Ohayo! Witam Was w ten zimny, ale piękny dzień i wstawiam 35 rozdział ,,Życie czasem płata figle" :D Sama nie wiem, ile tych rozdziałów jeszcze będzie, ale sama się sobie dziwię, że na razie wyszło ich aż tyle! W takim tempie to będzie ich ponad 50 XD Mam przynajmniej nadzieję, że jeszcze się wam nie znudziło :P
Zapraszam do czytania i komentowania! :*
_________________________________________________________________________________
Zapraszam do czytania i komentowania! :*
_________________________________________________________________________________
~Aomine~
Nie dość, że
przyjazd Kagamiego Taigi doszczętnie przewrócił jej w głowie i w kółko tylko o
tym gadała, to na dodatek zignorowała mój telefon i śmiała odrzucić połączenie!
Nie no, tak to my się, księżniczko, bawić nie będziemy. Poczekaj no tylko, już
ja sobie z tobą poważnie porozmawiam.
Poszedłem do
jej domu, zapukałem, a po chwili otworzyła mi nieco zaskoczona Sayaka.
- Aomine? –
Wpuściła mnie do środka. – Rzadko nas odwiedzasz…
- Przyszedłem
do Akiny – odparłem, zdejmując buty.
- Bierze
prysznic. Muszę iść na chwilę do sklepu, więc cię zostawię. Jak coś, to na
stole stoi sok pomarańczowy, wlej sobie. Zaraz wracam.
Założyła
sandały, po czym opuściła mieszkanie, zamykając za sobą drzwi. Poszedłem do
kuchni i nalałem sobie soku do szklanki, przy okazji rozglądając się po
pomieszczeniu. Muszę przyznać, że gust dziewczyn mi się podoba – delikatne,
jasne kolory ścian, jasnobrązowe meble i ciemne szafki. Wszystko się ładnie ze
sobą komponuje i daje efekt całkiem sporej przestrzeni.
Odłożyłem
szklankę na stół, po czym poszedłem do pokoju Akiny. Ciekawy jestem, jaką minę
zrobi, gdy mnie zobaczy. Będzie bardziej zaskoczona czy wściekła? A może
skrępowana? W końcu nie odbierała ode mnie telefonów, więc wie, że mam prawo
być na nią zły. Musi mi to jakoś wynagrodzić. Pomyślmy, co by tu mogła zrobić…?
Może francuski pocałunek z języczkiem? Albo dobry lodzik? Hoho, to by było coś!
- Sayaka! –
Usłyszałem nagle krzyk Akiny z łazienki. – Możesz mi podać taką niebieską
koszulkę z pokoju? Leży na łóżku!
Och, to się
dziewczyna zdziwi, gdy nikt jej ubrania nie przyniesie. Może przyjdzie tutaj w
samym ręczniku…?
Po chwili
usłyszałem czyjeś kroki. Oho, jeszcze moment, jeszcze tylko chwila i…
Akina weszła do
pokoju z mokrymi włosami, ręcznikiem na plecach, krótkiej spódniczce, a jej
piersi zakrywał śliczny, beżowy stanik. O ludzie, ile ja bym dał, by teraz
pozbyła się tego biustonosza…
Kiedy mnie
zobaczyła, oczy jej się gwałtownie rozszerzyły, stanęła na środku pokoju i
wlepiła we mnie swoje zdziwione spojrzenie. Uśmiechnąłem się do niej
głupkowato, cały czas gapiąc się na jej śliczny biust. Po chwili dziewczyna
oprzytomniała, zdjęła ręcznik z pleców i okryła nim swoje piersi. Nosz kurwa,
taki ładny widok miałem…
- C-Co ty tu
robisz?! – Pisnęła zaskoczona.
- Siedzę, nie
widać? – mruknąłem, nie odrywając wzroku od jej przykrytej klatki piersiowej. –
Nie odbierałaś telefonu.
- Nie mogłeś
mnie chociaż uprzedzić o swoim przyjściu?
- No mówię
przecież, że nie odbierałaś telefonów!
Zacisnęła wargi
i podeszła do łóżka, by zabrać ze sobą swoją koszulkę. Kiedy zamierzała wyjść
ze swojego pokoju, zagrodziłem jej drogę.
- Co robisz,
debilu?! – krzyknęła i próbowała mnie wyminąć, jednak jej się to nie udało. –
Suń się i zabierz mi z drogi ten tłusty tyłek!
- Tłusty? – Udałem
oburzonego. – Już ci kiedyś mówiłem, że moja dupa jest mega seksowna. Chcesz
się przekonać?
