Ohayo, moi mili! :D
Jako że w niedzielę rano wyjeżdżam, a jutro idę na imieniny babci, raczej nie będę miała za dużo czasu na pisanie czegokolwiek. Z tejże przyczyny dziś postanowiłam wstawić shota, którego niedawno skończyłam. Jak się mogliście domyślać, na pierwszy ogień poszła moja ukochana AoKaga xD :D <3 Ale nie martwcie się, resztę też kiedyś napiszę!
Po powrocie, czyli prawdopodobnie w sobotę za tydzień (no chyba że plany się zmienią xD) pojawi się ,,Wygrana" ^^ Miałam dylemat, co wstawić pierwsze, ale jednak padło na AoKagę xD
Ten rozdział to w znacznej większości seksy (tak gdzieś 97-98% ;P), więc proszę o wyrozumiałość, gdyż nie piszę ich aż tak często i jeszcze nie mam wprawy xD No ale AoKaga to często są seksy... xD ;P
Mam nadzieję, że wam się to spodoba ;P A teraz żegnam się z wami na pewien czas (szybko minie :D) i prezentuję wam tego zacnego, pełnego namiętności shota!! :D <3
_________________________________________________________________________________
To, że ktoś dostaje czasem prezent od ukochanej osoby, nie jest niczym nadzwyczajnym. Często są to kwiaty, drobne upominki, bilety do lunaparku czy kina bądź zwykłe czekoladki. Takie podarunki mają na celu uszczęśliwianie drugiej połówki i pokazanie jej, że naprawdę nam na niej zależy.
,,Wstawaj, wstawaj, wstawaj, wstawaj.
Jako że w niedzielę rano wyjeżdżam, a jutro idę na imieniny babci, raczej nie będę miała za dużo czasu na pisanie czegokolwiek. Z tejże przyczyny dziś postanowiłam wstawić shota, którego niedawno skończyłam. Jak się mogliście domyślać, na pierwszy ogień poszła moja ukochana AoKaga xD :D <3 Ale nie martwcie się, resztę też kiedyś napiszę!
Po powrocie, czyli prawdopodobnie w sobotę za tydzień (no chyba że plany się zmienią xD) pojawi się ,,Wygrana" ^^ Miałam dylemat, co wstawić pierwsze, ale jednak padło na AoKagę xD
Ten rozdział to w znacznej większości seksy (tak gdzieś 97-98% ;P), więc proszę o wyrozumiałość, gdyż nie piszę ich aż tak często i jeszcze nie mam wprawy xD No ale AoKaga to często są seksy... xD ;P
Mam nadzieję, że wam się to spodoba ;P A teraz żegnam się z wami na pewien czas (szybko minie :D) i prezentuję wam tego zacnego, pełnego namiętności shota!! :D <3
_________________________________________________________________________________
To, że ktoś dostaje czasem prezent od ukochanej osoby, nie jest niczym nadzwyczajnym. Często są to kwiaty, drobne upominki, bilety do lunaparku czy kina bądź zwykłe czekoladki. Takie podarunki mają na celu uszczęśliwianie drugiej połówki i pokazanie jej, że naprawdę nam na niej zależy.
Każda osoba spotkana
na ulicy powie, że dawanie sobie podarków jest czymś w rodzaju tradycji dla
zakochanych. Takie gesty często pogłębiają ich uczucia do siebie bądź po prostu
sprawiają, że są szczęśliwsi. Chłopak daje dziewczynie coś, co ona lubi, a ona
odwdzięcza mu się pocałunkiem bądź… rzeczami nieco bardziej intymnymi. Formy
podziękowania też są różne – zależy od zachcianek, charakteru lub długości
trwania związku.
Jednak nie we
wszystkich przypadkach prezenty zawsze są trafne…
Kagami stał na środku
kuchni i trzymał w rękach coś, co dostał od swojego chłopaka. Patrzył na to i
nie mógł się nadziwić, jak wielki jest poziom debilizmu i zboczeństwa Aomine. Gdy
ciemnoskóry przyszedł do domu z dość sporą reklamówką, Taiga miał nadzieję na
naprawdę udany prezent, żeby choć raz nie dostać kocich uszu, stroju pokojówki
bądź zboczonej książeczki o pozycjach, w jakich można uprawiać seks. Jednak takiego
podarku się nie spodziewał. Już wolałby, by Aomine kupił mu ogon tygrysa lub
stringi. Ale nie. Ten zboczeniec musiał wybrać coś tak… zboczonego, wręcz
wulgarnego. No kto to słyszał kupić coś takiego chłopakowi?! Jak się jest
gejem, to się raczej nie zwraca uwagi na płeć przeciwną! Więc czemu? Dlaczego
Daiki wybrał akurat to?
- Aomine… - warknął
Kagami, siląc się na spokój. – Czy ja ci wyglądam na dziewczynę z dużym
biustem?!
- Nie, ale za to masz
duże co innego. – Ciemnoskóry posłał mu zboczony uśmiech i bez żadnej krępacji
spojrzał na jego krocze.
- To po cholerę
kupiłeś mi fartuch z nagim kobiecym ciałem?!
- Żeby zobaczyć,
jakbyś z takim ciałem wyglądał.
Kagami zacisnął wargi
i rzucił fartuch na stół. Usiadł na krześle znajdującym się naprzeciwko kanapy,
na której siedział Aomine, i skrzyżował ramiona na klatce piersiowej.
- Nie włożę tego –
syknął.
- No weź, kocie, zrób
mi tę przyjemność. – Daiki wstał i podszedł do niego, a nosem zaczął jeździć po
jego szyi. Taiga westchnął cicho, jednak po chwili zebrał się w sobie i go
odepchnął.
- Wkładałem już
sukienkę i kocie uszy. – Posłał mu mordercze spojrzenie. – Wystarczy.
