sobota, 7 maja 2016

KnB: Wygrana - Rozdział 1

Ohayo minna! :D

Chciałam wstawić ten rozdział później i zabrać się najpierw za ,,Zemstę", ale z powodu psującego się laptopa, korzystam póki mogę i wstawiam pierwszy rozdział nowego opka ;) Opis był podany już wcześniej, w którymś poście, ale jeśli ktoś jest tu nowy, nie przeczytał wcześniej lub zapomniał, przypomnę:

Akina Kagami ma starszego o rok brata – Taigę. Są bardzo zgranym i kochającym się rodzeństwem. Kiedy jednak chłopak zaczyna brać udział w nielegalnych wyścigach, dziewczyna poznaje jego największego rywala – porywczego, gwałtownego i zboczonego Aomine. Zaprzyjaźnia się też z jego przyjaciółką, Satsuki, a także z kolegami brata – Kise, Kuroko i Takao. Pozna prawdziwy świat nielegalnych wyścigów, ale czy jej się on spodoba? Od poznania Aomine wszystko się gwałtownie zmieni. Już nie będzie prowadziła spokojnego życia jako studentka angielskiego.

 Czy nowy świat przypadnie jej do gustu?

Opis jak opis, ale mam nadzieję, że w miarę zachęcający :D

Nie wiem jednak, czy słowa ,,zachęcający" mogę użyć mówiąc o tym pierwszym rozdziale :C Może się wydawać na początku nudny, ale początki historii muszą się jakoś zaczynać ;P Akcja się rozkręci, na pewno ;) trzeba tylko trochę poczekać ^^

A teraz zapraszam do pierwszego rozdziału nowej serii - ,,Wygrana" :D

_________________________________________________________________________________

  Siedziałam na kanapie w salonie i oglądałam telewizję. A przynajmniej próbowałam ją oglądać. Co rusz spoglądałam na zegarek, ale godzina prawie w ogóle się nie zmieniała. Zaczynałam się coraz bardziej martwić. Powinien wrócić godzinę temu, obiecał mi! Dlaczego znów to robi? Tak trudno wrócić do domu o określonym czasie? Mógłby chociaż zadzwonić.

 Westchnęłam cicho i wzięłam do buzi kolejną garść chipsów. Jedzenie czasem pomaga mi na stres. Wiem, że to niezdrowo, ale dzięki temu się uspokajam. Poza tym jestem szczupła, trochę słodkości nie zaszkodzi.

 Po raz kolejny spojrzałam na zegarek. Dwudziesta trzecia trzynaście. No gdzie on jest?! Rozumiem spóźnienie dziesięciominutowe, ale prawie półtoragodzinne?! Naprawdę się o niego martwię. Wprawdzie ostatnio zdarzało mu się wracać później, lecz nigdy aż tak bardzo się nie spóźniał.  A jeśli coś mu się stało? Jeśli ktoś go napadł? Wprawdzie jest silny, często też odstrasza samą posturą, jednak… Z kilkoma przeciwnikami nie miałby szans.

 Skończyłam paczkę chipsów i zagryzłam wargi ze zdenerwowania. Zaczęłam stukać palcami o blat drewnianego stolika. Wyłączyłam telewizor, bo i tak nie mogłam się skupić na filmie. Tylko jedna osoba zaprzątała mi myśli. Co za kretyn, żeby przez tak długi czas nie dawać o sobie znaku życia! Niech no tylko wróci, a zrobię mu taką awanturę, że się nie pozbiera!

 Poszłam do kuchni, by wyrzucić puste opakowanie po chipsach. Przy okazji nalałam sobie wody do szklanki i duszkiem ją wypiłam. Z nerwów zaczęłam chodzić wokół kuchennego stołu, a mój wzrok co chwila zatrzymywał się na zegarze ściennym.
 - Coś mu się stało… - szepnęłam do siebie, a uczucie niepokoju było we mnie coraz silniejsze.
 Wyjęłam z lodówki jogurt, po czym zjadłam go w kilka sekund. Muszę skończyć z tym nocnym podżeraniem, bo wkrótce stanę się gruba jak beczka. A tego wolałabym uniknąć. Chcę jakoś zdobyć chłopaka, a większość nie jest zainteresowana pulchnymi dziewczynami. Mam tylko jeden problem – na mojej uczelni nie ma nikogo, kto w jakiś sposób zwrócił moją uwagę. Wszyscy są… przeciętni. A może to ja mam za duże wymagania? Ech, mam przyjaciół, którzy są wspaniali, ale żaden z nich nie spowodował, że poczułam to ,,coś”.
 Pokręciłam lekko głową, po czym ponownie spojrzałam na zegarek. Dwudziesta trzecia dwadzieścia osiem. Wyjęłam z kieszeni komórkę i po raz setny chyba tego wieczoru wybrałam jego numer. Nie odebrał. Cholera jasna! Dlaczego ignoruje moje połączenia? Zgrzytnęłam zębami z niezadowolenia, po czym wróciłam do salonu. Telefon położyłam na stoliku i oparłam się o kanapę.

