środa, 3 lutego 2016

Zakład

Oto zamówione Rin x Haru :D :D  Jeszcze nie pisałam niczego z tym paringiem, więc cieszę się, że wreszcie mogłam to zrobić :D Tak szczerze to uwielbiam tę dwójkę, więc... przyjemnie mi się pisało XD :D

 Mogę wam obiecać, iż za czas nieokreślony pojawi się tu one-shot Levi x Petra , też specjalnie na zamówienie :D

 Na razie zapraszam was do czytania tego zacnego, pływackiego one-shota :D ^^
_________________________________________________________________________________

- Dajesz, Haruś! – krzyknął Nagisa, stojąc na brzegu basenu. – Szybciej, Rinuś!
Haruka Nanase i Rin Matsuoka urządzili sobie kolejny wyścig. Obaj płynęli łeb w łeb, żaden nie chciał odpuścić. Makoto, Nagisa oraz Rei byli świadkami ich treningu. Kibicowali obojgu, bo nie chcieli wywyższać żadnego ze swoich przyjaciół.
 Rekin i delfin. Ogień i woda. Kto wygra? Narwany atakujący, czy spokojny obrońca?
 Zawodnicy kończyli ostatnią długość.
 - Szybciej! – krzyknął Nagisa, wymachując w powietrzu białym ręcznikiem.
 W tym momencie wszyscy usłyszeli gwizdek Makoto kończący wyścig. Rin i Haru wyszli z wody i ze zniecierpliwieniem oczekiwali werdyktu.
 - Remis – oznajmił Makoto, rozkładając ramiona.
 - Znowu?! – jęknął Rin.
 Nanase tylko kiwnął głową, po czym ręcznikiem przetarł sobie włosy. Jak zwykle nie wyrażał swoich emocji.
 - Ej, Haru! – Podszedł do niego Rin i potrząsnął jego ramionami. – Pogorszyłeś się.
 - He?                                                                                      
 - Kiedyś ze mną wygrywałeś, a teraz ci dorównuję. – Rin wskazał na siebie. – To znaczy, że twoja kondycja spadła!
 - Nieprawda. – Haru odwrócił głowę. – Po prostu ty stałeś się lepszy niż w podstawówce i tyle.
 - No nie wierzę! – wykrzyknął Rin i się zaśmiał. – Haru mnie pochwalił! – Zarzucił swojemu przyjacielowi ramię na szyję, po czym poczochrał go po włosach.
 - Rin, możesz mnie już puścić? – mruknął Haru, ale tak naprawdę cieszył się z takiej bliskości. Zależało mu na Rinie i nie chciałby go ponownie stracić.
 - Ech, jak zawsze sztywny jak kołek – westchnął Matsuoka. – Idziemy coś zjeść? Umieram z głodu.
 - Mam ochotę na makrelę – powiedział Haru.
 - Jak zwykle zresztą – wtrącił Nagisa, na co wszyscy, prócz Haru, się zaśmiali. – Przebierajcie się szybko i dzwonimy do trenera Sasabe po pizzę!
Rin i Haruka wzięli swoje ręczniki i udali się do szatni.
 - Ej, Haru… - zaczął Rin, wchodząc pod prysznic. – Miałeś kiedyś takie dziwne uczucie, że chciałeś czegoś, ale nie wiedziałeś, jak to osiągnąć?
 Haruka spojrzał zdziwiony na swojego przyjaciela, który opierał się rękoma o mokrą ścianę i patrzył na niego nieobecnym wzrokiem.
 - Nie – odpowiedział po chwili. – Nigdy nie czułem czegoś takiego.
 - Ech – westchnął Rin i podniósł głowę, by woda dokładnie obmyła mu twarz. – Tak myślałem. – Uśmiechnął się. – A masz może ochotę na mały zakład? – Spojrzał na niego roześmianym już wzrokiem.
 - Znowu? Dopiero co się ścigaliśmy.
 - Tym razem ten zakład nie będzie dotyczył pływania.
 Haru zerknął podejrzliwie na Rina. Wiedział, że on coś kombinuje, ale nie miał pomysłu, co by to mogło być.
 - Ok – powiedział po chwili.
