piątek, 24 czerwca 2016

Kryminalistka (cz.4)

Witajcie! :D

Dziś zakończenie roku szkolnego!! :D :D Ostatni raz będę się widziała z moją obecną klasą i tylko tego żałuję :'( Bo naprawdę ją lubię, ciągle coś się z nią dzieje... No cóż, mam nadzieję, że nowa klasa też będzie fajna ;)
Jeśli przeżyję upał na sali, w której ma się odbyć zakończenie roku (mam dopiero na 12, więc się prawdopodobnie rozpuszczę), to za kilka dni coś powinno się tu pojawić ;P ;)

Z tej okazji rozpoczęcia wakacji, wstawiam nową część ,,Kryminalistki" :D Dzięki Bogu mam jeszcze neta, więc wstawiam póki mogę ;P

Wszystkim czytelnikom, nie tylko tym, którzy komentują, życzę: udanych, słonecznych wakacji, miłych wyjazdów, spotkań z przyjaciółmi, szaleństwa wakacyjnego, weny (jeśli piszecie oczywiście ;P) i żeby one szybko nie minęły!! :D

Gdzie w ogóle wyjeżdżacie? Morze? Góry? Za granicę? A może zostajecie w domu? :D

Miłego czytania!!! ;*



_________________________________________________________________________________


    Wszyscy siedzieliśmy w moim domu i jedliśmy ciasto przygotowane przez Akinę. Mówiąc ,,my” mam na myśli: Kagamiego, Harukę - jego narzeczoną, Kise wraz ze swoją dziewczyną, Akashiego z żoną, Midorimę z ogromną dmuchaną kaczką, która była jego szczęśliwym przedmiotem, Murasakibarę z pudłem ciastek oraz Kuroko z Momoi. I cała gromadka w komplecie. Jakoś się przy stole zmieściliśmy. Wszyscy polubili Akinę, choć Kise czasem się jej bał, gdy podnosiła głos, bądź brała do ręki przedmiot, który leżał pod ręką, by rzucić nim w osobę, która ją rozzłościła. Trzeci miesiąc ciąży jednak jest straszny. Zupełnie jak dwa poprzednie i pewnie sześć następnych. Jej kaprysy są straszne! Przynieś to. Odnieś na miejsce. Kup jogurt truskawkowy. Albo nie – wiśniowy. Najpierw płacze, później krzyczy, a na koniec śmieje się jak opętana. Te humorki są jeszcze gorsze niż podczas okresu. A ja myślałem, że dziewczyna z miesiączką to zapowiedź apokalipsy… Zmieniam zdanie! Akina w ciąży to prawdziwy koniec świata. Ona jest normalnie jak chodząca bomba – w każdej chwili może wybuchnąć, a ty nie wiesz, czego masz się po niej spodziewać. I jak się przed tym obronić? Nie ma wyjścia, trzeba to przetrwać.
 Niedawno Akina była na USG. Zdjęcie wykazało, że dziecko rozwija się prawidłowo, ale płeć jeszcze nie jest znana. Gdy Hyuga dała mi je do ręki, prawie skakała przy tym z radości. Ciągle tylko mówiła o małych nóżkach brzdąca, jego ślicznej główce i małych, ledwo widocznych rączkach. Dosyć często gładziła się po brzuchu, uśmiechając się przy tym. Piękny widok. Kupiła kilka książek dotyczących okresu ciąży a także porodu, dodatkowo przegląda różne strony internetowe z poradami dla przyszłych mam. Naprawdę jej zależy. Przygotowuje się do tego całym sercem i robi wszystko, by dziecko dobrze się rozwijało i było szczęśliwe. Ona będzie wspaniałą mamą, czuję to. Tylko czy ja będę dobrym tatą? Chcę to dziecko, jestem tego pewien. Ale czy jestem gotowy na przewijanie go? Na budzenie się w środku nocy, by go nakarmić? Czytałem o tym trochę i muszę przyznać, że to nie była przyjemna wizja. Ale czego się nie robi dla dobra dziecka?
 Objąłem Akinę ramieniem i przysłuchiwałem się temu, co żona Akashiego, Hinata, miała do powiedzenia o ciąży. Tak, Akashi został ojcem. Trzy miesiące temu urodziła im się córeczka, której dali na imię Kou. Pokazali jej zdjęcia, ale dla mnie wyglądała tak, jak każdy noworodek – mała, prawie łysa i miała zamknięte oczy. Jednak czuję, że nasze dziecko będzie najcudowniejsze i żaden inny bachor nie będzie mu dorównywał. Pewnie każdy rodzic myśli tak o swoim potomstwie, więc to zapewne normalne.
 - A czy poród naprawdę tak boli? – Spytała Akina.
 - Niestety tak. – Przytaknęła Hinata. – Ale za to później dużo większe jest szczęście, gdy pierwszy raz dostaniesz swoje dziecko do ręki. Gdy będziesz mogła zobaczyć jego twarz, przytulić je… I gdy zobaczysz minę swojego ukochanego, który patrzy na to dziecko z uwielbieniem! – Uśmiechnęła się i pogładziła Akashiego po policzku. – Bezcenny widok.
