Moja zwariowana i zboczona mózgownica wymyśliła dziś ten oto wielebny one-shot, który jest... No... Taki AoKaga XD ** Zapraszam do czytania <3
_____________________________________________________________________________________
_____________________________________________________________________________________
- Ty cholerny draniu! – krzyknął Kagami, po raz kolejny waląc
pięścią w drzwi łazienki.
- Sam się o to prosiłeś! – odkrzyknąłem,
wpychając sobie do buzi kolejną garść popcornu.
Pewnie jesteście
ciekawi, co się stało, mam rację? Już spieszę z wyjaśnieniami.
Zaczęło się dziś w
południe. Taiga prawdopodobnie dostał okresu, bo ciągle strzelał na mnie fochy, a ja
kompletnie nie wiedziałem, o co mu chodzi. Próbowałem z nim rozmawiać na
wszystkie możliwe sposoby – rozpoczynając od zwykłej rozmowy w kuchni, a
kończąc na przygnieceniu go do łóżka. Kiedy nawet to nie podziałało, zacząłem
się poważnie zastanawiać nad jego zachowaniem (tak, mam coś takiego jak mózg!
Jeśli w to wątpiliście, nieźle was później za to opieprzę!). No może i trochę
się z nim ostatnio posprzeczałem… Ale to była tylko i wyłącznie jego wina!
….
No dobra… Może częściowo i moja. Tak powiedzmy w jednej dziesiątej
procenta, będzie sprawiedliwie.
Ale wracając do
głównego tematu. Otóż ten kretyn, który od kilku miesięcy śmie nazywać się moim
chłopakiem, od rana mnie odtrącał, nie pozwalał się dotknąć, a gdy go
kulturalnie (no… w miarę kulturalnie, nie wchodźmy w szczegóły!) spytałem, o co
mu chodzi, nazwał mnie niewyżytym seksualnie pedofilem i oznajmił, że wprowadza
do naszego związku celibat. Nawet nie wiecie, jaką miałem mu ochotę za to
przypierdolić! Nie za obrażanie mnie, bo my się obrażamy praktycznie
codziennie, ale za ten cholerny celibat! No kto to słyszał! Żeby mi tak
grozić?! Mnie, zajebistemu i najlepszemu, ociekającemu wręcz seksem, Aomine
Daikiemu?!
No to się wkurzyłem i
siłą zaciągnąłem tego palanta do łazienki, zamykając go w niej na klucz. Wprawdzie
nabawiłem się przy tym kilku zadrapań i siniaków, ale przynajmniej mi nigdzie
nie ucieknie i na jakiś czas mam z nim święty spokój.
- WYPUŚĆ MNIE STĄD,
DEBILU!
No, prawie święty, bo
jego krzyki są nie do zniesienia. To cud jakiś, że sąsiedzi jeszcze nie
dobijali się do drzwi. Albo już dobijali, a ja ich nie usłyszałem… Ee, policji
jeszcze nie słychać, to jest dobrze.
Przełączyłem kanał,
natrafiając na kolejną nudną komedię romantyczną. Jak ja ich nie cierpię… W
kółko tylko słodkie słówka, żałosne scenki, przytulanki, całowanie, a na końcu
ślub. Kiedyś nocowałem u Satsu, to mnie takim gównem męczyła przez pół nocy, a
później miałem jeszcze koszmary, w których główny bohater tulił mnie i nazywał
swoim najsłodszym misiaczkiem. Po tym strasznym wydarzeniu miałem mdłości na
samo słowo ,,romans”.
- AHOMINE! RUSZ
WRESZCIE TĘ TŁUSTĄ DUPĘ I OTWÓRZ TE CHOLERNE DRZWI!
- Dupę to ja mam mega
seksowną, Bakagami! – odkrzyknąłem, wyłączając telewizor. To niesprawiedliwe…
Tyle kanałów, a nic ciekawego do oglądania. – Wypuszczę cię, jak będę chciał!
W odpowiedzi
usłyszałem walenie pięścią w drzwi i kilka głośnych przekleństw skierowanych
pod moim adresem. On serio chyba okresu dostał. O Boże! A jak będę mu musiał do
sklepu po tampony czy podpaski zapierdalać?! Zaraz, zaraz… I jeszcze musiałbym
czekać kilka dni, dopóki mu miesiączka nie minie!
