___________________________________________________________________________________
Obudziłam
się kilka minut przed dziewiątą. Szybko się ubrałam, umyłam zęby i weszłam do
kuchni, gdzie Taiga właśnie kończył śniadanie.
- Cześć – przywitałam się i usiadłam na
krześle.
- Hej – nałożył mi omleta na talerz.
- Jak ja dawno nie jadłam twojej kuchni!
- Przecież sam nauczyłem się gotować, więc umiesz
robić to, co ja.
- Ale to nie to samo! Poza tym nie znam
wszystkich twoich przepisów.
Gdy
skończyliśmy jeść, wyszliśmy na dwór. Kagami powiedział, że z chęcią pokaże mi
swoje nowe umiejętności. Ciekawe, jak bardzo się poprawił… Alex pewnie o niego
bardzo zadbała i pokazała mu to i owo.
Stanęłam z boku boiska i patrzyłam, jak Taiga
robi kolejny wsad. Poprawił się. Musiał naprawdę ciężko trenować. W dodatku
widać to po jego ciele. Pięknie wyrzeźbiony kaloryfer na brzuchu, silne ramiona
i nogi, szerokie barki… Aż miło popatrzeć. Budową niewiele różni się od Aomine.
Daiki jest trochę wyższy i lepiej umięśniony, ale Kagami może mu kiedyś
dorównać. Jednak patrząc na jego grę, mogę stwierdzić, że między nim a moim
chłopakiem jest głęboka przepaść. Taiga mu jeszcze nie dorównuje. Nie wiem
wprawdzie jak gra podczas prawdziwego meczu z drużyną, ale gdyby walczyli
one-on-one, na pewno by przegrał. Nie jest wystarczająco szybko, zwinny i… Po
prostu Aomine jest lepszy.
- I jak? – spytał Taiga, gdy dosiadł się do
mnie na ławkę.
- Szczerze? – przytaknął. – Daleko ci do
Daikiego.
- Serio? – mocno się zdziwił. – Przecież…
- Gdybyś teraz zaczął z nim grać, on byłby
zwycięzcą. Na to procent nie dałbyś mu rady.
Westchnął.
- Skoro tak mówisz, to znaczy, że mogę mieć
spore problemy z pokonaniem go i przywróceniem do normalności – podrapał się w
tył głowy. Dopiero wtedy zauważyłam, że Aomine też tak czasem robi. Cóż za
podobieństwo! Gdybym miała ich porównać do jakiś zwierząt, Taiga byłby pięknym,
dojrzałym tygrysem, a Daiki zwinną, czarną panterą. Dwa dzikie koty, atak,
walka, obrona… To byłoby ciekawe widowisko. – Ma jakieś słabe punkty?
- Nie zauważyłam – odpowiedziałam.
Uświadomiłam sobie, że Aomine jest dobry we wszystkim. – On… Jest mega
wyzwaniem.
- Dobrze wiesz, że lubię wyzwania – mrugnął do
mnie. – Obiecuję, że go kiedyś pokonam. A jeśli nie, rezygnuję z kosza.
- Taiga! – spojrzałam na niego zaskoczona.
- No co? Muszę mieć jeszcze większą motywację.
Kilka minut później poszedł do sklepu po wodę,
a ja zostałam na boisku. Zaczęłam sprawdzać wiadomości. Niedawno ktoś do mnie
napisał. Uśmiechnęłam się, gdy zobaczyłam, że nadawcą jest Aomine.
Od: Kretyn :*
Do: Akina
Jak ci w
tej Ameryce? Wiem, że tęsknisz za mą zajebistą osobą i nikt mnie nie zastąpi, ale
ten twój zbaraniały ,,braciszek” dba o ciebie? Po co ty tam w ogóle pojechałaś?
Wracaj do Tokio. Dziś. Nie obchodzi mnie, że bilet masz na jutro. Chcę cię
zobaczyć już dzisiaj. Teraz..
Serce zaczęło mi szybciej bić, a uśmiech sam
pojawił się na mojej twarzy. Tęskni za mną! Wprawdzie tego nie napisał, ale
wiem, że tak jest! Chciałabym się do niego przytulić. Chcę poczuć jego dotyk,
ciepło, pocałunki… Ech, to zawsze jest takie przyjemne.
