sobota, 9 kwietnia 2016

Akashi x Kimie

Ohaaayo! :D

 Przybyłam dziś do was z pierwszym opkiem z serii Czytelnik x Postać :D Ta część jest o Akashim i Kimie! ^^ Kimie, mam nadzieję, że cię tym nie zawiodę ;) :*

Do kolejnej części macie do wyboru:

* Kagamiego
* Himuro
* Kise

Jeśli ktoś jest chętny do wystąpienia w takim opku, piszcie w komentarzach ;)  Na razie zapraszam do czytania! :*

A, i dziękuję wszystkim za ponad 12000 wyświetleń bloga!! :D :D <3
_________________________________________________________________________________


  Kolejny raz w tym tygodniu przyszłam na trening drużyny koszykarskiej. Nie żebym specjalnie lubiła kosza… Po prostu jest ktoś, kto mi się bardzo podoba, a ta osoba należy do klubu koszykarskiego. I na dodatek jest jego kapitanem.
   Tak, mówię o Akashim Sejiuro – najlepszym uczniu gimnazjum Teiko, a także obiekcie moich westchnień. Ale jakie ja mam u niego szanse? Nasza drużyna koszykarska jest sławna w całym kraju, więc logiczne, że jej członkowie muszą mieć fanki. A to znaczy, że Akashiego też lubi wiele dziewczyn. Jednak ja się nie poddam i… i go zdobędę! Wprawdzie to chłopak powinien się starać o względy dziewczyny, ale mówimy tu o Akashim! Nie mogę go tak po prostu oddać w łapy innych przedstawicielek płci pięknej! On będzie mój i koniec!
  Właściwie to już dawno chciałam mu powiedzieć, co do niego czuję, ale zawsze brakowało mi odwagi. Aż dziwne, bo jestem znana ze swojego ciętego języka. Przy nim jednak staję się zupełnie inną osobą – cichą i nieśmiałą. Moja przyjaciółka, Mikko, powtarzała mi, że wyznanie uczuć to nic strasznego, jednak jakoś nie umiem się przemóc. Ona po prostu podeszła do chłopaka, w którym się zakochała, powiedziała mu to, co leżało jej na sercu, a on zaprosił ją na ciasteczko. Kilka dni później byli już parą. Słodko, prawda? Marzę o tym, by umawiać się z Akashim, ale jak pomyślę o tym, że mam do niego podejść, to przechodzą mnie ciarki. A co, jeśli bym trafiła na jego zły humor? Jemu już zdarzało się rzucać w graczy nożyczkami. Gdyby się na mnie zirytował, mogłabym tego nie przeżyć.
  Chcę mu wyznać swoje uczucia, ale nie mam pojęcia jak to zrobić. Przecież nie podejdę do niego, nie dam mu jakiś ciasteczek i nie powiem ,,Kocham cię”. W sumie mogłabym tak zrobić, ale Akashi jest wyjątkowy, więc wypadałoby dać mu coś wyjątkowego. Tylko co? Wiem, że lubi grać w shogi i kosza. Ja niestety nie umiem ani w to, ani w to. A w koszykówkę to już w ogóle. Kiedyś próbowałam, ale ten sport nie jest dla mnie. Uwielbiam za to biegać. Może by ,,przypadkiem” wpaść na Akashiego w parku? Przecież codziennie wieczorek biega…
 Tak, obserwuję go. Ćwiczy akurat wtedy, gdy ja wracam do domu po treningu. Wygląda wtedy tak pięknie… Nawet pot, który spływa po jego czole wygląda seksownie i pociągająco. Aż chciałoby się go zlizać… Tfu! Znaczy… Spocić z nim? Boże, co ja wygaduję?! Potrzebuję pomocy, bo za niedługo całkowicie zatracę się w tej miłości.
  Potrząsnęłam głową i westchnęłam cicho. Nawet jeśli staram się o nim zapomnieć, to on pojawia się w mojej głowie i nie daje mi spokoju. Wystarczy, że idzie korytarzem, a ja nie mogę oderwać od niego wzroku. A jak poprawia swoją grzywkę, o prawie dostaję krwotoku z nosa. Nie wiem, co zrobić, czy przestać się tak zachowywać. Nie potrafię na niego nie patrzeć, a na jego widok serce mi szybciej bije. Ewidentnie jestem zakochana i nie umiem sobie z tym poradzić.
  Wstałam, podniosłam z ziemi torbę i ostatni raz spojrzałam na swojego ukochanego. Wykonał podanie do jednego ze swoich kolegów z drużyny, a następnie coś komuś pokazał. On jest idealny… Potrafi zapanować nad całą drużyną, przymusić ich do ćwiczeń, uspokoić, a do tego jest szalenie inteligentny. I przystojny. Jego dwukolorowe tęczówki mnie strasznie przyciągają. Inni mówią, że są przerażające, ale ja myślę, że są słodkie i wyjątkowe. W końcu nie każdy takie ma. Tylko Akashi. I to jest piękne – jego wyjątkowość.
  Wyszłam z sali, poprawiając torbę na ramieniu. Nagle poczułam dość mocne uderzenie w głowę. Syknęłam cicho, a po chwili zobaczyłam toczącą się po ziemi piłkę do kosza.
 - Ty cioto! – Usłyszałam krzyk jakiegoś chłopaka. Odwróciłam się i zobaczyłam jak w moją stronę biegnie wysoki, granatowowłosy koszykarz. Tuż za nim przybiegł Kise Ryouta – najbardziej znany przedstawiciel płci brzydkiej w szkole. – Zobacz, jak podajesz! Przez ciebie ta dziewczyna dostała w głowę!
 - Aominecchi, przecież mogłeś to przyjąć – mruknął blondyn, ale zaraz podszedł do mnie. – Nic ci nie jest? – Spytał łagodnie, patrząc mi w oczy.
 - Nie – jęknęłam.
 - Daiki, Ryouta, wracajcie na trening. – Usłyszałam głos, który śni mi się po nocach od dawna. – Ja się nią zajmę.
 Chłopcy mruknęli coś niewyraźnie, ale po chwili wrócili na salę. Akashi podszedł do mnie i dotknął mojej głowy.
 - Boli cię?
 - Trochę…
 - Ryouta niedawno zaczął, więc nie do końca radzi sobie z podaniami. – Sejiuro spojrzał na mnie z… troską? Nie, wydawało mi się. Za dużo o nim myślę. – Chodź, powinnaś wziąć coś na ból głowy.
 - N-Naprawdę nie trze… - zaczęłam, ale on w ogóle się tym nie przejął. Złapał mnie za nadgarstek i pociągnął za sobą. Niby nie zrobił tego mocno, ale nawet taki delikatny chwyt wystarczył, bym poszła posłusznie za nim. Ach, więc to nazywają respektem…
 Nadal nie mogłam w to uwierzyć. Sławny model rzucił we mnie piłką, jego przyjaciel zaczął się na niego na moich oczach wydzierać, a Akashi ma zamiar mnie opatrzyć. Akashi, rozumiecie to?! Byłam tak szczęśliwa i skołowana jednocześnie, że nawet nie zauważyłam, kiedy weszliśmy do gabinetu medycznego. Chłopak posadził mnie na krześle, a sam wyjął z szafki apteczkę.
 - Co właściwie robiłaś na sali? – Spytał, biorąc do ręki tabletki przeciwbólowe.
 - Yyy… - Zaczęłam się jąkać. – Ja… Ten… - Naciągnęłam rękawy swetra na dłonie, a następnie spuściłam wzrok. – Interesuję się sportem – wypaliłam szybko. Kolejna szansa na wyznanie mu uczuć zmarnowana. Ile jeszcze będę to tak ciągnąć?! Muszę mu powiedzieć, najwyżej da mi kosza. Heh, głupio zabrzmiało… Koszykarz da mi kosza.
 - Czym konkretnie? – Podszedł do mnie i podał mi jedną tabletkę, którą szybko połknęłam. Na szczęście była mała, więc nie potrzebowałam wody do popicia.
 - B-Bieganiem, ale l-lubię patrzeć na koszykarzy. – Spuściłam wzrok. – Znaczy… Na piłkę, która wpada do kosza! – Poprawiłam się, czując na sobie jego wzrok.
 - Kimie Kikui, klasa trzecia C, racja? – Oparł się o biurko i skrzyżował ramiona na klatce piersiowej. Rany… Naprawdę wszystko wie. Przytaknęłam. – Ostatnio dość często widuję cię na sali. – Zauważył?! A starałam się być dyskretna… – Naprawdę aż tak lubisz koszykówkę?
 Przez chwilę milczałam. Akashi jest mądry, chytry, więc pewnie chce mnie teraz jakoś sprytnie podejść. O nie! Nie dam mu się. Nie mogę się teraz tak po prostu zdradzić.
 - Lubię.
 - W takim razie powiedz, co o niej wiesz.
 Zaniemówiłam. Mam tu teraz wymieniać wszystkie zasady, czy jak?!
 Westchnęłam cicho, ale zaczęłam mówić. Musiałam trochę poznać tę grę, skoro chciałam zwrócić na siebie jego uwagę. Kiedy jednak mam szansę z nim porozmawiać, on pyta akurat o to, co wiem o koszu.
 Powiedziałam o rodzajach rzutów, o obronie, blokadach, a nawet wymieniłam cały pierwszy skład naszej drużyny. Skinął lekko głową, a po chwili podszedł do mnie, patrząc na mnie z góry. Wstałam, by nie miał aż takiej satysfakcji, ale mimo to i tak byłam od niego niższa.
 - Widzę, że jednak sporo wiesz. W takim razie pójdziesz jutro ze mną na mecz między Liceum Shutoku a Liceum Kajio.
 Zamurowało mnie. Zaprasza mnie…? Wróć. Każe mi ze sobą iść na mecz koszykówki? Boże, może marzenia jednak się spełniają! Mimo tego, że byłam przeszczęśliwa, nie chciałam pokazać, że jestem słaba.
 - Zaraz, zaraz, a niby jakim prawem…?!
 - Bo tego chcę. – Przerwał mi, a potem zbliżył się do mnie jeszcze bardziej. – Skoro naprawdę lubisz kosza, to ci się ten mecz spodoba. – Skierował się w stronę drzwi. – Idziesz?
 Kiwnęłam lekko głową, a po chwili wyszłam z sali, czekając na swojego księcia z bajki. Zamknął za nami drzwi i spojrzał na mnie.
 - Dlaczego akurat koszykówka? – Spytał nagle.
 ,,Bo ty tam grasz.”
 - Bo… Bo wygląda interesująco. – Nie patrzyłam mu w oczy. – I podobają mi się te wszystkie ruchy.
 Cholera jasna, dlaczego tak bardzo boję się mu to powiedzieć?! Przecież to nie może być aż takie trudne. Wprawdzie mam twardy orzech do zgryzienia, bo jest nim sam Akashi Sejiuro, ale musi mi się w końcu udać. On będzie mój i koniec.
 Tylko jak mu to powiedzieć…?
                                                                   
