niedziela, 31 lipca 2016

Zemsta (cz.5)

Dobry wieczór! :D

Tak, wreszcie skończyłam kolejną część ,,Zemsty" :D Trochę z tym zwlekałam, ale wreszcie jest!! :D Jestem z siebie dumna ^^ Mam nadzieję, że wam się ten rozdzialik spodoba ;) Nie jest za długi, ale postanowiłam, że ten będzie na 4 strony :D 
Miłego czytania życzę ;* 

_________________________________________________________________________________



 Wracałem ze sklepu, niosąc reklamówkę pełną przeróżnych produktów spożywczych i dziwnych kremów dla Kise. Uparł się, że musi sobie czymś nawilżyć twarz, a ostatni krem nawilżający skończył mu się dwa dni temu. To i tak cud, że ten czas wytrzymał bez tego mazidła. Jak w ogóle można ciągle się czymś takim smarować? Nie mówię, że nie dbam o swoją skórę, ale bez przesady. Nie stosuję codziennie dziesięciu kremów!
 Ech… Nie jestem modelem, więc nie wiem dokładnie, na czym polega na branża, jednak do takiej pracy trzeba mieć zadbaną skórę. Tylko ile pieniędzy on wydaje na takie rzeczy?! Kieszonkowe lepiej wydać na pornosy czy… pornosy. To zawsze jest pocieszenie, a i można sobie przy nich zwalić. O tak! Te duże cycki! Raj dla duszy.
 A gdyby tak Kise miał piersi? Jak duże by one były? C? D? A może nawet E? W sumie gdyby mu dorobić dłuższe włosy i cycki, to byłaby z niego naprawdę ładna dziewczyna. Jest przystojny jako chłopak, więc…
 Wróć.
 Czy ja powiedziałem, że ta ciota jest przystojna? Dobry żart! Ja jestem o wiele przystojniejszy od niego! I bardziej męski, umięśniony… Penisa też mam większego. No co? Po treningach wielokrotnie braliśmy razem prysznic. I w Teiko chodziliśmy do gorących źródeł. Wiele razy widziałem go nago, jak on mnie, ale nigdy nie myślałem, że jest… przystojny. No ale na serio byłby ładną dziewczyną! Nawet charakter ma kobiecy i czasem zachowuje się tak, jakby miał okres. Tylko mu cycków brakuje. A, i trzeba by coś było zrobić z jego narządami płciowymi… Chociaż to akurat by mi aż tak nie przeszkadzało. Zawsze można wejść w…
 O Boże! Co ja wygaduję?! Lekarza! Potrzebuję psychiatry!
 Pokręciłem pospiesznie głową, a na karku poczułem pot. Zrobiło mi się dziwnie ciepło na twarzy i w okolicach podbrzusza. Bogowie… Co się ze mną dzieje?! Jeszcze trochę a mi stanie na sam jego widok! Nie przeżyłbym tego. Skoczyłbym z mostu pod pędzącą ciężarówkę i… Zaraz! Przecież jeszcze tyle cycków do obmacania i dziewczyn do wyruchania! Nie mogę tak po prostu umrzeć!  Co one beze mnie zrobią?
 No i Kise… Obiecałem przecież, że go nie zostawię. Można mi zarzucać wiele, w tym to, że jestem samolubem bądź chamem, ale umiem dotrzymywać danego słowa. Tylko ile jeszcze będę musiał tak z nim siedzieć? I kiedy policja wreszcie złapie tego skurwiela? No ile można ganiać za jednym dupkiem, który zgwałcił Kise?! Jego odór jest tak wielki, że można by go wytropić po zapachu.
 Dlaczego posunął się do gwałtu? Ja też raz przegrałem, ale jakoś nie zgwałciłem Kagamiego. Albo Tetsu. A podczas meczu było widać znaczą różnicę między Kise a Haizakim, więc ten skurwiel powinien to zaakceptować. W ogóle kto to słyszał gwałcić przeciwników za takie coś?! Gdyby to było legalne, to cały tłum czekałby na okazję do dobrania się do mojej zacnej dupy. I tak bym jej nikomu nie dał, co to to nie! Jednak Kise nie jest aż tak silny, a w dodatku ta gnida wzięła go z zaskoczenia. Miał niewielkie szanse na ucieczkę, a gdy Haizaki go związał, nie mógł uciec.
Ryouta wygrał uczciwie. Dał z siebie ponad sto procent, należała mu się wygrana. Tylko problem polega na tym, że Haizaki tych porażek nie potrafi zaakceptować. W gimnazjum zawsze z nim wygrywał, więc był pewien, że teraz też da radę. Przeliczył się. I przegrał. A w gniewie wyżył się na swoim przeciwniku.
 Gdybym ja zachował się tak jak on, to Kagami prawdopodobnie padłby z wycieńczenia lub ilości siniaków, jaką bym mu zadał. Haizaki naprawdę nie panuje nad emocjami i myśli, że wszystko mu wolno. Dupek jeden. Jak go spotkam, to wszystkie flaki z niego powypruwam. Najchętniej to przerobiłbym go na kotleta, którego później wywaliłbym do śmieci – i tak nie nadawałby się do zjedzenia. Po pierwsze byłby nieświeży i zepsuty, a po drugie jego smak byłby nie do zniesienia. Obrzydlistwo.
 Kiedy przechodziłem przez furtkę, coś przykuło moją uwagę – w skrzynce na listy znajdowała się koperta. Zaraz, przecież listonosz powinien chodzić dopiero jutro! Pospiesznie wszedłem do domu, burcząc pod nosem ciche ,,Dzień dobry” do policjanta, po czym zdjąłem buty i pobiegłem do pokoju Kise, zostawiając zakupy w holu. Wbiegłem do jego sypialni, nawet nie kłopocząc się z pukaniem.
 - Aj! – Pisnął i zakrył się koszulką. Widocznie się przebierał. – Aominecchi! Puka się! Przecież…!
 - Cały jesteś? – Głupie pytanie. Stoi przede mną, a ja się go pytam o takie coś.
 - Em? Tak? – Spojrzał na mnie zdziwionym wzrokiem. – O co chodzi?
 - Ubierz się i zejdź na dół. – Powstrzymywałem się, by nie spojrzeć na jego długie nogi i część torsu.
 Wyszedłem szybko z pokoju, czując na twarzy dziwne ciepło. Ludzie, już nie raz widziałem go nago, więc czemu tak reaguję?! To tylko Kise! Przyjaciel, z którym chodziłem do szkoły! To tylko blond ciota, która boi się każdego napotkanego robaka!  To tylko… idiota, któremu trzeba pomóc i go ochraniać.
 Ech, za miękki jestem.

