środa, 30 grudnia 2015

AkaKuro - Rozmowa

Nowość!! Oto pierwszy  raz na tym blogu opowiadanie Akashi x Kuroko!! :D :D Lubię ten paring, takie połączenie lwa z piesełem :D Zapraszam do czytania ;) :*
_________________________________________________________________________________________________________


 Sejiuro Akashi był znany w całej szkole ze swoich zapędów sadystycznych i znęcania się nad zawodnikami klubu koszykarskiego. Kiedy więc wezwał do siebie Kuroko Tetsuyę, cały pierwszy skład życzył biedakowi powodzenia, po czym pospiesznie wyszedł do szatni się przebrać. Prawdziwi przyjaciele, nie ma co.

 Kuroko zmówił w duchu krótką modlitwę, prosząc bogów o dobry humor swojego kapitana. Zapukał do drzwi gabinetu Akashiego, a po chwili usłyszał donośne ,,Proszę!”. Przełknął ślinę, po czym z ociąganiem wszedł do środka. Pomieszczenie, które Sejiuro uważał za swoje biuro, było w ciemnych kolorach – ściany pokryto szaro-granatową farbą, meble zostały wykonane z drewna, a materace leżące w rogu ,,gabinetu” były brązowo-czarne. Akashi lubił takie klimaty. Chciał, by wszyscy czuli przed nim respekt i okazywali mu szacunek. Nie bez powodu nosił ze sobą krwistoczerwone nożyczki i rzucał ludziom mordercze spojrzenia. Sadysta idealny.

 - Um… - zaczął Kuroko. – Akashi-kun, chciałeś mnie widzieć?

 - Owszem, Tetsuya, usiądź – Sejiuro ruchem ręki wskazał wolne krzesło naprzeciwko siebie. Kiedy błękitnooki zajął wyznaczone mu miejsce, kapitan podniósł kąciki swoich ust lekko do góry, co oznaczało nikły uśmiech. ,,Źle ze mną”, pomyślał Tetsu. Znał ten uśmiech i wiedział, że coś się za nim kryje. – Czy ty przypadkiem nie przemęczasz się na dodatkowych treningach z Daikim?

 - Nie… Może trochę… Znaczy… - zmieszał się. - Trenujemy głównie podania i trochę rzuty, ale nie jest tak, że wychodzę z sali wykończony. Aomine-kun zawsze mówi, że przemęczanie się…

 - Tak, tak – Przerwał mu kapitan. – Mądrości Daikiego zostawmy na potem. Zauważyłem, że dziś podczas ćwiczeń byłeś jakiś rozkojarzony i zmarnowałeś kilka dobrych podań. Wytłumacz się z tego.

 Kuroko spuścił na chwilę głowę. Miał jeden powód, ale nie chciał, by ktokolwiek o nim wiedział. Zwłaszcza Akashi, bo jego problem dotyczył. Zacisnął nerwowo wargi i starał się ukryć rosnącą chęć ucieczki z jego gabinetu. Może i by mu się to udało, za to późniejsze skutki mogłyby poważnie wpłynąć na jego zdrowie i stan psychiczny.

 - Tetsuya – Głos kapitana wyrwał Kurko z zamyślenia. – Możesz mi o wszystkim powiedzieć. W końcu od tego jest też kapitan.

 - Ale ja… Um… - Chłopak ponownie zwiesił głowę i zacisnął ręce na drewnianym krześle. – Nie mogę, Akashi-kun. To dla mnie dość intymna sprawa i nie chcę by ktokolwiek o niej na razie wiedział.

 - Rozumiem, ale gdybyś zmienił zdanie, to chętnie cię wysłucham – Sejiuro wlepił w niego uważne spojrzenie i podparł brodę prawą dłonią. – Czy to właśnie ta sprawa nie pozwalała ci się skupić na treningu? – Kuroko potwierdził. – Problemy sercowe?

 Tetsuya uniósł pytająco brwi, co dla Akashiego było wystarczającą odpowiedzią. Tym razem nie dał rady ukryć swoich emocji.

