poniedziałek, 30 listopada 2015

Rozdział 31

Witajcie wszyscy, którzy to czytacie! :D Oto wreszcie pojawił się 31 rozdział Akiny x Aomine :D Udało mi się go skonczyć i w rezultacie wstawiam go na tego skromnego bloga, byście mogli to przeczytać XD

 Jeszcze mała sprawa: planuję napisać krótki one-shot, ale nwm, z jakim paringiem? AoKaga? AoKise? MidoTaka? AkaKuro? KagaKuro? Pomóżcie wybrać!!!
______________________________________________________________________________________


 ~Aomine~

  Kiedy jest przy mnie, czuję się naprawdę szczęśliwy. Kiedy odchodzi, czuję w środku pustkę. Kiedy płacze, mam ochotę ją rozśmieszyć, by zapomniała o problemach. Kiedy się śmieje, cieszę się razem z nią. Kiedy mnie przytula, nie chcę jej puszczać. Kiedy mnie całuje, czuję jej miłość. Kiedy jest w niebezpieczeństwie, ratuję ją. Kiedy ze mną rozmawia, wiem, że nie jestem sam.

 Może to i brzmi sztucznie, ale taka jest prawda. Nie jestem jakiś romantykiem, ale nawet ja potrafię powiedzieć, co to jest miłość. Bardzo trudno zdefiniować to uczucie. Jedni powiedzą, że widzą wszystko przez tak zwane różowe okulary. Inny stwierdzą, że ciągle czują jakieś wewnętrzne ciepło. Jeszcze inni często będą się śmieć i wzdychać z byle powodu. Są też i tacy, którzy bez przerwy będą myśleli o swojej wybrance. Do której kategorii się zaliczam? Nie mam pojęcia. I szczerze mówiąc w ogóle mnie to nie obchodzi. Najważniejsze jest to, że kocham Akinę. Jestem tego pewien i nie mam zamiaru zmieniać naszych relacji.

 Przytuliłem ją jeszcze mocniej do siebie i słuchałem jej miarowego oddechu. Zasnęła. To takie wspaniałe uczucie… Mieć ją przy sobie i wiedzieć, że naprawdę mnie kocha.

 Wtuliłem twarz w jej piękne włosy. Są takie miękkie i delikatne. Bardzo lubię je dotykać.

 Akina jest śliczna. Nie należy do plastików, jak część dziewczyn z naszej szkoły, ale jest naturalna. Owszem, maluje się, ale nie w ilościach hurtowych. Zawsze nakłada tusz na rzęsy i odżywczą pomadkę na usta, a na wyjątkowe chwile dodatkowo cieniuje powieki i używa… tego… tego czegoś na policzki… Różu? Tak, chyba tak to się nazywało. No co? Nie znam się na kosmetykach! To dla bab! I dla Kise.

 Zamknąłem oczy i powoli czułem, że zasypiam. Zanim jednak całkowicie odpłynąłem w krainę cycków (ale tylko tych Akiny!), usłyszałem cichy szept swojej dziewczyny:

 - Daiki…

 Uśmiechnąłem się pod nosem i objąłem ją w talii. Uwielbiam z nią spać.

 

                                                                 ***

 - Jak wiecie, niedługo zaczynają się mistrzostwa międzygimnazjalne – Akashi zaczął swoją przemowę, robiąc co chwila krótkie pauzy, by dodać dramaturgii swojej wypowiedzi. – Naszym pierwszym przeciwnikiem jest…

 Nie słuchałem dalej. Zapatrzyłem się w podłogę i zmarszczyłem brwi. Po co mam grać? Przecież i tak zmiażdżę przeciwników. Pewnie będą stali jak kołki. Czemu mam się starać? Ja jestem jedynym, który może mnie pokonać. Nikt mi nie dorówna. Nawet reszta drużyny. Jestem najlepszy. Najsilniejszy. Dlaczego mam grać? Bo ktoś mnie do tego zmusza? Nie, tak nie może być. Kiedyś grałem, bo chciałem. Bo naprawdę kochałem kosza. Czy nadal go kocham? Jaka jest przyjemność z gry, której właściwie nie ma? To, że trafiam do kosza, nic nie znaczy. Jeżeli daję z siebie wszystko, gra staje się nudna.

