niedziela, 19 czerwca 2016

Wygrana - Rozdział 5

Witam wszystkich!  :D

Mam dla was kolejny rozdział ,,Wygranej"! ,,Kryminalistka" jest też w toku, więc możliwe, że niedługo się tu pojawi ;) Jednak ,,niedługo" to czas nieokreślony, więc nie podam dokładnej daty :D Wredna ja XD ;P

Tak z czystej ciekawości... Wolicie ,Wygraną" czy ,,Kryminalistkę"? Odpowiadajcie śmiało, na nikogo się nie obrażę XD Jak pytałam koleżanek, które też to czytają, to mówią, że oba opowiadania świetne, ale ,,Kryminalistka" lepsza ;) Podzielacie ich zdanie? A może któreś opko wam się nie podoba? To też możecie mówić, nikogo za to nie zabiję ;) ;P

 Miłego czytania! ;*

_________________________________________________________________________________


 Siedziałam na krześle w uniwersyteckiej kawiarni i piłam shake’a waniliowego. Naprzeciwko mnie Eriko przeglądała magazyn o modzie i jadła sernik. Rozmyślałam o wszystkim i o niczym jednocześnie. Przypomniałam sobie siłownię, jazdę motorem, park linowy, a co ciekawe, zawsze w tych wspomnieniach pojawiał się Aomine. Nie widziałam się z nim dwa dni, a już nie mogę o nim zapomnieć. Co jest ze mną nie tak?
 Pokręciłam lekko głową i wzięłam kolejny łyk shake’a. Ostatnio stałam się na uczelni dość popularna – w końcu ktoś, po kogo sam Aomine Daiki podjechał pod szkołę, nie może być byle kim, prawda? Taki jest tok myślenia osób z mojego uniwersytetu. A przynajmniej znacznej większości. Ogólnie ludzie podzielili się na kilka grup: jednej to w ogóle nie obchodzi, druga, w skład której wchodzą wytapetowane dziewczyny, jest o mnie zazdrosna, trzecia sądzi, że się puszczam i zostanę wkrótce poszukiwaną kryminalistką, a czwarta nadal potrafi ze mną normalnie rozmawiać i nie przejmuje się różnymi głupimi plotkami na mój temat. Do tej ostatniej należą Eriko, Kiyoko, Makoto oraz kilku dobrych znajomych, z którymi dość często gadam. Ludzie często oceniają innych po wyglądzie czy plotkach i nie zwracają uwagi na to, że ktoś może przez to cierpieć. Mnie takie osoby wkurzają, ale postanowiłam ignorować to, co mówią o mnie inni. Skoro tak myślą – ich sprawa. Ja znam prawdę, co mi wystarczy. Chociaż czasem wolałabym, by moje przyjaciółki o wszystkim wiedziały. Nie chciałam ich jednak martwić, a poza tym Aomine i Taidze mogłoby się to nie spodobać.
 Westchnęłam cicho i odstawiłam na stół pusty już kartonik po swoim shake’u. Eriko oderwała się od swojego magazynu i spojrzała na mnie z zaciekawieniem.
 - O czym myślałaś? – Spytała, chowając gazetkę do torebki.
 - O tym i o tamtym – mruknęłam, przeczesując ręką włosy.
 - Czyli o Aomine.
 Posłałam jej zdziwione spojrzenie, na co puściła mi oczko.
 - Znam cię już kilka lat, więc potrafię rozpoznać niektóre twoje zachowania. – Nachyliła się nad stołem i kazała mi zrobić to samo. – Powiedz szczerze, podoba ci się? Bo nie zaprzeczysz, że jest przystojny.
 Zaniemówiłam. Z kim ja się przyjaźnię?
 - Jest przystojny, ale nic z tego nie będzie. – Starałam się nie odwrócić wzroku. – Poza tym…
 - Hej, Aki-chan, Eri-chan! – Usłyszałyśmy radony głos Kiyoko.
 Po chwili blondynka oparła się rękoma o blat stolika, przy którym siedziałyśmy, i szeroko się uśmiechnęła.
 - Za dwa tygodnie będzie bal dla wszystkich studentów! – Oznajmiła, prawie piszcząc przy tym ze szczęścia. – Można przyjść samemu bądź z kimś. Będzie DJ, jedzenie, tańce, jedzenie, jakiś konkurs, krótka przemowa dyrektora i jedzenie.
 - Powiedziałaś o jedzeniu trzy razy. – Zauważyła Eriko.
 - Serio? – Zdziwiła się Kiyoko. – Bo kocham jeść! – Zaśmiała się, po czym uważnie na mnie spojrzała. – Jak myślisz, Makoto cię zaprosi?
 - Może… - Wstałam i podeszłam do kosza, by wyrzucić kubek po shake’u.
  W sumie miło by było pójść z chłopakiem na bal. Chociaż znając życie, to i tak większość dyskoteki spędzę z przyjaciółkami. Albo będę jeść, albo tańczyć z nimi. Ewentualnie co jakiś czas któryś z chłopców poprosi mnie do tańca.
 Wróciłam do stolika, przy którym siedziałam, i popatrzyłam na Kiyoko paplającą o jakimś cieście. Eriko wydawała się być tym znudzona, więc posłała mi błagalne spojrzenie. Zrozumiałam.
 - Dziewczyny, może pójdziemy już pod klasę? – Zaproponował. I tak robiło się późno, więc trzeba było wracać na zajęcia.
 Kiyoko skończyła gadać, natomiast Eriko odetchnęła z ulgą. Uśmiechnęła się do mnie lekko i wyrzuciła do kosza zużytą serwetkę. Nie uszłyśmy kilkunastu metrów, a podszedł do mnie Makoto. Przywitał się z dziewczynami, a mnie poprosił na słówko.
 - Akina, chciałabyś może… - Zająkał się. – Pójść ze mną na ten bal?
 - Z przyjemnością. – Uśmiechnęłam się.
 - Ekstra! – Wyrwało mu się. Zaraz jednak zakrył usta ręką i rozejrzał się wokół. – Podjechać po ciebie czy…?
 - Dzięki, nie musisz. Sama przyjadę.
 - Dobra. – Spojrzał mi w oczy. – To ten… Dzięki i do zobaczenia!
 - Pa!
 Pomachałam mu na pożegnanie i podeszłam do przyjaciółek. Te pokiwały głowami i uśmiechnęły się zwycięsko.
 - Wiedziałam! – Wykrzyknęły jednocześnie. Spojrzały na siebie, po czym wybuchły głośnym śmiechem.
 - No, no, Aki-chan, masz powodzenie! – Kiyoko puściła mi oczko, a ja teatralnie westchnęłam i pociągnęłam za sobą chichoczące przyjaciółki.
 Boże, dlaczego ja się z nimi przyjaźnię?