  Usiadłem na kanapie w salonie i otworzyłem kopertę z listem. Znając Kise, będzie się teraz przebierał przez najbliższe pół godziny, chcąc idealnie dopasować spodnie do bluzki. Modele… Znam jednego i to w zupełności mi wystarczy. Gdybym tak musiał czekać na dziesięciu, to bym się chyba nie doczekał. Prędzej bym się zestarzał i zostałyby ze mnie same kości. Seksowne kości. Bo u mnie wszystko jest seksowne, nawet najmniejszy włos czy paznokieć.
 Z koperty wyleciało jakieś zdjęcie. Kiedy je odwróciłem, zamarłem. Był na nim związany, zakneblowany i zapłakany Kise, leżący na podłodze z łazience, w której Haizaki go zgwałcił. Coś się we mnie zagotowało. Gdybym nie był w mieszkaniu, prawdopodobnie rozwaliłbym coś, co znajdowałoby się w moim zasięgu. Jakby mnie ktoś narysował jako postać z jakiejś mangi, to prawdopodobnie z uszy leciałaby mi para, a na twarzy byłbym cały czerwony ze złości.
 Wstałem z kanapy i poszedłem po policjanta pilnującego mieszkania. Gdy obok niego przechodziłem wchodząc do domu, nie zauważyłem, że jest inny niż ten, który był przed moim wyjściem. No tak, zmiana. Ale czemu, do cholery jasnej, żaden nie zorientował się, że coś jest nie tak z listonoszem?!
 Podałem mu do ręki kopertę, a on wyjął ze środka kartkę z napisem: ,,Kise ma się zjawić w szopie w pobliskim lesie za dwa dni. Jeśli tego nie zrobi, jego ,,piękne” zdjęcie trafi do Internetu. A tego chyba nie chcecie, prawda? Ma przyjść sam. Jeżeli ktokolwiek za nim pójdzie, zabiję go. Przekażcie temu pięknisiowi, żeby założył seksowną bieliznę ;*”
 Zabić. Zabić tego skurwiela. Nie podaruję mu, słowo daję! Tak go zajebię, że się dupek nie pozbiera!
 Staliśmy tak w holu gapiąc się w kartę, że nie usłyszeliśmy schodzącego Kise.
 - Coś się stało?
 Dopiero gdy powtórzył pytanie, zorientowaliśmy się, że przy nas stoi.
 - Przejdźmy do salonu. – Policjant wskazał kanapę, na której usiadłem ja wraz z Ryoutą. Nasz strażnik wręczył kopertę modelowi, po czym pokazał mu jego zdjęcie.
 Kise zbladł. Dostał dreszczy, a w jego oczach zaczęły się zbierać łzy. Karta papieru wyleciała z jego rąk i upadła na dywan, a on próbował się uspokoić, co mu kompletnie nie wychodziło. Łzy leciały mu po policzkach, co jakiś czas się mocno wzdrygał, co świadczyło o tym, że zaczyna panikować. Złapałem go za ramiona i uważnie wpatrywałem się w jego twarz. Jeszcze nigdy nie widziałem u nikogo takiego przerażenia. Lęk zawładnął całym jego ciałem. Zaczął dygotać, a na czole pojawiły mu się kropelki potu. Policjant szybko pobiegł po szklankę wody, a ja chciałem spróbować go jakoś uspokoić. Tylko co miałem mu powiedzieć? Że będzie dobrze? Że nic się nie stanie? Że nie oddamy go Haizakiemu? Chcę, by tak było, ale sytuacja jest naprawdę poważna.
 - Proszę. – Policjant podał mu szklankę wody, ale Kise nie dał rady jej wziąć. Ręce tak mu się trzęsły, że na pewno by ją upuścił.
 Wziąłem szklankę w swoje ręce, po czym ostrożnie podsunąłem mu ją pod nos. Upił łyka, ale po chwili zaczął kaszleć. Poklepałem go po plecach, a on mruknął tylko jedno krótkie zdanie:
 - Niedobrze mi…
 Zaprowadziłem go do łazienki, uważając, by nie potknął się o żaden próg, co było wtedy bardzo prawdopodobne. Ledwie doszliśmy do łazienki, a kucnął nad sedesem i zwymiotował co, to ostatnio jadł. Jest aż tak przerażony?
 Położyłem rękę na jego ramieniu i stałem tak przez kilka minut. W międzyczasie Kise zwymiotował jeszcze raz, a łzy coraz obficiej spływały mu po twarzy. Przemył twarz wodą, umył zęby, a potem wróciliśmy do salonu, gdzie zebrało się już kilku policjantów powiadomionych o wszystkim przez naszego strażnika.
 - Ja… Nie chcę… - Kise miał problem z wysłowieniem się. – Nie chcę znów…
 - Nie pozwolimy na to. – Jakiś sierżant starał się go uspokoić. – Nie dopuścimy do tego, by to się powtórzyło.
 Posadziłem Ryoutę na kanapie, a sam usiadłem obok niego. Model przytulił się do mnie i zaczął szlochać, by w ten sposób dać upust swoim emocjom. Nie wiem, jak, ale moja ręka nagle znalazła się na jego plecach.
 - Nie becz. – Wyjąłem ze swojej buzi jego włosy. – Ten skurwiel już nic ci nie zrobi.
 Kise tylko pociągnął nosem, po czym oparł się wygodniej na moim ramieniu.
 - Co zamierzacie zrobić? – Spojrzałem na policjantów, którzy zajęli prawie cały salon.
 - Wymyślimy coś – odpowiedział jakiś z gęstymi wąsami. – Mamy czas.