 Kiedy zacząłem ziewać, wchodząc na boisko? Kiedy zacząłem olewać uczucia innych graczy, którzy chcą się polepszyć, i zacząłem z nich drwić? Kiedy się tak zmieniłem? Czemu czuję wewnętrzną pustkę? Jakby mi czegoś brakowało… Czegoś ważnego.

 No tak. Brakuje mi przyjemności z gry w kosza. Do niedawna było to moim ulubionym zajęciem, ale teraz… Mogę powiedzieć, że kocham koszykówkę? Owszem, lubię porzucać do kosza i zdobywać punkty, ale to nie to samo, co kilka miesięcy temu. Niby jestem najlepszy, ale jednocześnie taki… bezsilny. Nie mogę znaleźć nikogo, kto mógłby się ze mną równać. Wprawdzie muszę się bardziej wykazać grając przeciwko innym graczom z Pokolenia Cudów, jednak nawet z nimi wygrywam. Jestem w stanie przejść obronę Murasakibary. Potrafię zablokować trójki Midorimy. Umiem przejść Kise. Podania od Tetsu do dla mnie codzienność. A Akashi? Z nim jeszcze nie grałem, ale… Sam nie wiem, co by było. Wolę mu jeszcze bardziej nie podpadać, więc podaruję sobie, granie z nim.

 Gdzie jest przeciwnik, który mógłby walczyć ze mną na równi? Ile będę musiał na niego czekać?

 - Daiki – głos Akashiego przerwał mój wewnętrzny monolog.

Podniosłem głowę i spojrzałem w bystre tęczówki kapitana.

 - Słuchałeś, co mówiłem? – spytał, bacznie mi się przyglądając.

 - Nie bardzo – ponownie spojrzałem w podłogę. – Muszę cię o coś prosić – odezwałem się nagle.

 - W takim razie słucham – Skrzyżował ramiona na klatce piersiowej.

 - Nie chcę grać w najbliższym meczu.

 Widziałem, jak reszta patrzy na mnie ze zdumieniem. Zawsze to ja byłem pierwszym, który rwał się na boisko, a teraz co? Jestem pierwszym, który chce z niego zejść. Ale ironia, nie?

 - Nie ma takiej opcji – Akashi nie był zachwyconą moją prośbą. – Musisz zagrać. Na tych mistrzostwach musimy pokazać całą swoją siłę. Spróbuj się nie pojawić na meczu, a gwarantuję, że stracisz oczy i przyrodzenie.

 On i te jego groźby. Byłby w ogóle zdolny do ich spełnienia? Cóż, wolałem nie być królikiem doświadczalnym.

 - Przecież wy też… - zacząłem, ale przerwał mi jednym ruchem ręki.

 - Zagrasz i to moje ostatnie słowo.

 - Tak jest – burknąłem.

 Ponownie spuściłem głowę, ignorując zmartwione spojrzenia Kise, Tetsu i Akiny. Co oni mogą zrobić? Nic. Nie mogą mi pomóc. Po co się tak rozczulają, skoro nie są osobami, z którymi mógłbym walczyć na równi?! Nienawidzę litości i nie cierpię, gdy ktoś ciągle robi maślane oczka w moją stronę.

 Zacisnąłem pięści i wstałem szybko z ławki, kierując się w stronę szatni.

 - Dai-chan! – krzyknęła Satsu. – Dai-chan, stój!

 Totalnie ją zignorowałem. Nawoływania trenera też mnie w ogóle nie zainteresowały. Widziałem, jak drugi skład patrzy na mnie z przerażeniem. Serio? Teraz nawet oni się mnie boją? Jestem aż takim potworem?

 Zacząłem biec. Nieważni byli potrącani przeze mnie przypadkowi ludzie. Nieważny był deszcz, który powoli zaczynał padać. Nieważny był wiatr, który owiewał moje nagie ramiona. Nie liczyło się nic prócz tego, by w jakikolwiek fizyczny sposób wyładować swoją złość.

