Jako iż jestem nienormalna, do mej głowy wpadł ten oto pomysł :D Gorzej z wykonaniem, ale mniejsza z tym...
Gomene za błędy, które najprawdopodobniej się tu pojawią, ale pisałam na szybko, więc...
Po prostu zapraszam was do czytania, mam nadzieję, że choć trochę wam się spodoba ;)
P.S Mine, i tak ci nie dorównuję w takich pomysłach XD
_________________________________________________________________________________
*Piosenka na wejście*
Witajcie w mojej bajce,
Tu Aoś gra na fujarce,
Akashi nam zaśpiewa,
Kuroś ubóstwia drzewa.
Tu wszystko jest możliwe,
Midorima zje pokrzywę.
A Kise, wiem coś o tym,
Pójdzie do kibla po tym.
Witajcie w mojej bajce,
Pranie mam już w pralce.
Mukkun trochę schudnie,
Nawet oczyści studnię
Bo z nami jest wesoło,
Zrobimy razem koło!
Usiądźcie więc wygodnie,
Nawet ściągnijcie spodnie.
Akina Hyuga oraz Sayaka Kuso z uśmiechami na ustach przemierzały ścieżkę
zielonego lasu. Pogoda była idealna – świeciło słońce, było ciepło, ale nie
gorąco, wiał lekki wiaterek, który rozwiewał ich długie włosy. Dziewczyny
trzymały w rękach lody i cały czas rozmawiały o swoich chłopakach. Ciągle się
przy tym śmiały, opowiadały sobie o zabawnych zachowaniach swoich ukochanych
oraz naśladowały ich miny.
Dziewczyny szły coraz głębiej w las, aż nagle
zakręciło im się w głowie i zamknęły na chwilę oczy, by złagodzić ból. Kiedy je
otworzyły, zaniemówiły. Nie znajdowały się w lesie, do którego weszły, ale w
zupełnie innym świecie. Rosło tu więcej kwiatów, było bardziej kolorowo, ptaki
siedziały na gałęziach drzew…
- Gdzie my jesteśmy? – spytała zaskoczona, ale
jednocześnie przerażona Sayaka.
- A bo ja wiem? – Akina rozglądała się wokół,
by zauważyć choć jeden znajomy szczegół.
- W Popaprańcu. – Usłyszały obok siebie.
Krzyknęły i odruchowo odskoczyły, a potem spojrzały na sprawcę. Był nim niski
człowieczek o jasnoniebieskiej skórze i błękitnych oczach oraz włosach.
- Ha? – Nie zrozumiały.
- Jesteście w Popaprańcu. – Powtórzył, bacznie
im się przyglądając. – I depczecie moje jagody. – Wskazał na niewielkie,
granatowe owoce, znajdujące się pod ich stopami.
Dziewczyny pospiesznie zeszły z krzaczka
jagód, po czym spojrzały na siebie ze zdziwieniem.
- Kuroko?! – wykrzyknęła Akina, gapiąc się na
Tetsuyę.
- Smerf Znikacz, żadnego Kuroko nie znam. – Wzruszył
ramionami. - A wy to…?
- Nie pamiętasz? – Zdziwiła się Sayaka.
- Pierwszy raz was na oczy widzę. – Dziewczyny
się przedstawiły, a on nagle kiwnął głową i mruknął do siebie. – No tak, to wy…
szykują się wielkie wesela.
Po chwili zniknął gdzieś, a nawoływania
dziewczyn nie przyniosły żadnego rezultatu.
- O co mu z tymi weselami chodziło? – szepnęła
zaskoczona Sayaka.
- Idziemy dalej. – Zarządziła Akina. – Muszę
to wszystko wyjaśnić.
Ruszyły przed siebie, uważnie się rozglądając. Nie chciały, by ktoś ich
znów zaskoczył.
- Ej, myślisz, że tu jest jakiś prezydent? –
spytała nagle Sayaka.
- A bo ja wiem? – odpowiedziała Akina. – Nie
zdziwiłabym się, gdyby panował tu jakiś chciwy król, któremu w głowie tylko…
- AAARRRRRRAARR! – Usłyszały nagle i krzyknęły
głośno, od razu się do siebie przytulając.
Spojrzały na pobliskie krzaki, z których po
chwili wyszedł gruby ogr z… radiem w ręku i okularami na nosie. Zaraz, zaraz,
to jest przecież…
- Midorima?! – wykrzyknęły jednocześnie,
gapiąc się na dziwną wersję kolejnego członka Pokolenia Cudów.
