czwartek, 22 października 2015

Rozdział 23

Słowo od autorki: eeeeee.....

 Sorki za ewentualne błędy (pewnie i tak będą XD), ale ostatnio mam mało wolnego czasu i wiecie... Gomen ;_;
 Mam nadzieję, że tym rozdziałem się zrekompensuję :D
___________________________________________________________________________________
~Akina~

 - Wreszcie!- krzyknęła pani Aomine.- Mój syn wreszcie znalazł sobie porządną dziewczynę!

 Kobieta była taka szczęśliwa, że nie mieliśmy serca jej zatrzymywać. Znaczy Daiki już dawno mógłby to zrobić, ale mu na to nie pozwoliłam. Wyściskała mnie i powiedziała, że dzięki mnie jej syn zmądrzeje i stanie się bardziej męski. Chłopak oczywiście się na te słowa obraził, ale gdy ciocia zaprosiła nas na to ciasto, od razu mu się humor polepszył.

 - Jak to się stało?- zapytała entuzjastycznie.- Opowiadajcie!

 Spojrzałam na Daikiego, a on zaczął mówić.

 - Ekhm…- podrapał się w tył głowy.- Wiesz… Głupio z tym wyszło, bo koledzy zamknęli nas w magazynku i czekali do końca treningu, aż sobie wszystkiego nie wyjaśnimy… I się doczekali. Powiedziałem jej, że ją kocham i tak jakoś samo dalej wyszło.

 - Jestem z ciebie dumna! Odważyłeś się zrobić pierwszy krok, a to nie lada wyczyn! Akina-zwróciła się do mnie.- Miej na niego oko, dobrze?

 - Nie ma sprawy- uśmiechnęłam się.- Już ja o niego zadbam.

 Przesiedziałam u nich całe popołudnie. Zjedliśmy ponad połowę ciasta, rozmawialiśmy i  śmialiśmy się. Pani Aomine była naprawdę szczęśliwa i cieszę się, że tak to przyjęła. Na koniec tak mnie wyściskała, że jej siła była porównywalna do uchwytu Daikiego. Pożegnałam się z nimi, Aomine mnie nawet pocałował (tak przy mamie! O losie, mógł się nieco wstrzymać!). Poszłam do domu i od razu dopadła mnie Sayaka wraz ze swoimi pytaniami.

 - Siadaj i opowiadaj.- posadziła mnie na kanapie i wbiła we mnie ciekawskie spojrzenie.

 Opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami, a ona odwdzięczyła mi się opowieścią, jak to ona poznała matkę i siostrę Kise. Obie podobno są bardzo miłe i ją bardzo polubiły. Ho, czyli będziemy miały fajne teściowe? O Boże! O czym ja myślę?! Aomine jest moich chłopakiem od wczoraj, a ja już o teściowej!

- Zobacz, co dostałam od Kise!- weszła do swojego pokoju, a po chwili z niego wyszła, niosąc w ręku album z ich wspólnymi zdjęciami. – To takie słodkie! Tu są też inne fotki, na przykład poszczególnych członków, twoje i Aomine, całej drużyny…

 - Moje i tego kretyna?!- przerwałam jej.

 Wyrwałam jej album z ręki i zaczęłam go kartkować. Znalazłam zdjęcie, na którym siedzimy obok siebie przy stole i się śmiejemy, jak trzymamy się za ręce, jak rozmawiamy, jak mu coś pokazuję, jak wrzeszczę na niego, a on szczerzy się jak głupi… I wiele innych. Nawet nie wiem kiedy doszłam do ostatniej strony.

 - Rzeczywiście fajny prezent- oddałam go jej, po czym wstałam z kanapy i wlałam sobie wodę do szklanki.- Myślisz, że… Nieważne.

 - Zaczęłaś, to mów! - natychmiastowo znalazła się przy mnie i przewierciła mnie spojrzeniem na wylot.

 - Tak się zastanawiam, czy Aomine też umie być taki… romantyczny.

 - To się musisz przekonać! A gdyby tak…

 - Ty już niczego nie wymyślaj! – przerwałam jej.- Numer ze schowkiem w zupełności wystarczy!

