Przyjechałam z przyjaciółką do Japonii kilka
dni temu. Mamy już mieszkanie i zostałyśmy przyjęte do gimnazjum Teiko. Idziemy
do trzeciej klasy. Dziś jest nasz pierwszy dzień w nowej szkole. Na szczęście
biegle mówimy po japońsku. Przyleciałyśmy z Ameryki, konkretnie z Nowego Yorku.
Mamy po piętnaście lat.
- Akina, pora wstawać.- mruknęła Sayaka, gdy
weszła do mojego pokoju. Doskonale wiedziała, że nienawidzę budzików.
Zwlokłam się
leniwie z łóżka. Najchętniej to bym jeszcze pospała, ale głupio by było spóźnić
się do nowej szkoły na rozpoczęcie roku. Rozczesałam swoje kasztanowe włosy,
umyłam twarz oraz zęby, nałożyłam na siebie lekki makijaż i poszłam na
śniadanie. Sayaka właśnie jadła swoją kanapkę. Mieszkamy razem, a że ona wcześniej
wstaje, to robi coś na ząb.
Pozostała ważna kwestia- wybór klubu. Ja
osobiście nie chciałam chodzić do żadnego, ale Sayaka postanowiła się zapisać
na kółko chemiczne, co dla mnie jest nienormalne, bo sama chemii nienawidzę,
więc muszę znaleźć coś, co mi odpowiada. Wtedy przypomniałam sobie o klubie
koszykówki. Może mogłabym być jakąś menedżerką czy kimś… Zauważyłam wysokiego
chłopaka z niebieskimi włosami i ciemną karnacją. Może on coś będzie wiedział.
Podeszłam do niego.
- Klub koszykarski?- zdziwił się, gdy zadał mu
swoje pytanie.- Taa… Sam do niego chodzę. Musisz się zgłosić do Akashiego.
Jeśli to przeżyjesz i on będzie miał dobry humor, to masz szansę.
- Jak to
,,jeśli przeżyję”?- nie zrozumiałam.
- Jesteś nowa, nie? Przekonasz się i
zrozumiesz.
Wsadził ręce do kieszeni mundurku i odszedł w
swoją stronę. Ten Akashi jest aż tak straszny? O co mu chodziło?
Wróciłam do Sayaki i przekazałam jej to, co
powiedział mi chłopak. Potem zaczęłyśmy błądzić po szkolnych korytarzach.
Matko! Ta szkoła jest ogromna! Jeśli się tu
nie zgubię, to będzie prawdziwy cud. Po drodze minęłyśmy wejście do auli, więc
drogę tam już znamy. Wypatrzyłyśmy wolną ławkę i usiadłyśmy na niej. Zaczęłyśmy
gadać o nowej szkole i różnych innych pierdołach. Nagle usłyszałyśmy jakiś krzyk.
Odwróciłyśmy się i zobaczyłyśmy tego niebieskowłosego chłopaka w towarzystwie
jakiegoś blondyna.
- Aominecchi!- podniósł głos ten drugi.- Nie
możesz znowu opuszczać treningu! Akashicchi znów się wkurzy!
,,Aominecchi”?,, Akashicchi”? Co za dziwne przezwiska…
- A dajże mi święty spokój.- mruknął
ciemnoskóry i podrapał się po głowie.
- Akashicchi będzie wściekły. Zobaczysz, w
końcu się wykastruje!
- Kise Ryouta…- szepnęła nagle Sayaka.
- Co?- nie zrozumiałam.
- Ten blondyn to Kise Ryouta. Model. Ten z
tego magazynu.- pokazała mi jakąś gazetę, na której był ten laluś. No tak.
Wiedziałam, że go skądś kojarzę! Tyle razy pokazywała mi jego zdjęcia, a teraz
będziemy z nim chodzić do jednej szkoły. Dla niej to pewnie raj na ziemi.
- Chodźmy już na tę aulę.- odezwałam się, a
gdy Sayaka nie zareagowała, szturchnęłam ją w ramię i powtórzyłam to, co
powiedziałam.
- Tak, tak… Już.