- Miałyście krzyczeć i uciekać. – Westchnął
stwór, poprawiając swoje okulary. – Wiedziałem, że płyta z tego radia nie da
zadowalających efektów… - burknął. – Jestem Midogr, nie żaden Midorima,
wieśniaczki.
- W-wieśniaczki?! – Oburzyła się Akina. –
Słuchaj no, ty popaprany ogórku! Nikt nie będzie mnie tak obrażał! Jeśli
myślisz, że…
- Piękne dupy w potrzebie! – zawołał nagle
jakiś brzydki brunet z warkoczykami na głowie. Podbiegł do dwóch zdziwionych
dziewczyn i stanął przed nimi, wyciągając ze swojej pochwy miecz zakończony
uchwytem w kształcie haka. – Strzeż się, potworze! Jam jest straszliwy Haizaki
Hak, który poćwiartuje cię na kawałeczki!
- Znowu ten zboczuch – mruknął Midorima-ogr i poprawił
swoje okulary. Odwrócił się i odszedł w swoją stronę, całkowicie ignorując
wyzwiska nowoprzybyłego.
- Mówiłem, że go przegonię? HA! – Haizaki Hak
schował swój miecz i spojrzał na dziewczyny. – No, to która najpierw mi zapłaci?
- Z-zapłaci? – zdziwiła się Sayaka. – Nie mamy
pieniędzy…
- Możecie zapłacić w naturze. – Uśmiechnął się
wrednie i wyciągnął rękę w jej stronę.
- Łapy precz od mojej siostry! – Akina zagrodziła
mu drogę i trzepnęła go w dłoń.
- Ostra, lubię takie. – Oblizał swój kciuk i
spojrzał na nią z pożądaniem. – Ty będziesz idealna.
Złapał ją za przedramię i do siebie
przyciągnął, całując przy tym jej szyję.
- Odwal się! – krzyknęła brunetka i zamierzała
kopnąć swojego napastnika, jednak ten zablokował jej ruch.
Sayaka kompletnie nie wiedziała, co ma robić.
Wiedziała, że Haizaki Hak był dużo wyższy i silniejszy od niej, więc walka z
nim nie miała najmniejszego sensu. Po krótkim namyśle zaczęła głośno
wrzeszczeć.
- Zamknij się, suko! – Haizaki pchnął Akinę na
ziemię i podszedł do Sayaki, z zamiarem uderzenia jej.
Kiedy dzieliło ich niecały metr, Hyuga zerwała
się na równe nogi i szarpnęła Haizakiego za ramię, odciągając go od swojej
siostry. Hak, który kompletnie się tego nie spodziewał, złapał ją za włosy i
przyciągnął do siebie.
- Oj, mała, przeginasz – szepnął jej do ucha. –
Jak tak dalej pójdzie, to będę wobec ciebie brutalny.
Akina zaczęła się szarpać, piszczeć, wyrywać
się, co Haizakiego wyprowadzało z równowagi.
- Zamknij się wreszcie! – krzyknął.
- Puść ją! – Na polanie, na której się
znajdowali, pojawił się wysoki, przystojny granatowłosy chłopak.
*w tle słychać piosenkę*
Oto Aomine, Daiki
Aomine
Zuch i chwat
Choć taki zboczony, cycków mu nadal nie brak
Chętny jest do seksu, używa pumeksu
Nigdy się nie lęka, zwalcza
zło
A gdy go
potrzebujesz, przybędzie raz dwa!
Nasz zboczuch
może też obmacać cię.
Zły Shogou chce porwać cię
Co od tak dawna trwa
Wysyła ludzi, pałę swą
budzi
By czynić zło sposoby
zna
Lecz nie martw się
Daiki ocali cię
Nie bój się i tyle, bo
dzięki swojej sile
Tryskasz spermą aż tam,
w dal
I między planetami nie
będziesz się gwałcił sam
Choć jesteś tak
zboczony
Dopełni się twe
szczęście dziś tam
- Znowu ty… - warknął Hak, jednak puścił
Akinę, a po chwili zniknął za pobliskim drzewem.
- W porządku? – Nieznajomy podał Hyudze dłoń,
którą ta chętnie przyjęła.
- Aomine?! – Przytuliła się do niego. –
Powiedz, że chociaż ty jesteś normalny!
