Ohayo :D
Dziś mamy Dzień Dziecka, więc wszystkim dzieciom lub osobom, które czują się jak dzieci, składam serdeczne życzenia! :D Obyście jak najdłużej chcieli się bawić i by ta młodość, bądź poczucie młodości, zostało w was jak najdłużej!!!! :D
A tu macie pierwszą część ,,Kryminalistki" ;) To zupełnie nowe opko, nie planowałam,jak długie będzie, ale myślę, że będzie miało jeszcze nie więcej niż 4 części ;) no chyba że się jakoś bardzo rozpiszę, to wtedy co innego XD Ogólnie chciałam to wstawić w jednym shocie, ale jak spojrzałam to ta jedna część ma prawie 11 stron, więc nie chciałam was obciążać tak dużym czytaniem :P Czasem sama tak mam, że jak widzę całą masę tekstu, to mi się odechciewa czytania, zwłaszcza jak mam na nie mało czasu ;) Nie wiem, czy wolicie krótsze części, czy dłuższe, ale ta wyszła mi całkiem długa ;P
Od razu przepraszam, bo miałam kontynuować ,,Zemstę", a tu pojawia się zupełnie nowe opko... tak, wiem, czekacie na AoKisy, więc tym razem NAPRAWDĘ postaram się sprężyć i wstawić do w miarę szybko! Właściwie to do końca kolejnej części ,,Zemsty" nie zostało mi dużo do pisania, toteż jest szansa, że pojawi się w przeciągu kilku dni, ale niczego nie obiecuję!
Jesteście ciekawi nowego opka? sama się zastanawiam, po co zaczynam nowe, skoro nie skończyłam starych, ale jak usiadłam, tak napisałam i jakoś tak się samo stworzyło XD Jak mnie czasem wena najdzie, to nie mogę przestać pisać XD
Kończę swego monologa i zapraszam na ,,Kryminalistkę"!!! :D
_________________________________________________________________________________
Siedziałem przy swoim biurku i przeglądałem po raz setny papiery dotyczące najbardziej poszukiwanej kryminalistki w Tokio – Ognistej. Miała krwistoczerwone włosy, więc nadano jej ten pseudonim. Według danych była szybka, umiała walczyć i posługiwać się bronią. Kto dostał tę sprawę? Oczywiście ja i mój oddział. Zajebiście. Co najtrudniejsze to do mnie. Norma, zdążyłem przywyknąć. W końcu jestem tak dobry i zajebisty, że dają mi to, co najtrudniejsze. Wiem, że zajebistość do czegoś zobowiązuje, ale bez przesady. Muszę mieć też trochę wolnego! Przecież ktoś musi przejrzeć świerszczyki znajdujące się u mnie w domu! Tyle mam ostatnio pracy na głowie, że zupełnie nie mam na nie czasu. Jezu Chryste! Przecież ja… Nie waliłem sobie konia od kilku dni! Czuję się wobec siebie zaniedbany. Chyba poproszę szefa o dzień czy dwa wolnego. Ewentualnie o tydzień. W końcu przysłużyłem się dla państwa, biorąc w swoje ręce sprawę Ognistej! Coś mi się od życia należy.

Dziś mamy Dzień Dziecka, więc wszystkim dzieciom lub osobom, które czują się jak dzieci, składam serdeczne życzenia! :D Obyście jak najdłużej chcieli się bawić i by ta młodość, bądź poczucie młodości, zostało w was jak najdłużej!!!! :D
A tu macie pierwszą część ,,Kryminalistki" ;) To zupełnie nowe opko, nie planowałam,jak długie będzie, ale myślę, że będzie miało jeszcze nie więcej niż 4 części ;) no chyba że się jakoś bardzo rozpiszę, to wtedy co innego XD Ogólnie chciałam to wstawić w jednym shocie, ale jak spojrzałam to ta jedna część ma prawie 11 stron, więc nie chciałam was obciążać tak dużym czytaniem :P Czasem sama tak mam, że jak widzę całą masę tekstu, to mi się odechciewa czytania, zwłaszcza jak mam na nie mało czasu ;) Nie wiem, czy wolicie krótsze części, czy dłuższe, ale ta wyszła mi całkiem długa ;P
Od razu przepraszam, bo miałam kontynuować ,,Zemstę", a tu pojawia się zupełnie nowe opko... tak, wiem, czekacie na AoKisy, więc tym razem NAPRAWDĘ postaram się sprężyć i wstawić do w miarę szybko! Właściwie to do końca kolejnej części ,,Zemsty" nie zostało mi dużo do pisania, toteż jest szansa, że pojawi się w przeciągu kilku dni, ale niczego nie obiecuję!
Jesteście ciekawi nowego opka? sama się zastanawiam, po co zaczynam nowe, skoro nie skończyłam starych, ale jak usiadłam, tak napisałam i jakoś tak się samo stworzyło XD Jak mnie czasem wena najdzie, to nie mogę przestać pisać XD
Kończę swego monologa i zapraszam na ,,Kryminalistkę"!!! :D
_________________________________________________________________________________
Siedziałem przy swoim biurku i przeglądałem po raz setny papiery dotyczące najbardziej poszukiwanej kryminalistki w Tokio – Ognistej. Miała krwistoczerwone włosy, więc nadano jej ten pseudonim. Według danych była szybka, umiała walczyć i posługiwać się bronią. Kto dostał tę sprawę? Oczywiście ja i mój oddział. Zajebiście. Co najtrudniejsze to do mnie. Norma, zdążyłem przywyknąć. W końcu jestem tak dobry i zajebisty, że dają mi to, co najtrudniejsze. Wiem, że zajebistość do czegoś zobowiązuje, ale bez przesady. Muszę mieć też trochę wolnego! Przecież ktoś musi przejrzeć świerszczyki znajdujące się u mnie w domu! Tyle mam ostatnio pracy na głowie, że zupełnie nie mam na nie czasu. Jezu Chryste! Przecież ja… Nie waliłem sobie konia od kilku dni! Czuję się wobec siebie zaniedbany. Chyba poproszę szefa o dzień czy dwa wolnego. Ewentualnie o tydzień. W końcu przysłużyłem się dla państwa, biorąc w swoje ręce sprawę Ognistej! Coś mi się od życia należy.
Po raz kolejny
westchnąłem i włączyłem nagranie, na którym Ognista włamuje się do jubilera i
kradnie kilka pierścionków oraz jakieś kolczyki. Święte pornosy, po co babom
tyle tych wisiorków i ozdób? Jak dziewczyna jest brzydka, to już taka
pozostanie. Żadne świecidełka tego nie zmienią. A w ogóle to jak ta Ognista
może bezbłędnie przechodzić zabezpieczenia w takich sklepach? I to z taką
łatwością? W dodatku nie pokazała twarzy, skubana. Kurwa. Chyba trafił mi się
dobry przeciwnik. Wreszcie zapowiada się ciekawa zabawa.