- CHCĘ STĄD WYJŚĆ! –
Kagami przypomina mi czasem (ok… często) osła. Uparty, musi postawić na swoim i
trudno go przekonać do zmiany zdania.
Kogo ja zobaczyłem w
tym ośle? Rywala? Kochanka? Przyjaciela? Chłopaka? Chyba wszystkich po trochu.
Na boisku jesteśmy wrogami. Prywatnie traktuję go jak przyjaciela, a gdy
jesteśmy sami, staje się moim chłopakiem. Dziwne, nie?
A wiecie, co jest
najciekawsze? Walka z nim. Taiga jest tak dzika bestia, którą trzeba okiełznać.
Chce dominować, ale jednocześnie lubi być zdominowany. Kocha mój dotyk i
pocałunki, lecz sam też pragnie być na górze. Nie lubi się podporządkowywać
innym. Ja jestem wyjątkiem. Tylko dzięki mej zajebistości umiem sprawić, że
przestanie się szarpać i wyrywać, a zacznie się przymilać, zbliżać i cicho
mruczeć.
- DUPEK!
No… Oczywiście jak w
każdym związku dochodzi u nas do sprzeczek. Mamy wzloty i upadki, ale zawsze
dochodzimy do porozumienia. Wiecie, wystarczy kilka mocnych argumentów, trochę
pieszczot, wygodne łóżko i gotowe.
Jednak dziś jest
inaczej. Jeszcze nigdy nie musiałem zamykać go w łazience. Chyba powinienem
zostać policjantem… Wprawę w aresztowaniu już mam. Złodzieja też. Brakuje mi
tylko munduru i kajdanek. A to drugie może być często przydatne, szczególnie w
jego przypadku.
- JEŚLI ZARAZ NIE
OTWORZYSZ, TO GORZKO POŻAŁUJESZ, DEBILU!
- A jeśli ty się zaraz
nie zamkniesz, to nie usiądziesz na dupie przez miesiąc!
Jego zachowanie
naprawdę zaczynało mnie irytować i mocno wkurzać. Ile można tak wrzeszczeć?! Trzeba
było mnie tak nie obrażać i nie grozić mi celibatem!
Nagle usłyszałem
dzwonek do drzwi. Leniwie zwlokłem się z kanapy, ignorując głośne warknięcia
swojego chłopaka.
- Tetsu? – zdziwiłem się,
gdy zobaczyłem w progu przyjaciela.
- Hej, Aominecchi! –
Obok niego stał również Kise z szerokim bananem na twarzy.
- Yo – odpowiedziałem.
- WYPUŚĆ MNIE W TEJ
CHWILI! – wrzasnął Kagami.
Kise i Tetsu spojrzeli
na mnie z zaskoczeniem, więc w skrócie wszystko im wyjaśniłem.
- I dlatego właśnie
zamknąłem go w łazience – dokończyłem.
- Em… - zająkał się
model. – To… trochę… brutalne, nie sądzisz?
- Nie, czemu niby? –
wzruszyłem ramionami. – Jak tam trochę posiedzi, to nic mu się nie stanie.
- SIEDZĘ TU JUŻ DWIE
GODZINY, KRETYNIE! – Kagami znów walnął pięścią w drzwi.
Jak ten czas szybko
leci! Chyba pora wypuścić mojego tygryska, bo naprawdę się wścieknie i w końcu
wprowadzi ten cholerny celibat.
- T-To my może już…? –
Kise wskazał ręką drzwi i pociągnął za sobą Tetsu. – Chcieliśmy wpaść w
odwiedziny, ale przyjdziemy innym razem. Pa!
I już go nie było.
Zamknął za sobą drzwi, a po chwili ja przekręciłem w nich klucz.
Po cichu podszedłem do
łazienki, skąd dochodziły warknięcia Taigi.
- Yo, kocie, jak ci
tam? – zapytałem. – Wiem, że wolałbyś sypialnię, ale…
- Otwórz drzwi i mnie
wypuść! – przerwał mi, ponownie waląc pięścią w drzwi. A jak on sobie w końcu
coś zrobi i nabawi się jakieś kontuzji? Pewnie nawet o tym nie pomyślał, idiota
jeden. – Aomine, chcę stąd wyjść, ty cholerny pojebie!