 - A w ogóle będziecie się chcieli pobrać? – Spytał Kagami, patrząc na nas uważnie.
 Już otwierałem usta, by coś powiedzieć, ale Akina mnie uprzedziła.
 - Nie planowaliśmy tego jeszcze. – Przytuliła się do mojego ramienia. – Jesteśmy parą dopiero od dwóch miesięcy. Ze ślubem na pewno trzeba poczekać.
 Ma rację. Ślub najwcześniej po narodzinach dziecka. Może się jej oświadczę za kilka miesięcy? Gdy jeszcze będzie w ciąży. A potem weźmiemy ślub i zamieszkamy razem jak prawdziwa rodzina. Jeśli Akina przyjmie moje oświadczyny.
 Kiwnąłem potwierdzająco głową i pocałowałem ją w czoło, na co lekko się uśmiechnęła. Momoi, która jest moją przyjaciółką od kilkunastu lat, spojrzała na nas ze szczerą radością. Gdy półtora miesiąca temu dowiedziała się, że Akina jest w ciąży, wyściskała najpierw ją, potem mnie, a na koniec ciągle mówiła o tym, że nasze dziecko będzie słodkie. Jakbym tego nie wiedział. Moje dziecko będzie najbardziej zajebistym brzdącem świata! W końcu ja jestem jego ojcem, a Akina mamą. Wspaniali rodzice muszą mieć wspaniałe dziecko. A jeśli to będą bliźniaki? Dwójka za jednym razem to też dobra wizja, jednak na początek wolałbym tylko jedno. Z jednym i tak będzie kupa roboty, a co dopiero z dwójką. Dwa razy więcej przewijania, karmienia, wstawania w nocy i ogólnego zmęczenia.
 Z całej naszej gromady tylko Akashi ma żonę. Pobrali się rok temu, są szczęśliwi i mają dziecko. Kagami planuje ślub z Haruką w przyszłym miesiącu, a Momoi jest dziewczyną Tetsu. Może i trochę głupio wyszło z tą naszą wpadką, ale jedno jest pewne – dziecka się nie pozbędę. Nie zostawię Akiny z naszym brzdącem. Nigdy bym sobie nie wybaczył, gdyby coś im się stało. Muszę być z nimi, by ich chronić. Muszę być dla nich podporą. Ich rycerzem. A kto nim będzie, jeśli nie ja? Nikt. I dlatego zostanę z nimi. Na zawsze.
 - Aki-chan, a kiedy będziesz czuła kopnięcia dziecka? – Spytała nagle Momoi i uśmiechnęła się.
 - Jeszcze trochę. – Akina odwzajemniła uśmiech. – Na razie jestem na kolejnym etapie mdłości i złego samopoczucia.
 - Niedługo brzuszek będzie widoczny. – Odezwała się Hinata. – A, i urosną ci piersi. – Mrugnęła do niej.
 Akina się lekko zaczerwieniła, a ja uśmiechnąłem się i ją do siebie przytuliłem. Rany, ale czad! Teraz ma spore cycki, a co będzie później? Chyba zwiększą się do rozmiaru F. Ale to by znaczyło, że będą większym obciążeniem dla jej kręgosłupa, więc częściej będzie odczuwała ból pleców. No ale od czego ma mnie? Umiem robić masaż, więc na pewno jej pomogę. Może jednak te piersi aż tak nie urosną? Wolałbym, by to brzuszek był już większy. Cycki i tak ma idealne, nie ma co ich zmieniać. Za kilka miesięcy pierwszy raz wezmę nasze dziecko na ręce. Zobaczę jego twarzyczkę, dotknę jego malutkich palców i nóżek. Akina będzie przeszczęśliwa.
 Mam nadzieję…
 - Wiem, czytałam o tym. – Akina upiła łyka herbaty i wzięła do buzi ciasteczko. – Rany, ostatnio jem jak wilk!
 - Teraz jesz za dwoje. – Hinata szeroko się uśmiechnęła. – Miałam dokładnie to samo. Akashi ciągle prosił szefa kuchni o nowe dania. Biedak ledwo wyrabiał… Za to później trochę trudno wrócić do figury sprzed ciąży. Trzeba ćwiczyć i mieć odpowiednią dietę. Ale też nie można się przemęczać.
 - No, to już wiem do kogo ewentualnie zgłosić się po radę! – Zaśmiała się moja dziewczyna.
 - Zawsze służę pomocą.
 Kiedy dziewczyny rozmawiały o zmianach nastrojów podczas ciąży, ja wyszedłem z Kagamim i Akashim na balkon. Przed oczami miałem obraz małego bobasa, który uśmiecha się, pokazując bezzębną buzię, oraz wyciąga do mnie ręce. Ciekawe, czy to będzie chłopiec, czy dziewczynka? Wiem jedno – to dziecko będzie moim najcenniejszym skarbem. Tak jak Akina.
 - Oj, Daiki, macie dziecko, a ledwo zostaliście parą. – Westchnął Akashi i oparł się o poręcz balkonu.
 - Czepiasz się. – Prychnąłem.
 - A gdyby Akina chciała je usunąć? Co byś zrobił?
 - To oczywiste, że bym jej na to nie pozwolił! – Oburzyłem się. O czym on w ogóle myśli? Czemu niby Akina miałaby chcieć dokonać aborcji?
 - Masz szczęście, że została twoją dziewczyną. Gdyby się tak nie stało, dziecko prawdopodobnie miało później spory problem.