Ognista… Skąd ona się w ogóle wzięła? Pojawiła
się nagle, jej napady nie są regularne, a na dodatek ciągle zwiewa policji.
Posługuje się bronią, umie się bronić i jest sprawna fizycznie. Chyba będę
musiał zacząć wypatrywać w parku ćwiczących dziewczyn… Jak na razie w ogóle nie
mam pomysłu, jak ją złapać. Coś czuję, że będę się musiał poprzebierać.
Przeciągnąłem się i
wstałem z krzesła, szeroko przy tym ziewając. Wypadałoby coś wymyślić, ale
jakoś mi się nie chce. Po co zostałem policjantem? Wiedziałem, że mają papiery
do wypełniania, ale nie sądziłem, że aż tyle. Poza tym zdecydowanie za mało się
ruszam. Jeszcze trochę a brzuch mi urośnie i żadna dziewczyna nie będzie
chciała iść ze mną na szybki numerek. A to by była tragedia, godna miana
tragedii międzynarodowej. Rozpaczajcie panienki, wielkiemu Aomine urósł brzuch
przez ciągłe siedzenie za biurkiem! Co z tego, że praktycznie codziennie biegam
i robię pompki? W takim tempie skrzywię sobie kręgosłup albo co gorsza wyjdę z
wprawy robienia sobie dobrze. O Boże, kolejna tragedia. Panie prezydencie, może
pan wywiesić czarną flagę!
Chociaż nie, nie przesadzajmy.
Jak ja, zajebisty Aomine Daiki, miałbym wyjść z wprawy ruchania dziewczyn lub
walenia sobie konia? To się w życiu nie spełni. No chyba, że jako stary dziadek
straciłbym wszelkie siły, to wtedy to byłoby prawdopodobne. Chociaż od czego ma
się żonę? No właśnie. Żona. Muszę sobie jakąś znaleźć, bo jak tak dalej
pójdzie, to resztę życia spędzę z własną ręką i szybkimi numerkami. Nie żeby to
było coś złego, ale przydałaby mi się kobieta, która byłaby ze mną w domu całe
dnie, gotowałaby, lubiłaby ze mną chodzić do sypialni, kochałaby mnie, a także
urodziła Daikiego Juniora. Skromne wymaganie, nie?
Najpierw jednak muszę
się zająć sprawą Ognistej.
- Zespół, do mnie! –
Krzyknąłem.
Kilkanaście sekund
później ja, Sakurai oraz Wakamatsu siedzieliśmy w moim gabinecie i patrzyliśmy
na mapę miasta, na której pozaznaczane były napady Ognistej. Czerwone pinezki
nie znajdowały się w dużej odległości od siebie, co znaczyło, że jej cele nie
są od siebie zbyt oddalone. Głównie są to sklepy z biżuterią bądź pamiątkami.
Czasem też jakiś odzieżowy lub obuwiowy. Prawdziwa baba.
- W tej okolicy
zostały jeszcze dwa jubilery. – Zauważył Wakamatsu i zaznaczył je czarnymi
kółkami. – Możliwe, że wkrótce okradnie jeden z nich.
- A-Ale który? –
Spytał Sakurai, a my się na niego spojrzeliśmy. – Przepraszam! Przepraszam!
- Nie przepraszaj. –
Westchnąłem. Jaki ten facet jest irytujący. Z kim ja muszę pracować? Wakamatsu
jest idiotą z ADHD, a Sakurai to przepraszający grzyb. – Wyślemy dwa oddziały –
jeden będzie przy tym jubilerze, drugi przy tamtym. – Wskazałem na mapę. –
Wasza dwójka pojedzie do pierwszego, a ja do drugiego. Kiedyś musi wpaść.
- Ale skąd mamy
wiedzieć, kiedy dokładnie zamierza któryś okraść? – Wakamatsu odłożył na biurko
czarny flamaster.
- Nie wiemy. Dlatego
od dzisiejszego wieczora policjanci będą tam jeździć na obchód. Jeśli ktoś
zacznie się kręcić w okolicy, to taką osobę należy natychmiast zatrzymać.
- Niezły plan, tyle że
on może się ciągnąć i ciągnąć. – Westchnął blondyn i oparł się o moje biurko. –
A jeśli ona zacznie coś podejrzewać? Wtedy to już w ogóle jej nie złapiemy, bo
się nie pokaże.
- Każdy kryminalista popełnia błędy. Nawet
Ognista. – Usiadłem w swoim fotelu. – A wtedy z przyjemnością ją posadzę na
dołku.
- A-Aomine-san? –
Zaczął Sakurai, a gdy na niego spojrzałem, zaczął przepraszać, że mi przerwał
rozmyślenia. Kiedy wreszcie udało mi się go uspokoić, dokończył to, co chciał
powiedzieć. – Ilu ludzi ma mieć patrol? I te oddziały?
- Patrol dwóch, a
oddział to z pięciu bądź sześciu. Do jednej dziewczyny nie potrzeba aż tylu
osób.
Oparłem się o
podgłówek i zamknąłem oczy, chcąc chwilę pomyśleć w spokoju. Są sklepy, jest
zwinna dziewczyna o czerwonych włosach, jest zbrodnia, są policjanci. A skoro
przestępstwo zostało dokonane, kara musi być. Ognista musi kiedyś wpaść.
Prędzej czy później popełni błąd. Szczerze mówiąc miałem nadzieję, że zrobi to
wcześniej, bo nie zamierzam siedzieć nad tą sprawą kilka miesięcy.
Westchnąłem cicho i
ponownie włączyłem nagranie, na którym okradała jubilera.
***
Tydzień później jak
zwykle siedziałem przy swoim biurku i wypełniałem jakieś papiery. Ostatnio
udało mi się złapać nastolatka, próbującego ukraść parę sportowych butów,
odnalazłem psa jakieś dziewczynki, a nawet zatrzymałem faceta, który pod
wpływem alkoholu chciał mnie uderzyć. Wszystko fajnie i zajebiście, ale
Ognistej jak nie było, tak nie ma. Dopóki nie da o sobie jakiegoś znaku życia,
stoję w dupnej kropce.
Włożyłem kilka kartek
do teczki, po czym odłożyłem ją na brzeg biurka. Czemu ta dziewczyna jeszcze
nie zaatakowała? Przecież nie może tak bezczynnie siedzieć! A może może? Ech,
ile jeszcze mam czekać? Z nudów zacząłem
się kręcić na fotelu i wykręcać sobie palce. Nie wiem, kim jest Ognista, ale
jestem pewien jednego – cholernie mnie wkurza. Jak to możliwe, że ktoś, kogo na
oczy nie widziałem, jest taki wkurzający? Nawet Sakurai mnie tak nie wkurwia.