 - Nadal się o to gniewasz? - zapytała ze zdziwieniem.- Przecież dzięki temu masz chłopaka.

 - Przynajmniej jeden plus.

 Zrobiłyśmy sobie kakao, po czym postanowiłyśmy urządzić babski wieczór. Plotkowanie o chłopakach, o innych ze szkoły, żale do swoich chłopaków, wspomnienia o Ameryce, dzwonienie do Taigi, szybka powtórka angielskiego, a na koniec szybka kąpiel i pójście spać.

 Przez jakiś czas nie mogłam zasnąć. Czułam, że czegoś mi brakuje. Zrozumiałam to dopiero wtedy, gdy przypomniałam sobie ostatnią noc spędzoną z Aomine. To właśnie jego mi brakowało. Jego ramion, ciepła, torsu, oddechu, bliskości… Kto by pomyślał, że przyzwyczaję się do tego po jednej nocy? Chyba uzależniłam się od jego dotyku…

 

  Usłyszałam dźwięk budzika. Niechętnie przekręciłam się na prawy bok i wyłączyłam to ustrojstwo. Przeciągnęłam się i wzięłam telefon do ręki. Ze zdziwieniem otworzyłam SMS’a, którego dostałam dosłownie minutę temu.

 

 Od: Kretyn

 Do: Akina

 Dzień dobry, buraku :* Jak ci się beze mnie spało? Pewnie brakowało ci mojej zajebistej osoby, ale nie martw się, kiedyś powtórzymy wczorajszą noc :* Do zobaczenia.

 

 No tak… A o czym innym mógłby pisać ten zboczeniec? Przynajmniej wysilił się i w ogóle coś napisał. Pierwszy sukces naszego związku! Ale niechętnie w duszy muszę przyznać mu rację- trochę mi go brakowało. Oczywiście mu tego nie powiem, by nie miał satysfakcji. Eromaniak jeden, niech się bardziej postara i wymyśli coś romantycznego! Nie żebym lubiła romanse, bo jak dla mnie są nudne, ale jednak chłopak powinien coś robić dla swojej dziewczyny, nie? Jakiś prezent czy miła niespodzianka od czasu do czasu mi się chyba należą! W końcu nie każdy mógłby z nim wytrzymać tyle czasu, co ja, więc tym bardziej na coś zasłużyłam. Oby tylko zrozumiał, o jaki prezent mi chodzi, bo z jego inteligencją to krucho. Jak pomyśli o łóżku, to zrobię mu taką awanturę, że będzie omijał temat sypialni szerokim łukiem. W końcu ktoś musi mieć twardą rękę i trzymać jego zachcianki na smyczy. To ja jestem w tym związku osobą odpowiedzialną, więc wiem, że nie mogę go też za bardzo podniecać. Jeszcze źle to odbierze i dopiero będzie draka. Gorzej, jak mu ulegnę. To już w ogóle będzie katastrofa! Według mnie jesteśmy jeszcze na to za młodzi. Trzeba poczekać i zrobić TO dopiero wtedy, gdy obie strony będą gotowe i naprawdę będą tego chciały. Kocham Aomine, ale to nie znaczy, że muszę mu to udowadniać w łóżku. Właśnie o to chodzi- jak kocha, to poczeka. To święta zasada, którą wyznaję od momentu, gdy dowiedziałam się, że Jerry chce mnie wykorzystać. Za żadne poglądy świata jej nie zmienię! Nic mnie do tego nie zmusi, nawet tona lodów!

 Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się i poszłam na śniadanie. Spojrzałam na swój ubiór. Po co nam te mundurki? Wszyscy wyglądają tak samo, co się robi nudne. Dużo bardziej wolę chodzić normalnie ubrana, a nie w tę białą bluzkę, granatową marynarkę i ciemną spódniczkę. Przynajmniej można się normalnie czesać. A ja kocham swoje włosy i nie mam zamiaru ich obcinać. Moja mama miała podobne włosy do moich i to jest główną przyczyną, czemu nie chcę ich podcinać. Czasem się zastanawiam, czy ona już trafiła do nieba i obserwuje mnie. Cieszy się, że znalazłam chłopaka? Jest ze mnie dumna? A może smuci się, że przestałam tańczyć? Uśmiecha się do mnie? Pomaga mi w jakikolwiek sposób? Pamiętam to wspaniałe uczucie, gdy prowadziłam zajęcia taneczne na obozie. Nieopisana radość, ból mięśni, ale taki przyjemny, motywujący do dalszego wysiłku, rytm, który moje ciało już znało i go sobie przypomniało… Czemu z tym skończyłam? Może nie powinnam była się tak łatwo poddać? Może nie powinnam była się oskarżać o tę tragedię? Poszłam na łatwiznę? Tak, stchórzyłam. I boję się to tego wrócić po tym roku przerwy… Boję się wspomnień, boję się o tym pamiętać. Nie chcę widzieć jej pogrzebu ani nagrobka z jej nazwiskiem. Chcę, by tu była, żywa. By mi doradzała, pomagała mi, przytulała, wspierała… by robiła to, co robiła do czasu wypadku. Jestem tchórzem.

 - Pomóc ci? - zapytałam, gdy zobaczyła Sayakę krojącą pomidora.

 - Nie trzeba – odpowiedziała szybko. – Właśnie skończyłam.

  Położyła talerze z kanapkami na stole, a ja w tym czasie zaparzyłam herbatę. Zajęłyśmy swoje miejsca i zaczęłyśmy jeść.

 - Cieszę się, że spotkałam Kise – odezwała się nagle moja siostra. – Kto by pomyślał, że tak sławny model zwróci uwagę akurat na mnie?

 - Nie dziwię mu się. Gdybym była na miejscu chłopaka, nie mogłabym oderwać od ciebie oczu.

 - A-Akina!

 - Co? Mówię, jakby było.

 - I vice versa. Pasujesz do Aomine jak ulał.

 Skończyłyśmy jeść i poszłyśmy do szkoły. Zapowiadał się słoneczny i ciepły dzień.

 - Dzisiaj sprawdzian z geografii, pamiętasz? – zapytała nagle Sayaka, a ja natychmiastowo zatrzymałam się na środku chodnika. Zapomniałam! To przez te wizytę u Aomine. Kompletnie wyleciało mi to z głowy!- Nie martw się, na pewno sobie poradzisz.

 Westchnęłam. Do tej pory nie miałam problemu z tym przedmiotem, ale zawsze byłam przygotowana na sprawdzian. Jak źle mi pójdzie, to zwalę winę na tego kretyna. Przecież mógł mi przypomnieć!

 Weszłyśmy do szkoły, gdzie spotkałyśmy Akashiego.

  - Akina, niedługo będą testy semestralne - zaczął. Do czego zmierza? – Liczę na całą drużynę, więc mam nadzieję, że ze wszystkiego zdasz.

 - Na pewno- uśmiechnęłam się, co mi cudem wyszło! – Nie mam za bardzo problemów z nauką.

 - Przekaż to Daikiemu i powiedz mu, że ma się wziąć do roboty. A jeśli zacznie się śmiać, dodaj, że to moje słowa.

 - J-Jasne…- przełknęłam ślinę.

 Akashi odszedł, witając się wcześniej z Sayaką.

 - Ostry- mruknęła, gdy zniknął za zakrętem.

 - To i tak nic – wzruszyłam ramionami i skierowałam się do klasy.

   Gdy już prawie byłyśmy na miejscu, ktoś mnie mocno objął w pasie i do siebie przytulił. Tylko jeden idiota na świecie odważyłby się zrobić coś takiego.

 - Aomine Daiki, masz mnie natychmiast puścić!- warknęłam.

 - Już się nawet nie mogę przywitać z dziewczyną? – spytał z udawanym oburzeniem.

 - Jesteśmy na środku korytarza szkolnego!

 - I co z tego?

 Nim zdążyłam zareagować, pocałował mnie publicznie w usta, po czym mrugnął do mnie i wszedł do klasy. Usłyszałam chichot Sayaki.

 - Idealnie do siebie pasujecie!- podsumowała.

 Dopiero wtedy zorientowałam się, że cały korytarz to widział. Dziewczyny posyłały mi nienawistne i zazdrosne spojrzenia, a chłopcy chętnie postawiliby się na miejscu tego głąba.