Gdzie on jest?
  
 Tylko to jedno pytanie zaprzątało moje myśli. Mógłby chociaż zadzwonić, poinformować mnie o spóźnieniu! Zresztą… Zawsze dzwonił. Od pewnego czasu coś się jednak zmieniło. Teraz jest bardziej tajemniczy, rzadziej się ze mną kontaktuje, szczególnie wieczorami, wraca późno, a gdy się go pytam, gdzie był, to milczy. Nie ufa mi już? Ale dlaczego? Przecież nigdy go nie zdradziłam, zawsze sobie pomagaliśmy, a teraz co? Nagle coś mu się w głowie poprzewracało i ignoruje mnie.
 Westchnęłam cicho i spojrzałam w sufit. Nie mogłam się położyć, bo gdybym to zrobiła, to bym zasnęła. Zaczęłam się bawić swoimi palcami, co rusz jakiegoś nerwowo wykręcając. Głowa zaczęła mi lekko opadać na ramiona, a oczy same mi się zamykały.
 Usłyszałam przekręcanie zamka w drzwiach, więc rozbudziłam się błyskawicznie. Pobiegłam do holu, gdzie Taiga właśnie ściągał buty.
 - Gdzieś ty był?! – Krzyknęłam, czując gniew, ale jednocześnie ulgę.
 - Zajęty byłem – odparł, nawet na mnie nie patrząc.
 - Mogłeś chociaż zadzwonić! Dlaczego nie odbierałeś?!
 - Telefon mi się rozładował.
 - Taiga, martwiłam się… - szepnęłam i podeszłam do niego. – Ściągnij ten kaptur z głowy i spójrz na mnie!
 - Nie musiałaś tak długo siedzieć, nic mi się nie stało. – Poczochrał mnie po włosach i chciał mnie wyminąć, ale złapałam go za bluzę. Kaptur spadł z jego głowy, a ja zobaczyłam na jego policzku całkiem sporego siniaka.
 - Kto ci to zrobił? – Wytrzeszczyłam na niego oczy.
 - Jakiś pijak chciał pieniędzy. – Burknął.
 - Taiga, nie dałbyś się pobić pijakowi! – Naprawdę się o niego martwiłam. – Chcę znać prawdę!
 - No mówię przecież, że jakiś menel się do mnie przyczepił! A potem dołączyli jego koledzy i wszyscy chcieli na piwo!
 Spojrzałam na Taigę zaskoczona, a po chwili spuściłam głowę. Najpierw spóźnia się półtorej godziny, potem kłamie, a na koniec na mnie krzyczy. Co go ugryzło?
 - Przepraszam, Akina. – Podszedł do mnie i mnie przytulił. – Postaram się ciebie tak więcej nie martwić.
 Objęłam go, ale wtedy nieprzyjemny zapach dostał się do moich nozdrzy. Zmarszczyłam nos, czując jak chce mi się kichać.
 - Taiga, ty palisz? – Spytałam, dokładniej wąchając jego bluzę.
 - To te ćpuny – mruknął. – Idę zaraz spać. Ty też się połóż. Dobranoc. – Ponownie poczochrał mnie po włosach, po czym poszedł na górę, kilkakrotnie przy tym ziewając.
 Przez chwilę stałam jeszcze w holu, po czym westchnęłam i skierowałam się do swojego pokoju. Mam jakieś dziwne przeczucie. Coś się wydarzy i to coś będzie związane z moim bratem. W co on się wpakował?