 ,,Nie spieprzcie mu bardziej życia!”

Chciałem to powiedzieć, ale wolałem ich nie obrażać. Milczałem więc i słuchałem, jak wymieniają między sobą zdania. Jak to rozegrają? Nie mogą puścić Kise samego, bo to go jeszcze bardziej pogrąży psychicznie, ale coś muszą zrobić, bo Haizaki wyśle do Internetu to cholerne zdjęcie. A wtedy cały świat się dowie, jak wygląda seksowny tyłek modela. Znaczy… no po prostu tyłek modela! Ryouta by się po tym załamał psychicznie. Gdyby zobaczył coś takiego w necie, pewnie coś by sobie zrobił. Musiałby pójść na jakąś poważną terapię, a pewnie i tak nigdy by nie wrócił do normalności. I tak będzie to trudne po tym, co się stało, ale Haizaki nie może drugi raz się do niego dobrać. Jeśli zbliży się do niego na odległość dwóch kilometrów, zabiję go. Przysięgam, że coś mu zrobię, jeśli jeszcze raz go tknie. To moja… Znaczy się… Mój przyjaciel i nie pozwolę nikomu go krzywdzić.
 - Kise, na razie spróbuj… - Jakiś policjant przerwał w połowie zdania i wpatrywał się w modela z uwagą.
 Obrzuciłem Ryoutę czujnym spojrzeniem i dopiero po chwili zorientowałem się, co się stało – Kise zasnął, opierając się na moim ramieniu.
 Bosko. Właśnie o tym marzyłem.
 Mimowolnie lekko się uśmiechnąłem. Miałem ochotę pogłaskać go po policzku, ale powstrzymywała mnie przed tym obecność policjantów. Cóż, może innym razem się uda…




_________________________________________________________________________________





11 komentarzy:

  1. Hokus pokus, ence pence, na przywitanko ściskam ręce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Powituje arcyuroczyściutko najszanowniejszą Panią i również duma rozpiera mą pałę iż gdyż finalnie Pani TO uczyniła i obnażyła światu nowiutkiego rozdzialiczka wielebnej Zemsty :D :D Więc w skutek tegoż wydarzonka niebłahego, to ja już bez zbędnego obciągania popłynę sobie do analizowania treści wyżej zamiejscowionej opowieści :D AHAHAHAHAHAHHA :D Kisiuniu drogi to se może ów kremiki o kant dupy rozkutasić :D (Cokolwiek Pani przez owe stwierdzenie rozumuje :P) albowiem ja tam arcydobrze wiem dlaczemu najdroższy Aominuś nie musi takowych specyfików używać, ażeby każdego oświecać blaskiem swej arcypiękniutkiej, przystojniutkiej oraz ultra nieskazitelnej facjaty :P :D Otóż cały sekrecik niepodważalnie tkwi oczywiście w naturalnym nawilżaczu do skóry, jakim to jest przecie jego własne, czcigodne nasienie :D :D :P :P Nie dość iż zaoszczędzi się mnóstwo funduszy finansowych, które to se można spożytkować choćby na przykładowo przearcysłusznie, powyżej przedstawione pornosy :D, to ponadto uzyskuje się wspaniałego, uwalonego własnymi rękoma :P ekologicznego kosmetyka, nawet bez potrzeby zbytniego ruszania swego szanownego tyłeczka z doma :P :D :P Cóż, nie muszem nadmiernie produkować swej wyobraźni, ażeby zobrazować sobie wielmożnego Kisiunia jako przedstawiciela płci najpiękniejszej :D W zupełności wystarczyłoby