Yo, moi mili! :D
Jako że dziś odpoczywałam po balu, napisałam 4 rozdział ,,Wygranej" :D Ostatnio mam jakoś wenę na to opko, więc korzystam, póki mogę ;P Może w tę 3-dniową przerwę uda mi się jeszcze coś napisać, ale niczego nie obiecuję!
Późno już, więc nie będę przedłużać, tylko od razu zachęcam do przeczytania tekstu poniżej! :D
_________________________________________________________________________________
Jako że dziś odpoczywałam po balu, napisałam 4 rozdział ,,Wygranej" :D Ostatnio mam jakoś wenę na to opko, więc korzystam, póki mogę ;P Może w tę 3-dniową przerwę uda mi się jeszcze coś napisać, ale niczego nie obiecuję!
Późno już, więc nie będę przedłużać, tylko od razu zachęcam do przeczytania tekstu poniżej! :D
_________________________________________________________________________________
Dyskretnie wyszłam tylnym wyjściem, by mnie nie zobaczył.
Przyjaciółkom powiedziałam, że muszę skorzystać z toalety, więc nie czekały na
mnie i poszły do domu. Normalnie czułam się jak James Bond – dyskrecja i wypatrywanie
nieprzyjaciela mogłabym opanować do perfekcji. W życiu nie czułam się tak
zagrożona. Uważnie rozglądałam się wokół, by przypadkiem Aomine nie wyskoczył
zza żadnego krzaka. Aż zadrżałam, gdy wyobraziłam sobie jego zirytowaną i
wściekłą twarz. Niech się dupek uczy, ja nie mam zamiaru go słuchać. Kto
powiedział, że zawsze jestem posłuszną dziewczyną? Nikt. I Taiga dobrze o tym
wie. Aomine też się przekona. Może dzięki temu się ode mnie odczepi. Chociaż
podświadomie miałam dziwne wrażenie, że będzie na odwrót. Obym się myliła.
Usłyszałam dzwonek
swojego telefonu. Kto dzwonił? Oczywiście ten zboczeniec. Wyszłam za furtkę
wpatrzona w ekran, po czym westchnęłam z irytacją i odrzuciłam połączenie.
- Mnie się nie
ignoruje, mała. – Usłyszałam obok siebie.
Podskoczyłam, czując
jego rękę na swoim ramieniu. Kurwa, co zrobiłam nie tak? Dlaczego wpadłam? Bond
nie dałby się złapać. Chyba mu jednak nie dorównuję. Jeszcze. Muszę częściej
ćwiczyć.
- A mi się nie wtrąca
w życie prywatne. – Warknęłam i chciałam odejść, ale mi nie pozwolił.
Złapał mnie szybko za
przedramię i przyciągnął do siebie tak, że stykałam się twarzą z jego torsem.
Na moment zamarłam, ale po chwili spróbowałam się wyszarpnąć. Nic. Ponowiłam
próby wydostania się z jego uścisku, lecz w niczym mi to nie pomogło.
- Cholera, puść.
- Nie. – Zniżył swoją
twarz na wysokość mojego czoła i objął mnie drugim ramieniem w talii.
- Zabieraj łapska! –
Podniosłam głos.
Nic sobie nie robił z moich warknięć. Szarpnęłam
go za rękaw bluzy, ale na to też nie zareagował. No co za osioł! I dlaczego
musi mieć taki żelazny uchwyt?! Gdzie tu sprawiedliwość na tym świecie? Gdzie,
ja się pytam? Składam reklamację do istot w krainie niebieskiej o nierówność
między płcią męską a żeńską, i proszę o natychmiastowe dodanie siły, bym mogła
się odczepić od tego zboczeńca.
- Mówiłem, że mam
wobec ciebie plany, więc czemu uciekasz? – Nie przejmował się moimi
prychnięciami.
- Co z ciebie za
idiota? – Spojrzałam mu w oczy, w których momentalnie pojawiła się złość. – A
może ja wcale nie chcę spędzać z tobą czasu?
- Mówiłem już, że mi
się nie odmawia. – Syknął. – Jak czegoś chcę, to to dostaję.
- Ale ja nie jestem
żadną rzeczą czy nagrodą do zdobycia! – Przeginam. Zdecydowanie przeginam, co
widziałam w jego wściekłych tęczówkach. Boże, ratuj, bo chyba zaraz przybędę do
twej niebiańskiej krainy. Jeszcze trochę a zmięknę.
- A czy ja
powiedziałem, że traktuję cię jak rzecz? – Warknął. – Jeśli tak to rozumiesz,
to proszę bardzo, mogę zacząć cię tak traktować! – Złapał mnie za końcówki włosów
i lekko za nie pociągnął. Syknęłam, a on przybliżył swoją twarz do mojej. –
Wczoraj ci się podobało, więc czemu nie pojedziesz ze mną kolejny raz? – Jego
głos był nieco spokojniejszy, więc stwierdziłam, że się uspokaja.
Puścił moje włosy i
rozluźnił uścisk na moim przedramieniu. Spojrzał mi w oczy, a ja miałam
wrażenie, że zaraz zapadnę się pod ziemię. Dawno nie czułam się taka… malutka.
Mam sto siedemdziesiąt centymetrów wzrostu, on ma ponad sto dziewięćdziesiąt, a
więc różnica między nami była spora. Na moją niekorzyść.
- Bo cię praktycznie
nie znam. – Spuściłam wzrok. – I ciągle mnie do czegoś zmuszasz. Wczoraj
właściwie też nie dałeś mi wyboru. Po prostu po mnie podjeżdżasz i oznajmiasz
mi, że mnie gdzieś zabierasz. Mam swoje życie prywatne, przyjaciół, a przez
ciebie to wszystko zaniedbuję. W dodatku wczoraj przerwałeś mi randkę. I co
miały znaczyć te wiadomości? – Pokazałam mu swoją komórkę.