- Taiga… - Zamruczał
Aomine i polizał go po szyi.
Kagami sapnął, ale nie
zmienił zdania. Nie zareagował nawet wtedy, gdy Daiki usiadł mu na kolanach i
wpił się w jego usta. Jedną ręką zaczął jeździć po jego podbrzuszu, a drugą
obejmował go za szyję. Taiga jęknął cicho, a uczucie gorąca zaczynało być nie
do zniesienia.
- Przestań – szepnął,
przerywając pocałunek.
- Chcesz tego. –
Aomine zbliżył się do jego twarzy. – Wiem, że mnie pragniesz.
- Mmmm – Kagami
próbował się odsunąć, ale krzesło mu to uniemożliwiało. A dodatkowo… Ten
zboczeniec miał rację. Przez to, co zrobił, Kagami miał ochotę na seks. Jednak
z drugiej strony nie chciał być uległy – wystarczy, że jest uke.
Nagle Aomine wstał,
wprawiając tym Kagamiego w ogromne osłupienie.
- Nie to nie.
Czerwonowłosy
zesztywniał, bardzo zdziwiony jego zachowaniem. Nie spodziewał się tego. Nie po
nim. Czuł w podbrzuszu narastające ciepło, a ten kretyn tak po prostu sobie
odchodzi?!
- E-Ej! – Zawołał za
nim Taiga, a Daiki już wiedział, że obaj będą dziś mieli przyjemny wieczór. –
N-Nie możesz…!
- Czego? – Ciemnoskóry
obrócił się w jego stronę z udawaną powagą na twarzy.
- No… - Kagami
zarumienił się lekko. – Nie możesz mnie tak zostawić!
- W sensie?
- Dobrze wiesz, w
jakim sensie! – Kagami wiedział, że Aomine robi to specjalnie, ale nie chciał
zostać dziś sam na sam z dłonią.
- Powiedz to,
tygrysie. – Daiki zbliżył się do niego i zaczął się bawić jego uchem.
- J-Ja… Ja cię pragnę
– szepnął Kagami.
- Hm? Nie dosłyszałem.
- Baka! – Rumieńce
Taigi były coraz bardziej widoczne.
- Ok. – Aomine
odwrócił się i chciał odejść, ale nagle poczuł lekki uścisk na swoim
przedramieniu.
- Pragnę cię! – Kagami
odwrócił lekko głowę, chcąc ukryć swoje czerwone policzki.
Daiki uśmiechnął się
zwycięsko i złożył namiętny pocałunek na wargach swojego chłopaka.
- Jest jeden warunek –
szepnął, ujmując jego twarz w swoje dłonie. – Założysz ten fartuch.
- H-He?! – Wykrzyknął
Kagami, cały się rumieniąc. Daiki już wielokrotnie pokazywał mu swoje zboczone
pisemka, za co za każdym razem obrywał, jednak noszenie czegoś, co ma
narysowane kobiece piersi, sprawiało, że Taiga czuł się mniej męsko.
- To jak? – Aomine
objął go i spojrzał na niego z pewnym siebie uśmiechem.
Kagami westchnął
zrezygnowany, ale kiwnął lekko głową, cały czas się przy tym rumieniąc. Wziął
do ręki fartuch i patrzył na niego przez kilkanaście długich sekund. Słysząc
chrząknięcie Aomine, jęknął.
- Muszę…?
- Chcesz, by pokonał
cię fartuch?
- To razi moją męską
godność! – Taiga machnął fartuchem, a Daiki tylko lekko się zaśmiał.
- I tak jesteś uke.
Wkładaj go.
Kagami prychnął niczym
wściekły i obrażony kot, jednak przemógł się i zaczął zakładać znienawidzony
już prezent od ciemnoskórego.
- Co ty robisz? –
Usłyszał jego głos, więc spojrzał na niego zdziwiony.
- Ubieram się? –
Posłał mu zirytowane spojrzenie. – Sam tego chciałeś.
- Masz się rozebrać do
bokserek i dopiero wtedy włożyć ten fartuch. – Daiki splótł ramiona na klatce
piersiowej. – Inaczej to nie da tego samego efektu.
Znawca, pomyślał Kagami, ponownie się intensywnie rumieniąc. Że
niby ma mu robić striptiz na środku salonu?! Jak daleko sięgają granice jego
erotycznych fantazji? Były już kocie uszy, seksowny strój pokojówki, a teraz
to… Co będzie następne? Czarne rajstopy i stringi? Paradowanie nago po całym
domu?
Taiga zdjął z siebie
koszulkę i rzucił ją na kanapę, ku ogromnej radości Aomine. Ściągnął skarpetki,
które po chwili wylądowały obok bluzki. Wahał się przez chwilę nad rozpięciem
paska od spodni, ale słysząc ciche warknięcie zniecierpliwionego Daikiego,
pozbył się również spodni. Aomine w tym czasie rozpiął koszulę i z
zaciekawieniem przyglądał się poczynaniom swojego chłopaka. Kiedy Kagami
założył fartuch i obrócił się przodem do ciemnoskórego, na jego twarzy widać
było ogromne zażenowanie. Ciemnoskóry aż zagwizdał, widząc Taigę w takim
stroju. Tylko on ma do niego prawo. To jego tygrys, którego nie wolno dotykać.
Całe jego ciało jest jego własnością. Ten, kto przekroczy tę granicę, poniesie
surowe konsekwencje.
- Kagami… - Głos
Aomine był tak zmysłowy, że Taidze już zaczynało się robić gorąco.
- Bez komentarza –
mruknął zażenowany, a po chwili poczuł silne ramiona oplatające go w pasie.
- Wyglądasz mega
seksownie – szepnął Daiki, na co Kagami zarumienił się jeszcze mocniej. –
Taiga… - Aomine oblizał wargi. – Zaśpiewaj.
- H-Ha?! – Wykrzyknął
zdziwiony Kagami.
