Ohayo minna! :D
Chciałam wstawić ten rozdział później i zabrać się najpierw za ,,Zemstę", ale z powodu psującego się laptopa, korzystam póki mogę i wstawiam pierwszy rozdział nowego opka ;) Opis był podany już wcześniej, w którymś poście, ale jeśli ktoś jest tu nowy, nie przeczytał wcześniej lub zapomniał, przypomnę:
Chciałam wstawić ten rozdział później i zabrać się najpierw za ,,Zemstę", ale z powodu psującego się laptopa, korzystam póki mogę i wstawiam pierwszy rozdział nowego opka ;) Opis był podany już wcześniej, w którymś poście, ale jeśli ktoś jest tu nowy, nie przeczytał wcześniej lub zapomniał, przypomnę:
Akina Kagami ma starszego o rok brata – Taigę. Są bardzo
zgranym i kochającym się rodzeństwem. Kiedy jednak chłopak zaczyna brać udział
w nielegalnych wyścigach, dziewczyna poznaje jego największego rywala –
porywczego, gwałtownego i zboczonego Aomine. Zaprzyjaźnia się też z jego
przyjaciółką, Satsuki, a także z kolegami brata – Kise, Kuroko i Takao. Pozna
prawdziwy świat nielegalnych wyścigów, ale czy jej się on spodoba? Od poznania
Aomine wszystko się gwałtownie zmieni. Już nie będzie prowadziła spokojnego
życia jako studentka angielskiego.
Czy nowy świat
przypadnie jej do gustu?
Opis jak opis, ale mam nadzieję, że w miarę zachęcający :D
Nie wiem jednak, czy słowa ,,zachęcający" mogę użyć mówiąc o tym pierwszym rozdziale :C Może się wydawać na początku nudny, ale początki historii muszą się jakoś zaczynać ;P Akcja się rozkręci, na pewno ;) trzeba tylko trochę poczekać ^^
A teraz zapraszam do pierwszego rozdziału nowej serii - ,,Wygrana" :D
_________________________________________________________________________________
Siedziałam na kanapie w salonie i oglądałam telewizję. A
przynajmniej próbowałam ją oglądać. Co rusz spoglądałam na zegarek, ale godzina
prawie w ogóle się nie zmieniała. Zaczynałam się coraz bardziej martwić.
Powinien wrócić godzinę temu, obiecał mi! Dlaczego znów to robi? Tak trudno
wrócić do domu o określonym czasie? Mógłby chociaż zadzwonić.
Westchnęłam cicho i
wzięłam do buzi kolejną garść chipsów. Jedzenie czasem pomaga mi na stres.
Wiem, że to niezdrowo, ale dzięki temu się uspokajam. Poza tym jestem szczupła,
trochę słodkości nie zaszkodzi.
Po raz kolejny
spojrzałam na zegarek. Dwudziesta trzecia trzynaście. No gdzie on jest?! Rozumiem
spóźnienie dziesięciominutowe, ale prawie półtoragodzinne?! Naprawdę się o
niego martwię. Wprawdzie ostatnio zdarzało mu się wracać później, lecz nigdy aż
tak bardzo się nie spóźniał. A jeśli coś
mu się stało? Jeśli ktoś go napadł? Wprawdzie jest silny, często też odstrasza
samą posturą, jednak… Z kilkoma przeciwnikami nie miałby szans.
Skończyłam paczkę
chipsów i zagryzłam wargi ze zdenerwowania. Zaczęłam stukać palcami o blat
drewnianego stolika. Wyłączyłam telewizor, bo i tak nie mogłam się skupić na
filmie. Tylko jedna osoba zaprzątała mi myśli. Co za kretyn, żeby przez tak
długi czas nie dawać o sobie znaku życia! Niech no tylko wróci, a zrobię mu
taką awanturę, że się nie pozbiera!
Poszłam do kuchni, by
wyrzucić puste opakowanie po chipsach. Przy okazji nalałam sobie wody do
szklanki i duszkiem ją wypiłam. Z nerwów zaczęłam chodzić wokół kuchennego
stołu, a mój wzrok co chwila zatrzymywał się na zegarze ściennym.
- Coś mu się stało… -
szepnęłam do siebie, a uczucie niepokoju było we mnie coraz silniejsze.
Wyjęłam z lodówki
jogurt, po czym zjadłam go w kilka sekund. Muszę skończyć z tym nocnym
podżeraniem, bo wkrótce stanę się gruba jak beczka. A tego wolałabym uniknąć.
