Ohaaayo! :D
Przybyłam dziś do was z pierwszym opkiem z serii Czytelnik x Postać :D Ta część jest o Akashim i Kimie! ^^ Kimie, mam nadzieję, że cię tym nie zawiodę ;) :*
Do kolejnej części macie do wyboru:
* Kagamiego
* Himuro
* Kise
Jeśli ktoś jest chętny do wystąpienia w takim opku, piszcie w komentarzach ;) Na razie zapraszam do czytania! :*
A, i dziękuję wszystkim za ponad 12000 wyświetleń bloga!! :D :D <3
_________________________________________________________________________________
Przybyłam dziś do was z pierwszym opkiem z serii Czytelnik x Postać :D Ta część jest o Akashim i Kimie! ^^ Kimie, mam nadzieję, że cię tym nie zawiodę ;) :*
Do kolejnej części macie do wyboru:
* Kagamiego
* Himuro
* Kise
Jeśli ktoś jest chętny do wystąpienia w takim opku, piszcie w komentarzach ;) Na razie zapraszam do czytania! :*
A, i dziękuję wszystkim za ponad 12000 wyświetleń bloga!! :D :D <3
_________________________________________________________________________________
Kolejny raz w tym tygodniu przyszłam na trening drużyny
koszykarskiej. Nie żebym specjalnie lubiła kosza… Po prostu jest ktoś, kto mi
się bardzo podoba, a ta osoba należy do klubu koszykarskiego. I na dodatek jest
jego kapitanem.
Tak, mówię o Akashim Sejiuro – najlepszym
uczniu gimnazjum Teiko, a także obiekcie moich westchnień. Ale jakie ja mam u
niego szanse? Nasza drużyna koszykarska jest sławna w całym kraju, więc
logiczne, że jej członkowie muszą mieć fanki. A to znaczy, że Akashiego też
lubi wiele dziewczyn. Jednak ja się nie poddam i… i go zdobędę! Wprawdzie to
chłopak powinien się starać o względy dziewczyny, ale mówimy tu o Akashim! Nie
mogę go tak po prostu oddać w łapy innych przedstawicielek płci pięknej! On będzie
mój i koniec!
Właściwie to już
dawno chciałam mu powiedzieć, co do niego czuję, ale zawsze brakowało mi
odwagi. Aż dziwne, bo jestem znana ze swojego ciętego języka. Przy nim jednak
staję się zupełnie inną osobą – cichą i nieśmiałą. Moja przyjaciółka, Mikko,
powtarzała mi, że wyznanie uczuć to nic strasznego, jednak jakoś nie umiem się
przemóc. Ona po prostu podeszła do chłopaka, w którym się zakochała,
powiedziała mu to, co leżało jej na sercu, a on zaprosił ją na ciasteczko. Kilka
dni później byli już parą. Słodko, prawda? Marzę o tym, by umawiać się z
Akashim, ale jak pomyślę o tym, że mam do niego podejść, to przechodzą mnie
ciarki. A co, jeśli bym trafiła na jego zły humor? Jemu już zdarzało się rzucać
w graczy nożyczkami. Gdyby się na mnie zirytował, mogłabym tego nie przeżyć.
Chcę mu wyznać swoje
uczucia, ale nie mam pojęcia jak to zrobić. Przecież nie podejdę do niego, nie
dam mu jakiś ciasteczek i nie powiem ,,Kocham cię”. W sumie mogłabym tak
zrobić, ale Akashi jest wyjątkowy, więc wypadałoby dać mu coś wyjątkowego.
Tylko co? Wiem, że lubi grać w shogi i kosza. Ja niestety nie umiem ani w to,
ani w to. A w koszykówkę to już w ogóle. Kiedyś próbowałam, ale ten sport nie
jest dla mnie. Uwielbiam za to biegać. Może by ,,przypadkiem” wpaść na
Akashiego w parku? Przecież codziennie wieczorek biega…
Tak, obserwuję go.
Ćwiczy akurat wtedy, gdy ja wracam do domu po treningu. Wygląda wtedy tak
pięknie… Nawet pot, który spływa po jego czole wygląda seksownie i pociągająco.
Aż chciałoby się go zlizać… Tfu! Znaczy… Spocić z nim? Boże, co ja wygaduję?!
Potrzebuję pomocy, bo za niedługo całkowicie zatracę się w tej miłości.
Potrząsnęłam głową i
westchnęłam cicho. Nawet jeśli staram się o nim zapomnieć, to on pojawia się w
mojej głowie i nie daje mi spokoju. Wystarczy, że idzie korytarzem, a ja nie
mogę oderwać od niego wzroku. A jak poprawia swoją grzywkę, o prawie dostaję
krwotoku z nosa. Nie wiem, co zrobić, czy przestać się tak zachowywać. Nie
potrafię na niego nie patrzeć, a na jego widok serce mi szybciej bije.
Ewidentnie jestem zakochana i nie umiem sobie z tym poradzić.
Wstałam, podniosłam z
ziemi torbę i ostatni raz spojrzałam na swojego ukochanego. Wykonał podanie do
jednego ze swoich kolegów z drużyny, a następnie coś komuś pokazał. On jest
idealny… Potrafi zapanować nad całą drużyną, przymusić ich do ćwiczeń,
uspokoić, a do tego jest szalenie inteligentny. I przystojny. Jego dwukolorowe
tęczówki mnie strasznie przyciągają. Inni mówią, że są przerażające, ale ja
myślę, że są słodkie i wyjątkowe. W końcu nie każdy takie ma. Tylko Akashi. I
to jest piękne – jego wyjątkowość.
Wyszłam z sali,
poprawiając torbę na ramieniu. Nagle poczułam dość mocne uderzenie w głowę.
Syknęłam cicho, a po chwili zobaczyłam toczącą się po ziemi piłkę do kosza.
- Ty cioto! –
Usłyszałam krzyk jakiegoś chłopaka. Odwróciłam się i zobaczyłam jak w moją
stronę biegnie wysoki, granatowowłosy koszykarz. Tuż za nim przybiegł Kise
Ryouta – najbardziej znany przedstawiciel płci brzydkiej w szkole. – Zobacz,
jak podajesz! Przez ciebie ta dziewczyna dostała w głowę!
- Aominecchi, przecież
mogłeś to przyjąć – mruknął blondyn, ale zaraz podszedł do mnie. – Nic ci nie
jest? – Spytał łagodnie, patrząc mi w oczy.
- Nie – jęknęłam.
- Daiki, Ryouta,
wracajcie na trening. – Usłyszałam głos, który śni mi się po nocach od dawna. –
Ja się nią zajmę.
Chłopcy mruknęli coś
niewyraźnie, ale po chwili wrócili na salę. Akashi podszedł do mnie i dotknął
mojej głowy.
- Boli cię?