                                                                       
                                                                                   ***
  Nadal nie mogę uwierzyć w to, że poznałam Akashiego i rozmawiałam z nim ze dwadzieścia minut. Pierwszy krok zrobiony, teraz tylko trzeba modlić się o odwagę, by wyznać mu swoje uczucia. Skoro zabiera mnie na mecz, to musi mieć w tym jakiś powód, nie? Z tego, co słyszałam, często podchodzi ludzi. Potrafi tak im namieszać w głowie, że już sami nie wiedzą, czemu zaczęli z nim gadać. Mnie też chce wykorzystać?
 Pokręciłam lekko głową i weszłam do klasy, siadając na swoim miejscu. Mikko siedziała ławkę przede mną, więc odwróciła się, by pogadać.
 - I jak po wczorajszym treningu? – Spytała, podpierając podbródek dłonią.
 - Eee… - Powiedzieć jej? Zaraz zrobi raban na całą szkołę i zacznie wymyślać, że jesteśmy parą lub coś… - Bo widzisz…
 Postanowiłam jej o wszystkim opowiedzieć. Prędzej czy później i tak by się dowiedziała, za to miałabym na mnie niezłego focha, że to przed nią ukryłam.
 Gdy otwierałam usta, by wypowiedzieć pierwsze słowo, drzwi do klasy otworzyły się i stanął w nich Kise. Chwilę później doszedł Aomine. Bardzo się zdziwiłam na ich widok, bo nie spodziewałam się, że jeszcze kiedykolwiek wymienię z nimi jakieś zdania.
 - Kimiecchi! – Blondyn pomachał radośnie na mój widok, po czym podszedł do mojej ławki. – Jak się czujesz? Naprawdę przepraszam za wczoraj! Nie chciałem cię trafić tą piłką, to był wypadek i…
 - Kise, naprawdę nic mi nie jest. – Uśmiechnęłam się lekko, widząc jego zaniepokojenie.
 - Akashicchi cię opatrzył?
 - Tak.
 - To masz farta, że jeszcze żyjesz – mruknął Aomine, opierając się prawą dłonią o blat mojej ławki. – Podejrzewam, że gdybyś była chłopakiem, to ten psychol zadźgałby cię nożyczkami.
 Cała klasa patrzyła na naszą trójkę w totalnym osłupieniu. Dziewczyny były zapatrzone w modela, co jakiś czas czułam na sobie ich mordercze spojrzenia. Pięknie… Zaraz się okaże, że zginę śmiercią męczeńską, bo zazdrosne fanki Kise rozszarpią mnie na strzępy. Jakoś mi taka przyszłość nie za bardzo pasuje. Muszę najpierw powiedzieć Akashiemu, co do niego czuję. Jak mnie wyśmieje, to pocałuję Kise, by jego wielbicielki zadeptały mnie na śmierć.
 Nagle, ku przerażeniu wszystkich, a zwłaszcza Aomine, usłyszeliśmy groźny głos Akashiego:
 - Daiki, kogo mam zadźgać nożyczkami? – Spytał, patrząc w jego oczy. – Ciebie?
 - Nie, obejdzie się! – Ciemnoskóry odsunął się od swojego kapitana, bacznie obserwując jego ruchy. Kto by pomyślał, że Aomine Daiki, który jest znany w szkole z niewyparzonego języka i zuchwałości, zlęknie się Akashiego? Chociaż w sumie to mu się nie dziwię. Sama bym chyba umarła ze strachu. – Jak już musisz kogoś dźgać, to zajmij się Kise.
 - Ha?! – Blondyn spojrzał na niego z zaskoczeniem. – Aominecchi, jesteś okropny!
 - Jeśli przeżyjesz, zagram dziś z tobą one-on-one.
 - Aominecchi, jesteś super! – Kise uczepił się jego ramienia i zaczął paplać o jakiś przejściach czy czymś… Dziewczyny z mojej klasy odprowadziły go wzrokiem, a ja spojrzałam na Akashiego.
 - Chciałeś czegoś? – Mruknęłam, starając się zapanować nad swoim głosem, co, o dziwo, mi wyszło.
 Widziałam, że Mikko przygląda nam się z niezrozumieniem, ale nie zwracałam na to zbytniej uwagi. Liczyło się to, że Akashi przy mnie stoi i ze mną rozmawia.
 - Przyjdę dziś po ciebie o siedemnastej – oznajmił. – I masz być gotowa.
Odwrócił się z zamiarem odejście, a wtedy coś sobie uświadomiłam.
 - Hej! – Krzyknęłam za nim, wstając. – Skąd znasz mój adres?!
 - Ja wiem wszystko. – Miałam wrażenie, że się lekko uśmiechnął, co kompletnie mnie zbiło z tropu. Świetnie… Zaraz się okaże, że zna moje ulubione potrawy albo co gorsza… rozmiar bielizny. Dobra, przesadzam. Czasem wprawdzie jestem zboczona, ale bez przesady.
 Kiedy za Akashim zamknęły się drzwi, cała klasa, na czele z Mikko, wpatrywała się we mnie ze zdziwieniem.
 - Gadaj. – Moja przyjaciółka wbiła we mnie swoje spojrzenie. – Co się wczoraj wydarzyło i gdzie Akashi cię zaprosił?
 Nie wiem, jak ona to robi, ale jej spojrzenie jest czasem tak przenikliwe i straszne, że momentami przypomina mi wzrok Akashiego. Chcąc nie chcąc musiałam jej o wszystkim opowiedzieć. Zaczęłam od tego, że Kise rzucił we mnie niechcący piłką, a skończyłam na tym, że Akashi powiedział, że idę dziś z nim na mecz.
 - Gratuluję! – Wykrzyknęła, łapiąc mnie za dłoń. – Może to będzie coś więcej, co? – Poruszyła zabawnie brwiami. – Tylko miej się na baczności, bo on jest podobno mega psycholem. Sama zresztą widziałaś, jak potraktował Aomine.
 - Spokojnie, będę ostrożna. – Zaśmiałam się. Najważniejsze, że idę właśnie z nim.
                                                                   