Ta dziewczyna musi mieć niezwykły talent do wkurzania ludzi. A szczególnie
mnie.
Zbliżał się wieczór,
więc poszedłem do domu. Sprawa Ognistej nie mogła mi wyjść z głowy – zupełnie
jakby stała się moją obsesją. Szef mi przydzielił niezłe bagno. Dawno nie
musiałem się tak wysilać. Ostatnio to
chyba z pół roku, poszukując mordercy jakiegoś polityka. Oczywiście go
znalazłem, ale facet był chyba chory psychicznie, bo chciał się wysadzić. I
przy okazji ludzi będących w pobliżu, w tym mnie. Jednak zajebistość do czegoś
zobowiązuje, więc udało mi się go powstrzymać, awansując tym samym na starszego
aspiranta. Może zostanę inspektorem, jak rozwikłam sprawę ognistej? Ohoho! To
by dopiero było! Wtedy to już w ogóle nie mógłbym się odczepić od nachodzących
mnie dziewczyn.
Wszedłem do domu i
zamknąłem za sobą drzwi. Zjadłem coś na szybko, po czym poszedłem do łazienki
wziąć długi prysznic. O tak, od razu lepiej. Tego mi było trzeba. Założyłem
czarne bokserki i białą podkoszulkę, a następnie udałem się przed telewizor,
obejrzeć jakiegoś pornosa. Leciał jednak taki, który już widziałem trzy razy,
więc przełączyłem na horror o jakimś psychopacie. Zajebisty film, mówię wam.
Krew się lała, krzyki były, a na końcu przyjaciółka głównego bohatera zginęła.
Żądam więcej takich filmów! To potrzebne społeczeństwu, a nie jakieś tanie
romansidła, które wciąż opierając się na podobnej fabule, czułych słówkach i
pocałunkach. A potem i tak bohaterowie albo żyją długo i szczęśliwie, albo
umierają. Aż mi się rzygać chce od takich historii. Horrory są znacznie lepsze.
Ledwie zdążyłem się
położyć do łóżka, a usłyszałem dzwonek swojego telefonu. Kto śmie zakłócać moją
porę snu?!
- A-Aomine-san? – Ach,
no tak. Sakurai. – Przepraszam, że tak późno, a-ale jest sprawa…
- Streszczaj się.
- Ognista kręci się w
okolicy jubilera i zauważyło ją dwóch policjantów.
- CO?! – W jednej
chwili odechciało mi się spać. – Teraz?!
- T-Tak…
- Podaj adres, mają ją
złapać! – Zarzuciłem na ramiona kurtkę, na nogi nałożyłem spodnie, a na koniec
założyłem buty. Sakurai w międzyczasie podał nazwę ulicy, na którą mam się
kierować. – Będę za piętnaście minut!
Wybiegłem z
mieszkania, zamykając za sobą drzwi, po czym wsiadłem szybko do samochodu i z
piskiem opon ruszyłem z parkingu. Było po dwudziestej drugiej, więc dwa razy
przejechałem na czerwonym. Na szczęście nikt się w pobliżu nie znajdował, więc
drogę miałem w większości pustą. No, oprócz głównej ulicy, na której stałem w
korku przez co najmniej kwadrans. Głupie Tokio! Tylko mnie opóźnia! Kiedy w
końcu dotarłem na miejsce, dwaj policjanci leżeli na ziemi i trzymali się za
krocza. Oho, chyba im nieźle przywaliła.
- Gdzie ona jest?! –
Podbiegłem do nich.
Jeden z nich wskazał mi niewielką uliczkę.
- Uciekła kilkanaście
sekund temu – wysapał.
Bez namysłu rzuciłem
się w pościg. Cholera jasna! Gdyby nie ten korek, to byłby na miejscu kilka
minut wcześniej i wreszcie bym ją dopadł! A teraz co? Taka okazja może się już
nie powtórzyć! Przekląłem siarczyście pod nosem, po czym skręciłem w jakąś
boczną uliczkę. Rozejrzałem się wokół, ale nikogo nie zobaczyłem. Kurwa! Nagle
usłyszałem jakiś cichy huk. Obróciłem się za siebie i zobaczyłem kolejny wąski
chodnik. Po cichu poszedłem w stronę hałasu i schowałem się za murkiem. Ostrożnie
zza niego wyjrzałem i wtedy ją zobaczyłem. Trzymała się za kostkę i przeklęła
siarczyście. Stała bokiem do mnie, więc mogłem częściowo widzieć jej twarz. Po
chwili gwałtownie się wyprostowała i przeciągnęła.
- Ci policjanci to
strasznie łamagi… - mruknęła pod nosem.
Już byłem gotów ją
aresztować, gdy nagle zrobiła coś, czego się nie spodziewałem – zdjęła z głowy
czerwoną perukę, ukazując swoje prawdziwe włosy koloru czarnego. Ale mam farta!
Ognista przez cały czas nosiła perukę! Mógłbym szukać latami, a i tak bym jej nie
znalazł. Możliwe też, że już kiedyś mijałem na ulicy, nawet o tym nie wiedząc.
Pokręciłem lekko głową i czekałem na jej ruch. Po chwili wyjęła z kieszeni
kurtki jakąś reklamówkę i włożyła do niej swoje sztuczne włosy. Spryciara… Ale
wreszcie wpadła. Nie zorientowała się, że ktoś ją widział. Dyskretnie poszedłem
za nią, udając, że piszę coś w telefonie. Tak, wiem, kamuflaż pierwsza klasa. Nikt
by się nie skapnął, że za nim idę. Co jakiś czas na nią zerkałem, by jej
przypadkiem nie zgubić. W pewnym momencie przyłożyłem komórkę do ucha i
powiedziałem: ,,Kochanie, będę za
dziesięć minut!”. To powinno zmylić podejrzenia Ognistej, jeśli w ogóle
jakieś miała. Zmniejszyłem nieco odległość i zauważyłem, że stoi na światłach.
Rozejrzała się szybko i przebiegła na drugą stronę ulicy, ignorując fakt, że
nadal świeciło się czerwone światło. Skandal! Teraz tym bardziej muszę ją
aresztować. Niby jestem policjantem i powinienem dawać dobry przykład innym
obywatelom, ale że w pobliżu było praktycznie pusto, zrobiłem to samo, co przed
chwilą Ognista. A chuj z tym, moim obowiązkiem jest śledzenie jej, a nie
zatrzymywanie się na czerwonym!
Usłyszałem dźwięk
swojego telefonu. Szybko odebrałem, nie chcąc, by Ognista mnie zauważyła.
- Czego? – Warknąłem.
- Masz ją? – Wakamatsu
raczej nie był zadowolony z tego, że musiał do mnie zadzwonić, co słyszałem po
jego gburowatym głosie.
