Udaną mieliście wigilię? Zadowoleni z prezentów? :D
_____________________________________________________________________________________________
Całe Pokolenie Cudów
zebrało się wraz z Himuro Tatsuyą, Takao Kazunarim i Kagamim Taigą w domu tego
ostatniego. Powód był prosty – Wigilia. Ten jeden dzień w roku, gdy gasną
wszelkie spory…
- Ty debilu!
No, przynajmniej
powinno tak być, bo brak kłótni w przypadku Aomine i Kagamiego jest zwyczajnie
niemożliwy. Ta dwójka musi się kłócić nawet o byle pierdoły.
- Zamknijcie się
obaj! – Wrzasnęła Akina, waląc każdego z nich drewnianą łyżką po głowie.
- Ała… - Jęknął Taiga
i zajął się masowaniem obolałego miejsca.
- Nie musiałaś być aż tak brutalna – Skwitował
Daiki, rzucając jej obolałe spojrzenie.
- Lepiej już chodźcie,
bo chcemy zacząć otwierać prezenty! – Zawołał z salonu Kise.
Cała trójka westchnęła głośno, po czym jednocześnie zaczęła
iść w wyznaczone miejsce. Kiedy jednak przechodzili przez próg, zaklinowali się
w przejściu.
- Kretyni! Co wy
wyrabiacie?! – Szarpnęła się dziewczyna. – Nie wiecie, że kobiety mają
pierwszeństwo?
Po kilku próbach udało
im się uwolnić. Takao pomógł uwolnić się Akinie, a gdy ona była wolna, Kagami i
Aomine potknęli się o własne nogi i runęli na podłogę. Nie byłoby w tym nic
krepującego, poza jednym, malutkim szczególikiem – spadła na nich jemioła.
Każdy zna ten zwyczaj. Osoby znajdujące się pod jemiołą, muszą się pocałować.
Chłopcy spojrzeli na
siebie z obrzydzeniem, po czym ostentacyjnie się skrzywili.
- W życiu nie pocałuję
tego idioty! – Krzyknęli w tym samym czasie.
Reszta wybuchła
niepohamowanym śmiechem, a niektórzy nawet musieli podeprzeć się jakiegoś
mebla, by ze śmiechu nie zacząć tarzać się po podłodze.
- Gorzko, gorzko! –
Krzyknął Takao, głośno klaszcząc w dłonie. Po chwili dołączył się też Kise.
- Nie mogę zdradzić
swojej dziewczyny! – Aomine obrócił głowę, stając się na twarzy coraz bardziej
czerwonym. Szukał jakiejś dobrej wymówki.
Po kilkuminutowej
kłótni, wszyscy doszli do porozumienia. Otóż dwie ofiary tego nieszczęśliwego
wypadku miały się mocno i szczerze przytulić. Kiedy nastąpił ten wyczekiwany i
prawie niemożliwy moment, wszyscy wyjęli komórki i zaczęli robić zdjęcia, by mieć
dowody, że to wydarzyło się naprawdę.
- Będę śmierdział
twoim dezodorantem – Marudził Aomine, próbując strzepnąć z siebie resztki
zapachu Kagamiego.
- I vice versa –
Mruknął Taiga, odchodząc od swojego największego rywala.
Wszyscy zajęli wolne
miejsca, w tym też całą podłogę, i zaczęli otwierać swoje prezenty.
- Łał! – Krzyknęła
zachwycona Sayaka, wyciągając z torby przepiękną, czerwoną sukienkę. – Kise,
skąd wiedziałeś?
- W końcu jesteś moją
dziewczyną, znam cię – Model się szeroko uśmiechnął, a chwilę później tulił do
siebie rozradowaną Sayakę. – To jeszcze nie wszystko.
- Szminka, puder, cień
do powiek… - Zaczęła wyjmować poszczególne rzeczy. – I nasze wspólne zdjęcie!
Kise, jesteś wspaniały!
Po chwili swój prezent
dostał Akashi. Kiedy wziął do ręki swoje nowe, krwistoczerwone nożyczki,
wyglądał na bardzo zadowolonego. Oprócz nich otrzymał jeszcze ciemną koszulę i
krawat. Nawet za to podziękował!
Kolejną osobą był
Kagami. Wyciągnął z paczuszki koszulę ze zdjęciem całej swojej drużyny oraz
nową piłkę do kosza z podpisami członków Pokolenia Cudów. Od razu rzucił mu się
w oczy jeden napis: ,,Weź się bardziej postaraj, bo nawet za milion lat ze mną
nie wygrasz, ciamajdo!”. Chyba każdy już wie, kto jest autorem tego bardzo
,,motywującego” wpisu.
Nadszedł czas na
Murasakibarę, który dostał ogromną torbę wypchaną po brzegi przeróżnymi
słodyczami. Od razu zabrał się za ich jedzenie, nawet nie zwrócił uwagi na nową
wodę toaletową.