 - Kto się pierwszy zarumieni, ten przegrywa! – wykrzyknął nagle Rin.
 - C-co? – Nie zrozumiał Nanase.
 - Słyszałeś przecież. – Na twarzy Matsuoki zagościł szeroki uśmiech. – Jeśli któryś z nas się zarumieni, przegrywa. Powodem rumieńca może być cokolwiek – pocałunek, dziewczyna… To jak, wchodzisz w to?
 - Ja się nie rumienię… - zaczął Haru, ale Rin mu przerwał.
 - O to chodzi! To będzie niezłe wyzwanie!
 - A co zrobi przegrany?
 - Spełni jedno życzenie wygranego.
 Po kilku namowach Haru w końcu się zgodził. Jedyne, co go zdziwiło, to pewny siebie uśmieszek na twarzy Rina. Dawno tego u niego widział, więc naprawdę zaczął się interesować ich zakładem. Uważnie obserwował zachowanie swojego przyjaciela i nie spuszczał oczu z jego twarzy. Obaj cały czas się bacznie obserwowali, przez co prawie wpadli do dołu wykopanego na środku ulicy.
 - Co wy się tak na siebie gapicie? – Nagisa nie wytrzymał.
 - Założyliśmy się – odpowiedział Rin, biorąc do ust kolejny kawałek pizzy.
 - O co?
 - O to, który z nas się pierwszy zarumieni.
 Makoto zaczął kaszleć, a Reiowi aż spadły okulary z nosa. Spojrzeli ze zdziwieniem na twarze swoich przyjaciół, po czym obrzucili siebie zszokowanymi spojrzeniami.
 - Serio się o to założyliście?! – wykrzyknął Nagisa i wybuchnął śmiechem. – Ekstra! To może my wam w tym zakładzie trochę pomożemy?
 Wszyscy posłali mu niepewne spojrzenia, ale po chwili kiwnęli zgodnie głowami.
 - Dzwonię do trenera Sasabe! – Nagisa pobiegł po telefon.
 - O co mu może chodzić? – spytał Rei i napił się soku pomarańczowego.
 - Pewnie jak zwykle mu coś odwali – mruknął Rin. – E, Haru – spojrzał na swojego przyjaciela. – Gotowy na porażkę?
 - A ty jesteś na nią gotowy? – Nanase ugryzł kawałek pizzy.
 - Taka opcja nie wchodzi w grę. – Na twarzy Matsuoki pojawił się pewny siebie uśmieszek, co ponownie zaciekawiło Haru.
 Kilkanaście minut później do pomieszczenia wszedł trener Sasabe.
 - Jestem! – krzyknął, mimo tego, że wszyscy go już zauważyli. – Nagisa, mam to.
 - To? – Rin i Haru jednocześnie na niego spojrzeli.
 - Magazyny z pięknymi paniami w bieliźnie!
 Rin, Rei oraz Makoto zaliczyli zbiorowy zgon na podłodze, natomiast Haru jak zwykle siedział na podłodze z typowym dla niego poker facem na twarzy.
 - Trenerze Sasabe! – wykrzyknął oburzony Rei. – Przecież to zboczone! Nie powinniśmy tego oglądać!
 - A dziewczyn w bikini nigdy na plaży nie widziałeś? – Trener położył na stole swoje magazynki. – To praktycznie to samo.
 Gdyby to Rei założył się z Rinem, już dawno by przegrał, bo jego policzki przybrały barwę dojrzałych pomidorów. Poprawił nerwowo swoje okulary, po czym głośno chrząknął.
 - Ale tylko chwilę – szepnął.
 Trener podał Haru i Rinowi po dwa magazyny i szeroko się uśmiechnął.
 - Nie ma takiej opcji, żeby któryś się nie zarumienił!
 Piętnaście minut później Haruka i Rin odłożyli przejrzane magazyny, ale ku zdziwieniu ich byłego trenera, żaden nawet się nie spocił przy oglądaniu tych pisemek.
 - No ale jak to możliwe?! – wykrzyknął zdziwiony Sasabe. – Przecież…
 - Nie przegram z Haru. – Rin splótł ręce na klatce piersiowej i po raz kolejny tego dnia uśmiechnął się pewnie.

