wtorek, 8 grudnia 2015

AoKaga - Mój chłopak ma okres.

Moja zwariowana i zboczona mózgownica wymyśliła dziś ten oto wielebny one-shot, który jest... No... Taki AoKaga XD ** Zapraszam do czytania <3
_____________________________________________________________________________________
 - Ty cholerny draniu! – krzyknął Kagami, po raz kolejny waląc pięścią w drzwi łazienki.

  - Sam się o to prosiłeś! – odkrzyknąłem, wpychając sobie do buzi kolejną garść popcornu.

 Pewnie jesteście ciekawi, co się stało, mam rację? Już spieszę z wyjaśnieniami.

 Zaczęło się dziś w południe. Taiga prawdopodobnie dostał  okresu, bo ciągle strzelał na mnie fochy, a ja kompletnie nie wiedziałem, o co mu chodzi. Próbowałem z nim rozmawiać na wszystkie możliwe sposoby – rozpoczynając od zwykłej rozmowy w kuchni, a kończąc na przygnieceniu go do łóżka. Kiedy nawet to nie podziałało, zacząłem się poważnie zastanawiać nad jego zachowaniem (tak, mam coś takiego jak mózg! Jeśli w to wątpiliście, nieźle was później za to opieprzę!). No może i trochę się z nim ostatnio posprzeczałem… Ale to była tylko i wyłącznie jego wina!

….

No dobra… Może częściowo i moja. Tak powiedzmy w jednej dziesiątej procenta, będzie sprawiedliwie.

 Ale wracając do głównego tematu. Otóż ten kretyn, który od kilku miesięcy śmie nazywać się moim chłopakiem, od rana mnie odtrącał, nie pozwalał się dotknąć, a gdy go kulturalnie (no… w miarę kulturalnie, nie wchodźmy w szczegóły!) spytałem, o co mu chodzi, nazwał mnie niewyżytym seksualnie pedofilem i oznajmił, że wprowadza do naszego związku celibat. Nawet nie wiecie, jaką miałem mu ochotę za to przypierdolić! Nie za obrażanie mnie, bo my się obrażamy praktycznie codziennie, ale za ten cholerny celibat! No kto to słyszał! Żeby mi tak grozić?! Mnie, zajebistemu i najlepszemu, ociekającemu wręcz seksem, Aomine Daikiemu?!

 No to się wkurzyłem i siłą zaciągnąłem tego palanta do łazienki, zamykając go w niej na klucz. Wprawdzie nabawiłem się przy tym kilku zadrapań i siniaków, ale przynajmniej mi nigdzie nie ucieknie i na jakiś czas mam z nim święty spokój.

 - WYPUŚĆ MNIE STĄD, DEBILU!

 No, prawie święty, bo jego krzyki są nie do zniesienia. To cud jakiś, że sąsiedzi jeszcze nie dobijali się do drzwi. Albo już dobijali, a ja ich nie usłyszałem… Ee, policji jeszcze nie słychać, to jest dobrze.

 Przełączyłem kanał, natrafiając na kolejną nudną komedię romantyczną. Jak ja ich nie cierpię… W kółko tylko słodkie słówka, żałosne scenki, przytulanki, całowanie, a na końcu ślub. Kiedyś nocowałem u Satsu, to mnie takim gównem męczyła przez pół nocy, a później miałem jeszcze koszmary, w których główny bohater tulił mnie i nazywał swoim najsłodszym misiaczkiem. Po tym strasznym wydarzeniu miałem mdłości na samo słowo ,,romans”.

 - AHOMINE! RUSZ WRESZCIE TĘ TŁUSTĄ DUPĘ I OTWÓRZ TE CHOLERNE DRZWI!

 - Dupę to ja mam mega seksowną, Bakagami! – odkrzyknąłem, wyłączając telewizor. To niesprawiedliwe… Tyle kanałów, a nic ciekawego do oglądania. – Wypuszczę cię, jak będę chciał!

 W odpowiedzi usłyszałem walenie pięścią w drzwi i kilka głośnych przekleństw skierowanych pod moim adresem. On serio chyba okresu dostał. O Boże! A jak będę mu musiał do sklepu po tampony czy podpaski zapierdalać?! Zaraz, zaraz… I jeszcze musiałbym czekać kilka dni, dopóki mu miesiączka nie minie!