- Trochę…
- Ryouta niedawno
zaczął, więc nie do końca radzi sobie z podaniami. – Sejiuro spojrzał na mnie
z… troską? Nie, wydawało mi się. Za dużo o nim myślę. – Chodź, powinnaś wziąć
coś na ból głowy.
- N-Naprawdę nie trze…
- zaczęłam, ale on w ogóle się tym nie przejął. Złapał mnie za nadgarstek i
pociągnął za sobą. Niby nie zrobił tego mocno, ale nawet taki delikatny chwyt
wystarczył, bym poszła posłusznie za nim. Ach, więc to nazywają respektem…
Nadal nie mogłam w to
uwierzyć. Sławny model rzucił we mnie piłką, jego przyjaciel zaczął się na
niego na moich oczach wydzierać, a Akashi ma zamiar mnie opatrzyć. Akashi,
rozumiecie to?! Byłam tak szczęśliwa i skołowana jednocześnie, że nawet nie
zauważyłam, kiedy weszliśmy do gabinetu medycznego. Chłopak posadził mnie na
krześle, a sam wyjął z szafki apteczkę.
- Co właściwie robiłaś
na sali? – Spytał, biorąc do ręki tabletki przeciwbólowe.
- Yyy… - Zaczęłam się
jąkać. – Ja… Ten… - Naciągnęłam rękawy swetra na dłonie, a następnie spuściłam
wzrok. – Interesuję się sportem – wypaliłam szybko. Kolejna szansa na wyznanie
mu uczuć zmarnowana. Ile jeszcze będę to tak ciągnąć?! Muszę mu powiedzieć,
najwyżej da mi kosza. Heh, głupio zabrzmiało… Koszykarz da mi kosza.
- Czym konkretnie? –
Podszedł do mnie i podał mi jedną tabletkę, którą szybko połknęłam. Na
szczęście była mała, więc nie potrzebowałam wody do popicia.
- B-Bieganiem, ale
l-lubię patrzeć na koszykarzy. – Spuściłam wzrok. – Znaczy… Na piłkę, która
wpada do kosza! – Poprawiłam się, czując na sobie jego wzrok.
- Kimie Kikui, klasa
trzecia C, racja? – Oparł się o biurko i skrzyżował ramiona na klatce
piersiowej. Rany… Naprawdę wszystko wie. Przytaknęłam. – Ostatnio dość często
widuję cię na sali. – Zauważył?! A starałam się być dyskretna… – Naprawdę aż
tak lubisz koszykówkę?
Przez chwilę
milczałam. Akashi jest mądry, chytry, więc pewnie chce mnie teraz jakoś
sprytnie podejść. O nie! Nie dam mu się. Nie mogę się teraz tak po prostu
zdradzić.
- Lubię.
- W takim razie
powiedz, co o niej wiesz.
Zaniemówiłam. Mam tu
teraz wymieniać wszystkie zasady, czy jak?!
Westchnęłam cicho, ale
zaczęłam mówić. Musiałam trochę poznać tę grę, skoro chciałam zwrócić na siebie
jego uwagę. Kiedy jednak mam szansę z nim porozmawiać, on pyta akurat o to, co
wiem o koszu.
Powiedziałam o
rodzajach rzutów, o obronie, blokadach, a nawet wymieniłam cały pierwszy skład
naszej drużyny. Skinął lekko głową, a po chwili podszedł do mnie, patrząc na
mnie z góry. Wstałam, by nie miał aż takiej satysfakcji, ale mimo to i tak
byłam od niego niższa.
- Widzę, że jednak
sporo wiesz. W takim razie pójdziesz jutro ze mną na mecz między Liceum Shutoku
a Liceum Kajio.
Zamurowało mnie.
Zaprasza mnie…? Wróć. Każe mi ze sobą iść na mecz koszykówki? Boże, może
marzenia jednak się spełniają! Mimo tego, że byłam przeszczęśliwa, nie chciałam
pokazać, że jestem słaba.
- Zaraz, zaraz, a niby
jakim prawem…?!
- Bo tego chcę. –
Przerwał mi, a potem zbliżył się do mnie jeszcze bardziej. – Skoro naprawdę
lubisz kosza, to ci się ten mecz spodoba. – Skierował się w stronę drzwi. –
Idziesz?
Kiwnęłam lekko głową,
a po chwili wyszłam z sali, czekając na swojego księcia z bajki. Zamknął za
nami drzwi i spojrzał na mnie.
- Dlaczego akurat
koszykówka? – Spytał nagle.
,,Bo ty tam grasz.”
- Bo… Bo wygląda
interesująco. – Nie patrzyłam mu w oczy. – I podobają mi się te wszystkie
ruchy.
Cholera jasna,
dlaczego tak bardzo boję się mu to powiedzieć?! Przecież to nie może być aż
takie trudne. Wprawdzie mam twardy orzech do zgryzienia, bo jest nim sam Akashi
Sejiuro, ale musi mi się w końcu udać. On będzie mój i koniec.
Tylko jak mu to
powiedzieć…?
***
Nadal nie mogę
uwierzyć w to, że poznałam Akashiego i rozmawiałam z nim ze dwadzieścia minut. Pierwszy
krok zrobiony, teraz tylko trzeba modlić się o odwagę, by wyznać mu swoje
uczucia. Skoro zabiera mnie na mecz, to musi mieć w tym jakiś powód, nie? Z
tego, co słyszałam, często podchodzi ludzi. Potrafi tak im namieszać w głowie,
że już sami nie wiedzą, czemu zaczęli z nim gadać. Mnie też chce wykorzystać?
Pokręciłam lekko głową
i weszłam do klasy, siadając na swoim miejscu. Mikko siedziała ławkę przede
mną, więc odwróciła się, by pogadać.
- I jak po wczorajszym
treningu? – Spytała, podpierając podbródek dłonią.
- Eee… - Powiedzieć
jej? Zaraz zrobi raban na całą szkołę i zacznie wymyślać, że jesteśmy parą lub
coś… - Bo widzisz…
Postanowiłam jej o
wszystkim opowiedzieć. Prędzej czy później i tak by się dowiedziała, za to
miałabym na mnie niezłego focha, że to przed nią ukryłam.
Gdy otwierałam usta,
by wypowiedzieć pierwsze słowo, drzwi do klasy otworzyły się i stanął w nich
Kise. Chwilę później doszedł Aomine. Bardzo się zdziwiłam na ich widok, bo nie
spodziewałam się, że jeszcze kiedykolwiek wymienię z nimi jakieś zdania.
- Kimiecchi! – Blondyn
pomachał radośnie na mój widok, po czym podszedł do mojej ławki. – Jak się
czujesz? Naprawdę przepraszam za wczoraj! Nie chciałem cię trafić tą piłką, to
był wypadek i…
- Kise, naprawdę nic
mi nie jest. – Uśmiechnęłam się lekko, widząc jego zaniepokojenie.
- Akashicchi cię
opatrzył?
- Tak.
- To masz farta, że
jeszcze żyjesz – mruknął Aomine, opierając się prawą dłonią o blat mojej ławki.