- Zaśpiewaj dla mnie.
– W oczach Daikiego można było dostrzec ogromne pożądanie. – I ruszaj się przy
tym… seksownie.
- No chyba się coś
pojeba…!
- Chcesz się sam
zaspokoić? – Przerwał mu ciemnoskóry.
Taiga zagryzł wargi,
ale po chwili zaczął śpiewać jedną piosenkę, jaka przyszła mu do głowy. Taki
utwór spodoba się Aomine – właśnie na taki liczył. Przyśpiewka o seksie i
namiętności. Tekst wcale nie pomagał Kagamiemu na skupieniu się. Powodował u
niego jeszcze większy stres i rumieńce.
Stanął na dywanie,
zacisnął pięści i zamknął oczy. Wziął głęboki wdech i już zamierzał zacząć
śpiewać, ale przeszkodził mu Aomine.
- Patrz na mnie.
Czerwonowłosy otworzył
oczy, a widząc pełne namiętności spojrzenie swojego chłopaka, jeszcze bardziej
się spiął. Nie dość, że musi śpiewać tak zboczoną piosenkę, to jeszcze
występuje przed nim w samych bokserkach i durnym fartuchu z nagim kobiecym
ciałem. Mogło być gorzej? Co by go jeszcze bardziej zawstydziło? Już chyba nawet
występ nago byłby lepszy niż ten cały cyrk z kuchennym fartuszkiem.
,,Wstawaj, wstawaj, wstawaj, wstawaj.
Obudź się, obudź się, obudź się, obudź się.”
Na reakcję pewnej części ciała Aomine nie
trzeba było długo czekać – w jego spodniach widoczne było spore wybrzuszenie.
Na
cholerę mi to było?, przemknęło przez myśl Kagamiemu, ale dzielnie śpiewał
dalej.
,,Och
kochanie, połóżmy się tej nocy”
W głowie Daikiego już
zaczęły się pojawiać różne obrazy z ich wspólnego wieczoru. Oni razem na
kanapie. Oni razem w łóżku. Taiga leżący pod nim i krzyczący jego imię.
Namiętne pocałunki i pełne błogości spojrzenia. Rumieńce. Rozkosz. Cała noc dla
nich.
,,Kochanie,
jestem nagrzany jak piekarnik,
Potrzebuję
trochę kochania
I, kochanie,
nie wytrzymam tego zbyt długo,
To jest coraz
silniejsze i silniejsze”
Kagami naprawdę zaczynał czuć, że podniecenie
w nim rośnie i wiedział, że będzie musiał coś z tym zrobić. Miał ogromną ochotę
przerwać swój występ i podejść do Aomine, widząc, jak ten zaczyna rozpinać
pasek w swoich spodniach. Czuł, że znów zaczyna się rumienić, i gdyby nie
ponaglające chrząknięcie Daikiego, stałby tak dalej i patrzył na jego krocze.
,,A
kiedy mam to uczucie,
Chcę seksualnej
kuracji.
Seksualna
kuracja, och, kochanie
Nastraja mnie
tak dobrze,
Pomaga oczyścić
mój umysł
Seksualna
kuracja, kochanie, jest dobra dla mnie
Seksualna
kuracja, kochanie, jest czymś dobrym dla mnie.”
Włożył jeden palec za gumkę swoich bokserek i
zaczął kręcić biodrami, mając ochotę zapaść się przez to pod ziemię. Nawet
pierwszy seks z Aomine nie był dla niego tak wstydliwy i poniżający. Ale musiał
przyznać jedno – Daiki wiedział, co zrobić, by go podniecić bądź zaciągnąć do
łóżka. Kagami nadal nie wiedział, czy to była jego dobra czy zła cecha, jednak
rzadko kiedy potrafił mu odmówić. Wystarczył sam głos Aomine, a Taiga już się
poddawał. Poza tym ten zboczeniec umie sprawić, że obaj czerpią z seksu
przyjemność. Mimo tego, że Kagami jest tym na dole, nie może narzekać na brak
rozrywki w sypialni. Za każdym razem czuje się spełniony i wie, że Daiki jest
mistrzem w robieniu mu dobrze.
Chociaż Kagami ma czasem chęć na bycie seme…
Pominął jedną zwrotkę, ale Aomine w ogóle się
tego nie czepiał. Siedział na kanapie w samych bokserkach i z rosnącym
pożądaniem w oczach obserwował ruchy swojego chłopaka. Jego wyginające się
biodra i rumieńce na twarzy powodowały, że czuł w podbrzuszu ogromne ciepło,
które kumulowało się w jego penisie.
Ruchać. Tu i teraz.
,,Wstawaj,
wstawaj, wstawaj, wstawaj – kochajmy się dziś wieczór.
Obudź się,
obudź się, obudź się, obudź się – ponieważ tak dobrze to robisz.”
Obaj wiedzieli, że tego wieczoru mocno
zaszaleją. Kagami widział to w spojrzeniu Daikiego, a Aomine czuł to w swoim
kroczu. Obaj wiedzieli, że są mistrzami w zaspokajaniu siebie nawzajem, więc
jak już się kochali, to szli na całego. Tu nie chodziło o ,,szybkie numerki” –
ich seks był zawsze pełen namiętności i miłości. Aomine robił wszystko, by jak
najlepiej przygotować do tego Taigę, a Kagami wykonywał polecenia Daikiego,
dzięki czemu zaspokajali się w stu procentach.
,,Kochanie,
źle się czułem dziś rano
Całe morze
miałem wzburzone we mnie
Kochanie,
myślę, że wywracam się dnem do góry
Fale się unoszą
i unoszą”
Aomine czuł, że jedynym morzem, jakie dziś
porwie ich obydwu, będzie miękka pościel i materac. Pewnie zostanie pomoczone
ich potem oraz sporą ilością spermy. Jednym słowem wyjdzie prawdziwe morze –
mokre, przyjemne i lekko słone. Poza tym seks jest lekarstwem na wszystko.