                                                                  
                                                                            ***
  
   Potraktowałam rzęsy odrobiną tuszu, a usta maznęłam delikatnym błyszczykiem. Poprawiłam swoje włosy, po czym schowałam telefon do torebki. Uśmiechnęłam się do swojego odbicia i prawie że w podskokach zeszłam na dół. Założyłam wygodne trampki, które idealnie pasowały do moich jeansów, po czym ostatni raz się przejrzałam.
 - Wychodzę! – Krzyknęłam.
 Zamknęłam za sobą drzwi i… zamurowało mnie. Akashi naprawdę na mnie czekał. Stał przed furtką z ciemnej koszuli i zwykłych, jasnych spodniach. Wyglądał bardzo seksownie i pociągająco. Do tego czarny zegarek na ręku i to spojrzenie… No normalnie tylko chwycić jego dłoń i nigdy nie puszczać.
 - Cześć. – Przywitał się.
 - Hej – odpowiedziałam, nadal lekko zszokowana. Wprawdzie spodziewałam się jego wizyty, ale nie myślałam, że naprawdę będzie czekał na mnie przed moim domem. – To skąd masz mój adres? – Spytałam, gdy zaczęliśmy iść.
 - Mówiłem ci już, że wszystko wiem. – Tym razem byłam pewna, że na jego ustach pojawił się nikły uśmiech.
 - Też mi wytłumaczenie – prychnęłam, odwracając lekko głowę.
 - Jesteś inna niż pozostałe dziewczyny – powiedział nagle, wprawiając mnie tym samym w zakłopotanie.
 - W-W jakim sensie? – Spojrzałam na niego lekko skołowana.
 - Gdy się do jakiejś odzywam, zawsze robi się taka grzeczna i spokojna. Ty się tak nie zachowujesz. Mimo rozmowy ze mną, nadal jesteś zadziorna i całkiem odważna. Przyjemna odmiana.
 - D-Dziękuję – szepnęłam, starając się ukryć swój rumieniec.
 Rozmawialiśmy praktycznie całą drogę na halę, w której miał się odbyć mecz. W między czasie pytałam go, co o mnie wie. Wiecie jak się zdziwiłam, gdy okazało się, że wie, iż mam jego zdjęcie w telefonie?! Byłam przekonana, że spalę się ze wstydu. Dawno się tak nie zaczerwieniłam.
 Podczas meczu w ogóle nie mogłam się skupić na grze, co nie umknęło uwadze Akashiego. Co jakiś czas na mnie zerkał, nawet pytał o to, jak mi się podobają podania zawodników.
 - Jesteś za Teiko czy Seirin? – Spytał nagle, co wyrwało mnie z zamyśleń.
 - Co…? – Spojrzałam na niego zdezorientowana. – Teiko wygrywa, tak?
 - Teiko tu w ogóle nie gra – odpowiedział, chyba lekko zirytowany. No to wpadłam. – Czy ty w ogóle interesujesz się koszem?
 - Tak, oczywiście, że tak! – Chyba za głośno to powiedziałam, bo kilka osób na nas syknęło. – Po prostu się zamyśliłam.
Akashi patrzył na mnie przez chwilę w milczeniu, a ja miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Nie dość, że się przed nim ośmieszyłam, to jeszcze wyszło na to, że go ignoruję… Oj, cos czuję, że to wcale nie będzie miłe wyjście. Ciekawe, czy się bardzo wkurzy? Może jednak uda mi się uniknąć nożyczek? A przynajmniej dziś, bo do kieszeni spodni ich na pewno nie włożył… prawda?
 Westchnęłam cicho i spojrzałam na tablicę wyników. Kajio wygrywało piętnastoma punktami. Spojrzałam na zawodników z niebieskimi koszulkami, którzy od początku wzbudzili we mnie sympatię. Sama nie wiem czemu… Może przez kolor ich ubrań? Tak, uwielbiam niebieski, ale kocham czerwony. To moja ulubiona barwa. Na dodatek kojarzy mi się z włosami Akashiego. I jego okiem. Nie, nie mam obsesji na jego punkcie.
 Kaijo wygrało. Właściwie to mieli przewagę od początku, ale przyjemnie się patrzyło na ich mecz. Jak się patrzy na takie podania z daleka, to czasem wydają się one bardzo szybkie. Muszę jednak przyznać, że Kuroko Tetsuyi z naszej drużyny nikt nie pobije. Widziałam jego zdolności… a właściwie próbowałam je zobaczyć, i byłam w szoku. Jak ktokolwiek może być tak niezauważalny?! Drużyna naszej szkoły ogólnie jest dziwna, ale przez to bardzo interesująca. Kapitan jest surowy, ale jednocześnie sprawiedliwy, choć czasem przypomina psychopatę. Midorima Shintarou rzuca niewyobrażalnie wysokie trójki, Kise potrafi kopiować ruchy przeciwnika, Aomine jest nieprawdopodobnie szybki i umie rzucać z każdej pozycji ciała, Murasakibara jest świetnym obrońcą, a Kuroko to mistrz podań. Ciekawe, co będzie, gdy pójdą do liceum? Nadal będą się trzymać razem, czy może…?
 - Kimie. – Głos Akashiego wyrwał mnie z rozmyśleń. Spojrzałam na niego, a gdy napotkałam jego przenikliwy wzrok, przeszły mnie ciarki. – Strasznie jesteś dziś zamyślona. O kim tak myślisz?
 Byłam pewna, że zna odpowiedź, ale czułam, że chce ją usłyszeć ode mnie. O nie! Nie podejdziesz mnie tak łatwo! To była idealnie szansa na wyznanie mu sowich uczuć, ale nie chciałam, by wyglądało to tak, jakby mnie to tego zachęcał. To ma być moja decyzja, i ja sama mam mu to powiedzieć.
 - Kapitan Kaijo jest strasznie przystojny, nieprawdaż? – Zaśmiałam się lekko, chcąc ukryć swoje zdenerwowanie.
 - Nie znam się na tym, ale to nie o nim przed chwilą myślałaś. – Stwierdził, ociupinę się do mnie zbliżając. Koleś, jest coś takiego jak przestrzeń osobista! Nie żeby mi to przeszkadzało, skądże, ale jak na naszą pierwszą… nasze pierwsze wspólne wyjście, trzyma się za blisko mnie. Chociaż gdyby mnie tak ujął za rękę…