Chcę jakoś zdobyć chłopaka, a większość nie jest zainteresowana pulchnymi
dziewczynami. Mam tylko jeden problem – na mojej uczelni nie ma nikogo, kto w
jakiś sposób zwrócił moją uwagę. Wszyscy są… przeciętni. A może to ja mam za
duże wymagania? Ech, mam przyjaciół, którzy są wspaniali, ale żaden z nich nie
spowodował, że poczułam to ,,coś”.
Pokręciłam lekko
głową, po czym ponownie spojrzałam na zegarek. Dwudziesta trzecia dwadzieścia
osiem. Wyjęłam z kieszeni komórkę i po raz setny chyba tego wieczoru wybrałam
jego numer. Nie odebrał. Cholera jasna! Dlaczego ignoruje moje połączenia? Zgrzytnęłam
zębami z niezadowolenia, po czym wróciłam do salonu. Telefon położyłam na
stoliku i oparłam się o kanapę.
Gdzie on jest?
Tylko to jedno pytanie
zaprzątało moje myśli. Mógłby chociaż zadzwonić, poinformować mnie o
spóźnieniu! Zresztą… Zawsze dzwonił. Od pewnego czasu coś się jednak zmieniło.
Teraz jest bardziej tajemniczy, rzadziej się ze mną kontaktuje, szczególnie
wieczorami, wraca późno, a gdy się go pytam, gdzie był, to milczy. Nie ufa mi
już? Ale dlaczego? Przecież nigdy go nie zdradziłam, zawsze sobie pomagaliśmy,
a teraz co? Nagle coś mu się w głowie poprzewracało i ignoruje mnie.
Westchnęłam cicho i
spojrzałam w sufit. Nie mogłam się położyć, bo gdybym to zrobiła, to bym
zasnęła. Zaczęłam się bawić swoimi palcami, co rusz jakiegoś nerwowo
wykręcając. Głowa zaczęła mi lekko opadać na ramiona, a oczy same mi się
zamykały.
Usłyszałam
przekręcanie zamka w drzwiach, więc rozbudziłam się błyskawicznie. Pobiegłam do
holu, gdzie Taiga właśnie ściągał buty.
- Gdzieś ty był?! –
Krzyknęłam, czując gniew, ale jednocześnie ulgę.
- Zajęty byłem –
odparł, nawet na mnie nie patrząc.
- Mogłeś chociaż
zadzwonić! Dlaczego nie odbierałeś?!
- Telefon mi się
rozładował.
- Taiga, martwiłam
się… - szepnęłam i podeszłam do niego. – Ściągnij ten kaptur z głowy i spójrz
na mnie!
- Nie musiałaś tak
długo siedzieć, nic mi się nie stało. – Poczochrał mnie po włosach i chciał
mnie wyminąć, ale złapałam go za bluzę. Kaptur spadł z jego głowy, a ja
zobaczyłam na jego policzku całkiem sporego siniaka.
- Kto ci to zrobił? –
Wytrzeszczyłam na niego oczy.
- Jakiś pijak chciał
pieniędzy. – Burknął.
- Taiga, nie dałbyś
się pobić pijakowi! – Naprawdę się o niego martwiłam. – Chcę znać prawdę!
- No mówię przecież,
że jakiś menel się do mnie przyczepił! A potem dołączyli jego koledzy i wszyscy
chcieli na piwo!
Spojrzałam na Taigę
zaskoczona, a po chwili spuściłam głowę. Najpierw spóźnia się półtorej godziny,
potem kłamie, a na koniec na mnie krzyczy. Co go ugryzło?
- Przepraszam, Akina.
– Podszedł do mnie i mnie przytulił. – Postaram się ciebie tak więcej nie
martwić.
Objęłam go, ale wtedy
nieprzyjemny zapach dostał się do moich nozdrzy. Zmarszczyłam nos, czując jak
chce mi się kichać.
- Taiga, ty palisz? –
Spytałam, dokładniej wąchając jego bluzę.
- To te ćpuny –
mruknął. – Idę zaraz spać. Ty też się połóż. Dobranoc. – Ponownie poczochrał
mnie po włosach, po czym poszedł na górę, kilkakrotnie przy tym ziewając.
Przez chwilę stałam
jeszcze w holu, po czym westchnęłam i skierowałam się do swojego pokoju. Mam
jakieś dziwne przeczucie. Coś się wydarzy i to coś będzie związane z moim
bratem. W co on się wpakował?
