środa, 20 kwietnia 2016

Zemsta (cz.3)

Ohayo!!! :D

Wreszcie po egzaminach, mogę na chwilę odetchnąć :D Ogólnie myślę, że najłatwiejszy był polski oraz podstawa z angielskiego ;) Inne części chyba też dobrze mi poszły, ale wyniki będą dopiero w czerwcu, więc mam jeszcze do tego momentu trochę czasu ;)

Na razie przybyłam do was z trzecią częścią ,,Zemsty" :D Tia... Zakończyłam egzaminy, a tu od razu taka tematyka XD  Cóż, taka ma wola, więc na razie macie dwie opcje:

*czytacie to
*olewacie to i czekacie na inne opko :P

Mam nadzieję, że jednak większość z was wybierze opcję nr 1 ;) :P

Nie będę przedłużać, tylko zapraszam na ,,Zemstę. Cz.3"!!! :D :D
_________________________________________________________________________________

  Aomine siedział na kanapie w salonie i próbował zająć się oglądaniem telewizji.
 Próbował.
 Ale mu to nie wychodziło. Ciągle myślał o Kise i o tym, co on musiał przeżyć. Przecież gwałt zostawia po sobie ogromne ślady w psychice. A Kise nie jest aż tak silny i na pewno będzie miał po tym problemy. Każdy by miał. Pewnie nawet on, zajebisty koszykarz, ciężko by to przeżył. I oczywiście chciałby się zemścić na gnojku, który ośmieliłby się zrobić coś tak haniebnego. Teraz jednak ma zamiar zemścić się na Haizakim. Nikt, ale to nikt, nie ma prawa traktować tak jego przyjaciół! No chyba że Kagamiego, on jest wyjątkiem. Chociaż po namyśle... Nawet jemu nie życzyłby czegoś takiego.
 Aomine wziął kolejnego łyka coli i wytarł usta rękawem bluzy. Miał w domu Kise pełną swobodę; zdążył już poznać każdy zakamarek jego mieszkania. Ciekawe, czy Kise wiedział o tej pajęczynie, która była za drzwiami spiżarni?
 Cieszył się, że jego matka nie kazała mu wracać. Pytała tylko, dlaczego podjął tak nagłą decyzję, więc powiedział jej, że Kise ma problemy. Na szczęście pani Aomine nie wnikała w szczegóły, choć zaczynała się lekko niepokoić.
 Daiki wstał i poszedł do pokoju, który tymczasowo pełnił rolę jego sypialni. Ułożył się wygodnie na łóżku i przykrył swój tors kołdrą. Włożył ręce pod głowę i westchnął cicho. Zamknął oczy, a kilka minut później już spał.