– Podejrzewam, że gdybyś była chłopakiem, to ten psychol zadźgałby cię
nożyczkami.
Cała klasa patrzyła na
naszą trójkę w totalnym osłupieniu. Dziewczyny były zapatrzone w modela, co
jakiś czas czułam na sobie ich mordercze spojrzenia. Pięknie… Zaraz się okaże,
że zginę śmiercią męczeńską, bo zazdrosne fanki Kise rozszarpią mnie na
strzępy. Jakoś mi taka przyszłość nie za bardzo pasuje. Muszę najpierw
powiedzieć Akashiemu, co do niego czuję. Jak mnie wyśmieje, to pocałuję Kise,
by jego wielbicielki zadeptały mnie na śmierć.
Nagle, ku przerażeniu
wszystkich, a zwłaszcza Aomine, usłyszeliśmy groźny głos Akashiego:
- Daiki, kogo mam
zadźgać nożyczkami? – Spytał, patrząc w jego oczy. – Ciebie?
- Nie, obejdzie się! –
Ciemnoskóry odsunął się od swojego kapitana, bacznie obserwując jego ruchy. Kto
by pomyślał, że Aomine Daiki, który jest znany w szkole z niewyparzonego języka
i zuchwałości, zlęknie się Akashiego? Chociaż w sumie to mu się nie dziwię.
Sama bym chyba umarła ze strachu. – Jak już musisz kogoś dźgać, to zajmij się
Kise.
- Ha?! – Blondyn
spojrzał na niego z zaskoczeniem. – Aominecchi, jesteś okropny!
- Jeśli przeżyjesz,
zagram dziś z tobą one-on-one.
- Aominecchi, jesteś
super! – Kise uczepił się jego ramienia i zaczął paplać o jakiś przejściach czy
czymś… Dziewczyny z mojej klasy odprowadziły go wzrokiem, a ja spojrzałam na
Akashiego.
- Chciałeś czegoś? – Mruknęłam,
starając się zapanować nad swoim głosem, co, o dziwo, mi wyszło.
Widziałam, że Mikko
przygląda nam się z niezrozumieniem, ale nie zwracałam na to zbytniej uwagi.
Liczyło się to, że Akashi przy mnie stoi i ze mną rozmawia.
- Przyjdę dziś po
ciebie o siedemnastej – oznajmił. – I masz być gotowa.
Odwrócił się z zamiarem odejście, a wtedy coś sobie
uświadomiłam.
- Hej! – Krzyknęłam za
nim, wstając. – Skąd znasz mój adres?!
- Ja wiem wszystko. –
Miałam wrażenie, że się lekko uśmiechnął, co kompletnie mnie zbiło z tropu. Świetnie…
Zaraz się okaże, że zna moje ulubione potrawy albo co gorsza… rozmiar bielizny.
Dobra, przesadzam. Czasem wprawdzie jestem zboczona, ale bez przesady.
Kiedy za Akashim
zamknęły się drzwi, cała klasa, na czele z Mikko, wpatrywała się we mnie ze
zdziwieniem.
- Gadaj. – Moja
przyjaciółka wbiła we mnie swoje spojrzenie. – Co się wczoraj wydarzyło i gdzie
Akashi cię zaprosił?
Nie wiem, jak ona to
robi, ale jej spojrzenie jest czasem tak przenikliwe i straszne, że momentami
przypomina mi wzrok Akashiego. Chcąc nie chcąc musiałam jej o wszystkim
opowiedzieć. Zaczęłam od tego, że Kise rzucił we mnie niechcący piłką, a
skończyłam na tym, że Akashi powiedział, że idę dziś z nim na mecz.
- Gratuluję! –
Wykrzyknęła, łapiąc mnie za dłoń. – Może to będzie coś więcej, co? – Poruszyła
zabawnie brwiami. – Tylko miej się na baczności, bo on jest podobno mega
psycholem. Sama zresztą widziałaś, jak potraktował Aomine.
- Spokojnie, będę
ostrożna. – Zaśmiałam się. Najważniejsze, że idę właśnie z nim.
***
Potraktowałam rzęsy odrobiną tuszu, a usta
maznęłam delikatnym błyszczykiem. Poprawiłam swoje włosy, po czym schowałam
telefon do torebki. Uśmiechnęłam się do swojego odbicia i prawie że w
podskokach zeszłam na dół. Założyłam wygodne trampki, które idealnie pasowały
do moich jeansów, po czym ostatni raz się przejrzałam.
- Wychodzę! –
Krzyknęłam.
Zamknęłam za sobą
drzwi i… zamurowało mnie. Akashi naprawdę na mnie czekał. Stał przed furtką z
ciemnej koszuli i zwykłych, jasnych spodniach. Wyglądał bardzo seksownie i
pociągająco. Do tego czarny zegarek na ręku i to spojrzenie… No normalnie tylko
chwycić jego dłoń i nigdy nie puszczać.
- Cześć. – Przywitał
się.
- Hej –
odpowiedziałam, nadal lekko zszokowana. Wprawdzie spodziewałam się jego wizyty,
ale nie myślałam, że naprawdę będzie czekał na mnie przed moim domem. – To skąd
masz mój adres? – Spytałam, gdy zaczęliśmy iść.
- Mówiłem ci już, że
wszystko wiem. – Tym razem byłam pewna, że na jego ustach pojawił się nikły
uśmiech.
- Też mi wytłumaczenie
– prychnęłam, odwracając lekko głowę.
- Jesteś inna niż
pozostałe dziewczyny – powiedział nagle, wprawiając mnie tym samym w
zakłopotanie.
- W-W jakim sensie? –
Spojrzałam na niego lekko skołowana.
- Gdy się do jakiejś
odzywam, zawsze robi się taka grzeczna i spokojna. Ty się tak nie zachowujesz.
Mimo rozmowy ze mną, nadal jesteś zadziorna i całkiem odważna. Przyjemna
odmiana.
- D-Dziękuję –
szepnęłam, starając się ukryć swój rumieniec.
Rozmawialiśmy
praktycznie całą drogę na halę, w której miał się odbyć mecz. W między czasie
pytałam go, co o mnie wie. Wiecie jak się zdziwiłam, gdy okazało się, że wie,
iż mam jego zdjęcie w telefonie?! Byłam przekonana, że spalę się ze wstydu. Dawno
się tak nie zaczerwieniłam.
Podczas meczu w ogóle
nie mogłam się skupić na grze, co nie umknęło uwadze Akashiego. Co jakiś czas
na mnie zerkał, nawet pytał o to, jak mi się podobają podania zawodników.
- Jesteś za Teiko czy
Seirin? – Spytał nagle, co wyrwało mnie z zamyśleń.
- Co…? – Spojrzałam na
niego zdezorientowana. – Teiko wygrywa, tak?