Chwilę się w nią
wpatrywał, po czym na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmieszek.
- No, no, jak mnie ładnie
zapisałaś. – Skrzyżował ramiona na klatce piersiowej. – Zbok. Naprawdę się
wysiliłaś.
Momentalnie schowałam
komórkę do torebki, po czym odwróciłam wzrok.
- Tu nie chodzi o to,
jak cię zapisałam! Masz mi wyjaśnić tę treść!
- A co tu jest do
wyjaśniania? – Spojrzał mi po raz kolejny w oczy, a ja byłam pewna, że jak
zaraz nie przestanie, to mu ulegnę i znów gdzieś z nim pojadę. – Chcę cię
zabrać w kilka miejsc, to wszystko.
- Po co?
- Sama powiedziałaś,
że prawie mnie nie znasz. – Pociągnął mnie w stronę swojego motoru. – Chcesz to
zmienić? Możemy przecież pogadać.
- Czemu tak ci na tym
zależy?
- A nie mogę poznać
siostry rywala?
Wzruszyłam ramionami i
obrzuciłam spojrzeniem jego pojazd. Wsiąść czy sobie pójść?
- Gdzie mielibyśmy
jechać? – Burknęłam, odwracając głowę.
- Niespodzianka. –
Uśmiechnął się zwycięsko, podając mi kask. – Wsiadaj i się trzymaj.
Nie minęła minuta, a
my już byliśmy w drodze. Jestem zbyt uległa. A przynajmniej jemu. Dlaczego nie
potrafiłam odejść i zostawić go z tą wściekłością na twarzy? Czemu jego oczy
działają na mnie w taki dziwny sposób, że nie umiem mu się oprzeć? Co ja znów
robię na jego motorze? Jakim cudem znów go obejmuję i czuję jego wyrzeźbione
mięśnie?
Tak się zamyśliłam, że
nawet nie zauważyłam, iż przytuliłam się do jego pleców. Kiedy zorientowałam
się, co robię, zmroziło mnie. Słyszałam jednak jakiś wewnętrzny głosik, który
kazał mi zostać w tej pozycji. Sama nie wiem czemu, ale posłuchałam się go.
Dzięki temu wiatr nie podwiewał mi bluzki, przez co było mi cieplej.
Dlaczego ten cholerny
zboczeniec musi być taki seksowny? I czemu ma takie wspaniałe mięśnie?
Westchnęłam cicho i
zaczęłam dawać sobie w myślach niezły opieprz za to, że się zgodziłam na tę
przejażdżkę. Co mam robić, by go unikać? Ma mój numer, wie, gdzie mieszkam,
gdzie się uczę, a na dodatek jest przestępcą. Chryste Panie, wdepnęłam w niezłe
bagno i coraz bardziej się w nim zatapiam. Prześladuje mnie przystojny i
wkurzający zboczeniec, który myśli, że wszystko mu wolno. A może powinnam to zgłosić
na policję jako porwanie? Tylko co ja im powiem? Że uprowadził mnie Aomine
Daiki, ale po tym, jak mnie zabrał w przyjemne miejsce, to uciekłam? Policjanci
w życiu mi nie uwierzą, ba!, mogą mnie nawet wyśmiać.
Ale czy ja w ogóle
chcę iść na policję?
Nawet gdybym chciała,
to nie mogę. Wtedy mundurowi o wszystkim by się dowiedzieli i mogliby
aresztować Taigę. Dodatkowo pozostaje jeszcze kwestia tego faceta, który siłą
wciągnął w to wszystko mojego brata. Naszła mnie nagła ochota przywalenia temu
komuś. Może kiedyś mi się to uda. Jedno jest pewne – nie podaruję mu tego.
Tak się zamyśliłam, że nawet nie zauważyłam,
gdy się zatrzymaliśmy. Dopiero pytanie Aomine wybudziło mnie z transu.
- Ej, śliczna, nie za
wygodnie ci? – Zaśmiał się krótko i zdjął swój kask.
Momentalnie się od
niego oderwałam i odeszłam kilka kroków od motoru, udając, że nic się nie
stało. Daiki schował nasze kaski i bagażnika motoru, po czym podszedł do mnie i
obrócił mnie przodem do miejsca, w którym się znajdowaliśmy.
Zaniemówiłam. Skąd on
bierze na to kasę? Na wyścigach aż tak dużo się zarabia?
- To jest… - Zaczęłam.
- Prywatna siłownia
mojego znajomego. – Dokończył. – Da nam zniżkę, więc nie martw się o pieniądze.
I nawet nie waż się mówić o żadnym zwrocie kasy!
Spojrzałam na niego
zaskoczona, a po chwili oskarżycielsko wskazałam na niego palcem prawej dłoni.
- Sugerujesz, że
jestem gruba?
- Ha? – Zdziwił się.
Zaraz jednak pokręcił głową, jakby wszystko zrozumiał, po czym westchnął
ciężko. – Rany, baby. Same z wami problemy. Czy ja coś takiego powiedziałem?
- N-Nie, ale zabrałeś
mnie na siłownię… - Zdębiałam.
- Raz widziałem, jak
biegasz z bratem w parku. – Odłożył kaski na swoje miejsce. – Poza tym niedawno
słyszałem, jak Kagami mówił mojemu przyjacielowi, że lubisz sport. A ciało masz
zapewne piękne. – Puścił mi oczko, a ja się zarumieniłam. Kretyn.