Zabrałyśmy
swoje rzeczy i wstałyśmy z ławki. Przeszłyśmy obok chłopaków i kątem oka
zauważyłam, że moja przyjaciółka gapi się na Kise. Co ona w nim widzi? Owszem,
jest przystojny, i to nawet bardzo, ale żeby tak za nim ciągle ganiać? Nagle
usłyszałyśmy piski i zobaczyłyśmy grupkę dziewczyn, które pędziły w stronę
blondyna. Ten tylko westchnął i się miło uśmiechnął. Dla niego to pewnie żadna
nowość. Zostałyśmy porwane przez tłum i stanęłyśmy tuż przy gburze i lalusiu. Dziewczyn
nagle przybyło, a w dodatku każda miała jakiś prezent dla Kise. Ciekawe, jak on
się z tym wszystkim zabierze…
- Ej, weźcie się przesuńcie!- krzyknęłam. Nie
podziałało. Spróbowałam ponownie, tyle że głośniej. Wręcz się wydarłam.
Poskutkowało. Fanki spojrzały na mnie ze zdziwieniem i ze złością, ale nic
sobie z tego nie zrobiłam.- Chcę przejść, więc się odsuńcie!
- Pewnie chcesz z nim sama pogadać.- prychnęła
jakaś okularnica.
- Myślę, że temu biedakowi wy w zupełności
wystarczycie. Poza tym nie mam zamiaru z nim gadać.
Pociągnęłam
przyjaciółkę za rękę i przepchałyśmy się przez tłum. Po chwili odetchnęłam.
- Nie sądzisz, że jest mega przystojny?-
usłyszałam pytanie koleżanki i zobaczyłam, jak znowu gapi się na blondyna.
- Jest, ale to nie powód, by go tak ciągle
atakować. Idziemy.
Odeszłyśmy kilka kroków i usłyszałam jak ktoś
mnie woła.
- Te, nowa!
Odwróciłam się i zobaczyłam tego gbura. Czego
on może chcieć? Przystanęłam i
zaczekałam, aż do nas dojdzie.
- Co?- spytałam ze znudzeniem.
- Jesteś jakaś dziwna- odezwał się.
- CO?!
- Każda dziewczyna w tej szkole leci na Kise,
a ty nawet się przy nim nie zarumieniłaś.- spojrzał na mnie podejrzliwie.
Czułam się… dziwnie. Czego on w ogóle chce?
- Tacy modele mnie nie kręcą. Poza tym
zachowanie takich gwiazd jest czasem irytujące.- prychnęłam.
- On jest irytujący na swój sposób.
- To znaczy?
- Jak go poznasz, to się dowiesz.
- Nie mam zamiaru go poznawać.
- Jak się nazywasz?- spytał i ziewnął. Bezczelność!
- Hyuga Akina. Bo co?
- Nic.
- A ty to kto w ogóle?
- Aomine Daiki. As Pokolenia Cudów.
- As czego?
- Nie słyszałaś o Pokoleniu Cudów?- był mocno
zdziwiony.- A do klubu koszykówki to chcesz się zapisać.
- No przecież z Ameryki przyjechałam!
- A, to wszystko wyjaśnia.
Prychnęłam i się z nim pożegnałam. O ile słowa
,,nie chcę z tobą więcej gadać”, można nazwać pożegnaniem. Weszłyśmy do sporej
auli i zajęłyśmy wolne miejsca. Za pięć minut miało się rozpocząć jakże ciekawe
przemówienie dyrektora. Jeśli nie zasnę to będzie cud. Będziecie mogli wpisać
ten dzień do kalendarza i najlepiej zrobić z niego święto narodowe.
Zaczęłyśmy szeptać z Sayaką o różnych
głupotach, aż nagle ktoś się do nas przysiadł.
- Aominecchi, mówiłem, żeby wcześniej
przyjść!- głos Kise był przepełniony pretensją.
- A zamknij się!- burknął gbur.- Nie moja
wina, że fanki prawie wlazły ci na głowę.
- No przecież ich nie przegonię.
- Czemu niby? Co za problem?