Spaliła
dorodnego buraka, po czym speszona odwróciła wzrok. Zbliżyłem się do niej i
złączyłem nasze usta w namiętnym, długim pocałunku. Mruknęła cicho, gdy
wsunąłem język do jej buzi. Zacząłem na nią coraz bardziej napierać, aż nagle
zarzuciła mi ręce na szyję, a ręcznik, który do tej pory okrywał jej skryty za
stanikiem biust, spadł na podłogę. Gdy Akina to sobie uświadomiła, oderwała się
ode mnie i chciała stanąć do mnie tyłem, ale jej to uniemożliwiłem.
- Przód masz
znacznie ładniejszy – Szepnąłem jej do ucha. Skorzystałem z okazji i zerknąłem
na jej biust. Aż chciało by się te cycki pomacać, mówię wam! Były takie jędrne
i spore! A gdyby tak ich dotknąć…? Chociaż na chwilkę? – Możesz tak częściej po
domu chodzić. Ładnie ci. Ale myślę, że bez stanika byłoby ci jeszcze ładniej… -
Pocałowałem jej szyję, po czym zacząłem jeździć dłońmi po jej plecach, w
okolicach zapięcia biustonosza. Wystarczy jeden ruch, jeden mały, szybki ruch...
Jęknęła cicho, co nakręciło mnie do działania. To tylko chwila i…
- Wróciłam! –
Usłyszeliśmy radosny krzyk Sayaki. Nie no, wyjątkowo nie ma wyczucia czasu. W
tym jest bardzo podobna do Kagamiego. Taki pech… A było już tak blisko! –
Przyprowadziłam Kise!
Jeszcze tylko
tej cioty tu brakowało… Zaraz zacznie zbierać wszystkich przystojniaków z
ulicy.
Akina
pospiesznie założyła bluzkę i wyszła z pokoju, nadal z rumieńcem na twarzy.
Ręcznik zaniosła do łazienki, a ja poszedłem do salonu, gdzie znajdowała się
przybyła dwójka.
- Aominecchi! –
Wykrzyknął uradowany Ryouta i podbiegł do mnie, by się ze mną przywitać. –
Sayakicchi mi powiedziała, że przyszedłeś, to pomyślałem, że też wpadnę. – No
po prostu cudownie. Czemu on zawsze musi się gdzieś wpraszać…? No ale w końcu
nie ma co się dziwić, to mieszkanie jest domem jego dziewczyny. – Co tam u
ciebie ciekawego?
Zostałem przez
niego posadzony na kanapie, po czym musiałem słuchać jego monologu dotyczącego
emocji związanych z rozpoczęciem roku. Wyłączyłem się po kilku pierwszych
zdaniach, co jakiś czas przytakując lub uważnie na niego patrząc. Ma się już tę
wprawę, nie? W między czasie dosiadła się do nas Akina, która za wszelką cenę
starała się unikać mojego wzroku, a gdy gapiłem się na jej biust, rumieniła
się. Ciekawe jak się będzie zachowywała po tym, jak zobaczę ją nagą… O, to
pewnie piękny widok, którego, mam nadzieję, kiedyś doświadczę.
- Aomine, a ty
żałujesz, że nie jesteśmy już razem w drużynie? – Spytał nagle Ryouta, co
wyrwało mnie z moich przemyśleń.
- Czy ja wiem…
- Wzruszyłem ramionami. – Nie ważne z kim gram, będę wygrywał. Jeśli trzeba
będzie, pokonam całe Pokolenie Cudów. W końcu jestem byłym asem
najpopularniejszej i najsilniejszej drużynie gimnazjalnej w Japonii!
- Ktoś wreszcie
musi z tobą wygrać, Aominecchi – mruknął Kise, biorąc do ust czekoladowe
ciasteczko.
- To na pewno
nie będziesz ty, Kise – Napiłem się soku pomarańczowego.
- Zobaczymy,
Aominecchi, zobaczymy.
Siedzieliśmy
tak jeszcze przez godzinę, aż w końcu miałem serdecznie dość. Pożegnałem się i
poszedłem do swojego domu ignorując prośby innych, bym został. Wreszcie wolny.