- Gdybym ją miał, to
prawdopodobnie już byłbym z nią na komendzie. – Skręciłem w jedną z szerszych
ulic. – Na razie za nią idę, później zadzwonię.
Rozłączyłem się,
ignorując to, że przerwałem mu w połowie zdania. Mam tu ważną misję do
wykonania i nie jest nią wysłuchiwanie warknięć i pretensji tego kretyna. Jak
ją złapię, to prezydent będzie musiał mi osobiście pogratulować tak wielkich
zasług dla państwa. Nie wiem, jak mi to wynagrodzi, bo naprawdę się
przysłużyłem, ale najlepiej by było, gdyby to były pieniądze, darmowe wakacje
bądź kupon na kupno dowolnej ilości moich ukochanych pornosów. O tak, czułbym
się jak w niebie.
Po kilku długich
minutach doszliśmy w końcu do jakiegoś bloku. Ognista weszła do drugiej klatki
i skierowała się na górę. Nie mogłem za nią pójść, bo od razu zorientowałaby
się, że ktoś ją śledzi. Postanowiłem więc poczekać na dworze. Po chwili w
jednym oknie zapaliło się światło i zobaczyłem w nim zgrabną sylwetkę młodej
dziewczyny. Bingo! Trzecie piętro. To już wiem, do kogo pójdę zaraz w
odwiedziny. Odczekałem kilkanaście minut i wszedłem do tej samej klatki.
Wcześniej zadzwoniłem do Sakuraia, że nikt ma mi nie przeszkadzać, więc przez
pewien czas powinienem mieć spokój. No, to czas uciąć sobie pogawędkę z
Ognistą.
Kiedy podszedłem pod
właściwe drzwi, postanowiłem odegrać teatralną scenkę, po której na pewno je
otworzy, dzięki czemu bez problemu wejdę do środka. Odkaszlnąłem cicho i
zacząłem odgrywać swoją rolę.
- Kou, kochanie,
otwórz! – Stuknąłem w jej drzwi. – Przepraszam, więcej tego nie zrobię! Błagam,
oootwóórz!
Nie musiałem czekać
długo na efekt. Po chwili drzwi lekko się uchyliły i stanęła w nich piękna
dziewczyna mniej więcej w moim wieku. Miała długie, czarne włosy, szare oczy
otoczone czarną kreską, jasne usta i po dwa kolczyki w każdym uchu. Jej bluzka
była ze sporym dekoltem, który pokazywał część jej całkiem obfitego biustu. No
proszę, kryminalistka z rozmiarem D. Dawno takiej nie spotkałem. Ubrania miała
w większości ciemne, więc prawdopodobnie nie przebrała się jeszcze po nieudanym
napadzie na jubilera.
- Nie jestem żadna
Kou, proszę odejść – powiedziała spokojnym, opanowanym głosem. Coś tu jest
zdecydowanie nie tak.
- Ale trafiłem pod
właściwy adres. – Nie odsunąłem się.
- Musiał pan coś
pomylić. – Spojrzała na moje dłonie. – Do widzenia.
Chciała zamknąć mi
drzwi przed nosem, ale ubiegłem ją. Wepchałem się do środka, ignorując jej
oburzone spojrzenie.
- Miał się pan znaleźć
po drugiej stronie drzwi.
- A ja myślę, że
znalazłem się po tej właściwiej stronie. – Zrobiłem krok w przód. Nie cofnęła
się. – Jak myślisz, Ognista?
Dziewczyna wahała się
tylko przez moment. Ominęła mnie i podeszła do drzwi. Już chciałem ją
zatrzymać, ale zobaczyłem, że przekręciła tylko zamek i spojrzała na mnie z
dziwnym spokojem. Naprawdę coś jest nie tak.
- Domyślałam się, że
ktoś mnie śledził, jednak nie sądziłam, że uda się panu mnie znaleźć. –
Podeszła do jakiejś szafki i splotła ręce pod biustem. – Przyznaję, wpadłam. –
Obróciła głowę w bok. Oho, już coś kombinuje. – Ale ja nigdy nie przegrywam.
Błyskawicznie sięgnęła
po coś do szuflady, a ja doskoczyłem do niej w niecałą sekundę. Wyrwałem jej
pistolet z ręki i rzuciłem go w głąb holu. Spojrzała na mnie zdziwiona i
jęknęła cicho, gdy wykręciłem jej ramiona za plecami.
- To ciekawe, bo ja
też nigdy nie przegrywam. – Warknąłem i zaprowadziłem ją do pierwszego
pomieszczenia, które znajdowało się przy salonie.
O dziwo była to
sypialnia urządzona w stylu uporządkowanej kobiety, lubiącej ład i porządek. W
ogóle nie przypominała miejsca, w którym mieszkałaby poszukiwana kryminalistka.
Wyjąłem z kieszeni kurtki kajdanki i złapałem Ognistą za nadgarstek. Przykułem go
jej do ramy łóżka i spojrzałem na nią z wyższością.
- I co powiesz teraz?
Prychnęła tylko i
odwróciła wzrok.
Zająłem się
przeszukiwaniem jej rzeczy. Gdzieś tu muszą być przedmioty, które ostatnio
ukradła. Zajrzałem do jednej z szuflad i wyciągnąłem z niej… koronkowe majtki
oraz staniki.
- Ej! – Warknęła,
szarpiąc unieruchomionym ramieniem. – Kobietom nie grzebie się w bieliźnie!
- Tak? – Schowałem jej
rzeczy osobiste z powrotem do szuflady i wzruszyłem ramionami. – A właścicieli
sklepów nie okrada się z towarów.
Odsunąłem kolejną
szufladę, w której były jakieś spodenki i bluzki do ćwiczeń. Aha, czyli sport
też uprawia. Ciekawie. To może do celi wnieść jej bieżnię? Byłem tak
pochłonięty przeglądaniem zawartości jej komody, że nie usłyszałem cichego
brzdęku kajdanek. W końcu wyciągnąłem coś, czego szukałem.
- I co powiesz na to?
– Uniosłem w górę wyciągniętą przed chwilą perukę.
- Że wtykasz nos w
nieswoje sprawy!
Zobaczyłem, że
uwolniła się i chciała mnie uderzyć w głowę lampką nocną. Zrobiłem błyskawiczny
unik i złapałem ją za przedramię, ciągnąc ją tym samym na podłogę. Krzyknęła
cicho i wolną dłonią potarła obolałą głowę. Spojrzała na mnie morderczym
wzrokiem, z którego nic sobie nie zrobiłem. Usiadłem jej na plecach, tym samym
mocniej przyciskając ją do dywanu.
- Co zamierzasz
zrobić? – Spytałem, biorąc do ręki niewielką szkatułkę znajdującą się na jej
komodzie. Otworzyłem ją i zobaczyłem kilka par jakiś błyszczących wisiorków. –
O, czyżby zdobycz z ostatniego napadu?
