sobota, 2 stycznia 2016

Rozdział 35

Ohayo! Witam Was w ten zimny, ale piękny dzień i wstawiam 35 rozdział ,,Życie czasem płata figle" :D Sama nie wiem, ile tych rozdziałów jeszcze będzie, ale sama się sobie dziwię, że na razie wyszło ich aż tyle! W takim tempie to będzie ich ponad 50 XD Mam przynajmniej nadzieję, że jeszcze się wam nie znudziło :P
Zapraszam do czytania i komentowania! :*
_________________________________________________________________________________

~Aomine~

 Nie dość, że przyjazd Kagamiego Taigi doszczętnie przewrócił jej w głowie i w kółko tylko o tym gadała, to na dodatek zignorowała mój telefon i śmiała odrzucić połączenie! Nie no, tak to my się, księżniczko, bawić nie będziemy. Poczekaj no tylko, już ja sobie z tobą poważnie porozmawiam.
 Poszedłem do jej domu, zapukałem, a po chwili otworzyła mi nieco zaskoczona Sayaka.
 - Aomine? – Wpuściła mnie do środka. – Rzadko nas odwiedzasz…
 - Przyszedłem do Akiny – odparłem, zdejmując buty.
 - Bierze prysznic. Muszę iść na chwilę do sklepu, więc cię zostawię. Jak coś, to na stole stoi sok pomarańczowy, wlej sobie. Zaraz wracam.
 Założyła sandały, po czym opuściła mieszkanie, zamykając za sobą drzwi. Poszedłem do kuchni i nalałem sobie soku do szklanki, przy okazji rozglądając się po pomieszczeniu. Muszę przyznać, że gust dziewczyn mi się podoba – delikatne, jasne kolory ścian, jasnobrązowe meble i ciemne szafki. Wszystko się ładnie ze sobą komponuje i daje efekt całkiem sporej przestrzeni.
 Odłożyłem szklankę na stół, po czym poszedłem do pokoju Akiny. Ciekawy jestem, jaką minę zrobi, gdy mnie zobaczy. Będzie bardziej zaskoczona czy wściekła? A może skrępowana? W końcu nie odbierała ode mnie telefonów, więc wie, że mam prawo być na nią zły. Musi mi to jakoś wynagrodzić. Pomyślmy, co by tu mogła zrobić…? Może francuski pocałunek z języczkiem? Albo dobry lodzik? Hoho, to by było coś!
 - Sayaka! – Usłyszałem nagle krzyk Akiny z łazienki. – Możesz mi podać taką niebieską koszulkę z pokoju? Leży na łóżku!
 Och, to się dziewczyna zdziwi, gdy nikt jej ubrania nie przyniesie. Może przyjdzie tutaj w samym ręczniku…?
 Po chwili usłyszałem czyjeś kroki. Oho, jeszcze moment, jeszcze tylko chwila i…
 Akina weszła do pokoju z mokrymi włosami, ręcznikiem na plecach, krótkiej spódniczce, a jej piersi zakrywał śliczny, beżowy stanik. O ludzie, ile ja bym dał, by teraz pozbyła się tego biustonosza…
 Kiedy mnie zobaczyła, oczy jej się gwałtownie rozszerzyły, stanęła na środku pokoju i wlepiła we mnie swoje zdziwione spojrzenie. Uśmiechnąłem się do niej głupkowato, cały czas gapiąc się na jej śliczny biust. Po chwili dziewczyna oprzytomniała, zdjęła ręcznik z pleców i okryła nim swoje piersi. Nosz kurwa, taki ładny widok miałem…
 - C-Co ty tu robisz?! – Pisnęła zaskoczona.
 - Siedzę, nie widać? – mruknąłem, nie odrywając wzroku od jej przykrytej klatki piersiowej. – Nie odbierałaś telefonu.
 - Nie mogłeś mnie chociaż uprzedzić o swoim przyjściu?
 - No mówię przecież, że nie odbierałaś telefonów!
 Zacisnęła wargi i podeszła do łóżka, by zabrać ze sobą swoją koszulkę. Kiedy zamierzała wyjść ze swojego pokoju, zagrodziłem jej drogę.
 - Co robisz, debilu?! – krzyknęła i próbowała mnie wyminąć, jednak jej się to nie udało. – Suń się i zabierz mi z drogi ten tłusty tyłek!
 - Tłusty? – Udałem oburzonego. – Już ci kiedyś mówiłem, że moja dupa jest mega seksowna. Chcesz się przekonać?
  Spaliła dorodnego buraka, po czym speszona odwróciła wzrok. Zbliżyłem się do niej i złączyłem nasze usta w namiętnym, długim pocałunku. Mruknęła cicho, gdy wsunąłem język do jej buzi. Zacząłem na nią coraz bardziej napierać, aż nagle zarzuciła mi ręce na szyję, a ręcznik, który do tej pory okrywał jej skryty za stanikiem biust, spadł na podłogę. Gdy Akina to sobie uświadomiła, oderwała się ode mnie i chciała stanąć do mnie tyłem, ale jej to uniemożliwiłem.