Schowałam telefon do kieszeni, a chwilę
później usłyszałam czyjś głos. Głos, którego nigdy więcej nie chciałam słyszeć.
- O, co za spotkanie!
Odwróciłam się błyskawicznie i zobaczyłam te
wredne i pewne siebie oczy Jerry’ego. No nie… Jeszcze tego zboczonego dupka mi
brakowało.
- Czego chcesz? – warknęłam.
- Nie mogę się nawet przywitać ze swoją
dziewczyną?
- Nie jestem twoją dziewczyną.
- Ale możesz nią znów być – zaczął się
niebezpiecznie zbliżać.
- Mam chłopaka, głąbie! I nie zbliżaj się!
- Twój chłopak jest w Japonii, o niczym się
przecież nie musi dowiedzieć, nie?
Złapał mnie za nadgarstki i zaczął pchać w
stronę najbliższych krzaków. Próbowałam mu się wyrwać, ale bezskutecznie.
- Puść mnie! – krzyknęłam.
Natychmiast zatkał moje usta nagłym i ohydnym
pocałunkiem. Palił. Czułam smak tytoniu. Fuj! Jak można brać takie świństwa do ust?!
Poczułam, jak dotykam plecami drzewa. Zaczął
wpychać mi język do buzi i złapał mnie za pośladki. Przyciskał mnie do pnia
całym sowim ciałem, więc nie miałam możliwości ruchu.
,,Taiga, gdzie jesteś?”
Dotknął moich piersi, a ja ugryzłam go w
język, który nadal znajdował się w moich ustach. Syknął i zacisnął wargi.
- Zabieraj łapska! – podniosłam głos.
- Nadal jesteś dziewicą? – spytał bezczelnie i
dotknął wewnętrznej części mojego uda. – W takim razie będę mógł ci sprawić dodatkowy
ból.
Ponownie wpił się w moje usta, a ja
bezskutecznie próbowałam go od siebie odepchnąć. Pisnęłam, gdy ścisnął moją
pierś.
,,Taiga, ratuj!”
On chce to zrobić w krzakach na boisku?! Jest
nienormalny! Czułam łzy w oczach. Nie chcę tego. To mój skarb, który trzymam
dla wyjątkowej osoby! Tym kimś nie jest Jerry!
,,Taiga,
błagam, pomóż! Czemu cię tu teraz nie
ma?”
Zamknęłam oczy. Nie chciałam widzieć twarzy
tego zboczeńca. Nie chciałam widzieć tego, co mi robił.
Nagle usłyszałam czyjeś kroki. Po chwili ktoś
odciągnął ode mnie mojego napastnika i usłyszałam znajomy głos Kagamiego.
- Co ty wyrabiasz, cwelu?! Wypierdalaj stąd,
natychmiast!
Zaczął bić Jeery’ego i wkładał w to całą swoją
siłę. W końcu dotarło do mnie, co się stało i szybko zareagowałam.
- Taiga, wystarczy! – pociągnęłam go za ramię.
– Proszę, chodźmy już!
Kagami wstał, spojrzał na mojego niedoszłego
gwałciciela z mordem w oczach, po czym wziął swoje rzeczy i pociągnął mnie za
rękę. Nie odzywał się przez jakieś trzy minuty. Potem nagle zatrzymał się i
odwrócił w moją stronę. W jego oczach widziałam prawdziwą troskę.
- W porządku? – spytał, a ja przytaknęłam. –
Przepraszam… - wtuliłam się w niego. Z oczu poleciało mi kilka niechcianych
łez. – Znów pozwoliłem, by ktoś cię skrzywdził. Akina, jaki ze mnie brat?
- Najlepszy – mocniej go objęłam. – Taiga,
znowu mnie uratowałeś. Bałam się… Cholernie się bałam, a dzięki tobie nadal
jestem dziewicą.
Podał mi chusteczkę, którą z chęcią przyjęłam.
Poszliśmy na zapiekankę. Cały czas był przy mnie i nie opuszczał mnie na krok.
Na wszystkich chłopaków, którzy puszczali mi oczka, patrzył z niechęcią i
piorunami w oczach, co skutecznie zniechęcało ich do rozpoczęcia rozmowy.
