piątek, 12 sierpnia 2016

AoKaga - Fartuch

Ohayo, moi mili! :D

Jako że w niedzielę rano wyjeżdżam, a jutro idę na imieniny babci, raczej nie będę miała za dużo czasu na pisanie czegokolwiek. Z tejże przyczyny dziś postanowiłam wstawić shota, którego niedawno skończyłam. Jak się mogliście domyślać, na pierwszy ogień poszła moja ukochana AoKaga xD :D <3 Ale nie martwcie się, resztę też kiedyś napiszę!
Po powrocie, czyli prawdopodobnie w sobotę za tydzień (no chyba że plany się zmienią xD) pojawi się ,,Wygrana" ^^ Miałam dylemat, co wstawić pierwsze, ale jednak padło na AoKagę xD

Ten rozdział to w znacznej większości seksy (tak gdzieś 97-98% ;P), więc proszę o wyrozumiałość, gdyż nie piszę ich aż tak często i jeszcze nie mam wprawy xD No ale AoKaga to często są seksy... xD ;P

Mam nadzieję, że wam się to spodoba ;P A teraz żegnam się z wami na pewien czas (szybko minie :D) i prezentuję wam tego zacnego, pełnego namiętności shota!! :D <3

_________________________________________________________________________________




      To, że ktoś dostaje czasem prezent od ukochanej osoby, nie jest niczym  nadzwyczajnym. Często są to kwiaty, drobne upominki, bilety do lunaparku czy kina bądź zwykłe czekoladki. Takie podarunki mają na celu uszczęśliwianie drugiej połówki i pokazanie jej, że naprawdę nam na niej zależy.
   Każda osoba spotkana na ulicy powie, że dawanie sobie podarków jest czymś w rodzaju tradycji dla zakochanych. Takie gesty często pogłębiają ich uczucia do siebie bądź po prostu sprawiają, że są szczęśliwsi. Chłopak daje dziewczynie coś, co ona lubi, a ona odwdzięcza mu się pocałunkiem bądź… rzeczami nieco bardziej intymnymi. Formy podziękowania też są różne – zależy od zachcianek, charakteru lub długości trwania związku.
 Jednak nie we wszystkich przypadkach prezenty zawsze są trafne…