Już się bałem, że Kise zagada mnie tam na śmierć. Na dodatek temat zaczął
schodzić na pobyt Akiny i Sayaki w Ameryce, a co się z tym wiąże, co jakiś czas
wspominały o swoim ukochanym braciszku. A raczej o braciszkach, chociaż Himuro
w ich wypowiedziach pojawiał się dużo rzadziej niż Kagami. Mówiły tylko o
jakiejś kłótni między tą dwójką, po której Tatsuya się od nich odłączył i
zerwał z nimi kontakt. Ech, tak też czasami bywa. Wydaje mi się to dziwnie
znajome, ale nie do końca wiem czemu. Nie no, dobra, nawet wiem. Przecież to ja
zacząłem być takim chamskim dupkiem, ignorantem, który śmieje się ze słabości i
wysiłku słabszych ode mnie… O dziwo mi to jednak nie przeszkadza.
Przyzwyczaiłem się do tego i teraz dziwnie by było, gdybym stał się znów starym
Aomine Daikim. Czy on w ogóle jeszcze istnieje? A może zginął kilka miesięcy
temu? Nawet gdyby żył, to czy chcę do niego wrócić? Chcę być znów taki
rozbrykany i uśmiechnięty? Po co? Taka wersja też mi odpowiada. Nie przeszkadza
mi, że niektórzy nazywają mnie potworem. To prawda. Jestem bestią, której do
tej nikt nie mógł zatrzymać. Dlaczego mam sobie wmawiać, że jest inaczej? To,
że marzę o silnym przeciwniku, nie znaczy, że każdy z kim zagram, będzie tym,
na kogo czekam. Pogodziłem się z tym i nie mam zamiaru się zmieniać. A może
najzwyczajniej w świecie nie chcę? Albo się boję? Ale jeśli tak, to czego?
Pokręciłem
głową i głośno westchnąłem. Spojrzałem w lekko zachmurzone niebo i zmrużyłem
oczy przed promieniami słonecznymi. Zobaczyłem stado ptaków, które krążyły nad
pobliskim parkiem. Kiedy byłem małym chłopcem, często myślałem nad tym, jakby
to było mieć skrzydła i latać między chmurami. Czasem wyobrażałem sobie siebie
siedzącego na białym obłoku i obserwującego ludzi z góry. A potem pojawiła się
koszykówka i te marzenia poszły w niepamięć.
Wszedłem do
domu, gdzie od razy powitał mnie zapach naleśników. Mhmhm… Moja mama wie, co
dobre.
- O, Daiki,
chcesz cos zjeść? – Spytała matka, gdy tylko przekroczyłem próg kuchni.
- Znasz
odpowiedź – Uśmiechnąłem się lekko, po czym usiadłem przy stole.
Rodzicielka
nałożyła mi na talerz cztery naleśniki, a obok postawiła słoik z dżemem
truskawkowym. Prawdziwy rarytas! Mówię wam, naleśniki mojej mamy są zajebiście
pyszne!
- Jak ci minął
dzień? – Przysiadła się do mnie, nalewając sobie do filiżanki cytrynowej
herbaty. – Korzystaj z wakacji, bo niedługo szkoła.
- Mamo, błagam,
nie przypominaj mi o tym piekle. – Jęknąłem żałośnie, połykając kawałek
naleśnika.
Rodzicielka
zaśmiała się, po czym upiła łyka ciemnej cieczy.
- Kiedy byłam w
twoim wieku, też nie przepadałam za szkołą – odezwała się nagle. – Ale
natrafiłam na bardzo śmieszną klasę, miłego wychowawcę i z czasem chodzenie do
szkoły stało się dla mnie przyjemnością. A właśnie, jak tam koledzy z
gimnazjum? Ostatnio się chyba nie dogadujecie.
- Ano nie
dogadujemy – Przytaknąłem, gryząc ostatniego naleśnika. – Akashi i Murasakibara
będę chodzić do szkoły poza Tokio, a reszta wybrała miejskie licea. Ostatnio
widuję się głównie z Akiną, czasem spotkam też Kise czy Sayakę…
- Masz wielkie
szczęście, że spotkałeś Akinę – Mama się czule uśmiechnęła. – To naprawdę
wspaniała dziewczyna. Fajnie by było, gdybyście się nigdy nie rozstali.
Naprawdę wam kibicuję. – Upiła kolejnego łyka herbaty, po czym spojrzała na
zegarek. – O! Mój program się zaczyna!
Wybiegła z
kuchni i włączyła telewizor w salonie. Postanowiłem być wielce zajebisty i
umyłem talerz, nawet włożyłem go na właściwe miejsce do szafki! Klękajcie
narody! Ja, Aomine Daiki, zrobiłem dziś dobry uczynek z własnej woli!