***
Obudziłam się o ósmej
trzy. Kiedy spojrzałam na wyświetlacz telefonu, zerwałam się na równe nogi i
zaczęłam się szykować na uczelnię. Świetnie! O dziewiątej mam zajęcia, a samo
dojście zajmuje mi około dwudziestu, dwudziestu pięciu minut. Założyłam na
siebie spódniczkę do połowy ud, białą podkoszulkę z napisem ,,Pretty”, a na to
narzuciłam jeansową kurtkę. Do torby spakowałam dwa zeszyty i książkę na
wykład, po czym poszłam do łazienki umyć zęby i rozczesać włosy. Pozwoliłam, by
swobodnie spadały mi na ramiona, a z jednej strony spięłam je srebrną spinką.
Rzęsy potraktowałam tuszem, natomiast usta błyszczykiem. Ostatni raz
przejrzałam się w lustrze, a chwilę później zbiegłam do kuchni, by zrobić sobie
śniadanie. Ugotowałam sobie mleko, a do niego dosypałam płatków czekoladowych.
Popiłam wszystko szklanką soku i pozmywałam naczynia. Akurat Taiga zszedł z
góry i wszedł do kuchni.
- Yo, siostra. –
Przywitał się ze mną, po czym poczochrał mnie po włosach.
- Kretynie! – Szybko
zaczęłam je poprawiać. – Dopiero je ułożyłam!
Mój brat tylko się
cicho zaśmiał, po czym podszedł do lodówki i sprawdził jej zawartość.
- Wychodzę. – Poszłam
do holu i założyłam baleriny. – Wrócę po zajęciach. Pa!
- Na razie! –
Odkrzyknął tylko.
Zamknęłam za sobą
drzwi i skierowałam się w stronę uniwersytetu. Nauka angielskiego sprawia mi
przyjemność. Dzięki temu będę mogła pracować później za granicą, rozmawiać z
obcokrajowcami… Ten język nie jest dla mnie trudny. Zawsze z chęcią się go
uczyłam, miałam same piątki, a nauczyciele często mnie chwalili. Taiga też
nigdy nie miał z nim problemów. Może to po części dlatego, że nasz tata
pochodził z Ameryki? W dzieciństwie często z nim rozmawialiśmy w jego ojczystym
języku. Chętnie nas uczył, wszystko nam tłumaczył… Z kolei mama uczyła go
japońskiego, czasem go poprawiała lub pomagała mu pisać sprawozdania do pracy.
Taiga od początku był
ode mnie lepszy w angielskim, więc czasem mi pomagał, gdy tata był zajęty.
Jesteśmy bardzo zżytym rodzeństwem, chodź mam wrażenie, że on ostatnio coś
przede mną ukrywa i przez to się od siebie oddalamy. Przecież wie, że może mi
zaufać, więc dlaczego boi się mi powiedzieć?
Pokręciłam lekko głową
i skręciłam w kolejną uliczkę. Przed sobą zobaczyłam budynek swojego
uniwersytetu. Przyspieszyłam kroku, a po dwóch minutach byłam już przy wejściu
głównym, gdzie czekały na mnie moje przyjaciółki – Kiyoko Hirose i Eriko
Iwasaki. Przywitałam się z nimi szybkim całusem w policzek, a następnie
weszłyśmy szybko do budynku.
- Rany, Akina, znów
prawie się spóźniłaś. – Kiyoko spojrzała na zegarek.
- Wiem, zaspałam –
mruknęłam.
- Ech, ostatnio jakoś
często ci się to zdarza. – Westchnęła Eriko i spojrzała na mnie uważnie. – A
może ty się zakochałaś? – Uśmiechnęła się szeroko, a ja już wiedziałam, że ma w
głowie dziwne historie na mój temat.
- E-Ech?! – Zdziwiłam
się. Czego ta dziewczyna nie wymyśli… - Niby w kim?
- No nie wiem, ale
chłopców tu całkiem dużo. – Szturchnęła mnie przyjacielsko w ramię, po czym
puściła mi oczko. – I to przystojnych. – Dodała szeptem.
Pokręciłam tylko
głową, wiedząc, że dziś już nie będę miała z nimi spokoju. Kto jak kto, ale
moje przyjaciółki potrafią być mega uparte. W sumie jak ja, ale… Ja nie zawsze
wtrącam się w życie prywatne innych osób. Poza tym moja przyczyna wpadania na
uniwersytet w ostatniej chwili jest zupełnie inna.
***
- Kiyo-chan, daj
gryza! – Eriko chwyciła nadgarstek Hirose, po czym ugryzła kawałek jej batona.
