_____________________________________________________________________________________
- A-Akashi… - jęknąłeś,
gdy zaprosiłem cię do domu na obiad. – N-Nie mogę… P-Przecież mam trening…
- Jeśli raz cię zwolnię, to chyba się nic nie
stanie? – uśmiechnąłem się pewnie, a ty spuściłeś wzrok. Och, Kouki, przecież
wiesz, że nic ci nie zrobię. Nie bój się mnie. – Porozmawiam z twoją trenerką.
Idziemy.
- A-Ale o-ona…
- Na pewno się zgodzi.
Pociągnąłem cię za
przedramię i poprowadziłem w stronę sali gimnastycznej. Czułem, jak trochę
drżałeś. Boisz się mnie czy jej? A może nas obojga?
Kiedy otworzyłem
drzwi, spojrzenia wszystkich utkwiły na mojej władczej osobie. Niektórzy
otworzyli usta ze zdziwienia, inni przybrali ogłupiały wyraz twarzy, a jeszcze
inni cofnęli się kilka kroków.
- Zwalniam dziś
Koukiego z treningu – odezwałem się.
Trenerka spojrzała na
mnie ze zdziwieniem, a po chwili pokręciła głową i westchnęła.
- Niby czemu miałabym…
- zaczęła.
- Bo ja tak
powiedziałem – przerwałem jej.
Otworzyła usta, jakby
chciała coś powiedzieć, ale po chwili je zamknęła i zagryzła wargi.
- Raz – powiedziała
nagle. – Tylko ten jeden, jedyny raz. Możesz iść, Furihata.
Posłałeś jej zdziwione i lekko przestraszone
spojrzenie.
- J-Ja… - szepnąłeś.
Nie czekałem dłużej.
Pociągnąłem cię za sobą, ignorując spojrzenia innych. Wyszliśmy ze szkoły, więc
puściłem twój nadgarstek. Minutę później podjechała po nas limuzyna. Widziałem,
że byłeś bardzo spięty, toteż postanowiłem nieco rozluźnić atmosferę.
- Kouki, nie stresuj
się tak – powiedziałem i położyłem swoją dłoń na twoim nadgarstku.
- N-Nie – wyjąkałeś. – J-Ja tylko…
Złączyłem nasze dłonie i spojrzałem na ciebie
czule. Nadal się mnie boisz, co, Kouki? W sumie to dobrze, bo lubię być władcą,
ale powinieneś wiedzieć, że cię nie skrzywdzę. A wiesz czemu? Bo cię kocham.
Tak, ja, Akashi
Sejiuro, mam jedną słabość. Ciebie, Kouki.
Dlaczego wybrałem
akurat ciebie? Sam nie wiem. Różnisz się od innych osób. Wtedy, podczas naszego
meczu w finale, coś mnie w tobie zainteresowało. Czemu trenerka miałaby
wpuszczać na boisko kogoś tak tchórzliwego i słabego? Przyznaję, nie doceniłem
się. Gdy się pojawiłeś, przypomniałeś mi Tetsuyę, który pierwszy raz grał z
nami na boisku. Też potknął się o własne nogi i runął na ziemię. Jednak twoje
zachowanie było inne. Zacząłeś uspokajać sytuację, uważnie się rozglądałeś,
spowolniłeś tempo gry.. Udało ci się mnie zaskoczyć, Kouki. A to nie lada
wyczyn. Naprawdę mi wtedy zaimponowałeś. Nawet bardziej niż Taiga, który
potrafi tak wysoko skakać.
Po meczu dużo o tobie
myślałem. Miałem problem ze skupieniem się na lekcjach, a każdy trening
przypominał mi twoją osobę. Nie byłeś w pierwszym składzie, nawet często nie
wchodziłeś na boisko, a jednak jest w tobie coś, co mnie pociąga.
Jesteśmy inni, ale
podobno przeciwieństwa się przyciągają, prawda?
- Chodź –
powiedziałem, gdy zatrzymaliśmy się przed domem.
Zaprowadziłem cię do swojej sypialni. Czemu
zawsze się tak po niej rozglądasz, Kouki? Przecież nie chowam w szafie piły
łańcuchowej ani trupów osób, które mi podpadły.
- Napijesz się czegoś?
Herbaty? – zaproponowałem.
- P-Poproszę –
powiedziałeś.
Ach, Kouki, naprawdę
jesteś dobrze wychowany, wiesz?
- Odstresuj się już –
Usiadłem koło ciebie na łóżku i podałem ci filiżankę z herbatą. – Stres źle
wpływa na zdrowie.
- T-tak, Akashi –
szepnąłeś. Spojrzałem na ciebie znacząco. – T-To znaczy… Sejiuro. – poprawiłeś
się szybko.
- Nie chcesz do mnie
mówić po imieniu?