                                                                      
                                                                              ***


 W ciągu ostatniego tygodnia Aomine w ogóle się nie odzywał. Pomyślałam nawet, że już się ode mnie odczepił, ale szybko pozbyłam się tej myśli. Takie osoby łatwo nie odpuszczają.
 Westchnęłam cicho i zarzuciłam torebkę na ramię. Wyszłam z pokoju i skierowałam się do kuchni, gdzie podkradłam Taidze jednego naleśnika. Spojrzał na mnie oburzony, a ja w odpowiedzi pokazałam mu język.
 - Wracam za czas nieokreślony. – Mrugnęłam do niego, kończąc placka.
 - Jak zawsze z zakupów. – Pokręcił głową, ale po chwili się uśmiechnął. – Obyś wybrała coś ładnego.
 - Mnie jest zawsze we wszystkim ładnie!
 - Zmykaj już. – Machnął łyżką w stronę drzwi i odwrócił się do mnie plecami.
 Pokręciłam lekko głową i poszłam do holu założyć trampki. Wyszłam z domu i poszłam w wyznaczone miejsce spotkania – do najbliższego centrum handlowego. Kiyoko już tam była i przeglądała coś w telefonie. Dyskretnie do niej podeszłam i zajrzałam jej przez ramię.
 - Jakie ciacho – powiedziałam, gdy zobaczyłam zdjęcie jakiegoś bruneta. – Kto to?
 Blondynka aż podskoczyła. Krzyknęła cicho i spojrzała na mnie zaskoczona.
 - Na miłość boską, Aki-chan, chcesz, żebym na zawał zeszła?! – Dotknęła teatralnie klatki piersiowej, a po chwili odgarnęła włosy z czoła. – Taki jeden… - Schowała telefon. – Ostatnio zaczął do mnie pisać.
 - Miłość kwitnie wokół nas – zanuciłam, szczerząc się przy tym jak głupia.
 - No chyba wokół ciebie! – Szturchnęła mnie w ramię. – Najpierw Aomine, potem Makoto… Mhmhm, prawdzie życie miłosne rozkwita!
 Pokręciłam lekko głową, nic nie mówiąc. Aomine wcale nie jest moją miłością, a Makoto… Znamy się od kilkunastu dni, więc nie traktuję go jak kogoś specjalnego. W sumie Daikiego też znam od zaledwie tygodnia, jednak on jest inny niż Ugiho. Którego bym prędzej wybrała? To dwa różne charaktery, więc wybór byłby bardzo trudny. Na razie to nie chcę się wiązać z żadnym z nich, więc problem z głowy.
 - Akina, Kiyoko! – Usłyszałyśmy znajomy głos, a chwilę później zobaczyłyśmy biegnącą ku nam brunetkę.
 Przywitałyśmy się całusem w policzek, po czym ruszyłyśmy do pierwszego sklepu z damską odzieżą. No i się zaczęło. Przebieranie się po kilka razy, polowanie na przeceny oraz poszukiwanie ładnych sukienek i butów uważam za rozpoczęte! Lubię babskie zakupy, ale po długim chodzeniu po sklepach robi się to uciążliwe. Do tej pory znalazłam piękne, czarne szpilki, wiszące kolczyki, komplet bielizny i jakieś krótkie spodenki, ale nie wypatrzyłam dla siebie żadnej sukienki. Eriko kupiła beżową z koronką, a Kiyoko błękitną z czarnym paskiem. Poszły więc do działu z koszulkami, a ja zostałam przy wieszakach z kieckami. Tyle ich tu było! I jak mam wybrać jakąś w ciągu jednego dnia? Dobrze, spokojnie, uspokój się. Dziewczyny potrafiły, to i ty sobie poradzisz.
 Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam przeglądać wszystkie po kolei. W końcu w rękach zostały mi dwie – granatowa i czerwona. Obie były piękne i miały koronkę. Pierwsza była trochę dłuższa, ale za to miała dziurę na plecach, natomiast druga prawdopodobnie sięgałaby mi do połowy uda. Postanowiłam poradzić się przyjaciółek. Kiyoko znała się na doborze ciuchów, więc powinna mi coś doradzić. Kiedy zamierzałam do nich pójść, usłyszałam znajomy głos.
 - Czerwona ładniejsza.
 Błyskawicznie się odwróciłam i zobaczyłam Aomine. Był ubrany w białą podkoszulkę i ciemną, jeansową kurtkę, natomiast w ręku trzymał dwie reklamówki – jedną z jakimiś ubraniami, a drugą z butami.
 - Co ty tu robisz? – Zdziwiłam się.
 - Zakupy. Nie widać? – Pokazał mi torby.
 - Ale co TU robisz? – Wskazałam na dział z odzieżą damską.
 - Zobaczyłem cię i podszedłem.
 Przez chwilę staliśmy w totalnej ciszy. Zauważyłam zdziwione, ale jednocześnie przerażone spojrzenia ekspedientek, które zaczęły coś między sobą szeptać. Ludzie, wszędzie to samo… To zaczyna być irytujące.
 - Więc czerwona? – Spojrzałam na sukienkę trzymaną w lewym ręku.
 Kiwnął potwierdzająco, więc odwiesiłam granatową sukienkę i udałam się do przymierzalni. Nawet nie musiałam się odwracać, by wiedzieć, że polazł za mną. A niech tylko spróbuje mnie podglądać, a oberwie moimi nowymi szpilkami! Chociaż nie, szkoda butów.
