Heeeej~!! :D
Obiecałam komuś, że to dziś wstawię, więc zamierzam dotrzymać obietnicy! :D Pisanie ,,Kryminalistki" jakoś łatwo mi do tej pory idzie, więc mam nadzieję, że wam się ta część spodoba ;)
I ten.... Przydałoby się wstawić 44 rozdział, nie? ;P Wybaczcie, ale ostatnio ciągle była ,,Wygrana", ,,Kryminalistka" bądź ,,Zemsta" i jakoś nie mogłam się za ten rozdział zabrać, więc praktycznie jest jeszcze nierozpoczęty :/ Jeśli ktoś w ogóle na niego czeka...
Mniejsza z tym XD przed wami ,,Kryminalistka"!! :D
________________________________________________________________________________
Przyzwyczaiłem się już do myśli, że poszukiwaną kryminalistkę traktuję jak swoją koleżankę. Z którą czasem się pieprzę, fakt. Na początku zastanawiałem się, czy jej nie wydać, ale ta ochota przeszła równie szybko, co się pojawiła. Nie potrafiłbym na nią patrzeć, gdyby siedziała w celi z jakimiś wytatuowanymi zbirami, którzy co rusz rzucaliby jej pożądliwe spojrzenia. Nie umiałbym się do niej odezwać. Czułbym się jak jakiś śmieć, który wykorzystał ją dla własnych przyjemności, a następnie porzucił, odsyłając ją do więzienia. Prawdopodobnie by mnie znienawidziła, do czego nie mam zamiaru dopuścić. Naprawdę chcę z nią normalnie rozmawiać, spotykać się z nią… Gdybyśmy zerwali ten kontakt, czułbym jakąś pustkę. Jestem tego pewien. I nie chodzi o brak dobrego seksu, ale o brak jej obecności. Niby znamy się od niecałego miesiąca, ale czuję, że jest dla mnie kimś więcej niż dobrą znajomą. I właśnie to mnie najbardziej przeraża – chyba zakochałem się w kryminalistce. Kryminalistce, która lubi moje towarzystwo, często się ze mną kłóci, lecz w większości dla żartu, robi mi dobre jedzenie, a nawet idzie ze mną do łóżka. Jednak najlepiej się czuję, gdy szczerze się do mnie uśmiechnie, przytuli się do mnie lub po prostu usiądzie obok i porozmawia ze mną. Dziwne, nie? Nawet kochanie się z nią nie jest tak przyjemne jak wspólne spędzanie czasu. Wpadłem po uszy – nie umiałbym jej teraz wydać w ręce policji. Wprawdzie poznała już Wakamatsu i Sakuraia, a nawet dyskretnie oddała większość skradzionych rzeczy, ale to nie znaczy, że policja przestanie szukać Ognistej. W końcu podejrzewają, że znów może zaatakować. Na szczęście ja wiem swoje i jestem przekonany, że Akina nie założy więcej czerwonej peruki i nie będzie okradała sklepów z biżuterią. Jest teraz normalną obywatelką Tokio, która chodzi codziennie do pracy, robi uczciwie zakupy, w wolne popołudnia mnie odwiedza (czasem też ja ją), a w nocy smacznie śpi, nie myśląc nawet o ponownych przebierankach.
Obiecałam komuś, że to dziś wstawię, więc zamierzam dotrzymać obietnicy! :D Pisanie ,,Kryminalistki" jakoś łatwo mi do tej pory idzie, więc mam nadzieję, że wam się ta część spodoba ;)
I ten.... Przydałoby się wstawić 44 rozdział, nie? ;P Wybaczcie, ale ostatnio ciągle była ,,Wygrana", ,,Kryminalistka" bądź ,,Zemsta" i jakoś nie mogłam się za ten rozdział zabrać, więc praktycznie jest jeszcze nierozpoczęty :/ Jeśli ktoś w ogóle na niego czeka...
Mniejsza z tym XD przed wami ,,Kryminalistka"!! :D
________________________________________________________________________________
Przyzwyczaiłem się już do myśli, że poszukiwaną kryminalistkę traktuję jak swoją koleżankę. Z którą czasem się pieprzę, fakt. Na początku zastanawiałem się, czy jej nie wydać, ale ta ochota przeszła równie szybko, co się pojawiła. Nie potrafiłbym na nią patrzeć, gdyby siedziała w celi z jakimiś wytatuowanymi zbirami, którzy co rusz rzucaliby jej pożądliwe spojrzenia. Nie umiałbym się do niej odezwać. Czułbym się jak jakiś śmieć, który wykorzystał ją dla własnych przyjemności, a następnie porzucił, odsyłając ją do więzienia. Prawdopodobnie by mnie znienawidziła, do czego nie mam zamiaru dopuścić. Naprawdę chcę z nią normalnie rozmawiać, spotykać się z nią… Gdybyśmy zerwali ten kontakt, czułbym jakąś pustkę. Jestem tego pewien. I nie chodzi o brak dobrego seksu, ale o brak jej obecności. Niby znamy się od niecałego miesiąca, ale czuję, że jest dla mnie kimś więcej niż dobrą znajomą. I właśnie to mnie najbardziej przeraża – chyba zakochałem się w kryminalistce. Kryminalistce, która lubi moje towarzystwo, często się ze mną kłóci, lecz w większości dla żartu, robi mi dobre jedzenie, a nawet idzie ze mną do łóżka. Jednak najlepiej się czuję, gdy szczerze się do mnie uśmiechnie, przytuli się do mnie lub po prostu usiądzie obok i porozmawia ze mną. Dziwne, nie? Nawet kochanie się z nią nie jest tak przyjemne jak wspólne spędzanie czasu. Wpadłem po uszy – nie umiałbym jej teraz wydać w ręce policji. Wprawdzie poznała już Wakamatsu i Sakuraia, a nawet dyskretnie oddała większość skradzionych rzeczy, ale to nie znaczy, że policja przestanie szukać Ognistej. W końcu podejrzewają, że znów może zaatakować. Na szczęście ja wiem swoje i jestem przekonany, że Akina nie założy więcej czerwonej peruki i nie będzie okradała sklepów z biżuterią. Jest teraz normalną obywatelką Tokio, która chodzi codziennie do pracy, robi uczciwie zakupy, w wolne popołudnia mnie odwiedza (czasem też ja ją), a w nocy smacznie śpi, nie myśląc nawet o ponownych przebierankach.
