czwartek, 28 stycznia 2016

Bardziej...!

Czyżby w tym króciutkim one-shocie wyszła na jaw moja zboczona natura? O_O Ee... wcale XD Znaczy.. To, że jestem zboczona, to już wiadomo :P Ostatnio chyba wena mi powróciła, a pierwszą rzeczą, jaką napisałam, jego krótkie opko AoKaga :D Nie wiem, co mi odwaliło, ale wyszło jak wyszło XD Sorry, że takie krótkie :/

Przed wami AoKaga - Bardziej...!

*ten tytuł jest dziwny....*
_________________________________________________________________________________

- Mówię ci, byś pchał mocniej, bałwanie! – Syknął Kagami, gdy poczuł, jak Aomine na niego napiera.
 - Zamknij się! – Stęknął Daiki, ale jeszcze mocniej na niego naparł.
 Żaden się nie poddawał. Aomine cały czas pchał Kagamiego, a ten coraz głośniej stękał i dyszał.
 - Aj, bo ona mi się wbija… - zaczął.
 - Morda, już prawie… - przerwał mu Daiki.
 - Ej, ale ja zaraz…!
 - Już prawie koniec, wytrzymaj!
  Krzyk Kagamiego rozległ się po pustej szatni. W końcu obaj odetchnęli z ulgą i odeszli od drzwi.
 - Kurwa, mówiłem, że mi się klamka wbija w brzuch! – jęknął Taiga i złapał się za bolące miejsce.
 - Przynajmniej otworzyliśmy te pieprzone drzwi – burknął Aomine i potarł dłonią kark. – No, to gdzie cię boli?
 - Ha? – Nie zrozumiał Kagami. – Brzuch, przecież ci… Aj!
 Aomine położył swojego chłopaka na ławce i zaczął całował jego mięśnie brzucha.
 - D-daiki, jesteśmy w szatni… - stęknął Kagami, ale było mu tak dobrze, że nie chciał tego przerywać.
 - No i? – Aomine w ogóle się tym nie przejmował. – Teraz i tak nikogo nie ma w szkole, więc żadna różnica.
 Taiga westchnął głośno i przestał się wiercić. Tylko Aomine potrafi tak na niego działać. Tylko on potrafi go uspokoić, ale jednocześnie w większości przypadków to właśnie ten niebieskowłosy kretyn doprowadza go do wściekłości i szaleństwa. Gdyby tylko nie mocowali się wcześniej z tymi cholernymi drzwiami, to na pewno miałby więcej siły na…
 - Cholera jasna, drzwi! – krzyknął, gwałtownie wstając z ławki, przewracając tym samym zdezorientowanego Aomine na podłogę.
 - Co?
 - Drzwi, kretynie! Zaraz się zamkną!
 Właśnie wtedy obaj usłyszeli cichy trzask. Równocześnie spojrzeli na wejście do szatni i zobaczyli, że jest ono zamknięte.
 - Kurwa. – Przeklął Daiki.
 - Teraz to ty będziesz pchał się na klamkę – burknął Taiga i podszedł do drzwi.
 - Teraz to ja się będę zajmował czymś innym. – Aomine podszedł do niego ze zboczonym uśmiechem na ustach, po czym objął go w pasie i wpił się gwałtownie w jego usta. Chwycił jego nadgarstki i przytrzymał mu je na głową, by chłopak się nie wyrywał. Przeniósł się z pocałunkami na jego szyję oraz barki.
 - D-daiki… - jęknął Kagami, gdy Aomine zrobił mu malinkę. – N-nie tutaj…
 - Mówiłem ci przecież, że nikogo tu teraz nie ma. A skoro jesteśmy sami, to należy ten czas jakoś wykorzystać, nie?
 Kagami już nie protestował. Sam tego chciał, więc po prostu oddał się przyjemnemu uczuciu. Zapomniał o tym, że są w szkolnej szatni i przechylił głowę lekko w bok, dając swojemu chłopakowi więcej miejsca na pieszczoty. Uśmiechnął się lekko, gdy usłyszał jego cichy pomruk. Po chwili poczuł też, jak coś twardego wbija mu się w uda. Tym razem nie była to klamka.
 ,,Oho, będzie gorąco. Jak zwykle zresztą.”
 Kilkanaście sekund później leżał na podłodze bez koszulki i wpatrywał się w oczy Daikiego. Objął rękami jego szyję i złączył ich usta w namiętnym pocałunku. Po chwili nie miał już na sobie dolnej części ubrań, więc westchnął cicho i kiwnął lekko głową na znak, że już jest gotowy. Aomine wszedł w niego szybko i zaczął się w nim poruszać, sprawiając im obu przyjemność.
 - Bardziej! – jęknął Kagami, czując zbliżające się spełnienie. – M-mocniej, Daiki!
 W czasie pobytu w szatni zrobili to jeszcze trzy razy. Za każdym razem najczęściej powtarzało się jedno słowo: bardziej. Mimo tego, że zamknęli się w jednym ze szkolnych pomieszczeń, zaliczyli ten wieczór do jak najbardziej udanych.
 - Następnym razem bardziej się z tą klamką postaraj – szepnął Aomine, gdy szli do domu Kagamiego. Dyskretnie ujął jego dłoń i zwycięsko się uśmiechnął.
_________________________________________________________________________________