- He? – mruknął zdziwiony, drapiąc się w tył
głowy. – Jestem Alldaiki, a ty to Akina, racja?
- Skąd wiesz?
- Wyrocznia powiedziała, że spotkam dziś swoją
przyszłą żonę, Akinę Hyugę. A skoro to ty… Przepowiednia się spełniła.
- Ż-żonę? – Pisnęła zaskoczona, lekko się od
niego odsuwając.
- Alldaikicchi! – Do ciemnoskórego podbiegł…
Kise. Jeden szczegół przykuł uwagę sióstr – Ryouta miał na głowie złotą koronę.
- Zawsze musisz wszędzie tak pędzić! Mógłbyś czasem… - umilkł, widząc stojącą z
boku Sayakę. – O, miłości moja! – Podszedł do niej, biorąc ją w swoje ramiona. –
Już myślałem, że się nie doczekam!
- Kise? – szepnęła Kuso, po czym wtuliła się w
blondyna. – O czym ty mówisz?
- Nie pamiętasz? – zdziwił się Ryouta. –
Spotkaliśmy się kiedyś i obiecałaś, że jak tu wrócisz, to za mnie wyjdziesz.
Sayaka była w takim szoku, że prawie zemdlała.
Wpatrywała się w swojego chłopaka z uwielbieniem, a on ciągle jej powtarzał
,,Kocham cię”. W tym czasie do Alldaikiego podleciał śliczny, fioletowy dywan.
- Przelecimy się? – spytał Aomine z uśmiechem.
Nagle parsknął śmiechem, łapiąc się za brzuch. – Ty, ale to zabrzmiało! Chociaż
jakbyś chciała, to możemy się p r z e l e
c i e ć.
- Zboczeniec! – Twarz Akiny pokryła się porządnym
rumieńcem. Odwróciła głowę, starając się zakryć czerwone policzki. Nagle
ciemnoskóry wziął ją w swoje ramiona, a po chwili szybowali wśród obłoków.
Hyuga krzyknęła, po czym wtuliła się mocno w Alldaikiego i co jakiś czas
zerkała w stronę ziemi. – Gdzie lecimy? – spytała cicho.
- Do królestwa Kise – odparł ciemnowłosy. – Do
Modolandii.
***
Smerf Znikacz miał rację – szykowano wielkie
wesela dla dwóch młodych par: Akiny i Alldaikiego raz Sayaki i Kise. Największy
problem był z sukniami ślubnymi, bo trzeba je było szybko dopasować.
Kosmetyczki i fryzjerki też miły dużo pracy – w końcu dziewczęta musiały
wyglądać idealnie na tak ważnej uroczystości.
Akina
miała lekko pokręcone włosy, spięte na czubku głowy w pięknego koka, powieki
potraktowano jej eyelinerem, rzęsy tuszem, a jej suknia ślubna była przepiękna.
1
Sayace zrobiono śliczny, długi
warkocz i wpięto w niego małe kwiatki. Na powiekach miała jasny cień,
podkręcono jej rzęsy, natomiast suknia była bez rękawów. 2
Obie wyglądały pięknie, ale nadal nie mogły
wyjść z szoku, że wychodzą już za mąż. Ostatni raz spojrzały w lustra i się do
siebie uśmiechnęły. Za godzinę będą już miały inne nazwiska, a ich palce
ozdobią ślubne obrączki.
Kiedy Sayaka i Kise powiedzieli sakramentalne
,,Tak!”, cała sala zaczęła bić brawa. Nadeszła kolej na Akinę i Alldaikiego.
Podeszli razem do ołtarza, ale na widok księdza, a raczej jego dwukolowych
tęczówek, przeszedł ich nieprzyjemny dreszcz. Proboszcz Akashi był uważany za
najlepszego i najkonkretniejszego księdza w całej Modolandii, więc nikt się nie
zdziwił, że to akurat jego poproszono o pobłogosławienie par.
- Czy ty, Alldaiki, pragniesz poślubić AKinę
Hyugę i ślubujesz jej miłość, w i e r n o
ś ć oraz uczciwość małżeńską? – Proboszcz spojrzał uważnie na
ciemnoskórego, który cały czas patrzył w oczy swojej wybranki.
- Ślubuję – odpowiedział. – Pragnę tego
najbardziej na świecie.
- A czy ty, Akino, chcesz, by Alldaiki został
twoim mężem i ślubujesz mu miłość, wierność oraz uczciwość małżeńską?