                                                              ***

 Obudziłam się o ósmej trzy. Kiedy spojrzałam na wyświetlacz telefonu, zerwałam się na równe nogi i zaczęłam się szykować na uczelnię. Świetnie! O dziewiątej mam zajęcia, a samo dojście zajmuje mi około dwudziestu, dwudziestu pięciu minut. Założyłam na siebie spódniczkę do połowy ud, białą podkoszulkę z napisem ,,Pretty”, a na to narzuciłam jeansową kurtkę. Do torby spakowałam dwa zeszyty i książkę na wykład, po czym poszłam do łazienki umyć zęby i rozczesać włosy. Pozwoliłam, by swobodnie spadały mi na ramiona, a z jednej strony spięłam je srebrną spinką. Rzęsy potraktowałam tuszem, natomiast usta błyszczykiem. Ostatni raz przejrzałam się w lustrze, a chwilę później zbiegłam do kuchni, by zrobić sobie śniadanie. Ugotowałam sobie mleko, a do niego dosypałam płatków czekoladowych. Popiłam wszystko szklanką soku i pozmywałam naczynia. Akurat Taiga zszedł z góry i wszedł do kuchni.
 - Yo, siostra. – Przywitał się ze mną, po czym poczochrał mnie po włosach.
 - Kretynie! – Szybko zaczęłam je poprawiać. – Dopiero je ułożyłam!
 Mój brat tylko się cicho zaśmiał, po czym podszedł do lodówki i sprawdził jej zawartość.
 - Wychodzę. – Poszłam do holu i założyłam baleriny. – Wrócę po zajęciach. Pa!
 - Na razie! – Odkrzyknął tylko.
 Zamknęłam za sobą drzwi i skierowałam się w stronę uniwersytetu. Nauka angielskiego sprawia mi przyjemność. Dzięki temu będę mogła pracować później za granicą, rozmawiać z obcokrajowcami… Ten język nie jest dla mnie trudny. Zawsze z chęcią się go uczyłam, miałam same piątki, a nauczyciele często mnie chwalili. Taiga też nigdy nie miał z nim problemów. Może to po części dlatego, że nasz tata pochodził z Ameryki? W dzieciństwie często z nim rozmawialiśmy w jego ojczystym języku. Chętnie nas uczył, wszystko nam tłumaczył… Z kolei mama uczyła go japońskiego, czasem go poprawiała lub pomagała mu pisać sprawozdania do pracy.
 Taiga od początku był ode mnie lepszy w angielskim, więc czasem mi pomagał, gdy tata był zajęty. Jesteśmy bardzo zżytym rodzeństwem, chodź mam wrażenie, że on ostatnio coś przede mną ukrywa i przez to się od siebie oddalamy. Przecież wie, że może mi zaufać, więc dlaczego boi się mi powiedzieć?

 Pokręciłam lekko głową i skręciłam w kolejną uliczkę. Przed sobą zobaczyłam budynek swojego uniwersytetu. Przyspieszyłam kroku, a po dwóch minutach byłam już przy wejściu głównym, gdzie czekały na mnie moje przyjaciółki – Kiyoko Hirose i Eriko Iwasaki. Przywitałam się z nimi szybkim całusem w policzek, a następnie weszłyśmy szybko do budynku.
 - Rany, Akina, znów prawie się spóźniłaś. – Kiyoko spojrzała na zegarek.
 - Wiem, zaspałam – mruknęłam.
 - Ech, ostatnio jakoś często ci się to zdarza. – Westchnęła Eriko i spojrzała na mnie uważnie. – A może ty się zakochałaś? – Uśmiechnęła się szeroko, a ja już wiedziałam, że ma w głowie dziwne historie na mój temat.
 - E-Ech?! – Zdziwiłam się. Czego ta dziewczyna nie wymyśli… - Niby w kim?
 - No nie wiem, ale chłopców tu całkiem dużo. – Szturchnęła mnie przyjacielsko w ramię, po czym puściła mi oczko. – I to przystojnych. – Dodała szeptem.
 Pokręciłam tylko głową, wiedząc, że dziś już nie będę miała z nimi spokoju. Kto jak kto, ale moje przyjaciółki potrafią być mega uparte. W sumie jak ja, ale… Ja nie zawsze wtrącam się w życie prywatne innych osób. Poza tym moja przyczyna wpadania na uniwersytet w ostatniej chwili jest zupełnie inna.

                                                                    ***
 - Kiyo-chan, daj gryza! – Eriko chwyciła nadgarstek Hirose, po czym ugryzła kawałek jej batona.
 - Co z ciebie za żarłok! – Kiyoko spojrzała na resztkę swojego słodycza. – Miałaś ugryźć kawałek, nie połowę!
 - Ale ten baton jest mały. - Iwasaki zrobiła minę niewiniątka, po czym głupkowato się uśmiechnęła. 
  