 - Tak myślałem – mruknął czerwonowłosy, po czym wstał i podszedł do Tetsuyi, lekko się nad nim pochylając. – Czy obiektem twojego zainteresowania jest jeden z graczy naszej drużyny? – Kuroko nieśmiało przytaknął, starając się nie patrzeć w dwukolorowe tęczówki kapitana. – Daiki? – Tetsu zaprzeczył, robiąc się na twarzy coraz bardziej czerwonym. Po co Sejiuro tak bardzo naciskał? – Ryouta? – Kolejne zaprzeczenie. – To może ja? – Policzki niebieskowłosego przybrały kolor dojrzałych pomidorów, co zdradziło odpowiedź.

 - M-może ja już pójdę…? – Kuroko chciał wstać, ale ramię Akashiego skutecznie mu to uniemożliwiło. Spojrzał na chłopaka z niepewnością, po czym przełknął ślinę.

 - Ależ nie, zostań – Zachęcił go kapitan, coraz bardziej zbliżając się do jego twarzy. – Teraz właśnie będzie najlepsze.

 Nim Tetsuya zdążył się zorientować, co jego kapitan miał na myśli, poczuł ciepłe wargi na swoich ustach. Oczy gwałtownie mu się rozszerzyły, a ze zdziwienia aż otworzył buzię, co Sejiuro wykorzystał, wpychając mu do środka język. Zaczął pogłębiać pocałunek, a Kuroko nieświadomie oddawał pieszczotę zapominając o miejscu, gdzie się znajdują. Liczyła się ta jedna osoba i te jedne usta. Kiedy Akashi przerwał pocałunek, Tetsu spojrzał na niego z żalem i niepewnością w jednym. Bał się jego reakcji. Wprawdzie go pocałował, ale może tylko bawił się jego uczuciami, jego słabością? Niespokojnie wiercił się na krześle, oczekując jakiejkolwiek reakcji ze strony swojego kapitana. Już nawet mógłby siedzieć na godzinnym kazaniu, byleby tylko Akashi coś zrobił. On jednak milczał i długo wpatrywał się w Tetsuyę, a jego dwukolorowe tęczówki zdawały się przewiercać go na wylot. Niebieskowłosy nie chciał popędzać swojego kapitana, bo wiedział, że to mogłoby tylko pogorszyć jego sytuację.

 - Tetsuya – odezwał się nagle Sejiuro, przerywając krępującą ciszę. Kuroko odważył się spojrzeć mu w oczy, a po chwili uznał to za jeden z największych błędów swojego życia. Otóż Akashi miał w tęczówkach dziwny błysk, który mógł być zwiastunem kłopotów, z których nie będzie się już mógł wycofać. – Podejdź do mnie.

 Tetsu przez chwilę siedział nieruchomo na krześle, dopóki sens słów kapitana nie dotarł do jego mózgu. Powoli wstał i krok po kroczku przybliżał się do czerwonowłosego. Kiedy już prawie stykali się torsami, Akashi ujął w dłonie jego twarz i złożył na jego wargach kolejny pocałunek. Tym razem delikatniejszy, ale jednocześnie namiętny i… pełen uczuć? Tak. To na pewno to. Nie wydawało się, że Sejiuro zamierza go wyśmiać. Całował go tak, jakby był dla niego kimś ważnym. Kuroko jęknął cicho, gdy kapitan przyciągnął go do siebie, mocniej obejmując w pasie. To zachęciło Akashiego do kolejnego kroku – wsadził mu ręce pod bluzkę. Przez ciało Tetsu przeszedł przyjemny dreszcz podniecenia. Dłonie czerwonowłosego były ciepłe i przyjemne. Sprawiały, że Tetsuya chciał więcej, nie miał zamiaru przerywać tej niezwykłej chwili. Nagle Sejiuro go lekko popchnął, w wyniku czego obaj wylądowali na kupce materaców znajdujących się w rogu pomieszczenia. Kapitan nadal go całował i rękami badał jego tors, coraz wyżej podwijając bluzkę Kuroko. Niebieskowłosy nie bardzo wiedział, co ma zrobić z rękami. Zaryzykował więc i włożył je we włosy kapitana. Po chwili został ugryziony w język, co natychmiast zrozumiał. Przeniósł się z dłońmi na barki Akashiego, za co został wynagrodzony cichym mruknięciem. Sejiuro przeniósł się z pocałunkami na jego uszy, szyję oraz ramiona. Tetsuya wzdychał lekko i jęczał, gdy czerwonowłosy przygryzał czasem jego delikatną skórę.