- Teiko tu w ogóle nie
gra – odpowiedział, chyba lekko zirytowany. No to wpadłam. – Czy ty w ogóle
interesujesz się koszem?
- Tak, oczywiście, że
tak! – Chyba za głośno to powiedziałam, bo kilka osób na nas syknęło. – Po
prostu się zamyśliłam.
Akashi patrzył na mnie przez chwilę w milczeniu, a ja miałam
ochotę zapaść się pod ziemię. Nie dość, że się przed nim ośmieszyłam, to
jeszcze wyszło na to, że go ignoruję… Oj, cos czuję, że to wcale nie będzie
miłe wyjście. Ciekawe, czy się bardzo wkurzy? Może jednak uda mi się uniknąć
nożyczek? A przynajmniej dziś, bo do kieszeni spodni ich na pewno nie włożył…
prawda?
Westchnęłam cicho i
spojrzałam na tablicę wyników. Kajio wygrywało piętnastoma punktami. Spojrzałam
na zawodników z niebieskimi koszulkami, którzy od początku wzbudzili we mnie
sympatię. Sama nie wiem czemu… Może przez kolor ich ubrań? Tak, uwielbiam
niebieski, ale kocham czerwony. To moja ulubiona barwa. Na dodatek kojarzy mi
się z włosami Akashiego. I jego okiem. Nie, nie mam obsesji na jego punkcie.
Kaijo wygrało.
Właściwie to mieli przewagę od początku, ale przyjemnie się patrzyło na ich
mecz. Jak się patrzy na takie podania z daleka, to czasem wydają się one bardzo
szybkie. Muszę jednak przyznać, że Kuroko Tetsuyi z naszej drużyny nikt nie
pobije. Widziałam jego zdolności… a właściwie próbowałam je zobaczyć, i byłam w
szoku. Jak ktokolwiek może być tak niezauważalny?! Drużyna naszej szkoły
ogólnie jest dziwna, ale przez to bardzo interesująca. Kapitan jest surowy, ale
jednocześnie sprawiedliwy, choć czasem przypomina psychopatę. Midorima
Shintarou rzuca niewyobrażalnie wysokie trójki, Kise potrafi kopiować ruchy
przeciwnika, Aomine jest nieprawdopodobnie szybki i umie rzucać z każdej
pozycji ciała, Murasakibara jest świetnym obrońcą, a Kuroko to mistrz podań.
Ciekawe, co będzie, gdy pójdą do liceum? Nadal będą się trzymać razem, czy
może…?
- Kimie. – Głos
Akashiego wyrwał mnie z rozmyśleń. Spojrzałam na niego, a gdy napotkałam jego
przenikliwy wzrok, przeszły mnie ciarki. – Strasznie jesteś dziś zamyślona. O
kim tak myślisz?
Byłam pewna, że zna
odpowiedź, ale czułam, że chce ją usłyszeć ode mnie. O nie! Nie podejdziesz
mnie tak łatwo! To była idealnie szansa na wyznanie mu sowich uczuć, ale nie
chciałam, by wyglądało to tak, jakby mnie to tego zachęcał. To ma być moja
decyzja, i ja sama mam mu to powiedzieć.
- Kapitan Kaijo jest
strasznie przystojny, nieprawdaż? – Zaśmiałam się lekko, chcąc ukryć swoje
zdenerwowanie.
- Nie znam się na tym,
ale to nie o nim przed chwilą myślałaś. – Stwierdził, ociupinę się do mnie
zbliżając. Koleś, jest coś takiego jak przestrzeń osobista! Nie żeby mi to
przeszkadzało, skądże, ale jak na naszą pierwszą… nasze pierwsze wspólne
wyjście, trzyma się za blisko mnie. Chociaż gdyby mnie tak ujął za rękę…
- Skąd wiesz? –
Spojrzałam w jego oczy, a była w nich… zazdrość? Troska? Już sama nie wiem, co
w nich zobaczyłam, ale nagle zrobiło mi się jakoś ciepło na sercu. Miałam
ochotę rzucić się Akashiemu w ramiona i wyznać mu to, co do niego czuję. Już
nawet robiłam krok w jego stronę, ale przerwał mi jego głos.
- Jesteśmy.
Dopiero po chwili
zorientowałam się, że dotarliśmy pod mój dom. Tak szybko…? Przecież mu tego nie
powiem tuż przy drzwiach!
- To ten… - Odwróciłam
się w jego stronę. – Dziękuje za mecz i w ogóle… Miło było. Do zobaczenia!
Chciałam jak
najszybciej odejść, by ukryć swoje rumieńce, ale poczułam, jak chwycił mnie za
nadgarstek. Nie spojrzałam na niego, ale czułam na sobie jego wzrok.
- To o mnie cały czas
myślisz, mam rację? – Bardziej stwierdził niż spytał.
Milczałam. Tak bardzo chciałam mu powiedzieć: ,,Tak, myślę o
tobie od kilku tygodni!”, ale nie potrafiłam otworzyć ust. Cała odwaga nagle ze
mnie uleciała i czułam się jak nadmuchany balon. Niby napełniona powietrzem,
ale jednak pusta. Serce biło jak oszalałe, a ja nie mogłam go uspokoić. Czułam,
jak policzki nie piekły, co oznaczało, że się mocno zarumieniłam.
- Ja… - szepnęłam.
- Ach, Kimie! – Drzwi
do domu otworzyły się i stanęła w nim moja mama. – To twój przyjaciel?
Sparaliżowało mnie.
Musiała wyjść akurat teraz?! Chyba wybrała sobie najgorszy możliwy moment.
- Mamo, to jest Akashi
Sejiuro i… - Zaczęłam, starając się zapanować nad drżącym głosem.
- Jestem chłopakiem
Kimie. – Dokończył kapitan Teiko, wprawiając mnie tym samym w osłupienie. –
Miło mi panią poznać.
- Och, jaki
kulturalny! – Moja rodzicielka uśmiechnęła się szeroko. – Czemu nic nie mówiłaś
o tym, że masz chłopaka?
,,Bo sama o się o tym
przed chwilą dowiedziałam!”
Stałam między Akashim a swoją mamą i kompletnie nie
wiedziałam, co się dzieje. Wydawało mi się, że Sejiuro nazwał się moim
chłopakiem, ale może mi się wydawało? Tak, to pewnie jakieś omamy słuchowe.
- Akashi, może
wejdziesz do środka? – Zaproponowała mama.
Nawet nie wiem, kiedy
znaleźliśmy się w salonie, jedząc ciasto czekoladowe mojej babci. Siedziałam
obok Akashiego i przez cały czas milczałam. To sen, tak? To się nie dzieje
naprawdę, mam rację? Jeśli tak, to nie chcę się nigdy obudzić.
Drgnęłam, gdy poczułam, jak Akashi chwycił mnie delikatnie za
dłoń.
- Dziękujemy bardzo za
posiłek – powiedział, wstając, lekko mnie przy tym ciągnąc. – Pozwoli pani, że
udamy się do pokoju Kimie.