Weszłam za nim na
teren siłowni i od razu zaczęłam się dyskretnie rozglądać wokół. Wystrój
nowoczesny, duże szklane okna i szatnie. Ciekawe, jak wygląda sala do ćwiczeń. W
życiu nie byłam w takim miejscu, więc byłam bardzo zainteresowana jego
wystrojem. Aomine podszedł do kasy, gdzie siedziała jakaś młoda dziewczyna. Na
widok ciemnoskórego zarumieniła się lekko.
- Dzień dobry. – Jezu,
jaki ona miała przesłodzony głos. Aż mi się zrobiło niedobrze.
- Tak, dobry. –
Odpowiedział Aomine i oparł się łokciem o ladę. – Jest szef?
- T-tak, już wołam. –
Kobieta wcisnęła jakiś przycisk i założyła włosy za ucho. – Szefie, ktoś do
pana.
Uśmiechnęła się
zalotnie do Aomine, ale ten zachowywał się tak, jakby ją zupełnie ignorował. Zerknął
tylko na mnie, a ja przypatrywałam mu się z zaciekawieniem. W sumie można się
było spodziewać, że Aomine ma takie znajomości. Po kilku sekundach zza drzwi z
tabliczką ,,Dyrektor” wyszedł wysoko, muskularny blondyn o krótkich włosach i
ostrym spojrzeniu.
- No proszę! –
Wykrzyknął, podchodząc do Daikiego. – Któż to zawitał w me skromne progi! Sam
Aomine Daiki! – Poklepał go po ramieniu. – Zdecydowałeś się wrócić do mnie na
siłownię? – Dopiero wtedy mnie zauważył. Gwizdnął cicho i zrobił kilka kroków w
moją stronę. – A kim jest ta śliczna osóbka?
- Akina Kagami. –
Podałam mu rękę, którą chwycił i lekko nią potrząsnął.
- Wakamatsu Kousuke. –
Uśmiechnął się i objął mnie nagle ramieniem, przez co cała się spięłam. – Masz
już jakieś sportowe doświadczenie?
Zerknęłam na Aomine,
któremu wyraźnie nie podobało się zachowanie blondyna. Zmrużył oczy, bacznie go
obserwując, i zaczął stukać palcami o blat.
- Dość często biegam,
tak to nie.
- Na pewno coś się tu
dla ciebie znajdzie! Na razie wypożycz sobie strój sportowy. Dam wam zniżkę.
- Daj jej te ciuchy i
podaj łączną cenę. – Warknął Aomine i przyciągnął mnie do siebie.
- Spokojnie, co się
tak wkurzasz? – Zaśmiał się Wakamatsu i puścił mi oczko. – Kou z tobą pójdzie i
wybierze ci odpowiedni rozmiar.
Kobieta zza kasy
wstała i obrzuciła mnie czujnym spojrzeniem. Mam wrażenie, że mnie nie
polubiła. Podejrzewam, że była o mnie zazdrosna, bo Aomine nie zwracał na nią
uwagi. W sumie to mnie trochę zdziwiło, bo miała ładną figurę, spory biust i
była całkiem ładna, więc Daiki mógłby się nią zainteresować. Nie zrobił tego,
więc poczułam… ulgę? Tak, mogę to tak nazwać. Ludzie, koniec świata nadciąga.
- M? – Spytała nagle
Kou.
- Proszę? – Nie
zrozumiałam.
- Nosisz rozmiar M? –
Powtórzyła, patrząc na mnie jak na idiotkę.
- Tak.
Podała mi do ręki
jakąś sportową bluzkę, która prawdopodobnie będzie mi sięgać do połowy brzucha,
a potem podeszła do półki ze spodenkami.
- Trzydzieści osiem
czy czterdzieści?
- Trzydzieści osiem. –
Wzięłam spodenki i poszłam do szatni.
Strój był cały czarny
z białymi paskami po bokach. Górna część sięgała ciut za biust, natomiast
spodenki kończyły się na równi z pośladkami. O Boże… Chyba poproszę o zmianę
ubrania, bo jak mnie Aomine zobaczy, to zapadnę się ze wstydu pod ziemię. Nie
żebym wstydziła się własnego ciała, bo nic do niego nie mam, ale jakoś nie chcę
pokazywać się do połowy rozebrana przed takim zboczeńcem. Włosy spięłam w kitkę
na czubku głowy i zawiązałam swoje buty.
Westchnęłam cicho i
wyszłam z szatni, kierując się na siłownię. Czułam się zażenowana. Nigdy nie
ćwiczyłam w takim stroju.
- Hej, mała! –
Usłyszałam głos Wakamatsu. – Masz! - Podał mi butelkę wody i puścił mi oczko. –
Nie musisz oddawać kasy. Wystarczy, że częściej będziesz przychodzić.
Odwrócił się i
odszedł, głośno przy tym pogwizdując.
Ja nie mogę… Co oni
wszyscy mają z tą ,,małą” bądź ,,śliczną”? Nie mogą mówić zwyczajnie po
imieniu?
Pokręciłam głową i
weszłam na salę treningową, gdzie zobaczyłam Aomine. W sportowym stroju
opinającym jego tors wyglądał mega seksownie. O Boże, przyznałam się do tego?
Kurwa. Ten facet jest zdecydowanie zbyt przystojny. I ma zbyt boskie mięśnie.
Skąd on się w ogóle wziął?
- Yo, śliczna! –
Położył swój ręcznik na parapecie, tuż obok butelki z wodą. – Wyglądasz
zajebiście.
- Dzięki… - mruknęłam.
Odłożyłam picie tuż
koło jego wody, po czym podeszłam do bieżni. Uruchomiłam ją i starałam się
ignorować natarczywe spojrzenie Aomine, które szczególnie skupiało się na moich
pośladkach. Zaczęłam biegać, co jakiś czas patrząc na tego zboczeńca.