Następna była Akina. Wyciągnęła
z torby błyszczyk, czekoladkę w kształcie serca, bransoletkę, a na końcu
zerknęła do kartonowe pudełka i jej twarz nagle przybrała kolor dojrzałego
pomidora. Wzięła do ręki komplet czarnej, koronkowej bielizny i obrzuciła go
zdziwionym spojrzeniem.
- Daiki, co to ma
znaczyć? – Spojrzała na swojego chłopaka, któremu pojawił się szeroki uśmiech
na twarzy.
- Piękna bielizna,
która idealnie pasuje do twoich sporych atutów oraz podkreśli…
Nie dane mu było
skończyć, gdyż w jego stronę poleciało kartonowe pudełko, w którym do niedawna
była czarna bielizna. Uchylił się w ostatniej chwili, ale zboczony uśmieszek
nie schodził mu z twarzy.
- Jeśli myślisz, że ci
się w tym pokażę, to się grubo mylisz! – krzyknęła Akina i schowała bieliznę z
powrotem do torebki.
- Ej no…! – Jęknął
żałośnie Aomine. – A jak mogę cię przekonać do zmiany zdania? Może…
- Zamknij się,
zboczeńcu!
Dopiero po chwili
kłócąca się dwójka zauważyła nad sobą jemiołę, którą z szerokim bananem na
twarzy trzymał Kagami.
- No, gołąbeczki,
całus na zgodę – powiedział i spojrzał na nich znacząco.
Akina mruknęła coś
niewyraźnie pod nosem, ale po chwili Daiki przyciągnął ją do siebie i namiętnie
pocałował. Dziewczyna oddała pocałunek i z uśmiechem na ustach usadowiła się
między kolanami swojego chłopaka, który objął jej talię swoimi ramionami.
Midorima otrzymał swój
prezent i zaczął go rozpakowywać, wcześniej poprawiając swoje okulary na nosie.
Nie minęło pięć sekund, a wyjął z torby zielone bokserki w czarne serduszka i
horoskop na cały przyszły rok.
- O, Shin-chan, jakie
fajne gacie! – zawołał Takao, po czym cała gromada (oprócz zażenowanego
Midorimy) wybuchła głośnym śmiechem.
- Tako… - syknął po chwili Shintarou, mierząc
go wściekłym spojrzeniem. – Policzę się z tobą później.
- Zrobisz mu striptiz
w sypialni? – Wtrącił Aomine, robiąc przy tym głupią minę. – Ja to bym umarł na
samym początku.
Cały salon wypełnił
się śmiechem grupy nastolatków. Zrobiło się też bardziej gorąco, gdyż Midorima
z zażenowania aż zaczął się w środku gotować.
Kolejny prezent
powędrował do Kise. Model był zachwycony nową bluzą, męską bransoletą oraz
czapką z daszkiem. Od razu wszystko na siebie włożył i nie przeszkadzała mu wysoka
temperatura w mieszkaniu. Siedział uśmiechnięty od ucha do ucha i patrzył jak
inni rozpakowują swoje prezenty.
Podarunków była
jeszcze masa. Każdy był ze swoich zadowolony, a uśmiechom nie było końca. Nawet
Midorima podarował Takao ten głupi upominek i w normalnym nastroju śpiewał ze
wszystkimi kolędy. No, prawie ze wszystkimi, bo Aomine nie miał zamiaru
otworzyć swej jamy gębowej i siłą trzeba go było zmuszać do śpiewania. Może
pominę fakt, iż Murasakibara prawie zmiażdżył mu żebra…
Skończyło się na tym,
że każdy znalazł sobie jakieś wolne miejsce w domu Kagamiego i położył się
spać. Kiedy jednak Taiga chciał wejść do swojej sypialni, drzwi okazały się być
zamknięte. Z pomocą Aomine (tak, oni w s p
ó ł p r a c o w a l i!) udało mu się je otworzyć, a to, co tam zobaczyli,
wprawiło ich w ogromne zaskoczenie. Otóż Midorima chodził po sypialni w swoich
nowych bokserkach (nie miał na sobie nic oprócz nich), a Takao leżał półnagi na
łóżku i zwijał się ze śmiechu, patrząc na zielonowłosego chłopaka.
Wszyscy prawie
zaliczyli zgon i w milczeniu, za to
ogromnym szokiem na twarzy udali się do salonu.
- Mam nadzieję, że nie
będę za głośno – mruknął Aomine i przytulił do siebie Akinę.
Kilka minut później
wszyscy smacznie spali, ignorując śmiech Takao dochodzący z sypialni Kagamiego.