 Kagami stał na środku kuchni i trzymał w rękach coś, co dostał od swojego chłopaka. Patrzył na to i nie mógł się nadziwić, jak wielki jest poziom debilizmu i zboczeństwa Aomine. Gdy ciemnoskóry przyszedł do domu z dość sporą reklamówką, Taiga miał nadzieję na naprawdę udany prezent, żeby choć raz nie dostać kocich uszu, stroju pokojówki bądź zboczonej książeczki o pozycjach, w jakich można uprawiać seks. Jednak takiego podarku się nie spodziewał. Już wolałby, by Aomine kupił mu ogon tygrysa lub stringi. Ale nie. Ten zboczeniec musiał wybrać coś tak… zboczonego, wręcz wulgarnego. No kto to słyszał kupić coś takiego chłopakowi?! Jak się jest gejem, to się raczej nie zwraca uwagi na płeć przeciwną! Więc czemu? Dlaczego Daiki wybrał akurat to?
 - Aomine… - warknął Kagami, siląc się na spokój. – Czy ja ci wyglądam na dziewczynę z dużym biustem?!
 - Nie, ale za to masz duże co innego. – Ciemnoskóry posłał mu zboczony uśmiech i bez żadnej krępacji spojrzał na jego krocze.
 - To po cholerę kupiłeś mi fartuch z nagim kobiecym ciałem?!
 - Żeby zobaczyć, jakbyś z takim ciałem wyglądał.
 Kagami zacisnął wargi i rzucił fartuch na stół. Usiadł na krześle znajdującym się naprzeciwko kanapy, na której siedział Aomine, i skrzyżował ramiona na klatce piersiowej.
 - Nie włożę tego – syknął.
 - No weź, kocie, zrób mi tę przyjemność. – Daiki wstał i podszedł do niego, a nosem zaczął jeździć po jego szyi. Taiga westchnął cicho, jednak po chwili zebrał się w sobie i go odepchnął.
 - Wkładałem już sukienkę i kocie uszy. – Posłał mu mordercze spojrzenie. – Wystarczy.
 - Taiga… - Zamruczał Aomine i polizał go po szyi.
 Kagami sapnął, ale nie zmienił zdania. Nie zareagował nawet wtedy, gdy Daiki usiadł mu na kolanach i wpił się w jego usta. Jedną ręką zaczął jeździć po jego podbrzuszu, a drugą obejmował go za szyję. Taiga jęknął cicho, a uczucie gorąca zaczynało być nie do zniesienia. 
 - Przestań – szepnął, przerywając pocałunek.
 - Chcesz tego. – Aomine zbliżył się do jego twarzy. – Wiem, że mnie pragniesz.
 - Mmmm – Kagami próbował się odsunąć, ale krzesło mu to uniemożliwiało. A dodatkowo… Ten zboczeniec miał rację. Przez to, co zrobił, Kagami miał ochotę na seks. Jednak z drugiej strony nie chciał być uległy – wystarczy, że jest uke.
 Nagle Aomine wstał, wprawiając tym Kagamiego w ogromne osłupienie.
 - Nie to nie.
 Czerwonowłosy zesztywniał, bardzo zdziwiony jego zachowaniem. Nie spodziewał się tego. Nie po nim. Czuł w podbrzuszu narastające ciepło, a ten kretyn tak po prostu sobie odchodzi?!
 - E-Ej! – Zawołał za nim Taiga, a Daiki już wiedział, że obaj będą dziś mieli przyjemny wieczór. – N-Nie możesz…!
 - Czego? – Ciemnoskóry obrócił się w jego stronę z udawaną powagą na twarzy.
 - No… - Kagami zarumienił się lekko. – Nie możesz mnie tak zostawić!
 - W sensie?
 - Dobrze wiesz, w jakim sensie! – Kagami wiedział, że Aomine robi to specjalnie, ale nie chciał zostać dziś sam na sam z dłonią.
 - Powiedz to, tygrysie. – Daiki zbliżył się do niego i zaczął się bawić jego uchem.
 - J-Ja… Ja cię pragnę – szepnął Kagami.
 - Hm? Nie dosłyszałem.
 - Baka! – Rumieńce Taigi były coraz bardziej widoczne.
 - Ok. – Aomine odwrócił się i chciał odejść, ale nagle poczuł lekki uścisk na swoim przedramieniu.
 - Pragnę cię! – Kagami odwrócił lekko głowę, chcąc ukryć swoje czerwone policzki.
 Daiki uśmiechnął się zwycięsko i złożył namiętny pocałunek na wargach swojego chłopaka.
 - Jest jeden warunek – szepnął, ujmując jego twarz w swoje dłonie. – Założysz ten fartuch.
 - H-He?! – Wykrzyknął Kagami, cały się rumieniąc. Daiki już wielokrotnie pokazywał mu swoje zboczone pisemka, za co za każdym razem obrywał, jednak noszenie czegoś, co ma narysowane kobiece piersi, sprawiało, że Taiga czuł się mniej męsko.
 - To jak? – Aomine objął go i spojrzał na niego z pewnym siebie uśmiechem.
 Kagami westchnął zrezygnowany, ale kiwnął lekko głową, cały czas się przy tym rumieniąc. Wziął do ręki fartuch i patrzył na niego przez kilkanaście długich sekund. Słysząc chrząknięcie Aomine, jęknął.
 - Muszę…?
 - Chcesz, by pokonał cię fartuch?
 - To razi moją męską godność! – Taiga machnął fartuchem, a Daiki tylko lekko się zaśmiał.
 - I tak jesteś uke. Wkładaj go.
 Kagami prychnął niczym wściekły i obrażony kot, jednak przemógł się i zaczął zakładać znienawidzony już prezent od ciemnoskórego.
 - Co ty robisz? – Usłyszał jego głos, więc spojrzał na niego zdziwiony.
 - Ubieram się? – Posłał mu zirytowane spojrzenie. – Sam tego chciałeś.
 - Masz się rozebrać do bokserek i dopiero wtedy włożyć ten fartuch. – Daiki splótł ramiona na klatce piersiowej. – Inaczej to nie da tego samego efektu.
 Znawca, pomyślał Kagami, ponownie się intensywnie rumieniąc. Że niby ma mu robić striptiz na środku salonu?! Jak daleko sięgają granice jego erotycznych fantazji? Były już kocie uszy, seksowny strój pokojówki, a teraz to… Co będzie następne? Czarne rajstopy i stringi? Paradowanie nago po całym domu?
 Taiga zdjął z siebie koszulkę i rzucił ją na kanapę, ku ogromnej radości Aomine. Ściągnął skarpetki, które po chwili wylądowały obok bluzki. Wahał się przez chwilę nad rozpięciem paska od spodni, ale słysząc ciche warknięcie zniecierpliwionego Daikiego, pozbył się również spodni. Aomine w tym czasie rozpiął koszulę i z zaciekawieniem przyglądał się poczynaniom swojego chłopaka. Kiedy Kagami założył fartuch i obrócił się przodem do ciemnoskórego, na jego twarzy widać było ogromne zażenowanie. Ciemnoskóry aż zagwizdał, widząc Taigę w takim stroju. Tylko on ma do niego prawo. To jego tygrys, którego nie wolno dotykać. Całe jego ciało jest jego własnością. Ten, kto przekroczy tę granicę, poniesie surowe konsekwencje.
 - Kagami… - Głos Aomine był tak zmysłowy, że Taidze już zaczynało się robić gorąco.
 - Bez komentarza – mruknął zażenowany, a po chwili poczuł silne ramiona oplatające go w pasie.
 - Wyglądasz mega seksownie – szepnął Daiki, na co Kagami zarumienił się jeszcze mocniej. – Taiga… - Aomine oblizał wargi. – Zaśpiewaj.
 - H-Ha?! – Wykrzyknął zdziwiony Kagami.
 - Zaśpiewaj dla mnie. – W oczach Daikiego można było dostrzec ogromne pożądanie. – I ruszaj się przy tym… seksownie.
 - No chyba się coś pojeba…!
 - Chcesz się sam zaspokoić? – Przerwał mu ciemnoskóry.
 Taiga zagryzł wargi, ale po chwili zaczął śpiewać jedną piosenkę, jaka przyszła mu do głowy. Taki utwór spodoba się Aomine – właśnie na taki liczył. Przyśpiewka o seksie i namiętności. Tekst wcale nie pomagał Kagamiemu na skupieniu się. Powodował u niego jeszcze większy stres i rumieńce.
 Stanął na dywanie, zacisnął pięści i zamknął oczy. Wziął głęboki wdech i już zamierzał zacząć śpiewać, ale przeszkodził mu Aomine.
 - Patrz na mnie.
 Czerwonowłosy otworzył oczy, a widząc pełne namiętności spojrzenie swojego chłopaka, jeszcze bardziej się spiął. Nie dość, że musi śpiewać tak zboczoną piosenkę, to jeszcze występuje przed nim w samych bokserkach i durnym fartuchu z nagim kobiecym ciałem. Mogło być gorzej? Co by go jeszcze bardziej zawstydziło? Już chyba nawet występ nago byłby lepszy niż ten cały cyrk z kuchennym fartuszkiem.