Uwielbiam patrzeć na
nią, kiedy śpi – na jej spokojną twarz, lekki uśmiech, włosy porozrzucane na
poduszce, a także na ręce, które często oplatają mój tors. Właściwie to można
powiedzieć, że mamy dwa wspólne mieszkania – moje i jej. Ja mam u niej część
swoich rzeczy, ona u mnie część swoich. I w ogóle nam to nie przeszkadza.
I tu pojawia się mój
problem – skoro jesteśmy już tak blisko, praktycznie mieszkamy razem, śpimy ze
sobą, to czy nie czas na jakieś dalsze kroki? Jestem pewien, że nie jest mi
obojętna, ale czy to uczucie mogę nazwać miłością? Nigdy nie byłem poważnie
zakochany. Owszem, miałem kilka dziewczyn, ale nasze relacje skupiały się
głównie na cielesnych przyjemnościach. To w ogóle nie była miłość. Więc jak
rozpoznać, czy jestem naprawdę zakochany? Cóż, nie mam wyjścia – muszę poradzić
się kogoś, kto dziewczynę już ma. Na moje nieszczęście do mojej głowy wpadła od
razu jedna osoba – Kagami Taiga. Jasna cholera, żebym musiał do niego iść
rozmawiać na takie tematy… W sumie mógłbym zapytać też Kise, gdyby tylko nie
był właśnie we Francji. Tetsu wyjechał ze swoją żoną na miesiąc miodowy, więc
też odpada, natomiast Akashi mieszka za daleko. Zostaje tylko na czterobrwiowa
małpa. Ludzie, za jakie grzechy?
Pokręciłem lekko
głową, jadąc do mieszkania niczego niespodziewającego się kumpla. Okłamałbym
sam siebie mówiąc, że Kagami nie jest moim przyjacielem. Wprawdzie działamy
sobie często na nerwy, ale nawet najlepsi koledzy muszą się czasem pokłócić,
nie? Znaczy… W naszym przypadku ,,czasem”, to mniej więcej kilka razy na
tydzień, jeśli się rzadko widzimy. Bo będąc razem w jednym pomieszczeniu,
sprzeczamy się co minutę o wszystko – począwszy od jedzenia, a kończąc na tym,
że jestem zboczeńcem. Jakbym o tym nie wiedział…
Zaparkowałem pod jego
blokiem, po czym szybko poszedłem na drugie piętro, gdzie miał mieszkanie.
Zapukałem do drzwi, a po chwili otworzył mi, nieco zaskoczony moją wizytą.
Powinien się przede mną kłaniać, że zechciałem go odwiedzić! Kompletny brak
szacunku. Żeby nie wiedzieć tak podstawowej rzeczy…
- Ahomine? – Spytał,
jakby nie wierząc w moje przyjście.
- Nie, Akashi –
burknąłem, wpychając mu się do mieszkania. Co z niego za gospodarz? Powinien
mnie przepuścić w drzwiach, zapraszając do środka. A on co? Stał na środku holu
jak słup soli i gapił się na mnie zdezorientowanym wzrokiem.
- Skoro pofatygowałeś
się tu osobiście, to musisz mieć ważną sprawę. – Kagami zamknął drzwi, po czym
gestem ręki wskazał mi salon. Usiadłem na kanapie, a on poszedł do kuchni i
zajął się robieniem herbaty. Po dłuższej chwili wrócił do pokoju dziennego i
usiadł na przeciwko mnie, podając mi kubek z parującą jeszcze cieczą. – No, to co
cię gryzie?
- Jakie od razu
,,gryzie”? – Prychnąłem. Wziąłem do ręki naczynie i ostrożnie przyłożyłem je do
ust. Napiłem się łyka herbaty, po czym odstawiłem ją z powrotem na stół. Widząc
pytające spojrzenie Kagamiego, westchnąłem. – Chodzi o dziewczynę.
Gdy wypowiedziałem
ostatnie słowo, Taiga zakrztusił się herbatą i zaczął kaszleć, próbując się nie
udusić. Gdyby jednak padł tu teraz martwy, jakoś nie spieszyłbym mu z pomocą.
To aż takie dziwne, że ktoś mi się spodobał?! Bardziej niemożliwe jest to, że
ta małpa znalazła sobie kogoś przede mną. Która dziewczyna była na tyle głupia,
że zdecydowała się zostać jego narzeczoną? Musiał ją chyba z kosmosu
wytrzasnąć. Chociaż nie powiem, że jest brzydka. Wręcz przeciwnie – ma ładną
twarz, krągłości tam, gdzie trzeba, i całkiem znośny charakter. Jednak i tak
nie dorównuje Akinie.
Boże, znowu o niej
pomyślałem. Czy ja nie jestem już przypadkiem uzależniony? A może jednak
zakochany?
- D-Dziewczynę? –
Powtórzył, wciąż nie wierząc w moje słowa.
- Nie, wiesz, o chłopaka
– warknąłem, siląc się na spokój. Nie po to do niego przyszedłem, by gapić się
na jego zdezorientowaną twarz!
Kagami wygodniej usadowił się na kanapie i potrząsnął lekko
głową, po czym spojrzał na mnie uważnie, zachęcając mnie tym samym do mówienia.
Tylko jak by tu
zacząć…?
- Niecały miesiąc temu
poznałem pewną dziewczynę. – Wziąłem herbatę do ręki i napiłem się jej, dodając
sobie tym samym otuchy. Nie wiem, w czym to mi miało niby pomóc, ale
przynajmniej się tak nie stresowałem. – Ma dość wybuchowy charakter, śliczna
jest, umie gotować… I do tego świetna w łóżku. – Kagami westchnął, kręcąc głową
z politowaniem. – Co znowu?! – Warknąłem.
- Dla ciebie tylko to
się liczy? Seks?