- Co z ciebie za
żarłok! – Kiyoko spojrzała na resztkę swojego słodycza. – Miałaś ugryźć
kawałek, nie połowę!
- Ale ten baton jest
mały. - Iwasaki zrobiła minę niewiniątka, po czym głupkowato się
uśmiechnęła.
Moje przyjaciółki są
naprawdę dziwaczne. Kiyoko jest śliczną blondynką o blond włosach, ciemnoniebieskich oczach i miłych uśmiechu.
Wydaje się być niepozorną, wrażliwą dziewczyną, ale wierzcie mi, że to istny
diabeł. Potrafi być chytra, ma też talent aktorski, który często wykorzystuje.
Eriko natomiast jest od niej spokojniejsza, aczkolwiek też lubi szaleć. Ma
brązowe włosy, zielone oczy i uwielbia pić sheak’i, szczególnie czekoladowe. Kocha
jeść, ale nadal jest chuda, co dla mnie jest niewyobrażalne. Wprawdzie podjadam
czasem w nocy, lecz muszę po tym trochę poćwiczyć, bo mi brzuch rośnie. A ona
żyje normalnie – bez żadnych sportów, biegów czy czegoś. Po prostu je i chodzi
do szkoły. Ludzie, ta to ma farta…
- Muszę lecieć na
autobus! – Wykrzyknęła nagle Kiyoko, łapiąc szybko torbę. – Na razie! – Dała
nam po całusie w policzek, po czym pobiegła na przystanek.
- Jak zwykle w gorącej
wodzie kąpana. – Zaśmiała się Eriko. – Wszystko robi na ostatnią chwilę. Chyba
bierze przykład z ciebie, Aki-chan. – Mrugnęła do mnie.
- Phi. – Prychnęłam. –
Kilka razy mi się zdarzyło, a ty będziesz mi to teraz do końca życia wypominać?
- Tak. – Uśmiechnęła
się głupkowato, za co dostała ode mnie przyjacielskiego kuksańca.
- Muszę już iść,
miałam jeszcze wejść do sklepu. – Pożegnałam się z nią szybkim tulasem, po czym
zbiegłam po schodach, kierując się w stronę sklepu spożywczego.
Po drodze pomyślałam o
Taidze. Nie mógł mi wyjść z głowy. Jego wczorajsze zachowanie bardzo mnie
zdziwiło. I jeszcze ten zapach papierosów… Przecież on nie pali. A może zaczął?
Mówił, że to przez tych pijaków, ale żeby bluza przesiąknęła tym zapachem, to
musiałby tam stać jakiś czas. Dodatkowo ten siniak. Ktoś musiał mu przyłożyć, i
to na pewno nie był pijany ćpun. Taki pewnie nawet nie umiałby dokładnie
wycelować. I byłby wolny, a mój brat z łatwością uniknąłby takiego ciosu. To
musiał zrobić ktoś inny.
Weszłam do
najbliższego spożywczaka i stanęłam przed półką z przyprawami. Co to ja miałam…
A, tak! Czosnek, majeranek i cebula. Włożyłam to do koszyka, po czym podeszłam
do alejki ze słodyczami. No co? W domu zawsze musi być coś słodkiego! Nie tylko
dla mnie i Taigi, ale też dla niespodziewanych gości. Kupiłam jeszcze kilka
jogurtów, po czym zapłaciłam za wszystko i wyszłam ze sklepu. Od razu
skierowałam się w stronę domu. Nagle zauważyłam, że ktoś mi się przygląda.
Dyskretnie rozejrzałam się wokół i zobaczyłam wysokiego motocyklistę z kaskiem
na głowie. Zignorowałam go i poszłam dalej. Zaczynałam się robić głodna, a
jeśli jestem głodna, jestem też wściekła. Miałam nadzieję, że Taiga coś przed
wyjściem przygotował. Chociaż ostatnio o tym zapominał, więc nie zdziwiłabym
się, jeśli sama musiałabym sobie coś ugotować.
Weszłam do domu i
spojrzałam na podłogę. No tak. Znowu gdzieś wyszedł. Dla pewności go zawołałam,
ale odpowiedziała mi cisza.
,,Gdzie go znowu wcięło?”