_____________________________________________________________________________________________





Konbanwa ^^ W-Wsapaniale, świąteczny special wyszedł też spod pióra Ainy-san..^^ C-Cieszy mnie to..^^
OdpowiedzUsuń*czyta* N-No jak by się obeszło bez kłótni tej dwójki..^^" No przecież oni bez tego n-nie żyją..;-;
Właśnie, Akina-san dobrze mówi..! Kobiety mają pierwszeństwo, wy niewychowane tłumoki wy..;-;
C-chciałaby wziąć udział w takiej wigilii..bo na tej mojej, wczorajszej t-to chciało mi się jedynie płakać..Ale to tam..^^"
Hm, słodko..! <3 Wszyscy podostawali prezenty..! A Akina-san..Akina-san, nie zakładaj tego przed Aomine, proszę...;-; *składa rączki*
Midorima-kun, ja wiedziałam, ze Ty założysz te bokserki..! No w-wiedziałam..! XD
Takao to taki śmieszek..XD Razem z Kisią..^^ Taka fajna z nimi atmosfera..^^ A..a gdzie jest Kuroko..? Chcę Kuroko..;-; Czemu to sie skończyło,a K-Kurosia nie było..? :c Smutek..:c
m_Mimo to, wszystko wyszło bardzo fajnie..^^ Jak zwykle..^^
Jeszcze raz, wesołych świąt..! <3
Tetsu był, ale nikt go nie widział :P
UsuńPrzynajmniej nie jestem jedyna, która nic na święta nie wstawiła XD
Dziękuję <3
Witam uroczyściutko tego wieczorka świątecznego, jak to świetniusio było przeczytać powyższego twora Twego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Bez wątpliwości żadnych, na podstawie naszej Najszanowniejszej Cudownej Zgrai mogę stwierdzić iż mitem jest fakt że w wigilie wszystkie stworzenia się jednoczą w pokoju :D Składam przearcywielkie gratulację czcigodnemu Aomisiowi oraz Taigusiowi za to iż przemogli się i wykonali tego czyna niemalże absolutnie w ich przypadku niewykonalnego, czym było oczywiście przytulenie się i to na oczach wszystkich zgromadzonych!!!! :D :P O i jakie zacne prezenciczki wszyscy dostali! :D Co do prezenta Jegomości Akashiego, osobiście dorzucam mu jeszcze ostrzarkę do nożyczków, w przypadku kiedy by nieco za bardzo stępił je sobie przy obcinaniu pał, bądź innych części ciała :D :P A z najdroższym Aominecchim proponuję iść na biznesa i POSTAWIĆ MU jasno warunek :D, że zgodzisz się ubrać tę bieliznę tylko wtedy i wyłącznie wtedy kiedy on sam ją założy, zaprezentuję się w niej wszystkim i przejdzie w niej po mieście w godzinach szczyta :P :D xD Ojojojojojj, to skandal przez skurwysyńsko wielkie SSS iż Aoś nie chciał śpiewać kolęd bo przecież ma tak piękny i przearcy-kurewsko-seksowny głos :O Hmmm... chociaż z drugiej stronki to dobrze iż gdyż jeszcze by się ktoś podniecił, pała by komuś stanęła i wtedy to byłby problem nie malutki :D :P Kończę już te me rozważania nieokiełznane i życzuję milusiej atmosferki w tego dzisiejszego wieczorka :D ^_^
OdpowiedzUsuńTwoje pomysły i przemyślenia jak zwykle mnie rozwalają XD
UsuńTak, Aoś i Tygrys musieli się bardzo przemóc, za co też ode mnie dostali gratulacje :D
Również życzę miłego wieczorka i pozdrawiam gorąco, wraz z całą tą zgrają nieokiełznanych i kochanych koszykarzy ^^ <3
Ohayo!
OdpowiedzUsuńJak zwykle powaliłaś mnie na kolana niczym Szanowny Akashi Święty!
Wigilijny wieczór, po domu rozchodzi się zapach przygotowanych potraw świątecznych, pod choinką leżą prezenty...
"- Ty debilu!"
Prezenty udane (nie tak jak u mnie - My Little Pony), przytulasów i buziaczków pod jemiołą również noe zabrakło ^^
Aomine, ty zboczeńcu! Ja rozumiem, że ty tak musisz, ale mogłeś się powstrzymać do momentu, kiedy bylibyście sami...
Midorima nie przejmuj się :3 Ja też dostałam zielone cudeńko (no i co z tego, że to była normalna, zielona bluza).
Tak oto osama zakańcza swój monolog i zmyka do kuchni, bo drą się jej nad uchem.
Przesyłam gorące pozdrowienia co chwila podcierając sobie nos <3
Dziękuję ^^ Cieszę się, że ci się podobało! :D Tak szczerze, to pisałam to na szybko, ale ćśśśś ;)
OdpowiedzUsuńEkhem... Nie mam internetu, więc na danych komentuje szybko.
OdpowiedzUsuńRozwalona na miliardy części xD
Aominecchi ty zboczeńcu! :p
Midoś... Zajebisty prezent!
Prezenty zajebiste i całusy także!
Weeeny~! :*
Dziękuję <3
Usuń