Daiki zawsze tak mówił. Nawet podczas choroby, kiedy Kagami musiał się nim
opiekować, chciał namówić go na ruchanie, za to dostał porządny opieprz.
Taiga podwinął lekko skrawek fartucha i musnął
palcami swojego lewego sutka. Aomine, gdy to zobaczył, oblizał wargi i
przesunął dłoń na udo, zahaczając kciukiem o wybrzuszenie w bokserkach. Nic nie
działa na niego tak podniecająco, jak seksownie ruszający się Kagami.
,,A kiedy mam to uczucie,
Chcę seksualnej
kuracji.
Seksualna
kuracja, och, kochanie
Nastraja mnie
tak dobrze,
Pomaga oczyścić
mój umysł, a to jest dobre dla nas.
Seksualna
kuracja, kochanie, jest dobra dla mnie
Seksualna
kuracja, kochanie, jest czymś dobrym dla mnie.
A to jest dobre
dla mnie, a to jest takie dobre dla mnie
Moje kochanie,
ooooch.”
Na twarzy Aomine pojawił się zboczony uśmiech.
Sam przeprowadzę
tę seksualną kurację, tygrysie.
Przygryzł palec, patrząc jak Kagami jeździ rękoma po swoim
brzuchu i torsie, co jakiś czas odkrywając część umięśnionego ciała.
Seksowny.
,,Przyjdź,
przejmij kontrolę, po prostu chwyć i trzymaj
Moje ciało i
umysł, wkrótce będziemy to robić.
Słodziutka,
och, jest nam dobrze
Jesteś moim
lekarstwem, otwórz się i wpuść mnie…”
Kagami z zażenowania zrobił się cały czerwony
i nie dokończył zwrotki. To facet powinien śpiewać dla dziewczyny, a nie on dla
tego kretyna! I to w dodatku takie zboczone teksty… Do czego to doszło?!
,,Wstawaj,
wstawaj, wstawaj, wstawaj – kochajmy się dziś wieczór
Obudź się,
obudź się, obudź się, obudź się – ponieważ tak dobrze to robisz
Nie mogę się
doczekać, aż zaczniesz działać”
Aomine nie wytrzymał. Wstał gwałtownie z
kanapy i złapał swojego chłopaka za ramiona, po czym popchnął go na blat
kuchenny. Kagami był nieco zaskoczony jego ruchem, ale nie wyrywał się. Patrzył
tylko w szafirowe oczy swojego chłopaka i wyczytał z nich pożądanie oraz
miłość. Wprawdzie to powinno być w odwrotnej kolejności, ale…
- Skoro aż tak nie możesz się tego doczekać –
szepnął Aomine, zbliżając się do ucha Kagamiego – to zacznijmy wreszcie.
Zaczął gryźć i lizać jego szyję, a Taiga tylko
odchylił głowę, dając mu więcej miejsca. Było mu tak dobrze… jak zawsze
zresztą. Sam nie wiedział, co jest przyjemniejsze – gra wstępna, czy punkt
kulminacyjny, gdy stają się prawdziwą jednością. Obie te czynności sprawiały,
że czuł ogromną rozkosz.
Kagami zarzucił ręce na szyję Aomine i wpił
się w jego usta. Czuł narastające podniecenie, które było widoczne w postaci
wybrzuszenia w jego bokserkach. Daiki położył ręce na jego biodrach i szczypał
go lekko po odsłoniętej skórze.
- Ładnie by ci było z cyckami – odezwał się
nagle, a w Kagamim coś się zagotowało.
- Nie jestem babą, więc skończ pierdolić o
cyckach! – Warknął, ale czując jego dłoń na swoim penisie, zamarł.
- Tygrysku, ale się podnieciłeś – wymruczał mu
wprost do ucha.
- A ty niby nie? – Sapnął Kagami. Po chwili
jednak jęknął cicho, czując nogę Aomine między swoimi udami.
Daiki uśmiechnął się zwycięsko i pocałował
Taigę, wsuwając mu przy tym język do buzi. Kagami zamruczał cicho, niczym kot,
pragnący jeszcze więcej pieszczot.
- Kochajmy
się dziś wieczór. – Zanucił Daiki, na co jego chłopak mocno się zarumienił.
– Tak było w piosence, prawda? – Skubnął płatek jego ucha. – A mówisz, że cię
nie słucham…
Aomine złapał Kagamiego za pośladki i podniósł
go do góry, dając mu znak, że ma się pozbyć majtek. Taiga na początku się z tym
ociągał, ale czując lekkie ugryzienie w obojczyk, dał za wygraną. Zsunął z
siebie bieliznę, rzucił ją na podłogę, a po chwili poczuł na swoim tyłku zimną
powierzchnię blatu kuchennego. Za każdym razem, gdy Daiki go rozbierał, czuł na
początku lekki dyskomfort. Ciemnoskóry doskonale o tym wiedział, więc zawsze go
wtedy całował, by go uspokoić. Gra wstępna dalej robiła swoje – dzięki niej
Taiga się rozluźniał i nie przejmował się swoją nagością.
- Cz-Czekaj! – Wyjąkał Kagami, mając czerwone
policzki. – Chcesz to robić tu?
- A w czym problem? – Aomine nie podobało się
to, że Taiga przerwał ich pieszczoty. – Robiliśmy to już nawet w szkolnej
szatni. Twoja kuchnia jest bardziej odpowiednia do takich rzeczy. – Chciał go
ponownie pocałować, ale Kagami zdążył się odezwać.
- Sypialnia jest obok…
- Tam pójdziemy później. – Przerwał mu Aomine
i wpił się nagle w jego usta, nie pozwalając mu dokończyć zdania.
