Nowość!! Oto pierwszy raz na tym blogu opowiadanie Akashi x Kuroko!! :D :D Lubię ten paring, takie połączenie lwa z piesełem :D Zapraszam do czytania ;) :*
_________________________________________________________________________________________________________
_________________________________________________________________________________________________________
Sejiuro Akashi był znany w całej szkole ze swoich zapędów
sadystycznych i znęcania się nad zawodnikami klubu koszykarskiego. Kiedy więc
wezwał do siebie Kuroko Tetsuyę, cały pierwszy skład życzył biedakowi
powodzenia, po czym pospiesznie wyszedł do szatni się przebrać. Prawdziwi
przyjaciele, nie ma co.
Kuroko zmówił w duchu
krótką modlitwę, prosząc bogów o dobry humor swojego kapitana. Zapukał do drzwi
gabinetu Akashiego, a po chwili usłyszał donośne ,,Proszę!”. Przełknął ślinę,
po czym z ociąganiem wszedł do środka. Pomieszczenie, które Sejiuro uważał za swoje
biuro, było w ciemnych kolorach – ściany pokryto szaro-granatową farbą, meble
zostały wykonane z drewna, a materace leżące w rogu ,,gabinetu” były
brązowo-czarne. Akashi lubił takie klimaty. Chciał, by wszyscy czuli przed nim
respekt i okazywali mu szacunek. Nie bez powodu nosił ze sobą krwistoczerwone
nożyczki i rzucał ludziom mordercze spojrzenia. Sadysta idealny.
- Um… - zaczął Kuroko.
– Akashi-kun, chciałeś mnie widzieć?
- Owszem, Tetsuya,
usiądź – Sejiuro ruchem ręki wskazał wolne krzesło naprzeciwko siebie. Kiedy
błękitnooki zajął wyznaczone mu miejsce, kapitan podniósł kąciki swoich ust
lekko do góry, co oznaczało nikły uśmiech. ,,Źle ze mną”, pomyślał Tetsu. Znał
ten uśmiech i wiedział, że coś się za nim kryje. – Czy ty przypadkiem nie
przemęczasz się na dodatkowych treningach z Daikim?
- Nie… Może trochę… Znaczy…
- zmieszał się. - Trenujemy głównie podania i trochę rzuty, ale nie jest tak,
że wychodzę z sali wykończony. Aomine-kun zawsze mówi, że przemęczanie się…
- Tak, tak – Przerwał
mu kapitan. – Mądrości Daikiego zostawmy na potem. Zauważyłem, że dziś podczas
ćwiczeń byłeś jakiś rozkojarzony i zmarnowałeś kilka dobrych podań. Wytłumacz
się z tego.
Kuroko spuścił na
chwilę głowę. Miał jeden powód, ale nie chciał, by ktokolwiek o nim wiedział.
Zwłaszcza Akashi, bo jego problem dotyczył. Zacisnął nerwowo wargi i starał się
ukryć rosnącą chęć ucieczki z jego gabinetu. Może i by mu się to udało, za to
późniejsze skutki mogłyby poważnie wpłynąć na jego zdrowie i stan psychiczny.
- Tetsuya – Głos
kapitana wyrwał Kurko z zamyślenia. – Możesz mi o wszystkim powiedzieć. W końcu
od tego jest też kapitan.
- Ale ja… Um… -
Chłopak ponownie zwiesił głowę i zacisnął ręce na drewnianym krześle. – Nie
mogę, Akashi-kun. To dla mnie dość intymna sprawa i nie chcę by ktokolwiek o
niej na razie wiedział.
- Rozumiem, ale gdybyś
zmienił zdanie, to chętnie cię wysłucham – Sejiuro wlepił w niego uważne
spojrzenie i podparł brodę prawą dłonią. – Czy to właśnie ta sprawa nie
pozwalała ci się skupić na treningu? – Kuroko potwierdził. – Problemy sercowe?
Tetsuya uniósł
pytająco brwi, co dla Akashiego było wystarczającą odpowiedzią. Tym razem nie
dał rady ukryć swoich emocji.
- Tak myślałem –
mruknął czerwonowłosy, po czym wstał i podszedł do Tetsuyi, lekko się nad nim
pochylając. – Czy obiektem twojego zainteresowania jest jeden z graczy naszej
drużyny? – Kuroko nieśmiało przytaknął, starając się nie patrzeć w dwukolorowe
tęczówki kapitana. – Daiki? – Tetsu zaprzeczył, robiąc się na twarzy coraz
bardziej czerwonym. Po co Sejiuro tak bardzo naciskał? – Ryouta? – Kolejne zaprzeczenie.