 - CHCĘ STĄD WYJŚĆ! – Kagami przypomina mi czasem (ok… często) osła. Uparty, musi postawić na swoim i trudno go przekonać do zmiany zdania.

 Kogo ja zobaczyłem w tym ośle? Rywala? Kochanka? Przyjaciela? Chłopaka? Chyba wszystkich po trochu. Na boisku jesteśmy wrogami. Prywatnie traktuję go jak przyjaciela, a gdy jesteśmy sami, staje się moim chłopakiem. Dziwne, nie?

 A wiecie, co jest najciekawsze? Walka z nim. Taiga jest tak dzika bestia, którą trzeba okiełznać. Chce dominować, ale jednocześnie lubi być zdominowany. Kocha mój dotyk i pocałunki, lecz sam też pragnie być na górze. Nie lubi się podporządkowywać innym. Ja jestem wyjątkiem. Tylko dzięki mej zajebistości umiem sprawić, że przestanie się szarpać i wyrywać, a zacznie się przymilać, zbliżać i cicho mruczeć.

 - DUPEK!

 No… Oczywiście jak w każdym związku dochodzi u nas do sprzeczek. Mamy wzloty i upadki, ale zawsze dochodzimy do porozumienia. Wiecie, wystarczy kilka mocnych argumentów, trochę pieszczot, wygodne łóżko i gotowe.

 Jednak dziś jest inaczej. Jeszcze nigdy nie musiałem zamykać go w łazience. Chyba powinienem zostać policjantem… Wprawę w aresztowaniu już mam. Złodzieja też. Brakuje mi tylko munduru i kajdanek. A to drugie może być często przydatne, szczególnie w jego przypadku.

 - JEŚLI ZARAZ NIE OTWORZYSZ, TO GORZKO POŻAŁUJESZ, DEBILU!

 - A jeśli ty się zaraz nie zamkniesz, to nie usiądziesz na dupie przez miesiąc!

 Jego zachowanie naprawdę zaczynało mnie irytować i mocno wkurzać. Ile można tak wrzeszczeć?! Trzeba było mnie tak nie obrażać i nie grozić mi celibatem!

 Nagle usłyszałem dzwonek do drzwi. Leniwie zwlokłem się z kanapy, ignorując głośne warknięcia swojego chłopaka.

 - Tetsu? – zdziwiłem się, gdy zobaczyłem w progu przyjaciela.

 - Hej, Aominecchi! – Obok niego stał również Kise z szerokim bananem na twarzy.

 - Yo – odpowiedziałem.

 - WYPUŚĆ MNIE W TEJ CHWILI! – wrzasnął Kagami.

 Kise i Tetsu spojrzeli na mnie z zaskoczeniem, więc w skrócie wszystko im wyjaśniłem.

 - I dlatego właśnie zamknąłem go w łazience – dokończyłem.

 - Em… - zająkał się model. – To… trochę… brutalne, nie sądzisz?

 - Nie, czemu niby? – wzruszyłem ramionami. – Jak tam trochę posiedzi, to nic mu się nie stanie.

 - SIEDZĘ TU JUŻ DWIE GODZINY, KRETYNIE! – Kagami znów walnął pięścią w drzwi.

 Jak ten czas szybko leci! Chyba pora wypuścić mojego tygryska, bo naprawdę się wścieknie i w końcu wprowadzi ten cholerny celibat.

 - T-To my może już…? – Kise wskazał ręką drzwi i pociągnął za sobą Tetsu. – Chcieliśmy wpaść w odwiedziny, ale przyjdziemy innym razem. Pa!

 I już go nie było. Zamknął za sobą drzwi, a po chwili ja przekręciłem w nich klucz.

 Po cichu podszedłem do łazienki, skąd dochodziły warknięcia Taigi.

 - Yo, kocie, jak ci tam? – zapytałem. – Wiem, że wolałbyś sypialnię, ale…

 - Otwórz drzwi i mnie wypuść! – przerwał mi, ponownie waląc pięścią w drzwi. A jak on sobie w końcu coś zrobi i nabawi się jakieś kontuzji? Pewnie nawet o tym nie pomyślał, idiota jeden. – Aomine, chcę stąd wyjść, ty cholerny pojebie!