 - Skąd wiesz? – Spojrzałam w jego oczy, a była w nich… zazdrość? Troska? Już sama nie wiem, co w nich zobaczyłam, ale nagle zrobiło mi się jakoś ciepło na sercu. Miałam ochotę rzucić się Akashiemu w ramiona i wyznać mu to, co do niego czuję. Już nawet robiłam krok w jego stronę, ale przerwał mi jego głos.
 - Jesteśmy.
 Dopiero po chwili zorientowałam się, że dotarliśmy pod mój dom. Tak szybko…? Przecież mu tego nie powiem tuż przy drzwiach!
 - To ten… - Odwróciłam się w jego stronę. – Dziękuje za mecz i w ogóle… Miło było. Do zobaczenia!
 Chciałam jak najszybciej odejść, by ukryć swoje rumieńce, ale poczułam, jak chwycił mnie za nadgarstek. Nie spojrzałam na niego, ale czułam na sobie jego wzrok.
 - To o mnie cały czas myślisz, mam rację? – Bardziej stwierdził niż spytał.
Milczałam. Tak bardzo chciałam mu powiedzieć: ,,Tak, myślę o tobie od kilku tygodni!”, ale nie potrafiłam otworzyć ust. Cała odwaga nagle ze mnie uleciała i czułam się jak nadmuchany balon. Niby napełniona powietrzem, ale jednak pusta. Serce biło jak oszalałe, a ja nie mogłam go uspokoić. Czułam, jak policzki nie piekły, co oznaczało, że się mocno zarumieniłam.
 - Ja… - szepnęłam.
 - Ach, Kimie! – Drzwi do domu otworzyły się i stanęła w nim moja mama. – To twój przyjaciel?
 Sparaliżowało mnie. Musiała wyjść akurat teraz?! Chyba wybrała sobie najgorszy możliwy moment.
 - Mamo, to jest Akashi Sejiuro i… - Zaczęłam, starając się zapanować nad drżącym głosem.
 - Jestem chłopakiem Kimie. – Dokończył kapitan Teiko, wprawiając mnie tym samym w osłupienie. – Miło mi panią poznać.
 - Och, jaki kulturalny! – Moja rodzicielka uśmiechnęła się szeroko. – Czemu nic nie mówiłaś o tym, że masz chłopaka?
,,Bo sama o się o tym przed chwilą dowiedziałam!”
Stałam między Akashim a swoją mamą i kompletnie nie wiedziałam, co się dzieje. Wydawało mi się, że Sejiuro nazwał się moim chłopakiem, ale może mi się wydawało? Tak, to pewnie jakieś omamy słuchowe.
 - Akashi, może wejdziesz do środka? – Zaproponowała mama.
 Nawet nie wiem, kiedy znaleźliśmy się w salonie, jedząc ciasto czekoladowe mojej babci. Siedziałam obok Akashiego i przez cały czas milczałam. To sen, tak? To się nie dzieje naprawdę, mam rację? Jeśli tak, to nie chcę się nigdy obudzić.
Drgnęłam, gdy poczułam, jak Akashi chwycił mnie delikatnie za dłoń.
 - Dziękujemy bardzo za posiłek – powiedział, wstając, lekko mnie przy tym ciągnąc. – Pozwoli pani, że udamy się do pokoju Kimie.
 Mama uśmiechnęła się miło, po czym skinęła głową. Jezus Maria, właśnie idę ze sowim ukochanym do mojego pokoju… Trzyma mnie za rękę… Ludzie, to musi być sen. Najpiękniejszy, jaki mi się do tej pory śnił.
 Usiedliśmy na łóżku, a on nagle objął mnie ramieniem. Niby delikatnie, ale jednak stanowczo. Spojrzałam na niego zaskoczona.
 - Czemu tak powiedziałeś? – Szepnęłam i spuściłam wzrok.
 - Przecież się we mnie zakochałaś, więc…
 - Wcale nie! – Przerwałam mu, natychmiast tego żałując.
 - Tak? – Zbliżył się do mnie. – A kto ciągle o mnie myśli, ma moje zdjęcia w telefonie, czerwieni się, gdy tylko do niego mówię, przychodzi ciągle na treningi naszej drużyny koszykarskiej albo próbuje mi powiedzieć, że mnie kocha?
 Nawet to wie?! Matko Święta, chyba nigdy już się od niego nie uwolnię…
 Spojrzałam w jego dwukolorowe tęczówki, a następnie chciałam szybko odwrócić wzrok, ale mi na to nie pozwolił. Chwycił delikatnie mój podbródek i ponownie się przybliżył, nie pozwalając mi się odsunąć. Byłam pewna, że serce wyskoczy mi z piersi.
 - Ale czemu tak powiedziałeś? – Wyszeptałam, czując na twarzy jego ciepły oddech. Boże, jak dobrze… Mógłby tak na mnie zipieć bez końca.
 - Jeszcze się nie domyśliłaś? – Spytał, przybliżając swoją twarz jeszcze bardziej, tak, że stykaliśmy się nosami. – Mówiłem ci już, że jesteś inna niż pozostałe dziewczyny. Wyjątkowa. Lubię nowości. Chcę, byś była moja. – Musnął delikatnie ustami moje wargi. – Tylko moja.
 Rumieniec na moich policzkach prawdopodobnie osiągnął poziom maksymalny, co jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło i raczej prędko nie zdarzy. Miałam wrażenie, że moje serce eksploduje, a mózg się rozpuści.
 W pewnej chwili poczułam coś ciepłego i miękkiego na swoich ustach. Akashi mnie pocałował! Boże, to… To chyba najpiękniejszy moment w moim życiu! Zamknęłam oczy i nieśmiało odwzajemniłam pocałunek. Czułam się jak w niebie. Nie sądziłam, że on będzie aż tak dobrze całował.
 - Skąd wiedziałeś, że cię… - Zacięłam się, cały czas patrząc w jego oczy.
 - Powiedz to. – Złapał mnie za policzki. – Chcę usłyszeć te dwa słowa.
 - K-Kocham… cię – szepnęłam, ponownie się czerwieniąc. – To skąd…?
 - Mówiłem, że wiem wszystko. – Uśmiechnął się delikatnie i mnie przytulił.
Oparłam się policzkiem o jego tors, a prawą dłoń położyłam mu na plecach. Wdychałam jego zapach i nadal nie mogłam uwierzyć w to, że naprawdę jestem tak blisko niego. Mocniej mnie objął, a na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.