 Zamknęłam za sobą drzwi i zdjęłam z siebie ubranie. Odłożyłam je na stołek stojący w przymierzalni, po czym założyłam sukienkę. Muszę przyznać, że była piękna i pasowała mi do figury – nie wyglądałam w niej grubo, za to ładnie podkreśliła biust. Koronkę miała w kształcie kwiatków, a na górze prześwitywała, przez co było widać część mojej klatki piersiowej. Idealna.
 Zdjęłam ją z siebie i założyłam swoje ubranie. Wyszłam z przymierzalni, niosąc w ręku sukienkę. Aomine, widząc mnie, schował telefon do kieszeni i zrobił w moją stronę kilka kroków.
 - Mogłaś mi się pokazać – mruknął. – I jak?
 - Możesz sobie tylko pomarzyć! – Prychnęłam. – Idealna.
 - Mówiłem?
 Wyminęłam go bez słowa i zaczęłam iść w stronę kasy. Nagle podbiegła do mnie Kiyoko i praktycznie wepchnęła mi w twarz jakiś materiał.
 - No popatrz, no! – Złapała mnie za ramię. – Jest piękna, nie sądzisz? Ale widzisz ją? Widzisz?
 - Jak mam ją zobaczyć, skoro wcisnęłaś mi ją w twarz? – Odezwałam się. Chwilę później ponownie zobaczyłam sklep, a przed moimi oczami pojawiła się czarna bluzka z białym napisem ,,Beautiful and sassy”. – Pasuje do ciebie.
 - No wiem. – Uśmiechnęła się.
 - Akina – szepnęła nagle stojąca nieopodal Eriko. Posłałam jej pytające spojrzenie, a ona dyskretnie wskazała oczami Aomine. No tak… Głupio wyszło.
 - Etto… - podrapałam się w czubek głowy. – Dziewczyny, to jest Aomine Daiki. – Wskazałam ciemnoskórego, który nadal za mną stał.
 Moje przyjaciółki zdębiały. Spojrzały na niego z niepewnością, po czym zerknęły na mnie pytająco.
 - No Jezu– Westchnęłam. – Spotkałam go przypadkiem. – Wywróciłam oczami. - Aomine, to Kiyoko i Eriko.
 Daiki spojrzał na nie i obrzucił je czujnym spojrzeniem, a ja miała wrażenie, że Eriko chce się zapaść pod ziemię. Coś czuję, że będzie miała ogromny problem z zaakceptowaniem Aomine.
 Pokręciłam lekko głową i westchnęłam cicho. Nagle Kiyoko do mnie podeszła, ciągnąc za sobą odrętwiałą Iwasaki, po czym mnie przytuliła i dała mi całusa w policzek.
 - Już ja znam to twoje ,,przypadkiem”. – Mrugnęła do mnie. – Do zobaczenia jutro!
 Pomachała mi i wyszła ze sklepu, wciąż wlokąc za sobą Eriko. Jak śmiały mnie zostawić?! Z kim ja się w ogóle przyjaźnię? I co ja mam niby teraz robić z Aomine?
 - Twoje przyjaciółki są dziwne. – Odezwał się nagle Aomine.
 - Swój do swego ciągnie, wiesz?
 Skierowałam się w stronę kasy i wyjęłam z torby portfel. Podałam ekspedientce sukienkę i poczekałam, aż mi ją zapakuje.
 - Ale ty jesteś inna. – Stanął obok mnie, zupełnie ignorując dziewczynę stojącą za ladą.
 - Jaka? Wkurzająca? – Zapłaciłam ekspedientce. – Złośliwa?
 - Nie boisz się mnie aż tak, jak inni.
 Na chwilę mnie zamurowało. Na co dzień się go nie boję, owszem, ale bywają takie momenty, że jestem wręcz przerażona jego zachowaniem. Na przykład wtedy, gdy pobił tych facetów na siłowni – myślałam, że ze złości ich zabije. Ogólnie to Aomine mnie często wkurza, ale są chwile, gdy nie chcę z nim przebywać. Wciąż go nie znam, więc nie wiem, jak zareaguje na coś, co mu powiem bądź zrobię. To jedna wielka niewiadoma, do której trudno znaleźć rozwiązanie, jeśli to w ogóle jest możliwe.
 Wyszłam ze sklepu, a on szedł obok mnie, trzymając jedną rękę w kieszeni. Wyjęłam z torebki telefon i spojrzałam na wyświetlacz. Między mną a Daikim panowała cisza. Nawet nie wiedziałam, jak powinnam zacząć rozmowę.
 - Idziesz na jakiś bal? – Spytał nagle, ratując mnie z niekomfortowej sytuacji.
 - Studencki – odparłam, poprawiając torbę na ramieniu. – Dyrektor go organizuje.
 - Z kim idziesz?
 - Z Makoto.
 - Z tą ciotą, która cię podrywa? – Syknął, a ja aż zadrżałam.
 - Lubię go, jest miły. – Siliłam się na spokój, ale czułam, że za chwilę mogę wybuchnąć. Za kogo on się uważa?! Sam mnie ciągle gdzieś zabiera, proponował mi seks, a teraz wkurza się, że jeden chłopak zaprosił mnie na tańce! – I nie masz prawa się w to wtrącać. Pójdę z nim i koniec.
 - A potem się okaże, że jest zboczeńcem.
 - Na pewno nie większym od ciebie. – Przyspieszyłam, ale zrównał ze mną kroku i złapał mnie za nadgarstek. – Czego ty znowu chcesz? – Syknęłam, patrząc na niego ze złością.
 Nie odpowiedział, tylko złączył nasze dłonie i pociągnął mnie w stronę parkingu. Chciałam mu się wyrwać, ale mi na to nie pozwolił. Mocniej ścisnął moją rękę, nawet na mnie nie spoglądając. Co mu znowu odbiło?! Najpierw się wkurza, a potem mnie gdzieś ciągnie. A może on ma jakieś rozdwojenie osobowości? Pierwszy on jest nawet miły i pomocny, za to drugi sprawia, że się wkurzam lub drżę się strachu. Nigdy wcześniej nie spotkałam takiej osoby.
 - Gdzie idziemy? – Spytałam.
