czwartek, 26 maja 2016

Wygrana - Rozdział 4

Yo, moi mili! :D

Jako że dziś odpoczywałam po balu, napisałam 4 rozdział ,,Wygranej" :D Ostatnio mam jakoś wenę na to opko, więc korzystam, póki mogę ;P Może w tę 3-dniową przerwę uda mi się jeszcze coś napisać, ale niczego nie obiecuję!

Późno już, więc nie będę przedłużać, tylko od razu zachęcam do przeczytania tekstu poniżej! :D

_________________________________________________________________________________


  Dyskretnie wyszłam tylnym wyjściem, by mnie nie zobaczył. Przyjaciółkom powiedziałam, że muszę skorzystać z toalety, więc nie czekały na mnie i poszły do domu. Normalnie czułam się jak James Bond – dyskrecja i wypatrywanie nieprzyjaciela mogłabym opanować do perfekcji. W życiu nie czułam się tak zagrożona. Uważnie rozglądałam się wokół, by przypadkiem Aomine nie wyskoczył zza żadnego krzaka. Aż zadrżałam, gdy wyobraziłam sobie jego zirytowaną i wściekłą twarz. Niech się dupek uczy, ja nie mam zamiaru go słuchać. Kto powiedział, że zawsze jestem posłuszną dziewczyną? Nikt. I Taiga dobrze o tym wie. Aomine też się przekona. Może dzięki temu się ode mnie odczepi. Chociaż podświadomie miałam dziwne wrażenie, że będzie na odwrót. Obym się myliła.
 Usłyszałam dzwonek swojego telefonu. Kto dzwonił? Oczywiście ten zboczeniec. Wyszłam za furtkę wpatrzona w ekran, po czym westchnęłam z irytacją i odrzuciłam połączenie.
 - Mnie się nie ignoruje, mała. – Usłyszałam obok siebie.
 Podskoczyłam, czując jego rękę na swoim ramieniu. Kurwa, co zrobiłam nie tak? Dlaczego wpadłam? Bond nie dałby się złapać. Chyba mu jednak nie dorównuję. Jeszcze. Muszę częściej ćwiczyć.
 - A mi się nie wtrąca w życie prywatne. – Warknęłam i chciałam odejść, ale mi nie pozwolił.
 Złapał mnie szybko za przedramię i przyciągnął do siebie tak, że stykałam się twarzą z jego torsem. Na moment zamarłam, ale po chwili spróbowałam się wyszarpnąć. Nic. Ponowiłam próby wydostania się z jego uścisku, lecz w niczym mi to nie pomogło.
 - Cholera, puść.
 - Nie. – Zniżył swoją twarz na wysokość mojego czoła i objął mnie drugim ramieniem w talii.
 - Zabieraj łapska! – Podniosłam głos.
  Nic sobie nie robił z moich warknięć. Szarpnęłam go za rękaw bluzy, ale na to też nie zareagował. No co za osioł! I dlaczego musi mieć taki żelazny uchwyt?! Gdzie tu sprawiedliwość na tym świecie? Gdzie, ja się pytam? Składam reklamację do istot w krainie niebieskiej o nierówność między płcią męską a żeńską, i proszę o natychmiastowe dodanie siły, bym mogła się odczepić od tego zboczeńca.
 - Mówiłem, że mam wobec ciebie plany, więc czemu uciekasz? – Nie przejmował się moimi prychnięciami.
 - Co z ciebie za idiota? – Spojrzałam mu w oczy, w których momentalnie pojawiła się złość. – A może ja wcale nie chcę spędzać z tobą czasu?
 - Mówiłem już, że mi się nie odmawia. – Syknął. – Jak czegoś chcę, to to dostaję.
 - Ale ja nie jestem żadną rzeczą czy nagrodą do zdobycia! – Przeginam. Zdecydowanie przeginam, co widziałam w jego wściekłych tęczówkach. Boże, ratuj, bo chyba zaraz przybędę do twej niebiańskiej krainy. Jeszcze trochę a zmięknę.
 - A czy ja powiedziałem, że traktuję cię jak rzecz? – Warknął. – Jeśli tak to rozumiesz, to proszę bardzo, mogę zacząć cię tak traktować! – Złapał mnie za końcówki włosów i lekko za nie pociągnął. Syknęłam, a on przybliżył swoją twarz do mojej. – Wczoraj ci się podobało, więc czemu nie pojedziesz ze mną kolejny raz? – Jego głos był nieco spokojniejszy, więc stwierdziłam, że się uspokaja.
 Puścił moje włosy i rozluźnił uścisk na moim przedramieniu. Spojrzał mi w oczy, a ja miałam wrażenie, że zaraz zapadnę się pod ziemię. Dawno nie czułam się taka… malutka. Mam sto siedemdziesiąt centymetrów wzrostu, on ma ponad sto dziewięćdziesiąt, a więc różnica między nami była spora. Na moją niekorzyść.
 - Bo cię praktycznie nie znam. – Spuściłam wzrok. – I ciągle mnie do czegoś zmuszasz. Wczoraj właściwie też nie dałeś mi wyboru. Po prostu po mnie podjeżdżasz i oznajmiasz mi, że mnie gdzieś zabierasz. Mam swoje życie prywatne, przyjaciół, a przez ciebie to wszystko zaniedbuję. W dodatku wczoraj przerwałeś mi randkę. I co miały znaczyć te wiadomości? – Pokazałam mu swoją komórkę.
 Chwilę się w nią wpatrywał, po czym na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmieszek.
 - No, no, jak mnie ładnie zapisałaś. – Skrzyżował ramiona na klatce piersiowej. – Zbok. Naprawdę się wysiliłaś.
 Momentalnie schowałam komórkę do torebki, po czym odwróciłam wzrok.
 - Tu nie chodzi o to, jak cię zapisałam! Masz mi wyjaśnić tę treść!
 - A co tu jest do wyjaśniania? – Spojrzał mi po raz kolejny w oczy, a ja byłam pewna, że jak zaraz nie przestanie, to mu ulegnę i znów gdzieś z nim pojadę. – Chcę cię zabrać w kilka miejsc, to wszystko.
 - Po co?
 - Sama powiedziałaś, że prawie mnie nie znasz. – Pociągnął mnie w stronę swojego motoru. – Chcesz to zmienić? Możemy przecież pogadać.
 - Czemu tak ci na tym zależy?
 - A nie mogę poznać siostry rywala?
 Wzruszyłam ramionami i obrzuciłam spojrzeniem jego pojazd. Wsiąść czy sobie pójść?
 - Gdzie mielibyśmy jechać? – Burknęłam, odwracając głowę.
 - Niespodzianka. – Uśmiechnął się zwycięsko, podając mi kask. – Wsiadaj i się trzymaj.
 Nie minęła minuta, a my już byliśmy w drodze. Jestem zbyt uległa. A przynajmniej jemu. Dlaczego nie potrafiłam odejść i zostawić go z tą wściekłością na twarzy? Czemu jego oczy działają na mnie w taki dziwny sposób, że nie umiem mu się oprzeć? Co ja znów robię na jego motorze? Jakim cudem znów go obejmuję i czuję jego wyrzeźbione mięśnie?
 Tak się zamyśliłam, że nawet nie zauważyłam, iż przytuliłam się do jego pleców. Kiedy zorientowałam się, co robię, zmroziło mnie. Słyszałam jednak jakiś wewnętrzny głosik, który kazał mi zostać w tej pozycji. Sama nie wiem czemu, ale posłuchałam się go. Dzięki temu wiatr nie podwiewał mi bluzki, przez co było mi cieplej.