 Marzenia się jednak spełniają.
_________________________________________________________________________________






20 komentarzy:

  1. Hejka, hejoooooooooo!!! :D
    Jeżu, Akina... To mi się tak strasznie podoba!!!
    Powiem ci już na wstępie, że ten komentarz NIE będzie NORMALNY.
    Może zacznijmy od początku... Nie. Nie dam rady... Czytając to uśmiechałam się od pierwszego wyrazu aż do teraz.
    No, naprawdę, kawał dobrej roboty!
    Ej... Ja naprawdę nie wiem co napisać. Totalnie. Rozumiesz, że ja nie wiem co powiedzieć/napisać? JA?!
    Pisałabym w kółko "Świetne, Świetne..." ale wtedy ten komentarz byłby nudny... A tego nie chcemy! :D
    Nie wiem... Zrobię wykład o Akashim. Bo czemu nie? W anime on... wcale nie jest taki psychiczny jak go niektórzy opisują *np. ja xD* . Owszem, lekko świrnięty jest i... To tutaj było! Udało ci się idealnie oddać jego animowski charakter :)
    Pamiętam jak ja dostałam od kolegi piłką w głowę. Leżałam na ziemi póki nie podszedł i nie spytał się czy wszystko ok xD Ah, te moje przygody... Kiedyś je opiszę ;p Ale nie o mnie tu mowa!!!!!
    Hehe, Seijuro to jakiś jasnowidz. Wszystko wie. Noż jak można wiedzieć takie rzeczy typu myśli, uczucia itp...
    Jeżu mój!!! Przecież to było cudne i ja nic.więcej powiedzieć nie umiem.
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    A, jednak coś powiem. Zauważyłam parę literówek, ale to przecież nie jest ważne ;p Jednak jedna bardzo mnie zaintrygowała, bowiem napisałaś "sowim chłopakiem", a chyba miało być swoim. W każdym razie pisze o tym, bo się zaczęłam śmiać. Nie z błędu, czy coś takiego, tylko ta pomyłka była taka sympatyczna xD :D :D :D

    No przepraszam bardzo, ale nie dam rady nic tu mądrego napisać.
    Otwórz sobie słownik wyrazów blikoznacznych na słowie "wspaniałe" i wszystko co pod tym przeczytasz idealnie tutaj pasuje.
    Naprawdę nie pozostaje mi nic innego jak tylko życzyć weny i przesłać pozdrowienia :* :* <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejooo! :D

      Cieszem się ^^ :D
      Postarałam się ;P :D
      Zdarza się XD A poza tym to, co napisałaś, jest w miarę normalne XD
      Łatwo nie było, ale cieszę się, że ci się podoba!! :D
      Jaki sprytny sposób... :P :D
      Bo to Akaś XD

      Aj, głupi błąd >.< :P A tam... ,,sowim" a ,,swoim" - mała różnica XD ;P

      Oj, za dużo tego XD

      Dziękuję :* <3

      Usuń
    2. Ps. Zapomniałam dodać, że jam jest chętna na opko z Kise xD Chyba mogłaś się tego spodziewać :P

      Usuń
    3. Jak najbardziej ;P Da się zrobić ;)