 - Przód masz znacznie ładniejszy – Szepnąłem jej do ucha. Skorzystałem z okazji i zerknąłem na jej biust.      Aż chciało by się te cycki pomacać, mówię wam! Były takie jędrne i spore! A gdyby tak ich dotknąć…? Chociaż na chwilkę? – Możesz tak częściej po domu chodzić. Ładnie ci. Ale myślę, że bez stanika byłoby ci jeszcze ładniej… - Pocałowałem jej szyję, po czym zacząłem jeździć dłońmi po jej plecach, w okolicach zapięcia biustonosza. Wystarczy jeden ruch, jeden mały, szybki ruch... Jęknęła cicho, co nakręciło mnie do działania. To tylko chwila i…
 - Wróciłam! – Usłyszeliśmy radosny krzyk Sayaki. Nie no, wyjątkowo nie ma wyczucia czasu. W tym jest bardzo podobna do Kagamiego. Taki pech… A było już tak blisko! – Przyprowadziłam Kise!
 Jeszcze tylko tej cioty tu brakowało… Zaraz zacznie zbierać wszystkich przystojniaków z ulicy.
 Akina pospiesznie założyła bluzkę i wyszła z pokoju, nadal z rumieńcem na twarzy. Ręcznik zaniosła do łazienki, a ja poszedłem do salonu, gdzie znajdowała się przybyła dwójka.
 - Aominecchi! – Wykrzyknął uradowany Ryouta i podbiegł do mnie, by się ze mną przywitać. – Sayakicchi mi powiedziała, że przyszedłeś, to pomyślałem, że też wpadnę. – No po prostu cudownie. Czemu on zawsze musi się gdzieś wpraszać…? No ale w końcu nie ma co się dziwić, to mieszkanie jest domem jego dziewczyny. – Co tam u ciebie ciekawego?
 Zostałem przez niego posadzony na kanapie, po czym musiałem słuchać jego monologu dotyczącego emocji związanych z rozpoczęciem roku. Wyłączyłem się po kilku pierwszych zdaniach, co jakiś czas przytakując lub uważnie na niego patrząc. Ma się już tę wprawę, nie? W między czasie dosiadła się do nas Akina, która za wszelką cenę starała się unikać mojego wzroku, a gdy gapiłem się na jej biust, rumieniła się. Ciekawe jak się będzie zachowywała po tym, jak zobaczę ją nagą… O, to pewnie piękny widok, którego, mam nadzieję, kiedyś doświadczę.
 - Aomine, a ty żałujesz, że nie jesteśmy już razem w drużynie? – Spytał nagle Ryouta, co wyrwało mnie z moich przemyśleń.
 - Czy ja wiem… - Wzruszyłem ramionami. – Nie ważne z kim gram, będę wygrywał. Jeśli trzeba będzie, pokonam całe Pokolenie Cudów. W końcu jestem byłym asem najpopularniejszej i najsilniejszej drużynie gimnazjalnej w Japonii!
 - Ktoś wreszcie musi z tobą wygrać, Aominecchi – mruknął Kise, biorąc do ust czekoladowe ciasteczko.
 - To na pewno nie będziesz ty, Kise – Napiłem się soku pomarańczowego.
 - Zobaczymy, Aominecchi, zobaczymy.
 Siedzieliśmy tak jeszcze przez godzinę, aż w końcu miałem serdecznie dość. Pożegnałem się i poszedłem do swojego domu ignorując prośby innych, bym został. Wreszcie wolny. Już się bałem, że Kise zagada mnie tam na śmierć. Na dodatek temat zaczął schodzić na pobyt Akiny i Sayaki w Ameryce, a co się z tym wiąże, co jakiś czas wspominały o swoim ukochanym braciszku. A raczej o braciszkach, chociaż Himuro w ich wypowiedziach pojawiał się dużo rzadziej niż Kagami. Mówiły tylko o jakiejś kłótni między tą dwójką, po której Tatsuya się od nich odłączył i zerwał z nimi kontakt. Ech, tak też czasami bywa. Wydaje mi się to dziwnie znajome, ale nie do końca wiem czemu. Nie no, dobra, nawet wiem. Przecież to ja zacząłem być takim chamskim dupkiem, ignorantem, który śmieje się ze słabości i wysiłku słabszych ode mnie… O dziwo mi to jednak nie przeszkadza. Przyzwyczaiłem się do tego i teraz dziwnie by było, gdybym stał się znów starym Aomine Daikim. Czy on w ogóle jeszcze istnieje? A może zginął kilka miesięcy temu? Nawet gdyby żył, to czy chcę do niego wrócić? Chcę być znów taki rozbrykany i uśmiechnięty? Po co? Taka wersja też mi odpowiada. Nie przeszkadza mi, że niektórzy nazywają mnie potworem. To prawda. Jestem bestią, której do tej nikt nie mógł zatrzymać. Dlaczego mam sobie wmawiać, że jest inaczej? To, że marzę o silnym przeciwniku, nie znaczy, że każdy z kim zagram, będzie tym, na kogo czekam. Pogodziłem się z tym i nie mam zamiaru się zmieniać. A może najzwyczajniej w świecie nie chcę? Albo się boję? Ale jeśli tak, to czego?