 Następnego dnia chłopcy ponownie spotkali się na basenie i wspólnie trenowali. Podczas przerwy Haru unosił się na wodzie i patrzył w błękitne niebo. W duchu cieszył się, że może tu ze wszystkimi być, patrzeć na ich uśmiechy, zachowania… A najbardziej cieszył się z tego, że Rin znowu z nimi jest. Że jest z nim. Że znów są przyjaciółmi, którzy mogą razem pływać. W pewnej chwili przypomniał sobie o zakładzie.
 ,,Czego bym sobie życzył od Rina? Albo czego on chciałby ode mnie?”
 Zaczął powoli płynąć na plecach, rozmyślając swoim życzeniu. Nie miał żadnego pomysłu, o co mógłby prosić swojego przyjaciela. Może o coś głupiego? Albo o udawanie przez jeden dzień Nagisy? Chociaż może to nie najlepszy pomysł, bo dwóch takich energicznych nastolatków to zdecydowanie za dużo. To może…
 - Hej, Haru! – Usłyszał krzyk Rina, po czym został przez niego ochlapany wodą. Potrząsnął swoimi włosami i spojrzał na przyjaciela obojętnym jak zwykle wzrokiem.
 - Co ty robisz? – spytał.
 - Miałem nadzieję, że skoro tyle wody spłynie na ciebie, to się zarumienisz. – Matsuoka zrobił nadąsaną minę, ale po chwili znów szeroko się uśmiechnął. – I tak znajdę jakiś sposób! Strzeż się Haru, bo będziesz musiał spełnić moje życzenie!
 Na twarzy Nanase pojawił się nikły uśmiech. Kto jak kto, ale Rin potrafi go wywoływać wyjątkowo często. Może nawet nie jest tego świadomy, ale to właśnie dla niego Haru częściej się uśmiecha.
 ,,Z uśmiechem ci do twarzy”
  Takie słowa kiedyś powiedział Rin i Haru nadal się tego trzyma. Wprawdzie pokazywanie emocji nie jest dla niego specjalnie łatwe, jednak ostatnio dużo częściej mu się to zdarza.
 ,,Rin, masz na mnie jakiś dziwny wpływ”
  Haruka spojrzał na swojego przyjaciela, który rozmawiał o czymś z Reiem. Ta dwójka zaczęła się całkiem nieźle dogadywać, o co Nanase staje się powoli zazdrosny. W końcu Rin od zawsze był J E G O przyjacielem. To oni razem pływali, razem chodzili na plac zabaw, śmiali się, jedli, ćwiczyli na W-Fie… A teraz musi się dzielić Rinem z innymi. Rozumiał to, przecież Rin jest wolnym człowiekiem, a nie jego własnością, więc ma prawo rozmawiać z kim tylko będzie chciał.
 - Haruś, pora kończyć! – zawołał Nagisa i zaczął do niego machać.
 Haru ostatni raz zanurzył się w wodzie, po czym popłynął do brzegu. Wziął od Makoto ręcznik, po czym razem z Rinem poszedł do szatni. Kiedy stał pod prysznicem, przyjaciel niespodziewanie do niego podszedł i położył mu ręce na ramionach.