      Usuń
  2. Dobry wieczorek mówię, bo tak jest w mym zwyczaju, jak czytam Twe opowiadanko to jestem w raju!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :P Hmmmm... z chęcią wystąpiłabym w takowym opowiadanku z najszanowniejszym Kisiaczkiem, aczkolwiek już na samą myśl iż miałabym zdradzić najdroższego Aomisia, dręczą mnie nieokiełzane wyrzuty sumienia :D Więc po głębszym przemyśleniu z wielkim bólem serducha, raczej muszę porzucić tą myśl, gdyż ponieważ Aomiśka nigdy nie zdradziłam i zdradzać nie mam zamiara :D :P Ależ proszę arcyuprzejmie za ilość wyświetleniów, ja tu Pani mówię iż pomogę Pani dobić do pięciuset milionów i więcej :D Co do jakże zacnego tekścika, jakiego to miałam okazję przed chwileczką przeczytać, od samego począteczka trzymałam kciuki oraz inne części ciała które da się trzymać :D :P za szanowną Panią Kimie i wierzyłam że finalnie jej skryte marzenie się spełni :D Tak się też stanęło, więc moje szanowne gratulacje, ściskam dłoń i życzę powodzenia na nowej drodze życia tejże świeżutko upieczonej parze zakochańców :D Nie dziwię się także, iż naszej wielebnej bohaterce odbierało mowę przy Akaszu, bowiem przy takim psycholu, a co więcej będącym jej sympatią, faktycznie można obawiać się reakcji owego Pana na wyznanie swych uczuciów :P (Przykładowo: Ty mu powiesz kocham Cię, a on przy pomocy Emperor Eye powali Cię na kolana i wykorzysta Cię w "wygodnego dla siebie sposoba" uzasadniając owe zajście słowami: "Jeśli mnie kochasz, będziesz wykonywać każdego mego rozkaza i spełniać każdą moją zachciankę, a póki co to ssij..." :D :P :D ) Osobiście, kompletnie nie rozumiem jakie to uczucie, gdy nie można wykrztusić z siebie słowa, więc fajniutko było wczuć się na momenta w postać szanownej Kimie i owego uczucia sobie nieco przybliżyć :D "Spocić się z nim" :D Hahahaha :D Arcyświetny tekścik na podryw: "Hej przystojniaczku, czy chciałbyś się ze mną spocić????????????" :D :P 55555% skuteczności gwarantowane :P :D Niesamowicie podoba mi się jakże dżentelmeńska oraz męska postawa Jegomości Akashiego w tym opowiadanku :D Że też tak z pozora zimny, tajemniczy, bezwzględny oraz z lekka brutalny typ, tak wspaniale potrafił zająć się poszkodowaną koleżanką :D Czapka z głowy i pokłony :D "STANĄŁ w nich Kise. Chwilę później DOSZEDŁ Aomine." Oooooooo, czyżby jakieś ukryte sexy??????????? :D Króciutko, lecz do rzeczy :D :P I kolejne brawa oraz szacuneczek dla drogiego Akasia, za to jakże przecudne i nieoczekiwane miłosne wyznanie u progu drzwi swej szanownej lubej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Oraz brawa też dla samej narzeczonej wyżej wspomnianego Pana, za finalne, uroczyste wyrzucenie wszystkiego, co leżało jej na serduszku!!!!!!!!!! :D Cieszuję się z szczęśliwego zakończonka, a pomyśleć iż tak wprawdzie, to po części zasługa piłki, która to uderzyła w wielmożną łepetynkę drogiej Pani Kimie :P :D Tym czasem ja już zakończuje me dzisiejsze kazanie, a Tobie ma najszanowniejsza Akinko życzuję arcymiluśkiego wieczorka i ściskam mocno :D Do zobaczyska, niech Ci fontanna weny tryska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D ;** ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wstępie oznajmię, że opko do wyboru z Aosiem będzie i od razu rezerwuję je dla ciebie ;)
      Rozumiem, że do tych trzymanych części ciała DOCHODZĄ też pewne strefy ciała Aosia? :P :D
      Z Akashim wszystko możliwe, więc nie dziwię się, że bohaterka miała problem z wyznaniem mu uczuć XD :D
      Zawsze podczas spocić się przy robieniu TEGO, więc tekst powinien zadziałać XD Może nawet to kiedyś w jakimś opku wykorzystać...? :P
      Bo to Akaś ^^
      Sayu szanowna, Pani wszędzie widzi seksy XD Ale kto wie, kto wie... Może dopiero co szanowna dwójca miała przyjemne chwile?? :D :D XD
      A dziękuję, dziękuję :D Na pewno będzie przyjemny, po takim komentarzu! :D
      A tak na marginesie... Czy ta fontanna, która tryska, to przypadkiem nie leci z pewnych części ciała Aosia??? XD

      Usuń
    2. Nie no proszę Pani, przez informację iż Pani zarezerwowała dla mej nieskromnej osóbki opowiadanko z najdroższym Aomiśkiem i będzie Pani w stanie TO napisać, to ja sobie normalnie nie usnę w nocy (i to nie tylko dzisiejszej!!!!!!! :D) z wrażenia i radochy arcywielkiej :D To był by dla mnie sam zaszczyt ♥ :D Przez trzymanie części ciała miałam na myśli rzecz jasna DŁOŃ :D Nie wiem o czym pomyślałaś droga Akinko :P :D Tak, dosłownie, ja wszędzie widzę sexy :D :P Z pewnością AoKisiaczki się seksowali, bo to chyba nie przypadek iż od początka opka razem się trzymali :P :D Proszę uprzejmie, cała przyjemność po mojej stronie :D Ps. Bardzo podoba mi się Twój szanowny tok myślenia dotyczący fontanny :D :P :D

      Usuń
    3. Nie wiem, czy będę w stanie, ale znając szanowną Panią i wielebnego Aosia, TO musi się w tym opku znaleźć, więc postaram się, by to jako-tako wyszło ;)
      Zboczeństwo wszędzie XD

      Usuń
  3. Przyjdę tu jutro ^.^ Aktualnie jestem po imprezie xp
    Jak zacznę pisać komentarz to nie wydzie to dobrze XD
    Także już teraz dziękuje i do zobaczenia ^.^
    #Kimie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohayo~~~~!! ^w^

      Kawa- jest, ciacho- jest, więc komentować mogę ^.^

      Ogółem to cieszę się na sam widok tego shota~! *.*
      Dlatego przejdę od razu do rzeczy ^.^

      Po prostu fajnie jest popatrzeć jak latają za piłką xp

      Oczywiście, że on będzie mój~! >.< Łapy precz od niego! On już mentalnie jest mój, więc sio~! ^p^

      Na widok Akasia zapominam o swojej złośliwej naturze i staję się grzeczna jak baranek :3
      Ale to różnica~! On jest seks bombą~! *.* Matko, co ja gadam?? o.O ^///^

      W shogi nie umiem, a w kosza amator xp
      A zaiast ciasteczek mogę dać mu babeczki ^w^ O ile Mukkun ich nie zje :p
      Akina czytasz mi w myślach?? o.O Raz miałam taki sen, że wpadłam na Akasi i właśnie wtedy go poznałam i zaczęliśmy ze sobą chodzić ^w^ Ale pomysł zacny, co nie?! ;)

      I tu natura po Iza-nii~! ^w^ Dziękuje braciszku za użyczanie lornetki XD
      Mi już nikt i nic nie pomoże na tą miłość XD Tak twierdzi Niji ^-^

      Bo on jest po prostu BOSKI~! *.* Mój ukochany~! <3

      Kocham jego oczy~! *.* Takie inne, wyjątkowe niż reszta ^w^ Jja mam niebieskie :3 Takie Aosiowe ^^ Ale lubię swoje oczka *.*