Zauważyłam, że podchodzi do sztangi i podnosi całe piętnaście kilo. Nieźle. Nie
widziałam, by się jakoś specjalnie zmęczył, więc podejrzewam, że unosi cięższe
rzeczy. Ciekawe, czy Taiga by z nim wygrał?
Powróciłam do
biegania, starając się nie zwracać na niego uwagi. Co jakiś czas poprawiałam
spodenki, bo się podwijały i właziły mi w tyłek. Słowo daję, że więcej takich
nie założę! Nie dość, że wyglądają prawie jak majtki, to jeszcze widać mi w
nich pół pośladków! Aomine to jednak nie przeszkadzało, bo co jakiś czas zerkał
na mój tył.
Skończyłam biegać i
otarłam pot z czoła. Po chwili zastanowienia podeszłam do rowerka i zaczęłam
pedałować. Po kilkunastu sekundach doszłam jednako wniosku, że to był zły
pomysł, bo tym razem siedziałam przodem do Aomine, przez co widział część
mojego biustu. Jezu… Tak źle i tak źle. Jak nie tyłek to cycki. Udałam, że tego
nie widzę i ćwiczyłam dalej, co jakiś czas dyskretnie na niego patrząc. Kiedy
skończył podnoszenie ciężarów, przeniósł się na jakieś dziwne urządzenie, które
chyba miało na celu rzeźbienie mięśni brzucha. Przez chwilę mu się
przyglądałam, ale gdy zorientowałam się, że się na mnie gapi, natychmiast
odwróciłam wzrok.
Zeszłam z rowerku i
podeszłam do parapetu, by napić się wody. Oj, dawno tak solidnie nie ćwiczyłam.
Chyba muszę bardziej popracować nad kondycją. Nie żeby była zła, ale nie chcę
się tak bardzo męczyć.
- Dobrze sobie
radzisz. – Daiki stanął obok mnie i otarł ręcznikiem pot z czoła. – I świetnie
przy tym wyglądasz.
Czułam, że zapadnę się
pod ziemię ze wstydu. Po jaką cholerę on to komentuje? Chce mnie jeszcze
bardziej zawstydzić?
- Tia… - Odwróciłam
wzrok. – Często tu przychodzisz?
- Różnie. Zależy od
nastroju. Czasem codziennie, innym razem raz na tydzień lub raz na miesiąc.
- I zawsze masz
zniżkę?
- Nie, teraz dostałem.
Jak ten dureń dowiedział się, że przyjdę z dziewczyną, sam tę zniżkę
zaproponował.
- Nie lubisz Wakamatsu?
- Jest spoko, ale
często mnie irytuje. Poza tym i tak nie widujemy się zbyt często. – Wzruszył ramionami
i napił się swojej wody. – Dasz jeszcze radę ćwiczyć, czy wracamy?
- Oczywiście, że dam!
Aomine uśmiechnął się
zadziornie, po czym odstawił butelkę na parapet.
- Twarda jesteś. –
Nachylił się nade mną. – Lubię takie.
Odszedł, zostawiając
mnie w totalnym osłupieniu. Skoro lubi takie ostre, to może stać się cichą i
nieśmiałą dziewczynką, którą zostawiłby w spokoju? Zawsze jakiś pomysł. Może
kiedyś wcielę go w życie.
Drzwi do sali
otworzyły się i stanęli w nich dwaj wysocy i całkiem umięśnieni mężczyźni.
Rozejrzeli się wokół, a gdy mnie zobaczyli, zagwizdali cicho, co nie spodobało
się Aomine.
- Ohoho! – Zawołał jeden.
Był łysy, a na przedramieniu miał duży tatuaż. – Jaka ślicznotka! Dawno tu
takiej nie było. Jak ci na imię, laska?
Milczałam. Kompletnie
ich zignorowałam. Podeszłam do jakiegoś urządzenia, które spala tłuszcz z nóg i
udawałam, że ich nie widzę.
- Ej, lasia! – Zawołał
drugi. Ten był nieco niższy i miał krótkie, czarne włosy. – Chodź się zabawić!
Nienawidzę takich
typów. Typowi dresiarze, którym tylko jedno w głowie. Obrzydliwi.
Usłyszałam kroki, więc
domyśliłam się, że te dwa obleśne typy zbliżają się w moją stronę.
- Lasia, będzie…
- Odpierdol się od
niej, gnoju! – Usłyszałam warknięcie Aomine.
Chłopak stanął przede
mną i gestem ręki kazał mi się cofnąć. Wykonałam jego polecenie i patrzyłam na rozgrywającą
się sytuację ze zdziwieniem.
- Nie do ciebie mówię,
więc się odsuń! – Podniósł głos ten niższy.
- Dwóch na jednego? –
Aomine zacisnął pięści. – No, może będzie ciekawie.
Na jego twarzy pojawił
się pewny siebie uśmieszek. Ruszył na nich z pięściami, a ja stałam z boku i na
to wszystko patrzyłam. Ruchy Aomine były niewyobrażalnie szybkie – obracał się
w błyskawicznym tempie i trafiał pięściami w ich twarze. Mimo że miał dwóch
przeciwników, ci nie mieli z nim szans. Może gdyby go wzięli z zaskoczenia, to
by im się udało, ale w takiej sytuacji skończyli z krwawiącymi nosami i
rozciętymi wargami. Klękli na podłodze i złapali się za brzuchu, siarczyście
przy tym klnąc.
- Idziemy. – Aomine pociągnął
mnie za ramię i podszedł do parapetu, by zabrać nasze rzeczy.
- Ej, ej. – Odezwał się
łysy. – Nas bijesz, a sam chcesz się z nią zabawić? – Wycharczał, ocierając
rękawem krew lecącą z nosa.