 Moje przyjaciółki są naprawdę dziwaczne. Kiyoko jest śliczną blondynką o blond włosach,  ciemnoniebieskich oczach i miłych uśmiechu. Wydaje się być niepozorną, wrażliwą dziewczyną, ale wierzcie mi, że to istny diabeł. Potrafi być chytra, ma też talent aktorski, który często wykorzystuje. Eriko natomiast jest od niej spokojniejsza, aczkolwiek też lubi szaleć. Ma brązowe włosy, zielone oczy i uwielbia pić sheak’i, szczególnie czekoladowe. Kocha jeść, ale nadal jest chuda, co dla mnie jest niewyobrażalne. Wprawdzie podjadam czasem w nocy, lecz muszę po tym trochę poćwiczyć, bo mi brzuch rośnie. A ona żyje normalnie – bez żadnych sportów, biegów czy czegoś. Po prostu je i chodzi do szkoły. Ludzie, ta to ma farta…
 - Muszę lecieć na autobus! – Wykrzyknęła nagle Kiyoko, łapiąc szybko torbę. – Na razie! – Dała nam po całusie w policzek, po czym pobiegła na przystanek.
 - Jak zwykle w gorącej wodzie kąpana. – Zaśmiała się Eriko. – Wszystko robi na ostatnią chwilę. Chyba bierze przykład z ciebie, Aki-chan. – Mrugnęła do mnie.
 - Phi. – Prychnęłam. – Kilka razy mi się zdarzyło, a ty będziesz mi to teraz do końca życia wypominać?
 - Tak. – Uśmiechnęła się głupkowato, za co dostała ode mnie przyjacielskiego kuksańca.
 - Muszę już iść, miałam jeszcze wejść do sklepu. – Pożegnałam się z nią szybkim tulasem, po czym zbiegłam po schodach, kierując się w stronę sklepu spożywczego.
 Po drodze pomyślałam o Taidze. Nie mógł mi wyjść z głowy. Jego wczorajsze zachowanie bardzo mnie zdziwiło. I jeszcze ten zapach papierosów… Przecież on nie pali. A może zaczął? Mówił, że to przez tych pijaków, ale żeby bluza przesiąknęła tym zapachem, to musiałby tam stać jakiś czas. Dodatkowo ten siniak. Ktoś musiał mu przyłożyć, i to na pewno nie był pijany ćpun. Taki pewnie nawet nie umiałby dokładnie wycelować. I byłby wolny, a mój brat z łatwością uniknąłby takiego ciosu. To musiał zrobić ktoś inny.
 Weszłam do najbliższego spożywczaka i stanęłam przed półką z przyprawami. Co to ja miałam… A, tak! Czosnek, majeranek i cebula. Włożyłam to do koszyka, po czym podeszłam do alejki ze słodyczami. No co? W domu zawsze musi być coś słodkiego! Nie tylko dla mnie i Taigi, ale też dla niespodziewanych gości. Kupiłam jeszcze kilka jogurtów, po czym zapłaciłam za wszystko i wyszłam ze sklepu. Od razu skierowałam się w stronę domu. Nagle zauważyłam, że ktoś mi się przygląda. Dyskretnie rozejrzałam się wokół i zobaczyłam wysokiego motocyklistę z kaskiem na głowie. Zignorowałam go i poszłam dalej. Zaczynałam się robić głodna, a jeśli jestem głodna, jestem też wściekła. Miałam nadzieję, że Taiga coś przed wyjściem przygotował. Chociaż ostatnio o tym zapominał, więc nie zdziwiłabym się, jeśli sama musiałabym sobie coś ugotować.
 Weszłam do domu i spojrzałam na podłogę. No tak. Znowu gdzieś wyszedł. Dla pewności go zawołałam, ale odpowiedziała mi cisza.

,,Gdzie go znowu wcięło?”