 - Możesz już zmienić temat? – Syknąłem. – Mieliśmy wpadkę, ale to nie koniec świata. Zostanę z nią i pomogę jej wychować to dziecko.
 - Przynajmniej podchodzisz do sprawy odpowiedzialnie. To dobrze o tobie świadczy. – Popatrzył w niebo. – Jednak jeśli bylibyście naprawdę odpowiedzialni, to by do tego nie doszło.
 - Ale o co ci w ogóle chodzi?! – Nie wytrzymałem. – To nie jest twoje dziecko! Oboje chcemy je wychować, więc w czym masz problem?!
 Akashi w odpowiedzi pokręcił głową i westchnął cicho.
 - Do bycia rodzicem trzeba być odpowiedzialnym.
 - Chcę tego dziecka i koniec – warknąłem.
 - Ej, ej, uspokójcie się. – Kagami lekko mnie odsunął od Akashiego. – Myślę, że oni są na nie gotowi. Gdyby tak nie było, aż tak by się do tego nie przygotowywali.
 Kagami Taiga stanął po mojej stronie? Czy to aby na pewno ten sam Kagami, który zawsze się ze mną o wszystko kłóci? A może porwali go kosmici i zrobili mu pranie mózgu? No tak! To by wyjaśniało, jakim cudem znalazł sobie dziewczynę.
 Przypomniałem sobie jego reakcję, gdy pierwszy raz zobaczył Akinę. Dowiedział się przy tym, że jest w ciąży i mało nie zaliczył wtedy zgonu. Nie był wtedy zachwycony i też mruczał coś o odpowiedzialności, a tu proszę. Sam się za mną wstawił. Dobrowolnie. Dziś jest jakieś święto, o którym zapomniałem, czy on naprawdę tak uważa? Momoi też się ucieszyła, że Akina jest w ciąży. Od razu zaczęła piszczeć, że zostanie ciocią. Tetsu musiał ją uspokajać piętnaście minut, a i tak później nuciła coś pod nosem. Midorima od razu chciał zacząć prawić nam kazanie o prawdziwym związku, prezerwatywach i dzieciach, ale na szczęście Akashi go uciszył. Hinata szeroko się uśmiechnęła i zaczęła opowiadać o swojej córeczce, a Kise z Aidą już chcieli zamawiać jakieś ubranka dla dziecka. Murasakibara był wobec tego najbardziej obojętny, bo tylko powiedział, że nam gratuluje i że ostatnio zgubił paczkę czekoladowych pocky. I weź tu z takim gadaj. Ja o brzdącu, ten o słodyczach. A moi znajomi mówią, że to ja jestem dziwny…
 - Przesłyszałem się, czy naprawdę się za mną wstawiłeś? – Spojrzałem na niego z rozbawieniem.
 - Morda, drugi raz nie powtórzę! – Warknął, a jego twarz przybrała odcień lekkiej czerwieni.
 Uwielbiam go denerwować. Jego reakcje to bezcenny widok. A szczególnie rozdwojone brwi, które zabawnie się poruszają, gdy marszczy czoło. Uśmiać się można, mówię wam. Dlaczego  on nie został jakimś komikiem? Pewnie jedyną przeszkodą było to, że jego żarty wcale nie są śmieszne. Ale cóż, nikt nie jest idealny. Nikt, oprócz mnie. Zajebistość do czegoś zobowiązuje. A, i jeszcze Akina jest dziewczyną idealną. Nawet to jej wkurzanie się jest na swój sposób słodkie. I nasze dziecko też będzie wspaniałe. Nie wiem, czy będę miał córkę, czy syna, ale jednego jestem pewien – ten mały brzdąc stanie się moją dumą.
 Oparłem się plecami o barierkę i popatrzyłem na Akinę.
 Jest piękna.
 Każdy jej uśmiech jest najpiękniejszym uśmiechem na świecie. Każde jej skinienie głową jest delikatne, aczkolwiek czasem bywa stanowcze. Uwielbiam, gdy zakłada włosy za ucho i lekko spuszcza przy tym wzrok. Wygląda słodko. A ostatnio bardzo mi się spodobał jej nowy nawyk – gładzenie ręką brzucha. A do tego to szczęście na twarzy…
 Piękna.
 Ona jest najpiękniejszą dziewczyną, jaką kiedykolwiek widziałem. Nie dorówna jej żadna modelka z jakiegoś pieprzonego magazynu. Nieważne, ile tapety na nią nałożą, bądź jak przerobią jej zdjęcie. Akina zawsze pozostanie najładniejsza.
 Wróciłem do środka i wziąłem do ręki szklankę z sokiem. Moja dziewczyna jadła jabłko i uśmiechała się do Momoi. Satsuki chyba mówiła coś o jej ostatniej randce z Tetsu, który był zajęty ignorowaniem Kise, wciskającemu mu w twarz jakieś zdjęcie. Biedny Kuroko… Tyle musi znosić. Z jednej strony gadająca Satsu, której buzia prawie nigdy się nie zamyka, a z drugiej wiecznie wielbiący go Kise. Że też Aida, jego dziewczyna, nie jest o niego zazdrosna. Jakie ona musi mieć nerwy! Szacun. Wielki szacun. Ja bym nie wytrzymał, gdyby Akina ciągle się tak do kogoś kleiła. Facet, do którego by się tak przybliżała, byłby martwy w pięć sekund. No, może w trzy. Skróciłbym jego cierpienie.