Rozpakowałam zakupy,
po czym zjadłam jeden jogurt. Zrobiłam sobie kanapkę i udałam się do swojego
pokoju, by poczytać trochę o angielskiej kulturze. Zwyczaje Anglii zawsze mnie
interesowały. A szczególnie ta angielska herbatka, która kiedyś była w tym kraju
bardzo popularna. Teraz to trochę zanika, ale w niektórych miejscach nadal
można spotkać ten nawyk. I jeszcze zabytki… Ach, marzy mi się zobaczenie Big
Bena i pałacu królowej! Londyn musi być pięknym miastem. Nie żebym narzekała na
Tokio, ale Anglia… Chciałabym tam kiedyś pojechać. Może za kilka lat z rodziną?
Pokręciłam głową, po
czym lekko się do siebie uśmiechnęłam. Wprawdzie mam już dwadzieścia lat, ale
chłopaka nadal nie znalazłam. Wielu się za mną ogląda na korytarzu czy ulicy,
ale żaden nie zwrócił mojej uwagi. Owszem, niektórzy są bardzo przystojni i
mili, lecz do tej pory żaden nie był tym właściwym.
Przekręciłam kolejną
stronę i zobaczyłam London Eye. Słyszałam, że długo się nim jedzie, ale to musi
być ciekawe. W dodatku widzi się większość miasta. Od zawsze lubiłam wesołe
miasteczka i zabawę, więc gdy była okazja, to chodziłam tam z przyjaciółkami. Swoją
drogą, to niedługo ma być festyn z okazji dnia Boga Słońca – na pewno będzie
lunapark. Coś czuję, że Kiyoko i Eriko zaczną o tym paplać i męczyć mnie swoimi
planami.
Uśmiechnęłam się do
siebie i zamknęłam książkę. Odłożyłam ją na bok, po czym przekręciłam się na
plecy i westchnęłam cicho. Prawą stopę oparłam o lewe kolano, a ręce włożyłam
pod głowę. Spojrzałam na sufit, a po chwili mój telefon zaczął dzwonić. Kiyoko.
- Halo? – Spytałam, przykładając
komórkę od ucha. Od razu musiałam ją od niego odsunąć, bo moja przyjaciółka
zaczęła paplaninę o święcie Boga Słońca. A nie mówiłam? – Kiyo-chan, możesz już
się zamknąć?
- Aki-chan, ale obiecujesz, że pójdziemy we trzy? – Dałabym sobie
rękę uciąć, że zrobiła maślane oczka.
- Jak zawsze. –
Uśmiechnęłam się, przeczesując ręką włosy.
Pogadałam z nią
jeszcze dziesięć minut, po czym przeciągnęłam się i wstałam z łóżka. Podeszłam
do lustra i wzięłam do ręki szczotkę. Rozczesałam swoje czerwone kłaki, po czym
dokładnie przyjrzałam się swojemu odbiciu. Zielone oczy, lekko zadarty nos,
piękne, lekko różowe usta no i czerwone włosy. Zupełnie jak Taiga. Tyle tylko,
że on ma czarne końcówki, ja nie. Zawsze zastanawiałam się, czemu mamy taki
kolor kłaków. Ani mama, ani tata takich nie mieli. Cóż, ktoś musi być rodzinnym
wyjątkiem. U nas są aż dwa. Kiedyś nienawidziłam swoich włosów, bo zdarzało
się, że niektórzy w podstawówce nazywali mnie marchewą. Potem jednak nieco mi
ściemniały i wiele dziewczyn zaczęło mi ich zazdrościć. Teraz je uwielbiam i
nie mam zamiaru ich farbować. Mało osób ma taki kolor, więc mogę czuć się
wyjątkowa. Poza tym pasują do mojego charakteru – są jak ogień, a ja też
potrafię być taka gorąca i ostra jak on.
Potraktowałam usta
pomadką odżywczą, po czym wyszłam z pokoju i skierowałam się do kuchni. Nalałam
sobie wody do szklanki, a gdy ją wypiłam, wsypałam do miski chipsy o smaku
zielonej cebulki. Wyszłam z pomieszczenia i usiadłam na kanapie, wcześniej
biorąc do ręki pilota od telewizora. Włączyłam jakiś horror, a po kilki
minutach przycisnęłam do siebie poduszkę. Lubię ten gatunek filmowy,
szczególnie dreszczyk emocji, który mu zawsze towarzyszy. Czasem jednak są w
nim sceny, które wprawiając mnie albo w obrzydzenie, albo w strach i powodują,
że wolę mieć przy sobie kogoś, do kogo mogłabym się przytulić. Jako że
siedziałam przede telewizorem sama, przytuliłam do siebie poduszkę – niezawodnego
towarzysza, który jest miękki i nigdy mnie nie odtrąci. Może to i brzmi nieco
dziecinnie, ale przecież każdy ma w sobie dziecko, racja?