 Nie odpowiedział. Po kilkunastu sekundach zatrzymał się przy pięknym, czarnym samochodzie. Zobaczyłam, że to jakiś rodzaj Toyoty. Nie znam się na markach, ale niektóre auta nawet ja potrafię rozpoznać. Muszę przyznać, że jego wóz jest śliczny – wyglądał jak nowy. A może był nowy? W końcu na wyścigach podobno nieźle się zarabia.
 - Odpowiesz mi?! – Chciałam mu się wyrwać, ale mocniej ścisnął moją dłoń.
 Otworzył przede mną drzwi i gestem ręki nakazał mi wsiąść. Przez chwilę stałam w bezruchu, ale gdy mnie lekko popchnął, prychnęłam i wsiadłam do środka, zamykając za sobą drzwi. Ucieczka i tak byłaby bezsensowna, bo dogoniłby mnie w dwie sekundy. A krzyczeć nie zamierzałam. Przecież mnie nie porywa. Poza tym nie chciałam mieć policji na karku. Najwyżej zadzwonię do Taigi.
 Kiedy mijaliśmy budynki i jakieś znaki, uświadomiłam sobie, że nie wiem, gdzie jesteśmy. Nigdy nie byłam w tej części miasta. Co tu się może znajdować? Prywatna strzelnica? Tor gokartowy? Luksusowe SPA? Gdzie on mnie zabiera?! A jeśli chce mnie wywieźć na odludzie, zabrać mi komórkę i trzymać w jakiejś piwnicy? Boże, za dużo się horrorów naoglądałam. Przecież on nie byłby zdolny do czegoś takiego… Prawda? Ściga się w nielegalnych wyścigach, ale to nie znaczy, że jest porywaczem, nie?
 Uspokój się, Akina, spokojnie. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech.
 - Gdzie jedziemy? – Postanowiłam nie dawać za wygraną, jednak widząc jego pulsującą żyłkę na czole, nie drążyłam więcej tematu.
 Aomine jest naprawdę dziwny. On to może wkurzać wszystkich o każdej porze dnia i nocy, ale jak ktoś zdenerwuje jego, to obrywa. Mam szczęście, że nie będę mieć siniaka pod okiem. Chociaż byłby zdolny uderzyć słabszą od siebie dziewczynę? Nie wiem, i jakoś nie mam zamiaru przekonywać się o tym na własnej skórze. Wolę nie być jego królikiem doświadczalnym. Jeszcze by mu przyszły do głowy jakieś chore eksperymenty.
 Przez całą drogę milczeliśmy. Patrzyłam tylko za okno, totalnie go ignorując. Nie dość, że miałam ze sobą kilka toreb zakupów, to jeszcze byłam głodna. W końcu cztery godziny chodzenia po sklepach to jednak wysiłek. A już szczególnie z moimi przyjaciółkami, które latały od półki do półki i wyłapywały najciekawsze promocje. Oszaleć można. Nie żebym nie lubiła zakupów, ale zbyt długie łażenie po sklepach jest najzwyczajniej w świecie męczące.
 Mijaliśmy kolejne domy i różne budynki, aż nagle stwierdziłam, że mieszkania w tej części miasta są większe i mają spore działki. Gdzie on nas zabiera?! Spojrzałam na Aomine, ale on w ogóle nie zareagował. Jechał dalej, nawet nie wyglądając przez szybę. Zna te tereny. Musi je znać, skoro tak pewnie tu wjeżdża. Ma tu znajomego? Kogoś z rodziny? Zacisnęłam wargi, by po raz kolejny nie zapytać go o to, dokąd jedziemy. Tylko bardziej bym go wkurzyła, a i tak by mi nie odpowiedział. Postanowiłam więc, że będę milczała do końca podróży.
 - To tutaj – powiedział, po czym zaparkował samochód przed bramą pięknego, dużego domu.
 - Co tutaj? – Spytałam, podziwiając budynek. Ogromny. W życiu nie widziałam większego!
 - No tutaj chciałem cię zabrać.
 Spojrzałam na niego zszokowana. Kto mieszka w takiej willi? Aomine musi mieć naprawdę bogatych przyjaciół, skoro pozwalają sobie na takie luksusy. A do tej pory myślałam, że mój dom jest duży… Wprawdzie mieszkam w nim tylko z Taigą, więc dla dwójki rodzeństwa jest wystarczający. I tak w większości rodzice nam go utrzymują. Dobrze, że go kiedyś kupili, bo teraz musielibyśmy wynajmować mieszkania. A dzięki temu, że mieszkamy razem, mama i tata mogą nas częściej odwiedzać. I płacimy mniejszy czynsz. Same plusy. Chociaż czasem są też minusy – na przykład dziwni przyjaciele Taigi, na czele z Aomine. Gdyby nie to, prawdopodobnie nigdy nie poznałabym tego zboczeńca i miałabym spokój do końca życia. A tak to co? Muszę go znosić. I w dodatku ciągle chce mnie gdzieś zabierać, jakby nie rozumiał, że ja nie zawsze chcę z nim jeździć. Potrzebuję trochę prywatnego czasu, jak każda dziewczyna w moim wieku. A ostatnio w tym prywatnym czasie jest zdecydowanie za dużo Aomine. Jednak nie mam żadnego pomysłu, żeby się odczepił. Przecież nie powiem mu: ,,Spadaj, chcę być sama”. To spowoduje, że będzie przychodził jeszcze częściej, żeby mnie wkurzyć. Nie mam jak się go pozbyć – zna mój adres, moją szkołę, ma mój numer… Jestem na niego jak widać skazana. Powinnam zostać świętą, bo chyba niedługo umrę śmiercią męczeńską, zamęczona przez tego zboczucha.
 - Kto tu mieszka? – Spytałam, podziwiając drzewo w ogrodzie.
 - Ja z kilkorgiem przyjaciół.