- No przecież mówię,
że jest ładna, bystra, gotuje… - Zacząłem wyliczać, ale po chwili zmieniłem
temat i zająłem się jej charakterem. – Dobrze mi się spędza z nią czas, mimo
tego, że często się sprzeczamy. Tak po przyjacielsku oczywiście. – Spojrzałem w
kubek, widząc w nim swoje rozmazane odbicie. – Lubię z nią przesiadywać,
rozmawiać, chodzić na spacery… Raz jest wybuchowa i ostra jak pantera, innym
razem łagodna niczym baranek. Często się uśmiecha i ogólnie ma dobry humor.
- A w czym problem?
- Nie wiem, czy jestem
w niej zakochany – mruknąłem, ponownie spuszczając wzrok.
- Nie wiesz? – Zdziwił
się.
- Nigdy nie byłem
zakochany, więc nie wiem, jakie to uczucie!
Kagami odstawił swój kubek na stół i podparł ręką brodę.
Przez chwilę gapił się w ścianę, po czym uśmiechnął się lekko, a jego wzrok
wydawał się być… rozmarzony. Jakby był w innym świecie.
- Czujesz ciepło w
podbrzuszu, gdy jest blisko? I nie chodzi mi tu o podniecenie seksualne. –
Kiwnąłem głową, podnosząc na niego wzrok. Za każdym razem, gdy Akina stała koło
mnie, miałem ochotę ją objąć i nie puszczać. Nie chciałem jej zaciągać do łóżka
– po prostu chciałem ją mieć przy sobie. – A często o niej myślisz?
- Nie może mi wylecieć
z głowy – przyznałem. Nawet w pracy mam ją w pamięci. Raz, jak wypełniałem
papiery, przypadkowo wpisałem do nich jej imię. Na szczęście szybko zauważyłem
błąd i wyrzuciłem kartkę do kosza, wcześniej drąc ją na kawałeczki.
- Jesteś o nią
zazdrosny?
I to jak! Tydzień temu
przyprowadziłem ją na komendę, by zobaczyła, jak pracuję. Od tamtej pory
Wakamatsu ciągle pyta o moją ,,gołąbeczkę”, a ja za każdy razem mam ochotę mu
przypierdolić. Ale nie mogę powiedzieć ,,Wara od mojej dziewczyny!” , bo Akina
nią nie jest. I tu leży pies pogrzebany. Hyuga ma spore powodzenie u płci
przeciwnej, a jeśli czegoś z tym nie zrobię, to ktoś może mi ją zabrać.
- Tak – potwierdziłem.
- Dobrze się czujesz w
jej towarzystwie?
- Świetnie.
- A co czujesz, gdy
nie jesteście razem?
- Taką… pustkę. –
Dziwnie się czułem, opowiadając o tym Kagamiemu. Miałem wrażenie, jakby był
słaby, pozbawiony czegoś cennego, co mnie chroniło. – Brakuje mi rozmów z nią
lub zwyczajnego droczenia się. Za to gdy się odwiedzamy, to mam ochotę ją objąć
i nie puszczać.
- A twoje serce?
- Co moje serce? –
Zdziwiłem się.
- No… Bije szybciej,
gdy ta dziewczyna jest w pobliżu? Robi ci się gorąco? I nie mam tu na myśli
tego, czy chodzi w samej bieliźnie.
Przez chwilę się nad
tym zastanawiałem. Owszem, czuję się jej towarzystwie inaczej, a moje serce
czasem szaleje. Przy niej częściej się uśmiecham, żartuję, pokazuję takiego
siebie, o którym nie wiedzą wszyscy. Ale czy to znaczy, że jestem zakochany?
- Tak – mruknąłem,
czując, jak moje policzki zaczynają płonąć. Rumieniec? A tak dawno tego nie
czułem…
Kagami uśmiechnął się
szeroko i poklepał mnie po ramieniu.
- Stary, miałem bardzo
podobne objawy, wręcz identyczne! – Wykrzyknął, głośno się przy tym śmiejąc. –
Na bank jesteś zakochany!
Spojrzałem na niego ze
zdziwieniem. Jest tego aż tak pewny? Nie myli się? Mogę mu zaufać? Wróć. Mogę w
tej kwestii zaufać sobie?
- Tylko że… -
zacząłem, znów odwracając wzrok. – Ta dziewczyna jest inna, niż wszystkie
pozostałe.
- Dla każdego jego
dziewczyna wydaje się być inna. Z Haruką jest tak samo – jest dla mnie kimś
wyjątkowym.
- Nie o to mi chodzi…
- Westchnąłem. – Nie wiem, czy ona jest zakochana we mnie.
- To wyznaj jej swoje
uczucia i obserwuj jej reakcję.
- A jak będzie gorzej?
Jeśli mnie przez to znienawidzi, bo nie odwzajemni moich uczuć? Jeśli nasze
relacje się pogorszą?
Przez chwilę panowała
między nami uciążliwa cisza. Kagami patrzył na mnie z powagą, a ja czułem się
rozdarty, słaby.
- Pytania, które przed
chwilą zadałeś, świadczą o tym, że naprawdę ci na niej zależy – odezwał się.
Jego głos był bardzo spokojny, opanowany. Bardzo różnił się od tego, którym
mówił na co dzień. A może to ja już inaczej słyszałem? – Zastanów się. Chcesz
cierpieć, mając ją przy sobie, ale jednocześnie nie mogąc jej mieć, użerając
się z tym przez długi czas? Chcesz patrzeć, jak odchodzi z kimś innym? –
Zaprzeczyłem. – To weź się w garść i powiedz, że ją kochasz! To wcale tak
bardzo nie boli.
- Mówisz tak, bo
Haruce od początku się podobałeś – burknąłem.
- Gdyby ta dziewczyna
cię nie lubiła, nie wytrzymałaby z tobą tak długo. Powinieneś jej to
powiedzieć. Najlepiej jak najwcześniej. Inaczej ci nie doradzę.
Zacisnąłem ze
zdenerwowania wargi i odwróciłem wzrok, chcąc ukryć zaczerwienione policzki. Cholera…
Ta małpa miała rację. Miała cholerną rację! Tylko czy ja umiałem się z tym
pogodzić?