Daiki stanął między nogami swojego chłopaka i
zaczął jeździć rękoma po jego umięśnionych plecach. Zjeżdżał dłońmi coraz
niżej, aż w końcu zahaczył palcami o dziurkę jego odbytu. Kagami odruchowo
przytulił Aomine i poczuł, jak przez jego ciało przechodzi dreszcz ekscytacji.
- Jak zwykle wrażliwy, co? – Mruknął Daiki,
zaczynając masować jego pośladki. – Nie spinaj się, tygrysie.
- Uh… - Stęknął Kagami. – To zawsze ja jestem
na dole, więc nie… Ah! – Poczuł, jak Aomine pochylił go lekko do przodu i
włożył w niego palec.
- Taiga, zejdź z blatu… - szepnął mu do ucha
ciemnoskóry.
Czerwonowłosy stanął przed Daikim i objął go,
wtulając się jednocześnie w zagłębienie jego szyi. Poczuł, jak Aomine wkłada w
niego drugi palec, więc jęknął cicho, ale starał się rozluźnić. Uwielbiał jego
dotyk. Ręce tego zboczonego debila były najprzyjemniejszymi dłońmi, jakie
kiedykolwiek dotykał. Delikatne, ale jednocześnie stanowcze. A jego głos… Można
by go słuchać godzinami i się nie znudzić. W dodatku gdy szepce… Idealna
kołysanka do snu. Zdarzało się, że Kagami nie mógł zasnąć przed ważnymi
meczami. Aomine zawsze mu wtedy szeptał coś do ucha, co działało na Taigę
wyjątkowo kojąco – zawsze po tym zasypiał, a następnego dnia budził się wypoczęty
i pełen sił.
Oprócz jego zboczeństwa, lenistwa i debilizmu,
wszystko w nim było idealne. Gdyby tylko nie miał takich durnych pomysłów z
przebierankami podczas seksu, wszystko byłoby wręcz perfekcyjnie. Ale nie. To w
końcu Aomine Daiki – jeden z największych zboczeńców, jacy przyszli na świat. I
musiał sobie wybrać akurat Kagamiego Taigę. A serce Kagamiego wybrało właśnie
jego – tego skończonego, kochającego go kretyna.
Życie czasem płata ludziom różne psikusy.
Aomine odwrócił Kagamiego tak, że ten opierał
się o blat i był wypięty w jego stronę.
- Nie spinaj się – szepnął mu do ucha, po czym
nakierował swojego członka na wejście do jego dziurki.
- Już…?!
Kagami nawet nie zdążył dokończyć, gdy poczuł
jak Aomine w niego wchodzi. Sapnął głośno, zaciskając palce na blacie
kuchennym. Daiki chwycił jego biodra, a po chwili zaczął się poruszać,
wprawiając ich obu w stan błogiej rozkoszy. Taiga zaczął jęczeć, co jeszcze
bardziej nakręcało Aomine.
Ciemnoskóry od dawna tak na niego działał. Na
początku żaden z nich nie zdawał sobie sprawy z tego, że są w sobie zakochani,
aż do momentu, gdy Kagamiego prawie potrącił samochód. Aomine złapał go za rękę
i odciągnął w ostatniej chwili, dzięki czemu Taiga nie musiał jechać do
szpitala. Przez kilka sekund wpatrywali się w swoje złączone dłonie, a
następnie speszyli się i poszli zagrać one-on-one, co stało się ich tradycją. I
właśnie tam nastała ta przełomowa chwila – Daiki pocałował Kagamiego i wyznał
mu swoje uczucia. W odpowiedzi czerwonowłosy wtulił się w niego i poczuł
nieopisane szczęście. Prosta historia, ale połączyła dwóch idiotów.
Kagami zaczął poruszać ręką po swoim członku,
by dać upust narastającemu podnieceniu. Przed poznaniem Aomine nie był taki
zboczony i chętny na seks – to ten kretyn tak go zmienił. No ale jak mu się
oprzeć?
Kiedy obaj doszli, brudząc przy tym podłogę
oraz część blatu, Daiki zdjął z Kagamiego fartuch.
- Na chwilę obecną go nie potrzebujesz –
szepnął.
- Już go więcej nie zało…!
Taiga nie zdążył dokończyć, bo Aomine
gwałtownie go obrócił i wpił się w jego usta. Po chwili złapał go za pośladki i
podniósł, niosąc w stronę sypialni. Położył go na łóżku, a sam uwalił się na
nim, nie przestając całować jego warg. Złączył ich dłonie i poczuł, jak Kagami
wplata swoje palce w jego włosy. Zamruczał mu przy tym w usta, co go nakręciło
do działania.
- No, tygrysie, czas na rundę drugą. –
Uśmiechnął się szeroko i usadowił się między jego nogami.
- Ile razy chcesz to dziś zrobić? – Kagami
uniósł swoje uda i patrzył na niego z zarumienionymi policzkami.
- Co najmniej trzy lub cztery.
- Ile?! – Taiga otworzył szerzej oczy. –
Kretynie, mój tyłek tego nie wytrzyma!
- Robisz to ze mną. – Daiki ugryzł go lekko w
prawe udo, na co Taiga pisnął cicho, zaskoczony jego zachowaniem. Spojrzał na
niego wrogo, ale gdy Aomine zaczął masować jego jądra, wyraz jego twarzy
gwałtownie się zmienił – pojawiła się na niej rozkosz. – Będzie ci zajebiście.