 Usiadłem na kanapie obok Akiny, a ona splotła nasze dłonie. Czasem myślę, że to dziwne, że to właśnie to dziecko nas do siebie jeszcze bardziej zbliżyło. I tak chciałem, by została moją dziewczyną, ale dzięki temu maluchowi, który rozwija się w jej brzuchu, nasze relacje się polepszyły. Wprawdzie na początku było trochę ciężko, lecz dajemy radę. Kocham ją. Kocham ich. Dawno nie byłem tak pewny swoich uczuć.
 - Wiesz, Daiki, zastanawiam się, jakiej płci będzie to dziecko – powiedziała nagle Akina i przytuliła się do mojego ramienia.
 - Dowiesz się tego za kilka tygodni. – Objąłem ją, a ona lekko się uśmiechnęła.
 - Gdy szłam na badanie USG – zaczęła Hinata i odłożyła na stół swój kubek. – to założyłam się z Akashim o to, czy to będzie chłopiec, czy dziewczynka.
 - I? – Akina podniosła na nią wzrok.
 - Przegrałam.
 - Bo ja zawsze wygrywam, kochanie. – Sejiurou pocałował ją w czubek głowy i uśmiechnął się lekko.
 Hinata cicho się zaśmiała i pogłaskała go po dłoni. Wydają się być naprawdę szczęśliwym i kochającym się małżeństwem. Czy czeka mnie taka przyszłość z Akiną? Też będziemy tacy szczęśliwi? Możliwe, jeśli przyjmie moje oświadczyny. Ale to dopiero za kilka miesięcy.
 Godzinę później goście zaczęli się rozchodzić, wcześniej umawiając się na kolejne spotkanie. Oczywiście przed wyjściem został poruszony temat ślubu Kagamiego i Haruki. Ten debil nie wziął mnie na świadka! Mówił, że będzie nim jego ,,brat” Himuro, a świadkową Haruki zostanie jej siostra. Nawet nie będę gościem honorowym. Po co mam w ogóle iść na to wesele? Cóż, przynajmniej żarełko będzie dobre. I trochę potańczę. Wprawdzie nie przepadam za tańczeniem, ale jestem pewien, że Akina nie da mi spokoju, dopóki nie poproszę jej do tańca. A, no i z panną młodą wypada zatańczyć. Wychodzi na to, że i tak będę zmuszony, by tam pójść. Poza tym chcę zobaczyć, jak Kagami radzi sobie z tańcem. Oj, to będzie ,,piękny” widok!
 Akina zabrała się za zmywanie naczyń i spojrzała na mnie wymownie. Westchnąłem bezgłośnie i zająłem się zbieraniem talerzy i misek ze stołu. Ona je myła, ja wkładałem do szafki. W sumie to czuję się tak, jakby z nią mieszkał co najmniej od kilku lat, nie miesięcy. Dobrze się rozumiemy, niektóre czynności domowe wykonujemy wspólnie (choć do części z nich i tak jestem brutalnie zmuszany), więc może warto zamieszkać w jednym mieszkaniu? Akina sprzedałaby swoje, wprowadziłaby się do mnie na stałe i nie byłoby problemu z tym całym przenoszeniem swoich rzeczy raz do mnie, raz do niej. Idealny pomysł. Jestem zajebisty.
 Kiedy jej to zaproponowałem, spojrzała na mnie zdziwionym wzrokiem i zamilkła.
 - Naprawdę uważasz, że to dobry pomysł? – Mruknęła. – Jeśli rodzice będą chcieli mnie odwiedzić, gdy wrócą z Chin, i zobaczą, że moje mieszkanie jest puste…
 - To ich zawiadom o przeprowadzce.
 - Jakoś nie wiem, czy będą zachwyceni tym, że mieszkam z chłopakiem, z którym mam dziecko.
 - A co za problem? – Podszedłem do niej i objąłem ją od tyłu, a brodę oparłem na jej ramieniu. – Będzie nam wygodniej. Poza tym właściwie mieszkamy razem, tylko raz w moim mieszkaniu, raz w twoim. I obiecałem, że nie zostawię cię samej z dzieckiem.
 - Nie powinno się tak robić… - Miękła. Czułem to.
 - Jakoś o to nie dbałaś, gdy mnie uwiodłaś. – Pocałowałem ją w policzek. – I tak spodziewasz się dziecka. A gdyby coś ci się stało, na przykład dostałabyś nagłego skurczu lub bólów? Kobieta w ciąży nie powinna mieszkać sama.
 I tu trafiłem w dziesiątkę. Akina pogłaskała się odruchowo po brzuchu, a na jej buzi pojawił się lekki uśmiech. Mam cię, kotku!
 - W sumie z ty ostatnim argumentem masz rację… - szepnęła. – Rodzice są w Chinach, a koleżankom nie chcę się naprzykrzać, więc…
 - To kiedy masz zamiar się wprowadzić? – Uśmiechnąłem się łobuzersko i złożyłem na jej ustach namiętny, długi pocałunek.
 Akina w odpowiedzi posłała mi prowokujący uśmiech i pokazała  ulotkę firmy, która zajmuje się przeprowadzkami.
 Cała ona, nawet to już zaplanowała. Czyżby planowała wspólne mieszkanie już wcześniej?