 - Tym razem na pewno się zarumienisz – szepnął i złożył na jego wargach namiętny, ale jednocześnie delikatny pocałunek.
 Policzki Haru pokryły się kolorem dojrzałego pomidora, a jego serce nagle przyspieszyło. Gdy Rin to zobaczył, oderwał się od chłopaka i głośno się zaśmiał.
 - Wygrałem! – krzyknął. – Zarumieniłeś się!
 - T-to było nie fair – szepnął Haru i odwrócił lekko wzrok.
 - Dlaczego? Przecież mówiłem, że pocałunek może być powodem rumieńca, więc wszystkie chwyty były dozwolone.
 Nanase chciał coś powiedzieć, ale zrezygnował z tego. Spojrzał przelotnie na usta przyjaciela, po czym pomyślał, że chętnie by ich jeszcze raz spróbował. Rin cały czas szeroko się uśmiechał, więc nie do końca zwracał uwagę na zachowanie Haruki.
 - Też chcę zobaczyć twój rumieniec – powiedział nagle ciemnowłosy.
 Rin spojrzał na niego z niezrozumieniem, a po chwili jego źrenice gwałtownie się rozszerzyły, gdy poczuł na swoich ustach ciepłe i mokre wargi swojego przyjaciela. Nieświadomie szerzej otworzył buzię, dając mu tym samym więcej miejsca. Spojrzał w błękitne tęczówki Haru i nagle uświadomił sobie, że jego policzki są strasznie gorące.
 - Też się zarumieniłeś – szepnął Haru, odsuwając się od chłopaka.
 - Ale ty zarumieniłeś się pierwszy! – Rin spojrzał na niego wzrokiem zwycięzcy. – A wiesz co to znaczy? Musisz spełnić moje życzenie.
 - To czego chcesz?
 - Ciebie – szepnął mu na ucho, po czym przyszpilił go do ściany. – Haru, bądź moim chłopakiem.
Nanase się tego nie spodziewał. Myślał, że Rin zażyczy sobie darmowej pizzy czy zimnego napoju, a tu nagle wyskoczył z czymś takim. Mimowolnie Haru uśmiechnął się lekko. Teraz będzie mógł mieć go wyłącznie dla siebie. Będę spędzać razem więcej czasu, częściej się spotykać… Wreszcie Rin będzie całkowicie jego, a on będzie mógł mu się całkowicie oddać.
 - Dobrze – odpowiedział po chwili ciszy. – Rin, chcę być twoim chłopakiem.
 Po chwili ich wargi złączyły się w długim pocałunku.
 - Wreszcie wygrałem z tobą jakiś zakład – szepnął Rin i ujął dłoń Haruki. Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. – Chyba powinniśmy się częściej zakładać.
_________________________________________________________________________________