 Jednak mu jeszcze nie przeszło.

 W sumie to zaczynałem się robić głodny, więc może mi zrobi coś dobrego do przegryzienia…?

 Uchyliłem powoli drzwi, w ostatniej chwili robiąc unik przed jego pięścią. Ło matko! Jeszcze nie widziałem go aż tak wściekłego.

 - E, Taiga, może byś mi tak… - zacząłem, ale on nagle rzucił się na mnie, przygniatając mą zajebistą osobę do podłogi.

 - Morda, pierdolony sadysto! – warknął mi prosto w twarz. – Jak mogłeś mnie ZAMKNĄĆ?!

 - Mogłem, mogłem – prychnąłem. Kurwa. Miał wyjątkowo stalowy uścisk, z którego nie mogłem się wyswobodzić. Ratujcie mnie, bogowie, bo chyba nieźle wpadłem. A przecież to ja miałam go ukarać! – Złaź ze mnie i mi wszystko wyjaśnij!

 - Najpierw sprawię, że to t y nie usiądziesz na dupie przez miesiąc.

 Złapał mnie za nadgarstki i zaczął ciągnąć po podłodze do sypialni. Ał! Taiga! To wcale nie jest przyjemne! I boli! Popchnął mnie na łóżko, a kiedy chciałem szybko wstać, przygniótł mnie całym ciałem do materaca. Powietrza! Powietrza, błagam! Nie mogę oddychać!

 - Co ty…?

 - Odwdzięczam ci się – przerwał mi.

 Przyssał się do mnie, gryząc płatek mojego ucha. Zjechał niżej, na szyję, po czym zrobił mi na niej całkiem sporą i widoczną malinkę.

 - Ej! – krzyknąłem, szarpiąc się dziko. – To nie fair! Po zamknięciu w łazience nie ma żadnych śladów!

 - Oddaję ci z małym dodatkiem – uśmiechnął się złośliwie, po czym ponownie zaczął gryźć moją szyję.

 Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Kogo znowu niesie…?

 - Nie słyszałeś pukania? – zapytałem, licząc na to, że wstanie ze mnie i pójdzie otworzyć.

 - Uznajmy, że nie.

Mam przejebane. Jeśli zaraz czegoś szybko nie wymyślę, to nie wstanę z łóżka przez naprawdę długi czas.

 - GWAŁCĄ! – wydarłem się.

 Zacząłem się dziko szarpać, wierzgając nogami na wszystkie możliwe strony. Znów chciałem krzyknąć, ale zamknął mi usta gwałtownym pocałunkiem, po którym prawie udławiłem się własną śliną.

 Niespodziewanie Kagami wstał, a ja skorzystałem z okazji i spierdoliłem do salonu, chowając się za kanapą.

 - O, sorki, że przeszkadzam, ale zostawiłem tu portfel – przywitał się Kise, szczerząc się jak głupi do Kagamiego. Chyba pierwszy raz jestem mu wdzięczny za niespodziewaną wizytę!– Aominecchi cię już wypuścił?

 - Ta… - mruknął Taiga, odwracając się w moją stronę. Jakoś nagle kanapa stała się taka ładna i wygodna… - Właśnie musimy sobie poważnie porozmawiać.

 - Aaa – Kise nieco pobladł, po czym pożegnał się szybko i sobie poszedł.

 Mój chłopak zamknął drzwi, po czym zmarszczył brwi, patrząc na mnie groźnie. Mówiłem już, że mam przejebane?

 - E, Taiga, ale nie gniewasz się, nie? – spytałem.

 - Nie, skądże – mruknął. – Jestem wściekły!

 Zaśmiałem się nerwowo, po czym odruchowo przysunąłem się bliżej kanapy. Serio, mam wrażenie, że ostatnio ta kanapa stała mi się wyjątkowo bliska…

 Kagami zaczął mnie gonić po całym mieszkaniu drąc się przy tym, że jestem pojebanym świrem. Może to i częściowo prawda, ale nie powód, by od razu rzucać się na mnie z pięściami!