Czułam się normalnie jak jakaś ważna osobistość chodząca po mieście z własnym
ochroniarzem.
~Aomine~
Miałem jakieś dziwne uczucie, że coś jej się
stało. Nie dość, że nie odpisała na mojego SMS’a, w którego włożyłem masę
wysiłku, to nawet nie zadzwoniła do Sayaki. Pewnie jest bardzo zajęta
spędzaniem czasu z Kagamim. Tia… Zobaczyła brata po kilku miesiącach i od razu
ignoruje moje wiadomości. Bezczelność! A może naprawdę jej się coś stało? Może
Kagami nie dał rady jej obronić? Może ją ktoś porwał i teraz leży zamknięta i
zgwałcona w jakiejś starej szopie? Może…
- Aominecchi! – moje przemyślenia przerwał
radosny krzyk Kise. – Idziesz z nami do cukierni?
- Nie mam ochoty – burknąłem i zamierzałem
sobie pójść, ale poczułem silny uchwyt na ramieniu. Odwróciłem się i spojrzałem
na Murasakibarę. – Co ty odpierdzielasz?
- Z tobą będzie nas piątka – powiedział. –
Dają zniżkę, jeśli przyjdzie się w minimum pięć osób. A Aka-chin nie idzie,
więc musisz go zastąpić.
Nie czekając na moją odpowiedź, pociągnął mnie
za sobą. Nosz kurwaaaa… Za co? Czy ja nie wyraziłem się jasno?! Powiedziałem przecież,
że nie idę! Niestety nawet ja nie mam szans z siłą tego olbrzyma. Ciągnął mnie
przez kilkanaście minut, aż w końcu weszliśmy do jakiejś cukierni, gdzie
posadził mnie na krześle. Siedziałem naburmuszony, ale nikt nie zwracał na mnie
zbytniej uwagi. No, jedynie Tetsu ciągle się na mnie gapił. Czuję, że zaraz się
odezwie.
- Aomine-kun – a nie mówiłem? – O co chodzi?
No jak on to robi, że nawet Kise się zamknął i
spojrzał na mnie wyczekująco. A co ja, baba jestem, żeby się ze wszystkiego
zwierzać?
Wziąłem do ust kawałek ciasta, wzruszyłem
ramionami i powiedziałem:
- O nic.
Kuroko nie ustępował. Dał mi porządną sójkę w
bok, a ja zakrztusiłem się wypiekiem. Odkaszlnąłem i wziąłem łyk zimnej wody.
- Tetsu…- warknąłem.
- Jesteśmy przyjaciółmi, a ja wiem, że coś cię
gryzie – spojrzał na mnie badawczo. – I nie chodzi o koszykówkę. Akina, mam
rację?
A co on, wróżka? Skąd on to wszystko wie?
Przecież jestem zajebistym aktorem! A może on ma moc czytania w myślach?
- Nie twoja sprawa – odwróciłem głowę.
- Nic jej nie będzie. Jutro już wraca.
Zacisnąłem dłonie w pięści. To prawda, że o
niej myślę, ale nie ma prawa wtrącać się w moje prywatne sprawy! Poza tym nie
tylko o to chodzi. Mam inne problemy, a wścibskość Tetsu mi w tym nie pomoże.
Gwałtownie wstałem od stołu, głośno odsuwając
krzesło.
- Kuroko, jeszcze raz to powiem – warknąłem i
spojrzałem na chłopaka ostrzegawczo. – To MOJE sprawy i masz się w nie wtrącać!
Wyszedłem z cukierni, ignorując oburzenie
kelnerki i nawoływania Murasakibary. Szedłem przed siebie i nie zwracałem uwagi
na to, dokąd idę. . Ważne, by w jakikolwiek sposób wyładować gromadzącą się we
mnie złość. W pewnej chwili zacząłem biec. Przebiegłem się po parku, po
kilkunastu boiskach, po mniej zatłoczonych ulicach miasta, aż w końcu poczułem,
że robię się zmęczony. Wróciłem do domu. Mama zauważyła, że coś jest ze mną nie
tak, ale widząc mój stan, dała mi spokój. Wszedłem szybko pod prysznic i
odkręciłem zimną wodę. Nie zwracałem uwagi na dreszcze, które co rusz
przechodziły moje umięśnione ciało. Nie myślałem o niczym. Po prostu stałem w
kabinie i oddałem się przyjemnemu uczuciu. Tak, tego mi było trzeba.