 Po półgodzinnym biegu zatrzymałem się przy jakimś niekrytym basenie. Usiadłem na mokrej trawie, ale mi to nie przeszkadzało, bo i tak byłem już cały mokry. Po chwili spojrzałem w taflę wody i zobaczyłem swoje odbicie. Puste, obojętne, granatowe oczy, znudzona mina, zero uśmiechu… Kiedyś było inaczej. Jeszcze kilka miesięcy temu byłem podobny do Kise- towarzyski, miły, często uśmiechnięty. Kim jestem teraz? Czyżbym miał drugą osobowość? Czy tamten Aomine w ogóle jeszcze istnieje? Jestem teraz cieniem dawnego siebie. Tylko przy Akinie zachowuję się normalniej. Czemu tak trudno wrócić do poprzedniego siebie? A może ja wcale nie chcę wracać? Może w ogóle tego nie potrzebuję? Tak, jestem samowystarczalny. Po co mi drużyna? Po co przyjaciele? To tylko dodatkowy balast, który by mnie obciążał.

 Jedynym, który może mnie pokonać, jestem ja sam.

 Wróciłem do szkoły, gdzie reszta akurat kończyła sprzątanie. No tak. Dodatkowe godziny treningu. Czego to Akashi nie wymyśli?

 - Dai-chan! – krzyknęła Satsu, od razu do mnie podbiegając.

 - Gdzieś ty był? – spytała zmartwiona Akina, stając przy mnie z ręcznikiem w dłoni. – Nie możesz sobie tak po prostu nagle wybiegać z sali!

A co ja jestem?! Małe dziecko?!

 - A ty mi nie rozkazuj! – krzyknąłem, wyrywając jej z ręki miękki materiał. – Mam prawo do wolności, nie? Więc po prostu daj mi święty spokój!

 Skierowałem się do szatni, ignorując jej przestraszone i zdziwione spojrzenie. Chyba trochę przesadziłem… Może powinienem ją przeprosić? E, później. I tak mi wybaczy.

 

 ~Akina~

 Stałam na środku sali i gapiłam się w miejsce, gdzie przed chwilą stał Aomine. Co ja mu zrobiłam, że tak się na mnie wyżył? Czemu wrócił w jeszcze gorszym humorze?

 - Akina? – Momoi do mnie podeszła i położyła mi rękę na ramieniu. – Nie martw się, wkrótce mu przejdzie.

 - Martwię się głównie o to, co będzie – westchnęłam. – Dlaczego siła wpłynęła na niego aż tak drastycznie? – miałam wrażenie, że się popłaczę. – Dlaczego nie jest tak, jak dawniej? Czemu się zmienił?

 - Jak znajdzie przeciwnika, to wróci do normy – Kise spróbował mnie pocieszyć. – Trzeba dać mu czas. Zobaczysz, wszystko się ułoży!

Czemu on potrafi się tak ciągle uśmiechać? Dlaczego zawsze ma taki dobry humor? To miłe z jego strony, że próbuje mi dodać otuchy, ale jeśli Daiki nie znajdzie rywala w najbliższym czasie to co się z nim stanie? Będzie jeszcze większym egoistą i zadufanym w sobie dupkiem, który poniża innych? Nie takiego Aomine pokochałam. Chcę, by wrócił ten Daiki sprzed kilkunastu tygodni.

 - Jasne, na pewno – wysiliłam się na słaby uśmiech. – Dzięki.

Ale czy to prawda? Naprawdę tak będzie? Może tak być?

 Kagami… Proszę, przyjedź już. Pomóż mi. Pomóż Aomine.

 Westchnęłam. Nie mogę pokładać nadziei w innych i ciągle prosić ich o pomoc. Sama powinnam coś zrobić. Pytanie tylko co? Nie wiem, co czuje Daiki, nie potrafię sobie tego wyobrazić. Jak pomóc innej osobie, jeśli nie wie się, co jej naprawdę jest? Znaczy… Wiem, bo mi mówił, ale i tak nic nie mogę zrobić. Przecież w kosza z nim nie zagram. Same słowa nie wystarczą. On naprawdę potrzebuje przeciwnika. Może znajdzie kogoś na tych mistrzostwach?