_________________________________________________________________________________









9 komentarzy:

  1. Pacnę tu sobie i na serio za chwilę wracam xp
    Tylko popełzam po zimne piciu :3
    #Kimie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię moja droga bratowo~! ^w^

      Wakacje~! :D 2 miesiące wolności~! ^w^
      Lepiej mi nie mów o tym upale x.x 31 stopni w cieniu -.-

      Wzajemnie~! ^^ Napisałabym jakieś życzenia ale przez upał mam lenia xp

      Dom ^^ Ewentualnie działka :p No może coś w trakcie wyjdzie ;)

      Dziękować~! ^^ Więc przejdę do tekstu ^^

      Kise z Mine, Akashiego z Kimie :3 No musiałam :p
      Ja mam taką kaczkę~! XD Takie kółko z kaczką~! :3
      Akashi zadowolony z postawy Akiny ^^ Rzucanie co pod ręką się znajdzie- w tym przypadku zapewne łyżeczka albo talerzyk xp
      Aosiu drogi przetrwałeś Kise to przertwasz Akine xp Ano i te humorki~! ^^ I mnie nadal to trwa, bo wiadomo 5 w ciąży -.-
      Nii-san~! Migiem przynieś mi to zdjęcie~! :3 Ciocia chce popatrzeć na Fasolkę~! <3
      Wierzę w ciebie Dai-chan~! ^w^

      Jaka Hinata?! *Wściekłe spojrzenie na Akashiego *
      Akaś: Skarbie to jest opowiadanie Akiny i to ona decyduje. Uwierz mi, nic mnie z tamtą dziewczyną nie łaczy. Przecież wiesz, że ciebie Kocham :*
      Ja:..... No dobra *////*

      Zaręczyny?? o.O Ruki~! Przyszykuj kilka pierścionków zaręczynowych~! Daiki będzie chciał się oświadczyć Akinie~! :3 Która na pewno przyjmnie jego oświadczyny ;) Matko~! Trzeba będzie znaleść jakąś sukienkę... Sei-chan~! Będziemy musieli iść na zakupy ^^

      Nii-san nie przyzwyczaiłeś się jeszcze do dwójki?? :p Z Kise dobrze sobie radzicie ^^
      Osobisty policjant do twoich usług Akina ^^
      Na co cieszy się Aomine?? Na cycki~! XD Drogi braciszku powiadomię cię, że piersi Akinie urosną, bo pojawi się w nich mleko ^^ Ale spokojnie, zapewne powrócą do swojej wielkości ;)
      Ojeje~! Jak słodko~! *.* Aż się wzruszam jak Ao mówi o Bobasku ;3
      Ochrzan od Sei-chana ^^
      Wow~! O.O Wydarzenie roku- Kagami stanął po stronie Aomine. Zapiszę to sobie w kalendarzu xp
      Kise wiadomo xp Ja ci pomogę Kisu~! :3 Ao szykuj dużą szafę dla dziecka ^^
      Ao wpadł po uszy~! *.* Ja już lepiej idę po jakieś katalogi ślubne i zacznę szykować wam wesele ^^
      Tyle cukru~~~!! @.@ Rzygam tęczą XD <3 <3 <3
      Bo Akaś ma wyczucie ^^
      Kagami i taniec?! Buahahaha~! XD
      I kto tu wygrał z pomysłem na wspólne mieszkanko?? xp Ja stwierdzam, że ty Akina ;)