 
,,Wstawaj, wstawaj, wstawaj, wstawaj.
Obudź się, obudź się, obudź się, obudź się.”

 Na reakcję pewnej części ciała Aomine nie trzeba było długo czekać – w jego spodniach widoczne było spore wybrzuszenie.
 Na cholerę mi to było?, przemknęło przez myśl Kagamiemu, ale dzielnie śpiewał dalej.

 ,,Och kochanie, połóżmy się tej nocy”

  W głowie Daikiego już zaczęły się pojawiać różne obrazy z ich wspólnego wieczoru. Oni razem na kanapie. Oni razem w łóżku. Taiga leżący pod nim i krzyczący jego imię. Namiętne pocałunki i pełne błogości spojrzenia. Rumieńce. Rozkosz. Cała noc dla nich.

  ,,Kochanie, jestem nagrzany jak piekarnik,
  Potrzebuję trochę kochania
  I, kochanie, nie wytrzymam tego zbyt długo,
  To jest coraz silniejsze i silniejsze”


 Kagami naprawdę zaczynał czuć, że podniecenie w nim rośnie i wiedział, że będzie musiał coś z tym zrobić. Miał ogromną ochotę przerwać swój występ i podejść do Aomine, widząc, jak ten zaczyna rozpinać pasek w swoich spodniach. Czuł, że znów zaczyna się rumienić, i gdyby nie ponaglające chrząknięcie Daikiego, stałby tak dalej i patrzył na jego krocze.

 ,,A kiedy mam to uczucie,
 Chcę seksualnej kuracji.
 Seksualna kuracja, och, kochanie
 Nastraja mnie tak dobrze,
 Pomaga oczyścić mój umysł
 Seksualna kuracja, kochanie, jest dobra dla mnie
 Seksualna kuracja, kochanie, jest czymś dobrym dla mnie.”

 Włożył jeden palec za gumkę swoich bokserek i zaczął kręcić biodrami, mając ochotę zapaść się przez to pod ziemię. Nawet pierwszy seks z Aomine nie był dla niego tak wstydliwy i poniżający. Ale musiał przyznać jedno – Daiki wiedział, co zrobić, by go podniecić bądź zaciągnąć do łóżka. Kagami nadal nie wiedział, czy to była jego dobra czy zła cecha, jednak rzadko kiedy potrafił mu odmówić. Wystarczył sam głos Aomine, a Taiga już się poddawał. Poza tym ten zboczeniec umie sprawić, że obaj czerpią z seksu przyjemność. Mimo tego, że Kagami jest tym na dole, nie może narzekać na brak rozrywki w sypialni. Za każdym razem czuje się spełniony i wie, że Daiki jest mistrzem w robieniu mu dobrze.
 Chociaż Kagami ma czasem chęć na bycie seme…
 Pominął jedną zwrotkę, ale Aomine w ogóle się tego nie czepiał. Siedział na kanapie w samych bokserkach i z rosnącym pożądaniem w oczach obserwował ruchy swojego chłopaka. Jego wyginające się biodra i rumieńce na twarzy powodowały, że czuł w podbrzuszu ogromne ciepło, które kumulowało się w jego penisie.
 Ruchać. Tu i teraz.