 Dlaczego ten cholerny zboczeniec musi być taki seksowny? I czemu ma takie wspaniałe mięśnie?
 Westchnęłam cicho i zaczęłam dawać sobie w myślach niezły opieprz za to, że się zgodziłam na tę przejażdżkę. Co mam robić, by go unikać? Ma mój numer, wie, gdzie mieszkam, gdzie się uczę, a na dodatek jest przestępcą. Chryste Panie, wdepnęłam w niezłe bagno i coraz bardziej się w nim zatapiam. Prześladuje mnie przystojny i wkurzający zboczeniec, który myśli, że wszystko mu wolno. A może powinnam to zgłosić na policję jako porwanie? Tylko co ja im powiem? Że uprowadził mnie Aomine Daiki, ale po tym, jak mnie zabrał w przyjemne miejsce, to uciekłam? Policjanci w życiu mi nie uwierzą, ba!, mogą mnie nawet wyśmiać.

 Ale czy ja w ogóle chcę iść na policję?
 Nawet gdybym chciała, to nie mogę. Wtedy mundurowi o wszystkim by się dowiedzieli i mogliby aresztować Taigę. Dodatkowo pozostaje jeszcze kwestia tego faceta, który siłą wciągnął w to wszystko mojego brata. Naszła mnie nagła ochota przywalenia temu komuś. Może kiedyś mi się to uda. Jedno jest pewne – nie podaruję mu tego.
  Tak się zamyśliłam, że nawet nie zauważyłam, gdy się zatrzymaliśmy. Dopiero pytanie Aomine wybudziło mnie z transu.
 - Ej, śliczna, nie za wygodnie ci? – Zaśmiał się krótko i zdjął swój kask.
 Momentalnie się od niego oderwałam i odeszłam kilka kroków od motoru, udając, że nic się nie stało. Daiki schował nasze kaski i bagażnika motoru, po czym podszedł do mnie i obrócił mnie przodem do miejsca, w którym się znajdowaliśmy.
 Zaniemówiłam. Skąd on bierze na to kasę? Na wyścigach aż tak dużo się zarabia?
 - To jest… - Zaczęłam.
 - Prywatna siłownia mojego znajomego. – Dokończył. – Da nam zniżkę, więc nie martw się o pieniądze. I nawet nie waż się mówić o żadnym zwrocie kasy!
 Spojrzałam na niego zaskoczona, a po chwili oskarżycielsko wskazałam na niego palcem prawej dłoni.
 - Sugerujesz, że jestem gruba?
 - Ha? – Zdziwił się. Zaraz jednak pokręcił głową, jakby wszystko zrozumiał, po czym westchnął ciężko. – Rany, baby. Same z wami problemy. Czy ja coś takiego powiedziałem?
 - N-Nie, ale zabrałeś mnie na siłownię… - Zdębiałam.
 - Raz widziałem, jak biegasz z bratem w parku. – Odłożył kaski na swoje miejsce. – Poza tym niedawno słyszałem, jak Kagami mówił mojemu przyjacielowi, że lubisz sport. A ciało masz zapewne piękne. – Puścił mi oczko, a ja się zarumieniłam. Kretyn.
 Weszłam za nim na teren siłowni i od razu zaczęłam się dyskretnie rozglądać wokół. Wystrój nowoczesny, duże szklane okna i szatnie. Ciekawe, jak wygląda sala do ćwiczeń. W życiu nie byłam w takim miejscu, więc byłam bardzo zainteresowana jego wystrojem. Aomine podszedł do kasy, gdzie siedziała jakaś młoda dziewczyna. Na widok ciemnoskórego zarumieniła się lekko.
 - Dzień dobry. – Jezu, jaki ona miała przesłodzony głos. Aż mi się zrobiło niedobrze.
 - Tak, dobry. – Odpowiedział Aomine i oparł się łokciem o ladę. – Jest szef?
 - T-tak, już wołam. – Kobieta wcisnęła jakiś przycisk i założyła włosy za ucho. – Szefie, ktoś do pana.
 Uśmiechnęła się zalotnie do Aomine, ale ten zachowywał się tak, jakby ją zupełnie ignorował. Zerknął tylko na mnie, a ja przypatrywałam mu się z zaciekawieniem. W sumie można się było spodziewać, że Aomine ma takie znajomości. Po kilku sekundach zza drzwi z tabliczką ,,Dyrektor” wyszedł wysoko, muskularny blondyn o krótkich włosach i ostrym spojrzeniu.
 - No proszę! – Wykrzyknął, podchodząc do Daikiego. – Któż to zawitał w me skromne progi! Sam Aomine Daiki! – Poklepał go po ramieniu. – Zdecydowałeś się wrócić do mnie na siłownię? – Dopiero wtedy mnie zauważył. Gwizdnął cicho i zrobił kilka kroków w moją stronę. – A kim jest ta śliczna osóbka?