      Rozdział cudny~! ^w^ Dawno nie czytałam czegoś z taką wielką dawką cukru xp <3
      I tak mam wrażenie, że podmienili mi brata XD No po prostu go nie poznaję~! :p Jednak cieszę się, że wziął to wszystko na poważnie i jestem z niego dumna =3
      A ty Akina masz mi się oszczędzać ;) Masz ode mnie owocki, bo wiadomo witaminki muszą być ;)

      Dużo weny na te wakacje~! ^^
      Miłego pierwszego wakacyjnego weekendu~! :3
      Ściskam i całuję :*
      #Kimie

      Usuń
    2. I spotkań z przyjaciółmi xD :3
      U mnie też -.- Roztapiam się...

      A ja miałam kiedyś dmuchaną orkę XD :D :D
      no od kogoś się tego nauczyłam ;P
      Ale ja to ja, Kise to Kise - zupełnie różne charaktery xD I Kise nie był chyba aż tak ostry ;P

      Ao: Nie był... Ty jesteś chodzącą bombą!
      Ja: To rób wszystko, bym nie wybuchła!Szczególnie na ulicy ;P

      Ao już ci je niesie ^^ I po kolejnym USG też ci pokażemy :3

      To tak tylko teraz... Akaś kocha tylko ciebie ;*

      Spokojnie, on mi się jeszcze nie oświadczył xD
      No a ja będę musiała przymierzać suknie ślubne XD Jeśli w ogóle do ślubu dojdzie ;P

      Ao: A czemu miałoby nie dojść?!
      Ja: Bo się np rozmyślę i znajdę sobie...
      Ao: Ani.Mi.Się.Waż! *łapie w ramiona* Nikomu cię nie oddam!
      Ja: I taka postawa mi się podoba ^^ Obrońca mój kochany ;*

      Ale jak już mówiłam - Kise to Kise, ja to ja ;P
      Czuję się bezpieczna :3 Aczkolwiek jedno przestępstwo i od razu kara xD

      Ao: Bo niegrzeczne dziewczynki trzeba karać ;) *wyciąga kajdanki*
      Ja: Morda! ja tu próbuję twej siostrze, a mej bratowej, na koma odpowiedzieć, a ty tu z takimi bzdurami wyskakujesz!
      Ao: ... Sama przecież...
      Ja: Wyjdź!
      Ao: *wychodzi* żeby tylko dziecko takie nie było...
      Ja: Słyszałam, kretynie!!
      Ao: *zaczyna biec*

      I dobrze, bo jakbym miała mieć cały czas takie wielkie, to Ao by chyba oszalał xD

      Ao: Z radości ^^
      Ja: Miałeś wyjść -.-
      Ao: Czytam, co tam moja siostra napisała ;) *przytula od tyłu*

      Bo on wtedy jest naprawdę słodki ^^
      Ale jak się Akaś o nas troszczy! xD
      Ważna data ;P
      I łóżeczko do tego! ^^

      Ao: Zamęczą mnie...
      Ja: Masz coś przeciwko dziecku?
      Ao: Skądże :D Wreszcie się doczekałem! :D

      O! znajomy organizator wesel! :D Ale spokojnie, jeszcze nie planujemy wesela xD
      Przesłodziłam... XD :P :D
      Każdy może tańczyć! Jedno gorzej, drudzy lepiej... A trzeci to Kagami xD

      Kagami: Dzięki, siostra -.-
      Ja: Żartuję! ^^ Dorze ci idzie ;)
      Ao: Chyba w snach ;P
      Ja: A ty niby tańczysz lepiej? Zobaczymy na weselu Taigi! :D
      Ao: *szuka nauczyciela tańca*

      Wreszcie z nim wygrałam!! 2:1 dla Ao ;)

      No jednak przesłodziłam xD
      Ewentualnie przeprali mu mózg ;P
      Ja też ^^
      Dobrze, dobrze :3 I dziękuję za owocki ;*

