Sorki za ewentualne błędy (pewnie i tak będą XD), ale ostatnio mam mało wolnego czasu i wiecie... Gomen ;_;
Mam nadzieję, że tym rozdziałem się zrekompensuję :D
___________________________________________________________________________________
~Akina~
- Wreszcie!-
krzyknęła pani Aomine.- Mój syn wreszcie znalazł sobie porządną dziewczynę!
Kobieta była taka szczęśliwa, że nie mieliśmy
serca jej zatrzymywać. Znaczy Daiki już dawno mógłby to zrobić, ale mu na to
nie pozwoliłam. Wyściskała mnie i powiedziała, że dzięki mnie jej syn zmądrzeje
i stanie się bardziej męski. Chłopak oczywiście się na te słowa obraził, ale
gdy ciocia zaprosiła nas na to ciasto, od razu mu się humor polepszył.
- Jak to się stało?- zapytała
entuzjastycznie.- Opowiadajcie!
Spojrzałam na Daikiego, a on zaczął mówić.
- Ekhm…- podrapał się w tył głowy.- Wiesz…
Głupio z tym wyszło, bo koledzy zamknęli nas w magazynku i czekali do końca
treningu, aż sobie wszystkiego nie wyjaśnimy… I się doczekali. Powiedziałem
jej, że ją kocham i tak jakoś samo dalej wyszło.
- Jestem z ciebie dumna! Odważyłeś się zrobić
pierwszy krok, a to nie lada wyczyn! Akina-zwróciła się do mnie.- Miej na niego
oko, dobrze?
- Nie ma sprawy- uśmiechnęłam się.- Już ja o
niego zadbam.
Przesiedziałam u nich całe popołudnie.
Zjedliśmy ponad połowę ciasta, rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Pani Aomine była naprawdę
szczęśliwa i cieszę się, że tak to przyjęła. Na koniec tak mnie wyściskała, że
jej siła była porównywalna do uchwytu Daikiego. Pożegnałam się z nimi, Aomine
mnie nawet pocałował (tak przy mamie! O losie, mógł się nieco wstrzymać!).
Poszłam do domu i od razu dopadła mnie Sayaka wraz ze swoimi pytaniami.
- Siadaj i opowiadaj.- posadziła mnie na
kanapie i wbiła we mnie ciekawskie spojrzenie.
Opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami, a
ona odwdzięczyła mi się opowieścią, jak to ona poznała matkę i siostrę Kise.
Obie podobno są bardzo miłe i ją bardzo polubiły. Ho, czyli będziemy miały
fajne teściowe? O Boże! O czym ja myślę?! Aomine jest moich chłopakiem od
wczoraj, a ja już o teściowej!
- Zobacz, co
dostałam od Kise!- weszła do swojego pokoju, a po chwili z niego wyszła, niosąc
w ręku album z ich wspólnymi zdjęciami. – To takie słodkie! Tu są też inne
fotki, na przykład poszczególnych członków, twoje i Aomine, całej drużyny…
- Moje i tego kretyna?!- przerwałam jej.
Wyrwałam jej album z ręki i zaczęłam go
kartkować. Znalazłam zdjęcie, na którym siedzimy obok siebie przy stole i się
śmiejemy, jak trzymamy się za ręce, jak rozmawiamy, jak mu coś pokazuję, jak
wrzeszczę na niego, a on szczerzy się jak głupi… I wiele innych. Nawet nie wiem
kiedy doszłam do ostatniej strony.
- Rzeczywiście fajny prezent- oddałam go jej,
po czym wstałam z kanapy i wlałam sobie wodę do szklanki.- Myślisz, że…
Nieważne.
- Zaczęłaś, to mów! - natychmiastowo znalazła
się przy mnie i przewierciła mnie spojrzeniem na wylot.
- Tak się zastanawiam, czy Aomine też umie być
taki… romantyczny.
- To się musisz przekonać! A gdyby tak…
- Ty już niczego nie wymyślaj! – przerwałam
jej.- Numer ze schowkiem w zupełności wystarczy!
- Nadal się o to gniewasz? - zapytała ze
zdziwieniem.- Przecież dzięki temu masz chłopaka.
- Przynajmniej jeden plus.