 - Akina Kagami. – Podałam mu rękę, którą chwycił i lekko nią potrząsnął.
 - Wakamatsu Kousuke. – Uśmiechnął się i objął mnie nagle ramieniem, przez co cała się spięłam. – Masz już jakieś sportowe doświadczenie?
 Zerknęłam na Aomine, któremu wyraźnie nie podobało się zachowanie blondyna. Zmrużył oczy, bacznie go obserwując, i zaczął stukać palcami o blat.
 - Dość często biegam, tak to nie.
 - Na pewno coś się tu dla ciebie znajdzie! Na razie wypożycz sobie strój sportowy. Dam wam zniżkę.
 - Daj jej te ciuchy i podaj łączną cenę. – Warknął Aomine i przyciągnął mnie do siebie.
 - Spokojnie, co się tak wkurzasz? – Zaśmiał się Wakamatsu i puścił mi oczko. – Kou z tobą pójdzie i wybierze ci odpowiedni rozmiar.
 Kobieta zza kasy wstała i obrzuciła mnie czujnym spojrzeniem. Mam wrażenie, że mnie nie polubiła. Podejrzewam, że była o mnie zazdrosna, bo Aomine nie zwracał na nią uwagi. W sumie to mnie trochę zdziwiło, bo miała ładną figurę, spory biust i była całkiem ładna, więc Daiki mógłby się nią zainteresować. Nie zrobił tego, więc poczułam… ulgę? Tak, mogę to tak nazwać. Ludzie, koniec świata nadciąga.
 - M? – Spytała nagle Kou.
 - Proszę? – Nie zrozumiałam.
 - Nosisz rozmiar M? – Powtórzyła, patrząc na mnie jak na idiotkę.
 - Tak.
 Podała mi do ręki jakąś sportową bluzkę, która prawdopodobnie będzie mi sięgać do połowy brzucha, a potem podeszła do półki ze spodenkami.
 - Trzydzieści osiem czy czterdzieści?
 - Trzydzieści osiem. – Wzięłam spodenki i poszłam do szatni.
 Strój był cały czarny z białymi paskami po bokach. Górna część sięgała ciut za biust, natomiast spodenki kończyły się na równi z pośladkami. O Boże… Chyba poproszę o zmianę ubrania, bo jak mnie Aomine zobaczy, to zapadnę się ze wstydu pod ziemię. Nie żebym wstydziła się własnego ciała, bo nic do niego nie mam, ale jakoś nie chcę pokazywać się do połowy rozebrana przed takim zboczeńcem. Włosy spięłam w kitkę na czubku głowy i zawiązałam swoje buty.
 Westchnęłam cicho i wyszłam z szatni, kierując się na siłownię. Czułam się zażenowana. Nigdy nie ćwiczyłam w takim stroju.
 - Hej, mała! – Usłyszałam głos Wakamatsu. – Masz! - Podał mi butelkę wody i puścił mi oczko. – Nie musisz oddawać kasy. Wystarczy, że częściej będziesz przychodzić.
 Odwrócił się i odszedł, głośno przy tym pogwizdując.
 Ja nie mogę… Co oni wszyscy mają z tą ,,małą” bądź ,,śliczną”? Nie mogą mówić zwyczajnie po imieniu?
 Pokręciłam głową i weszłam na salę treningową, gdzie zobaczyłam Aomine. W sportowym stroju opinającym jego tors wyglądał mega seksownie. O Boże, przyznałam się do tego? Kurwa. Ten facet jest zdecydowanie zbyt przystojny. I ma zbyt boskie mięśnie. Skąd on się w ogóle wziął?
 - Yo, śliczna! – Położył swój ręcznik na parapecie, tuż obok butelki z wodą. – Wyglądasz zajebiście.
 - Dzięki… - mruknęłam.
 Odłożyłam picie tuż koło jego wody, po czym podeszłam do bieżni. Uruchomiłam ją i starałam się ignorować natarczywe spojrzenie Aomine, które szczególnie skupiało się na moich pośladkach. Zaczęłam biegać, co jakiś czas patrząc na tego zboczeńca. Zauważyłam, że podchodzi do sztangi i podnosi całe piętnaście kilo. Nieźle. Nie widziałam, by się jakoś specjalnie zmęczył, więc podejrzewam, że unosi cięższe rzeczy. Ciekawe, czy Taiga by z nim wygrał?
 Powróciłam do biegania, starając się nie zwracać na niego uwagi. Co jakiś czas poprawiałam spodenki, bo się podwijały i właziły mi w tyłek. Słowo daję, że więcej takich nie założę! Nie dość, że wyglądają prawie jak majtki, to jeszcze widać mi w nich pół pośladków! Aomine to jednak nie przeszkadzało, bo co jakiś czas zerkał na mój tył.