      Nawzajem! :D
      Tobie i Akashowi też ^^
      :*
      Paaa! <3


      Usuń
  2. Witaaaam, witaaaam wakacyjnie, piszę koma precyzyjnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D O żesz na piękniutką pałe Aosia, Pani miała sobie na 12???!?!?!?!?!?!!?!!?! :O Przecie to zwykle w owym czasie to największy upał panuje i dlatego też Pani współczuje :O :D I jeżeli mi się Pani roztopi, rozpuści, czy też innym sposobem zamieni w ciecz :D :P to osobiście bezzwłocznie wniosę brutalną skargę na Twą szkołę o karygodne warunki atmosferyczne panujące wewnątrz budynka :P :D :P No cóż, czasami rozstania nie łatwe bywają i cieszuję się iż gdyż Twa szanowna klasa była udana, bowiem ja to najszczęśliwszym ludziem na świecie byłam, jak od gimbów sobie wybyłam :P :D :P Osobniki z mej klasy to tak se byli przyczymani iż niekiedy dogłębnie zastanawiałam się, czy oni to sobie w ogóle potrafią mówić :O :D Nic tylko zamknąć ów osobistości w psychiatryku i z niego nie wypuszczać :O :D :P Dlatego też jak widać na powyższym przykładzie iż różnie bywa :P, automatycznie pożyczuję Ci Akinko szanowna, dorobionych osóbek w nowej klasie, a nie jakiś niedokutaszonych psycholi :P :D :P Ja wakacji to już sobie nie mam, aczkolwiek na urlopa letniego Pani arcyprzemilutkie, zacniutkie wakacyjne życzonka, jak najbardziej mi się przydadzą i odsyłam je do Ciebie ze wzajemnością :D :P ^_^ Co do wyjazda, to najprawdopodobniej wybywam na zwiedzanie światu ze znajomymi, a że bardziej preferujemy morskie klimaciki, to zaiste ruszymy swe wielebne tyłki w nadmorską okolicę :D :P A Pani sobie gdzieś zacnie wybywa??????????????????? :D Teraz już brnąc w tego powyższego wpisika, to ja Ci powiem, iż nie mogem ujarzmić śmiecha po przeczytowaniu o wielkiej gumowej kaczuszce Pana Midosia :D :P Ja się tak tylko zastanowiuje, czy tenże przedmiocik to mu zastępuje niewiastę, kiedy to ma ochotkę na jakieś dzikie "tiru-riru" :D :D :P :P Ojjj, tak Aominesiu najdroższy, przyznaje Ci 555 procentową rację, co do ciężarnej kobitki :D :P Osobiście nigdy w ciąży nie byłam i zamiara być nie mam :D :D, jednakże kiedy ma nieszanowna znajoma zaciążyła, to słowo "apokalipsa" to było zdecydowanie za słabe określenie :D Więc niech się drogi Aoś cieszuję, iż ma sobie jak ma :D :P Ajajajaj, arcydużo w tymże rozdzialiczku o bachorach i zakładaniu rodzinów :D :P Me zdanie w STOSUNKU do owego temata w ciągu dalszym jest tak samo wybredne i negatywne jak było :D :P, lecz mimo wszyściutko, serdecznie pożyczuję przyszłym rodzicom wszystkiego co najlepsze :D i głęboko wierzę także iż najszanowniejsza mamuśka oraz tatusiek :D, STANĄ na wysokości zadania w wychowaniu swego zacnego potomka :D :P Od raza, życzuję drogiej Pani Akince szczęścia przy wspólnym mieszkaniu, albowiem z własnego doświadczonka wiem, iż gdyż porzekadło "Każdy jest zajebisty, do póki się z nim nie zamieszka" :D jest jak najbardziej prawdziwe :P :D A już do takiego typa (Tj. Arcyzajebisty leniwy jak cholera zboczuch :P) jakim jest wielmożny Aominecchi, to w szczególnej szczegółowości życzę cierpliwości :P :D A tak jeszcze wobec płci owego dzieciaczka, to ja się założę o worek świeżych marchewek :D z Akaszem bądź jakiś innym uczestnikiem spotkania, iż gdyż to będą trojaczki :P :D Dokładniej dwie dziewczynki i jeden facecik :P :D Aahahahahhahhahahhaha :D Taigusiek kochany i taniec :D Również się ciekawię nieokiełznanie, jak by ów osobnik sprawdził się w tańcach-połamańcach :P Tak sobie teraz myśluje, co by było gdyby przykładowo Taigunio tak się spił weselnym alkoholem, ażeby do tańcowania poprosił Pana Aomisia, lub Akasza :D Aahahhahahaha :D :P Generalnie wszyściuteńko było przefajnie, czekuje sobie na odpowiedź pytanka POSTAWIONEGO na końcu wpisika, a tymczasem lecę sobie załatwiać swe sprawy, a Tobie życzuję ogroma weny i świetniutkiej zabawy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Trzymaj się zimniutko (Bowiem temperatura na zewnątrz ostatnimi czasy naprawdę bywa nie do zniesienia :D) i pozdrawiam serdeczniutko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Papatki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;** ♥♡♥♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie przemyśleli godziny :C, ale żyję, nie roztopiłam się! ;D :D ;P
      Niezłe gimby u pani były xD I kurz z podłogi szkolnej myły ;P Nie wiem, skąd ten zacny (tak bardzo XD) rym ;P
      A dziękuję, dziękuję ^^ Gdyby tam taki Ao był.., :3 Te marzenia XD
      Owszem, w góry wybywam, konkretnie w Bieszczady + Zakopane oraz w późniejszym okresie Sudety! :D
      Być może, być może... ;P Tylko Midoś to wie xD Ewentualnie Takao ;P
      A ja chcę być :D Kieeeeeedyyyyyś, jak się trafi jakiś zacny facet, godny mej szanownej osobistości XD Czyli se trochę poczekam... ;p
      Aoś na pewno STANIE ;P Akina również się postara! :D
      Hm.... Na pewno weźmie pod uwagę to porzekadło XD
      Trojaczki?? Toż to Akinie brzuch rozsadzi xD ;P
      Chciałabym zobaczyć tańczącego Kagamiego ;P :D :D
      Aoś by mu przywalił, Akaś zabiłby go nożyczkami ;P
      Odpowiedź DOJDZIE do pani w następnej części ;P
      Dziękuję serdecznie pani wielmożnej!!! :D
      Bajoooo <3 ;* :D :D :D <3