Daiki ponownie
zacisnął pięści i ruszył w jego stronę.
,,On go zabije!”
Jeszcze nie widziałam
go tak wkurzonego. Żyłka na jego czole niebezpiecznie pulsowała, więc nie byłam
pewna, czy miałby jakiekolwiek granice w okładaniu ich pięściami. Właściwie to
byłam przekonana, że nic by go nie powstrzymało. Coś kazało mi go zatrzymać,
nim będzie za późno.
- Czekaj! – Stanęłam przed
nim, ignorując jego wściekłe spojrzenie. – Już wystarczy, wygrałeś. Chodźmy
stąd.
Obrzucił ich
pogardliwym i pełnym wyższości spojrzeniem, po czym wyszarpnął mi ręcznik z ręki
i przetarł nim spoconą twarz. Warknął pod nosem kilka przekleństw, a następnie
przeczesał dłonią włosy. Wziął kilka głębszych oddechów i spojrzał na mnie.
- Uspokoiłeś się już? –
Podałam mu wodę, którą od razu wypił.
- Tia… - Mruknął, rzucając
pustą butelkę do kosza. – Nienawidzę jak takie typy zaczepiają dziewczyny z
którymi przebywam.
Nagle coś sobie
uświadomiłam.
- Więc… – Odwróciłam wzrok.
– Często tak przebywasz w towarzystwie innych dziewczyn? – Udawałam, że mnie to
nie obchodzi.
- A co, zazdrosna? –
Puścił mi oczko. Poczułam, że się lekko zaczerwieniłam.
- Nie. – Wzruszyłam
ramionami. – Po prostu zastanawiałam się, czy to właśnie przez to, że ratujesz
dziewczyny z takich opresji, one same wskakują ci do łóżka w ramach podzięki.
Aomine zaśmiał się
krótko, po czym objął mnie ramieniem, nachylając się nad moim uchem.
- Nie miałbym nic
przeciwko, gdybyś chciała mi w ten sposób podziękować.
Momentalnie się od niego
odsunęłam i zaczęłam iść w kierunku szatni.
- Zboczeniec!
W odpowiedzi
usłyszałam cichy śmiech.
Aomine jest naprawdę
dziwny.
Ale na swój sposób
niesamowity. I zboczony.
Ciekawe, jak dużo ma
twarzy? Uda mi się je wszystkie poznać?
_________________________________________________________________________________




W związku z sytuacją iż gdyż ja również dziko balowałam dzionka dzisiejszego, a niestety długi łikendzik mnie nie dotyczy, co za tym idzie muszem postawić swą pałę na nogi za równe 4 godzinki :D uroczyście powrócę na Twe czcigodne progi dnia jutrzejszego 😊😊😊😏 Tymczasem pożyczuje Pani gorrrrąccej nocki!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 😂😆😆😎👅✌💞😚😘😝💕🏨💤😊
OdpowiedzUsuńW takim razie życzę Pani udanego dzionka! :D :D
UsuńDrzwi mego bloga zawsze otwarte! :D
Mój komentarz tego warty, gdyż "Wygranej" rozdział czwarty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Powituję Cię ma droga serdeczniutko i mulitko i od raza bez jakieś wcześniejszej przedmowy przed przemową rozpocznę swą skromniusią przemowę :D :P na temata wcześniej wspomnianego rozdzialiczka :D Ahahahahahahahahahaha :D No prze Pani szanowna, ja się zgodzę w zupełności iż na świecie sprawiedliwości nie ma i nie będzie i właśnie dlatego płeć NAJPIĘKNIEJSZA, NAJZAJEBISTRZA, oraz NAJLEPSZA, itd, jaką to oczywiście jest płeć kobieca, :P :D :P, została obdarzona przywilejem noszenia przykładowo 20 centymetrowych bucików na obcasach, którymi to z arcywielką łatwością mogą w całkowitej całkowitości obezwładnić bedusznego zboczonego delikwencika :P :D choćby nawet np. wbiciem owego obcasa w kutasa :P :D Aczkolwiek gorzej w sytuacji, kiedy takowych bucików się na nóżkach nie ma :O Wówczas to jedynie zostaje bronić się zębami, kolanem skutecznie kopiąc poniżej pasa lub też paznokciami :P :D :P i o wiele więcej sposobów :P Gwarantuje na milionów procentów iż gdyż wtedy najszanowniejszy Aomisiek odkutasił by się od Pani w pół ułamka sekundy :P :D :P PJONAAAA!!!!! Także mam równiusie 170 centymeterów wzrosta :D :D I tak sobie czasem zacnie STAJĄC (bez obcasów rzecz jasna bowiem z obcasami problema nie ma :P ) przy mym 187 centymetrowym kumplu, to się czujem niczym taka mała biedroneczka która to za chwileczkę ma zostać bezlitośnie zmiażdżona przez potężnego tytana, którego nie widzę nawet łba, spoglądając w górę :P :D :P A co dopiero przy najdroższym Aominecchim, który to mierzy o 5 centymeterów więcej :O :O :O Nie wspominając już nawet o Murasakibarze... :O :O :P Normalnie Kuroko no Atak Tytanów :D :P :P Ahahahaahahahahahaahahahahahahahahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Gdzie też Panią szaowną ten Aomisiek wspanialutki zabrał :D Śmiechostan mnie ogarnął nierozgromiony w momencie kiedy dotarła do mnie informacja iż gdyż tą niespodzianką jakże wyszukaną była siłka :D :P Ku wyjaśnieniu mego śmiecha :D, sama jeszcze nie dawno temu czasa uczęszczałam do owej miejscówki lecz niestety musiałam zrezygnować bowiem nie mogłam skupić swych myśli na wykonywaniu ćwiczeniów ponieważ nieustannie i niemiłosiernie rozpraszały mnie niewiasty które to zamiast ćwiczyć biegały z jednego urządzenia na drugie ze smartpałami tzn. smartfonami :D i waliły fotografię drąc się na całego lokala np. "Bedzie na snapa/insta/chujobuka!!!!!!!!!!!!!!" :D :P :D W związku z tym nie byłam w stanie przestać z owych laseczek śmiechujać więc dlatego zdecydowanie preferuję ćwiczyć we własnym zaciszu domowym :D :D :P TYLKO 15 kilogramosów?!?!!?????????????????????????????????????? Ahahahahahahahahhaahhahahahahahah!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D No ja mysluję, a raczej wręcz jestem przekonana iż drogi Ahoś podnosi cięższe przedmiociki, bowiem 15 kilogramosów to bardzooooo malutko jak na mężczyznę :D :D O żesz święty Akaszu z nożyczkolandii :D, łysol!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Osobiście gardzę wszystkimi "żywymi" przedstawicielami płci przeciwnej (tzn. W pełni akceptuje tylko i wyłącznie facetów pochodzenia fikcyjnego :P) jednakże łysymi pałami z tatuażami gardzę mega totalną pogardliwością!!!!!!!!!!! :D Wobec tego absolutnie sie nie dziwię iż gdyż wielmożny Aomine postąpił w takowego agresywnego sposoba, albowiem sama zareagowałabym podobnie lub zapewne nawet bardziej agresywnie :D :P Ahahahhahahahahaah :D Ostatnie pytanko dotyczące ilości facjat drogiego Daikiego, ponownie sprawiło iż wpadłam w istną karuzelę śmiechową :D "50 twarzy Aomine" mimo wszystko nienawidzę owej powieći, aczkolwiek do zaistniałych wydarzeniów pasuje idealnie ahahahahahahahaahahahaha!!!!!!!!! :D Na tym zakończuje mego skromniutkiego referacika, a w Twej czcigodnej łepetynce niech dzika wena zafika!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Pozdrowioneczka ciepluśkie, czułe całuski, rozgotowane kluski!!!!!!!!???!?!?!!?!?!?!??!!? :D :P :D :P Bajoooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;** ♥♥♥
UsuńWitam, witam, w podskokach do pani fikam XD :D ;P :D
UsuńAleż to wiadome, że płeć kobieca jest o niebo lepsza i bardziej zajebista od płci brzydkiej (czyt.chłopców), jedynie szanowny Ao góruje wśród przedstawicieli wspomnianej wcześniej płci gorsze ;P :D
Pjoooona!!!!:D Ao tytan XD Może by kiedyś takie KnB napisać?? ;P
To ja nie byłam (jeszcze), ale może kieeeeeedyyyś się wybiorę ;P
On to jest prawie jak Shizuo z Durarary!! :D Tylko teraz siły oszczędzał XD
Też takich nie lubię, wręcz ich nienawidzę, albowiem są debilami do potęgi n-tej! XD :D :O
Dziękuję <3 :D
A z klusek może coś upichcę XD :D ;P
PaPa :*
Wrócę po mym późnym śniadaniu i zrobienie sobie kawki :3
OdpowiedzUsuńDo zobaczenia za jakieś 2 godzinki ^^
#Kimie
Spoko, ja dopiero wstałam i też dopiero idę zjeść śniadanie, które wyjątkowo Aomine przygotował :D Takiej okazji nie można zmarnować, więc do zobaczenia! :D :*
UsuńSiemaneczki~! ^.^
UsuńMiałam być wcześniej ale jakoś tak się złożyło :p Plus Akaś truskawki przyniósł *.* Mniam~! :3
Ale już piszę ten komentarz i mykam rozdział pisać xp Mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj wstawię ^^
Przejdę już do tekstu, bo nigdy nie skończę xp
Cel- przejść niczym Tetsu- niezauważonym xp
Widać złość nie przeszła :p
Suprise~! ^w^ Hahaha~! :D Wiedziałam~! ^^
Niczym w "Junjou Romantica" :p (Polecam ;) )
Mogłaś zacząć krzycześ "Gwałcą~!" XD
Aoś: O.o ....
Ja: Chociaż Aosiowi to nie pomogło, co nie Nii-san?? ^^
Aoś: Spadaj... -.-
Akashi: Wniosek odrzucony. A Daiki się od ciebie nie odczepi, bo mu się podobasz. Życzę miłego życia ^^
Dla Aosia nie ma, że nie xp
Akashi: Tu ponownie niebiosa. Spokojnie, kontrolujemy sytuację. Będziesz żyć.
