____________________________________________________________________________________
~Aomine~
Spóźniała się już minutę. Minutę!
Wiecie, co to oznacza? Sześćdziesiąt sekund zmarnowanego życia. Już ja dam jej
taką szkołę, że nie da rady doczołgać się do szatni. Ostatecznie mógłbym jej
się pomóc przebrać, ale musiałaby na to zasłużyć.
Rzuciłem do kosza i trafiłem. Jak zwykle. Jestem
normalnie królem boiska. Rzucę z każdej pozycji i piłka zawsze wpadnie. W końcu
zajebistość mojego poziomu do czegoś zobowiązuje. Nie dość, że jestem mega
seksowny, to jeszcze najlepszy w koszykówkę. Ach, cudowny ja. Powinni się
przede mną kłaniać. I to mi schodzić z drogi, a nie temu czeronowłosemu
psychopacie. Gdzie tu jest sprawiedliwość? Gdzie, ja się pytam? No nie ma jej i
w tym problem. Tak w ogóle to powinienem kiedyś wygrać jakieś wybory. Na
prezydenta najlepiej. Z kimś tak seksownym i zajebistym jak ja, Japonia byłaby
najlepszym państwem na świecie. Tyle tylko, że jakoś niewiele osób dostrzegło
na razie mój potencjał. Nawet mama czasem się śmieje z moich pomysłów! Wyobrażacie
to sobie? Brak wsparcia rodzicielki… Skandal!
- Zaczynamy?- do sali weszła spóźniona Akina.
- Wolniej to już nie mogłaś?- spytałem z lekką
irytacją.
- Mogłam, ale znaj moją łaskawość- pokazała mi
język. Bezczelna! To moje słowa! Przynajmniej widać, że jestem dobrym
nauczycielem. Ale to akurat było do przewidzenia.
- Gdybyś spędziła tam minutę dłużej, to bym
cię z tej szatni siłą wyciągnął!- rzuciłem jej piłkę, którą udało jej się
złapać.
- A byś tylko spróbował- wymamrotała.
- Poćwicz rzuty za dwa punkty- rozkazałem. Już
wiem, jak się czuje Akashi. Władza nad innymi to wspaniałe uczucie.
- Poćwicz rzuty za dwa punkty- zaczęła mnie
przedrzeźniać. Mnie! Swojego nauczyciela!- Może byś mi najpierw pokazał, jak to
robić?
- Chcę zobaczyć twoją technikę. I błędy
oczywiście- dodałem z wrednym uśmieszkiem.
-
Matoł!
Obróciła się i podeszła bliżej kosza. Jak ja
lubię ją denerwować! To takie zabawne. Na dodatek jej reakcje nie zawsze są do
przewidzenia, co powoduje, że chcę ją wnerwiać coraz bardziej.
Rzuciła i… pudłowała. Już trzeci raz z rzędu.
A mówi się, że do trzech razy sztuka.
- Rany, Akina, nie wiedziałem, że u ciebie
jest aż taki słaby poziom- mruknąłem i podszedłem do niej.
- Nie dobijaj mnie już- chyba nie jest w
dobrym humorze.- Jak mam rzucać?
- Zacznijmy od najprostszego ustawienia-
powiedziałem.
Stanęliśmy naprzeciwko kosza. Znajdowałem się
niecały metr za nią i uważnie obserwowałem jej ruchy. Przy okazji spojrzałem na
jej tyłek, na który założyła krótkie, obcisłe spodenki sportowe. Cóż, ładnie
się prezentował.
- Trenowałaś coś kiedyś?- spytałem nagle. Nie
zdążyłem ugryźć się w język.
- Tańczyłam, ale niecały rok temu przestałam-
odpowiedziała i poczułem, że nie chce kontynuować tego tematu. Kiedyś i tak to
z niej wyciągnę.- A co?
- Nic. Widzę, że się nie obijałaś.
Odwróciła się i rzuciła. Tym razem trafiła.
Trzy kolejne rzuty też były celne. No, no, robi postępy. W końcu jak ma się tak
wspaniałego nauczyciela, to co się dziwić. Przynajmniej w rzutach jest lepsza
od Tetsu. Może i niewielkie osiągnięcie, ale zawsze coś musi być na początek.
Spudłowała. A już jej jako tako wychodziło!
Przeklęła i poszła po piłkę. I znów pudło.
- Nie rzucaj w ten sposób!- podszedłem do
niej. Ułożyłem jej odpowiednio ręce i tułów. Musiałem do tego położyć ręce na jej
biodra, przez co się zarumieniła. Lubię ten widok. Taki czerwony burak.
- No, no, Daiki, ty też jesteś nią
zainteresowany?- usłyszałem wredny głos Haizakiego. Zapomniałem, że miał
wykonać dodatkowe ćwiczenia.