Jednak mu jeszcze nie
przeszło.
W sumie to zaczynałem
się robić głodny, więc może mi zrobi coś dobrego do przegryzienia…?
Uchyliłem powoli
drzwi, w ostatniej chwili robiąc unik przed jego pięścią. Ło matko! Jeszcze nie
widziałem go aż tak wściekłego.
- E, Taiga, może byś
mi tak… - zacząłem, ale on nagle rzucił się na mnie, przygniatając mą zajebistą
osobę do podłogi.
- Morda, pierdolony sadysto!
– warknął mi prosto w twarz. – Jak mogłeś mnie ZAMKNĄĆ?!
- Mogłem, mogłem –
prychnąłem. Kurwa. Miał wyjątkowo stalowy uścisk, z którego nie mogłem się
wyswobodzić. Ratujcie mnie, bogowie, bo chyba nieźle wpadłem. A przecież to ja
miałam go ukarać! – Złaź ze mnie i mi wszystko wyjaśnij!
- Najpierw sprawię, że
to t y nie usiądziesz na dupie przez
miesiąc.
Złapał mnie za
nadgarstki i zaczął ciągnąć po podłodze do sypialni. Ał! Taiga! To wcale nie
jest przyjemne! I boli! Popchnął mnie na łóżko, a kiedy chciałem szybko wstać,
przygniótł mnie całym ciałem do materaca. Powietrza! Powietrza, błagam! Nie
mogę oddychać!
- Co ty…?
- Odwdzięczam ci się –
przerwał mi.
Przyssał się do mnie,
gryząc płatek mojego ucha. Zjechał niżej, na szyję, po czym zrobił mi na niej
całkiem sporą i widoczną malinkę.
- Ej! – krzyknąłem,
szarpiąc się dziko. – To nie fair! Po zamknięciu w łazience nie ma żadnych
śladów!
- Oddaję ci z małym
dodatkiem – uśmiechnął się złośliwie, po czym ponownie zaczął gryźć moją szyję.
Nagle usłyszeliśmy
pukanie do drzwi. Kogo znowu niesie…?
- Nie słyszałeś
pukania? – zapytałem, licząc na to, że wstanie ze mnie i pójdzie otworzyć.
- Uznajmy, że nie.
Mam przejebane. Jeśli zaraz czegoś szybko nie wymyślę, to nie
wstanę z łóżka przez naprawdę długi czas.
- GWAŁCĄ! – wydarłem się.
Zacząłem się dziko
szarpać, wierzgając nogami na wszystkie możliwe strony. Znów chciałem krzyknąć,
ale zamknął mi usta gwałtownym pocałunkiem, po którym prawie udławiłem się
własną śliną.
Niespodziewanie Kagami
wstał, a ja skorzystałem z okazji i spierdoliłem do salonu, chowając się za
kanapą.
- O, sorki, że
przeszkadzam, ale zostawiłem tu portfel – przywitał się Kise, szczerząc się jak
głupi do Kagamiego. Chyba pierwszy raz jestem mu wdzięczny za niespodziewaną
wizytę!– Aominecchi cię już wypuścił?
- Ta… - mruknął Taiga,
odwracając się w moją stronę. Jakoś nagle kanapa stała się taka ładna i wygodna…
- Właśnie musimy sobie poważnie porozmawiać.
- Aaa – Kise nieco
pobladł, po czym pożegnał się szybko i sobie poszedł.
Mój chłopak zamknął
drzwi, po czym zmarszczył brwi, patrząc na mnie groźnie. Mówiłem już, że mam
przejebane?
- E, Taiga, ale nie
gniewasz się, nie? – spytałem.
- Nie, skądże –
mruknął. – Jestem wściekły!
Zaśmiałem się nerwowo,
po czym odruchowo przysunąłem się bliżej kanapy. Serio, mam wrażenie, że ostatnio
ta kanapa stała mi się wyjątkowo bliska…
Kagami zaczął mnie
gonić po całym mieszkaniu drąc się przy tym, że jestem pojebanym świrem. Może
to i częściowo prawda, ale nie powód, by od razu rzucać się na mnie z
pięściami!