uciupciać jego usta szminką, umiejscowić kwiata we włosy a następnie odziać w sukienkę, by zamienić ów osobnika w dziewoję :P :D :P Niemniej jednak bez urazy dla Kisiaczka, bowiem to tylko takie me przemyślonka szalone :P :D Ahahahahahaha :D Faktycznie, gdyby takowe zemsty za przegrane pojedynki faktycznie miały by rację byta, to w praktyce wyglądało by to mniej więcej tak, iż np. wielebne Seirin wygrywa sobie zacnie z Kaijo a w następnej kolejności ów przegrani, po meczu czynią brutalnego napada na szatnie zwycięzcy z iście barbarzyńskim okrzykiem: "Pierdolone Seiriny, nadstawiać dupska!!!!!!!!!" :P :D :P no i potem wykonują swego akta zemsty :P :D Wobec tego sposób myślenia niewielmożnego Haizakiego jest całkowicie pokutaszony i zgubny :D :P Eeee Aomisiu drogi, po co się tak kurewsko fatygować i przeistaczać Shoguo w kotlecika???????? :O Przecie owego pana to bezzwłocznie wrzucić do kotła upichcić żywcem i podać kanibalom do konsumpcji!!!!!!!!!!!!!!! :O :D (Jednakże śmiem twierdzić iż że jakże wykwintnej potrawki z Haizakiego to by się nawet zwierzęta nie tknęły :P :D) Ojojoj, fotografia czcigodnej Kisiowej dupci do internetów???????? :O :D Rzecz jaśniuteńka iż gdyż w absolutnej absolutości nie pochlebiam arcynikczemnego plana tegoż Siwowłosego zjebusa, lecz nie rozumieje dlaczemuż to nasz szanowny Blondasek-kutasek miał by niby w konsekwencji dostać załamania nerwowego :O :P Przecie Kisiuniek posiada arcypiękniutkiego tyłeczka i raczej spekuluję iż że człowieki widząc owe multimedium byli by wniebowzięci, nie wspominając już o wiernych fankach drogiego Pana Ryouty :P :D :P Więc w sumie to można orzec że takowe malutkie szczęście w nieszczęściu :P :D Aczkolwiek caluśką mą pałą wierzę, iż gdyż Daiki najwspanialszy nie dopuści do owego dramata i za wszelką cenę powstrzyma Haizasia przed wykonaniem jego karygodnej intrygi, dlatego też czekam na dalszego rozwoja wydarzonek, a tymczasem ja niestety już muszem Cię opuścić Akinko wielebna, w związku z tym nic już nie gadam, nieokiełznaną wenę pod poduszeczkę Ci wkładam i zacnie sobie spadam :D :P Papatkiii!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;** ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam arcyzajebistą Panią Sayu! :D
      Niech świat się kłania xD
      Może i ma Pani rację, albowiem jest to prawdopodobne :D xD ;P
      No za to trzeba ręką poruszać xD
      Haha, piękna by była z niego królewna xD :D
      I całe szczęście, że takie zemsty nie mają miejsca! :D
      I dobrze, bo by się biedactwa potruły! :D Jeść takie świństwo... Fuj! xD :D
      Bo to jego miejsca i dupencja intymna, więc woli ją zachować dla arcyszanownego pana Aomine D., który to się nim teraz zajmuje!! :D :D A poza tym od swych fanek nie mógłby się odczepić xD
      A dziękuję serdecznie szanownej Pani! :D <3 Ach, to dlatego mi się tak dobrze spało!! :D I wszystko wyjaśnione! :D
      Bajoooooo! <3 ;* :D