- Zamknij się, debilu, bo ci naprawdę…- w tym
czasie Akina rzuciła piłkę w stronę nieproszonego gościa. Zrobił unik. A
szkoda, bo chętnie bym zobaczył jego poobijaną gębę.
Dopiero wtedy zauważyłem, że chowa telefon do
kieszeni.
- Wykasuj to zdjęcie!- krzyknąłem.
- Niby czemu?- zaśmiał się.- Nie chcę. Szkoda
tylko, że to nie ja jestem na twoim miejscu.
Czułem, że mnie zaraz rozsadzi. Miałem ochotę
mu tak przypierdolić, by nie miał siły wykonać nawet najmniejszego ruchu. Jednak
cudowna wizja jego poobijanej twarzy musiała poczekać.
- Nie zwracaj uwagi na tego głąba- odezwała
się Akina.- Na takich nie warto poświęcać czas. Wróćmy do ćwiczeń.
Wzięła piłkę do ręki i spojrzała na mnie
pytającym wzrokiem. Myślałem, że jest bardziej agresywna, ale jak widać umie
się opanować. Westchnąłem zrezygnowany. Podszedłem do niej i zacząłem jej
tłumaczyć odpowiednie ustawienie. Ten kretyn ciągle na nas zerkał, ale
wykonywał ćwiczenia, które zadał mu Akashi. Ciekawe, co ten psychopata mu w
ogóle naopowiadał, że raczył w ogóle przyjść. Niby nie moja sprawa, ale chętnie
bym się dowiedział.
Kiedy trening się skończył, poszła do szatni.
Haizaki oznajmił, że jeszcze zostanie. Powiedział to sam z siebie?! Nie wierzę.
Wprawdzie i tak nikt go o nic nie pytał, ale to było podejrzane. Kiedy wszedłem
do męskiej przebieralni, wziąłem szybki prysznic i przebrałem się. Wszystko
zajęło mi dziesięć minut. Teraz tylko trzeba poczekać na Akinę. Nagle coś mnie
tchnęło i skierowałem się w stronę jej szatni. Wydawało mi się, że usłyszałem
pisk. Przyspieszyłem i wpadłem do środka jak burza. To, co zobaczyłem, wprawiło
mnie we wściekłość.
Haizaki przyciskał ją do szafki i nie dawał
możliwości ucieczki. Chciała uciec, ale nie miała jak. Spojrzała na mnie. Nawet
ślepy mógłby zobaczyć w jej oczach jedno słowo: pomóż.
Nie czekając ani chwili dłużej odciągnąłem go
od niej i przywaliłem mu w twarz. Z nosa i wargi zaczęła mu lecieć krew. Gdyby
wzrok mógł zabijać, leżałby martwy na podłodze w szatni. Chciał coś powiedzieć,
ale złapał się za nos i wyszedł z przebieralni.
- Jeszcze ci pokażę!- krzyknął tylko i już go
nie było.
Posadziłem Akinę na ławce i dałem jej wody.
Natychmiast zaczęła pić, a po chwili wzięła głęboki wdech. Uspokaja się.
- Dziękuję- szepnęła.- Znowu mnie przed nim
uratowałeś.
- Niestety wpadłaś mu w oko.
- Niestety?
- Teraz ci nie da spokoju.
- Nie pocieszyłeś mnie- rozpuściła włosy i
wstała.
Spojrzała na mnie wyczekująco.
- Co znowu?- spytałem.
- Muszę się przebrać.- odpowiedziała i
skrzyżowała ręce na klatce piersiowej.
- To się przebieraj.
- Wyjdź.
- Przebieraj się.
- Wypad.
Ponownie usiadła na ławce, dając mi tym samym
do zrozumienia, że dopóki nie zniknę z tego pomieszczenia, ona się nie ruszy.
Dziewczyny to czasem przypominają osły. Uparte i za nic w świecie ich nie
ruszysz. Westchnąłem zrezygnowany i wyszedłem. Chętnie bym na nią popatrzył,
ale dziś nie było mi to dane. Może kiedyś… I w lepszych warunkach. Na przykład
sypialni. Obym tylko nie musiał na nią teraz pół godziny czekać.
Minęło tylko dwadzieścia minut. Jak na
dziewczynę to całkiem szybko. Wyszliśmy razem ze szkoły i skierowaliśmy się w
stronę swoich domów. Nie mieszkam wcale tak daleko od niej. Z mojego domu do
jej mieszkania idzie się szybkim krokiem jakieś piętnaście minut.
- A jak on znowu przyjdzie?- spytała nagle.
- Haizaki? On tak do wszystkich. Podejrzewam,
że co najmniej trzy czwarte dziewczyn w szkole już zaliczył. Ale ciebie nie
tknie. Nie pozwolę mu.