Zrobiłyśmy sobie kakao, po czym postanowiłyśmy
urządzić babski wieczór. Plotkowanie o chłopakach, o innych ze szkoły, żale do
swoich chłopaków, wspomnienia o Ameryce, dzwonienie do Taigi, szybka powtórka
angielskiego, a na koniec szybka kąpiel i pójście spać.
Przez jakiś czas nie mogłam zasnąć. Czułam, że
czegoś mi brakuje. Zrozumiałam to dopiero wtedy, gdy przypomniałam sobie
ostatnią noc spędzoną z Aomine. To właśnie jego mi brakowało. Jego ramion,
ciepła, torsu, oddechu, bliskości… Kto by pomyślał, że przyzwyczaję się do tego
po jednej nocy? Chyba uzależniłam się od jego dotyku…
Usłyszałam dźwięk budzika. Niechętnie
przekręciłam się na prawy bok i wyłączyłam to ustrojstwo. Przeciągnęłam się i
wzięłam telefon do ręki. Ze zdziwieniem otworzyłam SMS’a, którego dostałam
dosłownie minutę temu.
Od: Kretyn
Do: Akina
Dzień
dobry, buraku :* Jak ci się beze mnie spało? Pewnie brakowało ci mojej
zajebistej osoby, ale nie martw się, kiedyś powtórzymy wczorajszą noc :* Do
zobaczenia.
No tak… A o czym innym mógłby pisać ten zboczeniec?
Przynajmniej wysilił się i w ogóle coś napisał. Pierwszy sukces naszego
związku! Ale niechętnie w duszy muszę przyznać mu rację- trochę mi go
brakowało. Oczywiście mu tego nie powiem, by nie miał satysfakcji. Eromaniak
jeden, niech się bardziej postara i wymyśli coś romantycznego! Nie żebym lubiła
romanse, bo jak dla mnie są nudne, ale jednak chłopak powinien coś robić dla
swojej dziewczyny, nie? Jakiś prezent czy miła niespodzianka od czasu do czasu
mi się chyba należą! W końcu nie każdy mógłby z nim wytrzymać tyle czasu, co
ja, więc tym bardziej na coś zasłużyłam. Oby tylko zrozumiał, o jaki prezent mi
chodzi, bo z jego inteligencją to krucho. Jak pomyśli o łóżku, to zrobię mu
taką awanturę, że będzie omijał temat sypialni szerokim łukiem. W końcu ktoś
musi mieć twardą rękę i trzymać jego zachcianki na smyczy. To ja jestem w tym
związku osobą odpowiedzialną, więc wiem, że nie mogę go też za bardzo
podniecać. Jeszcze źle to odbierze i dopiero będzie draka. Gorzej, jak mu
ulegnę. To już w ogóle będzie katastrofa! Według mnie jesteśmy jeszcze na to za
młodzi. Trzeba poczekać i zrobić TO dopiero wtedy, gdy obie strony będą gotowe
i naprawdę będą tego chciały. Kocham Aomine, ale to nie znaczy, że muszę mu to
udowadniać w łóżku. Właśnie o to chodzi- jak kocha, to poczeka. To święta
zasada, którą wyznaję od momentu, gdy dowiedziałam się, że Jerry chce mnie
wykorzystać. Za żadne poglądy świata jej nie zmienię! Nic mnie do tego nie
zmusi, nawet tona lodów!
Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się i poszłam
na śniadanie. Spojrzałam na swój ubiór. Po co nam te mundurki? Wszyscy
wyglądają tak samo, co się robi nudne. Dużo bardziej wolę chodzić normalnie
ubrana, a nie w tę białą bluzkę, granatową marynarkę i ciemną spódniczkę.
Przynajmniej można się normalnie czesać. A ja kocham swoje włosy i nie mam
zamiaru ich obcinać. Moja mama miała podobne włosy do moich i to jest główną
przyczyną, czemu nie chcę ich podcinać. Czasem się zastanawiam, czy ona już
trafiła do nieba i obserwuje mnie. Cieszy się, że znalazłam chłopaka? Jest ze
mnie dumna? A może smuci się, że przestałam tańczyć? Uśmiecha się do mnie? Pomaga
mi w jakikolwiek sposób? Pamiętam to wspaniałe uczucie, gdy prowadziłam zajęcia
taneczne na obozie. Nieopisana radość, ból mięśni, ale taki przyjemny,
motywujący do dalszego wysiłku, rytm, który moje ciało już znało i go sobie
przypomniało… Czemu z tym skończyłam? Może nie powinnam była się tak łatwo
poddać? Może nie powinnam była się oskarżać o tę tragedię? Poszłam na łatwiznę?