Mama uśmiechnęła się
miło, po czym skinęła głową. Jezus Maria, właśnie idę ze sowim ukochanym do
mojego pokoju… Trzyma mnie za rękę… Ludzie, to musi być sen. Najpiękniejszy,
jaki mi się do tej pory śnił.
Usiedliśmy na łóżku, a
on nagle objął mnie ramieniem. Niby delikatnie, ale jednak stanowczo.
Spojrzałam na niego zaskoczona.
- Czemu tak
powiedziałeś? – Szepnęłam i spuściłam wzrok.
- Przecież się we mnie
zakochałaś, więc…
- Wcale nie! –
Przerwałam mu, natychmiast tego żałując.
- Tak? – Zbliżył się
do mnie. – A kto ciągle o mnie myśli, ma moje zdjęcia w telefonie, czerwieni
się, gdy tylko do niego mówię, przychodzi ciągle na treningi naszej drużyny
koszykarskiej albo próbuje mi powiedzieć, że mnie kocha?
Nawet to wie?! Matko
Święta, chyba nigdy już się od niego nie uwolnię…
Spojrzałam w jego
dwukolorowe tęczówki, a następnie chciałam szybko odwrócić wzrok, ale mi na to
nie pozwolił. Chwycił delikatnie mój podbródek i ponownie się przybliżył, nie
pozwalając mi się odsunąć. Byłam pewna, że serce wyskoczy mi z piersi.
- Ale czemu tak
powiedziałeś? – Wyszeptałam, czując na twarzy jego ciepły oddech. Boże, jak dobrze…
Mógłby tak na mnie zipieć bez końca.
- Jeszcze się nie
domyśliłaś? – Spytał, przybliżając swoją twarz jeszcze bardziej, tak, że
stykaliśmy się nosami. – Mówiłem ci już, że jesteś inna niż pozostałe
dziewczyny. Wyjątkowa. Lubię nowości. Chcę, byś była moja. – Musnął delikatnie
ustami moje wargi. – Tylko moja.
Rumieniec na moich
policzkach prawdopodobnie osiągnął poziom maksymalny, co jeszcze nigdy mi się
nie zdarzyło i raczej prędko nie zdarzy. Miałam wrażenie, że moje serce
eksploduje, a mózg się rozpuści.
W pewnej chwili
poczułam coś ciepłego i miękkiego na swoich ustach. Akashi mnie pocałował!
Boże, to… To chyba najpiękniejszy moment w moim życiu! Zamknęłam oczy i
nieśmiało odwzajemniłam pocałunek. Czułam się jak w niebie. Nie sądziłam, że on
będzie aż tak dobrze całował.
- Skąd wiedziałeś, że
cię… - Zacięłam się, cały czas patrząc w jego oczy.
- Powiedz to. – Złapał
mnie za policzki. – Chcę usłyszeć te dwa słowa.
- K-Kocham… cię –
szepnęłam, ponownie się czerwieniąc. – To skąd…?
- Mówiłem, że wiem
wszystko. – Uśmiechnął się delikatnie i mnie przytulił.
Oparłam się policzkiem o jego tors, a prawą dłoń położyłam mu
na plecach. Wdychałam jego zapach i nadal nie mogłam uwierzyć w to, że naprawdę
jestem tak blisko niego. Mocniej mnie objął, a na mojej twarzy pojawił się
szeroki uśmiech.
Marzenia się jednak spełniają.
_________________________________________________________________________________





Hejka, hejoooooooooo!!! :D
OdpowiedzUsuńJeżu, Akina... To mi się tak strasznie podoba!!!
Powiem ci już na wstępie, że ten komentarz NIE będzie NORMALNY.
Może zacznijmy od początku... Nie. Nie dam rady... Czytając to uśmiechałam się od pierwszego wyrazu aż do teraz.
No, naprawdę, kawał dobrej roboty!
Ej... Ja naprawdę nie wiem co napisać. Totalnie. Rozumiesz, że ja nie wiem co powiedzieć/napisać? JA?!
Pisałabym w kółko "Świetne, Świetne..." ale wtedy ten komentarz byłby nudny... A tego nie chcemy! :D
Nie wiem... Zrobię wykład o Akashim. Bo czemu nie? W anime on... wcale nie jest taki psychiczny jak go niektórzy opisują *np. ja xD* . Owszem, lekko świrnięty jest i... To tutaj było! Udało ci się idealnie oddać jego animowski charakter :)
Pamiętam jak ja dostałam od kolegi piłką w głowę. Leżałam na ziemi póki nie podszedł i nie spytał się czy wszystko ok xD Ah, te moje przygody... Kiedyś je opiszę ;p Ale nie o mnie tu mowa!!!!!
Hehe, Seijuro to jakiś jasnowidz. Wszystko wie. Noż jak można wiedzieć takie rzeczy typu myśli, uczucia itp...
Jeżu mój!!! Przecież to było cudne i ja nic.więcej powiedzieć nie umiem.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
A, jednak coś powiem. Zauważyłam parę literówek, ale to przecież nie jest ważne ;p Jednak jedna bardzo mnie zaintrygowała, bowiem napisałaś "sowim chłopakiem", a chyba miało być swoim. W każdym razie pisze o tym, bo się zaczęłam śmiać. Nie z błędu, czy coś takiego, tylko ta pomyłka była taka sympatyczna xD :D :D :D
No przepraszam bardzo, ale nie dam rady nic tu mądrego napisać.
Otwórz sobie słownik wyrazów blikoznacznych na słowie "wspaniałe" i wszystko co pod tym przeczytasz idealnie tutaj pasuje.