  Obudził go krzyk. Zerwał się do pozycji siedzącej i przetarł leniwie oczy.  Na początku wydawało mu się, że ten wrzask mu się śnił, ale coś nakazało mu pójść do sypialni Kise. Kiedy udało mu się wstać i ruszyć swoje zgrabne cztery litery z łóżka, skierował się do sypialni przyjaciela. Ziewnął po drodze trzy razy, nawet nie kłopocząc się z zakrywaniem ust. Otworzył drzwi do jego pokoju, po czym wszedł do środka.
 - Oi, Kise, czemu tak wrzesz….? – Zaczął, ale gdy zobaczył płaczącego modela, który skulił się na łóżku i przytulił do poduszki, zamarł. – Kise, co ci? – Spytał, podchodząc do niego. Usiadł na materacu i dotknął jego pleców. Kise otworzył oczy i spojrzał na niego zapłakanym wzrokiem. – Co ci? – Powtórzył swoje pytanie, zaczynając się martwić o blondyna.
 - Aominecchi! – Krzyknął nagle model i wtulił się w tors swojego przyjaciela. Zignorował ból tyłka i wstyd; potrzebował bliskości drugiej osoby. Aomine spojrzał na niego zdziwiony. – Śniło mi się, ż-że… - Wyjąkał model, a z jego oczu popłynęła kolejka seria łez. – Haizaki tu przyszedł i kiedy ty wyszedłeś… On… Tu… I mnie…
 W Aomine znów się coś zagotowało. Naszła go nagła ochota przywalenia Haizakiemu.
 - Weź, idioto! – Położył ręce na jego ramionach. – Przecież nikt cię tu nie zgwałci! – Próbował go uspokoić. – Haizaki nie zna twojego adresu, poza tym cały czas z tobą siedzę, nie? A ze mną ci nic nie grozi.
Przez chwilę wpatrywali się w siebie w milczeniu. Dla Kise jego słowa były czymś wspaniałym. Cały Aomine. Niby nie mówi nic specjalnego, a jednak potrafi uspokoić i pocieszyć Ryoutę.
 - Aominecchi, jesteś kochany! – Wtulił się w przyjaciela, a na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech.
 - O-Oi, Kise! – Daiki zaczął lekko panikować. A co on jest, żeby tak się do niego tulić?! – Zabieraj łapska! Chcę stąd wyjść!
 Blondyn nic sobie nie robił z jego okrzyków pełnych pretensji. Mocniej go objął, nie przejmując się tym, że to mogło dziwnie wyglądać. Bardzo potrzebował bliskości Aomine.  Czuł, że bez tego będzie mu ciężej.
 - Aominecchi… - Szepnął, uwalniając go z uścisku. – Dziękuję.
 Aomine spojrzał na niego zdziwiony, ale po chwili uśmiechnął się lekko i poczochrał go po włosach.
 - Nie dziękuj mi, tylko idź się ogarnąć. Jak twój tyłek?
 - Lepiej. – Uśmiechnął się lekko. – Nadal boli, ale mniej niż wczoraj.
Nagle zapadła cisza. Daiki obrzucił swojego przyjaciela poważnym wzrokiem, na co ten się lekko wzdrygnął.
 - Kise – zaczął Aomine. – Nie możemy z tym zwlekać.
 - Ha? – Nie zrozumiał blondyn.
 - Zadzwonię dziś po policję, oni tu przyjadą i wszystko im powiesz, OK?
 - Jak mam niby o tym komukolwiek powiedzieć?! – Krzyknął, a na wspomnienie gwałtu zadrżał. – Aominecchi… To zbyt krępujące. – Spuścił wzrok. – Nie dam rady…
 - Musisz. – Ciemnoskóry położył mu rękę na ramieniu. – Dasz radę, wiem to. Cały czas będę przy tobie.
 - Ale…
 - Poza tym to policjanci. Nikt nie będzie się z ciebie śmiał, wysłuchają cię, a następnie aresztują tego skurwiela.
Kise spojrzał na swoje słonie, a następnie westchnął cicho. Po chwili pokiwał delikatnie głową.
 - Powiem im – szepnął.
 - Brawo. – Daiki poklepał go po plecach. – A teraz się ogarnij i zejdź na dół. Zrobię kanapki.
 Ciemnoskóry wyszedł z pokoju, a Ryouta podszedł do szafy i wyciągnął z niej bieliznę, niebieską koszulkę oraz szare dresy. Skierował się do łazienki, w której wziął szybki prysznic, ubrał się, a następnie zszedł do kuchni, gdzie Aomine pił sok jabłkowy. Usiadł naprzeciwko Daikiego i wziął do ręki jedną z przygotowanych przez niego kanapek.
 - Policja będzie za jakieś dwadzieścia minut – oznajmił Aomine, zerkając na Kise.
 Blondyn skinął głową, na znak, że zrozumiał, a następnie skończył kanapki. Umył po sobie talerz, napił się wody i usiadł z powrotem przy stole.
 - Aominecchi… - Zaczął, zaciskając dłonie w pięści. – Oni… Policja go złapie, prawda?
 - Pewnie, że tak! – Daiki spojrzał na niego lekko zdziwiony. – Przecież od tego są policjanci. Zamkną tego dupka w jakimś psychiatryku czy czymś, niech skurwiel odpokutuje.
 - Oglądałeś wiadomości? – Spytał nagle, wpatrując się w milczeniu w przyjaciela.
 - Tak, a co?