- To niegrzeczne, Aominecchi!
- Jakbym o to dbał.- wzruszył ramionami.
Siedziałam w
milczeniu i znosiłam ich kłótnię. Sayaka ciągle zerkała na Kise, a na
policzkach miała lekkie rumieńce. No tak, przecież trzeba się zarumienić, skoro
taki model siedzi tak blisko. Od niego dzieliłam ją tylko ja. Ona siedziała po
mojej lewej, a Ryouta po prawej. Gbur zajmował miejsce koło niego.
Większość dziewczyn na sali zaczęła machać do
Kise, a on się ciągle miło uśmiechał. Cóż za niesamowita cierpliwość… Ja bym
tak nie wytrzymała. Musi mieć nieźle wyćwiczoną szczękę, skoro ciągle się tak
szczerzy.
- Zabieraj tę łapę!- powiedziałam, gdy jakaś
fanka przez przypadek położyła swoją dłoń na moim udzie. Nawet nie przeprosiła,
tylko zaczęła jeszcze bardziej machać do Kise.- Zaraz mnie rozsadzi…- sapnęłam.-
Sayaka, trzymaj mnie, bo nie wytrzymam!
Przyjaciółka
natychmiastowo złapała mnie za ramiona, wiedziała, do czego jestem zdolna. Nie
należę do typu bezbronnych i wytapetowanych laleczek. Zdarzało mi się kogoś
uderzyć.
- Hej, dziewczyny, dajcie już spokój.- odezwał
się blondyn.- Zaraz się zacznie apel.
Jak na
zawołanie wszystkie, ale to dosłownie WSZYSTKIE, dziewczyny wróciły na swoje
miejsca. Ten model to chyba bóg jakiś. Apollo pewnie. Przystojny, to trzeba mu
przyznać, i ma ,,władzę” nad młodymi dziewczynami. Westchnęłam.
- W porządku?- usłyszałam jego głos.
- A niby czemu ma być nie w porządku?-
prychnęłam i spojrzałam na niego.
- Eee… No, może cię któraś zadrapała lub coś…-
podrapał się w tył głowy. Był wyraźnie zmieszany.
- Nie jestem taka, co przy każdym zadrapaniu
robi wielką aferę. Nie musisz się tak troszczyć.
Odwróciłam
głowę, ale po chwili usłyszałam głos Aomine:
- Zadziorna- mruknął.
Zobaczyłam
na jego twarzy coś w rodzaju… uśmiechu? Właściwie to wyglądało jak jakiś
grymas, ale może on po prostu tak ma. Pewnie jadł w życiu ogromną ilość cytryn.
- Chcesz czegoś?- burknęłam.
- Nie, bo co?
- Bo dziwny jesteś.
- Chciałaś chyba powiedzieć ,,zajebisty”.
- Nie, dobrze wiem, co chciałam powiedzieć.
- Ja ci dobrze radzę, nie zadzieraj ze mną.
Wręcz ociekam zajebistością, więc…
- Więc masz zbyt wybujałe ego.- przerwałam mu,
a po chwili usłyszałam chichot Kise.- A ty z czego się tak cieszysz?- spytałam
go.
- A nie, nic…- uśmiechnął się do mnie.- Po
prostu Aominecchi nie jest przyzwyczajony do tego, że ktoś go tak… no…
- Zamknij się.- warknął Daiki.
- To niech przywyknie.- odpowiedziałam i
skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej.
I się zaczęło. Dyrektor rozpoczął swoją jakże
ciekawą wypowiedź, podczas której wszyscy, oprócz nauczycieli, spali. Sayaka
oparła głowę o moje ramię, a ja swoją łepetynę podparłam własnym łokciem. Kise
ciągle się wiercił i dyskretnie zerkał na wyświetlacz telefonu, by sprawdzić,
która godzina. Gbur spał i coś mamrotał pod nosem, a dyro ciągle gadał. Ja nie
wiem skąd on bierze te przemówienia. Już nawet politycy gadają czasem o czymś
ciekawszym. W dodatku co roku jest praktycznie to samo. Przepisowe mundurki,
zachowanie, oceny i inne pierdoły. Kogo to interesuje?