 Kiedy pół godziny później obaj padliśmy wykończeni na łóżko w sypialni, postanowiliśmy na spokojnie porozmawiać. Nikt nikogo nie zgwałcił, skończyło się na poobijanych ramionach, kilku siniakach, mojej rozciętej wardze i jego krwotoku z nosa.

 - To czemu miałeś dziś takiego focha? – spytałem, przerywając kilkuminutową ciszę. – Zrobiłem coś nie tak?

 - Nie – burknął. – Knajpka Maji Burgera, do której zawsze chodzę po treningu została zamknięta, a inna jest kilka ulic dalej!

 Prawie zaliczyłem zgon. Robić raban o takie coś?! Taiga, ty mnie kiedyś wykończysz…

 - I to jest taki wielki problem? – jęknąłem, żałując, że zmarnowałem na niego tyle cennej energii i nerwów.

 - To tragedia narodowa! – lamentował.

 Rzuciłem się na niego, przygniatając go do łóżka.

 - Zamknij się – Nachyliłem się nad nim. – Po prostu się już zamknij!

 Pocałowałem go, bezczelnie wpychając mu język do ust. Zamruczał cicho i objął mnie nogami w pasie. I znów stał się moim kochanym tygryskiem… Tym razem wygrana należy do mnie, Taiga.

 Jednak muszę przyznać, że okres to trudny czas w związku i może przysporzyć dodatkowych kłopotów. Zapamiętajcie sobie jedną moją radę: jeśli wasz partner/partnerka dostanie miesiączki, zamknijcie ją/go w łazience na kilka godzin, a dopiero później porozmawiajcie. A w między czasie możecie zamówić jakieś żarcie, by łatwiej wam się gadało.
________________________________________________________________________________________










12 komentarzy:

  1. Ohayō! Nie było mnie trochę...
    Na samym początku, tytuł powalił mnie na podłogę. Następnie, ich cudowna rozmowa (WYPUŚĆ MNIE STĄD, DEBILU!, AHOMINE! RUSZ WRESZCIE TĘ TŁUSTĄ DUPĘ I OTWÓRZ TE CHOLERNE DRZWI!,Aomine, chcę stąd wyjść, ty cholerny pojebie! itp.)i Daiki wpierdzielający popcorn *płakać i tarzać się po ziemi*
    Jednym słowem - zarąbiste.
    A na sam koniec, pouczający morał (z chęcią skorzystam xd)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^ Cieszę się, że cię to rozśmieszyło, bo taki miałam zamiar :D
      Ta ich ,,rozmowa" mnie też powaliła jak to pisałam XD
      Jeszcze raz dziękuję :D

      Usuń
  2. Witam, witam wieczór trwa, Kagami Taiga okres ma!!!!!!!! :D Hahahaha, no wytrzymać po prostu nie mogę, wyobrażając sobie Aomine popierdalającego do sklepa po podpaski!!!!!! Hahahahaha!!!!! :D Co tu się dzieje, proszę Państwa ! :D Chociaż szczerze to się nie dziwię czcigodnemu Aosiowi iż tak bezpośrednio i brutalnie ukarał swego "przyjaciela" bowiem takowy zarzut i zniewaga, zwalenia pały i krwi wymaga!!!!! :D Celibat - czyli cios prosto w serducho i kutasa Daikiego :D a szanowny portfel Kisia - najlepszym ratunkiem przed dzikim gwałtem :D I czytuje sobie dalej, bananek na mej zacniutkiej mordeczce robi się coraz większy i w momencie kiedy dowiedziałam się, co było przyczyną tegoż niepojętnego w swej skromnej istocie focha u Taigusia, to spadłam z lampy :D Do dziś dnia myślałam iż to kobitki fochują o rzeczy które się w pale nie mieszą :D, ale po tym one-shociku zmieniam me zdanie :D A odwołując się jeszcze do arcycennej rady zamieszczonej na końcówce, to zabrakło mi tam sformułowania: "ale uwaga: nie na każdym to działa :P" gdyż ponieważ, gdyby mnie ktokolwiek zamknął na 666 spustów w łazience, to przypuszczam iż drzwi natychmiastowo zostały by wywalone z ogromnym trzaskiem, a osoba która by to zrobiła, w mgnieniu oczka, słono, gorzko i siarczyście by tego czyna nie błahego pożałowała!!!! :D :P Więc niech się Aosiek cieszy iż miał tylko z Kagamim do czynienia :D Cóż, proszę wybaczyć za tę dygresję, a póki co kłaniam się nisko i życzę aby cię rozpaliło weny ognisko ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah... Ognisko ** Najlepiej takie z kiełbaskami! O! Bo kiełbaski uwielbiam <3
      Kagami nie chciał rozwalać sobie drzwi, więc nie wywalił ich z zawiasów :P To było jedynym powodem, przez co siedział ,,grzecznie" w zamknięciu XD
      Kisia jak zwykle zjawia się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze XD Chociaż akurat dla Aosia był on wybawieniem :P
      Aomine pewnie by się pół godziny zastanawiał,które podpaski wybrać XD
      Każdy może mieć własną przyczynę takiego focha XD Nawet jeśli jest ona tak błaha XD