– To może ja? – Policzki niebieskowłosego przybrały kolor dojrzałych pomidorów,
co zdradziło odpowiedź.
- M-może ja już pójdę…?
– Kuroko chciał wstać, ale ramię Akashiego skutecznie mu to uniemożliwiło. Spojrzał
na chłopaka z niepewnością, po czym przełknął ślinę.
- Ależ nie, zostań –
Zachęcił go kapitan, coraz bardziej zbliżając się do jego twarzy. – Teraz właśnie
będzie najlepsze.
Nim Tetsuya zdążył się
zorientować, co jego kapitan miał na myśli, poczuł ciepłe wargi na swoich
ustach. Oczy gwałtownie mu się rozszerzyły, a ze zdziwienia aż otworzył buzię,
co Sejiuro wykorzystał, wpychając mu do środka język. Zaczął pogłębiać
pocałunek, a Kuroko nieświadomie oddawał pieszczotę zapominając o miejscu,
gdzie się znajdują. Liczyła się ta jedna osoba i te jedne usta. Kiedy Akashi
przerwał pocałunek, Tetsu spojrzał na niego z żalem i niepewnością w jednym.
Bał się jego reakcji. Wprawdzie go pocałował, ale może tylko bawił się jego
uczuciami, jego słabością? Niespokojnie wiercił się na krześle, oczekując
jakiejkolwiek reakcji ze strony swojego kapitana. Już nawet mógłby siedzieć na godzinnym
kazaniu, byleby tylko Akashi coś zrobił. On jednak milczał i długo wpatrywał
się w Tetsuyę, a jego dwukolorowe tęczówki zdawały się przewiercać go na wylot.
Niebieskowłosy nie chciał popędzać swojego kapitana, bo wiedział, że to mogłoby
tylko pogorszyć jego sytuację.
- Tetsuya – odezwał się
nagle Sejiuro, przerywając krępującą ciszę. Kuroko odważył się spojrzeć mu w
oczy, a po chwili uznał to za jeden z największych błędów swojego życia. Otóż
Akashi miał w tęczówkach dziwny błysk, który mógł być zwiastunem kłopotów, z
których nie będzie się już mógł wycofać. – Podejdź do mnie.
Tetsu przez chwilę
siedział nieruchomo na krześle, dopóki sens słów kapitana nie dotarł do jego
mózgu. Powoli wstał i krok po kroczku przybliżał się do czerwonowłosego. Kiedy
już prawie stykali się torsami, Akashi ujął w dłonie jego twarz i złożył na
jego wargach kolejny pocałunek. Tym razem delikatniejszy, ale jednocześnie
namiętny i… pełen uczuć? Tak. To na pewno to. Nie wydawało się, że Sejiuro
zamierza go wyśmiać. Całował go tak, jakby był dla niego kimś ważnym. Kuroko
jęknął cicho, gdy kapitan przyciągnął go do siebie, mocniej obejmując w pasie.
To zachęciło Akashiego do kolejnego kroku – wsadził mu ręce pod bluzkę. Przez
ciało Tetsu przeszedł przyjemny dreszcz podniecenia. Dłonie czerwonowłosego
były ciepłe i przyjemne. Sprawiały, że Tetsuya chciał więcej, nie miał zamiaru
przerywać tej niezwykłej chwili. Nagle Sejiuro go lekko popchnął, w wyniku
czego obaj wylądowali na kupce materaców znajdujących się w rogu pomieszczenia.
Kapitan nadal go całował i rękami badał jego tors, coraz wyżej podwijając
bluzkę Kuroko. Niebieskowłosy nie bardzo wiedział, co ma zrobić z rękami.
Zaryzykował więc i włożył je we włosy kapitana. Po chwili został ugryziony w
język, co natychmiast zrozumiał. Przeniósł się z dłońmi na barki Akashiego, za
co został wynagrodzony cichym mruknięciem. Sejiuro przeniósł się z pocałunkami
na jego uszy, szyję oraz ramiona. Tetsuya wzdychał lekko i jęczał, gdy czerwonowłosy
przygryzał czasem jego delikatną skórę.
- To nie jest
odpowiednie miejsce na takie rzeczy – odezwał się nagle Akashi, przerywając
pocałunki. Wstał i spojrzał z wyższością na Kuroko. – Idziemy do mnie. W moim
pokoju dokończymy tę rozmowę – uśmiechnął się pewnie, po czym dał znak Tetsuyi,
by poszedł za nim.