- Ślubuję. – Brunetka posłała szczery uśmiech
swojemu ukochanemu.
- W taki razie weźcie te nożyczki. – Akashi wręczył
kochankom czerwone nożyczki. – Dotknijcie nimi swoich dłoni.
Zdziwieni małżonkowie wykonali polecenie
kapłana, a po chwili usłyszeli:
- Ogłaszam was mężem i żoną!
Przyjęcie weselne było długie o huczne. Nikt
nie chciał przerywać zabawy, cały czas ktoś szalał na parkiecie… Jednym słowem
było zajebiście. Państwo młodzi wyglądali pięknie – szczęśliwi i uśmiechnięci
trzymali się za ręce.
Proboszcz Akashi opuścił przyjęcie
najwcześniej, odjeżdżając na swoim szlachetnym ośle- Kłopobarze. Osioł ten był
wyjątkowym zwierzęciem, bo cały czas jadł, ale mimo tego nie był gruby. W
dodatku potrafił mówić. Wprawdzie używał tylko jednego słowa ,,jeść”, lecz…
Zawsze coś.
Noc poślubna młodych par była pełna energii i
romantyzmu. Kise spacerował ze swoją małżonką po ogromnym ogrodzie, natomiast
Alldaiki oraz Akina latali na dywanie, podziwiając gwiazdy. Na koniec
oczywiście była sypialnia, ale chyba każdy wiedział, że tak to się skończy…
I od tej pory żyli długo i szczęśliwie! :D
The
end
______________________________________
1.
2.
Suknie ślubne ;)
______________________________________








Jeju... Przestańcie mi tak schlebiać :D N-nic takiego nie zrobiłam, żeby mnie na dwóch blogach chwalić...
OdpowiedzUsuńPiosenką Powyższą mnie powaliłaś i teraz ją śpiewam xD
Haha, Kuroko smerf... Wyobrażam sobie :D
I jeszcze jego krzaczek... Jak wy tak mogłyście :P
Haha i Midorima ogr oraz... Haizaki Hak!
(Nwm czemu, ale skojarzyło mi się z Hakiem z Akatsuki no Yony :P)
I nasz Ałoś alladyn! I-i Kisia jest królem!(mojego serduszka)
Aha...i ślub. Akashi i jego nożyczki! HAHAHA
Sayaka... Serio chcesz trójkącik?
D-dobra kończę, bo mi odbija :D
B-bardzo mi się podoba! (a piosenkę aż sobie skopiowałam :P)
Weny i pozdrawiam cieplutko! (Tylko żeby się śnieg nie zepsuł ;P)
Ta piosenka jest mega zjebana :P Ale cieszę się, że ci się spodobała :D Tylko o którą dokładnie chodzi?? Bo są dwie.. XD
Usuńhak jest fajny! :D Ale bardziej miałam na myśli tego Haka z Piotrusia
Pana ;)
Dziękuję <3
O piosenkę pierwszą mi chodziło, choć druga także fajna :D
UsuńDzięki :D Się musiałam trochę wysilić, by ją pozmieniać XD :D
UsuńNa weselu w Popaprańcu, wszyscy pogrążmy się w dzikim tańcu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Hejoo, dobry wieczór Pani Akinko :D Na wejściu samym, szanowne piosenki (a w szczególności ta druga :D ) w pozytywnego sposoba urzekły mą szaloną duszyczkę i uważam iż koniecznie trzeba je zaśpiewać, a następnie nagrać i rozpowszechnić w całym wszechświecie i poza jego granicami :D Gwarantuję, iż byłby to biznes życia :D Szanowny Panie Midogrze, sam Pan żeś jest wieśniak :D Pewno się Pan tam kąpie w swym obleśnym bagnie, a koryto owego bagna z pewnością zapełniają miliardy wycinków z Pańskim żałosnym horoskopem :D :P A Ty, wielmożny Panie Alldaiki, polatać to sobie możesz po własnej pale i Ci będzie stała stale!!!!!! :P :D I jeszcze krótka teoria na temat czcigodnych nożyczków Kapłana Akasia :D Chyba nikt nie ma wątpliwości, co było celem wręczenia tegoże przedmiotu świeżo uwalonemu małżeństwu :D Jednym słowem, założę się o wielkość szanownej pały najdroższego Aominesia, że przy wcześniej wspomnianych nożyczkach, znajdowała się malutka karteczka z następującą informacją: "W razie nagłego odchyłu współmałżonka, bezzwłocznie umiejscowić je w jego skórze, bądź odciąć mu wybranego członka ciała" :D Wszyściusio fajniusio i pozdrawiam cieplusio!!!!!!!!!!!!!!!!! :D