 - To nie jest odpowiednie miejsce na takie rzeczy – odezwał się nagle Akashi, przerywając pocałunki. Wstał i spojrzał z wyższością na Kuroko. – Idziemy do mnie. W moim pokoju dokończymy tę rozmowę – uśmiechnął się pewnie, po czym dał znak Tetsuyi, by poszedł za nim.

 Niebieskowłosy czuł się szczęśliwy. Z jakiegoś powodu wiedział, że podczas dzisiejszej ,,rozmowy” padną dwa ważne słowa, które od dawna chciał wypowiedzieć Akashiemu.
Jednocześnie czuł, że usłyszy je od niego. Wyszedł za swoim… kochankiem? Kolegą? Chłopakiem? Sam nie wiedział, jak do nazwać, więc po prostu stwierdził, że mimo wszystko Sejiuro jest jego kapitanem, więc będzie się tak do niego zwracał. W myślach jednak mówił mu po imieniu.

 Kiedy limuzyna zawiozła ich pod dom Akashiego, Kuroko wysiadł z niej niepewnie i zerknął na Sejiuro, który dyskretnie złapał go za dłoń. To mu dodało otuchy i dzięki temu z uśmiechem na ustach wszedł do jego pokoju. Czuł, że ich ,,rozmowa” będzie bardzo przyjemna. W końcu może mu powiedzieć o wszystkim, prawda? Od tego są przecież kapitanowie.
_________________________________________________________________________________________________________




 

12 komentarzy:

  1. Heeej~!
    Nie spodziewaj się szczególnie ogarniętego komentarza, bo dziś nie umiem sklecić dwóch spójnych zdań przez feelsy z anime. Wpadłam przypadkiem na bloggera i zobaczyłam, że dodałaś AkaKuro, więc postanowiłam przeczytać.
    Więc, więc, daję znać - przeczytałam, podobało mi się ^-^ AkaKuro to jeden z moich ulubionych pairingów, a ty ujęłaś to jakoś tak... no, ładnie XD
    wiedz tylko, że zamierzam tu wpadać częściej, bo widzę, że akasz ci coraz ładniej wychodzi :V i wtedy się jakoś postaram z komentarzami, ale teraz muszę lecieć, wybacz miii '-'
    weny~

    PS pisałaś kiedyś/myślałaś nad pisaniem AoAka? ;w;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie myślałam nad AoAka, ale może warto spróbować... Kiedyś napiszę, obiecuję!
      Cieszę się, że ci się podobało! I z chęcią zapraszam ^^
      Dziękuję <3

      Usuń
  2. WIITTAAMMM serdecznie w ten przed ostatni dzień roka, Akasz na boku gwałci Kuroka!!!!!!!!!! :D :P Oczywiście i zajebiście bez żadnych wątpliwości Sayuri nie była by Sayuri gdyby nie erosomańska myśl w jej cennej łepetynce przy zdaniu: "Przełknął ślinę, po czym z ociąganiem wszedł do środka." Me oczy zobaczyły nic innego jak tylko "obciąganiem" :D :P i tak sobie myślę skrycie i rączki zacieram iż czyżby już na samym począteczku wielmożny Kurokoś sobie trzepał na samą myśl że za chwilę spotka się z Jegomością Akashim? :D Jednakowoż po momencie uświadomiłam sobie iż gdyż najdroższy Tetsu-kun nie jest taki ordynarny i ta ma dzika myśl poszła w odległe zapomnienie :D Szanowny Panie Akaszu, z przewielką chęcią posłucham o mądrościach najwielebniejszego Pana Daikiego A., więc proszę kontynuować Pańskie rozważania :D :P Jestem pod ogromnym, jak pała Aomine wrażeniem, :D, iż drogi Tetsuya zachował spokoja i nie cyknął gdzie fiuty rosną przed Seijuro, a jeszcze potrafił oddać mu się w jego czcigodne ramiona, które to ścisnęły go niczym te wielkie krwistoczerwone nożyczki tnące papiera!!!!!! :D xD Fajniuśko napisane opowiadanko, życzę dzikiej zabawy w sylwesterowe balowanko!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie!
      ,,Me oczy zobaczyły nic innego jak tylko "obciąganiem"" - Ty to mnie umiesz rozwalić XD
      Mądrości Daikiego są tak mądre, że wolałam ich tu nie zamieszczać dla dobra czytelników, którym mózg rozpuściłby się totalnie XD
      Dziękuję i również życzę szczęśliwego nowego roku, zabawowego sylwestra i weny na przyszły rok!!!!! <3 :D