 Skończyłam biegać i otarłam pot z czoła. Po chwili zastanowienia podeszłam do rowerka i zaczęłam pedałować. Po kilkunastu sekundach doszłam jednako wniosku, że to był zły pomysł, bo tym razem siedziałam przodem do Aomine, przez co widział część mojego biustu. Jezu… Tak źle i tak źle. Jak nie tyłek to cycki. Udałam, że tego nie widzę i ćwiczyłam dalej, co jakiś czas dyskretnie na niego patrząc. Kiedy skończył podnoszenie ciężarów, przeniósł się na jakieś dziwne urządzenie, które chyba miało na celu rzeźbienie mięśni brzucha. Przez chwilę mu się przyglądałam, ale gdy zorientowałam się, że się na mnie gapi, natychmiast odwróciłam wzrok.
 Zeszłam z rowerku i podeszłam do parapetu, by napić się wody. Oj, dawno tak solidnie nie ćwiczyłam. Chyba muszę bardziej popracować nad kondycją. Nie żeby była zła, ale nie chcę się tak bardzo męczyć.
 - Dobrze sobie radzisz. – Daiki stanął obok mnie i otarł ręcznikiem pot z czoła. – I świetnie przy tym wyglądasz.
 Czułam, że zapadnę się pod ziemię ze wstydu. Po jaką cholerę on to komentuje? Chce mnie jeszcze bardziej zawstydzić?
 - Tia… - Odwróciłam wzrok. – Często tu przychodzisz?
 - Różnie. Zależy od nastroju. Czasem codziennie, innym razem raz na tydzień lub raz na miesiąc.
 - I zawsze masz zniżkę?
 - Nie, teraz dostałem. Jak ten dureń dowiedział się, że przyjdę z dziewczyną, sam tę zniżkę zaproponował.
 - Nie lubisz Wakamatsu?
 - Jest spoko, ale często mnie irytuje. Poza tym i tak nie widujemy się zbyt często. – Wzruszył ramionami i napił się swojej wody. – Dasz jeszcze radę ćwiczyć, czy wracamy?
 - Oczywiście, że dam!
 Aomine uśmiechnął się zadziornie, po czym odstawił butelkę na parapet.
 - Twarda jesteś. – Nachylił się nade mną. – Lubię takie.
 Odszedł, zostawiając mnie w totalnym osłupieniu. Skoro lubi takie ostre, to może stać się cichą i nieśmiałą dziewczynką, którą zostawiłby w spokoju? Zawsze jakiś pomysł. Może kiedyś wcielę go w życie.
 Drzwi do sali otworzyły się i stanęli w nich dwaj wysocy i całkiem umięśnieni mężczyźni. Rozejrzeli się wokół, a gdy mnie zobaczyli, zagwizdali cicho, co nie spodobało się Aomine.
 - Ohoho! – Zawołał jeden. Był łysy, a na przedramieniu miał duży tatuaż. – Jaka ślicznotka! Dawno tu takiej nie było. Jak ci na imię, laska?
 Milczałam. Kompletnie ich zignorowałam. Podeszłam do jakiegoś urządzenia, które spala tłuszcz z nóg i udawałam, że ich nie widzę.
 - Ej, lasia! – Zawołał drugi. Ten był nieco niższy i miał krótkie, czarne włosy. – Chodź się zabawić!
 Nienawidzę takich typów. Typowi dresiarze, którym tylko jedno w głowie. Obrzydliwi.
 Usłyszałam kroki, więc domyśliłam się, że te dwa obleśne typy zbliżają się w moją stronę.
 - Lasia, będzie…
 - Odpierdol się od niej, gnoju! – Usłyszałam warknięcie Aomine.
 Chłopak stanął przede mną i gestem ręki kazał mi się cofnąć. Wykonałam jego polecenie i patrzyłam na rozgrywającą się sytuację ze zdziwieniem.
 - Nie do ciebie mówię, więc się odsuń! – Podniósł głos ten niższy.
 - Dwóch na jednego? – Aomine zacisnął pięści. – No, może będzie ciekawie.
 Na jego twarzy pojawił się pewny siebie uśmieszek. Ruszył na nich z pięściami, a ja stałam z boku i na to wszystko patrzyłam. Ruchy Aomine były niewyobrażalnie szybkie – obracał się w błyskawicznym tempie i trafiał pięściami w ich twarze. Mimo że miał dwóch przeciwników, ci nie mieli z nim szans. Może gdyby go wzięli z zaskoczenia, to by im się udało, ale w takiej sytuacji skończyli z krwawiącymi nosami i rozciętymi wargami. Klękli na podłodze i złapali się za brzuchu, siarczyście przy tym klnąc.
 - Idziemy. – Aomine pociągnął mnie za ramię i podszedł do parapetu, by zabrać nasze rzeczy.
 - Ej, ej. – Odezwał się łysy. – Nas bijesz, a sam chcesz się z nią zabawić? – Wycharczał, ocierając rękawem krew lecącą z nosa.
 Daiki ponownie zacisnął pięści i ruszył w jego stronę.