      Usuń
  3. Yaaay nowy rozdzialik :3 ekhehe fluff i cukier normalnie wycieka z ekranu XD wow wow Kagami po stronie Aho czo to sie dzieje? O.O dobra ale i tak wszystko wygrał Muraś- biedaczek zgubił pocky! Toż to przecież tragedia narodowa! Łapać złodzieja! (i te sprawy) czekam na nexta :3 pozdrowionka i weny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba przesłodziłam xD
      Apokalipsa ;P
      Kupię mu nowe!
      Dziękuję ;*

      Usuń
  4. Hejo!
    Dzisiaj niestety tak krótko, bo kompletnie nie mam czasu, nad czym bardzo ubolewam.

    Ech, znam ten ból ;-; Ale przecież "koniec jest początkiem czegoś nowego" i zapewne nie koniecznie złego xD Na 12?! Jak to tak? :o Toż to jest niewybaczalne (ja miałam na 10:30 a i tak zdychałam z gorąca) .
    Dziękuję bardzo i wzajemnie życzę! :D :***
    Ja co weekend (prawie) będę jeździła.pod namiot nad jeziorko ^^ W między czasie jadę dokolegi, kktóry mieszka na jeziorem xD A pod koniec sierpnia nad morze :D A ty?

    Jakie zbiorowisko xD Nie wnikam jak oni się tam zmieściło, ale... Dziwne to ;p

    Hehe, rzucanie xD Ja bym ją zdala od Akasia usadziła, bo jeszcze nożyczki chwyci... :/

    Ej! Macie zdjęcie i się nie pochwaliliscie?! :o No chalo, ciocia się zgłasza po zdjątko! XD

    A tak wogóle to jaka dziewczyna Kise? To ja tu jestem jedyną i prawowitą żoną pana Ki-chana xD

    Taa... A skończy się na tym, że Akina ochrzani go za to, że tak zwlekał :'D

    Jejciu... Daikiś jest taki kochany jak mówi o dziecku (no pomińmy to, jak mówił o cyckach xD)
    Rozmowy na balkonie w trzy osoby... No, będzie gorąco!
    Hehe, Akashi jak ty się znasz XD
    Czo to się stanęło? O.o Cz-czy to na prawdę? Cz-czy Kagamiś... Ta teoria z podmiotami jest słuszna (wiecie, że Ja zawsze mam teorie z kosmitami, więc pjona! :D)

    Nooo... Propsy, Taiga, że ktoś z tobą wytrzymał xD Ale ja nie wiem jak będzie wyglądał taniec... Będę musiała się postarać, żeby śmiechem nie parsknąć ;p
    Łuuu! Mieszkanie.razem.to.dobry.pomysł. :D

    Bajooo i duuużo zimnego picia życzę xD Weny zresztą też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! :D

      Oby ;P
      U mnie pół sali się wachlowało, i było straaaasznie parno :/ duchota! :C

      Ja najpierw w Bieszczady (+Zakopane :D) potem Sudety do cioci ;)

      Ao ma duże mieszkanie ;) :3 ;P

      W sumie dobry pomysł xD

      Gomene, Ao już niesie! ;P :D

      Ależ oczywiście, to tylko na potrzeby opka!

      Urodzony po to, by być tatusiem mego dziecka xD :D
      Oj, bardzo gorąco xD I burzliwie :D
      Akaś znawca :3 ;P
      Tak, to się stało NAPRAWDĘ! :D

      Kagami sobie poradzi, wierzę w niego! :D
      Niedługo zobaczymym czy to dobry pomysł ;P

      Dziękuję i nawzajem! ;* <3 :D

      Usuń