Kagami jęknął, czując na swoim brzuchu język
kochanka. Zacisnął palce na pościeli i z niecierpliwością czekał na jego
kolejny ruch. Nigdy nie myślał, że aż tak można się uzależnić od czyjegoś
dotyku. A teraz… Nie mógłby żyć bez Aomine – bez droczenia się z nim, grania w
koszykówkę, słuchania jego głosu przed snem, pocałunków, silnych, ale też
ciepłych ramiona, a nawet seksu. Daiki działał na niego jak narkotyk – z czasem
potrzebował go coraz więcej, by zaspokoić swoje potrzeby. A bez niego życie
byłoby trudniejsze, wręcz niemożliwe. Uzależnił się, tak samo jak od kosza, ale
nie miał zamiaru nic z tym robić. To najlepszy i najprzyjemniejszy narkotyk,
jakiego mógł spróbować. Był pewien jednego – nie chce go rzucić. A ten narkotyk
ciągle wraca. Codziennie. I nie zamierza odejść.
Aomine zaczął ssać jego sutki, na co Taiga
zareagował jękiem i wygiął lekko swoje ciało, którym wstrząsnął dreszcz emocji
i podniecenia. Czasem nadal nie mógł uwierzyć w to, że tak łatwo dał się uwieść
chłopakowi, który jest jego największym rywalem w koszykówce, ale zarazem
prawdziwą miłością. Niezła ironia.
Daiki zrobił na szyi dorodną malinkę, na co
Kagami warknął, chwytając go przy tym za włosy.
- To będzie widoczne, młotku!
- To oznaka tego, że jesteś tylko mój –
szepnął Aomine i wgryzł się lekko w jego obojczyk.
Przejechał językiem po jego torsie i brzuchu,
a później wziął do buzi jego członka. Taiga zawsze się wtedy intensywnie
rumienił i zakrywał usta dłonią. Czuł przy tym rozkosz i podniecenie, które
później pomagało mu się jeszcze bardziej rozluźnić.
- J-Ja zaraz…! – Jęknął, ale mimo tego, co
chciał powiedzieć, Aomine nie przerwał lizania jego penisa.
Po chwili Taiga doszedł, spuszczając się
prosto w usta swojego kochanka. Daiki oblizał prowokująco usta i połknął
wszystko, co miał w buzi.
- Odwdzięcz mi się, tygrysie. – Zbliżył się do
niego i pocałował go, przez co Kagami poczuł w ustach smak swojej spermy. Nie
lubił go. Zdecydowanie bardziej wolał nasienie Aomine.
Taiga zaczął robić mu loda, łapiąc go przy tym
co chwila za pośladki. Daiki stęknął i zacisnął zęby, by nie jęknąć. Uwielbiał,
kiedy Kagami mu to robił. Według niego był w tym mistrzem, czego oczywiście nie
miał zamiaru mu powiedzieć.
- Szy-szybciej… - mruknął, czując, że zaraz
dojdzie.
Czerwonowłosy przyspieszył swoje ruchy, a po
chwili poczuł w ustach spermę swojego chłopaka. Połknął wszystko, jak on
wcześniej, po czym oblizał się i wytarł ręką usta. Nie minęła sekunda, a już
leżał pod Aomine i widział jego zadziorny uśmiech.
- Gotowy na rundę drugą? – Szepnął
ciemnoskóry, a Taiga w odpowiedzi skinął lekko głową.
Kagami był wystarczająco rozluźniony, więc
Aomine od razu nakierował swojego penisa na jego odbyt. Rozchylił nogi
czerwonowłosego i wszedł w niego jednym zgrabnym ruchem. Taiga odruchowo
zacisnął palce na pościeli i sapnął cicho, ale po chwili poruszył biodrami,
dając znak swojemu chłopakowi, że może zaczynać. Jęknął cicho, gdy Daiki zrobił
kilka pierwszych ruchów. Przyciągnął go do siebie i pocałował, chcąc czuć
jeszcze większą bliskość. Gdy Aomine trafił w jego wrażliwy punkt, krzyknął,
wbijając mu paznokcie w skórę na plecach. Ciemnoskóry warknął cicho, ale nie
odsunął się. Zaczął przesuwać swoją dłonią po członku Kagamiego, powodując u
niego stan jeszcze większej rozkoszy. Oczy czerwonowłosego były lekko zamglone,
co świadczyło o tym, że jest mu niesamowicie dobrze. Po kilkunastu sekundach
obaj doszli, brudząc kołdrę. Daiki położył się obok niego i objął go ramieniem,
a Taiga próbował uspokoić rozszalałe serce.
- Ty to… sprzątasz – szepnął, a w odpowiedzi
usłyszał cichy śmiech Aomine.
Uwielbiał, kiedy on się śmiał. To były
rzadkie, ale jednocześnie takie przyjemne… Śmiejący się Daiki był jednym z
najpiękniejszych widoków tego świata. On w ogóle był najpiękniejszy.
- A ty robisz zapiekanki. – Aomine pocałował
go, łącząc na chwilę ich dłonie. – Rundę trzecią czas zacząć. – Uśmiechnął się
szeroko, a Kagami tylko przekręcił z rozbawieniem oczami. Zboczeństwo jego
chłopaka nie znało granic. – Taiga… Teraz zróbmy to na pieska.
Czerwonowłosy nie lubił tej pozycji. Wtedy
Aomine nie mógł go całować ani się do niego przytulić.
- A nie możemy…?
- Za każdym razem inna pozycja. – Daiki
uśmiechnął się uwodzicielsko i złożył na wargach swojego chłopaka namiętny
pocałunek.
Taiga nigdy nie potrafił mu się oprzeć. Zawsze
gdy czuł jego usta na swoich, coś w nim pękało. Cholerny zboczeniec! Znał jego
słabości i wrażliwe miejsca i zdecydowanie za często to wykorzystywał!
Kagami stanął na czworaka i posłusznie się
wypiął, już na wstępnie zaciskając palce na kołdrze. Kiedy Aomine zaczął się w
nim poruszać, Taiga oparł czoło o poduszkę i jęknął głośno, sprawiając, że
ruchy Daikiego stały się jeszcze szybsze i za każdym razem trafiał w jego czuły
punkt, co doprowadzało Kagamiego do szaleństwa. Miał ochotę wić się pod nim z
rozkoszy, ale dzielnie trwał w jednej pozycji. W końcu poczuł w sobie coś
lepkiego, a sam doszedł chwilę później, brudząc pościel kolejną dawką spermy.