 ,,Wstawaj, wstawaj, wstawaj, wstawaj – kochajmy się dziś wieczór.
 Obudź się, obudź się, obudź się, obudź się – ponieważ tak dobrze to robisz.”

  Obaj wiedzieli, że tego wieczoru mocno zaszaleją. Kagami widział to w spojrzeniu Daikiego, a Aomine czuł to w swoim kroczu. Obaj wiedzieli, że są mistrzami w zaspokajaniu siebie nawzajem, więc jak już się kochali, to szli na całego. Tu nie chodziło o ,,szybkie numerki” – ich seks był zawsze pełen namiętności i miłości. Aomine robił wszystko, by jak najlepiej przygotować do tego Taigę, a Kagami wykonywał polecenia Daikiego, dzięki czemu zaspokajali się w stu procentach.

 ,,Kochanie, źle się czułem dziś rano
 Całe morze miałem wzburzone we mnie
 Kochanie, myślę, że wywracam się dnem do góry
 Fale się unoszą i unoszą”

 Aomine czuł, że jedynym morzem, jakie dziś porwie ich obydwu, będzie miękka pościel i materac. Pewnie zostanie pomoczone ich potem oraz sporą ilością spermy. Jednym słowem wyjdzie prawdziwe morze – mokre, przyjemne i lekko słone. Poza tym seks jest lekarstwem na wszystko. Daiki zawsze tak mówił. Nawet podczas choroby, kiedy Kagami musiał się nim opiekować, chciał namówić go na ruchanie, za to dostał porządny opieprz.
 Taiga podwinął lekko skrawek fartucha i musnął palcami swojego lewego sutka. Aomine, gdy to zobaczył, oblizał wargi i przesunął dłoń na udo, zahaczając kciukiem o wybrzuszenie w bokserkach. Nic nie działa na niego tak podniecająco, jak seksownie ruszający się Kagami.

  ,,A kiedy mam to uczucie,
 Chcę seksualnej kuracji.
 Seksualna kuracja, och, kochanie
 Nastraja mnie tak dobrze,
 Pomaga oczyścić mój umysł, a to jest dobre dla nas.
 Seksualna kuracja, kochanie, jest dobra dla mnie
 Seksualna kuracja, kochanie, jest czymś dobrym dla mnie.
 A to jest dobre dla mnie, a to jest takie dobre dla mnie
 Moje kochanie, ooooch.”

 Na twarzy Aomine pojawił się zboczony uśmiech.
 Sam przeprowadzę tę seksualną kurację, tygrysie.
 Przygryzł palec, patrząc jak Kagami jeździ rękoma po swoim brzuchu i torsie, co jakiś czas odkrywając część umięśnionego ciała.
 Seksowny.


 ,,Przyjdź, przejmij kontrolę, po prostu chwyć i trzymaj
 Moje ciało i umysł, wkrótce będziemy to robić.
 Słodziutka, och, jest nam dobrze
 Jesteś moim lekarstwem, otwórz się i wpuść mnie…”


 Kagami z zażenowania zrobił się cały czerwony i nie dokończył zwrotki. To facet powinien śpiewać dla dziewczyny, a nie on dla tego kretyna! I to w dodatku takie zboczone teksty… Do czego to doszło?!

 ,,Wstawaj, wstawaj, wstawaj, wstawaj – kochajmy się dziś wieczór
 Obudź się, obudź się, obudź się, obudź się – ponieważ tak dobrze to robisz
 Nie mogę się doczekać, aż zaczniesz działać”