Niebieskowłosy czuł
się szczęśliwy. Z jakiegoś powodu wiedział, że podczas dzisiejszej ,,rozmowy”
padną dwa ważne słowa, które od dawna chciał wypowiedzieć Akashiemu.
Jednocześnie czuł, że usłyszy je od niego. Wyszedł za swoim… kochankiem? Kolegą? Chłopakiem? Sam nie wiedział, jak do nazwać, więc po prostu stwierdził, że mimo wszystko Sejiuro jest jego kapitanem, więc będzie się tak do niego zwracał. W myślach jednak mówił mu po imieniu.
Jednocześnie czuł, że usłyszy je od niego. Wyszedł za swoim… kochankiem? Kolegą? Chłopakiem? Sam nie wiedział, jak do nazwać, więc po prostu stwierdził, że mimo wszystko Sejiuro jest jego kapitanem, więc będzie się tak do niego zwracał. W myślach jednak mówił mu po imieniu.
Kiedy limuzyna
zawiozła ich pod dom Akashiego, Kuroko wysiadł z niej niepewnie i zerknął na Sejiuro,
który dyskretnie złapał go za dłoń. To mu dodało otuchy i dzięki temu z
uśmiechem na ustach wszedł do jego pokoju. Czuł, że ich ,,rozmowa” będzie
bardzo przyjemna. W końcu może mu powiedzieć o wszystkim, prawda? Od tego są
przecież kapitanowie.
_________________________________________________________________________________________________________



Heeej~!
OdpowiedzUsuńNie spodziewaj się szczególnie ogarniętego komentarza, bo dziś nie umiem sklecić dwóch spójnych zdań przez feelsy z anime. Wpadłam przypadkiem na bloggera i zobaczyłam, że dodałaś AkaKuro, więc postanowiłam przeczytać.
Więc, więc, daję znać - przeczytałam, podobało mi się ^-^ AkaKuro to jeden z moich ulubionych pairingów, a ty ujęłaś to jakoś tak... no, ładnie XD
wiedz tylko, że zamierzam tu wpadać częściej, bo widzę, że akasz ci coraz ładniej wychodzi :V i wtedy się jakoś postaram z komentarzami, ale teraz muszę lecieć, wybacz miii '-'
weny~
PS pisałaś kiedyś/myślałaś nad pisaniem AoAka? ;w;
Jeszcze nie myślałam nad AoAka, ale może warto spróbować... Kiedyś napiszę, obiecuję!
UsuńCieszę się, że ci się podobało! I z chęcią zapraszam ^^
Dziękuję <3
WIITTAAMMM serdecznie w ten przed ostatni dzień roka, Akasz na boku gwałci Kuroka!!!!!!!!!! :D :P Oczywiście i zajebiście bez żadnych wątpliwości Sayuri nie była by Sayuri gdyby nie erosomańska myśl w jej cennej łepetynce przy zdaniu: "Przełknął ślinę, po czym z ociąganiem wszedł do środka." Me oczy zobaczyły nic innego jak tylko "obciąganiem" :D :P i tak sobie myślę skrycie i rączki zacieram iż czyżby już na samym począteczku wielmożny Kurokoś sobie trzepał na samą myśl że za chwilę spotka się z Jegomością Akashim? :D Jednakowoż po momencie uświadomiłam sobie iż gdyż najdroższy Tetsu-kun nie jest taki ordynarny i ta ma dzika myśl poszła w odległe zapomnienie :D Szanowny Panie Akaszu, z przewielką chęcią posłucham o mądrościach najwielebniejszego Pana Daikiego A., więc proszę kontynuować Pańskie rozważania :D :P Jestem pod ogromnym, jak pała Aomine wrażeniem, :D, iż drogi Tetsuya zachował spokoja i nie cyknął gdzie fiuty rosną przed Seijuro, a jeszcze potrafił oddać mu się w jego czcigodne ramiona, które to ścisnęły go niczym te wielkie krwistoczerwone nożyczki tnące papiera!!!!!! :D xD Fajniuśko napisane opowiadanko, życzę dzikiej zabawy w sylwesterowe balowanko!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie!