      Usuń
    2. A, mega ogromnie podoba mi się Pani nowe zdjęcie profilowe!! :D

      Usuń
    3. PS. A podziękowywuje wielmożnej Pani uprzejmiutko :D 😊 I jeszcze Ci powiem iż gdyż jak się na Twą nową zacniutką fotografie profilową paczy to od razu pała twardo staje na baczności i nie ma zamiara opaść :D :P 😍😍😝😘😎👍👌😍😉👍👌

      Usuń
    4. O, nie wiedziałam, że to zdjęcie aż tak podziała na innych xD :D Ale dobrze, że Pani uprzedziła! xD ;P :D

      Usuń
  2. Rezerwacja dla mnie~! ^w^
    Zostawiam czekoladę i eklerki :*
    #Kimie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę się poczęstować??? *błagalne oczka*

      Usuń
    2. Ohayo Aki-chan~! ^^
      Przpraszam za moje opóźniania >.< Czas za szybko leci :p Wybaczysz mi?? *.* *Słodka minka zza ramienia Akasia *
      Przepraszam jeśli pojawią się jakieś błędy ale jest rano, a ja w połowie jeszcze śpię xp Jednak dobry braciszek zrobił kawkę ^^
      Izaya: Ależ proszę bardzo Kimie-chan~! :3

      Dobra, pora skomentować coś, co już dawno przeczytałam ale nie miałam czasu normalnie skomentować :p
      Bo ja jakoś nie potrafię napisać "O~! Ale to fajne było~! ^^ Oby tak dalej ;) Dużo weny itd." xp Zwłaszcza nie mogę napisać tego mojej kochanej bratowej~! ^w^

      Akaś: Skarbie ale zacznij komentować, bo nigdy tego nie napiszesz :)
      Ja: Ano tak, tak, tak~! :p To idź zrób mi drugą kawę i może jakieś śniadanko :*
      Akaś: No dobrze :*

      Pisać, pisać~! ^^

      No to długo wytrzymał~! xp Bo tak to już jęczy, jak ma prawie koniec :p
      Daiki, Akina ma ładne cycki, więc pornosy ci nie potrzebne XD A teraz lato, więc częściej nosi bluzki z dużym dekoldem ;)
      Po co Kise cycki, jak i tak zachowuje się jak dziewczyna?? xp