 Aomine nie wytrzymał. Wstał gwałtownie z kanapy i złapał swojego chłopaka za ramiona, po czym popchnął go na blat kuchenny. Kagami był nieco zaskoczony jego ruchem, ale nie wyrywał się. Patrzył tylko w szafirowe oczy swojego chłopaka i wyczytał z nich pożądanie oraz miłość. Wprawdzie to powinno być w odwrotnej kolejności, ale…
 - Skoro aż tak nie możesz się tego doczekać – szepnął Aomine, zbliżając się do ucha Kagamiego – to zacznijmy wreszcie.
 Zaczął gryźć i lizać jego szyję, a Taiga tylko odchylił głowę, dając mu więcej miejsca. Było mu tak dobrze… jak zawsze zresztą. Sam nie wiedział, co jest przyjemniejsze – gra wstępna, czy punkt kulminacyjny, gdy stają się prawdziwą jednością. Obie te czynności sprawiały, że czuł ogromną rozkosz.
 Kagami zarzucił ręce na szyję Aomine i wpił się w jego usta. Czuł narastające podniecenie, które było widoczne w postaci wybrzuszenia w jego bokserkach. Daiki położył ręce na jego biodrach i szczypał go lekko po odsłoniętej skórze.
 - Ładnie by ci było z cyckami – odezwał się nagle, a w Kagamim coś się zagotowało.
 - Nie jestem babą, więc skończ pierdolić o cyckach! – Warknął, ale czując jego dłoń na swoim penisie, zamarł.
 - Tygrysku, ale się podnieciłeś – wymruczał mu wprost do ucha.
 - A ty niby nie? – Sapnął Kagami. Po chwili jednak jęknął cicho, czując nogę Aomine między swoimi udami.
 Daiki uśmiechnął się zwycięsko i pocałował Taigę, wsuwając mu przy tym język do buzi. Kagami zamruczał cicho, niczym kot, pragnący jeszcze więcej pieszczot.
 - Kochajmy się dziś wieczór. – Zanucił Daiki, na co jego chłopak mocno się zarumienił. – Tak było w piosence, prawda? – Skubnął płatek jego ucha. – A mówisz, że cię nie słucham…
 Aomine złapał Kagamiego za pośladki i podniósł go do góry, dając mu znak, że ma się pozbyć majtek. Taiga na początku się z tym ociągał, ale czując lekkie ugryzienie w obojczyk, dał za wygraną. Zsunął z siebie bieliznę, rzucił ją na podłogę, a po chwili poczuł na swoim tyłku zimną powierzchnię blatu kuchennego. Za każdym razem, gdy Daiki go rozbierał, czuł na początku lekki dyskomfort. Ciemnoskóry doskonale o tym wiedział, więc zawsze go wtedy całował, by go uspokoić. Gra wstępna dalej robiła swoje – dzięki niej Taiga się rozluźniał i nie przejmował się swoją nagością.
 - Cz-Czekaj! – Wyjąkał Kagami, mając czerwone policzki. – Chcesz to robić tu?
 - A w czym problem? – Aomine nie podobało się to, że Taiga przerwał ich pieszczoty. – Robiliśmy to już nawet w szkolnej szatni. Twoja kuchnia jest bardziej odpowiednia do takich rzeczy. – Chciał go ponownie pocałować, ale Kagami zdążył się odezwać.
 - Sypialnia jest obok…
 - Tam pójdziemy później. – Przerwał mu Aomine i wpił się nagle w jego usta, nie pozwalając mu dokończyć zdania.
 Daiki stanął między nogami swojego chłopaka i zaczął jeździć rękoma po jego umięśnionych plecach. Zjeżdżał dłońmi coraz niżej, aż w końcu zahaczył palcami o dziurkę jego odbytu. Kagami odruchowo przytulił Aomine i poczuł, jak przez jego ciało przechodzi dreszcz ekscytacji.
 - Jak zwykle wrażliwy, co? – Mruknął Daiki, zaczynając masować jego pośladki. – Nie spinaj się, tygrysie.
 - Uh… - Stęknął Kagami. – To zawsze ja jestem na dole, więc nie… Ah! – Poczuł, jak Aomine pochylił go lekko do przodu i włożył w niego palec.
 - Taiga, zejdź z blatu… - szepnął mu do ucha ciemnoskóry.
 Czerwonowłosy stanął przed Daikim i objął go, wtulając się jednocześnie w zagłębienie jego szyi. Poczuł, jak Aomine wkłada w niego drugi palec, więc jęknął cicho, ale starał się rozluźnić. Uwielbiał jego dotyk. Ręce tego zboczonego debila były najprzyjemniejszymi dłońmi, jakie kiedykolwiek dotykał. Delikatne, ale jednocześnie stanowcze. A jego głos… Można by go słuchać godzinami i się nie znudzić. W dodatku gdy szepce… Idealna kołysanka do snu. Zdarzało się, że Kagami nie mógł zasnąć przed ważnymi meczami. Aomine zawsze mu wtedy szeptał coś do ucha, co działało na Taigę wyjątkowo kojąco – zawsze po tym zasypiał, a następnego dnia budził się wypoczęty i pełen sił.
 Oprócz jego zboczeństwa, lenistwa i debilizmu, wszystko w nim było idealne. Gdyby tylko nie miał takich durnych pomysłów z przebierankami podczas seksu, wszystko byłoby wręcz perfekcyjnie. Ale nie. To w końcu Aomine Daiki – jeden z największych zboczeńców, jacy przyszli na świat. I musiał sobie wybrać akurat Kagamiego Taigę. A serce Kagamiego wybrało właśnie jego – tego skończonego, kochającego go kretyna.
 Życie czasem płata ludziom różne psikusy.
 Aomine odwrócił Kagamiego tak, że ten opierał się o blat i był wypięty w jego stronę.
 - Nie spinaj się – szepnął mu do ucha, po czym nakierował swojego członka na wejście do jego dziurki.
 - Już…?!
