___________________________________________________________________________________
~Aomine~
Usłyszałem ten znienawidzony dźwięk budzika. Ktoś, kto
wymyślił to cholerstwo, powinien pokutować za to w piekle! Prawdopodobnie nie
myślał wtedy o biednych nastolatkach, które muszą wstać rano do szkoły. Chyba
za długo oglądałem wczoraj te pornosy. No nie moja wina, że te laski miały duże
rozmiary biustu! Głównie miseczki F. Wyobrażacie to sobie? F! Raj. Niedługo
jednak zacznie się prawdziwe piekło. Trafię do miejsca, gdzie mogą się spełnić
wszelkie koszmary, gdzie można spotkać potwory, dostać zawału i… A, za długo by
wymieniać. Mówię o szkole.
Po jakiś piętnastu minutach, kiedy mama weszła
do mojego pokoju i ściągnęła ze mnie kołdrę mówiąc, że śniadanie gotowe,
zwlokłem się z łóżka, wziąłem szybki prysznic, ubrałem się i zszedłem do
kuchni.
- Daiki, nie spóźnij się dziś na zajęcia.-
powiedziała moja rodzicielka i uśmiechnęła się. Złota kobieta. Naprawdę nie mógłbym
sobie wyobrazić lepszej mamy. Rzadko się denerwuje, przeważnie jest miła, ale
są dni, kiedy lepiej jej schodzić z drogi. Gdy zaczyna na mnie krzyczeć i wręcz
ciska piorunami z oczu, to znaczy że ma okres i zły dzień. W takich chwilach
wolę się nie wychylać z pokoju i zjawiać się na każde jej zawołanie.
- Spoko, mamo.- machnąłem ręką i popatrzyłem na
nią.- Czyżbyś wątpiła w moją zajebistość?
Zaśmiała się i powiedziała, bym już wychodził.
Mówiłem, że złota kobieta?
Szedłem do szkoły z rękami w kieszeniach, aż
nagle zobaczyłem idącą przede mną Akinę. Nadal jest obrażona? Podszedłem do nie
od tyłu, a gdy zorientowałem się, że mnie nie zauważyła, powiedziałem:
- Witaj, księżniczko.
Podskoczyła, a po chwili posłała mi mordercze
spojrzenie, z którego nic sobie oczywiście nie zrobiłem.
- Chcesz, żebym zawału przez ciebie dostała?-
podniosła lekko głos.
- Od zawałów to jest Tetsu. Ja to tylko od
dobrego seksu. Masz ochotę?- zabawnie poruszyłem brwiami. Ciekawe, jaka będzie
jej reakcja.
- No chyba cię coś pogięło!- odpowiedziała dopiero
po dłuższej chwili. Ha! Zarumieniła się!
- Czerwienisz się, buraku.- pokazałem jej
język.
- Nie jestem burakiem!- kopnęła mnie w nogę i
przyspieszyła kroku.
- Ej, no, żartowałem. A gdzie jest Sayaka?
- Poszła wcześniej z Kise. Ostatnio dobrze się
dogadują.
- Oho, nasz romantyk idzie na podryw.
Gadaliśmy jeszcze o wspomnianej wcześniej
dwójce i wymyślaliśmy im różne historie. A to się pobiorą, a to wylądują w
łóżku, a to pójdą na randkę… Masa tego. Do szkoły dotarliśmy dziesięć minut
przed dzwonkiem. Szliśmy właśnie pod właściwą klasę, aż nagle usłyszeliśmy, jak
Murasakibara nas woła. Obok niego szedł glon ( czyt. Midorima).
- Macie coś do jedzenia?- spytał olbrzym, gdy
tylko do nas dotarł.
- Nawet się lekcje nie zaczęły!- zdziwiła się
Akina.
- Ale jestem głooodnyy!- dotknął ręką
brzucha.- Mine-chin, masz coś dobrego?
- Ech, zabezpieczyłem się i wziąłem dodatkową
kanapkę.- wyciągnąłem z torby drugie śniadanie i dałem je wielkoludowi. Ma się
czasem to dobre serce, nie?
- Macie swoje szczęśliwe przedmioty na dziś?-
zapytał okularnik.
- Co?- no tak, Akina zapomniała, że on ma bzika
na punkcie horoskopów.
- Jaki masz znak zodiaku?
- Ryby.
- W takim razie twoim szczęśliwym przedmiotem
różdżka wróżki. Masz szczęście, że jedną wziąłem ze sobą- podał jej plastikowy
patyk z różową gwiazdą na czubku. Takimi zabawkami bawią się małe dziewczynki!
Spojrzała na to z odrazą, ale tego nie złamała- Aomine, dla ciebie mam zielony
pierścionek.