Tak, stchórzyłam. I boję się to tego wrócić po tym roku przerwy… Boję się
wspomnień, boję się o tym pamiętać. Nie chcę widzieć jej pogrzebu ani nagrobka
z jej nazwiskiem. Chcę, by tu była, żywa. By mi doradzała, pomagała mi,
przytulała, wspierała… by robiła to, co robiła do czasu wypadku. Jestem
tchórzem.
- Pomóc ci? - zapytałam, gdy zobaczyła Sayakę
krojącą pomidora.
- Nie trzeba – odpowiedziała szybko. – Właśnie
skończyłam.
Położyła talerze z kanapkami na stole, a ja w
tym czasie zaparzyłam herbatę. Zajęłyśmy swoje miejsca i zaczęłyśmy jeść.
- Cieszę się, że spotkałam Kise – odezwała się
nagle moja siostra. – Kto by pomyślał, że tak sławny model zwróci uwagę akurat
na mnie?
- Nie dziwię mu się. Gdybym była na miejscu
chłopaka, nie mogłabym oderwać od ciebie oczu.
- A-Akina!
- Co? Mówię, jakby było.
- I vice versa. Pasujesz do Aomine jak ulał.
Skończyłyśmy jeść i poszłyśmy do szkoły.
Zapowiadał się słoneczny i ciepły dzień.
- Dzisiaj sprawdzian z geografii, pamiętasz? –
zapytała nagle Sayaka, a ja natychmiastowo zatrzymałam się na środku chodnika.
Zapomniałam! To przez te wizytę u Aomine. Kompletnie wyleciało mi to z głowy!-
Nie martw się, na pewno sobie poradzisz.
Westchnęłam. Do tej pory nie miałam problemu z
tym przedmiotem, ale zawsze byłam przygotowana na sprawdzian. Jak źle mi
pójdzie, to zwalę winę na tego kretyna. Przecież mógł mi przypomnieć!
Weszłyśmy do szkoły, gdzie spotkałyśmy Akashiego.
-
Akina, niedługo będą testy semestralne - zaczął. Do czego zmierza? – Liczę na
całą drużynę, więc mam nadzieję, że ze wszystkiego zdasz.
- Na pewno- uśmiechnęłam się, co mi cudem
wyszło! – Nie mam za bardzo problemów z nauką.
- Przekaż to Daikiemu i powiedz mu, że ma się wziąć
do roboty. A jeśli zacznie się śmiać, dodaj, że to moje słowa.
- J-Jasne…- przełknęłam ślinę.
Akashi odszedł, witając się wcześniej z
Sayaką.
- Ostry- mruknęła, gdy zniknął za zakrętem.
- To i tak nic – wzruszyłam ramionami i skierowałam
się do klasy.
Gdy
już prawie byłyśmy na miejscu, ktoś mnie mocno objął w pasie i do siebie
przytulił. Tylko jeden idiota na świecie odważyłby się zrobić coś takiego.
- Aomine Daiki, masz mnie natychmiast puścić!-
warknęłam.
- Już się nawet nie mogę przywitać z
dziewczyną? – spytał z udawanym oburzeniem.
- Jesteśmy na środku korytarza szkolnego!
- I co z tego?
Nim zdążyłam zareagować, pocałował mnie
publicznie w usta, po czym mrugnął do mnie i wszedł do klasy. Usłyszałam
chichot Sayaki.
- Idealnie do siebie pasujecie!- podsumowała.
Dopiero wtedy zorientowałam się, że cały
korytarz to widział. Dziewczyny posyłały mi nienawistne i zazdrosne spojrzenia,
a chłopcy chętnie postawiliby się na miejscu tego głąba.
Odwróciłam głowę i szybko weszłam do klasy,
gdzie usłyszałam radosny krzyk Kise.