 Pokręciłam głową i zabrałam swoje rzeczy. Pożegnałam się z innymi i zaczęłam iść w stronę domu. Nie chciałam czekać na Daikiego. Powinien sobie wszystko przemyśleć. Może wpadnie na coś takiego, jak słowo ,,przepraszam”?
____________________________________________________________________________________





 

18 komentarzy:

  1. A więc, cześć i czołem ^^

    Minutę temu ~ Ah, zobaczę czy jest nowy rodział ~ I co? I napad szczęścia jest.
    Krótko mówiąc, rozdział jest jak zwykle zajefajny itd.

    Zarąbiście opisałaś sposób myślenia Daiki'ego. W ogóle jak tak czytałam o tuch kosmetykach i zobaczyłam 'I Kise' dostałam nagłego napadu śmiecho-czkawki. I nie wiem dlaczego, wcale.

    Oczywiście nie obyło się bez Akashi'ego i tych jego gróźb ^^

    A jeżeli chodzi o opowiadanie, czekam na kontynuację tego i MuraAo i z chęcią przeczytałabym każdy z wymienionych przez ciebie one-shotów :) Lecz jeśli muszę wybrać to wybieram MidoTaka (nie wiem dlaczego, tak jakoś wyszło).

    A więc na zakończenie... Życzę ci dużo weny i... weny :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wieeeeelkieee <3

      MidoTaka? Hmm... Się postaram XD

      Jeszcze raz dziękuję ^^

      Usuń
  2. Witam, jestem, żyje! (jakimś cudem)

    Ten początek... Kwaii <3
    Daikiś taki... Kochany! <3 :* <3

    No, ale później już nie było tak słodko... Biedny Daikiś! Twoja ierna fanka i przyjaciółka cjce ci pomóc... Oczywiście Akinie zostawiam stery xD ale dosyć tych "marzeń Mine" wracamy do tekstu.
    Bardzo żywo i realnie opisałaś myśli Aomine. Czytając można choć trochę poczuć to co czuje Daiki.

    N-no i jest Kisia! On stara się pomóc... Może niewielka z niego pociecha (dla mnie wielka!), ale się stara i ty to pokazałaś!

    Mimo tego, że rozdział nieco smutny to i tak mi się podobało. :D

    I-i Mine będzie kończyć...

    Weny dużo życzę.

    I weny.

    I weny.

    I Kise rospierdziela system.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A-aha zapomniałam...

      Co do paringu to zgadzam się z Osamą, że MidoTakę by się przeczytało. Ale powiem jeszcze, że KagaKuro dawno nie czytałam ;-;
      Ale i tak przeczytam wszystko co wstawisz, Akina-san.

      Usuń
    2. Ach, miło mi :D W takim razie napiszę MidoTaka ;)

      I dziękuję za tyle weny! Przyda się, na bank! :D <3

      Usuń
  3. Jest kolejny rozdział..! ^^ Aiko dochodząc do wniosku, że jest beznadziejna i nie jest w stanie się czegokolwiek nauczyć, odłożyła książki i powędrowała n-na bloga..^^"
    Aomine...;-; N-no nie..;-; Aoś, który się uśmiecha, który jest taki energiczny, z-zboczony też..;-; No taki Aoś j-jest najlepszy..;-; A nie taki zadufany, egoistyczny, skłonny do załamań ;-;
    A-Akina-san p-proszę pociesz go..! ;-; W-wiem że może to niewiele w tej sytuacji da, ale..;-;
    A-Ale na pewno wszystko się ułoży..! Przynajmniej mam taką nadzieję ;-; C-Czekam na kolejny rozdział..^^
    M-mimo iż znowu jestem ostatnia...J-Jeżeli chodzi o paring...m-moim skromnym zdaniem...C-Cóż..uważam, że każdy fanfic n-napisany przez Akinę-san będzie wspaniały..N-Nieważne jaki będzie paring przewodni..*lekki uśmiech*
    Ż-życzę dużo, dużo weny..! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie jesteś beznadziejna!! Więcej wiary w siebie! ;)
      Dzięki wielkie <3 ^^ Miło mi, że podoba ci się to, co tworzę :D
      Jeszcze raz dziękować ^^