  Rozpakowałam zakupy, po czym zjadłam jeden jogurt. Zrobiłam sobie kanapkę i udałam się do swojego pokoju, by poczytać trochę o angielskiej kulturze. Zwyczaje Anglii zawsze mnie interesowały. A szczególnie ta angielska herbatka, która kiedyś była w tym kraju bardzo popularna. Teraz to trochę zanika, ale w niektórych miejscach nadal można spotkać ten nawyk. I jeszcze zabytki… Ach, marzy mi się zobaczenie Big Bena i pałacu królowej! Londyn musi być pięknym miastem. Nie żebym narzekała na Tokio, ale Anglia… Chciałabym tam kiedyś pojechać. Może za kilka lat z rodziną?
 Pokręciłam głową, po czym lekko się do siebie uśmiechnęłam. Wprawdzie mam już dwadzieścia lat, ale chłopaka nadal nie znalazłam. Wielu się za mną ogląda na korytarzu czy ulicy, ale żaden nie zwrócił mojej uwagi. Owszem, niektórzy są bardzo przystojni i mili, lecz do tej pory żaden nie był tym właściwym.
 Przekręciłam kolejną stronę i zobaczyłam London Eye. Słyszałam, że długo się nim jedzie, ale to musi być ciekawe. W dodatku widzi się większość miasta. Od zawsze lubiłam wesołe miasteczka i zabawę, więc gdy była okazja, to chodziłam tam z przyjaciółkami. Swoją drogą, to niedługo ma być festyn z okazji dnia Boga Słońca – na pewno będzie lunapark. Coś czuję, że Kiyoko i Eriko zaczną o tym paplać i męczyć mnie swoimi planami.
 Uśmiechnęłam się do siebie i zamknęłam książkę. Odłożyłam ją na bok, po czym przekręciłam się na plecy i westchnęłam cicho. Prawą stopę oparłam o lewe kolano, a ręce włożyłam pod głowę. Spojrzałam na sufit, a po chwili mój telefon zaczął dzwonić. Kiyoko.
 - Halo? – Spytałam, przykładając komórkę od ucha. Od razu musiałam ją od niego odsunąć, bo moja przyjaciółka zaczęła paplaninę o święcie Boga Słońca. A nie mówiłam? – Kiyo-chan, możesz już się zamknąć?
 - Aki-chan, ale obiecujesz, że pójdziemy we trzy? – Dałabym sobie rękę uciąć, że zrobiła maślane oczka.
 - Jak zawsze. – Uśmiechnęłam się, przeczesując ręką włosy.
  Pogadałam z nią jeszcze dziesięć minut, po czym przeciągnęłam się i wstałam z łóżka. Podeszłam do lustra i wzięłam do ręki szczotkę. Rozczesałam swoje czerwone kłaki, po czym dokładnie przyjrzałam się swojemu odbiciu. Zielone oczy, lekko zadarty nos, piękne, lekko różowe usta no i czerwone włosy. Zupełnie jak Taiga. Tyle tylko, że on ma czarne końcówki, ja nie. Zawsze zastanawiałam się, czemu mamy taki kolor kłaków. Ani mama, ani tata takich nie mieli. Cóż, ktoś musi być rodzinnym wyjątkiem. U nas są aż dwa. Kiedyś nienawidziłam swoich włosów, bo zdarzało się, że niektórzy w podstawówce nazywali mnie marchewą. Potem jednak nieco mi ściemniały i wiele dziewczyn zaczęło mi ich zazdrościć. Teraz je uwielbiam i nie mam zamiaru ich farbować. Mało osób ma taki kolor, więc mogę czuć się wyjątkowa. Poza tym pasują do mojego charakteru – są jak ogień, a ja też potrafię być taka gorąca i ostra jak on.
 Potraktowałam usta pomadką odżywczą, po czym wyszłam z pokoju i skierowałam się do kuchni. Nalałam sobie wody do szklanki, a gdy ją wypiłam, wsypałam do miski chipsy o smaku zielonej cebulki. Wyszłam z pomieszczenia i usiadłam na kanapie, wcześniej biorąc do ręki pilota od telewizora. Włączyłam jakiś horror, a po kilki minutach przycisnęłam do siebie poduszkę. Lubię ten gatunek filmowy, szczególnie dreszczyk emocji, który mu zawsze towarzyszy. Czasem jednak są w nim sceny, które wprawiając mnie albo w obrzydzenie, albo w strach i powodują, że wolę mieć przy sobie kogoś, do kogo mogłabym się przytulić. Jako że siedziałam przede telewizorem sama, przytuliłam do siebie poduszkę – niezawodnego towarzysza, który jest miękki i nigdy mnie nie odtrąci. Może to i brzmi nieco dziecinnie, ale przecież każdy ma w sobie dziecko, racja?
 Wzięłam do buzi kolejnego chipsa, a jakiś psychopata z horroru odciął rękę dziewczynie, którą spotkał na ulicy. Krew się lała, krzyki były, a ja mocniej przytuliłam do siebie poduszkę, uważnie wpatrując się w ekran telewizora. Fabuły w takich filmach są ciekawe, jednak aktorzy też muszą dobrze grać, inaczej efekt jest znacznie gorszy. W dzieciństwie bardzo chciałam zostać aktorką, ale potem z tego zrezygnowałam. Wolę studiować angielski i później uczyć go w szkole bądź na jakimś uniwersytecie.
 Spojrzałam na zegarek. Dwudziesta pięć. Ech, chyba pójdę wziąć kąpiel. Taiga i tak pewnie nie wróci w ciągu najbliższej godziny, więc mam dla siebie kupę czasu. Wstałam z kanapy i poszłam do kuchni, by umyć miskę po chipsach. Kiedy wchodziłam na górę, ktoś zapukał do drzwi. Czyżby mój kochany braciszek zapomniał kluczy? Wprawdzie rzadko mu się to zdarza, ale każdy ma zły dzień, prawda?
 Podeszłam do drzwi i przekręciłam zamek, by spojrzeć, kto przyszedł. Osobą, która patrzyła na mnie z góry, wcale nie był Taiga. Mężczyzna był ociupinę wyższy od niego, a jego spojrzenie było dzikie, aczkolwiek dostrzegłam w nim jakiś dziwny błysk. Facet miał na sobie czarne jeansy, granatową bluzkę, na którą narzucił ciemną, jeansową kurtkę, oraz markowe adidasy. W ręku trzymał kask, więc dopiero po chwili zorientowałam się, że jest motocyklistą. Oparł się jedną ręką o framugę drzwi, a ja poczułam, jak się kurczę. Wprawdzie mój brat też jest wysoki i umięśniony, ale ten gość wyglądał groźniej od niego. I jestem pewna, że na siłownię chodzi, co poznałam po bluzce, która opinała jego umięśniony tors. Jezu, chyba właśnie mam problem. Czego on może chcieć?
 - Yo, śliczna, Taiga w domu?