  

7 komentarzy:

  1. OOO!!! Rinuś x Haruś!!!!
    Kocham. Wielbie. Ubustwiam.

    Ja też kocham pływać... Tylko robię to tak z 999 razy wolniej ;-; Ale ważne są chęci! :D

    Znowu remis? Seriooo? Już się przyzwyczaiłam ;P

    Zakład! Nie za bardzo lubię się zakładać, bo często przegrywam, a jak już wygrywam to nwm czego sobie życzyć xD

    Z kolei taki zakład to nowość... Pewnie bym wygrała :P Bo ja nie umiem się rumienić, albo porostu nie miałam okazji ;)

    Eee... Ten... Pomysł Nagisy tak bardzo oryginalny :D Czuję się rozwalona. Ty to umiesz ludzi rozmieszać.

    HA! Ja wiedziałam! Wiedziałam, że będzie kisiak!

    I-i że Haruka tak... Tak po prostu? I jeszcze mu oddał? Wow.

    Chłopaki kocham was. I Ciebie szanowna Akino też! :D :* <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ich wielbię <3
      Również lubię pływać, chociaż niestety nie robię tego często :C
      Ja już się kilka razy rumieniłam i, o zgrozo, kilka razy przy jakimś chłopaku XD
      O to mi właśnie chodziło :P
      Dziękuję <3 :*

      Usuń
  2. Me szanowne nogi z wielkim zaszczytem wkraczają na Twe blogowe progi!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Wkroczuje sobie uroczyście na głębiny otchłani internetów i innych bzdetów, a tu nagle mym zacnym oczątką ukazuję się nijakie czcigodne Rin x Haru, w dodatku w Pani wielebnym wykonaniu :D Nie będę ukrywać fakta, jakim jest to iż owy pairing jest jednym z mych najulubieńszych z tegoż pływackiego animca :D "Ech, jak zawsze sztywny jak kołek" Pozwoli Pani że od tego zacznę i w temata erosomańskich skojarzeń na tym skończę :P :D (Ale to prawidłowo że jest sztywny, martwić można by się było, gdyby był miękki :D :P) Oj, wielmożny Rinusiu, naprawdę pomysłowy zakład :D Lecz wyzywać na coś takiego Pana Harusia, który to jest zimny jak nos śnieżnego bałwana a jego cudna facjatka zwykle nie wyraża głębszych przeżyciów emocjonalnych? :D Z góry pomyślałam iż najdroższy Rin-chan nie ma z nim ni krzty szans :D A tu takowa niespodzianeczka na końcówce :D ^_^ "wykrzyknął oburzony Rei. – Przecież to zboczone! Nie powinniśmy tego oglądać!" No cóż ty wygadujesz wielebniutki Reiusiu? :D Poczekaj tylko na Sayuri-chan lub eksperta w tej dziedzinie którym jest rzecz oczywista i zajebista nijaki najszanowniejszy Daiki Aomine :D, a natychmiastowo spojrzenie na owe pisemka Ci się odmieni :P :D :P Przearcyurocza końcóweczka!!!!! ^_^ Wszystko fajniutko, zajebiściutko i cieplutko, a ja już Panią żegnam oraz życzę arcymiluśkiego wieczorka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też się zastanawiałam, jakie erotyczne skojarzenia tym razem nawiedzą Pani zacną głowę :D :D :D :P
      To też jest jeden z moich ulubionych paringów z ,,free!"
      Rin - poziom odwagi +10 XD
      Aoś, udzielisz lekcji Reiowi? :P
      Dziękuję wielce :D :D <3 Moja osóbka cieszy się przeogromnie czytając komentarza zacnej Pani ^^ :D

      Usuń
  3. Słodko, bardzo słodko, słodziej, słodziutko, bardzo słodko, za słodko, przedakowanie słodyczy i CUKRZYCA XD

    Opko jest naprawdę uroczę :3 Styl pisania masz genialny i take shoty są cudowne na każdą pore dnia i nocy *-*

    Obczajam "knb zakład" w dzikich googlach, patrzę i widzę twój blog ^_^ Wchodzę --> opko z Free, ale co tam Bish to bish i każda gejoza jest fajna XD Nie żałuję, że tu weszłam, bo dzięki tobię mam teraz wielkiego banana na ustach i nie am zamiaru zniknąć c:

    Pewnie jeszcze tu zawitam ;*
    ~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, chyba przesadziłam z tą słodyczą XD

      Cieszę się, że ci się podoba! :D :*

      No to oby się jak najdłużej utrzymywał! :D

      Zapraszam serdecznie ;*

      Usuń
  4. Słodko, bardzo słodko, słodziej, słodziutko, bardzo słodko, za słodko, przedakowanie słodyczy i CUKRZYCA XD

    Opko jest naprawdę uroczę :3 Styl pisania masz genialny i take shoty są cudowne na każdą pore dnia i nocy *-*

    Obczajam "knb zakład" w dzikich googlach, patrzę i widzę twój blog ^_^ Wchodzę --> opko z Free, ale co tam Bish to bish i każda gejoza jest fajna XD Nie żałuję, że tu weszłam, bo dzięki tobię mam teraz wielkiego banana na ustach i nie am zamiaru zniknąć c:

    Pewnie jeszcze tu zawitam ;*
    ~

    OdpowiedzUsuń