 Odwróciłam głowę i szybko weszłam do klasy, gdzie usłyszałam radosny krzyk Kise.

 - Sayakicchi! Akinacchi! – przytulił nas obie na powitanie, ale ktoś natychmiast strącił jego rękę z mojego ramienia.

 - Wara od mojej dziewczyny – warknął Aomine. No normalnie mój książę na białym koniu. Szkoda tylko, że mega irytujący.

 - Aominecchi, spokojnie – model podrapał się w tył głowy. – Nic jej przecież nie zrobiłem.

 - Na twoje szczęście.

 Usiedliśmy w swoich ławkach, a ja przekazałam chłopakom to, co powiedział mi Akashi.

 - Rany, nienawidzę tych testów- westchnął Aomine. – Po co komu do życia potrzebne?

 - Mam problem z chemią – przyznał niechętnie Kise.

 - Mogę ci pomóc – zaproponowała Sayaka. – Wiesz przecież, że lubię chemię.

  Zajęli się sobą, a chwilę później do klasy wszedł nauczyciel. Pech polegał na tym, że pierwszą lekcją była ta nieszczęsna geografia. Miałam wrażenie, że gdy zobaczę testy, zemdleję. Jednak kiedy ujrzałam pierwsze trzy pytania, cały strach minął. Sprawdzian był tak prosty, że ani razu się nie zawahałam i skończyłam piętnaście minut przed czasem. Łatwizna.

 - I jak ci poszło? – zapytała Sayaka, gdy szłyśmy na stołówkę.

 - Było tak proste, że nie miałam żadnego problemu.

 Zajęłyśmy wolny stolik i wyjęłyśmy drugie śniadania. Nie minęła minuta, a dosiadło się do nas całe Pokolenie Cudów. Co za szkoła… Nawet nie mogę w spokoju zjeść.
___________________________________________________________________________________




 

 

 

 

 

 

 

 

7 komentarzy:

  1. Cudny rozdział. Niby miałam się uczyć na sprawdzian z biologii, ale jakoś tak wyszło, że znalazłam twojego bloga i twoje opowiadanie mnie wciągnęło. Jeszcze raz, cudny rozdział :3. Życzę weny i czekam na kolejny ** ~ Osama

    OdpowiedzUsuń
  2. " - Siadaj i opowiadaj.- posadziła mnie na kanapie i wbiła we mnie ciekawskie spojrzenie." - mnie, mnie

    "A ja kocham swoje włosy i nie mam zamiaru ich obcinać. Moja mama miała podobne włosy do moich i to jest główną przyczyną, czemu nie chcę ich podcinać." - włosy, włosy

    "To przez te wizytę u Aomine." - tę

    A mój pisze do mnie SMSy codziennie z rana :3
    Taka prawda - jak kocha, to poczeka i uszanuje decyzję dziewczyny. A jeśli nie, znaczy, że nie jest tego wart.
    Lecę dalej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hejka! Komentuję ten "starszy" rozdział, żeby dać ci znać, że ja tu jestem, czytam... co prawda powoli (mam taki nawał roboty w szkole ostatnio że coraz mniej czasu ;;) ale cały czas czytam. Jak mi się uda zrównać z twoim tempem dodawania rozdziałów to skomentuję ten najnowszy, a póki co wiedz, że masz nowego (taak, nowego od kilku tygodni xD) czytelnika :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, jak miło :D Ostatnio zwolniłam, bo też dużo lekcji mam i w ogóle... :( ech, no cóż, obowiązki to obowiązki.


      I dziękuję ci bardzo, miło mi, że przybywa coraz więcej czytelników!! CIeszę się, że ci się podoba ^^ Arigatou! :*

      Usuń
  4. ... <--- *nie ma pojęcia jak skomentować ten rozdział* Proste sprawdziany z geografii nie istnieją .-. To wymysł kosmitów, którzy próbują nam to wmówić, żebyśmy tak myśleli, ale to nie prawda. *masło maślane*
    Pozdrawiam hasztag całus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre zagadnienia są proste, ale sprawdziany rzeczywiście nie ;P chyba że naprawdę wkujesz - wtedy można dostać nawet 6, jak ja kiedyś ^^ ;P
      ;*

      Usuń