 Kagami nawet nie zdążył dokończyć, gdy poczuł jak Aomine w niego wchodzi. Sapnął głośno, zaciskając palce na blacie kuchennym. Daiki chwycił jego biodra, a po chwili zaczął się poruszać, wprawiając ich obu w stan błogiej rozkoszy. Taiga zaczął jęczeć, co jeszcze bardziej nakręcało Aomine.
 Ciemnoskóry od dawna tak na niego działał. Na początku żaden z nich nie zdawał sobie sprawy z tego, że są w sobie zakochani, aż do momentu, gdy Kagamiego prawie potrącił samochód. Aomine złapał go za rękę i odciągnął w ostatniej chwili, dzięki czemu Taiga nie musiał jechać do szpitala. Przez kilka sekund wpatrywali się w swoje złączone dłonie, a następnie speszyli się i poszli zagrać one-on-one, co stało się ich tradycją. I właśnie tam nastała ta przełomowa chwila – Daiki pocałował Kagamiego i wyznał mu swoje uczucia. W odpowiedzi czerwonowłosy wtulił się w niego i poczuł nieopisane szczęście. Prosta historia, ale połączyła dwóch idiotów.
  Kagami zaczął poruszać ręką po swoim członku, by dać upust narastającemu podnieceniu. Przed poznaniem Aomine nie był taki zboczony i chętny na seks – to ten kretyn tak go zmienił. No ale jak mu się oprzeć?
 Kiedy obaj doszli, brudząc przy tym podłogę oraz część blatu, Daiki zdjął z Kagamiego fartuch.
 - Na chwilę obecną go nie potrzebujesz – szepnął.
 - Już go więcej nie zało…!
 Taiga nie zdążył dokończyć, bo Aomine gwałtownie go obrócił i wpił się w jego usta. Po chwili złapał go za pośladki i podniósł, niosąc w stronę sypialni. Położył go na łóżku, a sam uwalił się na nim, nie przestając całować jego warg. Złączył ich dłonie i poczuł, jak Kagami wplata swoje palce w jego włosy. Zamruczał mu przy tym w usta, co go nakręciło do działania.
 - No, tygrysie, czas na rundę drugą. – Uśmiechnął się szeroko i usadowił się między jego nogami.
 - Ile razy chcesz to dziś zrobić? – Kagami uniósł swoje uda i patrzył na niego z zarumienionymi policzkami.
 - Co najmniej trzy lub cztery.
 - Ile?! – Taiga otworzył szerzej oczy. – Kretynie, mój tyłek tego nie wytrzyma!
 - Robisz to ze mną. – Daiki ugryzł go lekko w prawe udo, na co Taiga pisnął cicho, zaskoczony jego zachowaniem. Spojrzał na niego wrogo, ale gdy Aomine zaczął masować jego jądra, wyraz jego twarzy gwałtownie się zmienił – pojawiła się na niej rozkosz. – Będzie ci zajebiście.
 Kagami jęknął, czując na swoim brzuchu język kochanka. Zacisnął palce na pościeli i z niecierpliwością czekał na jego kolejny ruch. Nigdy nie myślał, że aż tak można się uzależnić od czyjegoś dotyku. A teraz… Nie mógłby żyć bez Aomine – bez droczenia się z nim, grania w koszykówkę, słuchania jego głosu przed snem, pocałunków, silnych, ale też ciepłych ramiona, a nawet seksu. Daiki działał na niego jak narkotyk – z czasem potrzebował go coraz więcej, by zaspokoić swoje potrzeby. A bez niego życie byłoby trudniejsze, wręcz niemożliwe. Uzależnił się, tak samo jak od kosza, ale nie miał zamiaru nic z tym robić. To najlepszy i najprzyjemniejszy narkotyk, jakiego mógł spróbować. Był pewien jednego – nie chce go rzucić. A ten narkotyk ciągle wraca. Codziennie. I nie zamierza odejść.
 Aomine zaczął ssać jego sutki, na co Taiga zareagował jękiem i wygiął lekko swoje ciało, którym wstrząsnął dreszcz emocji i podniecenia. Czasem nadal nie mógł uwierzyć w to, że tak łatwo dał się uwieść chłopakowi, który jest jego największym rywalem w koszykówce, ale zarazem prawdziwą miłością. Niezła ironia.
 Daiki zrobił na szyi dorodną malinkę, na co Kagami warknął, chwytając go przy tym za włosy.
 - To będzie widoczne, młotku!
 - To oznaka tego, że jesteś tylko mój – szepnął Aomine i wgryzł się lekko w jego obojczyk.
  Przejechał językiem po jego torsie i brzuchu, a później wziął do buzi jego członka. Taiga zawsze się wtedy intensywnie rumienił i zakrywał usta dłonią. Czuł przy tym rozkosz i podniecenie, które później pomagało mu się jeszcze bardziej rozluźnić.
 - J-Ja zaraz…! – Jęknął, ale mimo tego, co chciał powiedzieć, Aomine nie przerwał lizania jego penisa.
 Po chwili Taiga doszedł, spuszczając się prosto w usta swojego kochanka. Daiki oblizał prowokująco usta i połknął wszystko, co miał w buzi.
 - Odwdzięcz mi się, tygrysie. – Zbliżył się do niego i pocałował go, przez co Kagami poczuł w ustach smak swojej spermy. Nie lubił go. Zdecydowanie bardziej wolał nasienie Aomine.
 Taiga zaczął robić mu loda, łapiąc go przy tym co chwila za pośladki. Daiki stęknął i zacisnął zęby, by nie jęknąć. Uwielbiał, kiedy Kagami mu to robił. Według niego był w tym mistrzem, czego oczywiście nie miał zamiaru mu powiedzieć.
 - Szy-szybciej… - mruknął, czując, że zaraz dojdzie.
 Czerwonowłosy przyspieszył swoje ruchy, a po chwili poczuł w ustach spermę swojego chłopaka. Połknął wszystko, jak on wcześniej, po czym oblizał się i wytarł ręką usta. Nie minęła sekunda, a już leżał pod Aomine i widział jego zadziorny uśmiech.