Usuń,,Me oczy zobaczyły nic innego jak tylko "obciąganiem"" - Ty to mnie umiesz rozwalić XD
Mądrości Daikiego są tak mądre, że wolałam ich tu nie zamieszczać dla dobra czytelników, którym mózg rozpuściłby się totalnie XD
Dziękuję i również życzę szczęśliwego nowego roku, zabawowego sylwestra i weny na przyszły rok!!!!! <3 :D
Ps. Gdzie nie pójdę to rozwalę, z tą regułą życia trzymam się stale!!!!!!! :P :D I Pani z czystym spokojem ciała i ducha może zamieszczać takowe niesłychane mądrości, iż ponieważ nie ma rzeczy na świecie która by zgorszyła i zdziwiła mą szaloną osobistość a szkody umysłowe innych szanownych czytelników, mogę w całości przyjąć na siebie :D :P
UsuńKonbanwa..^^ AkaKuro w wykonaniu Akiny-san i-i już wszystko jasne..*^*
OdpowiedzUsuńA więc, b-bierzemy się za czytanie..^^
Hm..Akashi wezwał Kurosia na "rozmowę", to jak nic nie będzie zwykła "rozmowa" t-to w końcu Akashi..;-; Tetsu, A-Aiko pójdzie z Tobą..! *zdeterminowana*
Z-Zaczęło..zczęło się tak jak na początek r-rozmowy z psychopatą przystało..*pacza* to się skończy..zbyt kolorowo..? ;-;
A-Aomine-kun nie jest mądry, ale nawet on wie, że nie wolno się przemęczać, A-Akashi..:c
A więc Tetsu kocha k-kogoś z drużyny..! No któż to? Któż? Aiko, rusz mózgownicą...*myślu myślu* czyżby Akashieg, n-no gdzieżby..*śmiech*
A-AkaKuro się szykuję, b-będą się całować! *czyta dalej* pam, całują się..<3
A-Awww <3 Kawaii..<3 Bardzo mi się podobało, a j-ja jestem wieeeeelką fanką AkaKuroszków..;-; ^^" <3
N-Naprawdę super wyszło..^^
Dużo weny, Akina-san..! <3
PS: Ano..p-przepraszam, że nie skomentowałam poprzedniego postu..(znowu). Mój laptop, jest zbyt uparty...Przy jednym poście mogę, przy drugim nie...A-A na jednym blogu w ogóle nie mogę dodawać komentarzy..;-; Przysięgam, że l-laptop długo n-nie pożyje..(jak tak dalej pójdzie..)
Przepraszam..! A-Ale tekst był naprawdę bardzo, bardzo fajny..! Szczególnie motyw małego Kisi..<3 Słodki..<3
J-Jeszcze raz przepraszam...:c *ukłon*
Nie obraź się, Aiko-san, ale AKashi raczej wyrzuciłby cię ze swego ,,gabinetu"... XD
Usuń*Że niby ja nie jestem mądry?! Jestem tak szalenie inteligenty, że moja zajebista inteligencja jest najbardziej zajebista i inteligenta na świecie!*
Obiecuję, że jeszcze kiedyś napiszę jakieś AkaKuro :D
Też mam taki problem, bo na jednym bloghu komentarze w ogóle nie chcą mi się pisać.. :/ Mały Kisia słodki jak zawsze <3
Dziękować, Aiko-san!! :D :*
Ja pierdole. Przepraszam, ale inaczej się nie dało. Oddałaś haraktet Akashiego, naszego sadysty, idealnie!
OdpowiedzUsuńJa się bałam, a co dopiero Kuroko...
Aominecchi i jego logika. Prxynajmniej w jednej tysięcznej zgadza sié z Sei-Chanem. NIE WOLNO SIĘ MĘCZYĆ xD
Przepraszam, że tak króciutko, ale kuzyn u mnie śpi i krzyczy żrbym mu bajkę opowiedziała ;D
Weny i szczęśliwego nowego roku! :D :*
Pozdrów kuzyna ;)
UsuńJeśli Akaś i Aoś się w czymś zgodzą, to wiedz, że mamy jakieś święto!
Dziękuję <3 Również życzę szczęśliwego nowego roku!! :D
Przepraszam za błędy, ale komentuje z telefonu i to jeszcze z zepsutym dotykiem ;-; Tak to się kończy. Kise dawaj pisiąt groszy razy 1000 i telefon nowy prosze.
OdpowiedzUsuńDziękuje i pozdrowie :D
Usuń*Idzie pić Pikolo, bo święto xD*
To może ja i Aoś wpadniemy na Picolo? XD W koncu święto mamy :P
Usuń