Wstałem z kanapy i
mrucząc pod nosem ciche ,,Dzięki”, udałem się do wyjścia. Szybko założyłem
buty, po czym wyszedłem z jego mieszkania, nawet się przy tym nie odwracając. Wsiadłem
do swojego samochodu i uruchomiłem silnik. Ruszyłem przed siebie, w ogóle nie
przejmując się korkami i deszcze, który powoli zaczynał padać. Przypominałem
sobie pytania, które zadawał mi Kagami, i jeszcze raz na nie odpowiadałem.
Skurczybyk jeden, dokładnie wiedział, o co zapytać! Nie spodziewałem się, że on
może być taki mądry. Zaskoczył mnie, co mu się praktycznie nie zdarza.
Kiedy stałem w korku
na jednej z głównych ulic, wyobraziłem sobie Akinę, która ma palcu śliczny
pierścionek, a na rękach trzyma małe dziecko. Nasze dziecko. Uśmiecha się, a
bobas wyciąga do mnie malutką dłoń, jakby chciał, bym podszedł. Zrobiłem kilka
kroków w przód, a wtedy usłyszałem głos Akiny: ,,Witaj w domu, kochanie”.
K o c h a n i e.
Niby jedno, proste słowo, a ile znaczy. Usłyszeć je z ust
drogiej ci osoby, to pewnie jedna z najcenniejszych rzeczy, jakie mogą się w
życiu przydarzyć. I do tego dziecko. Małe, niewinne stworzenie, które ma być
owocem miłości rodziców.
R o d z i c e.
Oczywiście, że chcę
kiedyś założyć rodzinę. Chcę być ojcem. Chcę mieć żonę. Chcę mieć syna. Bądź
córkę, obojętne. Byleby Akina była szczęśliwa i…
Pokręciłem głową, nie
wierząc w to, co myślę. Nawet nie wyznałem jej jeszcze swoich uczuć, a już
myślę o ślubie, dziecku… Naprawdę coś jest ze mną nie tak. Jednak jestem
zakochany.
No właśnie. Ja, Aomine
Daiki, po raz pierwszy w życiu czuję, że jestem naprawdę zakochany. Ale co
będzie, jeśli okaże się, że to uczucie jest tylko jednostronne? Że Akina mnie
nie kocha i spędza ze mną czas tylko dla przyjemności?
Nie umiem sobie tego
nawet wyobrazić. To pewnie byłby duży ból. Ogólnie jestem twardy, ale nie wiem,
co to za uczucie, gdy odrzuci cię osoba, na której ci zależy. I obym nie musiał
się przekonywać. Oby chociaż dała mi szansę.
A może z tym jednak
trochę poczekać i poobserwować jej zachowanie? Może dzięki temu zauważyłbym
jakieś znaki, które ewentualnie posyłałaby w moją stronę? Gdybym poczekał,
mógłbym być pewniejszy swoich uczuć. Ale z drugiej strony ktoś może mi ją
zabrać. Skąd ma wiedzieć, że ją kocham, skoro jej tego nie powiedziałem? Poza
tym nie chcę cierpieć, wbijając sobie nóż w plecy. Akina niby jest blisko, ale
jednocześnie tak daleko… Próbuję ją dosięgnąć, ale za każdym razem, gdy wydaje
mi się, że ją mam, ona się odsuwa, posyłając mi jeden ze swoich uśmieszków.
Piękna.
Ona zawsze jest
piękna. I będzie. Nieważne, jak będzie wyglądała w wieku siedemdziesięciu czy
osiemdziesięciu lat – i tak pozostanie piękna. I moja. Na zawsze.
Tylko jak, do cholery
jasnej, mam jej to powiedzieć?!
Spokojnie, Daiki,
zastanów się. Dziewczyny lubią błyskotki, kwiaty, ciuchy i buty. Ubrania i
obuwie odpada, bo jeszcze by się obraziła, że wybrałem jej coś sprośnego bądź w
złym kolorze. Pozostały kwiaty bądź biżuteria. A może kupić i jedno, i drugie?
Tak, tak chyba będzie najbezpieczniej.
Skręciłem do
najbliższej kwiaciarni i kupiłem bukiet ślicznych róż. A niech się dziewczyna
cieszy. Następnie podjechałem do sklepu z biżuterią i zacząłem się zastanawiać,
co będzie najlepsze na taką okazję. Oświadczyny to nie są, więc pierścionek
odpada. Może jakiś naszyjnik?
- Dzień dobry, w czy
mogę panu pomóc? – Kobieta, która stała za ladą, uśmiechnęła się miło i do mnie
podeszła.
- Szukam czegoś dla
dziewczyny.
- Oświadczyny? –
Prawie że pisnęła.
- Nie – mruknąłem. –
Chcę ją poprosić, by została moją dziewczyną.
- Ach, rozumiem. –
Podeszła szybko do jakiejś szybki i wyciągnęła z niej delikatną bransoletkę z
dwoma złączonymi serduszkami. Podała mi ją z uśmiechem. – Ta będzie idealna na
taką okazję. Zobaczy pan, ona będzie zachwycona!
Nie znałem się na tym,
ale bransoletka mi się podobała, więc ją wziąłem. Całą drogę do jej mieszkania
byłem spięty i nie mogłem się skupić na drodze. Co, jeśli mnie wyśmieje? Co,
jeśli wywali za drzwi i więcej mnie do swojego mieszkania nie wpuści? A jeżeli
mnie znienawidzi? Ale czemu miałaby to zrobić? Przecież sama często do mnie
dzwoni i pyta, czy mam czas na spotkanie. To ona częściej wpada do mojego
mieszkania i oznajmia, że znalazła nowy przepis, który musi wypróbować.
Jednak obawa nadal
pozostała. Bałem się. Pierwszy raz w życiu tak cholernie się bałem. Czego?
Odrzucenia. Tego, że da mi kosza. Że mnie nie zechce. Że nasze relacje się
skończą. Że mnie wyśmieje. Że zostanę sam, bez niej. To by była istna tragedia.