 - Gotowy na rundę drugą? – Szepnął ciemnoskóry, a Taiga w odpowiedzi skinął lekko głową.
 Kagami był wystarczająco rozluźniony, więc Aomine od razu nakierował swojego penisa na jego odbyt. Rozchylił nogi czerwonowłosego i wszedł w niego jednym zgrabnym ruchem. Taiga odruchowo zacisnął palce na pościeli i sapnął cicho, ale po chwili poruszył biodrami, dając znak swojemu chłopakowi, że może zaczynać. Jęknął cicho, gdy Daiki zrobił kilka pierwszych ruchów. Przyciągnął go do siebie i pocałował, chcąc czuć jeszcze większą bliskość. Gdy Aomine trafił w jego wrażliwy punkt, krzyknął, wbijając mu paznokcie w skórę na plecach. Ciemnoskóry warknął cicho, ale nie odsunął się. Zaczął przesuwać swoją dłonią po członku Kagamiego, powodując u niego stan jeszcze większej rozkoszy. Oczy czerwonowłosego były lekko zamglone, co świadczyło o tym, że jest mu niesamowicie dobrze. Po kilkunastu sekundach obaj doszli, brudząc kołdrę. Daiki położył się obok niego i objął go ramieniem, a Taiga próbował uspokoić rozszalałe serce.
 - Ty to… sprzątasz – szepnął, a w odpowiedzi usłyszał cichy śmiech Aomine.
 Uwielbiał, kiedy on się śmiał. To były rzadkie, ale jednocześnie takie przyjemne… Śmiejący się Daiki był jednym z najpiękniejszych widoków tego świata. On w ogóle był najpiękniejszy.
 - A ty robisz zapiekanki. – Aomine pocałował go, łącząc na chwilę ich dłonie. – Rundę trzecią czas zacząć. – Uśmiechnął się szeroko, a Kagami tylko przekręcił z rozbawieniem oczami. Zboczeństwo jego chłopaka nie znało granic. – Taiga… Teraz zróbmy to na pieska.
 Czerwonowłosy nie lubił tej pozycji. Wtedy Aomine nie mógł go całować ani się do niego przytulić.
 - A nie możemy…?
 - Za każdym razem inna pozycja. – Daiki uśmiechnął się uwodzicielsko i złożył na wargach swojego chłopaka namiętny pocałunek.
 Taiga nigdy nie potrafił mu się oprzeć. Zawsze gdy czuł jego usta na swoich, coś w nim pękało. Cholerny zboczeniec! Znał jego słabości i wrażliwe miejsca i zdecydowanie za często to wykorzystywał!
 Kagami stanął na czworaka i posłusznie się wypiął, już na wstępnie zaciskając palce na kołdrze. Kiedy Aomine zaczął się w nim poruszać, Taiga oparł czoło o poduszkę i jęknął głośno, sprawiając, że ruchy Daikiego stały się jeszcze szybsze i za każdym razem trafiał w jego czuły punkt, co doprowadzało Kagamiego do szaleństwa. Miał ochotę wić się pod nim z rozkoszy, ale dzielnie trwał w jednej pozycji. W końcu poczuł w sobie coś lepkiego, a sam doszedł chwilę później, brudząc pościel kolejną dawką spermy. Opadł na łóżko i zaczął głośno oddychać. Aomine położył się na nim i pocałował go w kark.
 - Było zajebiście – wymruczał mu do ucha.
 - Mmmmm… - Taiga odchylił głowę, domagając się więcej pieszczot.
 - O, tygrysek jeszcze nie jest zaspokojony? – Aomine potraktował jego zaproszenie bardzo entuzjastycznie. Zrobił mu na szyi i obojczykach kilka malinek, a Kagami zupełnie zapomniał o tym, że to będzie przez jakiś czas widoczne. Poddał się przyjemności i co chwilę przechylał głowę, by Daiki wycałował każde miejsce na jego karku.
 - Ostatni raz, Kagami – szepnął mu do ucha.
 Taiga spojrzał na niego kątem oka i westchnął cicho. Usiadł na łóżku i spojrzał na niego z ciekawością.
 - Jak tym razem chcesz to zrobić?
 - Na jeźdźca.
 Kagami nie wyglądał na zachwyconego. Tej pozycji nie lubił najbardziej. Czuł się przy niej wyjątkowo zażenowany. Aomine doskonale o tym wiedział, więc zanim zaczęli, złożył na jego wargach długi i namiętny pocałunek, pokazując mu tym samym, że go kocha i nie chodzi mu tylko o seks. Oderwał się od ust niezadowolonego Kagamiego i położył się na łóżku, dając mu znak, że ma usiąść na jego biodrach. Taiga zrobił to niechętnie, ale gdy poczuł ręce Daikiego na swoich udach, poczuł się pewniej. Nakierował jego członka na swoją dziurkę, po czym nabił się na niego, cicho przy tym sycząc. Aomine wyglądał na radosnego, a kiedy Kagami zaczął go ujeżdżać, jego spojrzenie wyrażało błogość i spełnienie.
 - Ch-Cholera… - jęknął Kagami, czując, że nadchodzi jego spełnienie. – N-Nienawidzę cię za to…
 - Też cię kocham, tygrysie. – Daiki uśmiechnął się zniewalająco i złapał go za pośladki. – Szybciej, Taiga…
 Czerwonowłosy przyspieszył swoje ruchy, a gdy doszedł, położył się na torsie swojego chłopaka i wtulił twarz w zagłębienie jego szyi. Aomine objął go ramieniem i przyciągnął do siebie, po czym pocałował w czubek głowy.
 - Byłeś wspaniały – szepnął.
 - Nigdy więcej nie założę tego fartucha. – Kagami ziewnął, czując swoje zmęczenie. Oj, taki seks potrafi człowieka zmęczyć. – I nie będę ci śpiewał, idioto.
 Daiki tylko uśmiechnął się czule i okrył ich obu kołdrą. W jego głowie już rodził się nowy pomysł – w końcu widział ostatnio w przecenie bardzo ciekawy, ,,męski” fartuszek. A że niedługo wypada rocznica ich pierwszego razu… Trzeba to będzie uczcić.