- Chyba coś ci na łeb spadło, jeśli myślisz,
że włożę to paskudztwo!- oburzyłem i za nic w świecie bym tego nie przyjął. No
może wyjątkiem by była jakaś ładna, cycata laseczka. Jeszcze się przez chwilę
sprzeczaliśmy, po czym Midorima dał za wygraną i odszedł obrażony.
W tym czasie Hyuga schowała różdżkę do torby i
oznajmiła, że włoży ją na dno nieużywanego pudła i nigdy jej nie wyjmie. Też
dobry pomysł. Tyle tylko, że po pewnym czasie będzie miała cały dom zawalony
takimi śmieciami. Skąd Midorima je w ogóle bierze? Po co marnować pieniądze na
takie bzdety? Lepiej je wydać na coś porządnego i przydatnego, jak Horikita
Mai. Dobre pornosy są przecież ważne! A ile się można z nich nauczyć! Ja to już
umiem rozpoznać rozmiar miseczki dziewczyny. Niezastąpiona umiejętność. Dzięki
temu wiem, czy dana dziewczyna jest seksowna i czy jest z nią po co chodzić do
toalety. No wiecie, szybki numerek i w ogóle. Takie z małymi piersiami mnie nie
interesują.
Weszliśmy do klasy i zajęliśmy swoje miejsca.
Kise i Sayaka zawzięcie o czymś dyskutowali, przez co nas nie zauważyli.
- Te, zakochańce, lekcja się zaczyna- powiedziałem,
za co dostałem sójkę w bok od Akiny. Co ja jej znowu, do cholery, zrobiłem?!
- O co ci chodzi?!- miałem chęć zamordowania
jej, ale się powstrzymałem.
- Tak po prostu.- zajęła swoje miejsce i nawet
na mnie nie spojrzała. Już ja ją nauczę dobrych manier. Mówię to ja, Aomine Daiki,
mistrz kultury i dobrego zachowania. Niech no tylko się zacznie nasz trening,
to dam jej taki wycisk, że się oduczy szturchania mnie.
~Akina~
Dlaczego matma tak się dłuży?! Powinni
zwolnić tę nauczycielkę, bo strasznie przynudza. Nie żebym miała problemy z
matmą, ale jej lekcje są wyjątkowo nudne. Wreszcie usłyszałam dźwięk, który
brzmiał jak wybawienie, jak balsam dla moich uszu. Dzwonek. W tempie
ekspresowym spakowałam książkę i wyszłam z klasy. Poczekałam na Sayakę i od
razu zaczęłam ją wypytywać o jej poranny spacer z Kise. Ciekawe, czy któraś z
teorii, którą wymyśliłam z Aomine, się sprawdzi.
- Najpierw poszliśmy na chwilę do parku-
zaczęła.- Potem tak jakoś wyszło, że wstąpiliśmy do cukierni i trochę tam
posiedzieliśmy, a na koniec skierowaliśmy się do szkoły. Wiesz… On mnie
zaprosił dziś do kina po południu!- gdy to powiedziała, miałam wrażenie, że
eksploduje ze szczęścia. Czyli jednak randka! Wiedziałam! Po prostu to
wiedziałam! Muszę zaraz powiadomić zboczeńca.
Akurat podszedł do nas Kise.
- Akinacchi!- szeroko się uśmiechnął.- Dzisiaj
też masz trening z Aomine?
- Dlaczego ja o niczym nie wiem?!- Sayaka
natychmiast do mnie doskoczyła i złapała mnie za ramiona. Dosłownie
przewierciła mnie spojrzeniem na wylot.- Będziesz z nim spędzać więcej czasu? Kiedy
się spotykacie? Gdzie? Co będziecie robić? Czy to coś więcej?
Jezu, jak ona się czasem potrafi rozgadać i
zasypać człowieka pytaniami. Rzadko kiedy tak jest, ale jak już się to
zdarzyło, to znaczy, że sobie coś ubzdurała. Pewnie jakieś głupoty typu:
będziemy parą, zakochał się we mnie, ja zakochałam się w nim, chemia między
nami. Jak ja tego nienawidzę. Ja to co innego. Mogę ją łączyć w myślach z kim
chcę, ale ona nie ma takiego prawa.
- Uspokój się, bo jeszcze nerwicy mi tu dostaniesz.-
odczepiłam ją od siebie.- Co wtedy Kise z tobą zrobi?- gdy usłyszała słowo
,,Kise”, momentalnie się uspokoiła i zarumieniła. Ha! Mam nowy sposób na
okiełznanie jej! Bijcie brawa dla pogromczyni gaduły zwanej Sayaka Kuso.- Po
prostu będę z nim trenowała do sprawdzianu z kosza.
Przytaknęła. Może się już odczepi. Nagle sobie
o czymś przypomniałam.
- Kise- spojrzałam na blondyna.- Dziś na
treningu masz się nie przemęczać. Powiem o tym Akashiemu, więc radzę ci się
pilnować.
Trochę się zmieszał, ale myślę, że zastosuje
się do moich rad. Zwłaszcza jeśli będzie wiedział o nich jego kapitan.