  Pokręciłem głową i głośno westchnąłem. Spojrzałem w lekko zachmurzone niebo i zmrużyłem oczy przed promieniami słonecznymi. Zobaczyłem stado ptaków, które krążyły nad pobliskim parkiem. Kiedy byłem małym chłopcem, często myślałem nad tym, jakby to było mieć skrzydła i latać między chmurami. Czasem wyobrażałem sobie siebie siedzącego na białym obłoku i obserwującego ludzi z góry. A potem pojawiła się koszykówka i te marzenia poszły w niepamięć.
  Wszedłem do domu, gdzie od razy powitał mnie zapach naleśników. Mhmhm… Moja mama wie, co dobre.
 - O, Daiki, chcesz cos zjeść? – Spytała matka, gdy tylko przekroczyłem próg kuchni.
 - Znasz odpowiedź – Uśmiechnąłem się lekko, po czym usiadłem przy stole.
 Rodzicielka nałożyła mi na talerz cztery naleśniki, a obok postawiła słoik z dżemem truskawkowym. Prawdziwy rarytas! Mówię wam, naleśniki mojej mamy są zajebiście pyszne!
 - Jak ci minął dzień? – Przysiadła się do mnie, nalewając sobie do filiżanki cytrynowej herbaty. – Korzystaj z wakacji, bo niedługo szkoła.
 - Mamo, błagam, nie przypominaj mi o tym piekle. – Jęknąłem żałośnie, połykając kawałek naleśnika.
 Rodzicielka zaśmiała się, po czym upiła łyka ciemnej cieczy.
 - Kiedy byłam w twoim wieku, też nie przepadałam za szkołą – odezwała się nagle. – Ale natrafiłam na bardzo śmieszną klasę, miłego wychowawcę i z czasem chodzenie do szkoły stało się dla mnie przyjemnością. A właśnie, jak tam koledzy z gimnazjum? Ostatnio się chyba nie dogadujecie.
 - Ano nie dogadujemy – Przytaknąłem, gryząc ostatniego naleśnika. – Akashi i Murasakibara będę chodzić do szkoły poza Tokio, a reszta wybrała miejskie licea. Ostatnio widuję się głównie z Akiną, czasem spotkam też Kise czy Sayakę…
 - Masz wielkie szczęście, że spotkałeś Akinę – Mama się czule uśmiechnęła. – To naprawdę wspaniała dziewczyna. Fajnie by było, gdybyście się nigdy nie rozstali. Naprawdę wam kibicuję. – Upiła kolejnego łyka herbaty, po czym spojrzała na zegarek. – O! Mój program się zaczyna!
 Wybiegła z kuchni i włączyła telewizor w salonie. Postanowiłem być wielce zajebisty i umyłem talerz, nawet włożyłem go na właściwe miejsce do szafki! Klękajcie narody! Ja, Aomine Daiki, zrobiłem dziś dobry uczynek z własnej woli!
 Poszedłem do swojego pokoju i padłem na łóżko. Co by tu porobić? Nuudnoooo! Nie mam ochoty na spacer, telewizor jest przez mamę zajęty, a o wyjściu na boisko nawet nie miałem ochoty myśleć. Włączyłem więc laptopa i wszedłem na facebooka. Przeglądałem wszystko od niechcenia, głównie oglądałem zdjęcia, a na posty, które składały się z jakiś chorych cytatów, w ogóle nie zwracałem uwagi. Nagle coś przykuło moją uwagę. Akina wstawiła ostatnio zdjęcie z jakiejś kawiarenki. Nie była na nim sama. Obok niej siedział jakiś czerwonowłosy dziwoląg z rozdwojonymi brwiami, a naprzeciwko tej radosnej dwójki Sayaka jadła lody. Ach, więc ten pojeb, co wygląda jak małpa, to ich ukochany braciszek. No proszę, w ogóle nie widać podobieństwa. Całe szczęście, że Akina ma normalne brwi! Nawet nie potrafię jej sobie wyobrazić z czymś takim na twarzy! Z czystej ciekawości wszedłem na profil Kagamiego. Ciągle coś po angielsku, wydarzenia dotyczące koszykówki, on z kolegami, on z piłką do kosza, on  na plaży, on z Akiną, on z siostrami, on z… z jakimś pedalsko wyglądającym facetem z czarnymi włosami… Spojrzałem na oznaczenie. Mocno się zdziwiłem, gdy okazało się, że chłopak stojący obok niego to Himuro Tatsuya. Wtedy chyba żyli jeszcze w zgodzie, bo obaj obejmowali się ramionami, a na ich twarzach były szerokie uśmiechy. Kurwa, jestem strasznie ciekawy, co między nimi zaszło. Akina musi mi to kiedyś powiedzieć.
 Kiedy znudziło mi się oglądanie jego profilu, zdecydowałem się polubić zdjęcie, które wstawiła moja dziewczyna. Przy okazji zauważyłem, że polubili je już wszyscy członkowie Pokolenia Cudów, a Kise zdążył je nawet kilka razy skomentować. Tia, cały on. Gdzie nie pójdziesz – tam Kise. Gdzie nie spojrzysz – tam Kise. Jednym słowem Kise jest wszędzie. Nawet  w Internecie muszę ciągle na niego trafiać.