 - Jaki był wynik meczu?
 Aomine zamarł, trzymając w uniesionej dłoni szklankę z resztą soku. Milczał przez chwilę, po czym spojrzał na blondyna.
 - Przegraliście.
Model zgrzytnął zębami z niezadowolenia, a następnie spuścił wzrok.
 - Gdybym tylko mógł grać… - Zaczął.
 - Słuchaj, idioto! – Daiki gwałtownie wstał, wprawiając tym samym Kise w niemałe zdziwienie. – To, że Haizaki cię zgwałcił, nie jest twoją winą, więc jeśli jeszcze raz się obwinisz, to przysięgam, że ode mnie oberwiesz!
 Kise patrzył na twarz przyjaciela z mieszanką szoku, wdzięczności i szczęścia w jednym. Uśmiechnął się lekko i skinął potwierdzająco głową.
 - Od ciebie tym bardziej wolałbym nie obrywać – szepnął, po czym przeniósł swoje spojrzenie na podłogę.
 - Ha? – Aomine nie do końca zrozumiał. – Mógłbyś…?
 Nie dokończył, bo przerwał mu dzwonek do drzwi. Poszedł więc otworzyć, a po chwili przyprowadził za sobą dwóch policjantów – starszego i młodszego. Pierwszy miał już posiwiałe włosy, kilka zmarszczek przy oczach, lekką nadwagę oraz surowe spojrzenie. Drugi natomiast był całkiem wysokim rudzielcem o mądrych oczach i dość wysportowanej sylwetce.
 - Dzień dobry – odezwał się starszy, ściągając czapkę z głowy. – Kise Ryouta, zgadza się? – Spojrzał na modela, a ten przytaknął, przełykając nerwowo ślinę. – To co się stało? – Usiadł naprzeciwko niego, dokładnie w tym samym miejscu, na którym przed chwilą siedział Daiki.
 - Ja… - Blondyn zaczął wykręcać swoje palce, próbując się tym samym uspokoić. Posłał Aomine proszące spojrzenie, na co ciemnoskóry zachęcił go do mówienia zwykłym mrugnięciem oka. – Chciałbym zgłosić gwałt.
 - Rozumiem, że pan jest ofiarą? – Kise przytaknął, zastanawiając się w myślach, czemu policjant zadał tak głupie pytanie. – Kto cię zgwałcił?
 - Haizaki Shogou.
 - Ten zawodnik, z którym grałeś przedostatni mecz? – Blondyn skinął potwierdzająco głową. – Rozumiem. Kiedy do tego doszło?
 - Tuż po meczu. – Kise cały się spiął. – Podrzucił mi kartkę, na której… prosił o spotkanie. Myślałem, że to Aominecchi chce ze mną porozmawiać, bo na dole było jego nazwisko… - Model zacisnął pięści. – Poszedłem do toalety, a wtedy… Wtedy on się na mnie rzucił i… - Odwrócił głowę, po czym wziął głęboki wdech. – Najpierw związał mi nadgarstki, potem mnie zakneblował, a na koniec… Na koniec… Zaczął rozbierać. – Głos Kise zaczął niebezpiecznie drżeć. – Próbowałem mu się wyrwać, ale on mnie złapał i popchnął na podłogę… A potem…! Potem… - Po jego policzkach spłynęło kilka łez.
 - Rozumiem. – Starszy policjant kiwnął głową.
 - Znasz adres tego Haizakiego? – Odezwał się młodszy, wyjmując z kieszeni notatnik.
 - N-Nie…
 - Wiem, kto może wiedzieć – mruknął Aomine, po czym odblokował swoją komórkę. Chwilę coś w niej klikał, a następnie przyłożył ją do ucha. – Nijimura-senpai? – Spytał. – Tak, to ja. Dzwonię, bo mam pytanie. Pamiętasz jeszcze adres tego skur… Znaczy Haizkaiego? – Stał przez chwilę w milczeniu, a następnie podrapał się po karku. – A, bo widzisz… - mruknął, zerkając na Kise. – Jest z nim mały problem i policja potrzebuje adresu. – Spojrzał w sufit. – Nie mogę chwilowo powiedzieć. – Kilka sekund ciszy. - Dzięki. - Rozłączył się, a potem schował telefon do kieszeni. – Mam adres.
 Podyktował młodszemu policjantowi nazwę ulicy, a chwilę później obaj mundurowi skierowali się do wyjścia.
 - Na razie to wszystko. – Starszy założył czapkę na głowę. – W razie czego przyjedziemy.
 Wyszli z mieszkania Kise, a ten odetchnął głęboko, ciesząc się, że ma wszystko za sobą. Aomine poklepał go po ramieniu.
 - I widzisz? Nie bolało.
 - Fizycznie nie, ale psychicznie tak – mruknął model. Nagle drgnął, czując na ramieniu ciepłą dłoń przyjaciela.
 - Oglądamy coś? – Zaproponował Daiki, idąc do salonu. Blondyn nadal siedział na krześle i gapił się w podłogę.– Kise!
 Model spojrzał na niego lekko skołowany, po czym wstał i poszedł za nim. Usiedli na kanapie i włączyli telewizor.
 - Horror? – Zaproponował Aomine, dobrze wiedząc, jaka będzie reakcja Kise.
 - Aominecchi, chcesz mnie dobić?! – Krzyknął Ryouta. Nienawidził horrorów. Od zawsze bał się tych strasznych stworów, które zabijały ludzi, odgryzały ich kończyny, lub, co gorsza, zjadały wnętrzności. – Nie możemy włączyć jakiejś komedii?