Wyruszyłam na poszukiwania Aomine. Nie
zdziwiłabym się, gdyby gdzieś spał albo wyrwał jakąś laskę na szybki numerek do
kibla. Nawet zapytałam Midorimę, czy go nie widział, ale ten zaprzeczył. Zawsze
wtedy, gdy jest potrzebny, to go nie ma!
- Hej, śliczna, szukasz kogoś?- usłyszałam za
sobą obcy głos.
Błyskawicznie się odwróciłam i zobaczyłam
wysokiego chłopaka z prawie białymi włosami. Miał mundurek szkolny, ale
wcześniej go tu nie widziałam. Może po prostu nie zwróciłam uwagi. Chociaż taką
gębę to trudno by przeoczyć. Od razu widać, że podrywacz i chętny do zaliczenia
mnie. Jego niedoczekanie!
- Nie, nikogo.- odparłam i chciałam odejść,
ale zablokował mi drogę ręką.- Odsuń się, debilu! Chcę przejść!
- A nie masz może ochoty na szybki numerek?
Mówiłam? Zboczeniec. Jeszcze gorszy od Aomine.
Nie myślałam, że to możliwe, ale jak widać istnieje ktoś taki. Od razu
stwierdziłam, że go nie lubię. Ba! To mało powiedziane.
- Spadaj!- znów nie udało mi się go wyminąć.
Myśl,
Akina, myśl!
Rozejrzałam się wokół. Musiałam przechodzić
akurat obok jakiegoś magazynku?! Ma się to ,,szczęście”. Na szczęście zadzwonił
dzwonek, przez co udało mi od niego uwolnić. Mam nadzieję, że go więcej nie spotkam.
Na następnej przerwie muszę pogadać z Aomine.
Wyobrażam sobie ten jego uśmiech, gdy dowie się o randce Kise i Sayaki. Będzie
zabawa!
__________________________________________________________________________________



Czyżby Haizaki? :3
OdpowiedzUsuńCzekam na następną część kochana, bo ta była super! ❤
Dziękować! A kto to był, to się dowiesz w piątym rozdziale ;)
UsuńTen rozdział podobał mi się najbardziej ze wszystkich. Aomine to taki leniwy i kochany zboczeniec :).
OdpowiedzUsuńMidoś kupuje te przedmioty, bo się o nich troszczy *wmawiaj sobie dalej* i nikt mi nie powie, że jest inaczej *-*.
Kiseł ty romantyku :3
Sorry, że rzadko komentuje, ale mój głupi telefon nie chce ze mną wspópracować >-<
Dzięki :** też mi telefon czasem nawala... znam ten ból ;)
OdpowiedzUsuń"Dobre pornosy są przecież ważne! A ile się można z nich nauczyć! Ja to już umiem rozpoznać rozmiar miseczki dziewczyny. Niezastąpiona umiejętność." ~ Umarłam XD
OdpowiedzUsuńSorka, że dopiero teraz, ale szkoła i w ogóle :c
Lecę czytać dalej ;)
Dobrze, że zmartwychwstałaś! XD Dziękować :D :**
UsuńAomine Ty perfidny zboczeńcu! >< *kręciu kręciu* Kise i Sayaka będą razem! *^* P-prawda..? Aiko taka podekscytowana...;-;
OdpowiedzUsuńA ten pan...w "prawie białych włosach" to H-Haizaki..? To też perfidny zboczeniec i dewiant....><
Ajaj ;-; Naprawdę s-super rozdział..!
G-gomene, że taki krótki komenatarz no i...m-może z lekka nieogarnięty...;-; A-ale Aiko chce przeczytać wszystkie dotychczas dodane rozdziały..^^"
Dzięuje!:D
UsuńMiło mi, że ci się podoba! :D
Jakbym pomyślała, że Kise i Sayaka będą mieli dziecko.. To mieliby dziecko? *O* Ale Kise należy do Yuu *cry emotikon* Boże, pojebana. No pojebana. Nie umie komentarza napisać. Mówiłam już, że pojebana? A tak właściwie to nie ma jak pisać komentarz praktycznie za dziesięć jutro. Help! Plz help! Mam już chyba laga muzgu skoro takie rzeczy pisze.. Komentarz.. Izu skup się - ale nie za bardzo.
OdpowiedzUsuńDobra.. Tak, więc może w końcu napisze jakiś istotny komentarz. No to ten.. Etto.. Zboczeńcy są wszędzie!! *wybiega przez okno, żeby nikt jej nie posądził o zboczeństwa*
Pozdrawiam
Może, może, nic nie jest pewne ;) XD
UsuńZe zdania ,,Zboczeńcy są wszędzie" wynika, że ja również do nich należę... Ale nie martw się, to akurat jest prawda XD W końcu mam coś po Aomine ;P
Również pozdrawiam! :D