Ao tak to powiedział, że...że... no skojarzenie jest duże~! XD
Ponad 20 cm ^^ (Mój brat- ten prawdziwy- ma 1,94 :p Więc wiem jak to jest stać przy Aosiu xp )
Ty mówisz, że nic o nim nie wiesz, a ten marudzi, bo zapisałaś go jako zbok xp Ale dobrze go napisałaś~! ;)
Jak chcesz go poznać to się poddaj xp
1:0 dla Aosia ^^
Znowu macu, macu :3
Tulimy~! =3
Przystojny, seksowny, wkurzający zboczeniec ^^ Idealny dla ciebie~! <3
Nie podarujesz mu, jednak jak go zobaczysz to się wystraszysz xp (Ja nie wiem, że to Akaś. Wcale :D )
Dobrze, że zeszłaś z tego motoru, a nie spadłaś xp
Na siłownie~?? o.O Chociaż jak jest tam sauna... ^^
On chce po prostu sobie popatrzeć na twoje ciałko ^w^
Aoś: A ma je bardzo seksowne :3
Nie lubię takich dziewczyn =.=
Ten Dyrektor z jakiegoś filmu mi się kojarzy :p
Wakamatsu~!? O.O Buahahaha~! XD To moje skojarzenia legły w gruzach xp
Oho~! Ao zazdrosny~! :D
A niech spada~! Onnależy do ciebie ;)
Jak Ao cię zobaczy to się podnieci xp
Lepsze to niż "Dziunia" XD
Tak, przyznałaś się ^^ Mamy to i już się nie wymigasz XD
Ao zwraca na siebie uwagę ;)
Z wzajemnością xp
Dla ciebie źle, dla Aosia dobrze ^w^
Nie oplułaś się?! xp
Wakamatsu myślał, że Ao się podzieli xp
Uparta niczym Taiga ^^
Takie typy są obleśni >.< Fuj~! Sio~! =.=
Brawo Ao~! Broń Akine~! ^^
Ale ich nie zabijaj~! x.x
Najpierw zły, potem spokojny i szybka zmiana do swojego zachowania ^^
Uda ci się~! ;)
Rozdział świetny~! *.* Oby tak dalej~! ^w^
Mam nadzieję jednak, że pojawi się Zemsta ;)
Duuużo weny moja droga bratowo~! ^^
Tulę i całuję~! :*
Życzę słonecznego dzionka z Aosiem ^w^
Paa~! :* <3
#Kimie
Akashi: Ślicznie Skarbie ^^ A teraz weź się za ten rozdział i fp ^^
Ja: Wredny~! :p Ale dobrze, dobrze~! Na szczęście już coś mam ^^
Heeeeejjjoooo! :D
UsuńTruskawki *-* Ostatnio babcia przyniosła, więc też jadłam ^^ Uwielbiam je <3
Misja ,,naśladować Tetsu" zakończona niepowodzeniem XD Cóż, następny razem się uda :D
Aho: Przede mną nie zwiejesz, nie ma szans :D
Ja: Zobaczymy...
Oglądałam :D I mi się podobało ^^
Ao: Kobieto, co ty oglądasz?? o.o Mnie masz, jestem 100000 razy lepszy od takich gejów!
Ja: ... Ale yaoi do oglądania a do pisania to różnica!
Ao: To po prostu nie pisz -_- I nie oglądaj.
Ja: Nie zabronisz mi.
Ao: Założymy się? Wiesz, że jestem silniejszy.
Ja: A ja mam patelnię.
Ao: Zabiorę ci ją.
Ja: Tylko spróbuj, a nią oberwiesz i wprowadzę tygodniowy celibat.
Ao: tak? *zbliża się*
Ja: *szuka patelni* Tak
Ao: Broń się! *łaskocze mnie*
Ja: *śmiech + wierzganie nogami*
Jeszcze by na mnie jak na wariatkę patrzyli XD
Akaś, jak możesz??? o.O Poza tym ty w niebiosach nie żyjesz! Co najwyżej w niebieskim piekle ;P *ucieka*
Wiem ^^ To określenie jest bardzo trafne w jego przypadku XD
Nie, będę walczyć! :D Ja się łatwo nie poddaję!
Ao; Chcesz znów łaskotki??
Ja: *chowa się za poduszką* WON!!!
Kurde, znowu z nim przegrywam :/ Czas to zmienić! :D
no ale on ma taaakii kaloryfer na brzuchu!! *-*
Mój ideał idealny :D :D <3
Cicho! Skoro nie wiesz, to się nie odzywaj! XD
Wiem, że taki ma ukryty cel ;P
Nie lubię sauny :/
Hehe, twój wizerunek dyrektora legł w gruzach XD
A niech będzie :D
Wolę tego nie widzieć, szczególnie w miejscu publicznym XD :D
Cicho, nic nie widziałaś, do niczego się nie przyznałam!! :D XD
Jakoś udało mi się nie opluć XD
To u nas rodzinne ;) :D
No właśnie, broń mnie! :D
Ao: A co niby zrobiłem?
Ja: Gapiłeś mi się na pewne części ciała? Przy okazji ich walnąłeś, ok ;) Ale i tak mnie broń ^^
Dziękuję <3
*całus*
I nawzajem, tyle że z Akashem :D ;*
Paaaaaa <3
Ja również je uwielbiam ^w^ Tylko nie w formie lodów :p
UsuńIdź do Tetsu na lekcje xp
Aho~! Nie masz prawa zakazywać Akinie oglądania i pisania yaoi~! =_= Ja ci jeszcze lekcję zrobię -.-
Kagami~! Ratuj Akine~! XD
Ty uciekasz, ja się śmieję, a Akaś nie wie o co chodzi xp
Akashi: Wolę czerwone piekło. Chociaż może i być niebieskie, pod kolor oczu mojej ukochanej ;)
Ja: *Przestaje się śmiać* Wredny :p *Rzuca się na szyję i całuje w policzek*
Eto, poduszka chyba go nie powstrzyma xp
Macu, macu, macu ^^
Dobra, zamilknę XD
Niji: Mamy zdjęcia, nie wymigasz się~! xp
Aż mi się przypomniało, jak mojej przyjaciółce cola wleciała do nosa xp
On musi sobie popatrzeć ^^
Cał...
Akaś: Daj jej buziaka, a będę zły.
Ja: Ale w policzek~! ^^
Akaś: Nie. Jak to zrobisz będzie kara. Wiesz jaka ;)
Ja: *////*
W-W-Więc mogę cię tylko przytulić bratowo ^^
Dziękuje~! ^^
Paaa~! :3
#Kimie
Teeeetsuu? Ile bierzesz za godzinę lekcji???? ;P
Usuń*Taiga wpada do domu i wali pięścią w drzwi sypialni*
Taiga: Akina, żyjesz?!