Opadł na łóżko i zaczął głośno oddychać. Aomine położył się na nim i pocałował
go w kark.
- Było zajebiście – wymruczał mu do ucha.
- Mmmmm… - Taiga odchylił głowę, domagając się
więcej pieszczot.
- O, tygrysek jeszcze nie jest zaspokojony? –
Aomine potraktował jego zaproszenie bardzo entuzjastycznie. Zrobił mu na szyi i
obojczykach kilka malinek, a Kagami zupełnie zapomniał o tym, że to będzie
przez jakiś czas widoczne. Poddał się przyjemności i co chwilę przechylał
głowę, by Daiki wycałował każde miejsce na jego karku.
- Ostatni raz, Kagami – szepnął mu do ucha.
Taiga spojrzał na niego kątem oka i westchnął
cicho. Usiadł na łóżku i spojrzał na niego z ciekawością.
- Jak tym razem chcesz to zrobić?
- Na jeźdźca.
Kagami nie wyglądał na zachwyconego. Tej
pozycji nie lubił najbardziej. Czuł się przy niej wyjątkowo zażenowany. Aomine
doskonale o tym wiedział, więc zanim zaczęli, złożył na jego wargach długi i
namiętny pocałunek, pokazując mu tym samym, że go kocha i nie chodzi mu tylko o
seks. Oderwał się od ust niezadowolonego Kagamiego i położył się na łóżku,
dając mu znak, że ma usiąść na jego biodrach. Taiga zrobił to niechętnie, ale
gdy poczuł ręce Daikiego na swoich udach, poczuł się pewniej. Nakierował jego
członka na swoją dziurkę, po czym nabił się na niego, cicho przy tym sycząc.
Aomine wyglądał na radosnego, a kiedy Kagami zaczął go ujeżdżać, jego
spojrzenie wyrażało błogość i spełnienie.
- Ch-Cholera… - jęknął Kagami, czując, że
nadchodzi jego spełnienie. – N-Nienawidzę cię za to…
- Też cię kocham, tygrysie. – Daiki uśmiechnął
się zniewalająco i złapał go za pośladki. – Szybciej, Taiga…
Czerwonowłosy przyspieszył swoje ruchy, a gdy
doszedł, położył się na torsie swojego chłopaka i wtulił twarz w zagłębienie
jego szyi. Aomine objął go ramieniem i przyciągnął do siebie, po czym pocałował
w czubek głowy.
- Byłeś wspaniały – szepnął.
- Nigdy więcej nie założę tego fartucha. –
Kagami ziewnął, czując swoje zmęczenie. Oj, taki seks potrafi człowieka
zmęczyć. – I nie będę ci śpiewał, idioto.
Daiki tylko uśmiechnął się czule i okrył ich
obu kołdrą. W jego głowie już rodził się nowy pomysł – w końcu widział ostatnio
w przecenie bardzo ciekawy, ,,męski” fartuszek. A że niedługo wypada rocznica
ich pierwszego razu… Trzeba to będzie uczcić.
_________________________________________________________________________________
Przepraszam, jeśli źle dobrałam piosenkę xD troszkę się jej musiałam naszukać, by jako tako pasowała ;P




Będę przed północą ;)
OdpowiedzUsuńI jeszcze skomentuję Kryminalistkę ^^
#Kimie
Trzymam za słowo ;P xD
UsuńW końcu tu dotarłam~! ^w^ Brawo ja~! :D
UsuńO~! No to miłego wyjazdu ;) I pięknej pogody ^^
Nie ma to jak AoKaga ^^ Zwłaszcza, że dawno nie czytałam seksów :p A w ich przypadku to zawsze mile widziane ^^
Właśnie~! Ten czas za szybko leci~! -.- To jest nie fair =-=
Dobra, pora przejść do treści ^^ Ciekawej, co można wywnioskować przez tytuł xp
Nie ma to jak tiramisu na podwieczorek~! :3 Dziękuje Sei-chan~! :*
Akaś: Ależ proszę :*
Rzeczy nieco bardziej intymne ^^ I tu na myśl przychodzi mi szatnia w liceum Rakuzan XD
Ta zboczona książeczka to kamasutra, Kagami ^^
Nie ma jeszcze ogonku tygrysa?? o.O Oj, to pora wybrać się do Nijiego aby zamówił ^^
Serio Ao~?! o.O Rozumiem fartuszek ale z takim nadrukiem?? Już lepsze falbanki by były~! :3
Bardzo ładne namawianie braciszku ^w^
Ha~! 1:0 dla pantery~! :3 Spryciarz z niego :p
No tak, bo jakby rozebrał się do naga to Ao by nie wytrzymał xp
Ja myślałam, że Ao zażąda seksownego tańca, a on chce aby Taiga śpiewał XD
Już po pierwszych słowach`?? Czy wytrzyma całą piosenkę?? :p
"Kochanie, jestem nagrzany jak piekarnik" XD To mnie powaliło na łopatki xp Buahaha~! :D
Tygrysek ma chcicę~! :3 Grrr~! :D
Jeszcze trochę i Pantera rzuci się na swą ofiarę~! XD
Oj no, zrobił ci przecież wtedy loda~! XD
Bierz go Kotku~! ^w^
Nie ma to jak seks w kuchni o poranku~! xp Albo przed kolacją ;)
Ważny mecz, a Kagami zamiast się wyspać to nie śpi wcale xp A po tym wygląda jak zombie :p
Pięknie stali się parą ^w^
Co tam jedna runda~! :p
I był dobrze nawilżony, bo chyba gumek nie używali xp
Sprząta i pościel zmienia ;p
Tygrys sie rozkręcił~! ;)
Kociaki spełnione, więc pora na drzemkę~! :3
Fartuszek, stringi i rura~! XD Oj, Kagami spali się ze wstydu xp
Bardzo jestem zadowolona~! :D W końcu seksy~! ^w^ Świetnie ci to wyszło ;)
Ja już kończę, bo się nieco śpiąca zrobiłam :p Plus moje lwiątko czeka na mnie w wannie ^w^
Także dużo weny droga bratowo~! ^w^
Ściskam, pozdrawiam i całuję~! :*
Słodkich snów, miłej niedzieli oraz wyjazdu ;)
Papa~! <3
#Kimie
Brawo ty! :D witam serdecznie :D
UsuńDzięki ^^
Ao źle to wspomina xD
JESZCZE 😄😜
To Ao i jego zboczeństwo XD
Ao potrafi przekonywać *//*
W tych sprawach jest wyjątkowo inteligentny :D
Ao: Tylko w tych?