- N-Nie o to chodzi…
Jeszcze się do tego n-nie p-przyzwyczaiłem…
- W takim razie
powtórz moje imię dziesięć razy pod rząd. Zobaczysz, że wkrótce przywykniesz.
Zrobiłeś to, Kouki.
Czułem się wtedy naprawdę szczęśliwy, słuchając swojego imienia z twoich ust.
Rozległo się pukanie
do drzwi, a gdy powiedziałem ,,proszę”, do środka wszedł lokaj i zostawił dla
nas obiad. Życzył nam smacznego, po czym wyszedł.
- Nie krępuj się,
Kouki – wskazałem ci ręką jedzenie. – Jedz, co tylko chcesz.
Nie spieszyliśmy się.
Wiedziałem, że prędko ode mnie nie wyjdziesz. W końcu jesteś mój. Mam do ciebie
prawo i chcę się nim nacieszyć.
Po skończonym obiedzie
zawołałem lokaja, by zabrał z pokoju brudne naczynia. Kiedy wyszedł, zamknąłem
drzwi na klucz, na co zareagowałeś cichym jękiem.
- Nie sądzisz, że
powinniśmy mieć chwilę dla siebie? – usiadłem obok ciebie i splotłem nasze
dłonie. – Powiedz, że mnie kochasz.
- K-Kocham cię,
Sejiuro – szepnąłeś i spojrzałeś mi w oczy. O tak, Kouki, właśnie tak.
Uśmiechnąłem się do
siebie, a po chwili już na tobie leżałem.
Obdarzyłem cię czułym,
powolnym pocałunkiem, a w odpowiedzi westchnąłeś cicho. Lubisz to, prawda? Z
jednej strony się mnie boisz, ale z drugiej mnie pragniesz. Chcesz, bym przy
tobie był, lecz jednocześnie mam zachowywać dystans. Mimo wszystko mnie kochasz
i nie chcesz, bym kiedykolwiek odchodził.
Zawsze dostaję to,
czego chcę. Z tobą jest tak samo, Kouki. Należysz do mnie, jesteś tylko mój.
- Powtórz – szepnąłem wprost
do twojego ucha. – Powiedz to jeszcze raz.
- Kocham cię, Sejiuro.
Uśmiechnąłem się. Czy
to w ogóle normalne? Kochać drugiego chłopaka? Cóż, zawsze mi mówiono, że
jestem nienormalny, więc może to po części prawda?
Ściągnąłem z ciebie
koszulkę i zacząłem jeździć palcami po twoim torsie. Wzdrygnąłeś się. To ci
sprawia przyjemność, prawda? Lubisz to.
Ja też. Kocham to
uczucie, gdy mam cię przy sobie i mogę cię dotknąć.
Zauważyłem, jak
wyciągnąłeś rękę w stronę moich włosów, ale natychmiastowo ją cofnąłeś.
Pilnujesz się, co?
Wiesz, czego ci nie wolno. Jestem z ciebie dumny, Kouki. Mało kto by tak umiał.
Chyba należy ci się jakaś nagroda, nieprawdaż?
- Możesz – Przygryzłem
płatek twojego ucha.
Po chwili poczułem znajomą
dłoń we włosach. I tak czeka mnie fryzjer, więc jak fryzura mi się trochę
potarga, to się nic nie stanie.
Zacząłem lizać cię po szyi i torsie, co jakiś
czas przygryzając twoje sutki.
- Ah! – jęknąłeś.
Dobrze ci, prawda?
Lubię ci sprawiać przyjemność, wiesz? Lubię patrzeć, jak się pode mną kręcisz i
rumienisz. Czuję się jak władca, ale jednocześnie też jak strażnik. Pilnuję, by
nic i się nie stało i czuwam nad twoim bezpieczeństwem. Nie muszę za tobą
chodzić i sprawdzać, czy mnie nie zdradzasz, prawda? I tak bym się wszystkiego
dowiedział. Poza tym nie chcesz, bym się na ciebie wkurzył, mam rację? Jasne,
że mam. Ja zawsze ją mam.
Zacząłem na ciebie
bardziej napierać, wciskając ci język do ust. Stęknąłeś, ale oddałeś się
przyjemnemu uczuciu. Nie ukryjesz przede mną niczego, Kouki. Doskonale cię znam
i wiem, czym cię podnieć, czym ci sprawić przyjemność.
Przygryzłem twoją
wargę, ponownie splatając nasze dłonie. Lubię twój dotyk, twoją bliskość.
- Sejiuro – szepnąłeś,
gdy zjechałem dłonią na twoje podbrzusze. Spojrzałem na ciebie pytająco. – Chcę
cię… p-poczuć. K-Kocham cię…
Mój Kouki… Czegoś się
ode mnie nauczyłeś, prawda?