      Usuń
  4. Po długich a ciężkich na internety się doczłapiłam, adres Twego bloga wbiłam i zajebiście trafiłam bo w zasięgu wzroku mego pokazała się informacja iż dodałaś wpisa nowego!!!!!!!!!!!! :D A więc w związku z powyższym na klawiaturę mego laptopka wskakuje i ci owego wpisa skomentuje!!!! :D Dobrze, już ujarzmiam swe rymy i przechodzę do rzeczy bo tak to nigdy nie przejdę :D Aomine wie co to róż do policzków i gada o kosmetykach? Jeszcze nigdy w życiu nie byłam z niego tak DUMNA ! :D :P A dodatkowo jego czcigodne wewnętrzne przemyślenia na początku rozdziała chwytają za serducho gdyż iż niektórymi momentami w mej zacnej główce pojawiają się wątpliwości, czy on aby na pewno potrafi rozważać na inne tematy niż cycki :D Akinko najdroższa weź poskromij tego idiotę bo nie mogę patrzeć na to co on wygaduje!!!!!!!!!!!! :D Powiedz mu żeby wyluzował albo sobie zwalił a jak to nie pomoże to przywal piłką do kosza tak żeby pieprznął tym głupim łbem o beton i może wtedy zacznie gadać do rzeczy :D Żadnych mi tu proszę zamartwień nie uskuteczniać bo wszystko będzie dobrze, (inaczej być nie może!! :D) a Aoś dostał nakaz przeproszenia Twej szanownej osóbki i niech nawet nie próbuje się od niego wymigać :D
    Ps. Nawiązując jeszcze do one-shota napisz to, na co tylko masz ochotę, gdyż ponieważ jeżeli chodzi o mnie to i tak przeczytam każdego wielebnego wytwora Twej wyobraźni :D Pozdrawiam serdecznie i widzimy się w kolejnym wpisie :D :P ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięuję Ci wielce za ten przearcymiły komentarz i postaram się Ciebie przy następnych wpisach nie zawieść!

      Aomine widział, jak się AKina maluje (pewnie podejrzał ten Kise XD), więc się jako tako orientuje w tych sprawach :P

      Dziękuję, ale chyba nieco przeceniasz moje możliwości z tym ,,wielebnym" wytworem mej wyobraźni :P ALe i tak mi bardzo miło, że ci się sposobało! :D <3 Dziękować raz jeszcze :*

      Usuń
    2. Ależ absolutnie nic nie przeceniam, tylko jedynie stwierdzam fakty ! :D Proszę uprzejmie, to dla mnie czysta przyjemność :D :3

      Usuń
  5. Przepraszam, że te moje komentarze są takie… no w zasadzie najczęściej w ogóle nie są, ale mam teraz sprawdzianów po sam sufit (chociaż i tak się nie uczę tyle ile powinnam), a dodatkowo muszę pisać jakieś opowiadania do szkoły i nie miałam czasu :|

    Co do shota: piszesz tylko z tych pairingów, które wymieniłaś? Jeśli tak, to jestem za AoKaga (przeczytam w końcu to twoje długie opowiadanie z nimi, tylko czas… :|), a jeśli jesteś otwarta na propozycje to może jakieś małe AkaFuri…? *robi ładne oczka*

    Yayay, nie wierzę, że Aomine zna się na kosmetykach aż tak, by odróżnić pomadkę od tuszu x’D bo w sumie ja nie odróżniam. Znaczy tak trochę ;=; rozczuliło mnie to jak oni sobie leżeli w łóżku i w ogóle awww =w= a Kisiak to taka baba w sumie XDDDD ładny opis tego co się dzieje w serduszku aho tak btw. Czy też raczej – opisy. Daję okejkę!
    AOMINE, SŁUCHAJ MOJEGO MYNŻA, NICPONIU, CHULIGANIE
    *nie wiem, ja tylko próbuję zatamować te feelsy ;____;*
    Dobra, uderzyłaś mnie prostu w serduszko, jednocześnie kocham i nienawidzę teiko arc, tyle uczuciów… aaaa ;;
    Btw, wcześniej nie miałam okazji tego zauważyć w komentarzu, ale teraz się przeczepię. Wkurzają mnie te żarty z Akashim, nożyczkami i odcinaniem jaj. To już takie… wyświechtane ;; było śmieszne jakoś do momentu kiedy wyszedł trzeci sezon knb xd wkurza mnie jak się robi z Akaszątka element komediowy w ten sposób, cholerka.
    Ahomineeee, ty draniu, byłbyś łaskaw nie wbijać feelsów w moje biedne kokoro, z góry dzięki? <\3
    KAGAMI, TEN DEBIL Z ROZWOJONYMI BRWIAMI, MA TU PRZYJECHAĆ I URATOWAĆ SHOW. BO JA NIE MOGĘ ;_; SYSCY CIERPIO ;___;
    Tak że ten. Jeszcze raz wybacz, że tak komentuję w kratkę, ale serio czytam i mi się podoba! Ten rozdział był taki… no smutłam ;; i trochu kwikłam na początku xD wiec ogólnie serduszka <3 <3
    Weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękować ^^