      Usuń
    2. Ps. Gdzie nie pójdę to rozwalę, z tą regułą życia trzymam się stale!!!!!!! :P :D I Pani z czystym spokojem ciała i ducha może zamieszczać takowe niesłychane mądrości, iż ponieważ nie ma rzeczy na świecie która by zgorszyła i zdziwiła mą szaloną osobistość a szkody umysłowe innych szanownych czytelników, mogę w całości przyjąć na siebie :D :P

      Usuń
  3. Konbanwa..^^ AkaKuro w wykonaniu Akiny-san i-i już wszystko jasne..*^*
    A więc, b-bierzemy się za czytanie..^^
    Hm..Akashi wezwał Kurosia na "rozmowę", to jak nic nie będzie zwykła "rozmowa" t-to w końcu Akashi..;-; Tetsu, A-Aiko pójdzie z Tobą..! *zdeterminowana*
    Z-Zaczęło..zczęło się tak jak na początek r-rozmowy z psychopatą przystało..*pacza* to się skończy..zbyt kolorowo..? ;-;
    A-Aomine-kun nie jest mądry, ale nawet on wie, że nie wolno się przemęczać, A-Akashi..:c
    A więc Tetsu kocha k-kogoś z drużyny..! No któż to? Któż? Aiko, rusz mózgownicą...*myślu myślu* czyżby Akashieg, n-no gdzieżby..*śmiech*
    A-AkaKuro się szykuję, b-będą się całować! *czyta dalej* pam, całują się..<3
    A-Awww <3 Kawaii..<3 Bardzo mi się podobało, a j-ja jestem wieeeeelką fanką AkaKuroszków..;-; ^^" <3
    N-Naprawdę super wyszło..^^
    Dużo weny, Akina-san..! <3

    PS: Ano..p-przepraszam, że nie skomentowałam poprzedniego postu..(znowu). Mój laptop, jest zbyt uparty...Przy jednym poście mogę, przy drugim nie...A-A na jednym blogu w ogóle nie mogę dodawać komentarzy..;-; Przysięgam, że l-laptop długo n-nie pożyje..(jak tak dalej pójdzie..)
    Przepraszam..! A-Ale tekst był naprawdę bardzo, bardzo fajny..! Szczególnie motyw małego Kisi..<3 Słodki..<3
    J-Jeszcze raz przepraszam...:c *ukłon*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obraź się, Aiko-san, ale AKashi raczej wyrzuciłby cię ze swego ,,gabinetu"... XD

      *Że niby ja nie jestem mądry?! Jestem tak szalenie inteligenty, że moja zajebista inteligencja jest najbardziej zajebista i inteligenta na świecie!*

      Obiecuję, że jeszcze kiedyś napiszę jakieś AkaKuro :D

      Też mam taki problem, bo na jednym bloghu komentarze w ogóle nie chcą mi się pisać.. :/ Mały Kisia słodki jak zawsze <3

      Dziękować, Aiko-san!! :D :*

      Usuń
  4. Ja pierdole. Przepraszam, ale inaczej się nie dało. Oddałaś haraktet Akashiego, naszego sadysty, idealnie!
    Ja się bałam, a co dopiero Kuroko...
    Aominecchi i jego logika. Prxynajmniej w jednej tysięcznej zgadza sié z Sei-Chanem. NIE WOLNO SIĘ MĘCZYĆ xD

    Przepraszam, że tak króciutko, ale kuzyn u mnie śpi i krzyczy żrbym mu bajkę opowiedziała ;D

    Weny i szczęśliwego nowego roku! :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrów kuzyna ;)
      Jeśli Akaś i Aoś się w czymś zgodzą, to wiedz, że mamy jakieś święto!
      Dziękuję <3 Również życzę szczęśliwego nowego roku!! :D

      Usuń
  5. Przepraszam za błędy, ale komentuje z telefonu i to jeszcze z zepsutym dotykiem ;-; Tak to się kończy. Kise dawaj pisiąt groszy razy 1000 i telefon nowy prosze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje i pozdrowie :D

      *Idzie pić Pikolo, bo święto xD*

      Usuń
    2. To może ja i Aoś wpadniemy na Picolo? XD W koncu święto mamy :P

      Usuń