Prychnęła tylko i
odwróciła głowę. Jak dziecko. Wstałem z niej i szarpnąłem ją za ramię,
zmuszając, by wstała. Omiotłem wzrokiem jej pokój i dostrzegłem w nim kilka par
nowych, nieotwartych butów, oraz srebrny łańcuszek. Rzeczy z kradzieży.
Nagle poczułem dość
mocne uderzenie w stopę. Syknąłem cicho z bólu i odruchowo puściłem ramię
Ognistej, by złapać się za bolące miejsce. Dziewczyna odskoczyła ode mnie i
zabrała mi kajdanki. Wykorzystała moment mojej nieuwagi i kopnęła mnie w
brzuch, pchając mnie tym samym na łóżko. Upadłem na nie w lekkim szoku i
poczułem, jak łapie mój nadgarstek. Otrząsnąłem się w ułamku sekundy i
wyszarpnąłem rękę z jej uchwytu. Pisnęła cicho, gdy gwałtownie się
przekręciłem, w wyniku czego znalazła się pode mną. Warknęła, kiedy
przygwoździłem jej ramiona do materaca.
- I co zrobisz,
śliczna? – Spytałem z zuchwałym uśmieszkiem.
- Kopnę cię zaraz w
jaja, jak mnie nie puścić – syknęła.
Usiadłem jej na
biodrach, nic sobie nie robiąc z jej wściekłego spojrzenia.
- Teraz też dasz radę?
Wygrałem, złotko, i pogódź się z tym.
Zacisnęła ze złości
wargi, ale nie odezwała się ani słowem. Odwróciła tylko wzrok i próbowała jakoś
ukryć swoją irytację, lecz też niedowierzanie.
- Jesteś inny niż
policjanci, których do tej pory spotkałam – odezwała się nagle, przerywając tym
samym ciszę.
- Ha? – Spojrzałem na
nią zdziwiony. – W końcu jestem zajebisty.
- Ego to ty masz duże,
co? – Prychnęła. – Jesteś szybszy i zwinniejszy od reszty. Pewnie dlatego mnie
znalazłeś.
- Znalazłem cię
dlatego – wziąłem do ręki kajdanki. – że byłaś nieostrożna.
- Następnym razem
powinnam się bardziej rozglądać. – Uśmiechnęła się zadziornie.
- Nie będzie
następnego razu, śliczna.
Chwyciłem jej
nadgarstek z zamiarem skucia go, ale wtedy zrobiła coś, czego bym się w życiu
nie spodziewał – gwałtownie zarzuciła mi wolne ramię za szyję i podciągnęła się,
całując mnie tym samym w usta. Zdrętwiałem. Po co ona to robi? Chce odwrócić
moją uwagę? Zamierzałem się odsunąć, ale nagle wepchnęła mi język do buzi. Mój
uścisk na jej nadgarstku zelżał, więc wolną już ręką objęła moją głowę. Po
kilku, a może kilkunastu sekundach oderwała się ode mnie i spojrzała mi w oczy
z zuchwałym i prowokującym uśmiechem.
- Takiemu dobremu
policjantowi należy się chyba jakaś nagroda, co? – Wyszeptała i przygryzła
płatek mojego ucha.
- Co ty wyrabiasz? –
Warknąłem, odsuwając ją od siebie. Jakoś mi się to udało.
- A myślałam, że
jesteś chętny. – Zamrugała oczami, zjeżdżając dłonią na moje podbrzusze.
Zrobiło mi się dziwnie
gorąco. Pierwszy raz spotykam kryminalistkę, która byłaby chętna na seks po
kilku minutach rozmowy. Jeśli w ogóle tę wymianę zdań, którą prowadziliśmy do tej
pory, można nazwać rozmową. Plan był taki, że miałem wejść do jej domu,
aresztować ją, a na koniec zawieźć na komendę. Jednak takiego zachowania z jej
strony nie przewidziałem. Sądziłem, że albo się podda, albo będzie próbowała
się wyrwać i uciec. A tu takie zaskoczenie. Zgodzić się, czy może…?
- Ktoś tu chyba
stwardniał.
Jej głos wyrwał mnie z
rozmyśleń. Spojrzałem na swoje krocze i ze zdziwieniem stwierdziłem, że mi
stoi. Jasna cholera, no co to ma być?!
- Pieprz mnie –
szepnęła i zsunęła mi z ramion kurtkę.
Jak sama jest chętna,
to czemu mam się powstrzymywać? Wyrucham ją, później zawiozę na komendę i po
problemie. A przy okazji na tym skorzystam. Dawno się z żadną nie ruchałem,
więc to będzie sama przyjemność.
- Będziesz jęczeć i
krzyczeć.
Przygniotłem ją do
materaca, jednocześnie zrzucając z siebie koszulkę. Uśmiechnęła się zalotnie i
wpiła w moje usta, obejmując mnie rękoma. O ludzie, coś czuję, że to będzie
zajebisty seks. Zerwałem z niej koszulkę, przez co mogłem podziwiać jej piersi
schowane pod czarnym stanikiem. Zrobiłem jej na szyi malinkę, a ona westchnęła cicho
i rozpięła pasek moich spodni. Ja zsunąłem z jej bioder jeansy, cały czas liżąc
ją po szyi i barkach. Została w samej bieliźnie, więc muszę przyznać, że widoki
miałem naprawdę niezłe. Chwilę później jej biustonosz znalazł się na podłodze,
a ja zacząłem masować jej cycki. Jęknęła cicho i odchyliła głowę, zaciskając
palce na pościeli. Skorzystałem z okazji i przygryzłem płatek jej ucha,
wprawiając ją tym samym w stan jeszcze większej rozkoszy. Jedną ręką ugniatałem
jej pierś, a drugą jeździłem po wewnętrznej stronie jej uda. Jęczała i sapała,
dając mi tym samym satysfakcję. W końcu jestem bogiem seksu i umiem zadowolić
dziewczyny w stu procentach. Ognista nie będzie wyjątkiem.
- Szy-Szybciej –
jęknęła i spojrzała mi w oczy. – W-Weź mnie teraz...! Ach!
Oplotła ramionami moje
plecy, a ja szybko pozbyłem się jej majtek. Leżała pode mną cała naga,
podniecona i chętna. No, no, ciałko to ona miała ładne – spore cycki, całkiem
umięśniony, płaski brzuch i długie, wysportowane nogi. Idealna. W dodatku jej
twarz… Szare oczy, długie rzęsy, lekko zadarty nos i jasne, pełne usta, które
świetnie całują. I taka zajebista dziewczyna została kryminalistką? Już bardziej
by pasowała na jakąś gwiazdę porno.
Jednym ruchem zsunąłem
z siebie bokserki i wszedłem w nią bez żadnego przygotowania. Krzyknęła cicho,
ale czułem, że jest jej dobrze. Zresztą tak jak mnie. Wbiła mi paznokcie w
skórę na plecach i zacisnęła wargi. Sapała, lecz po chwili sama zaczęła
poruszać biodrami.