Zdębiałam. Zabrał mnie do swojego domu? Coś czuję, że to się może źle skończyć…

________________________________________________________________________________







14 komentarzy:

  1. Omp ja nie mogę!!! Sie dzieje, Akina porwana do domu zboczeńca... To jak wpaść w paszczę lwa... Wgl tekst "szkoda nowych szpilek" wygrał! XD a co do pytania to w sumie nie wiem... Z jednej strony tu się więcej dzieje, ale Aho jest tak wkurzający że patelnie mam zawsze przy sobie, z drugiej "Kryminalistka" tam z kolei jest więcej romansu i Aho zdaje sie posiadać musk... Więc po rozważeniu wszystkich za i przeciw, ka chyba najbardziej lubię to pierwsze opowiadanie z Akiną, które się tutaj pojawiło :D (to jak chadzają jeszcze do szkoły) :3 (odpowiedź na pytanie tak bardzo wow wow logika Shadow tak bardzo wow wow) pozdrowionka i weny ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, ja też bym nie zmarnowała nowych butów na takiego zboczeńca XD
      Widzę, że moja patelnia robi cię coraz bardziej popularna! :D ;P
      o! Jaka miła odmiana ^^ Dziękuję :*
      Arigatou :D <3

      Usuń
  2. Już do Pani lecę, komentarza krzepko wzniecę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :P W odniesieniu do zapytanka zadanego przez Ciebie tam na górze, to szczerze powiadając nie jestem w stanie podjąć stanowiska w kwestii które to z tej dwójki wymienionych zacniutkich opowiadaneczek jest lepsze czy też gorsze :O :D wobec tego w tejże sprawie nie wiele Pani powiem, aczkolwiek zdecydowanie więcej do powiedzonka mam na temata powyżej zamiejscowionego wpisika :D W nawiązaniu do tego zdania: "Ludzie często oceniają innych po wyglądzie czy plotkach i nie zwracają uwagi na to, że ktoś może przez to cierpieć." Poniekąd się z ów sentencją zgodzę, a już stu procentowo zgodzę się z postępowaniem z owym faktem najszanowniejszej Akinki :D :P Mieć wyjebane - otóż to!!!!!!!!!!!!!! :D :P Jednakże w praktyce, studenci nie mają czasa na zajmowanie się obrabianiem czyiś tyłeczków z byle powoda oraz wybrednym plotkowaniem, albowiem to raczej jest domena gimbusów/ licealistów :D :P W związku z tym chyba Pani trafiła na wyjątkowo niesympatycznych osobników na uniwerku :P :D A tak w ogóle to pjonaaaa!!!!!!!!!!! Ja także uwielbiuje szejki waniliowe ^_^ :D :P Ahahahahahahahahha!!!!!! :D " Boże, dlaczego ja się z nimi przyjaźnię?" Ojjj doskonale rozumuje prze Pani, jak niekiedy tak sobie spojrzę na mych znajomych, to zadaje sobie podobne pytaneczko :D :P A cóż ten Aomisiek najdroższy wyczynia??????????????????????? :O Bawi się w Pana Tetsu iż gdyż tak się pojawia arcyniespodziewanie jak by z kosmosa spadł?????????? :O :P Że już nawet nie można se spokojniutko pozakupować, toż to skandalosss, który niebezpiecznie zmierza do tego, iż gdyż jak tak dalej sprawy się będą walić, to będzie można uznać wielebnego Aośka za stalkera :O :D Lecz stalker to nic, w porównaniu do porywacza :O Ja to oddaje Pani wyrazy wszelkiego poszanowanka iż gdyż Pani taka dość opanowana była w zaistniałej sytuacji :O :P Osobiście i zapewne ja na Twym miejscu, to bez jakiegokolwiek cackania wyrwałabym mu się, a następnie potraktowała ów osobnika pięścią, paznokciami lub porządniastym kopniakiem w dupsko :D :P A jeszcze potem wyprułabym mu falki i ugotowała na nich zupę :P :D :P Dlatego też jestem pełna podziwa zachowankiem drogiej Pani Akinki :D :D 👍👍👌👌 Jeżeli chodzi o "Chore eksperymenty wielmożnego Pana Daikiego" :D (W zasadzie, ów sentencja brzmi z lekka jak tytuł do jakieś horrorowej ksiązki bądź też filma :O :P :D ) to jestem wręcz na 555 procentów pewna, iż gdyż owe badania raczej dotyczyły by tylko jednego, zaiste nieco bardzo zboczonego aspekta :P :D :P Faktycznie, długo godzinne penetrowanie wystawów sklepowych może powodować zmęczenie :D, jednakże nic tak nie wysysa z ludzia sił witalnych oraz nic tak nie wkurwia, jak uczestnictwo w zakupach znajomych osobistości :O :P Właśnie z tego też powoda, zawsze na dzikie szopingowanie udaje się sama i zamiast zmęczenia czuję się jak nowo narodzona :D :P 👍👍 O nie Akniko szanowna, ja tak łatwo to Ci umrzeć nie pozwolę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :O :D A jakby czcigodnej Św. Akinie przykładowo przyszło do mózgowniczki nawiedzić w nocy po północy Taigusia drogiego????????????????? :O :D Przecie on arcyprzeraźliwie boi się duchów oraz duchopodobnych :D :P, i zawała by jeszcze dostał czy coś w takowym rodzaju :O :D Ku podsumowanku, czekuje na rozwoja wydarzeniów z przezacnej chupy wielebnego Aominecchiego :D, a tymczasem już Panią serdecznie pożegnuje, nieokiełznanej weny podarowywuje i słodziutkich snów życzuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Gudbajoooooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;** 💙💘💖