      Już wiadomo, że Aoś xp Oj Nii-san~! Nie nazywaj mojego synka ciotą :p
      Eto... Kise brzydki?? o.O No w poruwnaniu do Akasia to tak xp
      Chyba mocno oberwałam tą piłką xp Jakieś omamy mam -.-
      Szarpać się z nim nie będę :)
      Mentanie kicałam z radości~! ^w^
      "Dalej Kimie! Przypomnij sobie jak się mówi!" xp
      A co do kosza... Aoś wyrwie i mi da XD
      Skąd wiesz, że chodziłam do C?? o.O xp Ale to było w podstawówce XD

      Nauki od Izayi na coś muszą się przydać ^^
      Raz pan od w-fu kazał mojej klasie napisać co wiemy o danym sporcie x.x Taka kartkówka. Szkoda, że nie było to po tym jak obejrzałam Knb xp

      Akaś ma 1,73m. Ja mam 1,70m. Więc dużej różnicy nie ma xp A Aoś ma 1,92m, a mój brat 1,94m, czyli stojąc obok niego czuję sią jakbym stała obok Aosia xp Albo Midorimy 1,95m ^^
      Tak, pomarudzić zawsze trzeba xp No ale... Zaprosił mnie~! *.* < Kica z radości > I będzie mój!! ^w^

      O mój Izayo, który jesteś na dachu.... XD
      Chcę być wykorzystana przez Akasia~! *.*
      Ale się Kisia cieszy na mój widok~! ^w^
      Jestem kobietą Nii-san, więc przeżyję xp
      Ciekawa przyczyna śmierci xp Ale nie, nie będę całować Kise. Zostawię go dla Mineś ^.^
      Idealny przykład, że Kise jest masochistą xp
      Ha! Wredna natura się odezwała xp
      Zboczona prorodzinnie ^.^ Wiadomo Aoś ^.^
      Ale ja kocham psycholi~! *.* Plus mam Izayę w rodzinie ;)

      Trampki~! *.* Love <3
      Rucić się na niego i nie puszczać ^w^
      Bo ja się Akasia nie boję~! ^.^
      I to nie jedno zdjęcie :3
      To wszystko wina Akasia! Dezorientuje mnie~! xp
      To nie jest obsesja. To po prostu zbieranie informacji na jego temat, bo jest interesujący ^-^
      "O tobie Psyholu~!" ^w^
      O przestrzeni osobistej to ja mówię Aosiowi xp
      "Tak, myślę o tobie, więc pocałuj mnie w końcu!" :3
      "-Jestem chłopakiem Kimie."- Mentalnie jestem w raju~! <3
      "delikatnie za słoń." Dłoń. Dłoń Akina :p
      Bardzo miły sen... Tylko dlaczego jest w nim moja mama?? >.< Sam na sam lepiej ;)

      On musi mnie tak zawstydzać~??! >///< Bo zawału dostanę~! :p

      Kyaaaa~! >.< *.* O Boziu~! ^w^ Tak, tak, tak~! 3 Jetsem twoja~! ^w^ A ty mój~! :* Moje kochanie~! <3

      Pozostanę w tym uścisku na wieczność <3

      Usuń
    2. No jak niby miałabyś mnie zawieść??! o.O
      To było BOSKIE~! *.* Tyle Akasia~! <3 Tyle mnie~! <3 Tyle miłośi~! <3 *.*
      Jestem przeszczęśliwa~! :3

      Akaś: Naprawdę ciekawy pomysł. Podobało mi się ^^ W końcu jestem tu ja i moja ukochana.

      Ja chcę ciąg dalszy~! *.* Chcę, chcę, chcę~! >.< Albo sama napiszę ^^ Mogę~! *.*

      Akaś: Dlaczego chcesz ciąg dalszy?
      Ja: Bo tu zostaliśmy parą~! A ja chę ciąg dalszy~! :3
      Akaś: Powiem ci iąg dalszy. Chodziliśmy ze sobą, a jak uzyskaliśmy pełnoletność to ci sie oświadczyłem. Przyjęłaś je, a po 3 miesiącach był ślub i wesele. ^^
      Ja: Sei-chan~! >///< To jest miłe zakończenie ale ja mam na myśli coś innego ^^
      Akaś: Nie wystarczy ci, że bardzo Cię Kocham, jesteś moim Skarbem, przy Tobie wariuje i czuję się najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi, jesteś mi najdroższa, nigdy cie nie opuszczę i chece mnieć z tobą dzieci i stworzyć prawdziwą rodzinę. Kocham Cię Kimie.
      Ja: >//////< S-S-S....Sei-chan~! >///< Musisz mówić takie rzeczy właśnie teraz?!
      Akaś: Mogę ci to mówić codzienie, o każdej porze dnia i nocy.
      Ja: O Boziu~! >///< Aktualnie mogę umrzeć z tej miłości ^w^ Sei-chan~! < Tuli mocno i całuje >

      * Wchodzi Aomine. Patrzy na otwartą stronę i czyta. *
      Aoś: No ładnie żono ^.^ Spisałaś się. Moja siostra jest przeszczęśliwa~! :3 Hmmm.... Nie będę im przeszkadzał, więc za chwilę będę u ciebie. Weznę tylko kawałek ciasta z lodówki ;) Bajo Akiś :*
      * Wychodzi, a wchodzi Niji *

      Siemanko Akina~! ^.^ Cóż... Oni sa zajęci, więc ja dokończę ;)
      Duuużo weny, czasu i pomysłów ^.^
      Uściski i całusy od wszystkich~! :*
      Pozdrawiamy milutko~! :3
      A co do następnego shota to niech będzie Kise i Mine ^w^
      Do zobaczenia~! ;)
      #Niji #Kimie #Akashi #Aomine

      Usuń
    3. Och, jestem skłonna się tutaj dopisać.
      Więc tak... Droga Kimie, MOJA Kisia nie jest brzydka, nawet w porównaniu z Akashim. Oni są na równi (Kisiel lepszy, ale że Akashi właśnie siedzi u mnie w domu i je ciasteczka to siedzę cicho. Czekamy na Ciebie, Akine i Aho)

      Ależ dziękuję Pani bardzo, że zostawi mi MOJEGO chłopaka.