Doszedłem, a ona
poczuła spełnienie jakieś dwie sekundy później. Wyszedłem z niej i położyłem
się obok, dysząc lekko. Spojrzałem na jej twarz i byłem pewien, że dawno nie
przeżyła takiego zajebistego seksu. Jej klatka piersiowa szybko się unosiła i
opadała, więc miałem piękny widok na jej spore atuty.
- Było… zajebiście. –
Skomentowałem, kładąc się do niej bokiem.
Zerknęła na mnie i
kiwnęła głową, po czym sięgnęła po kołdrę i się nią nakryła. Bez pozwolenia
przywłaszczyłem sobie połowę pościeli, ale o dziwo nie zaprotestowała. Zamknęła
oczy i wtuliła się w poduszkę, a jej oddech zaczął się uspokajać.
- Jak ci w ogóle na imię?
– spytałem. Że też jej wcześniej o to nie zapytałem.
- Hyuga – odparła,
ziewając. – Hyuga Akina.
- Ja jestem…
- Aomine Daiki, wiem. –
Wygodniej się ułożyła. Musiała potraktować moje milczenie jako nieme pytanie
,,skąd?”, więc odpowiedziała. – Byłeś kiedyś u mnie w biurze na inspekcji.
- Pracujesz w biurze?
- Jutro…
Włożyłem jedną rękę
pod głowę i zgasiłem lampkę. Ekstra. Miałem ją aresztować, a tymczasem
uprawiałem z nią seks. I to jaki seks! Dawno nie było mi tak dobrze. Jednak w
życiu bym nie pomyślał, że poszukiwana kryminalistka zaciągnie mnie do łóżka. No
ale co ja poradzę, że jest taka seksowna i ma piękne kształty?!
Czułem, że zamykają mi
się oczy, ale w ostatniej chwili o czymś sobie przypomniałem. Wziąłem z podłogi
kajdanki i skułem mój lewy nadgarstek z jej prawym. Dzięki temu nie ucieknie, a
ja mogę spać spokojnie. Nawet jeśli chciałaby się wydostać, nie zrobi tego bez
budzenia mnie.
Zamknąłem oczy i
powoli odpływałem w krainę Morfeusza, aż nagle usłyszałem jej pytanie:
- Zabezpieczyłeś się w
ogóle?
… Kurwa. Wiedziałem,
że o czymś zapomniałem!
_________________________________________________________________________________



Pacnę tu sobie ^^
OdpowiedzUsuńWracam za chwilę ;)
#Kimie
Miejsce zarezerwowane dla ciebie! :*
UsuńHejo~! ^.^
UsuńDla rodziców zawsze jest się dzieckiem, więc dziękuje za życzenia~! xp
Nowe opko~! ^w^ Ogółem jak zobaczyłam tytuł to już wiedziałam, że będzie coś z Aosiem :p
A co do długości to długie~! ^^ Lubię sobie poczytać :3
A co ja mam powiedzieć?? o.O xp Już lepiej się nie rozpisuję, bo się załamie XD Plus sama myślę nad czymś nowym ^.^
Ano i będę cierpliwa co do Zemsty :3
Weno~! Nawedź mnie~! Znaczy Isoshi przestań tyle spać i popracuj ze mną xp
Jak zapraszasz~! ^w^
Ognsta kojarzy mi się z whisky :p
Bo jesteś najlepszy Aosiu, więc to normalne, że tobie przypadają takie sprawy ^^
Świerszczyków już nie ma, spłonęły w niewyjaśnionych okolicznościach xp
Ta, Nobla później dostaniesz xp
Bo kobiety lubią błyskotki Aho :p
Marudzi, a jednak zadowolony- cały Aoś :p
Popatrzeć na ćwiczące dziewczyny nie dla śledztwa lecz dla siebie xp
Wypad do Kise po ciuszki?? ^^
Ao leń z ciebie po prostu xp
Daiki z brzuhem xp Hahaha :D
To won na siłownię Asie ^^
Wiesz co Akina?? Podziwiam cię, że wyszłaś za mojego brata xp Po prostu leń i narcyz~! xp
Ao: Zamknij się~! Ona mnie kocha, a ja ją ^^
Ja: Chociaż jedna dobra rzecz :3 Zdrób drugą i przynieś jej lody oraz pomasuj stópki ^^
Ao: He??! o.O
Ja: Nie he tylko sio~! :p
Na Juniora musi jeszcze poczekać :p Chociaż już mu się urodził ale ma go z Kise xp
Ale ma ekipe~! XD
A jednak nic się nie zmienili xp
Alep plan~! O.O No, no, no Dai-chan~! Tylko ciekawe, czy wypali ;)
Aoś bohaterem małej dziewczynki~! xp I pieska ^^ A może to mała Kurosia z Nigou?? XD
Akina, Aoś jest na ciebie wkurzony xp
Brawo Nii-san~! Jestem z ciebie dumna ^^ Jednak to, że chcesz awansować dla dziewczyn już mi się nie podoba -.-
Też lubię długie prysznice ^w^
Horror o psychopacie *.*
Ja kładę się ok. północy, a zasypiam ok.2 w nocy xp
Dawaj Ao~! Bo ci zwieje~! :p
Tokio nigdy nie śpi ^^
Biegnij~~~!
Brawa dla Aosia~! :#
Jak cię wcześniej nie widziałą to kamuflaż dobry ;)
Aho ty przejechałeś na czerwonym i to dwa razy -.-
Tak Ao, nie słuchaj tego kretyna -.-
2 tygodniowy urplo na Malediwach~! Pasuje?? o.O
No, no, no Aoś taki sprytny ^^
Hahaha~! :D Ale aktorstwo~! xp
Oczywiście cycki najważniejsze -.-
Chciała zastrzelić Ao~?!! O.O Toż to skandal~! >.< Do paki z nią! =_=
Ale znalezisko~! :p
Pistolet, lampa... to następna będzie patelnia xp
Oho~! Ale pozycja :3
Mocna zawodniczka ;)Czyżby przyszła żona?? xp
Zgadzam się, ego Ao ma duże :p
Najpierw chce go zabić, a później dać namiętną nagrodę xp
Chce cię zmylić policjancie, dlaetgo nie daj się ;)
I ty śmiesz się Ao nazywać policjantem?! -.-
O mój Boziu~! Akina napisała seksy~! *w* Zapiszę sobie w kalendarzu xp
Akina ale z ciebie niegrzeczna dziewczynka~! XD
Hahaha~! XD Będą dziecie?? Jej~! Zostanę ciocią~! ^.^
Końcówka powaliła mnie na łopatki XD
I o ja mogę powiedzieć?? Tylko jedno- to jest ZAJEBISTE~!!! <3 <3 <3 <3 <3 Matko~! Daj mi już kolejną część~! *w*
Nadal się szerzę i cofam do tych śmiesznych momentów xp
Nie pisz Zemsty, pisz to~! ^w^ Chociaż masz jeszcze Zbrodnię do napisania xp To ja może się zamknę?? Nie-e~! Pomyśleliby, że chora jestem xp
Także życze ci moja kochana bratowo dużo weny i czasu~! :3
Ściskam cię mocno i całuję~! :**
Słodkich snów i słonecznego czwartku~! ^w^
Paaa~! <3 :*
#Kimie
Yo :D
UsuńDlaczego z whisky?? O.O
Zajebistość do czegoś zobowiązuje ;P
Daiki jako policjant rozwiąże tę poważną sprawę! :D :P
Kimie ma rację! Powinieneś to wiedzieć, Aho -,-
To jest Ao -jego nie zrozumiesz XD
Kise, szykuj się na wizytę Ao :D
Wysportowany leń ;P
Ważne, że nie w ciąży XD
ja też się czasem podziwiam :D
Taiga: Jeszcze w samozachwyt wpadniesz, uważaj!