 - Horror lepszy.
 - Ale ja chcę komedię! – Kise podniósł głos, co nieco zaskoczyło Aomine.
 - Skoro aż tak się boisz, to proszę bardzo.
 Włączyli film, ale zainteresowany był nim tylko Ryouta. Co jakiś czas komentował zachowanie głównego bohatera i wybuchał śmiechem, gdy zrobił on coś głupiego. Daiki za to wolał mu się dyskretnie poprzyglądać.
 Długie, jasne, zadbane włosy…
 Długie rzęsy, które idealnie pasują do pięknych oczu.
 Mały, słodki nos.
 Różowe usta posmarowane jakąś obleśną pomadką.
Gdyby nie to, byłyby całkiem ładne…
 Broda bez żadnego zarostu i lekko nadęte policzki…
 Idealny.
 Zjechał wzrokiem trochę niżej, na jego szyję. Jasna, długa, aż kusi, by zrobić na niej malinkę. Z czerwonymi plamkami wyglądałaby bardziej seksi.
 Tors modela – całkiem szeroki, trochę umięśniony, jasny i… Ciekawe, czy miękki?
 Pewnie się na nim wygodnie leży…
 Aomine uważnie obserwował mięśnie jego brzucha, które napinały się przy każdym napadzie śmiechu. Nawet nie zauważył, że Kise już od jakiegoś czasu mu się przygląda.
 - Em… Aominecchi? – Usłyszał nagle, co wyrwało go z transu.
 - Ech? – Spojrzał na modela, a gdy zobaczył na jego policzkach lekkie rumieńce, zdziwił się.
 Widział mnie? Myślałem, że był zajęty filmem.
 - Dlaczego tak mi się przyglądasz? Źle wyglądam?
 - N-Nie! Nie o to chodzi! – Aomine szybko zaprzeczył i poczuł, że zrobiło mu się gorąco. – Po prostu… Zastanawiałem się, kiedy znów będziesz mógł trenować.
 - Mam nadzieję, że jak najszybciej. – Westchnął i oparł się o kanapę. – Wprawdzie moja drużyna już odpadła, ale następnym razem zmiażdżę Seirin.
  Skądś znam to uczucie.
 Aomine skrzyżował ręce na klatce piersiowej i wpatrzył się w telewizor. Nie przepadał za komediami – zdecydowanie bardziej ciągnęło go w stronę horrorów. Uwielbiał takie klimaty – potwory i morderstwa należą do rzeczy, które są dla niego wyjątkowo ciekawe. Bo co fajnego jest w idiocie, który obrywa wężem ogrodowym albo niszczy pół domu, bo mu kosiarka uciekła?
 I nagle go olśniło.
 Więc to dlatego Kise tak uwielbia komedie! Sam zachowuje się jak ciota z takiego filmu, a mówi się, że swój do swego ciągnie. I tu to powiedzenie sprawdza się w stu procentach.
 - Aominecchi? – Kise spojrzał na swojego przyjaciela.
 - Co? – Mruknął, łaskawie na niego zerkając.
 - Myślisz, że Kasamatsu-senpai bardzo się na mnie wkurzy?
 - Jak mu o wszystkim powiesz, to na pewno zrozumie.
 - Mam mu powiedzieć?!
 - No a jak? – Spojrzał na niego zdziwiony. – Przesz to twój kapitan, nie? – Kise milczał. – Jak chcesz umrzeć, droga wolna. Znajdź jakąś marną wymówkę, typu ból brzucha, i licz na to, że nie skopie cię na śmierć.
 Kise zacisnął usta w wąską kreskę i lekko zadrżał. Często obrywał od swojego senpaia, ale nie wyobrażał sobie, co Kasamatsu może mu zrobić za nieobecność na ważnym meczu. Skopanie to pół biedy. Gorzej, jeśli wpadłby na pomysł wywiezienia go na Antarktydę i przywiązania do dryfującej kry lodowej.
 - Umrę w męczarniach… - Jęknął, zakrywając oczy dłońmi. – On mnie przecież zabije…
 - To mu to w jakiś prosty sposób wytłumacz.
 - Aominecchi, mówisz tak, jakby to było wyznanie oceny w szkole. – Model spojrzał na niego zrezygnowany. – Tu chodzi o gwałt! Zgwałcił mnie facet! Jak mam niby o tym spokojnie mówić?
 - To co zamierzasz mu powiedzieć? – Aomine spojrzał w jego załamane tęczówki.
 - Pojęcia nie mam! – Kise teatralnie uniósł ręce ku niebu. – Jeśli bogowie mnie choć trochę lubią, to…
  Nie dokończył, ponieważ w jego mieszkaniu dało się słyszeć głośne pukanie… walenie w drzwi.
 - Jezu, ale ktoś nerwowy – mruknął Daiki i wstał z kanapy.
 Ledwo co przeszedł dwa kroki, a obaj usłyszeli głośny krzyk.
 - KISE! Wiem, że tam jesteś! Otwieraj w tej chwili, albo cię zamorduję!
 Ryouta zbladł i wcisnął się w oparcie kanapy, za to Aomine patrzył na niego z niezrozumieniem.
 - Bogowie chyba mnie jednak nie lubią – szepnął blondyn i ścisnął w ręku poduszkę.
 Daiki kompletnie nie rozumiał jego zachowania. Po chwili jednak wszystko stało się dla niego jasne. Gdy otworzył drzwi, lekko zadrżał.