OdpowiedzUsuńTo bym była dopiero sławna XD tylko trzeba znaleźć dobrego wokalistę... A śpiewanie nie jest moją mocną stroną :P
UsuńNo w końcu ogry mieszkają na bagnie :D
Wprawdzie jego pała jest duża, ale dla dwóch osób chyba jej nie starczy :P
Dziękuję i również pozdrawiam w ten uroczysty dzień, kiedy to spadł pierwszy noworoczny śnieg!!! :D :*
Ps. Haha, spokojnie, jakby porządnie rozciągnąć pałę drogiemu Ahosiowi (a myślę iż ten zabieg by mu się podobał :P :D ), to by dla całego świata starczyło :D :P A co do nagrania szanownych piosenek, proponuje aby to właśnie wielebny Aomineś je zaśpiewał!!! :P :D Proszem uprzejmie, lecz u mnie śnieg miał zaszczyta pokryć polany dobre parę dni temu :D ^_^
UsuńSerio?! U mnie dopiero dziś... A i tak nie ma go specjalnie dużo, ale trzeba korzystać póki można :D :D :D :D
UsuńP.S ja bym całemu światu pały Aosia nie oddała :P XD
Ps numero dwa :D :P Owszem, parę dni temu :D A no trzeba korzystać, bo ponoć za chwilę ma stopnieć :D A jeszcze ostatecznym słowem co do pały Aomine, zgadzam się z Panią w 555% :D Przecie nie cały świat jest godzien podziwiać jego arcyszlachetną pałe :D ;)
UsuńNom, dokładnie :D Tylko ci wybrani :D :P
UsuńOhayo~! ^.^ Po śnieżnym dniu przybyłam aby skomentować tego zacnego posta~! :3
OdpowiedzUsuńPiosenka.......Pfff~! >.< Hahaha~! :D Ach te rymy~! ^.^
Smerf Znikacz~! Za pierwszym razem przeczytałam Znicz xp
Midorima ogrem x.x Ma się rozumieć, że radio to szczęśliwy przedmiot ^.^
Haizaki Hak.......... Robi się coraz ciekawiej ;)
Wejście Aomine XP < Rozwalona na łopatki > Buahaha~! ^w^
Przelecimy się- takie dwuznaczne :3
Suknie~! Wybieram 2 *.*
Proboszcz Akashi~! <3 < Tarzam się po podłodze > Taki z niego święty ^w^
Murek osiołek~! *.* Uloco~! :3
A czym innym kończy się ślub?! :>
Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo mi się podobało~~~!! <3 <3 <3
I rozdział z Aomine x Akina też~! ^-^
Weny na takie Popaprańce~! >x<
I pozdrawiam cieplutko, bo zima~! :3
#Kimie
Dziękuję! Od razu mi się cieplej zrobiło ^-^
UsuńSmerf Znicz XD
Aomine rozwala :P :D
Jak AKashi taki święty, to jam jest królowa Anglii XD
Arigatou <3
Konbanwa..^^ Pioseneczka na wejście..m-momentalnie przed oczami KnB w wersji Akademii Pana Kleksa..;-; D-Dosłownie..^^" "Kuroś ubóstwia drzewa"...*idzie przed dom z sadzonkami drzew, sadzu* W-W ten sposób Kuroś zostanie ze mną d-dłużej..<3
OdpowiedzUsuńHm..n-no i..Kuroko smerfik..;-; Kuroko-kun, trzeba Cię ukryć, bo Gargamel się czai! >///< Haizaki...Hak..? *śmiech* pasuje ^^" M-Midorima ogr to..to dobry pomysł..XD
Aoś Alladyn~ :3
Ten ślub, ten nożyczki, ten Akashi..;-; XDDD
G-Gomene, Aiko na szybko komentuje..;-; Bo ma tyle sprawdzianów niedługo..;-; i się uczy i sprząta i uczy i sprząta i-i tak na okrągło..;-; *ukłon* g-gomene..!
Tekst bardzo m-mi się podobał, jak każdy zresztą..^^
P-Pozdrawiam cieplutko i weny życzę..^^ <3
Dziękuję baaardzo i również pozdrawiam :D <3
Usuń