Poszedłem do
swojego pokoju i padłem na łóżko. Co by tu porobić? Nuudnoooo! Nie mam ochoty
na spacer, telewizor jest przez mamę zajęty, a o wyjściu na boisko nawet nie
miałem ochoty myśleć. Włączyłem więc laptopa i wszedłem na facebooka.
Przeglądałem wszystko od niechcenia, głównie oglądałem zdjęcia, a na posty,
które składały się z jakiś chorych cytatów, w ogóle nie zwracałem uwagi. Nagle
coś przykuło moją uwagę. Akina wstawiła ostatnio zdjęcie z jakiejś kawiarenki.
Nie była na nim sama. Obok niej siedział jakiś czerwonowłosy dziwoląg z
rozdwojonymi brwiami, a naprzeciwko tej radosnej dwójki Sayaka jadła lody. Ach,
więc ten pojeb, co wygląda jak małpa, to ich ukochany braciszek. No proszę, w
ogóle nie widać podobieństwa. Całe szczęście, że Akina ma normalne brwi! Nawet
nie potrafię jej sobie wyobrazić z czymś takim na twarzy! Z czystej ciekawości
wszedłem na profil Kagamiego. Ciągle coś po angielsku, wydarzenia dotyczące
koszykówki, on z kolegami, on z piłką do kosza, on na plaży, on z Akiną, on z siostrami, on z… z
jakimś pedalsko wyglądającym facetem z czarnymi włosami… Spojrzałem na
oznaczenie. Mocno się zdziwiłem, gdy okazało się, że chłopak stojący obok niego
to Himuro Tatsuya. Wtedy chyba żyli jeszcze w zgodzie, bo obaj obejmowali się
ramionami, a na ich twarzach były szerokie uśmiechy. Kurwa, jestem strasznie
ciekawy, co między nimi zaszło. Akina musi mi to kiedyś powiedzieć.
Kiedy znudziło
mi się oglądanie jego profilu, zdecydowałem się polubić zdjęcie, które wstawiła
moja dziewczyna. Przy okazji zauważyłem, że polubili je już wszyscy członkowie
Pokolenia Cudów, a Kise zdążył je nawet kilka razy skomentować. Tia, cały on.
Gdzie nie pójdziesz – tam Kise. Gdzie nie spojrzysz – tam Kise. Jednym słowem
Kise jest wszędzie. Nawet w Internecie
muszę ciągle na niego trafiać.
Westchnąłem
głośno, wylogowałem się z facebooka i ponownie padłem na łóżko. Co mam robić?
Co robić? Nuudnoooo! Już to chyba mówiłem, ale jak zaraz czegoś nie wymyślę, to
normalnie wyjdę z siebie! Postanowiłem leżeć tak do czasu, aż moja mama skończy
oglądanie swojego serialu. Wtedy zejdę na dół i zajmę telewizor. Może znajdę
jakiś ciekawy horror…
_________________________________________________________________________________





Azominecchi... Wcale nie jesteś hamskim dupkiem!
OdpowiedzUsuńHaha... Aomine szpieg pedowfil ogląda zdjęcia Tygryska xD
Kise... On jes wszędzie. HAHAHAHA
*Wcale nie*
Tak.
*Nie*
Tak.
*Minecchi, jak cię dorwe...*
Dobra, dobra ale po napisaniu komentarza i kawałku Akiny x Aho. Tak wzięłam się za to, bodź ze mnie dumna xD
Facebooki wszędzie!
*Jeb książką w twarz*
Przepraszam za ten nieogarnięty komentarz, ale Kise kopie mnie, bo mieliśmy grać na PSP.