 - Gdzie on jest? – Wysyczał przybysz.
_________________________________________________________________________________

Ps. Zgadniecie, kto jest owym przybyszem? :P

_________________________________________________________________________________








16 komentarzy:

  1. Gdy Akinki wpisem wieje, to Sayuri promienieje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :P (W jakiegokolwiek sposoba Pani zinterpretuje stwierdzenie "wieje wpisem" :D ) Najzaszczytniej powituujeeeee Cię ma najdroższa i gratuluję pomyślnego przebrnięcia przez wezbrane wody egzaminów :D :P Mówi Pani iż nie należały do najtrudniejszych????? :D Cóż, tak szczerze powiedziawszy to ja do owych egzaminków podchodziłam tak daaaaawno temu, iż mój świstek z wynikami zapewne rozkłada się gdzieś pośród sterty bezużytecznych papierów :P :D :P Z tego co doszły mnie jakieś dzikie plotki to rzekomo udało wam się z tematykom wypracowanka z języka polskiego :D I tyle wiem w tymże temaciku :P :D Jako iż wybrałam opcje o numerosie 1, co również nie wyklucza opcji o numerosie 2, lecz z pewną modyfikacją tejże opcji polegającą na wyeliminowaniu "olewam to" a pozostawieniu tylko "czekam na inne opko" :D, to sobie już teraz wejdę w temata powyżej zamiejscowionego fajniuśkiego wpisika :D Hahahahahha!!!!!!!!!!! :D W 555% rozumuje iż przenajdroższemu Aomisiowi "nie wychodziło oglądywanie telewizji" :P Mym skromniuśkim zdaniem, w telewizji nigdy nie ma ani grama programa ciekawego do obejrzenia :D No chyba że po godzinie 23 wieczorkiem, na co poniektórych stacjach faktycznie lecą "filmy" warte zobaczenia :P (Myślę iż nie muszę tłumaczyć do jakiego gatunka należą owe "filmy" :D :P ) Oooo, gdyby szanowny Kisiak wiedział o pajęczynie która to umiejscowiona była za drzwiami spiżarni, to z pewnością nie funkcjonował by w swym domu tak spokojnie :O :D Tak w prawdzie to obawiam się iż nie tylko ten skurwysyn niedokutaszony niedoruchany i niewyżyty który to potocznie nazywa się Haizaki :P :D, potrzebuje zamknięcia na oddziale psychiatrycznym lecz nasz słodziutki biedaczek Ryouta również potrzebuje poważnego leczenia psychiki :O Biorąc pod uwagę traumę przez jaką to musiał przejść oraz biorąc pod uwagę pozioma jego ciotowatości (bez obrazy kochany Kisiaczku :D :P) to nawet z BARDZO BLISKIM wsparciem wielmożnego Aosia, sam za żadne skraby nie pozbędzie się swych lęków :O :D (Módlmy się tylko o to, ażeby nie zastosowali na nim terapii szokowej :O :P :D) Policja będzie za 20 MINUT??!?!?!?!!?!??!!??! :O Tak szybciutko???????? :D Byłam świadkiem zdarzenia, gdzie policja przybyła na miejsce, w dodatku położone w praktycznie samym centrum miasta, w równe 53 minuty, co oczywiście było arcyogromnym skandalooooossseeemmmm :D :P Aczkolwiek w sumie to nie ma się co dziwić :D W końcu to Japonia a nie Polska :D PJONA DAIKI!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Przyznaje Ci całkowitą rację co do horrorów :D Oprócz porno, to jeden z gatunków filmowych, który jeszcze da się obejrznąć :P :D :P "Sam zachowuje się jak ciota z takiego filmu, a mówi się, że swój do swego ciągnie. I tu to powiedzenie sprawdza się w stu procentach." <--- Ja przepraszam bardzo, ale skoro gustuję w horrorach, to na podstawie powyższego stwierdzenia oznacza to iż zachowuję się jak seryjny morderca bądź psychol odgryzający człowiekom różne członki ciałka??????? :O :D Spokojniusio, w moim przypadku takie incydenty raczej często się nie zdarzają, jednakże czasami... :P :D Czy owym przybyszem jest nijaki nieszanowny skurwiel Haizaki????????????? :D Pozwoli Pani iż już zakończę me rozważania powyżej postawionym zapytankiem i równocześnie pozytywną opinią na temata owej 3 części wielebnej "Zemsty" :D Powiadając w skrócie, jak stopa Ahosia w za małym bucie :D, weny życzę Ci Akinko złotko i pozdrawiam arcysłodko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Gudbajoooooooo!!!!!!!!!!!!! ;* ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczeń tego stwierdzenia może być duużoo ;P
      Dziękuję wielce Szanownej Pani! :D :*
      A niech się rozkłada, skoro jest bezużyteczny XD
      Dla mnie dobrze, nie wiem, jak dla innych ;P Ale była charakterystyka ^^
      Sayu, ty jak zwykle potrafisz wszystko świetnie modyfikować XD :D Opcja nr 2 w twojej wersji jest dużo bardziej zachęcająca niż moja ;P
      Ależ doskonale wiem, o jakie gatunki filmowe Pani chodzi ;P Śmiem podejrzewać, że takie filmy należą do jednych z ulubionych filmów przezboczonego Aomine :D :P
      Oj, pewnie nie XD
      Midoś Kisi pomoże :3 Pewnie zna jakiegoś dobrego psychologa, czy kogoś tam... XD Kisia na pewno dojdzie kiedyś do siebie! :D
      Bo komenda nie była tak daleko XD
      Ależ to stwierdzenie pasuje w 100% do Kise! :D Chociaż jeśli Pani CZASEM czuje lub zachowuje się jak takowy morderca, to tu to stwierdzenie również się sprawdza.. XD
      A to się okaże w kolejnej części :D
      Haha, końcówka twej zacnej wypowiedzi mnie rozwaliła XD :P Stopa Aho w za małym bucie XD
      Ach, dziękuję ^^ :*
      Goodbajooo! <3 :D

      Usuń
  2. Ohayo~! ^.^
    Witam Cię droga bratowo~! :*
    Gratuluję napisania egzaminów :3
    Teraz masz jakieś 2 miesiące wolności ^.^

    Zemsta, bo się stresowałaś xp Alboe zemsta za to, że nie miałaś czasu dla Aomine ^p^

    Wybieram pierwszą opcję ;)

    Dziękować za zaproszenie XD

    Aoś tak martwi się o Kise~! *.*
    No Haizaki przegiął, więc kara się należy >.<
    "No chyba że Kagamiego, on jest wyjątkiem."- Buahahaha XD Ao zły, bo przegrał mecz xp
    Aomine wiesz, co to chusteczka?? -.-
    Mama Aosia jest spoko ;)
    Też bym chciała tak szybko zasypiać :p Zazwyczaj zasypiam coś koło 2-3 w nocy xp
    Taka nagła pobudka, wstajesz i takie "O mój Boże, przecież jest noc."" a tu 7 rano @.@
    Co ci? Co ci? Cioci! xp
    Kise~! < Tuli mocno > ;-; Mój syneczek~! Mamusia obroni. I tatuś. I... wujek? o.O
    Aoś wali prosto z mostu ^^
    Ojojoj~! :3 Taaaaki kochany~! <3
    Też nie zrozumiałam o co Aosiowi biega xp I masz rację drogi bracie, Haizaki musi za to odpowiedzieć =.=
    Niji: Ej~!
    Ja: Tamten Haizaki Niji. Tego naszego uroczego zostawiamy w spokoju :3
    Niji: Wolę go zostawić dla siebie ;)