Naprawdę nie pozostaje mi nic innego jak tylko życzyć weny i przesłać pozdrowienia :* :* <3
Hejooo! :D
UsuńCieszem się ^^ :D
Postarałam się ;P :D
Zdarza się XD A poza tym to, co napisałaś, jest w miarę normalne XD
Łatwo nie było, ale cieszę się, że ci się podoba!! :D
Jaki sprytny sposób... :P :D
Bo to Akaś XD
Aj, głupi błąd >.< :P A tam... ,,sowim" a ,,swoim" - mała różnica XD ;P
Oj, za dużo tego XD
Dziękuję :* <3
Ps. Zapomniałam dodać, że jam jest chętna na opko z Kise xD Chyba mogłaś się tego spodziewać :P
UsuńJak najbardziej ;P Da się zrobić ;)
UsuńDobry wieczorek mówię, bo tak jest w mym zwyczaju, jak czytam Twe opowiadanko to jestem w raju!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :P Hmmmm... z chęcią wystąpiłabym w takowym opowiadanku z najszanowniejszym Kisiaczkiem, aczkolwiek już na samą myśl iż miałabym zdradzić najdroższego Aomisia, dręczą mnie nieokiełzane wyrzuty sumienia :D Więc po głębszym przemyśleniu z wielkim bólem serducha, raczej muszę porzucić tą myśl, gdyż ponieważ Aomiśka nigdy nie zdradziłam i zdradzać nie mam zamiara :D :P Ależ proszę arcyuprzejmie za ilość wyświetleniów, ja tu Pani mówię iż pomogę Pani dobić do pięciuset milionów i więcej :D Co do jakże zacnego tekścika, jakiego to miałam okazję przed chwileczką przeczytać, od samego począteczka trzymałam kciuki oraz inne części ciała które da się trzymać :D :P za szanowną Panią Kimie i wierzyłam że finalnie jej skryte marzenie się spełni :D Tak się też stanęło, więc moje szanowne gratulacje, ściskam dłoń i życzę powodzenia na nowej drodze życia tejże świeżutko upieczonej parze zakochańców :D Nie dziwię się także, iż naszej wielebnej bohaterce odbierało mowę przy Akaszu, bowiem przy takim psycholu, a co więcej będącym jej sympatią, faktycznie można obawiać się reakcji owego Pana na wyznanie swych uczuciów :P (Przykładowo: Ty mu powiesz kocham Cię, a on przy pomocy Emperor Eye powali Cię na kolana i wykorzysta Cię w "wygodnego dla siebie sposoba" uzasadniając owe zajście słowami: "Jeśli mnie kochasz, będziesz wykonywać każdego mego rozkaza i spełniać każdą moją zachciankę, a póki co to ssij..." :D :P :D ) Osobiście, kompletnie nie rozumiem jakie to uczucie, gdy nie można wykrztusić z siebie słowa, więc fajniutko było wczuć się na momenta w postać szanownej Kimie i owego uczucia sobie nieco przybliżyć :D "Spocić się z nim" :D Hahahaha :D Arcyświetny tekścik na podryw: "Hej przystojniaczku, czy chciałbyś się ze mną spocić????????????" :D :P 55555% skuteczności gwarantowane :P :D Niesamowicie podoba mi się jakże dżentelmeńska oraz męska postawa Jegomości Akashiego w tym opowiadanku :D Że też tak z pozora zimny, tajemniczy, bezwzględny oraz z lekka brutalny typ, tak wspaniale potrafił zająć się poszkodowaną koleżanką :D Czapka z głowy i pokłony :D "STANĄŁ w nich Kise. Chwilę później DOSZEDŁ Aomine." Oooooooo, czyżby jakieś ukryte sexy??????????? :D Króciutko, lecz do rzeczy :D :P I kolejne brawa oraz szacuneczek dla drogiego Akasia, za to jakże przecudne i nieoczekiwane miłosne wyznanie u progu drzwi swej szanownej lubej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Oraz brawa też dla samej narzeczonej wyżej wspomnianego Pana, za finalne, uroczyste wyrzucenie wszystkiego, co leżało jej na serduszku!!!!!!!!!! :D Cieszuję się z szczęśliwego zakończonka, a pomyśleć iż tak wprawdzie, to po części zasługa piłki, która to uderzyła w wielmożną łepetynkę drogiej Pani Kimie :P :D Tym czasem ja już zakończuje me dzisiejsze kazanie, a Tobie ma najszanowniejsza Akinko życzuję arcymiluśkiego wieczorka i ściskam mocno :D Do zobaczyska, niech Ci fontanna weny tryska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D ;** ♥♥♥
OdpowiedzUsuńNa wstępie oznajmię, że opko do wyboru z Aosiem będzie i od razu rezerwuję je dla ciebie ;)
UsuńRozumiem, że do tych trzymanych części ciała DOCHODZĄ też pewne strefy ciała Aosia? :P :D
Z Akashim wszystko możliwe, więc nie dziwię się, że bohaterka miała problem z wyznaniem mu uczuć XD :D
Zawsze podczas spocić się przy robieniu TEGO, więc tekst powinien zadziałać XD Może nawet to kiedyś w jakimś opku wykorzystać...? :P
Bo to Akaś ^^
Sayu szanowna, Pani wszędzie widzi seksy XD Ale kto wie, kto wie... Może dopiero co szanowna dwójca miała przyjemne chwile?? :D :D XD
A dziękuję, dziękuję :D Na pewno będzie przyjemny, po takim komentarzu! :D
A tak na marginesie... Czy ta fontanna, która tryska, to przypadkiem nie leci z pewnych części ciała Aosia??? XD
Nie no proszę Pani, przez informację iż Pani zarezerwowała dla mej nieskromnej osóbki opowiadanko z najdroższym Aomiśkiem i będzie Pani w stanie TO napisać, to ja sobie normalnie nie usnę w nocy (i to nie tylko dzisiejszej!!!!!!! :D) z wrażenia i radochy arcywielkiej :D To był by dla mnie sam zaszczyt ♥ :D Przez trzymanie części ciała miałam na myśli rzecz jasna DŁOŃ :D Nie wiem o czym pomyślałaś droga Akinko :P :D Tak, dosłownie, ja wszędzie widzę sexy :D :P Z pewnością AoKisiaczki się seksowali, bo to chyba nie przypadek iż od początka opka razem się trzymali :P :D Proszę uprzejmie, cała przyjemność po mojej stronie :D Ps. Bardzo podoba mi się Twój szanowny tok myślenia dotyczący fontanny :D :P :D
UsuńNie wiem, czy będę w stanie, ale znając szanowną Panią i wielebnego Aosia, TO musi się w tym opku znaleźć, więc postaram się, by to jako-tako wyszło ;)
UsuńZboczeństwo wszędzie XD