_________________________________________________________________________________

I jak wrażenia? Może być? :D Co myślicie o postaciach, które do tej pory się tu pojawiły? A tu macie jak wyglądają (od razu mówię, że Akina wygląda inaczej ^^):
Ładna nowa Akina?? ^^


 Akina Kagami

 Eriko Iwasaki

 Kiyoko Hirose

 A tu wiadomo ;P - Taiga Kagami


14 komentarzy:

  1. Awwwww jdjjdjdkddbsnxufjri *fangirl na 100%* niby że się nic nie dzieje, a przez cały rozdział siedziałam ze spiną jakby zaraz miał wyskoczyć zza rogu jakiś psychola i zadźgać Akinę plastikową łyżeczką \('o')/ czekam na kolejny rozdział... Z niecierpliwością *skacze na krześle jak debil, bo nie może się doczekać * :3 pozdrowionka i ciepłe tulaski XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, czyli jednak udało mi się stworzyć jakieś napięcie! 😄😁
      Jak tylko odzyskanie laptopa, wezmę się za pisanie 😊
      *tuli* pozdrawiam cieplutko 😘

      Usuń
  2. Ja tu wrócę~! Później xp
    Prowdopodobnie przed północą :p
    Miłego dnia życzę~! :3
    Do zobaczenia~! :*
    #Kimie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to będę czekać! 😜😁
      I nawzajem 😘

      Usuń
    2. Gomene~! >.<
      Miałam tu być wczoraj ale nie wyszło x.x Nawet teraz nie mam dużo czasu na pisanie =.= Co chwilę coś, a ja ledwo ogarniam -.-
      No ale nie będę cię tu zadręczać swoimi problemammi :)

      Opis zachęcajacy ^^

      Wkurzona Akina, czyli lepiej miej dobre tłumaczenie i pudełko czekoladek xp

      Ja w noc nie podżeram :p Czasem zdarza mi się późno zjeść ale tak to nie ^^

      Ojojoj~! O.O Bakagami~!! >.< Nie smuć Akiny~! I nie kłam~! >.<

      Poranne spóźnienie- tak to rozumiem xp

      Poczochrane włsoy =.= Zmora~!