7 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak usunąć własny komentarz ;-;

      JEŻU. Czy tylko ja myślałam czytając " - Mówię ci, byś pchał mocniej, bałwanie! – Syknął Kagami, gdy poczuł, jak Aomine na niego napiera.
      - Zamknij się! – Stęknął Daiki, ale jeszcze mocniej na niego naparł.
      Żaden się nie poddawał. Aomine cały czas pchał Kagamiego, a ten coraz głośniej stękał i dyszał.
      - Aj, bo ona mi się wbija… - zaczął.
      - Morda, już prawie… - przerwał mu Daiki.
      - Ej, ale ja zaraz…!
      - Już prawie koniec, wytrzymaj!
      Krzyk Kagamiego rozległ się po pustej szatni. W końcu obaj odetchnęli z ulgą " ,że oni już się sekszą?

      Akina, proszę mi tu tak nie żartować xP
      Żartuję, proszę pisać więcej takich fajniutkich opowiadań, szczególnie gdy wena dopisuje.
      Wracając do tekstu... Już miałam ochotę na seksy, a tam co? Ano DRZWI.
      No... Piszę dzisiaj dość.. Nieskładnie, więc przepraszam za ten dziwaczny komentarz ;)
      W każdym razie baaaardzo mi się podobało i weny życzę :D :*

      Usuń
    2. To było tak specjalnie XD
      Dziękuję :D <3

      Usuń
  2. Na Twe szanowne progi teraz wkraczam i z radości się staczam!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Wiiittaaammm, powituje tutaj dzisiaj wielmożną Panią najserdeczniej jak potrafię :D Proszę Pani, bycie zboczonym to rzecz najnormalniejsza na tym całym świecie więc innymi słowy wypowiadając, zboczenie i pała to życia chwała!!!! :P :D Hmmm... na począteczku mój łebek pomyślał, iż arcynajdroższy Aomisiek znów uskutecznia na biednym Kagamisiowym tygrysku jakieś swe niestworzone fetysze, tym razem w postaci akta molestowania seksowalnego klamką do drzwi :D :P (Zabawa z wpychaniem owej klameczki, zaiste i oczywiste musiała być bardzo podniecająca :D :P ) "- Teraz to ty będziesz pchał się na klamkę" Całkiem nieświadomie, me szanowne oczątka usunęły z tego zdanka wyraz "się" co w rezultacie dało "Teraz to ty będziesz pchał klamkę" :D Oczywista sprawa, iż arcydoskonale rozumiem że wielebny Aominecchi pchałby i dziko gwałcił, wszystko co jest żywe, bądź nie żywe lub rusza się albo i się nie rusza, jednakowoż o posuwaniu klamki do drzwi, to nawet równie szaleńczo zboczona Sayuri-chan nie miała jeszcze okazji słyszeć :D xD Króciutko, ale na temata i przefajniutko, ja już niestety muszę lecieć w dal, a Panią zostawiam z arcycieplutkimi pozdrówkami oraz kopalnią pełną weny :D Bajooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szalenie mi miło i cieszę się wielce, że się Pani podobało! :D
      Ten początek jednak mi wyszedł! Uf, a myślałam, że będzie taki zwyczajny i przewidywalny.. :P
      "Teraz to ty będziesz pchał klamkę"~~I znów mnie twój komentarz rozwala XD
      Również cieplusio pozdrawiam i dziękuję serdecznie!!! :**

      Usuń
  3. Ohayooo..! ^^ Aiko miała dziś nad podziw dobry humor i nabrała *tak, pewnie Aiko..* sił na wszystkie czynności..^^ A szczególnie na czytanie..^^ *Aiko...wypaliłaś się*
    Hm, hm..AoKaga, p-powiadacie..? *wpatruje się przez chwilę w tekst* Ach, chyba nigdy nie polubię tego paringuuu...;-; A-Ale czytu czytu, Aiko..!
    Nawiązując do komentarza Mine-san...N-Nie, nie tylko Ty miałaś skojarzenia..;-; A-Ale nie dziwi mnie to, ponieważ AoKaga to...n-no taki paring nie inny..;-; Tam gdzie Aoś tam i współżycie..;-; A tu nie! Drzwi! Kagamiemu jednak się upiekło..!
    A jednak nie...A-Aiko..! Ty i ten twój niewyparzony język..! >/////< *pac głową o ścianę*
    Był seks? Był. Amen. *Panie Boże zapłać*
    Krótkie, AoKaga -ale co z tego? M-Mnie i tak się podobało..!^^
    Kiedy wena dopisuje, należy to w-wykorzystywać..^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohayo!
      Dobrze, że masz tyle sił :D
      Miło mi, że nawet jeśli nie lubisz tego paringu, to postanowiłaś przeczytać :D I cieszę się, że ci się spodobało ^^
      Drzwi są tu mega istotnym elementem XD
      *znak krzyża* opłakujmy tyłek Kagamiego
      Tobie też weny życzę i dziękuję za komentarz! <3

      Usuń