      Dziękuję baaaaa...aaaaaaardzo :D <3

      Usuń
  3. Ekhe, ekhe... Brawa dla Mine, która jest chora a i tak wstała przed 12.

    A-aomine... N-nie zabijaj mnie... Daikiś ja wiem, że masz mózg, ale... Wiesz... Nie widać :\

    M-mniejsza o to... Sam tytuł rozwalił mnie już na samym począteczku :D A później przearcyzajebista rozmowa moich kotków "Ahomine, ty debilu, rusz tłustą dupę" itp...
    No i oczywiście powaga Aomine xD Co robisz, kiedy twój chłopak drze się zamknięty w łazience? Jesz popkorn! Jeeej!
    No i przyszła moja Kisiaaaaa<3 xD Podnieta na całego hue hue hue... Tylko teraz taki... Hmm zły moment? Ale później uratował Daikisia! Tak... W pewnym sensie xD

    Aoś by pół sklepu przerył, a i tak idealnych podpasek dla swojego tygryska by nie znalazł xD chyba, że z Momocchi by poszedł xD
    I koniec najlepszy! JAK ONI MOGLI ZAMKNĄĆ MAJI MURGERA?!?!?!? Łącze się z tobą w bólu, Kagamisiu :'c

    A ta kanapa to chyba straaasznie wygodna xD Musze ich odwiedzić, bo jak ostatnio z Kise.była to dupy nas bolały, i to o dziwo nie od gwałtu przeprowadznego na nas przez tych dwóch napalonych zboczeńców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowia dużo życzę i gorąco pozdrawiam! Niech choroba cię opuści!

      Aomine kazał przekazać, iż jest na ciebie wielce obrażony i czeka na przeprosiny XD

      Gdy tylko tytuł przyszedł do mej zacnej głowy, parsknęłam głośnym śmiechem :P Mnie też rozwala moja głowa XD

      najlepiej się po prostu odstresować i zjeść coś smacznego, gdy twój partner został zamknięty w łazience i drze się na pół osiedla XD to takie odstresowujące... :D

      Rozmowy Aosia i Kagamisia zawsze mnie powalały XD Oni się wiecznie obrażają i według mnie mają wieczny, męski okres XD

      Dziękuję baardzo <3

      Usuń
    2. Ao...prze-prze-przepraszaaaam!!! <3

      Dziękuję za zdrowie :D

      Usuń
    3. Aomine orzekł, iż przemyśli całą sprawę, ale potrzebuje na to czasu XD Już ja z nim porozmawiam, to gwarantuję, że z radością przyjmie przeprosiny :D

      Usuń
  4. Boski <33 A najlepsze to jak Taiga nazwał Aomine " niewyżytym seksualnie pedofilem " xddd

    OdpowiedzUsuń
  5. To było xDD lol *śmieje się wcionsz* Ja się tak zachowuję przed okresem ;-; A w czasie okresu cierpię z bólu .-. *zamieniły jej się emotki *znaczy pomyliły** No i wiedziałam, że skończą w uszku. Pffff.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się to opko podoba xD
      Hahha ;P W końcu To AoKaga, seksy są tu ważne ;P
      pozdrowienia! ;)

      Usuń