Z kim bym się tak droczył? Z kim bym spędzał wolne popołudnia? Kogo bym
przytulał podczas snu? Czyje obiady bym jadł? Jest jedna odpowiedź na wszystkie
te pytania – Akina. Innej opcji nie ma. Skoro już jestem pewien, że się w niej
zakochałem, tu muszę coś zrobić, byśmy zostali parą. Niby prosta rzecz, ale
jednocześnie skomplikowana. Byle bym się tylko nie jąkał…
Podjechałem pod jej
blok i wysiadłem z samochodu, chowając bransoletkę do kieszeni bluzy. Kwiaty
wziąłem do ręki i wziąłem głęboki wdech. Raz kozie śmierć. Trzeba się z tym
wreszcie zmierzyć. Wszedłem do właściwej klatki, po czym podszedłem pod drzwi
prowadzące do jej mieszkania. Zapukałem, ale odpowiedziała mi cisza. Nie ma
jej? Nie, popołudnie ma praktycznie zawsze wolne. Spróbowałem ponownie i
nacisnąłem klamkę. Ku mojemu zdumieniu drzwi były otwarte.
- Akina? – Zawołałem,
wchodząc do środka. Zamknąłem za sobą drzwi i zdjąłem buty. – Akina!
Zajrzałem do jej
sypialni i wtedy ją zobaczyłem – leżała na swoim łóżku, a twarz miała wciśniętą
w poduszkę.
Coś się stało.
Wszedłem do pokoju,
kładąc kwiaty na komodzie, po czym ostrożnie siadłem obok niej. Dotknąłem ręką
jej pleców, ale gwałtownie się przekręciła, odtrącając mnie. Odwróciła się do
mnie plecami i podwinęła lekko nogi. O co jej chodzi? Coś zrobiłem?
- Akina? – Położyłem
dłoń obok niej, ale nie raczyła się odwrócić. Po kilku sekundach najzwyczajniej
w świecie przekręciłem ją na plecy i… zamarłem. Miała czerwone policzki i lekko
spuchnięte oczy. Płakała? To przeze mnie? – Co się stało? – Chciałem ją
przytulić, ale wyrwała mi się, przecierając wierzchem dłoni mokre jeszcze oczy.
- To wszystko twoja
wina, debilu! – Krzyknęła nagle, a ja zdębiałem. Co niby znowu zrobiłem?! –
Tamten test musiał być zepsuty!
- Jaki…? – Skończyłem
w połowie zdania, gdy uświadomiłem sobie, co Akina ma na myśli. –Jesteś w
ciąży? – Szepnąłem.
- W pierwszym
miesiącu… Byłam dziś u lekarza i wyszło, że spodziewam się dziecka. – Spojrzała
na mnie ze strachem. – J-Ja nie jestem…! Nie mogę teraz…!
- Ciii… - Przytuliłem
ją do siebie.
Najpierw się we mnie
wtuliła, a po chwili walnęła mnie w klatę.
- Gdybyś się wtedy
zabezpieczył, nic by się nie stało! – Z jej oczu poleciało kilka łez, które
natychmiast otarłem swoim kciukiem.
- Oboje jesteśmy
winni. – Dotknąłem jej policzków i lekko się uśmiechnąłem. – Nie martw się, to
będzie najsłodsze dziecko świata.
- Nie zostawisz mnie z
tym? – Szepnęła, a w jej oczach była niema prośba o pomoc.
- Oczywiście, że nie!
W końcu jestem ojcem tego bachora, nie?
Lekko się uśmiechnęła
i oparła głowę o mój tors, a ja ją objąłem i zacząłem głaskać po plecach. Ale
numer… Jednak zostanę tatą. Myślałem, że trochę z tym poczekam, a jednak za
kilka miesięcy będę nosił tego brzdąca na rękach. Ciekawe, czy to będzie Daiki
Junior, czy mała Akina? Rany, chciałbym je już zobaczyć!
- Daiki… - Akina
oderwała się od mojego torsu i popatrzyła na mnie z niepokojem. – My nawet nie
jesteśmy parą… Jak mamy je niby wychowywać?
Przez chwilę patrzyłem na nią w milczeniu, po czym lekko się
uśmiechnąłem i wyjąłem z kieszeni małe pudełeczko, w którym była bransoletka.
Akina spojrzała na nie ze zdziwieniem, a gdy je otworzyłem, rozchyliła lekko
usta.
- Co to ma być? –
Spytała, gapiąc się raz na mnie, raz na biżuterię.
- Miałem o to spytać
już wcześniej, ale jakoś się nie odważyłem… - Podrapałem się po karku. –
Zostaniesz moją dziewczyną?
Między nami zapanowała
cisza. Akina wyglądała tak, jakby ją ktoś zamienił w kamień – nawet nie
mrugnęła. Dopiero po kilku sekundach dotarł do niej sens moich słów. Szeroko
się uśmiechnęła i zarzuciła mi ręce na szyję. Mocno ją do siebie przytuliłem, a
po chwili złożyłem na jej ustach namiętny pocałunek. Pierwszy całus, który jest
oznaką naszej miłości. Boże, jak to brzmi… Powinienem zostać jakimś poetą.
- Te kwiaty też są
dla ciebie. – Wskazałem na róże, które nadal leżały na szafce.
- Boże, Daiki… -
szepnęła, a w jej oczach pojawiło się prawdziwe szczęście. – Jesteś wspaniały!
- Masz zajebistego
chłopaka. – Uśmiechnąłem się zadziornie i założyłem jej na nadgarstek
bransoletkę. Spojrzała na nią, a na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
Po raz kolejny
złączyła nasze usta w pocałunku i nie miała zamiaru tego przerywać. Ale mi się
piękna kocica trafiła! Takie szczęście! Normalnie czułem się tak, jakbym był w
raju. A co będzie, gdy przyjmie moje oświadczyny? Bo to, że się jej oświadczę,
jest pewne.
- Ale ja dla ciebie
nic nie mam – szepnęła nagle, przerywając pocałunek.
- Masz coś dużo
cenniejszego od biżuterii. – Uśmiechnąłem się i dotknąłem ręką jej brzucha. To
dziecko jest chyba najlepszą rzeczą, jaka mi się do tej pory przytrafiła.