Ja: hmm...:p
Ao: osz ty jędzo! * zaczyna mnie łaskotać *
Śpiewający Kagami też jest seksowny ^^
Haha, tekst jest rzeczywiście nieco dziwny 😜
Grr i mrrr :3
Hihi ^^
Który kotku? XD kotek kotka :D
To działa dobrze na sen :D xD
Ao mu pomoże się zrelaksować ^^
Ao taki bohaterski :3
Od razu zrobią 4 xD
Ha, niezły pomysł! :D
Ao i Kagami: Akina! * przerażeni*
Ja: co? * niewinne oczka* :D
Ao i Kagami: Diabeł wcielony...
Dziękuję ^^
Całuski! 😘😘
Jeszcze raz arigatou ❤❤❤❤
Bajooo ❤😃
OdpowiedzUsuńMiłego wyjazdu życzę! :)
Sam początek bardzo mi się podoba, jednak jest pewna rzecz, z którą się nie zgodzę. Bowiem " Takie gesty często pogłębiają ich uczucia do siebie bądź po prostu sprawiają, że są szczęśliwsi. Chłopak daje dziewczynie coś, co ona lubi, a ona odwdzięcza mu się pocałunkiem bądź… rzeczami nieco bardziej intymnymi. " moim zdaniem dawanie prezentów służy bardziej do "pokazania" osobie,że ci na niej zależy. No bo jak wyjście do kina może pogłębić czyjeś uczucia? To uszczesliwanie już szybciej. Jednak to jest moje zdanie, a wiadomo,ze ja jestem dziwna. xD A jeśli już o tych biletach do kina mowa.. To kompletnie nie czaje tych randek w kinie... :/
Oczywiście bez zaliczonych prezentów Daikiego się nie obejdzie.. Ale serio? Daikiś, serio? ;p
Ao ma swoje sposoby, tygrysku... Od niego już się nie uwolnisz xD
Skąd ty takie piosenki znasz? :o ;p
Jejuuu... Daikiś chyba nauczył się czegoś od Akashiego, skoro tak papla, że Tygrysek jest JEGO. Niczym Sei "Tetsuya jest tylko mój".
No ja nie jestem Sayu, więc ich miłosnych uniesień Ci nie skomentuję, bo najzwyczajniej w świecie nie umiem.
O! Brawo Aominecchi, znalazłeś kolejny fartuszek... Tym razem męski xD
Takie coś też musiało kiedyś nastąpić ;P - prezent w postaci takiego fartucha xD
UsuńNo i trudno mu się oprzeć ^^
Nie znam xD Musiałam specjalnie szukać jakiejś, co by pasowała ;P
To skutki uboczne dłuższego przebywania z tym psycholem XD
Haha, ja też bym miała z tym problem ;P
Wątpię, by Taidze się spodobał xD
Dobranoc ^^ ;*
Ja bym się oparła :3 xD
UsuńAaa... No dobra ;p Tekstowo się kłania :'D
Nie nazywaj go psycholem, pod moim komentarzem, bo od przedwczoraj chce mnie zabić. Tak się kończą rozmowy z Sayo na messengerze. Tym że wcielamy się w postacie, powstają dialogi i Akashi chce mnie zabić... :/
Branoc ;p :*
*Wgl zapomniałam życzyć weny więc... Weny życzę i pozdrawiam! XD <3*
Ty to ty, Taiga to Taiga xD No i jeszcze ja... ;P
UsuńHaha xD
Kise na to nie pozwoli, a Kimie powstrzyma swojego męża ;)
Dziękuję bardzo <3 ;*
Ps. Nie tylko tekstowo ;P
UsuńOczywiście, że go powstrzymam~! ^w^ Nie zabije mi synowej i bratowej ;)
Usuń#Kimie
A no tag... XD
UsuńNie jestem pewna... Zresztą niedługo się przekonasz.... :/ XD
Zapraszam do wzięcia udziału w bitwie literackiej, szczegóły w linku poniżej :D
OdpowiedzUsuńhttp://opowiadania-bialego-wilka.blogspot.com/2016/08/ohayo-minna-pamieta-mnie-ktosjeszcze-d.html
Jak ja dawno na tej stronie nie byłam.. :D
UsuńAoKagaszki! Uwielbiam AoKagaszki! To był wgl mój pierwszy paring yaoi jaki przeczytałam :D ale wracając, shocik genialny! Dużo humoru, okraszone cukrem i coraz lepszymi seksami :3 (sie miszcz odezwał od siedmiu boleści x] ) miłej końcówki wakacji! Pozdrowionka i weny! ;*
OdpowiedzUsuńPjona!To też był mój pierwszy paring yaoi, jaki przeczytałam! :D
UsuńCieszę się ^^ Chociaż nad tym muszę jeszcze popracować ;P
Dziękuję! :3 Tobie też ;*