      Zżyte rodzeństwo... W tym momencie się wzruszyłam ;-;

      Dziwne historie raczej bardzo ciekawe :3

      Kiyoko, moja przyjaciółko~! ^w^

      Na przyprawy zaczęłam się śmiać xp

      Przyjdź do mnie~! Coś dobrego się znajdzie ;)

      Herbatka~! *.* Sorki, ostatnio mam jakąś manię XD

      Emperor Eye~! *.* XD

      Czyżby fragment o tym, jaka Akina potrafi być gorąca, pisał Aoś?? xp

      Psychopata odciął rękę- czyżby mój mąż został aktorem?? :p

      I przybył Książe Ciemności Aomine Daiki~! ^w^

      Akina- piękna~! *.*
      Eriko i Kiyoko śliczne :3
      A Kagami wiadomo xp

      Bardzo mi się podoba ^^ Wyścigi to jest to *.* Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :3

      W ogóle sorki, że taki krótki komentarz ale jest juz późno, a ja muszę rano wstać xp
      A ostatnio przez późne kładzenie chodze niewyspana =.=

      Także życzę dużo weny~! ^^
      Ściskam mocno i całuję :*
      Do zobaczenia~! ;)
      #Kimie

      Usuń
    3. A i owszem! :D Jako że uwielbiam czekoladki, to osoba, która by do mnie przyszła, może nie miałaby aż takich skutków ubocznych tej wizyty XD

      Ja też nie ;) To, że czasem coś zjem do filmu to się nie liczy XD

      Haha ;P

      I to wielka :C

      Zależy jakie XD :D

      Czemu?? ;P :D


      A z chęcią, niedługo będę :D

      Nie-e... Ja i moja skromność XD :D

      Możliwe, możliwe :D ;P

      Mój królewicz *.*

      No wiem ^^ ;P
      Bo moje przyjaciółki :D
      Taiga jak zwykle ;P

      Ja też się nie mogę doczekać, kiedy go wreszcie skończę :D

      Dziękuję :*
      bajoooo <3

      Usuń
  3. No i powituje Cię zaszczytnie po raz drugi dzisiejszego piękniutkiego dzionka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Bez zbędnego wstępika od razu przejdę do sedna sprawy :D :P Taiguniowi kochanemu będzie Pani awanturę robić????????????? :O :D Ja w pełni rozumuje iż takowe spóźnienia, w szczególnej szczególności mogą być w jakimś stopniu irytujące, lecz to co uczynił drogi Kagamiś, jest niczym np. w porównaniu do tego co ja osobiście bardzo często odkutaszam :D, czyli przykładowo wychodzę, nie mówię nikomu gdzie, z kim, po co i dlaczego a następnie wracam do doma po dwóch, trzech dniach przy czym telefonów nigdy nie odbieram :D :P To myśluję iż w takowej sytuacji to by mnie Pani z doma na ulicę wypieprzyła na zbitego pyska, tak delikatnie rzecz ujmując :P :D :P Ahahahahhahahaha :D Skąd ja to znam :D Dokładnie, nie ma nigdzie przystojnych mężczyznów, a nawet śmiem twierdzić iż na całym świecie takowych nie ma, :D bowiem jak dla mnie to tylko jeden osobnik w całym tymże wszechświecie jest idealny i nie wyobrażam sobie jakiegoś innego (mam na myśli żywego :D ) facecika na jego miejscu :D Myślę iż doskonale wiesz oraz rozumiesz o czym mowa, szanowniutka Akinko :D Ojojojojoj Taigusiu Ty kłamczuszku jeden :O :D Automatycznie wyczułam iż coś kutasisz albowiem z autopsji wiem iż ubranie może przesiąknąć woniom tytonia dopiero po dłuższym czasie przebywania w środowisku palaczów a nie po chwili przebywania z owymi osobnikami, co z resztą sama Pani słusznie przyznała :D Masz rację, filologia angielska to faktycznie dobry oraz przyszłościowy kierunek, gdyż teraz bez englisza to praktycznie nigdzie do pracy nie przyjmują, :D choć na mojej uczelni krążą plotki iż mimo wszystko jest on bardzo trudny, w co osobiście wątpię :D Ahhahahahahahaahahahaha!!!!!!!!!!! :D Ależ świetniutka wymówka na spóźnienie :D Od dziś dnia zamiast wymyślać najróżniejsze wybrnięcia z sytuacji, będę zwyczajnie mówić iż się zakochałam i owy aspekt jest powodem mego spóźnienia :D Ahahahhaaha!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Marchewa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D To jest jedno z mych wielebniutkich przezwisk i jestem z niego niesłychanie arcybardzo dumna, więc nie było się czym przejmować :D :P No właśnie, ja się zapytuję oraz zawsze nie mogę się nadziwić, JAK MOŻNA tyle żarełka konsumować a być chudziutkim jak patyk, w dodatku jeszcze siedząc całe dnie na dupie ?????????????????????????????? :O :D Przecież to przeczy prawą fizyki i nie tylko fizyki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :P Dużo w owym rozdzialiczku o żarełku i tak w gruncie rzeczy podczas czytowania tegoże rozdzialika można zrobić się głodnym :D Ciekawość mnie wsysa, co to za dziką tajemnice ukrywa Pani zacny braciszek więc czekuje na dalszego rozdziała wydarzeniów, a póki co podarowywuję Ci arcyyyogromniastego garnka wariackiej weny, przesyłam ciepluuuusie pozdrowienia oraz mocno tulę na do widzenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D ;** 💘💖💘💖