    Brawo Kise~! ^.^
    Niebieska koszulka~! :p

    Ao zrób mi kanapki~! ^^
    Ao: Nie.
    Ja: To nie będzie obiadu -.-
    Ao: Dobra, dobra. A proszę to gdzie?
    Ja: Prosi to się świnia :p

    Nie martw się Kise~! Będą inne mecze :)
    Kise masochista >.> Aoś na niego nakrzyczał, a on czuje się szczęśliwy xp
    < Snif snif > Kisiu~! < Tuli > Już dobrze~! :)
    Bo wiadomo kto chodził po Haizakiego aby przytargać go na trening xp
    Ten zamuł, kiedy myślisz i wpatrujesz się w jakiś punkt :p
    Co do horrorów to lubię ^.^ Ale jak byłam mała i obejrzałam "Ring" to przez pół nocy gapiłam się w telewizor x.x
    Ale Aoś ładnie przedstawił wygląd Kise~! *.*
    KISE! Ty ZAWSZE dobrze wyglądasz! ^w^
    Komedie są fajne~! ^-^
    Kise nie bój się i powiedz Kasamatsu. Dzięki temu ujdziesz żywy xp
    Tylko Akashi nie oberwał ani razu ^^
    Może i trochę lubią ale nie aż tak aby powstrzyać Kasamatsu :p
    KASAMATSU! :3

    Rozdział zacny, ciekawy, fajowy, superowy, wspaniały, boski, śmieszny, czuły, kochany po prostu ŚWIETNY~! ^w^ <3 <3 :*

    Mam nadzieję, że szybko pojawi się kolejna część ;)

    Weny, weny jeszcze raz weny~! :3
    Ściskam i całuję~! :*
    I pozdrawiam wraz z Akasiem ^w^
    Miłego wieczoru z Aosiem~! <3
    Papa~! :** <3
    #Kimie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, bratowo! :D
      Dziękuję ^^
      No, tylko skończyć szkołę z w miarę dobrym świadectwem i wolność! Będzie można chodzić z Aosiem na boisko, z PC na wycieczki, a z Kagamim na lody lub hamburgery! :D

      Podejrzewam, że to Aho zemści się na mnie, że go ostatnio olewałam *siedzi zamknięte w pokoju* XD

      Cieszę się, że je przyjęłaś :D XD

      Aoś umie być troskliwy ;)
      I dobrze, bo za takie coś to ja bym go z celi nie wypuściła :C
      Aho się zemści również na Kagamim XD A mówiłam, Aoś, mówiłam! Gdybyś więcej trenował, to by do tego nie doszło!
      Bluza lepsza, bo pod ręką XD
      Bardzo spoko ^^ Moja ciocia :3
      U mnie zależy :D Jak nie mogę spać to mnie Aho musi przytulić i głaskać po włosach, w innych przypadkach nie mam problemów z zasypianiem XD
      XD :D XD
      Wujek?? O.O
      Bo Aho ma niewyparzony język XD
      Baaaaaardzooo <3
      Aosia trudno zrozumieć xD
      Niji, mogę ci nawet powierzyć tego złego :D I mam w 100% pewność, że się nim odpowiednio zajmiesz XD Może to nawet lepszy pomysł, niż więzienie...? ;P

      Niebieski jest piękny ^^

      Buu, a ja też czasem kogoś o coś proszę... :( :C XD

      I nagle na Kagami chce się zemścić całe PC XD Za przegrane mecze oczywiście :3 ;P
      Bo to Kise XD
      Tylko jedna osoba miała nad nim taką władzę :D
      A ja właśnie za często nie oglądam...
      Prawie wszystko dokładnie opisał ;P
      Jak się jest modelem, to ma się dobrze, nie, Kise? Ale mnie Ao i tak ZAWSZE wygląda zajebiście, seksownie i idealnie *^*
      Ale muszą być dobre ;) Takie uwielbiam oglądać :D
      Tia, ale jakby co, to przyjdę na twój pogrzeb XD
      Może on, może nie on XD ^^

      oj, ile pięknych słówek! *^*:D Dziękuję <3 <3 :*

      Też mam taką nadzieję ;P

      Dziękuję ^^
      :** Ode mnie też całusy ;)
      Również pozdrawiam ^^
      oj, jak się nie będzie chciał zemścić, to na 10000% będzie miło <3
      Bajoo! :*

      Usuń
    2. Ta wolność i słoneczna pogoda~! ^w^ I tak gorąco, że się topisz~! xp

      Powodzenia z Panterą ;)

      Ja raz już prawie zasypiałam, a tu HUK- pies chce wejść do pokoju xp

      Kise to mój syn. Aomine to mój brat. Wychodzi na to, że Aoś jest wujkiem Kise xp

      Dajemy Haizakiego Nijiemu i Akashowi O.O Wyszedłby grzeczny jak baranek :p

      Prawda ^.^ Teraz jest pełno niebieskiego na niebie :p Pełno Kurosia~! I czasami Haizaki się pojawi xp