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, iż oba te szanowne opka przypadły pani do gusta? ;P
      Akina postępuje właściwie!!! :D :D ;P
      no jakoś naprawdę wredni :/ Ale przywyknąć można i po prostu się tym nie przyjmować! :D :D
      Pjooonaaaa! :D :D
      Też tak czasem mam ;P
      Zabawa w Tetsu rządzi XD
      A dziękuję, dziękuję ;) Sama nie wiem, jakim cudem jeszcze przy nim nie wybuchłam XD
      Wiedziałam, że z tym się to pani skojarzy XD :D :D :D ;P
      O, będę miała obrońcę, w razie nagłego przypadka! :D :D
      Zabiłabym własnego brata... ;P XD
      Baaaardzoo dziękuję :D ;*
      Baajoooo <3

      Usuń
  3. Wrócę kiedyś (do nocy powinnam zdążyć) a tym czasem zostawiam u Ciebie Kise i jego kaca po imprezach ;p :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, zaopiekuję się nim ;P

      Usuń
    2. NAPISAŁAM CAŁY, CALUUUUUTKI KOMENTARZ I NAGLE MI INTERNET SIĘ ROZŁĄCZYŁ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :OOOOOOOOOOO NO piorun mnie jasny strzeliiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



      A teraz już ogar.
      Ja wiem, Akina, że ty chcesz być niczym Kuroko i niepostrzeżenie przejść koło Aomine, ale to nie zasługa shake'ów, lecz "mocy" (czt. umiejętności)Tetsu.
      Ja chyba bym była w tej czwartej grupie, bo szczerze to mam gdzieś kto z kim, gdzie i po co.
      I dobrze! Nie można się przejmować, bo ludzie czasem takie bzdury gadają, że aż strach -.- Aczkolwiek czasem trudno się nie przejmować;-;
      Od kiedy Daiki jest "Tym i tamtym"? xD
      "Jedzenie" xp U nas to chłopacy idą tylko na "jedzenie" xD Tańczenie jest przy okazji ;p
      Yayyy!! Idziesz na bal z Mako-chanem!!!! Coś czuję, że Aoś będzie zazdrosnyyy... xD

      Jakże to tak kraść Kagamiemu naleśniki?!?!?!!? xD
      Ha ha... Tajga już wszystko wie xD
      "- Na miłość boską, Aki-chan, chcesz, żebym na zawał zeszła?! " <--- Aki-chaaaaaan!!! :D <3

      A ja nienawidzę zakupów! Znaczy... Zawsze fanie jest coś osbie kupić, ale nie lubię łazić po tych sklepach... :/ A później i tak się nie można zdecydować -.-
      EEE... Dobrze zrozumiałam, że Aho robi zakupy w damskim sklepie? xD Okayyyy... No, czerwona ładniejsza. (Chyba)
      " - Jaka? Wkurzająca? – Zapłaciłam ekspedientce. – Złośliwa?" <--- Powinien powiedzieć , że tak xD
      "że ja nie zawsze chcę z nim jeździć" <--- Podkreślam, NIE ZAWSZE xD
      He he... Akina ty zboczuchu! On cię chce z przyjaciółmi zapoznać, ciasteczkami poczęstować a ty walisz tekstem " Coś czuję, że to się może źle skończyć…"


      Weny!
      Poydrawiam.
      Bajo, bajooo!! <3 :D :*

      Usuń
    3. Znam to uczucie :C kiedyś chciałam napisać koma, byłam już przy końcówce, a nagle mi się coś kliknęło i komentarz zniknął ;_; :C :O

      To u mnie to chyba nie zadziała :C Niestety XD
      Czasem jest to bardzo trudne, ale na razie daję jakoś radę ;)
      Od dziś XD
      Potańczyć jest fajnie, ale inne jedzenie, te smakołyki... Pycha! xD :D
      A niech będzie :D Czasem trzeba się zabawić! XD :D

      Ja mogę ^^
      Lubię to zdrobnienie :3

      Ja lubię, ale nie za długi ;)
      Nie, sklep był podzielony na część damską i męską XD On kupował w męskiej (prawdopodobnie ;P) i podszedł do mnie XD :D
      Oberwałby patelnią XD Nie wiem, skąd bym ją wytrzasnęła, ale szczegół XD
      ,,Nie zawsze" = rzadko XD
      A skąd mam niby wiedzieć, po co on mnie tam zabrał? O.O ;P Z nim wszystko możliwe, a szczególnie wtedy, jak jest w złym humorze ;P I to przeze mnie... XD :D Wolę się zabezpieczyć XD