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, no może nie byłabym aż tak brutalna XD 😜 Taiga jeszcze żyje, to pani też by przeżyła 😜😄 aż taka chamska nie jestem, nie wywalam ludzi na zbity pysk 😜 (chyba że Aomine, który mnie wkurzył -.-)
      Też mam problem ze znalezieniem takiego przystojniakami, który choćby w małym stopniu mógł zastąpić wielebnego Aosia.. I doszłam do wniosku, że chce tylko Aomine, bo żaden inny przedstawiciel płci męskiej na tym świecie nie da rady go zastąpić! 😋😄
      Aż tak trudny nie jest, chociaż niektóre czasy czy zasady... -.-
      To w takim razie mogę być dumna, że w tym opku mam to samo przezwisko, które pani miała kiedyś! 😄😄
      Też nie wiem jak, ale zazdroszczę takim osobom 😵
      Dziękuję serdecznie i również tulę, życząc udanego wieczorka!! 😘😁💖💕❤

      Usuń
  4. Ohayo!

    Skomentuje krótko - jestem w swoim świecie :3
    Zaciekawiłaś mnie rozdziałem, tym bardziej, że opowiadanie ma być o nielegalnych wyścigach (uśmiech szczęśliwego debila). Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział i przepraszam, że tak rzadko bywam na blogu, ale postaram się to nadrobić :)

    Ach ten Aomine!

    Weny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka odmiana - nielegalne wyścigi 😁😁😄😜
      Cieszę się ^^
      Dziękuję 😘

      Usuń
  5. Hej, hejka, hejo, yo! :D

    Łoo... aż powiało świeżością xD
    Hehe, ja na szczęście nie mam potrzeby jedzenia ze zdenerwowania ;)
    Ech... Taiga, gdzieś ty się podziewasz ??? o.O Wracaj no szybko do swej siostrzyczki! Bo będzie FOCH xD
    Oi, Taiga, nie wolno palić! Wiem z własnego doświadczenia! A pozatym Akinie będzie smutno! :C A tego wszyscy Noe chcemy, prawda?
    Oho, znam te spóźnienia :/ xD Aczkolwiek na samą lekcję spóźniłam się tylko ok.3-4 razy :D (póki co), więc mogę być z siebie dumna :p (Gorzej już z dojściem na czas na przystanek itp ;D)
    O! Ja byłam dzisiaj w wesołym miasteczku! Fajnie było! ^^ :D I jeszcze raz dzisiaj idę ;p Bo czemu nie? Na shake'u waniliowym też zresztą byłam ;D
    Mam jakieś nieodparte przeczucie, iż tym motocyklistą ze sklepu i końca opowiadanie jest nasz szanowny Aomisiek :D

    Hehe, Akina to nie Akina ;p

    Powiem ci, że bardzo mi się narazie podoba i nie mogę się doczekać kolejnej części, więc życzę twemu laptopikowi zdrówka xD Tobie oczywiście też, tyle, ze Ty dostaniesz w pakiecie jeszcze duuużo weny i przutulasy!!!! :D <3 (bo laptopu przytulać nie będę xD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejo, hejunia, hejeczka, Yo! 😄

      Mój foch to prawdziwy FOCH, Aho wie, o czym mówię 😜😜
      Też się rzadko spóźniam 😉
      A ja ostatnio byłam... We wrześniu XDDD
      Może to przeczucie się sprawdzi 😜😜

      Inna wersja mnie XD

      Dziękuję 😘💖❤

      Usuń
  6. Ps. Przepraszam, że w "trudnych sprawach" nie było ode mnie komentarza, ale tak totalnie nie miałam czasu, a później zapomniałam :c :c

    OdpowiedzUsuń