___________________________________________________________________________________





Ooo...
OdpowiedzUsuńCo?
No wszystko!
Kagami! Jaki on kooooochany <3
Ale Aosiowi nadal nie dorównuje ;-)
Koooocham ich <3
I ciebie też.
I był tam Kise! KISE! KISE! KISE!
Wielbmy go! Wielbmy!!!
Taaa... Odwala mi... Zresztą tak jak zawsze... xD
I kuroko jak się martwi *.*
I Daikiś wstał i... I smutał...
Ale ogółem baaaaaarrrrdzo mi się podobało!
Trzymaj się i niech wena będzie z tobą <3
Ach, arigatou, arigatou!!! <3 Kocham cię za twoje komentarze!! I w ogóle za to, że zytasz :***
UsuńJa tam wielbię wszystkich, po prostu niektórych bardziej niż innych ;) XD
Dokładnie! ;-)
UsuńDaiki! Tu tu tu! Daiki! - jest miszczem i nikt mu nie dorównuje
OdpowiedzUsuńJak ten debil Jerry śmiał dotykać własności Aomine ^^ Skandal!
Weny ~ Osama
Dziękować :*
UsuńYey <3 Kolejny rozdzialik..<3 I-i jak zwykle cudowny...:3
OdpowiedzUsuńKagami t-tak się stara, a tu nic ;-; NIe dorównuje Aomine ;-; A-Ale kiedyś na pewno..;-;
I...jak ten zboczeniec ś-śmiał ją dotknąć...? Ma szczęście, że nie było tam Aomine...Ręka, noga, mózg na ścianie...*znak krzyża*
D-Dobrze że jej jednak nic nie zrobił...;-;
Aoś się martwiiii,on się do tego nie przyzna ale wszyscy to wiemy..!
Daiki, ja rozumiem, nie chcesz o tym rozmawiać, to Twoje sprawy o-owszem...Ale..Nie.Wolno.Ci.W.Taki.Sposób.Zwracać.Się.Do.Kuroko.Rozumiesz? *siad przy Kurooko, wtuli* O-On jest taki kochany...t-taki milusi...
C-Czekam na kolejny rozdział...:) weny życzę..<3
Dziękuję :D miło mi, że skomentowałaś ;) :**
UsuńJESTEM
OdpowiedzUsuńPRZECZYTAŁAM
KOCHAM CIĘ KOBIETO <3
Na razie czytałam tylko to opowiadanie (i "Snajpera"), bo czas i... cóż, czytam za dużo blogów xD ale w wolnej chwili nadrobię twoje pozostałe opowiadania! :D
Szczerze mówiąc, właśnie powinnam się uczyć do konkursu z polskiego (jutro mam ;;), czyli oglądać D.Gray-Mana bo kto przy zdrowych zmysłach by się tam uczył do konkursów, no ale jakoś tak miałam otwartą kartę z twoim blogiem i łyknęłam pozostałe rozdziały.