Wzięłam do buzi
kolejnego chipsa, a jakiś psychopata z horroru odciął rękę dziewczynie, którą
spotkał na ulicy. Krew się lała, krzyki były, a ja mocniej przytuliłam do
siebie poduszkę, uważnie wpatrując się w ekran telewizora. Fabuły w takich
filmach są ciekawe, jednak aktorzy też muszą dobrze grać, inaczej efekt jest
znacznie gorszy. W dzieciństwie bardzo chciałam zostać aktorką, ale potem z
tego zrezygnowałam. Wolę studiować angielski i później uczyć go w szkole bądź
na jakimś uniwersytecie.
Spojrzałam na zegarek.
Dwudziesta pięć. Ech, chyba pójdę wziąć kąpiel. Taiga i tak pewnie nie wróci w
ciągu najbliższej godziny, więc mam dla siebie kupę czasu. Wstałam z kanapy i
poszłam do kuchni, by umyć miskę po chipsach. Kiedy wchodziłam na górę, ktoś
zapukał do drzwi. Czyżby mój kochany braciszek zapomniał kluczy? Wprawdzie
rzadko mu się to zdarza, ale każdy ma zły dzień, prawda?
Podeszłam do drzwi i
przekręciłam zamek, by spojrzeć, kto przyszedł. Osobą, która patrzyła na mnie z
góry, wcale nie był Taiga. Mężczyzna był ociupinę wyższy od niego, a jego
spojrzenie było dzikie, aczkolwiek dostrzegłam w nim jakiś dziwny błysk. Facet
miał na sobie czarne jeansy, granatową bluzkę, na którą narzucił ciemną,
jeansową kurtkę, oraz markowe adidasy. W ręku trzymał kask, więc dopiero po
chwili zorientowałam się, że jest motocyklistą. Oparł się jedną ręką o framugę
drzwi, a ja poczułam, jak się kurczę. Wprawdzie mój brat też jest wysoki i
umięśniony, ale ten gość wyglądał groźniej od niego. I jestem pewna, że na
siłownię chodzi, co poznałam po bluzce, która opinała jego umięśniony tors.
Jezu, chyba właśnie mam problem. Czego on może chcieć?
- Yo, śliczna, Taiga w
domu?
_________________________________________________________________________________
I jak wrażenia? Może być? :D Co myślicie o postaciach, które do tej pory się tu pojawiły? A tu macie jak wyglądają (od razu mówię, że Akina wygląda inaczej ^^):
Ładna nowa Akina?? ^^




Awwwww jdjjdjdkddbsnxufjri *fangirl na 100%* niby że się nic nie dzieje, a przez cały rozdział siedziałam ze spiną jakby zaraz miał wyskoczyć zza rogu jakiś psychola i zadźgać Akinę plastikową łyżeczką \('o')/ czekam na kolejny rozdział... Z niecierpliwością *skacze na krześle jak debil, bo nie może się doczekać * :3 pozdrowionka i ciepłe tulaski XD
OdpowiedzUsuńO, czyli jednak udało mi się stworzyć jakieś napięcie! 😄😁
UsuńJak tylko odzyskanie laptopa, wezmę się za pisanie 😊
*tuli* pozdrawiam cieplutko 😘
Ja tu wrócę~! Później xp
OdpowiedzUsuńProwdopodobnie przed północą :p
Miłego dnia życzę~! :3
Do zobaczenia~! :*
#Kimie
No to będę czekać! 😜😁
UsuńI nawzajem 😘
Gomene~! >.<
UsuńMiałam tu być wczoraj ale nie wyszło x.x Nawet teraz nie mam dużo czasu na pisanie =.= Co chwilę coś, a ja ledwo ogarniam -.-
No ale nie będę cię tu zadręczać swoimi problemammi :)
Opis zachęcajacy ^^
Wkurzona Akina, czyli lepiej miej dobre tłumaczenie i pudełko czekoladek xp
Ja w noc nie podżeram :p Czasem zdarza mi się późno zjeść ale tak to nie ^^
Ojojoj~! O.O Bakagami~!! >.< Nie smuć Akiny~! I nie kłam~! >.<
Poranne spóźnienie- tak to rozumiem xp
Poczochrane włsoy =.= Zmora~!