- Aż tak się o mnie troszczysz?- zapytała z
dziwnym uśmieszkiem.
- Akashi by mnie zabił, gdyby dowiedział się,
że nie zareagowałem. Gniewu tego psychola wolę unikać.- to po części prawda,
ale nawet gdyby on się miał o tym nie dowiedzieć, to i tak bym ją obronił. Ale
tego to ja jej nie powiem. Jeszcze mnie za jakiegoś mięczaka uzna. Albo co
gorsza za romantyka. Tego to już bym nie przeżył.- Nara- skręciłem w boczną
ulicę i skierowałem się do domu.
Kiedy wszedłem, poczułem zapach kurczaka. Mięso!
Mam taką kochaną matkę. Zawsze wie, czego mi trzeba. Po całym dniu siedzenia w
szkole przygotowała mi kolację, która składała się głównie z mięsa. Nie cierpię
warzyw. Jak w ogóle można je jeść? Każdy wie, a przynajmniej powinien wiedzieć,
że wyroby mięsne są najlepsze! Ja nie wiem, jak można być wegetarianinem. Te
osoby tyle tracą!
- Witaj, Daiki- mama uśmiechnęła się, gdy
tylko wszedłem do kuchni.- Głodny?
- Jak zawsze!- w tempie ekspresowym usiadłem
do stołu i zabrałem się za jedzenie.
Po skończonej kolacji poszedłem do swojego
pokoju. Chciałem wyjąć swoje pornolki, ale usłyszałem dźwięk SMS’a.
Od: Panikująca Blondyna
Do: Aominecchi
Aominecchi!
Randka z Sayaką była cudowna! Wszystko się udało, uśmiech nie schodził jej z
twarzy! :D :D :D :D :D :D :D <*_*> A jak twój trening z Akinacchi? Ty w
ogóle coś do niej czujesz?????? Aominecchi! Musisz ją kiedyś zaprosić na
randkę!
No chyba go
coś pogięło, jeśli myśli, że ja ją kiedykolwiek gdzieś zaproszę! Szybko mu
odpisałem.
Do: Panikująca blondyna
Od: Aomine
Oi, masz zbyt bujną wyobraźnię. Ja jej NIGDY
nie zaproszę na randkę! To TYLKO koleżanka z klubu, jasne? Nie wymyślaj mi tu
jakiś kosmicznych fantazji! Był mały problem z Haizakim, ale mu dołożyłem.
Próbował się do niej dobierać.
Ledwo o
wysłałem wiadomość, a już przyszła odpowiedź. Czy on ma jakieś przyspieszenie w
palcach gdy pisze SMS’y?
Od: Panikująca blondyna
Do: Aominecchi
Pewnie jesteś
jej bohaterem! <<:_;>> J J J J J J J No zaproś ją! Uratowałeś ją przed tym zboczeńcem, to w czym
problem???????? (<*_*>) Jednak ci na niej zależy!!!!!! :*D
Do:
Panikująca blondyna
Od: Aomine
Jeszcze
raz powiesz coś takiego, a skończysz z poobijaną twarzą jak Haizaki!!
Powiedziałem NIE to NIE!
Odpowiedź już nie przyszła. Wreszcie trochę spokoju.
Otworzyłem Horikitę Mai na pierwszej stronie, ale wyjątkowo nie mogłem się
skupić na cyckach. To, że dobrowolnie uratowałem Akinę nie znaczy, że od razu
muszę ją gdzieś zapraszać! I że mi na niej zależy. Po prostu ją lubię. Lubię.
Tak. Jest zwykłą koleżanką z klubu i klasy. Nikim więcej. Tylko koleżanką, z
którą się ciągle sprzeczam, już dwa razy ją uratowałem i… KOLEŻANKA. Weź
głęboki wdech, Aomine. Wdech, wydech. Wdech, wydech. Dlaczego nie mogę przestać
o niej myśleć?
_____________________________________________________________________________________





Huhuhu, pierwsza! :3
OdpowiedzUsuńCzemu o niej myślisz, bo się zakochałeś kretynie, tego się na początku nie wie! XD
Chce więcej, no...
No cóż mogę powiedzieć? Lubię Haizakiego, ale tylko takiego z jałoistycznych opowiadań, bo tego z Twojego opowiadania, to bym z chęcią zajebeła xD
Pozdrawiam i ście ciacha~
A dzięki, dzięki :D ciacha wezmę oczywiście!
Usuń"Ostatecznie mógłbym jej się pomóc przebrać, ale musiałaby na to zasłużyć." ~ Zmieniłabym na: "Ostatecznie mógłbym pomóc jej się przebrać, ale musiałaby na to zasłużyć.", ale jak wolisz ;)
OdpowiedzUsuń"Rzuciła i… pudłowała." ~ Bardziej by pasowało " Rzuciła i… spudłowała." lub "Rzucała i… pudłowała."