Przyjdę tu jutro ^.^ Aktualnie jestem po imprezie xp
OdpowiedzUsuńJak zacznę pisać komentarz to nie wydzie to dobrze XD
Także już teraz dziękuje i do zobaczenia ^.^
#Kimie
A cóż to za impreza??? :D
UsuńOhayo~~~~!! ^w^
UsuńKawa- jest, ciacho- jest, więc komentować mogę ^.^
Ogółem to cieszę się na sam widok tego shota~! *.*
Dlatego przejdę od razu do rzeczy ^.^
Po prostu fajnie jest popatrzeć jak latają za piłką xp
Oczywiście, że on będzie mój~! >.< Łapy precz od niego! On już mentalnie jest mój, więc sio~! ^p^
Na widok Akasia zapominam o swojej złośliwej naturze i staję się grzeczna jak baranek :3
Ale to różnica~! On jest seks bombą~! *.* Matko, co ja gadam?? o.O ^///^
W shogi nie umiem, a w kosza amator xp
A zaiast ciasteczek mogę dać mu babeczki ^w^ O ile Mukkun ich nie zje :p
Akina czytasz mi w myślach?? o.O Raz miałam taki sen, że wpadłam na Akasi i właśnie wtedy go poznałam i zaczęliśmy ze sobą chodzić ^w^ Ale pomysł zacny, co nie?! ;)
I tu natura po Iza-nii~! ^w^ Dziękuje braciszku za użyczanie lornetki XD
Mi już nikt i nic nie pomoże na tą miłość XD Tak twierdzi Niji ^-^
Bo on jest po prostu BOSKI~! *.* Mój ukochany~! <3
Kocham jego oczy~! *.* Takie inne, wyjątkowe niż reszta ^w^ Jja mam niebieskie :3 Takie Aosiowe ^^ Ale lubię swoje oczka *.*
Już wiadomo, że Aoś xp Oj Nii-san~! Nie nazywaj mojego synka ciotą :p
Eto... Kise brzydki?? o.O No w poruwnaniu do Akasia to tak xp
Chyba mocno oberwałam tą piłką xp Jakieś omamy mam -.-
Szarpać się z nim nie będę :)
Mentanie kicałam z radości~! ^w^
"Dalej Kimie! Przypomnij sobie jak się mówi!" xp
A co do kosza... Aoś wyrwie i mi da XD
Skąd wiesz, że chodziłam do C?? o.O xp Ale to było w podstawówce XD
Nauki od Izayi na coś muszą się przydać ^^
Raz pan od w-fu kazał mojej klasie napisać co wiemy o danym sporcie x.x Taka kartkówka. Szkoda, że nie było to po tym jak obejrzałam Knb xp
Akaś ma 1,73m. Ja mam 1,70m. Więc dużej różnicy nie ma xp A Aoś ma 1,92m, a mój brat 1,94m, czyli stojąc obok niego czuję sią jakbym stała obok Aosia xp Albo Midorimy 1,95m ^^
Tak, pomarudzić zawsze trzeba xp No ale... Zaprosił mnie~! *.* < Kica z radości > I będzie mój!! ^w^
O mój Izayo, który jesteś na dachu.... XD
Chcę być wykorzystana przez Akasia~! *.*
Ale się Kisia cieszy na mój widok~! ^w^
Jestem kobietą Nii-san, więc przeżyję xp
Ciekawa przyczyna śmierci xp Ale nie, nie będę całować Kise. Zostawię go dla Mineś ^.^
Idealny przykład, że Kise jest masochistą xp
Ha! Wredna natura się odezwała xp
Zboczona prorodzinnie ^.^ Wiadomo Aoś ^.^
Ale ja kocham psycholi~! *.* Plus mam Izayę w rodzinie ;)
Trampki~! *.* Love <3
Rucić się na niego i nie puszczać ^w^
Bo ja się Akasia nie boję~! ^.^
I to nie jedno zdjęcie :3
To wszystko wina Akasia! Dezorientuje mnie~! xp
To nie jest obsesja. To po prostu zbieranie informacji na jego temat, bo jest interesujący ^-^
"O tobie Psyholu~!" ^w^
O przestrzeni osobistej to ja mówię Aosiowi xp
"Tak, myślę o tobie, więc pocałuj mnie w końcu!" :3
"-Jestem chłopakiem Kimie."- Mentalnie jestem w raju~! <3
"delikatnie za słoń." Dłoń. Dłoń Akina :p
Bardzo miły sen... Tylko dlaczego jest w nim moja mama?? >.< Sam na sam lepiej ;)
On musi mnie tak zawstydzać~??! >///< Bo zawału dostanę~! :p
Kyaaaa~! >.< *.* O Boziu~! ^w^ Tak, tak, tak~! 3 Jetsem twoja~! ^w^ A ty mój~! :* Moje kochanie~! <3
Pozostanę w tym uścisku na wieczność <3
No jak niby miałabyś mnie zawieść??! o.O
UsuńTo było BOSKIE~! *.* Tyle Akasia~! <3 Tyle mnie~! <3 Tyle miłośi~! <3 *.*
Jestem przeszczęśliwa~! :3
Akaś: Naprawdę ciekawy pomysł. Podobało mi się ^^ W końcu jestem tu ja i moja ukochana.
Ja chcę ciąg dalszy~! *.* Chcę, chcę, chcę~! >.< Albo sama napiszę ^^ Mogę~! *.*
Akaś: Dlaczego chcesz ciąg dalszy?
Ja: Bo tu zostaliśmy parą~! A ja chę ciąg dalszy~! :3
Akaś: Powiem ci iąg dalszy. Chodziliśmy ze sobą, a jak uzyskaliśmy pełnoletność to ci sie oświadczyłem. Przyjęłaś je, a po 3 miesiącach był ślub i wesele. ^^
Ja: Sei-chan~! >///< To jest miłe zakończenie ale ja mam na myśli coś innego ^^
Akaś: Nie wystarczy ci, że bardzo Cię Kocham, jesteś moim Skarbem, przy Tobie wariuje i czuję się najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi, jesteś mi najdroższa, nigdy cie nie opuszczę i chece mnieć z tobą dzieci i stworzyć prawdziwą rodzinę. Kocham Cię Kimie.
Ja: >//////< S-S-S....Sei-chan~! >///< Musisz mówić takie rzeczy właśnie teraz?!
Akaś: Mogę ci to mówić codzienie, o każdej porze dnia i nocy.
Ja: O Boziu~! >///< Aktualnie mogę umrzeć z tej miłości ^w^ Sei-chan~! < Tuli mocno i całuje >
* Wchodzi Aomine. Patrzy na otwartą stronę i czyta. *
Aoś: No ładnie żono ^.^ Spisałaś się. Moja siostra jest przeszczęśliwa~! :3 Hmmm.... Nie będę im przeszkadzał, więc za chwilę będę u ciebie. Weznę tylko kawałek ciasta z lodówki ;) Bajo Akiś :*
* Wychodzi, a wchodzi Niji *
Siemanko Akina~! ^.^ Cóż... Oni sa zajęci, więc ja dokończę ;)
Duuużo weny, czasu i pomysłów ^.^
Uściski i całusy od wszystkich~! :*
Pozdrawiamy milutko~! :3
A co do następnego shota to niech będzie Kise i Mine ^w^
Do zobaczenia~! ;)
#Niji #Kimie #Akashi #Aomine
Och, jestem skłonna się tutaj dopisać.
UsuńWięc tak... Droga Kimie, MOJA Kisia nie jest brzydka, nawet w porównaniu z Akashim. Oni są na równi (Kisiel lepszy, ale że Akashi właśnie siedzi u mnie w domu i je ciasteczka to siedzę cicho. Czekamy na Ciebie, Akine i Aho)
Ależ dziękuję Pani bardzo, że zostawi mi MOJEGO chłopaka.