Kiedy pół godziny
później obaj padliśmy wykończeni na łóżko w sypialni, postanowiliśmy na
spokojnie porozmawiać. Nikt nikogo nie zgwałcił, skończyło się na poobijanych
ramionach, kilku siniakach, mojej rozciętej wardze i jego krwotoku z nosa.
- To czemu miałeś dziś
takiego focha? – spytałem, przerywając kilkuminutową ciszę. – Zrobiłem coś nie
tak?
- Nie – burknął. –
Knajpka Maji Burgera, do której zawsze chodzę po treningu została zamknięta, a
inna jest kilka ulic dalej!
Prawie zaliczyłem zgon.
Robić raban o takie coś?! Taiga, ty mnie kiedyś wykończysz…
- I to jest taki wielki
problem? – jęknąłem, żałując, że zmarnowałem na niego tyle cennej energii i
nerwów.
- To tragedia
narodowa! – lamentował.
Rzuciłem się na niego,
przygniatając go do łóżka.
- Zamknij się – Nachyliłem
się nad nim. – Po prostu się już zamknij!
Pocałowałem go,
bezczelnie wpychając mu język do ust. Zamruczał cicho i objął mnie nogami w
pasie. I znów stał się moim kochanym tygryskiem… Tym razem wygrana należy do
mnie, Taiga.
Jednak muszę przyznać,
że okres to trudny czas w związku i może przysporzyć dodatkowych kłopotów.
Zapamiętajcie sobie jedną moją radę: jeśli wasz partner/partnerka dostanie
miesiączki, zamknijcie ją/go w łazience na kilka godzin, a dopiero później
porozmawiajcie. A w między czasie możecie zamówić jakieś żarcie, by łatwiej wam
się gadało.
________________________________________________________________________________________





Ohayō! Nie było mnie trochę...
OdpowiedzUsuńNa samym początku, tytuł powalił mnie na podłogę. Następnie, ich cudowna rozmowa (WYPUŚĆ MNIE STĄD, DEBILU!, AHOMINE! RUSZ WRESZCIE TĘ TŁUSTĄ DUPĘ I OTWÓRZ TE CHOLERNE DRZWI!,Aomine, chcę stąd wyjść, ty cholerny pojebie! itp.)i Daiki wpierdzielający popcorn *płakać i tarzać się po ziemi*
Jednym słowem - zarąbiste.
A na sam koniec, pouczający morał (z chęcią skorzystam xd)
Dziękuję ^^ Cieszę się, że cię to rozśmieszyło, bo taki miałam zamiar :D
UsuńTa ich ,,rozmowa" mnie też powaliła jak to pisałam XD
Jeszcze raz dziękuję :D
Witam, witam wieczór trwa, Kagami Taiga okres ma!!!!!!!! :D Hahahaha, no wytrzymać po prostu nie mogę, wyobrażając sobie Aomine popierdalającego do sklepa po podpaski!!!!!! Hahahahaha!!!!! :D Co tu się dzieje, proszę Państwa ! :D Chociaż szczerze to się nie dziwię czcigodnemu Aosiowi iż tak bezpośrednio i brutalnie ukarał swego "przyjaciela" bowiem takowy zarzut i zniewaga, zwalenia pały i krwi wymaga!!!!! :D Celibat - czyli cios prosto w serducho i kutasa Daikiego :D a szanowny portfel Kisia - najlepszym ratunkiem przed dzikim gwałtem :D I czytuje sobie dalej, bananek na mej zacniutkiej mordeczce robi się coraz większy i w momencie kiedy dowiedziałam się, co było przyczyną tegoż niepojętnego w swej skromnej istocie focha u Taigusia, to spadłam z lampy :D Do dziś dnia myślałam iż to kobitki fochują o rzeczy które się w pale nie mieszą :D, ale po tym one-shociku zmieniam me zdanie :D A odwołując się jeszcze do arcycennej rady zamieszczonej na końcówce, to zabrakło mi tam sformułowania: "ale uwaga: nie na każdym to działa :P" gdyż ponieważ, gdyby mnie ktokolwiek zamknął na 666 spustów w łazience, to przypuszczam iż drzwi natychmiastowo zostały by wywalone z ogromnym trzaskiem, a osoba która by to zrobiła, w mgnieniu oczka, słono, gorzko i siarczyście by tego czyna nie błahego pożałowała!!!! :D :P Więc niech się Aosiek cieszy iż miał tylko z Kagamim do czynienia :D Cóż, proszę wybaczyć za tę dygresję, a póki co kłaniam się nisko i życzę aby cię rozpaliło weny ognisko ! :D
OdpowiedzUsuńAh... Ognisko ** Najlepiej takie z kiełbaskami! O! Bo kiełbaski uwielbiam <3
UsuńKagami nie chciał rozwalać sobie drzwi, więc nie wywalił ich z zawiasów :P To było jedynym powodem, przez co siedział ,,grzecznie" w zamknięciu XD
Kisia jak zwykle zjawia się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze XD Chociaż akurat dla Aosia był on wybawieniem :P
Aomine pewnie by się pół godziny zastanawiał,które podpaski wybrać XD
Każdy może mieć własną przyczynę takiego focha XD Nawet jeśli jest ona tak błaha XD
Dziękuję baaaaa...aaaaaaardzo :D <3
Ekhe, ekhe... Brawa dla Mine, która jest chora a i tak wstała przed 12.