WYBORNIE
Na początku opowiadania co chwila się śmiałam! Aomine taki zboczony x'D cudnie go oddałaś, chociaż na początku go praktycznie nie lubiłam, teraz uważam, że jest spoko, ale tutaj nie da się go nie lubić. No i Akina <3 mam dosyć rozmemłanych i nieżyciowych g(ł)ównych bohaterek, więc cieszę się, że zrobiłaś z niej kobitkę z charakterkiem XD
a przy ostatnio dodanych rozdziałach chciało mi się płakać ;; za dużo tego syskiego ;; nie dość, że krzywdzą moją kawaii dziecinkę Allena, to jeszcze powróciły feelsy z Teiko Arcu ;___; NIECH KTOŚ PRZYTULI AKINĘ
a no tak, Taiga już to zrobił xD
w ogóle o ile w kanonie nie mogę znieść Bakagamiego, tak u ciebie po prostu go kocham ;-; marry me <3
Przepraszam że nie komentowałam wcześniej, naprawdę! Bardzo podoba mi się to opowiadanie, od tej pory masz moje komentarze x'D Tylko jeśli mogę coś zasugerować, dodawaj rozdziały wolnej... często po prostu nie miałam czasu tutaj zajrzeć, a widziałam, że dodałaś coś nowego i myślę że nie ja jedna mam ten problem ;-;
Czemu Aomine jest niemiły dla Kuroko ;-; wiem że to praktycznie kanoniczne, ale aaaaaaaaa nie krzywdźcie tetsu ;A;
a tego chłopaka Akiny z Hameryki trzeba na pal nabić. pożalsięborze ojczulka też. *wyciąga nożyczki z kieszeni* cóż.... >:D
Oku, więc ja, tentego, znikam feelsować dalej do dgm xD wybacz nieogarnięty komentarz, w nieogarnięciu jest istota bycia mną c':
Nawet nie wiesz jak mi miło! *cieszy się jak dziecko* kolejny czytelnik i w ogóle... Miłe, szczerze komentarze.. :D :D No tylko skakać po pokoju ze szczęścia XD
UsuńZwolniłam z rozdziałami i nie będę ich dodawać tak szybko, albowiem sama się nie wyrabiam z tym wszytskim :_; ech, ciężki czasem los bycia uczniem...
Tak więc DZIĘKUJĘ BARDZO i życzę powodzenia na konkursie! Na pewno dobrze ci pójdzie! ;) :****
"- Jak ja dawno nie jadłam twojej kuchni!" ~ Być może się mylę, ale to zdanie nie brzmi dla mnie dobrze :C
OdpowiedzUsuń"- Przecież sam nauczyłem się gotować, więc umiesz robić to, co ja." ~ Powinno być zdaje się "cię".
"Nie wiem wprawdzie jak gra podczas prawdziwego meczu z drużyną, ale gdyby walczyli one-on-one, na pewno by przegrał. Nie jest wystarczająco szybko, zwinny i…" ~ Zdaje się, że przed "jak" powinien być przecinek. Szybko - szybki.
"Na to procent nie dałbyś mu rady." ~ sto
" Złapał mnie za nadgarstki i zaczął pchać w stronę najbliższych krzaków." ~ Seks w krzakach? Jak można coś takiego w ogóle robić? To jedynie gadka trzynastoletnich gimnazjalistów, chcących się popisać przed kolegami :/
"On chce to zrobić w krzakach na boisku?! Jest nienormalny!" ~ To samo, co wyżej i tak - on musi być nienormalny, choć nadal wydaje mi się to trochę naciągane :/
"Cholernie się bałam, a dzięki tobie nadal jestem dziewicą." ~ Stwierdzenie "nadal jestem dziewicą" jakoś mi tu nie pasuje... Kto normalnie by tak powiedział? Zastanów się nad tym zdaniem :/
"Niestety nawet ja nie mam szans z siłą tego olbrzyma." ~ Przecinek przed "nawet".
"To MOJE sprawy i masz się w nie wtrącać!" ~ Ogólnie używanie caps locka w celu podkreślenia słowa jest niepoprawne w opowiadaniach. Podkreśla się je albo poprzez kursywę, albo c o ś takiego.
Tekst jest czarny, co utrudniało mi czytanie :C
Wiem, marudziłam trochę :C Przepraszam!
Zwolniłaś tempo akcji, co przyjęłam z ulgą :3 Lecę dalej, a tam wypowiem się nieco dłużej!
"Dreszcze, które co rusz przechodziły moje umięśnione ciało." - ta skromność .-. xD Gadanie o dziewictwie.. Swoim.. .-. *na samą myśl ma dreszcze* Jaka normalna nastolatka w dzisiejszych czasach gada.. myśli w ten sposób o swoim dziewictwie?. . . . Żadna nie myśli, bo większość już go nie ma xD *taki z niej śmieszek* Akina to się ciągle pakuje w kłopoty.. A Ahomine, ma najwidoczniej jakiś szósty zmysł związany z jego dziewczyną.. To straszne. Zaraz będą jak te pary zrosłomużdżki.. Wszędzie muszą być razem i takie tam .-. Straszne
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kto jak kto, ale Ao jest ,,bardzo skromny" ;P
UsuńTaki ma dar... xD Do pakowania się w kłopoty ;P
Martwi się o nią ^^
Bajo <3