Zżyte rodzeństwo... W tym momencie się wzruszyłam ;-;
Dziwne historie raczej bardzo ciekawe :3
Kiyoko, moja przyjaciółko~! ^w^
Na przyprawy zaczęłam się śmiać xp
Przyjdź do mnie~! Coś dobrego się znajdzie ;)
Herbatka~! *.* Sorki, ostatnio mam jakąś manię XD
Emperor Eye~! *.* XD
Czyżby fragment o tym, jaka Akina potrafi być gorąca, pisał Aoś?? xp
Psychopata odciął rękę- czyżby mój mąż został aktorem?? :p
I przybył Książe Ciemności Aomine Daiki~! ^w^
Akina- piękna~! *.*
Eriko i Kiyoko śliczne :3
A Kagami wiadomo xp
Bardzo mi się podoba ^^ Wyścigi to jest to *.* Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :3
W ogóle sorki, że taki krótki komentarz ale jest juz późno, a ja muszę rano wstać xp
A ostatnio przez późne kładzenie chodze niewyspana =.=
Także życzę dużo weny~! ^^
Ściskam mocno i całuję :*
Do zobaczenia~! ;)
#Kimie
A i owszem! :D Jako że uwielbiam czekoladki, to osoba, która by do mnie przyszła, może nie miałaby aż takich skutków ubocznych tej wizyty XD
UsuńJa też nie ;) To, że czasem coś zjem do filmu to się nie liczy XD
Haha ;P
I to wielka :C
Zależy jakie XD :D
Czemu?? ;P :D
A z chęcią, niedługo będę :D
Nie-e... Ja i moja skromność XD :D
Możliwe, możliwe :D ;P
Mój królewicz *.*
No wiem ^^ ;P
Bo moje przyjaciółki :D
Taiga jak zwykle ;P
Ja też się nie mogę doczekać, kiedy go wreszcie skończę :D
Dziękuję :*
bajoooo <3
No i powituje Cię zaszczytnie po raz drugi dzisiejszego piękniutkiego dzionka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Bez zbędnego wstępika od razu przejdę do sedna sprawy :D :P Taiguniowi kochanemu będzie Pani awanturę robić????????????? :O :D Ja w pełni rozumuje iż takowe spóźnienia, w szczególnej szczególności mogą być w jakimś stopniu irytujące, lecz to co uczynił drogi Kagamiś, jest niczym np. w porównaniu do tego co ja osobiście bardzo często odkutaszam :D, czyli przykładowo wychodzę, nie mówię nikomu gdzie, z kim, po co i dlaczego a następnie wracam do doma po dwóch, trzech dniach przy czym telefonów nigdy nie odbieram :D :P To myśluję iż w takowej sytuacji to by mnie Pani z doma na ulicę wypieprzyła na zbitego pyska, tak delikatnie rzecz ujmując :P :D :P Ahahahahhahahaha :D Skąd ja to znam :D Dokładnie, nie ma nigdzie przystojnych mężczyznów, a nawet śmiem twierdzić iż na całym świecie takowych nie ma, :D bowiem jak dla mnie to tylko jeden osobnik w całym tymże wszechświecie jest idealny i nie wyobrażam sobie jakiegoś innego (mam na myśli żywego :D ) facecika na jego miejscu :D Myślę iż doskonale wiesz oraz rozumiesz o czym mowa, szanowniutka Akinko :D Ojojojojoj Taigusiu Ty kłamczuszku jeden :O :D Automatycznie wyczułam iż coś kutasisz albowiem z autopsji wiem iż ubranie może przesiąknąć woniom tytonia dopiero po dłuższym czasie przebywania w środowisku palaczów a nie po chwili przebywania z owymi osobnikami, co z resztą sama Pani słusznie przyznała :D Masz rację, filologia angielska to faktycznie dobry oraz przyszłościowy kierunek, gdyż teraz bez englisza to praktycznie nigdzie do pracy nie przyjmują, :D choć na mojej uczelni krążą plotki iż mimo wszystko jest on bardzo trudny, w co osobiście wątpię :D Ahhahahahahahaahahahaha!!!!!!!!!!! :D Ależ świetniutka wymówka na spóźnienie :D Od dziś dnia zamiast wymyślać najróżniejsze wybrnięcia z sytuacji, będę zwyczajnie mówić iż się zakochałam i owy aspekt jest powodem mego spóźnienia :D Ahahahhaaha!