W końcu się skończyło. Nareszcie! Podeszłyśmy
do tablic, na których są spisy klas. Miałyśmy takiego farta, że wylądowałyśmy w
tej samej klasie. Nagle Sayaka zaczęła piszczeć.
- Matko, co ci?- spytałam.
- Będziemy w klasie z Kise!- myślałam, że
serce jej wyskoczy z piersi z tej radości.
O sobie bym tego nie powiedziała. Niezbyt cieszyłam się na wizje siedzenia w jednym pomieszczeniu z tym pięknisiem. Kiedy spojrzałam ponownie na listę osób swojej klasy, zmroziło mnie. Ten cały gbur też w niej jest. Dlaczego?! To niesprawiedliwe! Za co?! Dawno nie spotkałam osoby, która by mnie tak wkurzyła, a na dodatek jestem z nim w jednej klasie! Pora umierać. O losie, ześlij szybkąi szczęśliwą śmierć.
____________________________________________________________________________________
SORRY! GOMEN!
Na początku może się wydawać nudno, ale czasem akcja się rozkręci ;) Na przeprosiny dodaję kilka obrazków *_*








Jako że piszę już jakiś czas, poznałam się nieco na błędach, więc pozwól, że kilka wytknę XD
OdpowiedzUsuń"- Akashicchi będzie wściekły. Zobaczysz, w końcu się wykastruje!" ~ Raczej "cię wykastruje", bo siebie raczej nie ;D
Błędny zapis dialogów - przed wyrażeniami bezpośrednio związanymi z wypowiedzią bohatera nie typu "powiedział", "szepnął", nie powinno być kropki. Jeśli jest niebezpośrednio związana, to stawiamy. Przykładowo:
"- Cześć - powiedział. - Jak ci mija dzień? - Odłożył książkę na półkę." ~ Nie wiem, czy dobrze wytłumaczyłam ;D
Trochę przeszkadzało mi mieszanie czasów przeszłego z teraźniejszym, szczególnie na początku, ale to tylko moje zdanie ;)
Co do treści:
Podobała mi się! W żadnym wypadku nie czułam, że jest nudno! Masz lekki, przyjemny styl pisania, po który chętnie się wraca.
" - W porządku?- usłyszałam jego głos.
- A niby czemu ma być nie w porządku?- prychnęłam i spojrzałam na niego.
- Eee… No, może cię któraś zadrapała lub coś…- podrapał się w tył głowy. Był wyraźnie zmieszany.
- Nie jestem taka, co przy każdym zadrapaniu robi wielką aferę. Nie musisz się tak troszczyć.
Odwróciłam głowę, ale po chwili usłyszałam głos Aomine:
- Zadziorna- mruknął." ~ To samo pomyślałam o Akine, kiedy Aomine to powiedział ;D Akurat w tym momencie!
Bohaterkę polubiłam, lubię takie osoby jak ona - z charakterkiem :3
Od siebie dodam jeszcze: więcej wiary w siebie! Piszesz dobrze i ciekawie! Z pewnością będę śledziła ;)
Polecę przyjaciółkom i czekam na więcej!
PS. Świetne obrazki :D
UsuńDziękuję :3 obrazki możliwe że będę dodawać do każdego rozdziału, a przynajmniej po jednym :D miło, że ci się podoba! Tam powinno być ,,cię wykastruje"- drobna literówka XD Wiem, że są błędy, ale dopiero niedawno zaczęłam pisać, wiec jeszcze nie mam takiej wprawy ;) Dzięki, że przeczytałaś! :****
UsuńPowiem Ci, że jak na osobę początkującą, to jest świetnie! Ogarniasz przecinki dużo lepiej niż ja na samym początku ;_;
UsuńPowodzenia! Nie poddawaj się! ;)
Dzięki :** za wsparcie też :D
UsuńHaruu, Haruu rozdaje ciacha! Brać ile wlezie pod sachy i spier...! Kuwa.. nie ten scenariusz...