      Co do paringu.... AkaFuri też mogę napisać :D Za czas nieokreślony powinno się pojawić XD

      Miło mi, że ci się podoba i jednak udało mi się choć trochę oddać to, co czuje Aominecchi! <3

      Jeszcze raz dziękuję <3 :**

      Usuń
    2. Yay~ <3 kocham akafurałkiiiii 'w'
      trochę? kobieto, walnęłaś tym w moje biedne skołatane serduszko z siłą bardzo dużego i nieporęcznego kamienia ;-; feelsy powróciły omg ;-;

      Usuń
    3. Oo.... To chyba jednak jest lepiej, niż przypuszczałam! :D W sensie oczywiście z oddaniem jego uczuć...
      I tak się cieszę, że ci się podoba!

      Usuń
  6. "Nie jestem jakiś romantykiem" - jakimś

    "Jeszcze inni często będą się śmieć" - śmiać

    "więc podaruję sobie, granie z nim. " - Zbędny przecinek.

    "byłem podobny do Kise- towarzyski" - Zgubiona spacja przed myślnikiem.

    No cóż, dawno mnie tu nie było XD Wybacz :C
    Miałam teorię na temat zakończenia już wcześniej i jestem ciekawa, czy się sprawdzi :D Na razie wszystko idzie mniej więcej, tak jak myślałam, choć wiem, że lubisz zaskakiwać.
    Odzywam się ostatnia, ale ubóstwiam AkaKuro ;-;
    Ogólnie rozdział mi się podobał, nie mam się do czego za bardzo przyczepić. Kilka błędów wymienionych powyżej i tyle ;) Widzę, że bardzo poprawiła się zarówno estetyka samego tekstu, jak i bloga (Zajebiaszcze tło XD I cieszę się, że tekst jest na białym tle, łatwiej się czyta ^^). Jedyne, co mnie nieco irytuje, to wszędobylskie entery ;-; Wiem, że nie masz akapitów, ale estetyka nieco kuleje, ale no rozumiem. Sama miałam ten problem na blogu. Niby na komputerze mam akapity, ale nie mam pojęcia, jak jest z blogiem na telefonie... Zresztą XD
    Postaram się zajrzeć do twoich pozostałych opowiadań, ale nie wiem, kiedy to nastąpi ;-; Pozostaje mi mieć nadzieję, że wybaczysz mi opóźnienia w czytaniu i komentowaniu :C
    Weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że wybaczam ;) Rozumiem, że nie masz czasu, bo to problem wielu osób :/ Mimo wszystko bardzo się cieszę, iż przeczytałaś tego zacnego twora :D Dziękować <3
      Wytykanie błędów też jest bardzo przydatne! <3

      Usuń
  7. *ją przeraża fakt, jak długie ludzie ponad nią piszą komentarze**zerka na tamte**zerka na swój**na tamte**na swój**na tamte*..*do swoje już nie wraca* Ahomine ty śmieciu .-. Drzeć mordę na kobietę? Pf. Damski bokser się znalazł. *lol ona wie, że Ahomine nie uderzył, żadnej dziewczyny, ale i tak to napisała* Czemu wszyscy przeżywają to jak mucha okres? .-. Ahomine jest po prostu debilem, który nie radzi sobie ze swoimi umiejętnościami.. Po co się nad nim litować -.-
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, że komentarz jest xD
      Zły dzień miał... ;P
      To mój mężu jest >.< <3 Trzeba mu pomóc!
      Bajo ;)

      Usuń