      Dziękuję ;*
      Papa <3

      Usuń
  4. Ja tu wrócę jak ogarnę komentarze~! >.< Tak to jest, jak się nie zajrzy na bloggera -.-
    #Kimie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybyłam~~! :D
      Chciałam wczesniej ale nie wyszło xp Przepraszam za moje spóźnienie, w zamian dam czekoladowe babeczki :3 Które sama robiłam ^^

      "Kryminalistka" czy "Wygrana"~?? o.O Eeeee......Oba :D No nie potrafię wybrać jednego xp
      I jak coś może się nie podobać?? Bratowo droga, przecież ty zacnie piszesz :*
      Cud, miód i pornoski~! :3

      A teraz przejdę- w końcu- do tekstu właściwego ;)

      Tetsu jest dumny z wybory shake'a :D
      Magazyn w którym były zdjęcia Kise :3
      Nosz zakochałaś się~! ^^ Wpadłaś i już nie wyjdziesz xp
      Jest jeszcze ta ciekawska grupa, która zastanawia się co on z tobą robi xp
      Twoje myśli kierunkują się tylko w stronę Aosia :p
      Jest przystojny czyli ci się podoba czyli związek jest możliwy :3

      Niji: Impreza??! Jej~! Idziemy! ^^
      Ja: Niji nie jesteś studentem xp
      Niji: To co?! Pójdę z Akiną. Towarzystwo musi mieć ;)
      Ja: Ciekawe czy się zgdzi :p

      Mukkun chętnie pogada o ciastach ^^

      Przykro mi Niji ale Makoto zaprosił już Akinę -.-
      Niji:....... :(
      Haizaki: No już nie smuć się~! Chodź, umyjesz mi plecki *Łapie Nijiego za rękę i idą do łazienki *
      Ja: Mam nadzieję, że będą cicho :p

      Bo są fajnę~! ^^ Przyjacielskie a zarazem wkurzające xp

      Oj Taiga~! To tylko jeden naleśnik :p
      Zakupy??! O.o Idę z tobą~! ^^ I Kise też pójdzie. I Ruki ^^
      Straszenie i zaglądanie przez ramię xp Nieładnie ;)
      Miłość kwitnie wokół nas~! :3 Tak samo jak w Ferajnie ;)

      Aomine Daiki jest twoją miłością i kropka. ^w^
      Ao: Oczywiście~! :D

      Czarne szpilki, komplet bielizny, widzę, że szykuje się ciekawy wieczór ;)
      Ao: Oj baaaardzo ciekawy ;)

      Zagdzam się z braciszkiem, wybierz czerwoną :3
      Oberwie....nie, jednak nie, bo szpilek szkoda XD Mogę pożyczyć ci nożyczki ;)
      No mogłaś chociaż zdjęcie zrobić~! ^^ By miał do czego fapać XD

      Takie co zrobić?? W końcu to Aomine Daiki~!!! xp
      Ao: Świetnie się bawisz??
      Ja: Wspaniale~! ^^ Ale przecież cię nie obrażam.
      Ao: Ale się ze mnie nabijasz -.-
      Ja: Ale mi nowość :p

      Problem z zaakceptowaniem Aomine?? o.O On jest przecież niegroźny~!
      Ao: Aż się trzęsiesz ze śmiechu :)
      Ja: .... Pff~! Hahaha~! :D

      Dobra, ogarnęłam się, idę dalej.

      Zboczeńcy łączmy się~! XD
      Niji: Amen~! ^^

      Ao czy wszyscy blondyni to cioty dla ciebie?? -.-
      Ao: Może~! :p
      Ja: Debil z ciebie -.-

      Ao: Nie jestem jak Akashi -.-
      Ja: .......
      Ao: Ja nic nie powiedziałem. Nie słuchaj mnie. Majaczę. To ta późna pora.

      Plus wyskakiwać, gdy będzie 200 na liczniku też nie wchodzi w grę :p
      Jakby cię porwał to cię uratuję ;)

      Gdyby Ao cię uderzył byłby martwy =_=
      Ao: Kobiet nie biję
      Ja: I dobrze :)

      Jakaś willa.....Ciekawe :p
      Nie możesz umrzeć Aki-chan~! >.< Ja się nie zgadzam -.-
      Przyjaciele?? o.O Aoś mam nadzieję, że ja tam jestem ^^

      Będzie dobrze Akin~! ^^ Głowa do góry, cycki do przodu i idziemy~! :3

      Baaaardzo mi się podobało moja droga bratowo~! <3 :* :D I ja chcę szybciutko ciąg dalszy ^^ Jestem bardzo ciekawa kto mieszka z Aosiem :3
      Oczywiście Kryminaistką nie pogardzę ;) <3

      Życzę więc dużo weny~! :3 Czas masz, bo już wręcz wakacje ;)
      Tulimy~! =3
      Miłego dnia~! :*
      Paa~! <3
      #Kimie

      Usuń
    2. Pycha! :D Dziękuję ^^

      Miło mi to słyszeć :3

      No to mamy coś wspólnego - uwielbiam waniliowe <3
      Może tak, może nie ;P
      N-Nie zakochałam się! *///*
      Niech się lepiej nie zastanawia :P
      Z takim zboczeńcem?! O.O

      Chętnie bym cię wzięła, Niji, ale skoro Haizaki ma już dla ciebie zadanie... ;P

      Jeden naleśnik, a jaki pyszny! :D :D
      Zapraszam ^^ Będzie spory tłum XD
      Ja mogę straszyć innych ;D

      Ao: Ale jakoś ja już ciebie nie mogę -.-
      Ja: i tak ma być :D

      No właśnie, Ferajna! :D Jak tam ktoś to zaśpiewa, to... xD
      Na razie jest moim prześladowcą ;P

      Ao: Wychodzi na o samo xD
      Ja: ty chyba różnic nie widzisz!
      Ao: zakochasz się we mnie ;)
      Ja: Phi *odwraca głowę*

      Kimie, ty to taj zwykle zboczona jesteś! XD To już nowej bielizny nie mogę w spokoju kupić?! ;P I owszem, mam zamiar zrobić z przyjaciółkami babski wieczór! :D :D Sorry, Ao, dla ciebie nie ma miejsca ;P

      Ao: Wredna jesteś! >.< A już liczyłem na ładne widoki... :C
      Ja: ;* Może innym razem ;)
      Ao: To się przyszykuj! :D

      Czerwona ładniejsza :3
      A z chęcią :D Muszę sobie jakieś kupić... ;)

      Ao: A patelnia nie wystarczy?! Czym ty chcesz mnie jeszcze bić?!
      Ja: Ale patelnia nie zmieści się do torebki ;P
      Ao: ... help!