Ja: Nie, kretynie, umarłam! -_-
Ao: Wynocha, głąbie, mam tu do pogadania ze swoją żoną!
T: Przestań ją molestować!
Ao: Nic jej nie robię, na co by się skarżyła! WON!!!
*Taiga wzdycha i odchodzi, słysząc jakąś kłótnię i śmiech. Po drodze bierze jabłko*
Niebieskie oczy są piękne *-* Taki Daikiś ma takie <3 I moja bratowa! :D
Nie...? *patrzy na poduszkę* A może jednak? Zawsze go będzie można nią poddusić i uciec ^^"
Ao: Mówiłem już, że przede mną nie uciekniesz! :D
*wpada do pokoju i rzuca się na łóżko, wyrywając mi poduszkę*
Ja: Oddawaj! Na czym mam niby spać?! :O
Ao: Na mnie, ale to później ;) Teraz mamy ważniejsze rzeczy do omówienia
Ja: Moja poduszka...! :'(
Ao: ... Gili gili!
Moja koleżanka kiedyś wstrząsnęła colą na balkonie i potem to otworzyła... Sufitu na balkonie nie mogła domyć XD
Jaki Akaś jest ostry O.O Z Ao nie mam takiego problemu
Ao: Bo to moja siostra. Poza tym wolę jak mnie całujesz ;)
Cóż, w takim razie tulimy!! :D
Dobranoc <3
Tetsu:Dwa shake'i na godzinę. Jednak i tak sądzę, że te lekcje nic nie dadzą. Osoby zakochane wszędzie zauważą swoją drugą połówkę :)
UsuńCiekawe co tam się działo ;)
W końcu rozdzeństwo ^^
Aoś jest lepszą poduszką ^^ Do tego przytulanką :3
Akasiowi już przeszło ^.^ Za mało uwagi mu poświęcałam :p Dlatego taki ostry i zazdrosny xp
Kończę i idę rozdział pisać ^^
Akaś: Ekhm.. -.-
Ja: Pomożesz mi. Dobrze? ^^
Akaś: Niech będzie. O ile przytulanie nie będzie ci przeszkadzać.
Ja: Nigdy ^^
Także do zobaczonka~! :3
Buziaki~! :* :*
#Kimie
Ale ja nie jestem w nim tu zakochana... Prywatnie tak, i to bardzo, ale nie w tym opku XD
UsuńA jak on we mnie jest, to ma problem XD
próbował mnie załaskotać na śmierć ;P
O, o wiele lepszą! :D
Ao, to ty mi pomóż! :D
Buziaczki :*
pa <3
Widzę, że Cię na to wzięło :D
OdpowiedzUsuńNiczym James Błąd xD Osobiście lubię filmy z tej serii ;p
Oj... N-nie wyszło ;-;
I znów jazda motorem! *.* A ja znowu Ci powiem, że dzisiaj już jechałam czarną Hondą :D ;) (Ta, będę się chwalić, bo czemu nie? )
Wow... Aośku, widzę jakiś podtekst w twym zabraniu naszej Akiny do siłowni :D :D
A nie mówiłam?!
Zboczeńcu jeden, nie patrz się tak na nią, bo Ci się ze wstydu spali, a tego nie chcemy, nie? Bo kto będzie pisał takie zajebisciutkie opka? He?
Jeżu... Też nie lubię takich dresiarzy, co myślą, że są "cool" jeśli założą dresy i będą się chwalić, że niejedną już przelecieli -.- Totalne dno.
Na szczęście był tam Pan Daiki :D
Jak bym to powiedziała :
Zrobił ZIUUUM, BUUUUM, SZAST, PRAST I BUUUM!!! I już ich nie ma!!!!!! :D <-- Tak zazwyczaj wygląda rozmowa ze mną, kiedy się podekscytuje :p
Oho, Akina wkracza do akcji! Tylko szkoda, że patelni nie miałaś xD
Dai-chan, uspokuj się!!
I znowu włącza się tryb zboczeniec.
Hehe, 50 twarzy Daiki'ego :D :D
Papa, weny życzę, pozdrawiam cieplusioooo ( u mnie 28 stopni i się kąpałam w jeziorze ) i-i no żegnam Panią! :D <3 :*
Ano wzięło ;P :D
UsuńA ja właśnie nie przepadam XD
Następnym razem się uda!
Pewnie fajnie było ;) :D
on to planował, ja to wiem XD
Jest jeszcze wiele blogów a fajnymi opowiadaniami, ale na razie wolę się ze wstydu nie spalać, albowiem musimy najpierw dokończyć ,,Zbrodnię"! :D A poza tym Aho nigdzie nie znajdzie drugiej takiej żony :D
Ja też takich nienawidzę -_-
Mój bohater *-* :D
Hoho, ciekawie brzmi XD
No jakoś nie w tych spodenkach była :/ XD
A czy ten tryb kiedykolwiek się wyłącza? ;P
Dziękuję :D
Również pozdrawiam :D *macha*
U mnie też gorąco, lody trzeba jeść! :D
Bajoooo <3 :*
Yaaaay widziałam pazurki :3 i wgl rozkminy Akiny, po prostu leże i sie turlam ze śmiechu >.< i akcja lvl Bond tudududum, ale sie nie ma,czym martwić! Potrenuje jeszcze trochę, będzie gites! Pozdrowionka i weny;*
OdpowiedzUsuńTa, moje rozkminy powalają XD
UsuńAco do poziomu Bonda, to następnym razem nawet jego pobiję! :D ;P
Dziękuję :*
I również pozdrawiam! :D <3