OdpowiedzUsuńA-aomine... N-nie zabijaj mnie... Daikiś ja wiem, że masz mózg, ale... Wiesz... Nie widać :\
M-mniejsza o to... Sam tytuł rozwalił mnie już na samym począteczku :D A później przearcyzajebista rozmowa moich kotków "Ahomine, ty debilu, rusz tłustą dupę" itp...
No i oczywiście powaga Aomine xD Co robisz, kiedy twój chłopak drze się zamknięty w łazience? Jesz popkorn! Jeeej!
No i przyszła moja Kisiaaaaa<3 xD Podnieta na całego hue hue hue... Tylko teraz taki... Hmm zły moment? Ale później uratował Daikisia! Tak... W pewnym sensie xD
Aoś by pół sklepu przerył, a i tak idealnych podpasek dla swojego tygryska by nie znalazł xD chyba, że z Momocchi by poszedł xD
I koniec najlepszy! JAK ONI MOGLI ZAMKNĄĆ MAJI MURGERA?!?!?!? Łącze się z tobą w bólu, Kagamisiu :'c
A ta kanapa to chyba straaasznie wygodna xD Musze ich odwiedzić, bo jak ostatnio z Kise.była to dupy nas bolały, i to o dziwo nie od gwałtu przeprowadznego na nas przez tych dwóch napalonych zboczeńców.
Zdrowia dużo życzę i gorąco pozdrawiam! Niech choroba cię opuści!
UsuńAomine kazał przekazać, iż jest na ciebie wielce obrażony i czeka na przeprosiny XD
Gdy tylko tytuł przyszedł do mej zacnej głowy, parsknęłam głośnym śmiechem :P Mnie też rozwala moja głowa XD
najlepiej się po prostu odstresować i zjeść coś smacznego, gdy twój partner został zamknięty w łazience i drze się na pół osiedla XD to takie odstresowujące... :D
Rozmowy Aosia i Kagamisia zawsze mnie powalały XD Oni się wiecznie obrażają i według mnie mają wieczny, męski okres XD
Dziękuję baardzo <3
Ao...prze-prze-przepraszaaaam!!! <3
UsuńDziękuję za zdrowie :D
Aomine orzekł, iż przemyśli całą sprawę, ale potrzebuje na to czasu XD Już ja z nim porozmawiam, to gwarantuję, że z radością przyjmie przeprosiny :D
UsuńBoski <33 A najlepsze to jak Taiga nazwał Aomine " niewyżytym seksualnie pedofilem " xddd
OdpowiedzUsuńDziękuję <3
UsuńTo było xDD lol *śmieje się wcionsz* Ja się tak zachowuję przed okresem ;-; A w czasie okresu cierpię z bólu .-. *zamieniły jej się emotki *znaczy pomyliły** No i wiedziałam, że skończą w uszku. Pffff.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Mi też się to opko podoba xD
UsuńHahha ;P W końcu To AoKaga, seksy są tu ważne ;P
pozdrowienia! ;)