_________________________________________________________________________________




Jeeej~~~! ^w^
OdpowiedzUsuńWracam za chwilkę, tylko piciu sobie przyniosę i odpędzę Nijiego od Haizaczka :3
#Kimie
Odpędzaj, odpędzaj, bo kogoś tu będzie dupa boleć XD
UsuńHeeeejoooo~~! ^w^
UsuńAkina, kochanie moje, masz ode mnie duże lody czekoladowe i mufinki za wstawianie rozdziału :* <3
Ao: To jest moje kochanie~! >.<
Ja: Cichaj tam~! Ona jest moją ukochaną bratową, głupku :p
Ja czekam na rozdział 44~! ^w^ Więc mam nadzieję, że wena na to przyjdzie ;)
A teraz przejdę do Kryminaistki~! :3
Jak już to seks-przyjaciółka Aosiu xp Albo przyszła dziewczyna/narzeczona/żona *Niepotrzebne skreślić *
Jeszcze jakby taki Haizaki siedział za kratami~~! Oj, Ao by się wkurzył xp
Aosiu oświadcz się jej`! ^^ Ja chcę mieć taką fajną bratową~! :3 I mi nie przeszkadza, że trochę kradła xp
Akina się taka grzeczna zrobiła~?! o.O Chociaż spotyka się z Aosiem, to jednak dalej jest niegrzeczna jednak w innym znaczeniu XD
Ao uwielbia jak robisz sobie z niego poduszko-przytulankę =3
Ta, mieszkam z nim za daleko -.- Po co odwiedzać własną siostrę?? =.=
Kise we Francji??! XD (Wąsik i bagietka xp)
Zapiszmy to sobie w kalendarzu- Aomine Daiki poszedł poradzić się do Kagamiego Taigi xp Amen~! ^^
Oni bez kłótni nie są sobą xp Akina jak ty wytrzymujesz z tą dwójką?? o.O
Aosiu nie jesteś panem świata~! :D Przecież doskonale wiesz kto tu jest Imperatorem ;)
Gdyby to był Akaś, Kagami stałby niczym struna xp
To takie zaskakujące Kagami, że Ao może mieć dziewczynę?? xp
Kopletnie zakochany~! ^w^ <3
1. Ładna 2. Dobrze gotuje 3. Świetna w łóżku- Pierwsze najważniejsze kryteria xp 4. Charakterek 5. Miłe spędzanie czasu- Sumując jesteś dla Aosia ideałem~! ^^
Akaś: Ja mam takie odczucia cały czas w stosunku do mojej Kimie i nie zmieniło się to nawet po ślubie.
Ja: *///* Sei-chan.... :D Ależ ty mnie kochasz~! :3 Oczywiście ja ciebie też :*
Wszyscy chyba nienawidzą Wakamatsu xp Ao chce mu przywalić, ty też go nie lubisz, ja mu pyskuję xp
Jej~! :3 Dosłownie weekend rumieniącego się Aosia xp
Dai-chan posłuchaj się Kagamisia~! ^w^ Idż i powiedz jej, że ją baaardzo kochasz~! ^w^ <3
Tak, z Aosiem ciężko wytrzymać :p
Ao: Ej~!
Ja: Spokojnie Nii-san. Ja cię kocham, bo jesteś moim zajebistym bratem ^^
Ao: Oż ty~! *Tuli *
Taiga ekspert w sprawach uczuciowych :p
Ale Ao daleko poszedł z myślami~! Xp Chociaż dobrze, nie nie pomyślał o byciu staruszkiem z gromadką wnuków XD
Kooocha Cię Aosiu~! ^w^ Ja to wiem~! ;)
Wytrzymała z tobą już miesią, więc na pewno kocha ^w^
A jednak pomyślał o emeryturze XD
Tak Ao, na pewno się ucieszy :3
Ao przestań wymyślać czarne scenariusze~! >.< Ty ją kochasz, ona cię kocha i razem będziecie mega szczęśliwi~! <3 *Nosz jasnowidz ze mnie w końcu~! :p *
Trzymam za ciebie kciuki braciszku~! ;)
Ciążą~?! O.O ....... JEEEEJJJJ~~! ^w^ :D <3 :3 Zostanę ciocią~! *.* Akina nie płacz~! Wszystko będzie dobrze~! ;)
.
.
.
.
JEEEEJJ~! ^w^ *Nadal się cieszam i nie mogę dalej komentować xp *
Mała Akina~~! ^w^ Już pędzę szukać imion dla dzewczynki =3
Matko~! Mam takiego zaciesza~! :D Aż się z tego szczęścia wzruszyłam ;D Tyle miłości~! <3 Sei-chan przytul~! :*
Ao myśli o oświadczynach?! O.o Sei-chan~! Dawaj mi moje katalogi ślubne~! Pora szykować już wesele~! ^w^
To jest najlepszy rozdział EVER~! <3 <3 <3 Boże~! :D Mam takiego zaciesza, że dobrze, że mnie rodzicce teraz nie widzą XD Najchętniej to bym do ciebie przyjechała i dała wielkiego HUGA~! :*
Aż mnie przestał nadgarstek boleć xp
Jej~! Zostanę ciocią~! ^w^ Dai-chan~! Gratuluję~! *Tuli mocno *
Ao: Dzięki siostra ^^
Takao: Robimy imprezkę~! :3
Ano mam nadzieję, że Ao i ty wybierzecie się do przyjaciół z tą wiadomością- nie mogę się doczekać reakcji Kagamiego XD
Multum weny kochana moja najdroższa Akino~! :3
Hugam mocno i całuję~! :*
Miłego wieczorka z Aosiem ;)
Paaaa~! <3 <3 <3
#Kimie
Heeeeeej :D
UsuńO, dziękuję, kochana! :* Ty to wiesz, co lubię ^^
Ao: Ej! Ja też wiem, co lubisz! Ale w nieco innym konspekcie... ;P
Ja: Zamknij się, kretynie! jem!
Też mam taką nadzieję ;)
Na razie dziewczyna XD
To by Ao sam za kratkami wylądował za pobicie ;P
Hehe, cieszę się :D :3
Wcale nie taka grzeczna... ;P
Ao: Siostra, uwierz jej. To diabeł wcielony!
ja: :D Hihi ^^
Ja też to uwielbiam :3
Ao, masz to zmienić! I nie zaniedbuj siostry!! :O
Ao: Siostra! Odwiedzimy was, co wy na to?
Dokładnie XD I ten francusko-japoński akcent XD
i przeżył to! Obaj przeżyli! ;P XD
Anielska cierpliwość ^^
Ao: W diabelskim ciele.