Hehe, widzę, że wraz z Kise mamy fanów. A jak! XD
Ech... Mniejsza o to. Nacpalam się ściany i sama nie wiem co piszę:p
Weny i pozdrawiam! :*
Oczywiście, że nie jest brzydki~! :p Przecież to mój synek :3 Ale jakby jakaś dziewczyna się pytała to powiem, że brzydal xp Wiesz, żeby go jeszcze nie pordywały ;)
UsuńNo to ja już do ciebie mykam ^^
Ja ostatnio naćpałam się farby xp A wczoraj ćpałam ciasto, bo pachniało jak Nutella *.*
Dziękować i również pozdrawiać :*
#Kimie
Tak się teraz zastanawiam... Kimie, skoro Kise jest twoim dzieckiem, a Akaś mężem, to czy jednocześnie jest ojcem Kise?? O.O
UsuńTo ja w kosza wcale nie jestem lepsza XD
Włączył się u mnie wróżbita Maciej :P
A ja zielone... :D (Piona, Midoś! :D)
Hehe.. kosz od Aosia XD
Wróżbita Maciej wita ponownie XD Ja do B ;)
Kartkówki z W-F?? O.O No z tym to ja się jeszcze nie spotkałam XD
Też mam 170 cm i przy Aosiu wyglądam... Jak pchełka XD :D Ale przynajmniej on wysoki, to zawsze się gdzieś przepchnie, podniesie mnie czy odstraszy innych ;) :D
Będzie twój i tylko twój :D ;)
Bo Kisia lubi wszystkich! No...prawie wszystkich XD :D
Dobra decyzja, Mine woli mieć go dla siebie ;)
Taki charakter jest interesujący :D :3
Też kocham trampki <3
To ja tak mam z Aosiem :D Złapać i nie puszczać ;) ^^
Przyznam się szczerze i bez bicia, że mam w telefonie zdjęcia wszystkich z PC, ale Aoś zdecydowanie przeważa :D
On jest nawet twym mężem! :D
Bo to Akaś ^^ ;)
Uszczęśliwiłam Kimie!! :D <3
Akaś mnie pochwalił?? O.o :D Trzeba to uczcić! :D
Kiedyś mogę napisać z tobą innego one-shota z serii Czytelnik x Postać ;) Poza tym Akaś już ci wszystko powiedział XD
Ooo.. Aoś też mnie pochwalił! :D Dziękuję, mężu! <3 I chodź do domu, sałatka owocowa jest ;)
Siema, Niji!
Dziękuję, przyda się ^^
Również ściskam i całuję wszystkich! :* <3
Pozdrowionka! :D
Na razie Kise prowadzi ^^
Bajoooo! :** <3
Mine kochana, już wypędzam Aosia z łóżka i biegniemy do ciebie! Wezmę sałatkę i ciasto :3 :D
UsuńA skoro o ćpaniu mowa... Banana ćpałam, a Aho miał z tym dziwne skojarzenia >.< Wiecie jakie, nie? ;P Ja się boję przy nim banany jeść XD
Wychodzi na to, że tak xp Ale to i tak jest skomplikowane. Bo skoro Kise to moje dziecko, a Aoś brat to wychodzi na to, że Aoś sypia z siostrzeńcem XD Tych przykładów jest więcej~! Bo moje dzieci to Kise, Kuroko, Takao, Himuro i Haizaki ^.^ Matko, mam 5 dziecki O.O Znaczy mamy ;)
UsuńAle moja bratowa wywróżyła mi z dłoni, że będę mieć samych chłopców, więc się zgadza xp
To Midoś to twój brat ^.^ Nawet pasuje, jak włączył ci się wróżbita Maciej xp
To przy Murku jest się w na pewno bezpiecznym ^^
No wiesz, to by było dziwne, gdybyć miała go najmniej :p Jeszcze focha strzeli przez zazdroś ^^ Albo zamknie cię w pokoju i nigdy nie wypuści ;)
Aoś zrób Akinie masaż w ramach pochwały ^w^
Myśli "Skoro Akashi to mój mąż to ślub już był. A dzici już mamy i to nawet 5." Sei-chan~! A co po ślubie i dzieciach?? Bo na to wychodzi, że wszystko już było xp
Akaś:Hmmm... Po prostu wspólne życie. Wiesz, ja się nie brażę na kolejne dziecko ;)
Ja: >///< Sei-chan zabierz mnie na randkę~! :3
Akaś: Dobrze. < Szczęśliwa ja > A może być randka w łóżku? ;)
Ja: Sei-chan! * Rzuca w niego poduszką lecz łapie ją * Aktualnie strzeliłam focha na ciebie! =.=
Akaś: To ja zrobię ci kawki, przyniosę kawałek ciasta, a po tym.... < Szepcze do ucha >
Ja: >///< Mam krwotok. I gorączkę.... >///<
Eto... Ja już lepiej skończę i pójdę coś pisać. Albo pójdę spradzić co u reszty :3
Papatki~! :*
A i jeszcze~! Aoś ma mnóstwo skojarzeń xp Banany, ogórki, cukinia, jogurt, balsam XD Można wymieniać i wymieniać~! :3
#Kimie #Akashi
A to podejrzane, bo ja zawsze Himuro jak brata traktowałam, więc wychodzi na to, że... O Boże! Za dużo myślenia XD Uznajmy, że jestem twoją bratową i koniec ;P :D
UsuńMam brata lekarza! Jej! To jak będę dzieci rodzić, to wiem, do kogo się zgłosić :D
Aho: Jak w ogóle będziesz na nie gotowa...
Ja: Morda, idioto! Ty mi lepiej ten masaż zrób! Przyda mi się...
Aho: Ależ nie ma sprawy! *zboczony uśmiech* Przyjdź no do sypialni jak skończysz pisać koma, a gwarantuję, że ci zrobię niezapomniany masaż. Bo jedynym, który może ci robić masaż, jestem ja! *wychodzi* A, i wezmę dla ciebie banana!
Ja: OwO Co za debil... Ale przynajmniej będzie miło ^^
Gdyby mnie zamknął w pokoju, to bym drzwi rozwaliła, a Aosia uderzyła patelnią XD Poza tym bym się tam wynudziła, no chyba żeby Aoś ze mną był... Ale musiałby mnie związać, żebym nie wyszła XD :P Nienawidzę siedzieć długo z zamknięciu... ;P
To ja wam nie będę przeszkadzać, tylko udanej randki życzę! :*
Dobranoc! <3 :*
Właśnie! XD To jest pokręcone @.@ Ale tak, jesteś moją bratową i koniec kropka ^^
UsuńOby Midoś nie stracił słuchu, jak będziesz się drzeć do słuchawki xp
Kupię ci na urodziny patelnię z napisem "Na Aosia" XD
No długo zamknięta być nie możesz, gdyż byś jeszcze umarła z głodu xp Plus Aoś zapewne nie wytrzymałby z tobą podczas tych dni ^^
Dziękować ślicznie~! ^w^
Papa~! :*
#Kimie
Mi tam bardzo pasuje ^^
UsuńOj, nie przesadzajmy XD
Oooo, chcem taką patelnię! >.< :D :D Aoś, strzeż się! Buhahaha XD
Aoś by o mnie zadbał... A Taiga to już na pewno :D Oj, nie wytrzymałby XD
Bajooo :*