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Marchewa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D To jest jedno z mych wielebniutkich przezwisk i jestem z niego niesłychanie arcybardzo dumna, więc nie było się czym przejmować :D :P No właśnie, ja się zapytuję oraz zawsze nie mogę się nadziwić, JAK MOŻNA tyle żarełka konsumować a być chudziutkim jak patyk, w dodatku jeszcze siedząc całe dnie na dupie ?????????????????????????????? :O :D Przecież to przeczy prawą fizyki i nie tylko fizyki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :P Dużo w owym rozdzialiczku o żarełku i tak w gruncie rzeczy podczas czytowania tegoże rozdzialika można zrobić się głodnym :D Ciekawość mnie wsysa, co to za dziką tajemnice ukrywa Pani zacny braciszek więc czekuje na dalszego rozdziała wydarzeniów, a póki co podarowywuję Ci arcyyyogromniastego garnka wariackiej weny, przesyłam ciepluuuusie pozdrowienia oraz mocno tulę na do widzenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D ;** 💘💖💘💖
OdpowiedzUsuńE, no może nie byłabym aż tak brutalna XD 😜 Taiga jeszcze żyje, to pani też by przeżyła 😜😄 aż taka chamska nie jestem, nie wywalam ludzi na zbity pysk 😜 (chyba że Aomine, który mnie wkurzył -.-)
UsuńTeż mam problem ze znalezieniem takiego przystojniakami, który choćby w małym stopniu mógł zastąpić wielebnego Aosia.. I doszłam do wniosku, że chce tylko Aomine, bo żaden inny przedstawiciel płci męskiej na tym świecie nie da rady go zastąpić! 😋😄
Aż tak trudny nie jest, chociaż niektóre czasy czy zasady... -.-
To w takim razie mogę być dumna, że w tym opku mam to samo przezwisko, które pani miała kiedyś! 😄😄
Też nie wiem jak, ale zazdroszczę takim osobom 😵
Dziękuję serdecznie i również tulę, życząc udanego wieczorka!! 😘😁💖💕❤
Ohayo!
OdpowiedzUsuńSkomentuje krótko - jestem w swoim świecie :3
Zaciekawiłaś mnie rozdziałem, tym bardziej, że opowiadanie ma być o nielegalnych wyścigach (uśmiech szczęśliwego debila). Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział i przepraszam, że tak rzadko bywam na blogu, ale postaram się to nadrobić :)
Ach ten Aomine!
Weny
Taka odmiana - nielegalne wyścigi 😁😁😄😜
UsuńCieszę się ^^
Dziękuję 😘
Hej, hejka, hejo, yo! :D
OdpowiedzUsuńŁoo... aż powiało świeżością xD
Hehe, ja na szczęście nie mam potrzeby jedzenia ze zdenerwowania ;)
Ech... Taiga, gdzieś ty się podziewasz ??? o.O Wracaj no szybko do swej siostrzyczki! Bo będzie FOCH xD
Oi, Taiga, nie wolno palić! Wiem z własnego doświadczenia! A pozatym Akinie będzie smutno! :C A tego wszyscy Noe chcemy, prawda?
Oho, znam te spóźnienia :/ xD Aczkolwiek na samą lekcję spóźniłam się tylko ok.3-4 razy :D (póki co), więc mogę być z siebie dumna :p (Gorzej już z dojściem na czas na przystanek itp ;D)
O! Ja byłam dzisiaj w wesołym miasteczku! Fajnie było! ^^ :D I jeszcze raz dzisiaj idę ;p Bo czemu nie? Na shake'u waniliowym też zresztą byłam ;D
Mam jakieś nieodparte przeczucie, iż tym motocyklistą ze sklepu i końca opowiadanie jest nasz szanowny Aomisiek :D
Hehe, Akina to nie Akina ;p
Powiem ci, że bardzo mi się narazie podoba i nie mogę się doczekać kolejnej części, więc życzę twemu laptopikowi zdrówka xD Tobie oczywiście też, tyle, ze Ty dostaniesz w pakiecie jeszcze duuużo weny i przutulasy!!!! :D <3 (bo laptopu przytulać nie będę xD)
Hejo, hejunia, hejeczka, Yo! 😄
UsuńMój foch to prawdziwy FOCH, Aho wie, o czym mówię 😜😜
Też się rzadko spóźniam 😉
A ja ostatnio byłam... We wrześniu XDDD
Może to przeczucie się sprawdzi 😜😜
Inna wersja mnie XD
Dziękuję 😘💖❤
Ps. Przepraszam, że w "trudnych sprawach" nie było ode mnie komentarza, ale tak totalnie nie miałam czasu, a później zapomniałam :c :c
OdpowiedzUsuńHm...
Usuń.
.
.
.
.
.
No dobra, wybaczam XD 😘