      Kise: Kimiecchi~! >.<
      Ja: Sorki Kiziu~! :p Oczywiście wolę ciebie w męskiej wersji ;)
      Kise: Dziękuje ^^
      Niji: Co nie zmienia faktu, że częściej lądujesz na dole ^^
      Kise: Nijimuracchi~! >.<

      Tak, Daiki. Powiedziałeś, że Kise jest przystojny ^^ Jest to udokumentowane, więc się nie wymigasz xp
      Bo zamiast się myć to lepiej popatrzeć na krocze kolegi XD
      Zapisać cię do Izayi?? Chociaż ja sądzę, że tu już nic nie pomoże xp
      Po co skakać?? Przyjdź do Sei-chana to może się nad tobą zlituje xp
      Mam nadzieję Akina, że Daiki oberwał za te cycki i inne dziewczyny ;)
      Niech zatrudnią Shizu-chana to wytropi go bardzo szybciutko xp I od razu może go załatwić :p
      Można by trójkącik ;) ..... No dobra, będę poważna. Gwałty są złe~! >.< Jednak fajnie się o nich czyta xp
      Akaś i Dai-chan się nie dadzą ^^ No i Mukkun też xp
      Mamusia bardzo dumna z Kise ^-^ A pamiętam, że jak grali ten mecz to trzymałam kciuki na blondyna :3
      I w tym aspekcie widać podobieństwo między Daikim a Izayą xp Dai-chan jak coś to Izaya chętnie ci swój nożyk pożyczy ;)
      Daiki wejście smoka~! xp
      Nie za miękki tylko kochany~! :*

      Ao: Dobra siostrza, bez przesadyzmu >.<
      Ja: Jakie bez przesadyzmu~?? Widać, że jesteś opiekuńczy ^^ Mam świetnego brata :D
      Ao: :D Oj siostra~! No dobra, to będę tak dobry i pójdę ci po to tiramisu ;)
      Ja: Nie o to mi chodzilo ale dzięki ^^

      Stroi się dla ciebie ^^ Plus jeśli się długo przebiera to znak, że już z nim lepiej ;)
      Nie ładnie Haizaki >.<

      Shogo: Ale to nie ja~! >.<
      Ja: Ale ty tu tylko grasz~! Ja wiem, że tak naprawdę jesteś grzeczny i lubisz Ryoute :3
      Niji: Haziaki może tylko mnie lubić -.-
      Shogo: Czyli mam cię nie kochać??
      Niji: Masz, masz~! No dobra, możesz lubić kogo chcesz ale miłością twego życia jestem ja~! ^^
      Shogo: */////* O-Okej....

      Daiki wyglądałby jak Shizu-chan, gdy spotka Izayę :p
      Tak to jest z policją -.-
      Sei-chan pożycz nożyczki -.- Nie pozwolę aby ktoś gwałcił moje dziecko >.<

      Ao: Siostra w bojowym nastroju ^^
      Akaś: Dziwisz się?? Mnie też to denerwuje -.-
      Ao: Apokalipsa na Haizakiego nadchodzi~! xp

      Kisiu~! >.< *Tuli mocno * Będzie dobrze, Ao cię obroni >.>

      Ao: Przybędę niczym rycerz na białym koniu~! xp
      Ja: Jak da plamę to Akaś cię uratuję ale nie ręczę, że Ao wyjdzie wtedy z tego żywy :p
      Ao:; CO~?!! O.O
      Ja: Żarcik :p
      Ao: Siostra....
      Ja: Też cię Kocham :*

      Sei-chan przytul~! ;-; To jest straszne -_-
      Akaś: *Tuli * Spokojnie, Akina nie pozwoli aby Kise został ponownie zgwałcony. Prawda? *Ostre spojrzenie *

      To TWÓJ PRZYSZŁY CHŁOPAK Aosiu ;) ^^
      Jak słodko~! :3 Głupi policjańci >.< A mogło być jeszcze bardziej kawai~! ^w^

      Rozdział bardzo się podobał~! ^w^ Kurde, przez te opóźnienia to czytam go już z 5 raz xp
      Mam nadzieję, że będzie dobrze, Kise nie zostanie ponownie zgwałcony, a Aoś zaopiekuję się nim :3 I zrozumie w końcu swoje uczucia :p