Posłuszeństwo. Jest
dla mnie bardzo ważne, a ty mi się podporządkowujesz. Ale lubisz to. Lubisz
wiedzieć, że jesteś tylko mój.
- Poczekaj chwilę.
Wstałem z łóżka i
poszedłem bitą śmietanę oraz wisienki. Ozdobiłem tym twój brzuch, po czym
zacząłem wszystko zlizywać. Spojrzałeś na mnie zaskoczony, ale po chwili głośno
jęknąłeś. Był obiad, to pora na deser.
A ty, Kouki, jesteś
najsłodszym i najlepszym deserem, o jakim mógłbym pomarzyć.
____________________________________________________________________________________



Gorąco witam w nocy, późno po północy, mimo iż AkaFuri nie uznaje to komentarz Ci dodaje!!!!!!! :D Czemuż nie uznaje? Mojej czcigodnej osóbce najzwyczajniej w świecie nie podoba się ten pairing, może ze względu na to iż kiedyś, w zamierzchłych czasach wertowałam opowiadanka z wyżej wspomnianą parką, głównie były one pełne sadyzmu i aż ciałeczko bolało jak się je czytało :D Jednakże w Twym tworze, wielebny Akashicchi jest wyjątkowo i wręcz nad wyraz łagodny, co zdecydowanie było dla mnie pozytywnym faktem :D Takowy obraz Seijuro bardzo przypadł mi do duszy, bowiem pomimo tejże jego delikatności, cały czas ma swój władczy temperamencik :D Mówiąc bardzo szczerze, na początku wydawało mi się iż nasz kochany tchórz Furiata znów padnie ofiarą Akasza, który będzie bez skrupułów uskuteczniać na jego delikatnej skóreczce jakieś brutalne molestowania nożyczkami :O A tu jednak po raz drugi miło się zaskoczyłam :D "Piła łańcuchowa" :D W tej chwili wybuchnęłam głośnym śmiechem gdyż oczywiście przeczytałam Pała łańcuchowa i wyobraziłam sobie ową pałę wiszącą u Akashiego w szafie xD :D Podsumowując mego wywoda, niestety nigdy nie podarzę mą sympatią tego pairingu, ale mimo wszystko miło mi się czytało ten one-shocik :D :3
OdpowiedzUsuńŚlę do Ciebie uśmiecha przez złącza internetowe i życzę dobranoc, choć pewnie już śpisz :D
Miło mi, że przeczytałaś mimo tego, iż tego paringu nie lubisz :D
Usuń,,Pała łańcuchowa" XD To mogłoby wyglądać ciekawie XD
Dziękuję i cieszę się, że cię tym zadowoliłam :3 ^^
Ekhe ekhe jestem.
OdpowiedzUsuńZamiast sprzątać, to ja jestem.
Ale kiedy zobaczyłam AkaFuri od szanownej pani postanowiłam dać wszystko Kisi (która teraz się buntuje) i czym prędzej przeczytać.
Rozwalające już na początku
"Boisz się mnie czy jej? A może nas obojga?"
Definitywnie zyskało mą sympatię do... W sumie to i tak wszystki darzyłam i darzyć będę sympatią;D
I.. I myślałam, iż Akash będzie sadystą z nożyczkami, ale tam takie wieeelkie BUUUUM.
Akash jest słodziaśny! I pomimo tego, że jest taki kochany to i tak ma swój harakterek <3
N-no więc śmietany i wisienki zawsze na miejscu xD
" A ty, Kouki, jesteś najsłodszym i najlepszym deserem, o jakim mógłbym pomarzyć." kooocham <3
A teraz twa szanowna czytelniczka idzie sprzątać T.T
Weny :-*
Dziękuję! :D
UsuńJak Kisia ci pomoże, to szybciej pójdzie ;D Zagoń go do roboty, a zaraz skończysz :P
Akaś też musi być od czasu do czasu słodki! Władczy, ale jednak słodki :3
Dziękuję ponownie :D
Konnichiwa ^^
OdpowiedzUsuńAkaFuri..p-przyznam że nie mam nic do tego paringu, ale nie żeby specjalnie go lubiła...Jednak, kiedy tekst jest dobrze napisany, mimo iż nie połączyłabym tej dwójki, to bardzo miło się czyta. I-I tak było w tym przypadku..^^ Jak zwykle, napisane na wysokim poziomie, a narracja pierwszoosobowa dodaje temu bardzo fajnego klimatu..^^ Furihata..jest taki tchórzliwy, ale jeśli przychodzi co do czego, to pokazuje jaki jest naprawdę..:3 W gruncie rzeczy to z niego taki...nieśmiały zboczeniec, jak to r-raczyłyśmy wywnioskować z koleżanką..^^"
Ale tu nie o tym..;-; Akashi, pan i władca nożyczek z planety Ciach XD On naprawdę za bardzo l-lubi tą władzę..;-; Ale lubię i bokushi'ego i oreshi'ego, n-nie umiem określić którego bardziej ;-; A-A Ty..? Akina-san..?