      I właśnie dlatego nie zrobiłam zdjęcia XD
      Baaardzo niegroźny XD
      Niji, na księdza się nadajesz ;P

      No wiesz co! Mam w klasie blondyna, którego lubię! >.<
      Ao: Który to?! Już ja go nauczę, by się trzymał z daleka!
      Ja: Jeszcze słowo, a pójdę z nim na randkę!
      Ao: Zamknę cię w sypialni.
      Ja: Wyjdę oknem.
      Ao: Zarygluję je.
      Ja: Wyważę drzwi. Zawsze chciałam tego spróbować! ^^
      Ao: Będę tam z tobą i cię nie puszczę.
      Ja: Zawołam Kagamiego, Kise i Akashiego.
      Ao: ... Wygrałaś.
      Ja: :D

      Ano fakt, zapomniałam o tym XD
      Dziękuję, Kimie! :D

      Cieszę się, że jestem kobietą, bo za to pyskowanie, to już bym oberwała XD
      no dobrze, dobrze, do grobu się nie spieszę XD

      Może bez tych cycków, co? ;P Bo ta wizyta naprawdę może się później źle skończyć XD Zwłaszcza jeśli tam byliby jacyś inni zboczeńcy ;P

      Znów stworzyłam to lekkie napięcie ^^ :D
      kryminalistka się pojawi wkrótce, na pewno przed ,,Wygraną" ;)

      Dziękuję :D Oj, mam, mam ^^
      *tuli*
      I nawzajem :D
      Bajooo ;* <3

      Usuń
    3. Gdybyś się nie rumieniła może bym ci uwierzyła xp

      Haizakiemu hormony szaleją~! :p W końcu w ciąży jest ^^ A Niji wie, że ma przystopować z imprezowaniem ale ciężko mu to idzie xp

      Nabrałam ochoty na naleśniki :p
      Tetsu: Kimie-chan a może ty w ciąży jesteś?
      Ao: CO~?! O.O
      Ja: Sama nie wiem....
      Ao: Jakie nie wiesz~?! Wy się zabezpieczacie?!!
      Ja: Nii-san nie interesuj się moim życiem seksualnym.
      Akaś: Właśnie. Plus jakbyś zapomniał ja i Kimie jesteśmy małżeństwem i to jest normalne.
      Ao: Ja nie pozwalam~! >.<
      Kagami: I mówi to ten, co zrobił dziecko Kryminalistce -.-
      Ao: Zamknij się -.-
      Ja: To ty się zamknij :p Jak już to powinieneś się cieszyć Nii-san. Jednak stwierdzam, iż wątpię, że jestem w ciąży. Po prostu kolacji nie zjadłam :p
      Ao: Uff~!
      Akaś: Jednak to nie znaczy, że nie jesteś ;)
      Ja: ^^ :*
      Ao: Ej~!

      Mam pisać Amnezję, a ciągle o Ferajnie myślę xp

      To w końcu ja~! ^w^ Ale takie zestawienie idealnie pasuje~! :3
      Babski wieczór~?? o.O To ja biorę piżamkę, kocyk, poduszkę, czekoladę i mykam do was ^^

      Sei-chan~! Pożycz Akinie nożyczki~! ^^
      Akaś: Proszę *Daje nożyczki * 8-<

      Ksiądz w tęczowej sułtannie XD Ja chcę to zobaczyć xp

      To nie moja wina~! To przez Daikiego~! Xp Ano bardzo straszna ekipa xp Kagami przytrzyma Aosia, Akaś obetnie mu włosy, a Kise wydepiluje brwi i nałoży maseczkę XD

      Ao cię obroni przed zboczeńcami~! ;)

      Ja też mam czas, który powinnam spożytkować na pisanie, a jak narazie odpędzam się od Ferajny XD Cały czas mi w głowie siedzi i nie chce zrobić miejsca innym opkom xp Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej ^^

      Do następnego~! :*
      Wspaniałego weekendu <3
      #Kimie

      Usuń
    4. Kurde, zdradziłam się xD

      No widzę właśnie ;P

      Tetsu, cóż za podejrzenia ;D ;P :D :D
      Odezwał się zboczeniec -.-
      kolacja ważna rzecz :D

      Nie na najbliższe kilkaset wieczorów xD

      Ao: -.- Z kim ja się ożeniłem?!
      Ja: Ze wspaniałą dziewczyną, która cię kocha ;*
      Ao: ...

      Zapraszamy! : Zwłaszcza że o tej czekoladzie wspomniałaś :3 ;P

      Dzięki, Akashi! :D

      Ja też XD

      Uuuaa... Niezła kara ;P

      Ale sam nim jest -.- xD

      Mi ta Ferajna by nie przeszkadzała XD Aczkolwiek na Amnezję też czekam ^^ No widzisz, to jakiś znak, od czego powinnaś zacząć pisanie! xD :D :D

      Papa ;*
      I nawzajem :D Udanych wakacji! <3

      Usuń