      To ja mykam dalej ^^ Dopóki mam czas na pisanie ^^
      Pa~! :*
      #Kimie

      Usuń
    3. Wybaczam, wybaczam ;P Gdybym nie wybaczyła, Akaś by mnie chyba poćwiartował xD
      No właśnie :D

      Bo to model xD
      Nie będę chodzić w bluzkach z dużym dekoltem specjalnie po to, by Ao gapił się na moje cycki >.>

      Ao: Kochanieeee no!
      Ja: Nie. Chyba że pójdziesz do sklepu po lody, to może jedną założę ^^
      Ao: Szantaż *wychodzi*
      Ja: Ma się te sposoby :D

      Po to my cycki, by dopełnić efekt jego kobiecości xD

      Kise: Jesteście wszyscy okropni >.< Ciągle chcecie robić ze mnie dziewczynę...
      Ja: Bo jesteś przystojny ^^ A poza tym wszyscy cię lubią, to tylko takie docinki ;)

      Ao: Może żona jadła za dużo lodów, więc tam powinno być ,,nie jest przystojny". Źle napisała
      Wszyscy: *wzdychają* Na pewno *kręcą głową z politowaniem*
      Ao: No co??
      Wszyscy: nic, głupku.
      Ao: :O

      no od czegoś ma tego siniaka na głowie ^^
      O, świetny pomysł :D Kise, słyszałeś? Będziesz miał dodatkowego ochroniarza tropiącego :3
      Chyba wszyscy trzymali wtedy za niego kciuki ;P :D
      No w końcu braćmi są :D
      I trafił na... dość dogodny moment ^^
      I zakochany przy okazji ;P

      Jeszcze by takiej siły dostał xD
      I naszego przyjaciela! *twardy wzrok*

      Ja: Ao... Ty to raczej rycerz na ciemnym koniu xD
      Ao: Haha :D Czy my mówimy o tym samym koniu??
      Ja: ;P

      Właśnie przeżyłam zawał, widząc, jak Akashi się na mnie gapi O.O Straszne to było.... *wdech, wydech, wdech, wydech* Oczywiście, że nikt go nie zgwałci! Daiki na to nie pozwoli! :D

      Ao: Mam już żonę nie potrzebuję chłopaka!
      Ja: W tym opku potrzebujesz ^^ I on potrzebuje ciebie :3

      Zobaczysz w kolejnych częściach ^^
      Pa ;* <3

      Usuń
  3. Akina-chan, Ty już wiesz, że na to czekałam mięsiącami❣ (teehehe)
    Biedna Kisia. Zawsze był wrażliwy, ale teraz jest na skraju załamania, chociaż z drugiej strony kto by nie był? ;-;
    Hmmm, z dwojga złego wszystko będzie dla niego lepsze niż ponowne spotkanie z Haizakim. Fakt, zdjęcie nie nadaje się do zamieszczenia w sieci, jednakowoż...to chyba mniejsze zło niż rzucanie Kisi na pastwę Shougo, który pewnie już ślini swojego palca (fuj!)na samą myśl o tym. Nie i jeszcze raz nie. Zdjęcie zawsze można usunąć z internetu, a ponowne spotkanie z Haizakim znowu go wpędzi w rozpacz. I jak on ma odzyskać spokój? ;-;
    Aomiś zaczyna coś czuć do Kisiaczka, yay❣❤ Ale niech mu nic nie robi, ostatnie czego trzeba ofiarom gwałtu to kontakty seksualne ^-^'' ...No chyba, że desperacko będzie chciał zapomnieć o dłoniach Haizakiego... xD
    Rozdział krótki, ale zwięzły, czytało się bardzo lekko i z przyjemnością❣❤
    Czekam na kolejny (oby w tym roku xDDDDD :P ) i ściskam cieplutko ;*❤
    Toriś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I się doczekałaś! :D
      Każdy by był... ;_;
      Ale zanim się je usunie, to masa ludzi może je pobrać...
      Aomine chyba nie jest aż tak zboczony, by tego nie wiedzieć xD
      Cieszę się ^^ ;*
      No bez przesady - w tym roku na pewno się pojawi xD :D
      Dziękuję <3

      Usuń