      Oj, ja się tu z bratem droczyłam~! :p A tak to ja też czasem proszę ;)

      A dla mnie Sei-chan~! ^w^ Zwłaszcza w kimonie *.* I bez niego ;)

      I nawet ci stype urządze x.x

      A ja wiem, że to Kasamatsu~! ^.^

      Nadzieja umiera ostatnia~! ;)

      Miłego dzionka~! :**
      Paaa~! :3
      #Kimie

      Usuń
    3. No jak lato ciepłe, to lód za lodem idzie XD

      Aho: Lód w znaczeniu, że...? *zboczony uśmiech*
      ja: >////< Do jedzenia, na patyku, te z lodziarni! :O Chociaż czasem warto zrobić coś innego ;P

      Pantery są słodkie ^^

      Mój pies śpi na dole XD

      To ja będę jego ciocią! :D :D

      oj, na pewno XD

      Wolę samego Kuroko ;) XD

      Haha, jak dla mnie Aoś zawsze wygląda perfekcyjnie *_* I w ubraniu, i bez niego XD @w@

      Aho: Mogę o tobie powiedzieć to samo, ale wiesz... Bez ubrania wyglądasz jeszcze seksowniej ;) :*
      Ja: Jezu, dlaczego wybrałam takiego zboczeńca? -_- >///<

      Cicho, wcale nie! XD

      Co racja, to racja ;)

      Nawzajem! :*
      <3

      Usuń
    4. Miałam takie samo skojarzenie jak Aoś xp Ach, widać, że rodzeństwo ^^
      Aż bym zjadła sobie takiego loda z lodziarni *.*

      Mój u rodziców ale rano przychodzi do mnie pospać :3

      Zboczeńcy są fajni~! ^-^ Plus przynajmniej się nie nudzisz ;)

      Dobra, będę udawać, że nie wiem xp

      <3 <3 :***
      #Kimie

      Usuń
  3. Hyhy kocham Kasamatsu i Nijimure XD tyle dobra w jednym rozdziale :3 czekam na nexta XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszem siem wielce, że ci się podoba! :D
      Dzięki za koma :*

      Usuń
  4. Hej.
    Zasadniczo na tym powinien skończyć się ten komentarz, bo kompletnie nie wiem co tu napisać.
    Aha, oczywiście wybrałam tą pierwszą opcję, jakże mogłoby być inaczej?
    Hmm... No więc tak... Zacznijmy, że z niewiadomego powodu lubię takie opowiadania... Znaczy niekoniecznie jak jeden z fajnych bohaterów zacnego animca gwałci drugiego, ale ogólnie takie rzeczy... Fajnie mi się czyta. Aczkolwiek później jest pewien problem "jak to skomentować???"
    N-no i ja teraz owy problem posiadam.
    Dobra, zacznijmy standardowo :
    Jeżu... Aoś się tak o Kisie t-troszczy? Można to tak nazwać??? W każdym razie chciałabym mieć takiego przyjaciela... Chociaż nie koniecznie do tak brutalnych spraw. W każdym razie to takie... Słodkie jest :p
    Oj, Aominecchi, zazdroszcze ci takich umiejętności. Ja to leżę w tym łóżku, leżę, leżę illeżę a i tak zasnąć nie mogę, bo moja głowa zawsze znajdzie coś o czym muszę myśleć -.-
    Aaaj!!! Kise nie płacz!!! Albo... Jak w takiej sytuacji można nie płakać?!?!?! N-no nie wiem!!!! Aaaaaaaaaaa!!!! (Nieogar Mine)
    Ciota moja taka dzielna :0 Brawo, brawo, a teraz chodź do mnie chcę się przytulić! <3
    Ja osobiście nie oglądam tak jakoś zbyt wielu filmów :p C-co jest chyba dziwne :/ o.o No, ale to chyba wiadomo, że ja cała jestem dziwna.
    T-to Haizaki? N-nie? Prawda? Prawda? O.O Chłopcy, trzymajcie się, już biorę katane od Yamato, Akina zapewne weźmie patelnię i już do was lecimy!!!! Zaraz będę!

    Hmm... To chyba wszystko co mogłabym tu napisać... Oczywiście rozdział świetny, a ja Ci życzę weny jak i równeż pozdrawiam Cię :D <3 :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej!
      Tak właściwie to ja też lubię takie tematy ;P Nie wiem czemu, ale jest w nim to COŚ, co mnie przyciąga ;) Niekoniecznie w każdym wykonaniu, ale w większości jest spoko ;)
      Ja mam takiego męża ^^ Twoja Kisia też się o ciebie troszczy! :D
      A żebyś ty wiedziała, jak on potrafi szybko na kanapie zasnąć -_- Normalnie go później obudzić nie mogę XD
      Brawa dla Kise! Kto nie klaszcze, oberwie patelnią! (tak, moja święta i niezawodna broń :P)
      Ja ostatnio też nie.. Anime się nie liczy ;P
      A zobaczysz w następnej części :D A i owszem! :D Jak już mówiłam, patelnia - broń święta, więc do takiego ataku idealna! :D niech no tylko ktoś zaatakuje Aosia, to najpierw oberwie od niego, a później ja poprawię ;P :D