Ale na tylko Ao, na jego szczęście XD
I to tak zajebistą?? :D
Spełniam te kryteria (chociaż jak dla mnie Aho ustalił złą kolejność ;P), więc mogę być jego dziewczyną! :D XD
Nie to, że nienawidzę ;P Po prostu jest czasem irytujący XD
Zapiszmy sobie ten weekend w kalendarzu! :D Dzień rumieńca ;P
Ale jakoś daję radę ;P
no na pewno lepszy z niego ekspert od Ao XD
O.O Na to zdecydowanie za wcześnie XD
Wytrzymałam miesiąc, i jestem na niego skazana do końca życia XD
Ao: Wzajemnie
Ja: :O Coś ty powiedział?!?!
Ao: :* Że cię kocham ;)
Kimie, doczekałaś się :D I matką chrzestną! *.* :D
Aoś będzie ze mną ^^
A może to będzie chłopiec???? :D
Akaś, przytul żonę! :D
Kimie, nie za szybko? ;P Jeszcze nawet nie urodziłam XD
Cieszę się, że ci się podoba :D ;*
może to i lepiej XD
A z chęcią bym go odwzajemniła :*
A co ci się stało??? O.O
Ja też chcę zobaczyć jego reakcję! XD
Dziękuję :*
Tulasyyyy! <3
*////* A tobie z Akashim ;)
Bajoooo <3
Wierzę ci Aosiu ^w^ Podobno jak kobieta ma charakterek to jest córką szatana XD
UsuńWpadajcie śmiało~! ^w^ Obejrzymy sobie jakiś film :3 Mam chrupki jakby co ;)
Kise de la Ryouta XD
Ao ma swoją oryginalną kolejność xp
I popyskować mu fajnie ^.^
Jak cię będzie za bardzo denerwował to nie wpuścisz go do mieszkania xp
A kto w końcu chrzestnym?? Proponuję Himuro ^.^ Albo ja i Akaś~! :3
A może bliźniaki?? =3
Już przytulił ^^ I nawet buci dał :3
Ciąża szybko zleci ;) Pytaj Kise :D
My się tulimy, a Aho wkurzony, bo za długo xp
Właśnie nie weim :p Boli mnie od weekendu -.- Czasami to tak jakby mi ktoś rękę wykręcał =.=
Padnie z wrażenia XD
Miłego wieczorka~! :*
Paa <3
#Kimie
To nie zgadza się u mnie, albowiem jestem katoliczką :D Po prostu mam ostry charakter XD ;P
UsuńTo my przyniesiemy popcorn! ^^ Proponuję ,,Kapitana Amerykę" Osobiście uwielbiam <3
W tym słynnym berecie XD :P
Bardzo fajnie :D
I zarygluję okna, by nie mógł wejść :D XD
Ao: Jesteście okropne -_-
Ja: I tak cię kocham ;*
Jeszcze nie zdecydowaliśmy ^^ Wolałabym najpierw jedno dziecko... ;P
Ao: Właśnie! Przy drugim będzie później więcej przyjemności ^^
Ja: *////* AHOmine!!!
Ao: Chociaż bliźniaki też fajne :D
Teraz już mam się kogo poradzić ;) ^^
Niech czeka :D Cierpliwość wyćwiczy XD
A kiedy będzie ,,Ferajna"????? ;*
Dziękuję :D :3
Bajooo <3
Lepiej nie, bo Aho będzie przez cały film nadąsany siedział XD Ciężko wybrać taki film aby chłopacy zazdrośni nie byli xp
UsuńI Mukkuna postaw na straży XD Tylko daj mu dużo chrupek aby Ao go jeszcze nie przekupił xp
Dwie dziewczynki~! :3 Ao dostałby szału xp
Kise już szykuje ci książki i różne stronny internetowe oraz swoje własne porady ^^
Nocne chodzenie do sklepu ma wyćwiczone xp
Z dużą możliwością na jutro :3 Mam czas ale wiadomo, różnie bywa ;) ostaram się nie wstawiać tuż przed północą :p
Branoc~! :*
#Kimie
Ale tam są fajowi aktorzy! Chris Evans i Sebastian Stan <3 <3 *.*
UsuńIch problem XD
To bym musiała cały supermarket wykupić XD
Ao: Dwie córki będą równie piękne co moja kochana żona ^^
Ja: Jaki ty dzisiaj miły! :D To dlatego, że jestem w ciąży?
Ao: Częściowo ;)
O.O Coś czuję, że będę miała w domu niezłą biblioteczkę, jak Kise mi to wszystko przyniesie XD ;P
Jupiii! :D :D Trzeba wytrzymać do jutra ;P
Miłych snów :D :*
I wygodnej poduszki ;* <3
Siema siemeczka, jak fajniusio ujrzeć Twego wpiseczka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :D Nie kutasząc zbytnio i jak z pały strzelił przechodząc do podsumowanka powyższego opowiadanka to muszem zacząć od następującej kwestii :D :P "Koleżanka, z którą czasem się pieprzę" Ahahahahahahahaahhaha :D Ojjj, dokładnie :D Bowiem takowe znajomości to jeden z największych skarbusiów, jakie tylko mogą istnieć ♥ :D :P :D Najszanowniejszy Kagamisiek posiada swą dziewoje??????????????????? :O Jakoś nieco ciężko jest mi w owego fakta uwierzyć :O :D Albowiem ciekawią mnie bliższe relacje ów osobinka z osobniczkami płci przeciwnej, iż gdyż polemizując na kanonicznej fabule czcigodnego KnB, to przecie Taigusiek za pół złamanego grosza nie ma podejścia do niewiast :D (Odnosząc się przykładowo do epizoda, w którym to próbował "pocieszyć" Pannę Satsuki M. :D lecz z deczka mu to nie wyszło :P :P ) A także nawet mogem śmiało stwierdzić iż mam obiekcje co do jego zainteresowania kobitkami :D :P Wobec tego więc, najdroższy Ahoś ma całkowitą rację, iż gdyż ową narzeczoną to se chyba faktycznie z odległej galaktyki wytrzasnął :P :D :P Aośku drogi, nie wiesz co to miłość????????????????????? :O :O :D Cóż, Taigunio niby sensownie rozwiał Twe wątpliwości, lecz powiadając w takim wielgachnym skrócie: Miłość to uczucie