N-nie będę się tak rozpisywać, b-bo brak mi słów aby to opisać..N-Naprawdę bardzo dobrze n-napisane..<3 I mówi to anty-AkaFuri..;-; Więc no..^^
D-Dużo weny życzę..!! <3 <3
Napisane na wysokim poziomie? Miło mi, ale jednak sporo mi do takiego poziomu jeszcze brakuje.. Jednak mam nadzieję, iż uda mi się go kiedyś osiągnąć! :D
UsuńTeż lubie obu, trudno zdecydować ;)
Cieszem siem wielcem, że ci się podoba! <3
Arigatou! <3
[przepraszam że tak późno ale Supernatural się sam nie obejrzy :V]
OdpowiedzUsuńAAAAAAAAAAA AKAFURI!!!
Już się jaram, już mi staje… :DDDD przygotuj się na fangirlowanie i nieogarnięty komentarz, bsfcjhdvb <3
Dziękuję, że zgodziłaś się to napisać XD Tylko może lepiej od razu uprzedzę, AkaFuri to moje otp i jak kto je gwałci to się czepiam… ale ty tego nie zrobiłaś, prawda? ;>
Ooo, pierwszoosobówka Akashiego? Yay <3 doceniam, ja zawsze jak próbuję nim pisać w pierwszej osobie to z niego robię masochistę *nie pytaj* :|
No ej, czemu wszyscy się boją Akaszątka? Akaszątko nie jest straszne! …no dobra, trochę jest, ale takie kochane, ze można mu wybaczyć chyba? =3=
Ta limuzyna jest tak bardzo w stylu Akashiego że aż brak mi słów XDD ale Furi taki boidupa, że aż mam ochotę mu przyłożyć~
ALE WIESZ CO NAWET MNIE TO NIE OBCHODZI BO TO CO AKASZ TO JEST TAKIE PIĘKNE ;AAAA;
Tak, tak, ta scena w meczu, dokładnie tak, omggg *brak jej słów żeby opisać to doki-doki*
„przeciwieństwa się przyciągają” – na tej zasadzie chyba w ogóle funkcjonuje ten szip XDD
Jeżuuuuuu, jak ty tu ładnie oddajesz Akashiego <3 jego sposób myślenia, to takie „Kouki nie bój się bby” ale jednak „jesteś mój i znaj swoje miejsce” podoba mi się to XDDDD
Bita śmietana i wisienki: wyglądało tu u mnie jakoś tak --> O.o -> :| -> @W@ -> ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jaaaaaaaaaa~ <3
Okej, chociaż w sumie nie było tu pościgów i wybuchów (bunkrów też nie ma), to jest zajebiście. Fajnie, że Akasz jest tu taki akaszowaty <3 i tylko Furi mógłby się mniej trząść, ale okej, to tylko ja mam porąbaną wizję tego pairingu nie przejmuj się XDD i w ogóle brak mi już słów, ten komentarz jest nieogarnięty jak cholera, ale wiedz, że to mój wyraz uwielbienia. czytałam swego czasu duużo opek z AkFuri (nadal czytam ale teraz tylko te dobre) i powiem ci, że szczerze nie lubię robienia a Akasza na siłę pana i władcy, kiedy ma to w zamierzeniu kręcić jakieś napalone fanki gwałtów. tutaj nie ma gwałtów, co w ogóle dało ci +10 do fajności poza skalą XDD
NIECH ŻYJE AKAFURI!
PS ten ostatni art. XDDDDDD
Rada jestem, że udało mi się sprostać twoim oczekiwaniom i cię nie zawiodłam :D Osobiście się przyznam, iż ten paring nie należy do moich ulubionych, co nie oznacza, że go nie lubię ;) Pierwszy raz go napisałam i cieszę się, że według opinii czytelników dobrze wyszedł!
UsuńDziękuję bardzo! <3
A art też mi się bardzo podoba XD
Ten ostatni obrazek był taki świetny. I bym się musiała powtórzyć po raz kolejny, ponieważ to kolejny ship z KnB, który kocham. Oczywiście mam nadzieję, że napiszesz *lub są już napisane *huehue** więcej opków *może, nawet jakieś długie? Dałoby radę?* z tą dwójką. No i jak zawsze mój komentarz nie jest jakiś świetny *jej samoocena spada coraz bardziej, ale przynajmniej w tym nie użyła, żadnej emotikony* Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDługie opko AkaFuri...? Hm, nie wiem, bo szczerze mówiąc lubię nawet ten paring, ale nie należy on do moich ulubionych :/ I tak trudno trochę mi coś z nimi wymyślić xD
UsuńPozdrawiam ^^