      Cieszę się, że ci się podoba ^^ :D
      Dziękuję i również pozdrawiam! :* <3 Miłego wieczorka, zwłaszcza z Kise ;) :*

      Usuń
  5. Skoro już postanowiłam się ujawnić i skomentowałam pozostałe części ''Zmesty'', skomentuję również tę! ^-^ Ty...jak mogłaś skończyć w takim momencie? ;-; Pisz ciąg dalszy. I to zaraz. Teraz. JUŻ!!!
    Teraz Cię skrytykuję, bo bez tego nie byłabym sobą ^-^
    No więc...całe to spotkanie z policją wyglądało na mocno naciągane. Zazwyczaj przy zgłaszaniu gwałtu, to ofiara musi stawić się na komisariacie czy innym posterunku, aby złożyć zeznania. Przeprowadza się dokładny wywiad, który trwa dłużej niż minutę *Studiuje psychologię, obraca się w temacie gwałtu i teraz szpanuje wiedzOM. Toriś taka mądra wow wow* Nie wspominając o tym, że aby kogoś aresztować nie wystarczy mieć adres. Trzeba sprawdzić wiarygodność oskarżeń, bo tak na dobrą sprawę, to każdy może sobie zawiadomić policję i powiedzieć, że osoba XY go zgwałciła. Gdyby policja nie sprawdzała takich rzeczy, jeździli by jak ten głupi z drzwiami po mieście, od jednego domniemanego gwałciciela, do drugiego. No dobrze, może troszkę przesadziłam...w sumie gwałty są zgłaszane dosyć rzadko...ale chyba wiesz o co mi chodzi xD Aby wnieść sprawę do sądu, potrzebne są dowody. Mam nadzieję, że Aomine jakimś cudem zachował tę kartkę, którą nabazgrał Haizaki. Niby nic, ale kolejny dowód w sprawie - zawsze mogą wtedy przeprowadzić analizę pisma i dowieść, że faktycznie została napisana przez Shougo. Nawiązując do mojego komentarza pod wcześniejszą częścią ''Zemsty'', wielka szkoda, że Kise nie zgłosił tego od razu - jako chodzący bałagan byłby żywym dowodem na to, że ktoś go skrzywdził.
    Kolejna kwestia to sprawdzenie śladów gwałtu na ciele - i to jest jedna z najbardziej nieprzyjemnych rzeczy, bo wtedy ofiarę musi obejrzeć lekarz. Co w praktyce wygląda tak, że badany musi rozebrać się do naga i nie ma takiej części na jego ciele, która nie została by poddana analizie. Czasem nawet muszą włożyć specjalne urządzenia (wiadomo gdzie), np. po to by sprawdzić ślady spermy i ewentualną krew. Już nie mówiąc o zbadaniu wszystkich otarć. Czyli jedna wielka męka dla ofiary. A wszystko po to, by zdobyć potrzebne w sądzie dowody. Bez tego nie ma co marzyć o wpakowaniu sprawcy za kratki. Co więcej, wtedy jeszcze można zostać oskarżonym o zniesławienie.
    Teraz przejdę do błędu, który rzucił mi się w oczy : ''z jego oczu popłynęła kolejka seria łez'' - Tam powinno być chyba ''kolejna''. Ale może ja się nie znam xD
    Więcej błędów nie zauważyłam. Być może są, ale czytało mi się to zbyt lekko, aby zwrócić na nie uwagę.
    I oczywiście mam nadzieję na szybką kontynuację. Więc ściśnij poślady i pisz ^-^
    Pozdrawiam cieplutko
    ~Toriś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *Zemsty -.- Moja klawiatura mnie nienawidzi...

      Usuń
    2. Cieszę się, że jednak i w tej części zdecydowałaś się ujawnić! :D
      Tak jest! Już zabieram się za pisanie! XD :D
      Krytyka też w życiu potrzebna ;) I za tę krytykę też ci dziękuję :*
      Aż tak się na takich sprawach nie znam, ale teraz już jestem bardziej obeznana! ^^ Skoro wiesz, to się tą wiedzą dziel! :D Mi tam pomogłaś ;)
      Ajć, rzeczywiście XD Już poprawiam ;)
      Również pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję :*

      Ps. Na pewno do ciebie zajrzę :D

      Usuń
    3. A wiesz co jest najlepsze? Najlepsze jest to, że nie jestem wcale yaoistką. Ba, ja nawet nie lubię yaoi xD Jestem uzależniona od opowiadań z KnB, dodatkowo interesuję się mocno tematyką gwałtu i traumą, jaką to wywołuje. Tak więc jakoś to opowiadanie przyciągnęło moją uwagę i nie chce przestać :3 Mam nadzieję, że wena będzie Ci dopisywać, jak i czas na to, żeby wkrótce napisać tutaj coś nowego ^-^
      Oczywiście, wiedzy nigdy za wiele!
      Weeeeeny =)

      Aww, dziękuję ❤

      Usuń
    4. Ja też aż tak tego nie lubię (znaczy... lubię no, choć nie wszystkie paringi, ale nie mam bzika na tym punkcie XD), ale przyjemnie mi się czyta ^^
      A opka z KnB są genialne! *_*
      To się cieszę :D
      Też mam taką nadzieję, a kolejny rozdział ,,Zemsty" już się szykuje ;)
      Dziękuję! :* <3

      Usuń