,,On go zabije!”

 Jeszcze nie widziałam go tak wkurzonego. Żyłka na jego czole niebezpiecznie pulsowała, więc nie byłam pewna, czy miałby jakiekolwiek granice w okładaniu ich pięściami. Właściwie to byłam przekonana, że nic by go nie powstrzymało. Coś kazało mi go zatrzymać, nim będzie za późno.
 - Czekaj! – Stanęłam przed nim, ignorując jego wściekłe spojrzenie. – Już wystarczy, wygrałeś. Chodźmy stąd.
 Obrzucił ich pogardliwym i pełnym wyższości spojrzeniem, po czym wyszarpnął mi ręcznik z ręki i przetarł nim spoconą twarz. Warknął pod nosem kilka przekleństw, a następnie przeczesał dłonią włosy. Wziął kilka głębszych oddechów i spojrzał na mnie.
 - Uspokoiłeś się już? – Podałam mu wodę, którą od razu wypił.
 - Tia… - Mruknął, rzucając pustą butelkę do kosza. – Nienawidzę jak takie typy zaczepiają dziewczyny z którymi przebywam.
 Nagle coś sobie uświadomiłam.
 - Więc… – Odwróciłam wzrok. – Często tak przebywasz w towarzystwie innych dziewczyn? – Udawałam, że mnie to nie obchodzi.
 - A co, zazdrosna? – Puścił mi oczko. Poczułam, że się lekko zaczerwieniłam.
 - Nie. – Wzruszyłam ramionami. – Po prostu zastanawiałam się, czy to właśnie przez to, że ratujesz dziewczyny z takich opresji, one same wskakują ci do łóżka w ramach podzięki.
 Aomine zaśmiał się krótko, po czym objął mnie ramieniem, nachylając się nad moim uchem.
 - Nie miałbym nic przeciwko, gdybyś chciała mi w ten sposób podziękować.
 Momentalnie się od niego odsunęłam i zaczęłam iść w kierunku szatni.
 - Zboczeniec!
 W odpowiedzi usłyszałam cichy śmiech.

 Aomine jest naprawdę dziwny.
 Ale na swój sposób niesamowity. I zboczony.
 Ciekawe, jak dużo ma twarzy? Uda mi się je wszystkie poznać?
_________________________________________________________________________________










16 komentarzy:

  1. W związku z sytuacją iż gdyż ja również dziko balowałam dzionka dzisiejszego, a niestety długi łikendzik mnie nie dotyczy, co za tym idzie muszem postawić swą pałę na nogi za równe 4 godzinki :D uroczyście powrócę na Twe czcigodne progi dnia jutrzejszego 😊😊😊😏 Tymczasem pożyczuje Pani gorrrrąccej nocki!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 😂😆😆😎👅✌💞😚😘😝💕🏨💤😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę Pani udanego dzionka! :D :D
      Drzwi mego bloga zawsze otwarte! :D

      Usuń
    2. Mój komentarz tego warty, gdyż "Wygranej" rozdział czwarty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Powituję Cię ma droga serdeczniutko i mulitko i od raza bez jakieś wcześniejszej przedmowy przed przemową rozpocznę swą skromniusią przemowę :D :P na temata wcześniej wspomnianego rozdzialiczka :D Ahahahahahahahahahaha :D No prze Pani szanowna, ja się zgodzę w zupełności iż na świecie sprawiedliwości nie ma i nie będzie i właśnie dlatego płeć NAJPIĘKNIEJSZA, NAJZAJEBISTRZA, oraz NAJLEPSZA, itd, jaką to oczywiście jest płeć kobieca, :P :D :P, została obdarzona przywilejem noszenia przykładowo 20 centymetrowych bucików na obcasach, którymi to z arcywielką łatwością mogą w całkowitej całkowitości obezwładnić bedusznego zboczonego delikwencika :P :D choćby nawet np. wbiciem owego obcasa w kutasa :P :D Aczkolwiek gorzej w sytuacji, kiedy takowych bucików się na nóżkach nie ma :O Wówczas to jedynie zostaje bronić się zębami, kolanem skutecznie kopiąc poniżej pasa lub też paznokciami :P :D :P i o wiele więcej sposobów :P Gwarantuje na milionów procentów iż gdyż wtedy najszanowniejszy Aomisiek odkutasił by się od Pani w pół ułamka sekundy :P :D :P PJONAAAA!!!!! Także mam równiusie 170 centymeterów wzrosta :D :D I tak sobie czasem zacnie STAJĄC (bez obcasów rzecz jasna bowiem z obcasami problema nie ma :P ) przy mym 187 centymetrowym kumplu, to się czujem niczym taka mała biedroneczka która to za chwileczkę ma zostać bezlitośnie zmiażdżona przez potężnego tytana, którego nie widzę nawet łba, spoglądając w górę :P :D :P A co dopiero przy najdroższym Aominecchim, który to mierzy o 5 centymeterów więcej :O :O :O Nie wspominając już nawet o Murasakibarze... :O :O :P Normalnie Kuroko no Atak Tytanów :D :P :P Ahahahaahahahahahaahahahahahahahahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Gdzie też Panią szaowną ten Aomisiek wspanialutki zabrał :D Śmiechostan mnie ogarnął nierozgromiony w momencie kiedy dotarła do mnie informacja iż gdyż tą niespodzianką jakże wyszukaną była siłka :D :P Ku wyjaśnieniu mego śmiecha :D, sama jeszcze nie dawno temu czasa uczęszczałam do owej miejscówki lecz niestety musiałam zrezygnować bowiem nie mogłam skupić swych myśli na wykonywaniu ćwiczeniów ponieważ nieustannie i niemiłosiernie rozpraszały mnie niewiasty które to zamiast ćwiczyć biegały z jednego urządzenia na drugie ze smartpałami tzn. smartfonami :D i waliły fotografię drąc się na całego lokala np. "Bedzie na snapa/insta/chujobuka!!!!!!!!!!!!!!" :D :P :D W związku z tym nie byłam w stanie przestać z owych laseczek śmiechujać więc dlatego zdecydowanie preferuję ćwiczyć we własnym zaciszu domowym :D :D :P TYLKO 15 kilogramosów?!?!!?????????????????????????????????????? Ahahahahahahahahhaahhahahahahahah!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D No ja mysluję, a raczej wręcz jestem przekonana iż drogi Ahoś podnosi cięższe przedmiociki, bowiem 15 kilogramosów to bardzooooo malutko jak na mężczyznę :D :D O żesz święty Akaszu z nożyczkolandii :D, łysol!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Osobiście gardzę wszystkimi "żywymi" przedstawicielami płci przeciwnej (tzn. W pełni akceptuje tylko i wyłącznie facetów pochodzenia fikcyjnego :P) jednakże łysymi pałami z tatuażami gardzę mega totalną pogardliwością!!!!!!!!!!! :D Wobec tego absolutnie sie nie dziwię iż gdyż wielmożny Aomine postąpił w takowego agresywnego sposoba, albowiem sama zareagowałabym podobnie lub zapewne nawet bardziej agresywnie :D :P Ahahahhahahahahaah :D Ostatnie pytanko dotyczące ilości facjat drogiego Daikiego, ponownie sprawiło iż wpadłam w istną karuzelę śmiechową :D "50 twarzy Aomine" mimo wszystko nienawidzę owej powieći, aczkolwiek do zaistniałych wydarzeniów pasuje idealnie ahahahahahahahaahahahaha!!!!!!!!! :D Na tym zakończuje mego skromniutkiego referacika, a w Twej czcigodnej łepetynce niech dzika wena zafika!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Pozdrowioneczka ciepluśkie, czułe całuski, rozgotowane kluski!!!!!!!!???!?!?!!?!?!?!??!!? :D :P :D :P Bajoooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;** ♥♥♥