Tak więc weny :D :*
Moja klawiatura nie umie pisać ;-;
UsuńAominecchi*
Bądź*
Haha, niga mnie boli od kopania (W roli Kise mój kolega xD)
UsuńAomine w roli szpiega XD
Dziękuję <3
WIITTAAMM CIĘ serdecznie, na Twym blogu jest bajecznie!!!!!!!!!!!!!!! :D Nawiązując do tego, ile to już szanownych rozdzialików tegoż opowiadanka powstało, to proszę śmiało brnąć dalej, gdyż wierzę iż Pani dobrnie do sześćset sześćdziesięciu sześciu i będzie wszystko tak jak się należy i każdy w tego fakta wierzy!!!!! :P :D Powiem szczerze iż droga panienka Sayakicchi to ma przeogromne wyczucie czasa :D Co do fejsbukowania przez naszego najdroższego Aosia, to niech on się szybko i gibko odpałuje (bardzo łagodniutko mówiąc :D) od treści i opowieści zamieszczanych przez jego wielmożnych znajomych gdyż ponieważ, założę się o czcigodne nożyce Akasza, iż pewno sam wstawia fotografie swej szanowniutkiej pały i z dumą niezmierną obserwuje jak każdy mu to zawzięcie lajkuje a on wielce się z tego fakta raduje!!!! :P :D A jak mu się nudzi, to niech nie marudzi i się zbytnio nie trudzi, tylko załączy sobie porno, ażeby mu czas leciał wolno!!!!!! :P :D xD A ja teraz idę daleko, bo gotuje sobie na kakao mleko!!!! :D :P Żegnam i pozdrawiam zaszczytnie!!!!!! :D
OdpowiedzUsuńAch, tak mi się arcymiło zrobiło od komentarza szanownej Aomineholiczki! :D
UsuńDziękuję bardzo <3
Aominechi, hentai..! ;-; Tak p-pomijając ten fakt...Nie Aomine-kun n-nie jest chamskim dupkiem..n-no może czasami..Ale nie zawsze..! Z niego jest bardzo fajna osoba..! ;-;
OdpowiedzUsuńSayaka wyszła, Akina-san i Aomine-kun sami..SAMI, no kto by się spodziewał, że Aoś coś wymyśli..No gdzieżby tam..^^"
Sayaka naprawdę m-ma niezłe wyczucie czasu..^^" I jeszcze z eskortą przyszła..XD Kisia..! <3
Aomine spędza swój czas wolny t-tak jak Aiko..;-; wejdzie na fb od niechcenia, poprzegląda coś tam n-na profilu i wychodzi, zaczynając narzekać w myślach, że jej się nudzi..;-; Piąteczka, Aomine-kun ;-;
Czekam n-na kolejną część..^^
Życzę dużo weny, Akina-san..! <3
Dziękuję, Aiko-san!
UsuńNajważniejsze to mieć dobre wyczucie czasu XD
*Aomine wchodzi i przybija piąteczkę Aiko*
Jeszcze raz arigatou! :*
Ohayo~! ^w^ Jestem Kimie i zawitałam na twojego bloga~! ^.^
OdpowiedzUsuńOczywiście najpierw wszystko przeczytałam, od deski do deski :D
*Nie na to jak czytanie do 5 rano @.@*
Wszystko bardzo ale to BARDZO mi się podoba *.*
Opowiadanie bardzo przypadło mi do gustu. Pierwszy raz nawet spotkałam się z tym, iż Aomine nie jest gejem o.O Postać Akiny jest Zajebista jak jej chłopaka :3
Te krótkie opowiadania też mi się spodobały. ^w^ Zwłaszcza, że paring MuroAka jest rzadko spotykany :) Aomine z Kagamim jak zwykle z dozą kłótni, śmiechu i walki o dominację. Po prostu kochać~! *.* No i Aoś i Kise~! <3 Uwielbiam ten paring~! <3
Reszta też po prostu SUUUPER~!!! *.* <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
Czekam na kolejną część Aomine x Kise i na kolejny rozdział Aomine x Akina~! :3
Oczywiście nie pogardze one-shotami i miniaturkami i czymś nowym ^x^
Zyskałaś nową wspaniałą czytelniczkę~! :3
Akashi: Dlaczego tak dużo jest o Aomine??
Kimie: Bo to zboczony idiota. xp
Aomine: Nie jestem idiotą!
Kimie: Ciszej Ahomine! Nie widzisz, że wszyscy śpią?!
Aomine: Widzę. Ale nie musicie mnie obrażać. Mojej zacnej, zajebistej.....
Akashi: Jak się nie zamkniesz to obetnę ci to i owo.
*Rzuca w niego nożyczkami, które wbiły się tuż obok jego głowy. Aomine nic już nie powiedział, tylko przytulił się do Kise i zasnął*
Gomen, oni tak zawsze =.=
Wracając do ciebie moja droga~! ^w^
Świetnie piszesz i oby tak dalej~! :3
Tylko mała prośba- zrób spis treści. Będzie o wiele łatwiej ;)
Także dużo weny Kochana~! :3
Pozdrawiam cieplutko~! :*
#Kimie
I zapraszam do siebie~! :3
UsuńOhayo!
UsuńAle mi się miło zrobiło! :D
Kocham Aosia, więc w głównym opoku gejem nie będzie XD
Cieszę się, że nawet MuraAo przypadło ci do gustu! :D
Dziękuję *uśmiech*
Zrobię, na pewno ;)
Jeszcze raz dziękuję i na pewno wpadnę :D <3 :**