OdpowiedzUsuńAkina, widze, że piszesz fajnie -pomijając wszystkie błędy, które ja też robie, bo co to za opko bez błędów?
Stwierdzam na wejściu *UWAGA SPOILER* Akina będzie z Aomine xDDD
Huehuehuehue, dobra dedukcja Łotsonie ~
Eeeee, dobra xD Haruu nie obeznana jeszcze w blogach, więc jeśli pozwolisz - dopoki nie ogarnie paru spraw - bede tylko komentowac, bo polecac "w gugbue".(?) (czyt, google) jeszcze nie umiem xD
Haruu życzy weny, ślę ciacha i czeka na więcej *-*
W-Witam..^^ Aiko opóźniona, a-ale przeczytała ^^
OdpowiedzUsuńFabuła wcale nie jest nudna...Wręcz przeciwnie..! Aiko zaczynała się śmiać, no i kończyła, z nadzieją, że będzie mogła złapać oddech, a tu nie...kolejna dawka śmiechu...^^"
Akina jest t-taka...śmiechowa ;-; nie ważne co robi ;-;
A teraz taka rozkmina..."Hyuga Akina" -pierwsze skojarzenie, ona jest siostrą Hyuugi z Seirin ;-; Ale potem zorientowałam się, że ich nazwiska inaczej się pisze...;-;
A potem...t-taki look na Twój profil..."Akina Aomine".....
Akina będzie z Aomine..? Oni się pobiorą..? *myśli, myśli, myśli*
Główka mnie rozbolała od tego myślenia...;-;
T-Tak czy inaczej, naprawdę mi się s-spodobało i...i lecę czytać dalej..^^
Dziękuję ^^
UsuńByć czy nie być... o to jest pytanie xD
OdpowiedzUsuńdobra... jestem! A w tym wypadku "być" znaczy pisać komentarz.
Okay... okay... przywitanie (którego nie było) mi nie wyszło. Zacznę zatem od nowa.
Witam!/Dzień dobry! (kto co woli)
Przeczytałam właśnie zamieszczony oto powyżej tekst i mam zamiar trochę o nim powiedzieć.
Zaciekawiło mnie to i mam zamiar przeczytać kolejne rozdziały (w najbliższej przyszłości). Nie wypowiem się za dużo, ponieważ akcja jest taka jak na pierwszy rozdział przystało czyli początkowa.
Powiem tak... w jednym się zgadzam Kise ze swoimi fankami jest irytujący xD mimo wszystko byłabym happy będąc z nim w klasie. Czemu? Nie dlatego, że lubię modeli itp. (bo nie lubie ;-; nie znam się na tym) tylko Ryouta ma fajny charakter xD jeszcze z połączeniem tej gburowości Aomine to już jest cudownie i ideał. (to brzmi jak Aokise ;-; ale nie o to chodziło ;-; no cóż... popsułam).
Wielki + za bardzo dobre odwzorowanie Kise i Aomine... xD bo mi osobiście często nie wychodzi.
Dziękuję ^^ :D
UsuńEmm... Em Temari tak wpadła na twojego bloga ... no i musi się przywitać *^* *Macha łapką do Akiny * :D
OdpowiedzUsuńNo powiem ci, że zwykle czytam yaoi ale to ... to zaczyna się mega ciekawie :3 ^^
Idę czytać dalej :)
*odmachuje*
UsuńWitam gorąco! Jak miło, że mnie odwiedziłaś :D
Yaoi też się tu znajdzie, ale nie wiem, czy takie, jakie ja tu zamieściłam do tej pory, ci się spodoba ;)
W każdym bądź razie zapraszam! :D
Zdecydowanie nie przepadam co opowiadaniami o tematyce heteroseksualnej (powiedziała dziewczyna, której podobają się chłopcy) i szczerze powiedziawszy czekam tylko na jakieś opko boy x boy, no ale jak już jestem to wypadałoby przeczytać wszystko i zostawić po sobie jakiś ślad, tak więc zostawiam, nie wiedząc nawet za bardzo co napisać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Spoko, niedługo natkniesz się na jakieś yaoice ;)
UsuńPozdrawiam :D