      Usuń
    3. Witam, witam, w podskokach do pani fikam XD :D ;P :D
      Ależ to wiadome, że płeć kobieca jest o niebo lepsza i bardziej zajebista od płci brzydkiej (czyt.chłopców), jedynie szanowny Ao góruje wśród przedstawicieli wspomnianej wcześniej płci gorsze ;P :D
      Pjoooona!!!!:D Ao tytan XD Może by kiedyś takie KnB napisać?? ;P
      To ja nie byłam (jeszcze), ale może kieeeeeedyyyś się wybiorę ;P
      On to jest prawie jak Shizuo z Durarary!! :D Tylko teraz siły oszczędzał XD
      Też takich nie lubię, wręcz ich nienawidzę, albowiem są debilami do potęgi n-tej! XD :D :O
      Dziękuję <3 :D
      A z klusek może coś upichcę XD :D ;P
      PaPa :*

      Usuń
  2. Wrócę po mym późnym śniadaniu i zrobienie sobie kawki :3
    Do zobaczenia za jakieś 2 godzinki ^^
    #Kimie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, ja dopiero wstałam i też dopiero idę zjeść śniadanie, które wyjątkowo Aomine przygotował :D Takiej okazji nie można zmarnować, więc do zobaczenia! :D :*

      Usuń
    2. Siemaneczki~! ^.^

      Miałam być wcześniej ale jakoś tak się złożyło :p Plus Akaś truskawki przyniósł *.* Mniam~! :3

      Ale już piszę ten komentarz i mykam rozdział pisać xp Mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj wstawię ^^

      Przejdę już do tekstu, bo nigdy nie skończę xp

      Cel- przejść niczym Tetsu- niezauważonym xp
      Widać złość nie przeszła :p
      Suprise~! ^w^ Hahaha~! :D Wiedziałam~! ^^
      Niczym w "Junjou Romantica" :p (Polecam ;) )
      Mogłaś zacząć krzycześ "Gwałcą~!" XD
      Aoś: O.o ....
      Ja: Chociaż Aosiowi to nie pomogło, co nie Nii-san?? ^^
      Aoś: Spadaj... -.-

      Akashi: Wniosek odrzucony. A Daiki się od ciebie nie odczepi, bo mu się podobasz. Życzę miłego życia ^^

      Dla Aosia nie ma, że nie xp

      Akashi: Tu ponownie niebiosa. Spokojnie, kontrolujemy sytuację. Będziesz żyć.

      Ao tak to powiedział, że...że... no skojarzenie jest duże~! XD
      Ponad 20 cm ^^ (Mój brat- ten prawdziwy- ma 1,94 :p Więc wiem jak to jest stać przy Aosiu xp )
      Ty mówisz, że nic o nim nie wiesz, a ten marudzi, bo zapisałaś go jako zbok xp Ale dobrze go napisałaś~! ;)
      Jak chcesz go poznać to się poddaj xp
      1:0 dla Aosia ^^
      Znowu macu, macu :3
      Tulimy~! =3

      Przystojny, seksowny, wkurzający zboczeniec ^^ Idealny dla ciebie~! <3

      Nie podarujesz mu, jednak jak go zobaczysz to się wystraszysz xp (Ja nie wiem, że to Akaś. Wcale :D )
      Dobrze, że zeszłaś z tego motoru, a nie spadłaś xp
      Na siłownie~?? o.O Chociaż jak jest tam sauna... ^^
      On chce po prostu sobie popatrzeć na twoje ciałko ^w^
      Aoś: A ma je bardzo seksowne :3
      Nie lubię takich dziewczyn =.=
      Ten Dyrektor z jakiegoś filmu mi się kojarzy :p
      Wakamatsu~!? O.O Buahahaha~! XD To moje skojarzenia legły w gruzach xp
      Oho~! Ao zazdrosny~! :D
      A niech spada~! Onnależy do ciebie ;)
      Jak Ao cię zobaczy to się podnieci xp
      Lepsze to niż "Dziunia" XD
      Tak, przyznałaś się ^^ Mamy to i już się nie wymigasz XD
      Ao zwraca na siebie uwagę ;)
      Z wzajemnością xp
      Dla ciebie źle, dla Aosia dobrze ^w^
      Nie oplułaś się?! xp
      Wakamatsu myślał, że Ao się podzieli xp
      Uparta niczym Taiga ^^
      Takie typy są obleśni >.< Fuj~! Sio~! =.=
      Brawo Ao~! Broń Akine~! ^^
      Ale ich nie zabijaj~! x.x
      Najpierw zły, potem spokojny i szybka zmiana do swojego zachowania ^^
      Uda ci się~! ;)