" - Co znowu?- spytałem.
"- Muszę się przebrać.- odpowiedziała i skrzyżowała ręce na klatce piersiowej.
- To się przebieraj.
- Wyjdź.
- Przebieraj się.
- Wypad." ~ Ułomine, ty zboczeńcu XD Padłam ;D A, przy okazji niepotrzebna kropka po "przebrać" ^^
"Kiedy wszedłem, poczułem smak kurczaka." ~ Zdaje się chodziło o "zapach", chyba że rzucił się na kurczaka od razu po wejściu do domu, a z Ułomine wszystko jest możliwe ;_;
" Ja nie wiem, jak można być wegetarianinem." ~ Jak dla mnie "ja" jest niepotrzebne, ale jak wolisz.
"Od: Panikująca Blondyna" ~ Czytam i nie wierzę XD
"Aominecchi! Randka z Sayaką była cudowna! Wszystko się udało, uśmiech nie schodził jej z twarzy! :D :D :D :D :D :D :D <*_*> A jak twój trening z Akinacchi? Ty w ogóle coś do niej czujesz?????? Aominecchi! Musisz ją kiedyś zaprosić na randkę!" ~ Po ilości emtek od razu widać, kto to napisał XD
" Odpowiedź już nie przyszła. Wreszcie trochę spokoju. Otworzyłem Horikitę Mai na pierwszej stronie, ale wyjątkowo nie mogłem się skupić na cyckach. To, że dobrowolnie uratowałem Akinę nie znaczy, że od razu muszę ją gdzieś zapraszać! I że mi na niej zależy. Po prostu ją lubię. Lubię. Tak. Jest zwykłą koleżanką z klubu i klasy. Nikim więcej. Tylko koleżanką, z którą się ciągle sprzeczam, już dwa razy ją uratowałem i… KOLEŻANKA. Weź głęboki wdech, Aomine. Wdech, wydech. Wdech, wydech. Dlaczego nie mogę przestać o niej myśleć?" ~ BO SIĘ ZAKOCHAŁEŚ, BAKA! Ufff, caps lock off ;_;
Omg, chyba najlepszy rozdział ze wszystkich ;D Jedyne co mnie irytowało, to te przykrótkie zdania, które można połączyć w jedno :/ Według niektórych wygląda lepiej i klarowniej, ale mnie drażni :P A, i przed i po myślniku powinna być spacja, chyba że w słochach jak "czarno-biały" ;D
Ale kurde, Ułomine nie mógł skupić się na cyckach?! Wkręcił się! Teraz będzie chciał widzieć tylko cycki Akine, co zwiastuje szekszy :3
Ja tam Haizakiego nie lubiłam nigdy :/ On jest taki ble... Jeszcze jak tego kciuka se liże, jakby lizał [cenzura antyyaoistyczna]. Ułomine, dorzuć mu Marsjanki do napoju, niech się nimi zaćpa :/
No to się rozpisałam...
UsuńMiło, że przeczytałaś! I cieszę się, że ci się podoba :D I wcale mi nie przeszkadza długość komentarza ;) fajnie, że pokazałaś mi błędy, będę je mogła poprawić i starać się ich unikać :) Ja też nigdy Haizakiego nie lubiłam... a już szczególnie gdy grał z Kise na mistrzostwach :/ wkurzający i w ogóle...
UsuńZa to Aomine koffaaamm <3 <3
Dziękować :**
Aomine Ty tępy chłopcze! ;-; Błagam, ja wiem, że on jest uosobieniem głupoty, ale żeby aż tak...? ;-;
OdpowiedzUsuńKochasz Akinę matołku..! ;-; *pac głową o stół*
Ajaj, no nie wierzę no ;-; Aiko wie, on sobie to uświadomi...Na pewno...Aż tak głupi nie jest...Chyba...;-;
"Panikująca Blondyna" -śmiechałm...XD a ilość emotikonów w wiadomości...Faktycznie, od razu widać, kto ją napisał...^^" Kisia jest supi :3
L-Lecę czytać dalej..^^"
Kise jest jedną z moich ulubionych postaci z KnB! <3
UsuńNie masz ty sprawiedliwości na tym świecie ;3;) Łonczmy się w bulu..
OdpowiedzUsuńHaizaki-chan taki przyczajony tygrys B)) I like it..
Wgl Nijimura ci już nie wystarcza napaleńcu? Wszystko.. Wszystko mu powiem, ot co!
"Panikująca Blondyna" rozjebała mui musk @_@
Pozdrawiam
Sprawiedliwości czasem brak :C
UsuńHehe :D
To się Nijimura wkurwi XD
Haha, nie tylko tobie :D
Pozdrawiam! :*