- Sayakicchi! Akinacchi! – przytulił nas obie
na powitanie, ale ktoś natychmiast strącił jego rękę z mojego ramienia.
- Wara od mojej dziewczyny – warknął Aomine.
No normalnie mój książę na białym koniu. Szkoda tylko, że mega irytujący.
- Aominecchi, spokojnie – model podrapał się w
tył głowy. – Nic jej przecież nie zrobiłem.
- Na twoje szczęście.
Usiedliśmy w swoich ławkach, a ja przekazałam
chłopakom to, co powiedział mi Akashi.
- Rany, nienawidzę tych testów- westchnął Aomine.
– Po co komu do życia potrzebne?
- Mam problem z chemią – przyznał niechętnie
Kise.
- Mogę ci pomóc – zaproponowała Sayaka. –
Wiesz przecież, że lubię chemię.
Zajęli
się sobą, a chwilę później do klasy wszedł nauczyciel. Pech polegał na tym, że
pierwszą lekcją była ta nieszczęsna geografia. Miałam wrażenie, że gdy zobaczę
testy, zemdleję. Jednak kiedy ujrzałam pierwsze trzy pytania, cały strach
minął. Sprawdzian był tak prosty, że ani razu się nie zawahałam i skończyłam
piętnaście minut przed czasem. Łatwizna.
- I jak ci poszło? – zapytała Sayaka, gdy szłyśmy
na stołówkę.
- Było tak proste, że nie miałam żadnego
problemu.
Zajęłyśmy wolny stolik i wyjęłyśmy drugie
śniadania. Nie minęła minuta, a dosiadło się do nas całe Pokolenie Cudów. Co za
szkoła… Nawet nie mogę w spokoju zjeść.
___________________________________________________________________________________





Cudny rozdział. Niby miałam się uczyć na sprawdzian z biologii, ale jakoś tak wyszło, że znalazłam twojego bloga i twoje opowiadanie mnie wciągnęło. Jeszcze raz, cudny rozdział :3. Życzę weny i czekam na kolejny ** ~ Osama
OdpowiedzUsuńDziękuję :D ^^
OdpowiedzUsuń" - Siadaj i opowiadaj.- posadziła mnie na kanapie i wbiła we mnie ciekawskie spojrzenie." - mnie, mnie
OdpowiedzUsuń"A ja kocham swoje włosy i nie mam zamiaru ich obcinać. Moja mama miała podobne włosy do moich i to jest główną przyczyną, czemu nie chcę ich podcinać." - włosy, włosy
"To przez te wizytę u Aomine." - tę
A mój pisze do mnie SMSy codziennie z rana :3
Taka prawda - jak kocha, to poczeka i uszanuje decyzję dziewczyny. A jeśli nie, znaczy, że nie jest tego wart.
Lecę dalej!
Hejka! Komentuję ten "starszy" rozdział, żeby dać ci znać, że ja tu jestem, czytam... co prawda powoli (mam taki nawał roboty w szkole ostatnio że coraz mniej czasu ;;) ale cały czas czytam. Jak mi się uda zrównać z twoim tempem dodawania rozdziałów to skomentuję ten najnowszy, a póki co wiedz, że masz nowego (taak, nowego od kilku tygodni xD) czytelnika :P
OdpowiedzUsuńOjej, jak miło :D Ostatnio zwolniłam, bo też dużo lekcji mam i w ogóle... :( ech, no cóż, obowiązki to obowiązki.
UsuńI dziękuję ci bardzo, miło mi, że przybywa coraz więcej czytelników!! CIeszę się, że ci się podoba ^^ Arigatou! :*
... <--- *nie ma pojęcia jak skomentować ten rozdział* Proste sprawdziany z geografii nie istnieją .-. To wymysł kosmitów, którzy próbują nam to wmówić, żebyśmy tak myśleli, ale to nie prawda. *masło maślane*
OdpowiedzUsuńPozdrawiam hasztag całus
Niektóre zagadnienia są proste, ale sprawdziany rzeczywiście nie ;P chyba że naprawdę wkujesz - wtedy można dostać nawet 6, jak ja kiedyś ^^ ;P
Usuń;*