głupie, zaczyna się w sercu a kończy na dupie :O :D :P :D Tyle tylko, iż w powyższym przypadku raczej to wszystko zaczęło się właśnie od dupy :O :P :D :P Aahahahhaahahahahahhahahahaha!!!!!!!!!!!!!!!! :D A cóż się ten Daikiś szanowny tak skutasił tutaj???????????????????? :D :P :D Zawsze niby zgrywa takowego arcy pewnego siebie wielkiego maczo z wielką pałą :D, a tu nagle się obawia dziewoi poprosić o zostanie jego dziewoją ????????????????????????? :O :D :P Co za ironia :D :P Ja pojmuję iż niby ma do czynienia z kryminalistką, aczkolwiek jest policjantem toteż powinien sobie poradzić w razie jakiś niespodziewanych niedogodności :P :D :P Oooooooooooooooo, a cóż to za szaleństwo nieokiełznane się tu uczyniło :O :D Jeszcze się nawet przyszli rodzice nie zdążyli dobrze poznać, a do tego Pani przyszła mama jeszcze sobie z lekka poigrała z prawem, a tu nagle niespodzianeczka :O :D :P Aaaa no i ciul z tym!!!!! :D Raz się żyje, a jak raz się żyje to trza się wyszaleć i koniec kropunia :D :P :D 👍👍👍👍👍 Ahahahahhahahahahahahhahahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Wielmożny Pan Aominecchi poetą :D :P Już sobie wyobrażuje tytuły oraz treści jego powieści ahahahahaaha :D Zaiste było by to coś w tego desenia: "Kiedy dziura w pączku jest zapełniona???????" :O ( ͡° ͜ʖ ͡°) :D Lub poemat wierszowany brzmiący: "Na górze róże, cycki na dole, choć się ruchać niewiasto, bo ja pierdole." :D :P :D Cóż tu też więcej powiadać, arcyserdeczne gratulacje dla wielebnego Aosia za finalne powodzenie przy wyznawaniu swych uczuciów, oraz wracając do wcześniejszych wydarzeniów, szacuneczek za fakta iż po radę w sprawie między innymi, jak ma tego dokonać, udał się do Pana Kagamiśka :D, czego raczej po ów osobistości ciężko było się spodziewać :D :P Pani już tu dzionka dzisiejszego wszyściutko uwaliłam, co uwalić miałam i chciałam, więc pozwoli Pani iż teraz sobie daleko polecę, a po drodze kogoś przelecę :O :O :D :P Dużo weny i natchnienia, pozdrowionka, do widzenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D ;** 💜💛💚
OdpowiedzUsuńWitam serdecznie! :D
UsuńA cóż dziwnego w tym, że Kagamiś ma dziewczynę??? :D Znalazł sobie jakąś piękną, świrniętą tygryskę i gotowe - nowa para!! XD :D Jedna wpadka z rozmowami z dziewczynami prawie o niczym nie świadczy XD
Oboje są z kosmosu ;P Jak całe PC :D :P
Zaczęło się od dupy, skończy się na dupie... Ta miłość będzie kwitła!!!! :D :D
Jak widać nawet on się czegoś boi XD
Kajdanki, stanowczość i gotowe XD
Będzie mały policjanto-kryminalistka XD :D :D :P
Takie wiersze to bym z chęcią czytała XD :D :P
Schodzić Sayu z drogi!!! Bo będą was bolały nogi!! ;P Nie wiem, co to ma do rzeczy, ale olać to XD
Pozdrowionka! <3
Bajooooo :D :*
Ja czekam na kolejny rozdział!!! :D
OdpowiedzUsuńHehe, jakby Akina siedziała w pace, to nagle wszyscy złoczyńcy znaleźli by się w więzieniu z własnej woli xD
Ałoś nie pewny swojej miłości... No więc to takie uczucie... Hmm... No sama nie wiem... Nie wiem, bo też jeszcze nigdy (chyba) nie kochałam. Jak już to jakieś zauroczenia ;p
Oh, Kise we Francji? Ze mną, ma się rozumieć? XD
Woooow!!! Daiki SAM, DOBROWOLNIE, udał się do Kagamiego? Toż to święto między narodowe! XD
Nosz, kurde, Aomine nie żartuje.sobie tak z Akasia, bo pamiętaj.... On jest wszędzie! ;p
No chłopcy bez kłótni to nie oni :'D
Hmm... Kagamiś się rozmarzył.
"Kochanie" :D <--- Jedno słowo, które zmusiło Aomine do myślenia xD
Miało być tak pięknie, a... :/
A Akina płacze ;-; No ja nie wiem co bym zrobiła na jej miejscu :/ Masakra. (Tak, wiem, że chciałam być ciocia jej.dziecka, ale...)
Łaaa!!! Oczywiście, że Daiki jej.nie zostawi!
AAAAAA!!!! Są razem! :D
Aaaaaaa!!!! Kocham! :D <3
No cóż, kończę już... :/
Weny życzę, pozdrawiam i miłej nocki! :D :* <3
Cieszę się :D
UsuńMoże jednak pracować w policji? ;P
Ja też nie wiem ;P
A z kim innym? Oczywiście, że z ukochaną! :D
I cię rzuci nożyczkom na pożarcie XD
Bo myślał o swojej dziewczynie ;P
Nie tylko to słowo XD
I zostałaś ciocią! :D
A niechby tylko spróbował odejść :O
Wreszcie XD
Dziękuję :*
Miłego dnia :D <3
Jak cudnie mieć czas na czytanie :3 ja nwm czy to nie podchodzi pod jakiś fetysz, ale uważam, że Aomine zaplątany we własnych uczuciach, z burakiem na twarzy jest słodziaśny ^^ yaaay będzie Daiki junior albo księżniczka Akina :3 albo combo- zabójcze bliźniaki *^* aaaa no i khehe Kagami taki montry wow wow XD fajny rozdzialik, przyjemny taki :D czekam na kolejne :D pozdrowionka i weny ;*
OdpowiedzUsuńHejo :D
UsuńJa też tak myślę ^^
Jeszcze zobaczymy XD ;)
Taiga też ma przebłyski mądrości XD
Dziękuję :*