      Hehe, widzę, że wraz z Kise mamy fanów. A jak! XD

      Ech... Mniejsza o to. Nacpalam się ściany i sama nie wiem co piszę:p

      Weny i pozdrawiam! :*

      Usuń
    4. Oczywiście, że nie jest brzydki~! :p Przecież to mój synek :3 Ale jakby jakaś dziewczyna się pytała to powiem, że brzydal xp Wiesz, żeby go jeszcze nie pordywały ;)
      No to ja już do ciebie mykam ^^

      Ja ostatnio naćpałam się farby xp A wczoraj ćpałam ciasto, bo pachniało jak Nutella *.*

      Dziękować i również pozdrawiać :*
      #Kimie

      Usuń
    5. Tak się teraz zastanawiam... Kimie, skoro Kise jest twoim dzieckiem, a Akaś mężem, to czy jednocześnie jest ojcem Kise?? O.O

      To ja w kosza wcale nie jestem lepsza XD

      Włączył się u mnie wróżbita Maciej :P

      A ja zielone... :D (Piona, Midoś! :D)

      Hehe.. kosz od Aosia XD

      Wróżbita Maciej wita ponownie XD Ja do B ;)

      Kartkówki z W-F?? O.O No z tym to ja się jeszcze nie spotkałam XD

      Też mam 170 cm i przy Aosiu wyglądam... Jak pchełka XD :D Ale przynajmniej on wysoki, to zawsze się gdzieś przepchnie, podniesie mnie czy odstraszy innych ;) :D

      Będzie twój i tylko twój :D ;)

      Bo Kisia lubi wszystkich! No...prawie wszystkich XD :D

      Dobra decyzja, Mine woli mieć go dla siebie ;)

      Taki charakter jest interesujący :D :3

      Też kocham trampki <3

      To ja tak mam z Aosiem :D Złapać i nie puszczać ;) ^^

      Przyznam się szczerze i bez bicia, że mam w telefonie zdjęcia wszystkich z PC, ale Aoś zdecydowanie przeważa :D

      On jest nawet twym mężem! :D

      Bo to Akaś ^^ ;)

      Uszczęśliwiłam Kimie!! :D <3

      Akaś mnie pochwalił?? O.o :D Trzeba to uczcić! :D

      Kiedyś mogę napisać z tobą innego one-shota z serii Czytelnik x Postać ;) Poza tym Akaś już ci wszystko powiedział XD

      Ooo.. Aoś też mnie pochwalił! :D Dziękuję, mężu! <3 I chodź do domu, sałatka owocowa jest ;)

      Siema, Niji!
      Dziękuję, przyda się ^^
      Również ściskam i całuję wszystkich! :* <3
      Pozdrowionka! :D
      Na razie Kise prowadzi ^^
      Bajoooo! :** <3

      Usuń
    6. Mine kochana, już wypędzam Aosia z łóżka i biegniemy do ciebie! Wezmę sałatkę i ciasto :3 :D

      A skoro o ćpaniu mowa... Banana ćpałam, a Aho miał z tym dziwne skojarzenia >.< Wiecie jakie, nie? ;P Ja się boję przy nim banany jeść XD

      Usuń
    7. Wychodzi na to, że tak xp Ale to i tak jest skomplikowane. Bo skoro Kise to moje dziecko, a Aoś brat to wychodzi na to, że Aoś sypia z siostrzeńcem XD Tych przykładów jest więcej~! Bo moje dzieci to Kise, Kuroko, Takao, Himuro i Haizaki ^.^ Matko, mam 5 dziecki O.O Znaczy mamy ;)
      Ale moja bratowa wywróżyła mi z dłoni, że będę mieć samych chłopców, więc się zgadza xp

      To Midoś to twój brat ^.^ Nawet pasuje, jak włączył ci się wróżbita Maciej xp

      To przy Murku jest się w na pewno bezpiecznym ^^

      No wiesz, to by było dziwne, gdybyć miała go najmniej :p Jeszcze focha strzeli przez zazdroś ^^ Albo zamknie cię w pokoju i nigdy nie wypuści ;)

      Aoś zrób Akinie masaż w ramach pochwały ^w^

      Myśli "Skoro Akashi to mój mąż to ślub już był. A dzici już mamy i to nawet 5." Sei-chan~! A co po ślubie i dzieciach?? Bo na to wychodzi, że wszystko już było xp
      Akaś:Hmmm... Po prostu wspólne życie. Wiesz, ja się nie brażę na kolejne dziecko ;)
      Ja: >///< Sei-chan zabierz mnie na randkę~! :3
      Akaś: Dobrze. < Szczęśliwa ja > A może być randka w łóżku? ;)
      Ja: Sei-chan! * Rzuca w niego poduszką lecz łapie ją * Aktualnie strzeliłam focha na ciebie! =.=
      Akaś: To ja zrobię ci kawki, przyniosę kawałek ciasta, a po tym.... < Szepcze do ucha >
      Ja: >///< Mam krwotok. I gorączkę.... >///<

      Eto... Ja już lepiej skończę i pójdę coś pisać. Albo pójdę spradzić co u reszty :3

      Papatki~! :*

      A i jeszcze~! Aoś ma mnóstwo skojarzeń xp Banany, ogórki, cukinia, jogurt, balsam XD Można wymieniać i wymieniać~! :3
      #Kimie #Akashi

      Usuń
    8. A to podejrzane, bo ja zawsze Himuro jak brata traktowałam, więc wychodzi na to, że... O Boże! Za dużo myślenia XD Uznajmy, że jestem twoją bratową i koniec ;P :D

      Mam brata lekarza! Jej! To jak będę dzieci rodzić, to wiem, do kogo się zgłosić :D

      Aho: Jak w ogóle będziesz na nie gotowa...
      Ja: Morda, idioto! Ty mi lepiej ten masaż zrób! Przyda mi się...
      Aho: Ależ nie ma sprawy! *zboczony uśmiech* Przyjdź no do sypialni jak skończysz pisać koma, a gwarantuję, że ci zrobię niezapomniany masaż. Bo jedynym, który może ci robić masaż, jestem ja! *wychodzi* A, i wezmę dla ciebie banana!
      Ja: OwO Co za debil... Ale przynajmniej będzie miło ^^

      Gdyby mnie zamknął w pokoju, to bym drzwi rozwaliła, a Aosia uderzyła patelnią XD Poza tym bym się tam wynudziła, no chyba żeby Aoś ze mną był... Ale musiałby mnie związać, żebym nie wyszła XD :P Nienawidzę siedzieć długo z zamknięciu... ;P

      To ja wam nie będę przeszkadzać, tylko udanej randki życzę! :*

      Dobranoc! <3 :*

      Usuń
    9. Właśnie! XD To jest pokręcone @.@ Ale tak, jesteś moją bratową i koniec kropka ^^

      Oby Midoś nie stracił słuchu, jak będziesz się drzeć do słuchawki xp

      Kupię ci na urodziny patelnię z napisem "Na Aosia" XD
      No długo zamknięta być nie możesz, gdyż byś jeszcze umarła z głodu xp Plus Aoś zapewne nie wytrzymałby z tobą podczas tych dni ^^

      Dziękować ślicznie~! ^w^
      Papa~! :*
      #Kimie

      Usuń
    10. Mi tam bardzo pasuje ^^

      Oj, nie przesadzajmy XD

      Oooo, chcem taką patelnię! >.< :D :D Aoś, strzeż się! Buhahaha XD
      Aoś by o mnie zadbał... A Taiga to już na pewno :D Oj, nie wytrzymałby XD

      Bajooo :*

      Usuń