 Westchnąłem głośno, wylogowałem się z facebooka i ponownie padłem na łóżko. Co mam robić? Co robić? Nuudnoooo! Już to chyba mówiłem, ale jak zaraz czegoś nie wymyślę, to normalnie wyjdę z siebie! Postanowiłem leżeć tak do czasu, aż moja mama skończy oglądanie swojego serialu. Wtedy zejdę na dół i zajmę telewizor. Może znajdę jakiś ciekawy horror…
_________________________________________________________________________________









10 komentarzy:

  1. Azominecchi... Wcale nie jesteś hamskim dupkiem!

    Haha... Aomine szpieg pedowfil ogląda zdjęcia Tygryska xD

    Kise... On jes wszędzie. HAHAHAHA

    *Wcale nie*

    Tak.

    *Nie*

    Tak.

    *Minecchi, jak cię dorwe...*

    Dobra, dobra ale po napisaniu komentarza i kawałku Akiny x Aho. Tak wzięłam się za to, bodź ze mnie dumna xD

    Facebooki wszędzie!
    *Jeb książką w twarz*

    Przepraszam za ten nieogarnięty komentarz, ale Kise kopie mnie, bo mieliśmy grać na PSP.

    Tak więc weny :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja klawiatura nie umie pisać ;-;

      Aominecchi*
      Bądź*

      Haha, niga mnie boli od kopania (W roli Kise mój kolega xD)

      Usuń

    2. Aomine w roli szpiega XD
      Dziękuję <3

      Usuń
  2. WIITTAAMM CIĘ serdecznie, na Twym blogu jest bajecznie!!!!!!!!!!!!!!! :D Nawiązując do tego, ile to już szanownych rozdzialików tegoż opowiadanka powstało, to proszę śmiało brnąć dalej, gdyż wierzę iż Pani dobrnie do sześćset sześćdziesięciu sześciu i będzie wszystko tak jak się należy i każdy w tego fakta wierzy!!!!! :P :D Powiem szczerze iż droga panienka Sayakicchi to ma przeogromne wyczucie czasa :D Co do fejsbukowania przez naszego najdroższego Aosia, to niech on się szybko i gibko odpałuje (bardzo łagodniutko mówiąc :D) od treści i opowieści zamieszczanych przez jego wielmożnych znajomych gdyż ponieważ, założę się o czcigodne nożyce Akasza, iż pewno sam wstawia fotografie swej szanowniutkiej pały i z dumą niezmierną obserwuje jak każdy mu to zawzięcie lajkuje a on wielce się z tego fakta raduje!!!! :P :D A jak mu się nudzi, to niech nie marudzi i się zbytnio nie trudzi, tylko załączy sobie porno, ażeby mu czas leciał wolno!!!!!! :P :D xD A ja teraz idę daleko, bo gotuje sobie na kakao mleko!!!! :D :P Żegnam i pozdrawiam zaszczytnie!!!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, tak mi się arcymiło zrobiło od komentarza szanownej Aomineholiczki! :D
      Dziękuję bardzo <3