Ja: Cicho! XD Wiesz, jak trudno wytrzymać z Aho????
Ao: Ale i tak mnie kochasz ^^
Ja: No i jakoś nie potrafię przestać...
Ao: I dobrze :D
Ja: A skoro już mnie kochasz, to przynieś mi te lody, dobrze, skarbie? ^^
Ao: Czuję się wykorzystany -.-
Ja: Dziękuję! :*
Stara ekipa nic się nie zmieniła XD
To plan Ao, pewnie cudem wypali ;P
Ao: Dzięki za wiarę we mnie -.-
Ja: Masz te lody?
Ao: *podaje*
Ja: O tak.. Tego mi było trzeba! ^^
A możliwe, możliwe :D
A kiedy nie jest? ;P
Mnie też nie -.-
Ja też XD Pjona, Kimie! :D
Czyli w skrócie żywot Akashiego XD
Przed Ao się trudno schować... XD
JEŚLI nie widziała XD
Niby policjant, a jaki przykład daje -.- XD
Ao: Może być ;) Ale Karaiby lepsze! :D
Pierwszorzędne XD
Ao: Nadal nie rozumiem, czemu nie przyjęli mnie do szkolnego teatrzyku...
Ja: Pewnie byleś zbyt zajebisty ;)
AO: Też już na to wpadłem ;)
Ja:...
To Aho, tego u niego nie zmienisz XD
taka tu jestem ZUA :D
Mogłam jej na początku użyć, już by Ao był martwy XD
Wiadomo ;P
Na razie arcywróg ;) :3
Aż za duże...
logiczne :D ;P
Trudno się oprzeć memu urokowi ^^
Taiga: Mówiłem, że wpadasz w samozachwyt!
Ja: Nieprawda! To na potrzeby opka! >.<
Zajebistym policjantem XD
Napisałam seksy - wydarzenie roku XD Dnia 1.06 napisała seksy, trzeba uczcić ten dzień dodatkowym świętem XD wiem, że rzadko je piszę, ale bez przesady ;P
no wiem ^^ XD
Czemu każdy myśli, że będzie bobas???
Ao: Bo ma wreszcie być!
Kimie, jak coś, to rola cioci jest już dla ciebie zarezerwowana ^^
Mnie też, jak to pisałam XD
Cieszę się, że aż tak ci się podoba! :D
Jest w trakcie pisania ^^
Haha, nie dziwię się XD Sama to teraz czytam ;P
Sporo mam do pisania... Ale na pewno kiedyś to wszystko skończę! :D
O, przyda się :D Dziękuję :*
Buziaki :*
Oby, i nawzajem! :D <3
Bajoooo <3
Ups, i co teraz? Mały Aominek? :P
OdpowiedzUsuńSorki za tak krótki komentarz, ale...egzaminy! >.<
Już mi się nie chce... xD
Zobaczymy, zobaczymy XD
UsuńPowodzenia! :D
...Lubisz trzymać w niepewności, co nie? Czekam na Zemstę❣ ;-;
UsuńPowodzenie się przyda bo przede mną 8 egzaminów ._.
Ano lubię jak widać XD
UsuńPostaram się ją szybko wstawić ^^"
Oj, sporo ;_; To jeszcze więcej powodzenia! :*
Przyszła najwyższa pora, na zabawę w komentatora!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :P Przywituję Cię serdeczniutko i od raza muszem Ci przyznać iż mnie się arcyniesamowicie miło na mej duszyczce zrobiło w uroczystej chwili, w której to przeczytowałam wspanialutkie życzonka na począteczku wpisika :O :D ^_^ Może Pani nie zdaje sobie sprawy, lecz jest Pani pierwszą osóbką, od której pierwszy raz od 4 latek dostałam życzonka z okazji tego dzionka :O :D Ja rozumuje iż prawnie dzieciakiem już niestety nie jestem, aczkolwiek do końca mej czcigodnej egzystencji, a nawet po jej końcu :D będę czuć się jak dzieciak i żadna siła owego fakta nie zmieni :D Więc arcybardzo podziękowywuje za wyżej wspomniane życzonka i Tobie Akinko również pożyczuję ażeby dziecięca radość i beztroska nigdy Cię nie opuściła :D ^_^ Także podziękowuwuje Pani za poprawienie mego i tak zajebistego z resztą jak zawsze humora, :D bowiem ja na prezenta z okazji dzisiejszego święta otrzymałam jedynie smsa od mej rodzicielki z siarczystym opierdolem i groźbami :P :D :P :D 👍👍👍 Odnośnie przefajniuśkiego opowiadaneczka wyżej uwalonego to nie pozostaje mi nic innego, jak zacząć me przemyślonka na temata ów wytworka od donośnego śmiecha, a więc: Ahahahahahahhahahaahahahahahahahahha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :P JAK MOŻNA BYĆ AOMINE I NIE WALIĆ SOBIE OD KILKU DNIÓW?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!!??!?! :D :P :D Czy owy najszanowniejszy Pan postradał zmysły???!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :O Przecie tak nie da się żyć!!!!!!!!! :O Przynajmniej te parenaście razy, no ewentualnie paredziesiąt razów :D na dzionka trzeba sobie tu i ówdzie przetrzepać ażeby poczuć się jak nowo narodzona pała :O :D :P Ja wiem co mówię!!!!!!!! :P :D :P 👍👌 Ahahahhhahaha!!!! :D Nie martw się najdroższy Ahosiu, iż Ci się jakiś zacny tłuszczyk zgromadzi na Twym piękniutkim brzuszku albowiem pewne porzekadło powiada iż "kto nie ma brzucha, ten słabo rucha"!!!!!!! :P :D A nawet w sytuacji kryzysowej, polecam gorrąco, kurewsko skuteczną dietę która to zwie się: Dieta cud, seks i głód!!!!!!!!!!!!!!!!! :P :D :P TYLKO 15-minutowy korek??!?!?!!?!???!?!?!?!? Daikuś, weź no Ty się odkutaś od czcigodnego Tokio mój drogi, :D, Ty chyba w mym arcynieszanownym mieście nie miałeś okazji być :D :P Bowiem osobiście bardzo często, chcąc dostać się do centrum, do którego mam 15 minutów, jadę sobie prawie godzinkę :D :P :D Powiem szczerze, Pani Ognista to niezła jednakże faktycznie nieco bardzo wkurwiająca sztuka :P Gdybym była Panem Daikim, lesbą bądź też pijana :D :D :D, to szarpałabym ją jak Murasakibaruś czekoladę :D :P W związku z tym absolutnie nie dziwię się iż wielmożny Ahoś uczynił sobie z ową osobniczką skoka w boka :D :P Chociaż gdyby jego główny przełożony na komendzie dowiadział by się o takowym wyczynie, to myśluje iż raczej pozbawiłby go dożywotnio możliwości pełnienia policyjnej służby :D :P Generalnie reasumując, jednym z mych największych i najskrytszych fetyszów jest najwielebniejszy Aomisiek w mundurze, :D dlatego też owe opowiadanko bardzo przypadało do mego czcigodnego guśika :D Ponad to, od zawsze uwielbiuje tematykę związaną z przestępczością, kryminalistyką oraz rzecz jaśniutka ogólnie rzeczstając z policyjną działalnością, gdyż iż nie lubię się zbytnio przechwalać, aczkolwiek już bardzo za niedługo, jak wszyściutko dobrze pójdzie (inaczej pójść nie może :D), być może sama będę spełniała się zawodowo właśnie jako policjantka :D Wobec tego z owym wytworeczkiem, trafiła Pani w dziesiątkę :D :P Co chciałam to Pani przekazałam, więc zakończuje pomalutku mego elaborata i pożegnuje Cię tak serdecznie, jak Cię powitywałam :P :D Przesyłam pozdrówki gorrrrące i miluśkiej nocki, bajooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D ;*** 💖💕💖💕
OdpowiedzUsuńRównież witam panią arcyserdecznie :D
UsuńNaprawdę???? W takim razie cieszę się, że złożyłam te życzenia i że się one Pani spodobały! :D :D
No jak widać można XD Chociaż to pewnie musiało być trudne XD
Sayuri ekspert radzi - codzienne trzepanie spowoduje natychmiastową odnowę! :D :P
Wkurzająca, uparta, ale dzięki niej Ao się wreszcie poczuł dobrze! :D
To szczęście, że pani jej nie aresztowała XD
Też lubię takową tematykę ^^
Ao w mundurze prezentuje się arcyzajebiście! <3
życzę pani tego! :* :D
Dobrabranoc! :D :*
Ohayo!
OdpowiedzUsuńKolejne zajebiste opowiadanie Akiny :D
Spodobał mi się wątek i czekam na kolejne rozdziały z niecierpliwością.
Aomine, pan zajebisty, oczywiście najlepszy z najlepszych.
MAŁY AOMINE, O CHOLERA! To będzie urocze!
<3
Hej :D
UsuńMam nadzieję, że tę zajebistość opowiadania utrzymam do końca XD
wiadomo ^^ :P
Jeszcze nie wiadomo, czy w ogóle będzie mały Ao XD :D
Miłej nocki <3
Ja tu wrócę! W nocy xD
OdpowiedzUsuń
UsuńDziwne, że akurat w nocy XD
No w nocy, bo nie miałam.totalnie czasu ;-; Nawet nic napisać nie mogę, bo cały czas coś robię. I teraz najchętniej też już bym się uwaliła na łóżko i zasnęła.
UsuńAle obiecałam skomentować, to jestem! :D
Och, dziękuję bardzo za życzenia i wzajemnie... (Chyba się troszkę spóźniłam) *ziewaaa*
A Aomine tylko jedno w głowie -.- Nie bój się, Sayuri zawsze chętna na numerek z tobą. Hehe, aż trudno wyobrazić sobie Daikiego z brzuszkiem. Haha, Sakurai... Nic się nie.zmieniłeś mój drogi... Skoro przepraszasz, to spoko, wybaczam xD
Uuu... Ahoś rusza do akcji i... Ognista uciekła ;-; Echh... Na szczęście nasz niestrudzony Daikicchi wcale nie jest takim leniem, jak niektórzy uważają i wyrusza w pościg... Turururuturu!! Jednak nasza pikna czerwonowłosa, o którą podejrzewam Akine, zwiała mu. Jednak dzielny policjant odnajduje ją, śledzi, szykuje podstęp i... I pieprzy się z nią -.- Typowy Aomine xD
A NIE MÓWIŁAM, ZE TO AKINA?! He?
Będą dzieci? ^.^ (Pewnie nie xD ;-;)
Łał... Daikiś, jakiś ty odpowiedzialny! Zakułeś ją Kiedy ta zasnęła. Powinieneś ją.od razu na komisariat! XD
Coś czuje, że źle Ci wróżę, droga Akino xp
Haha, czyli jednak być może będą jakieś Daiki-juniory! :D
A-a-a... Teraz mój drogi cię przypilnuje wraz z dziewczynami, abyś na służbę brał gumki xD
*ziewa* Masakra dzisiejszy dzień, ale opowiadanie super! Podobało mi się bardzo, więc.nie mogę się doczekać kolejnej części :D
A teraz pozwolisz, że już zakończę, bo padam już. Spaaaaać xD
Weny! Pozdrawiam i... Miłej nocki i piątku! :D <3 :*
Nie musisz się tak dla koma poświęcać XD Ale i tak miło, że przyszłaś ^^
Usuńbo to Aho XD
Taki ładny postęp, tak mu się udało ją wyśledzić, a na koniec i tak go uwiodła XD
Mówiłaś, mówiłaś ;P :D
Być może, nie wiadomo XD
Kto wie, kiedy gumki mogą się przydać? ;P
To chociaż trochę opkiem podniosłam cię na duchu! :D
Właśnie jestem w trakcie pisania ;) :D
Udanego popołudnia! <3 :*
Hahahahahqhah ja pierniczę Aho miszczu! >.< geniusz zbrodni normalnie :D ale Hyuga też dobra XD jednak ja tam ją rozumiem, jak już iść do więzienia to przynajmniej jakąś nagrodę pocieszenia trzeba sobie sprawić :D czekam na kolejną część! Pozdrowionka i weny :3
OdpowiedzUsuńNo a jak ;P XD
UsuńCoś im się od życia należy XD
Dziękuję :*
Pozdrowionka! <3