      Rozdział świetny~! *.* Oby tak dalej~! ^w^
      Mam nadzieję jednak, że pojawi się Zemsta ;)

      Duuużo weny moja droga bratowo~! ^^
      Tulę i całuję~! :*
      Życzę słonecznego dzionka z Aosiem ^w^
      Paa~! :* <3
      #Kimie

      Akashi: Ślicznie Skarbie ^^ A teraz weź się za ten rozdział i fp ^^
      Ja: Wredny~! :p Ale dobrze, dobrze~! Na szczęście już coś mam ^^

      Usuń
    3. Heeeeejjjoooo! :D

      Truskawki *-* Ostatnio babcia przyniosła, więc też jadłam ^^ Uwielbiam je <3

      Misja ,,naśladować Tetsu" zakończona niepowodzeniem XD Cóż, następny razem się uda :D

      Aho: Przede mną nie zwiejesz, nie ma szans :D
      Ja: Zobaczymy...

      Oglądałam :D I mi się podobało ^^

      Ao: Kobieto, co ty oglądasz?? o.o Mnie masz, jestem 100000 razy lepszy od takich gejów!
      Ja: ... Ale yaoi do oglądania a do pisania to różnica!
      Ao: To po prostu nie pisz -_- I nie oglądaj.
      Ja: Nie zabronisz mi.
      Ao: Założymy się? Wiesz, że jestem silniejszy.
      Ja: A ja mam patelnię.
      Ao: Zabiorę ci ją.
      Ja: Tylko spróbuj, a nią oberwiesz i wprowadzę tygodniowy celibat.
      Ao: tak? *zbliża się*
      Ja: *szuka patelni* Tak
      Ao: Broń się! *łaskocze mnie*
      Ja: *śmiech + wierzganie nogami*

      Jeszcze by na mnie jak na wariatkę patrzyli XD
      Akaś, jak możesz??? o.O Poza tym ty w niebiosach nie żyjesz! Co najwyżej w niebieskim piekle ;P *ucieka*

      Wiem ^^ To określenie jest bardzo trafne w jego przypadku XD
      Nie, będę walczyć! :D Ja się łatwo nie poddaję!

      Ao; Chcesz znów łaskotki??
      Ja: *chowa się za poduszką* WON!!!

      Kurde, znowu z nim przegrywam :/ Czas to zmienić! :D
      no ale on ma taaakii kaloryfer na brzuchu!! *-*

      Mój ideał idealny :D :D <3

      Cicho! Skoro nie wiesz, to się nie odzywaj! XD
      Wiem, że taki ma ukryty cel ;P
      Nie lubię sauny :/
      Hehe, twój wizerunek dyrektora legł w gruzach XD
      A niech będzie :D
      Wolę tego nie widzieć, szczególnie w miejscu publicznym XD :D
      Cicho, nic nie widziałaś, do niczego się nie przyznałam!! :D XD
      Jakoś udało mi się nie opluć XD
      To u nas rodzinne ;) :D
      No właśnie, broń mnie! :D

      Ao: A co niby zrobiłem?
      Ja: Gapiłeś mi się na pewne części ciała? Przy okazji ich walnąłeś, ok ;) Ale i tak mnie broń ^^

      Dziękuję <3
      *całus*
      I nawzajem, tyle że z Akashem :D ;*
      Paaaaaa <3

      Usuń
    4. Ja również je uwielbiam ^w^ Tylko nie w formie lodów :p

      Idź do Tetsu na lekcje xp

      Aho~! Nie masz prawa zakazywać Akinie oglądania i pisania yaoi~! =_= Ja ci jeszcze lekcję zrobię -.-
      Kagami~! Ratuj Akine~! XD

      Ty uciekasz, ja się śmieję, a Akaś nie wie o co chodzi xp
      Akashi: Wolę czerwone piekło. Chociaż może i być niebieskie, pod kolor oczu mojej ukochanej ;)
      Ja: *Przestaje się śmiać* Wredny :p *Rzuca się na szyję i całuje w policzek*

      Eto, poduszka chyba go nie powstrzyma xp

      Macu, macu, macu ^^

      Dobra, zamilknę XD
      Niji: Mamy zdjęcia, nie wymigasz się~! xp
      Aż mi się przypomniało, jak mojej przyjaciółce cola wleciała do nosa xp

      On musi sobie popatrzeć ^^

      Cał...
      Akaś: Daj jej buziaka, a będę zły.
      Ja: Ale w policzek~! ^^
      Akaś: Nie. Jak to zrobisz będzie kara. Wiesz jaka ;)
      Ja: *////*
      W-W-Więc mogę cię tylko przytulić bratowo ^^
      Dziękuje~! ^^
      Paaa~! :3
      #Kimie