      Usuń
  3. Aominechi, hentai..! ;-; Tak p-pomijając ten fakt...Nie Aomine-kun n-nie jest chamskim dupkiem..n-no może czasami..Ale nie zawsze..! Z niego jest bardzo fajna osoba..! ;-;
    Sayaka wyszła, Akina-san i Aomine-kun sami..SAMI, no kto by się spodziewał, że Aoś coś wymyśli..No gdzieżby tam..^^"
    Sayaka naprawdę m-ma niezłe wyczucie czasu..^^" I jeszcze z eskortą przyszła..XD Kisia..! <3
    Aomine spędza swój czas wolny t-tak jak Aiko..;-; wejdzie na fb od niechcenia, poprzegląda coś tam n-na profilu i wychodzi, zaczynając narzekać w myślach, że jej się nudzi..;-; Piąteczka, Aomine-kun ;-;
    Czekam n-na kolejną część..^^
    Życzę dużo weny, Akina-san..! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Aiko-san!
      Najważniejsze to mieć dobre wyczucie czasu XD

      *Aomine wchodzi i przybija piąteczkę Aiko*

      Jeszcze raz arigatou! :*

      Usuń
  4. Ohayo~! ^w^ Jestem Kimie i zawitałam na twojego bloga~! ^.^
    Oczywiście najpierw wszystko przeczytałam, od deski do deski :D
    *Nie na to jak czytanie do 5 rano @.@*

    Wszystko bardzo ale to BARDZO mi się podoba *.*

    Opowiadanie bardzo przypadło mi do gustu. Pierwszy raz nawet spotkałam się z tym, iż Aomine nie jest gejem o.O Postać Akiny jest Zajebista jak jej chłopaka :3

    Te krótkie opowiadania też mi się spodobały. ^w^ Zwłaszcza, że paring MuroAka jest rzadko spotykany :) Aomine z Kagamim jak zwykle z dozą kłótni, śmiechu i walki o dominację. Po prostu kochać~! *.* No i Aoś i Kise~! <3 Uwielbiam ten paring~! <3

    Reszta też po prostu SUUUPER~!!! *.* <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    Czekam na kolejną część Aomine x Kise i na kolejny rozdział Aomine x Akina~! :3
    Oczywiście nie pogardze one-shotami i miniaturkami i czymś nowym ^x^

    Zyskałaś nową wspaniałą czytelniczkę~! :3

    Akashi: Dlaczego tak dużo jest o Aomine??
    Kimie: Bo to zboczony idiota. xp
    Aomine: Nie jestem idiotą!
    Kimie: Ciszej Ahomine! Nie widzisz, że wszyscy śpią?!
    Aomine: Widzę. Ale nie musicie mnie obrażać. Mojej zacnej, zajebistej.....
    Akashi: Jak się nie zamkniesz to obetnę ci to i owo.
    *Rzuca w niego nożyczkami, które wbiły się tuż obok jego głowy. Aomine nic już nie powiedział, tylko przytulił się do Kise i zasnął*

    Gomen, oni tak zawsze =.=

    Wracając do ciebie moja droga~! ^w^
    Świetnie piszesz i oby tak dalej~! :3

    Tylko mała prośba- zrób spis treści. Będzie o wiele łatwiej ;)

    Także dużo weny Kochana~! :3
    Pozdrawiam cieplutko~! :*
    #Kimie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zapraszam do siebie~! :3

      Usuń
    2. Ohayo!
      Ale mi się miło zrobiło! :D
      Kocham Aosia, więc w głównym opoku gejem nie będzie XD
      Cieszę się, że nawet MuraAo przypadło ci do gustu! :D
      Dziękuję *uśmiech*
      Zrobię, na pewno ;)

      Jeszcze raz dziękuję i na pewno wpadnę :D <3 :**

      Usuń