      Usuń
    5. Teeeetsuu? Ile bierzesz za godzinę lekcji???? ;P

      *Taiga wpada do domu i wali pięścią w drzwi sypialni*
      Taiga: Akina, żyjesz?!
      Ja: Nie, kretynie, umarłam! -_-
      Ao: Wynocha, głąbie, mam tu do pogadania ze swoją żoną!
      T: Przestań ją molestować!
      Ao: Nic jej nie robię, na co by się skarżyła! WON!!!
      *Taiga wzdycha i odchodzi, słysząc jakąś kłótnię i śmiech. Po drodze bierze jabłko*

      Niebieskie oczy są piękne *-* Taki Daikiś ma takie <3 I moja bratowa! :D

      Nie...? *patrzy na poduszkę* A może jednak? Zawsze go będzie można nią poddusić i uciec ^^"

      Ao: Mówiłem już, że przede mną nie uciekniesz! :D
      *wpada do pokoju i rzuca się na łóżko, wyrywając mi poduszkę*
      Ja: Oddawaj! Na czym mam niby spać?! :O
      Ao: Na mnie, ale to później ;) Teraz mamy ważniejsze rzeczy do omówienia
      Ja: Moja poduszka...! :'(
      Ao: ... Gili gili!

      Moja koleżanka kiedyś wstrząsnęła colą na balkonie i potem to otworzyła... Sufitu na balkonie nie mogła domyć XD

      Jaki Akaś jest ostry O.O Z Ao nie mam takiego problemu

      Ao: Bo to moja siostra. Poza tym wolę jak mnie całujesz ;)

      Cóż, w takim razie tulimy!! :D
      Dobranoc <3

      Usuń
    6. Tetsu:Dwa shake'i na godzinę. Jednak i tak sądzę, że te lekcje nic nie dadzą. Osoby zakochane wszędzie zauważą swoją drugą połówkę :)

      Ciekawe co tam się działo ;)

      W końcu rozdzeństwo ^^

      Aoś jest lepszą poduszką ^^ Do tego przytulanką :3

      Akasiowi już przeszło ^.^ Za mało uwagi mu poświęcałam :p Dlatego taki ostry i zazdrosny xp

      Kończę i idę rozdział pisać ^^
      Akaś: Ekhm.. -.-
      Ja: Pomożesz mi. Dobrze? ^^
      Akaś: Niech będzie. O ile przytulanie nie będzie ci przeszkadzać.
      Ja: Nigdy ^^

      Także do zobaczonka~! :3
      Buziaki~! :* :*
      #Kimie

      Usuń
    7. Ale ja nie jestem w nim tu zakochana... Prywatnie tak, i to bardzo, ale nie w tym opku XD
      A jak on we mnie jest, to ma problem XD

      próbował mnie załaskotać na śmierć ;P

      O, o wiele lepszą! :D

      Ao, to ty mi pomóż! :D

      Buziaczki :*
      pa <3

      Usuń
  3. Widzę, że Cię na to wzięło :D

    Niczym James Błąd xD Osobiście lubię filmy z tej serii ;p
    Oj... N-nie wyszło ;-;
    I znów jazda motorem! *.* A ja znowu Ci powiem, że dzisiaj już jechałam czarną Hondą :D ;) (Ta, będę się chwalić, bo czemu nie? )
    Wow... Aośku, widzę jakiś podtekst w twym zabraniu naszej Akiny do siłowni :D :D
    A nie mówiłam?!
    Zboczeńcu jeden, nie patrz się tak na nią, bo Ci się ze wstydu spali, a tego nie chcemy, nie? Bo kto będzie pisał takie zajebisciutkie opka? He?
    Jeżu... Też nie lubię takich dresiarzy, co myślą, że są "cool" jeśli założą dresy i będą się chwalić, że niejedną już przelecieli -.- Totalne dno.
    Na szczęście był tam Pan Daiki :D
    Jak bym to powiedziała :
    Zrobił ZIUUUM, BUUUUM, SZAST, PRAST I BUUUM!!! I już ich nie ma!!!!!! :D <-- Tak zazwyczaj wygląda rozmowa ze mną, kiedy się podekscytuje :p
    Oho, Akina wkracza do akcji! Tylko szkoda, że patelni nie miałaś xD
    Dai-chan, uspokuj się!!
    I znowu włącza się tryb zboczeniec.
    Hehe, 50 twarzy Daiki'ego :D :D

    Papa, weny życzę, pozdrawiam cieplusioooo ( u mnie 28 stopni i się kąpałam w jeziorze ) i-i no żegnam Panią! :D <3 :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano wzięło ;P :D

      A ja właśnie nie przepadam XD
      Następnym razem się uda!
      Pewnie fajnie było ;) :D
      on to planował, ja to wiem XD
      Jest jeszcze wiele blogów a fajnymi opowiadaniami, ale na razie wolę się ze wstydu nie spalać, albowiem musimy najpierw dokończyć ,,Zbrodnię"! :D A poza tym Aho nigdzie nie znajdzie drugiej takiej żony :D
      Ja też takich nienawidzę -_-
      Mój bohater *-* :D
      Hoho, ciekawie brzmi XD
      No jakoś nie w tych spodenkach była :/ XD
      A czy ten tryb kiedykolwiek się wyłącza? ;P

      Dziękuję :D
      Również pozdrawiam :D *macha*
      U mnie też gorąco, lody trzeba jeść! :D
      Bajoooo <3 :*

      Usuń
  4. Yaaaay widziałam pazurki :3 i wgl rozkminy Akiny, po prostu leże i sie turlam ze śmiechu >.< i akcja lvl Bond tudududum, ale sie nie ma,czym martwić! Potrenuje jeszcze trochę, będzie gites! Pozdrowionka i weny;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, moje rozkminy powalają XD
      Aco do poziomu Bonda, to następnym razem nawet jego pobiję! :D ;P
      Dziękuję :*
      I również pozdrawiam! :D <3

      Usuń