_________________________________________________________________________________


 Przepraszam, jeśli źle dobrałam piosenkę xD troszkę się jej musiałam naszukać, by jako tako pasowała ;P




    









15 komentarzy:

  1. Będę przed północą ;)
    I jeszcze skomentuję Kryminalistkę ^^
    #Kimie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu tu dotarłam~! ^w^ Brawo ja~! :D
      O~! No to miłego wyjazdu ;) I pięknej pogody ^^
      Nie ma to jak AoKaga ^^ Zwłaszcza, że dawno nie czytałam seksów :p A w ich przypadku to zawsze mile widziane ^^
      Właśnie~! Ten czas za szybko leci~! -.- To jest nie fair =-=

      Dobra, pora przejść do treści ^^ Ciekawej, co można wywnioskować przez tytuł xp

      Nie ma to jak tiramisu na podwieczorek~! :3 Dziękuje Sei-chan~! :*
      Akaś: Ależ proszę :*

      Rzeczy nieco bardziej intymne ^^ I tu na myśl przychodzi mi szatnia w liceum Rakuzan XD
      Ta zboczona książeczka to kamasutra, Kagami ^^
      Nie ma jeszcze ogonku tygrysa?? o.O Oj, to pora wybrać się do Nijiego aby zamówił ^^
      Serio Ao~?! o.O Rozumiem fartuszek ale z takim nadrukiem?? Już lepsze falbanki by były~! :3
      Bardzo ładne namawianie braciszku ^w^
      Ha~! 1:0 dla pantery~! :3 Spryciarz z niego :p
      No tak, bo jakby rozebrał się do naga to Ao by nie wytrzymał xp
      Ja myślałam, że Ao zażąda seksownego tańca, a on chce aby Taiga śpiewał XD
      Już po pierwszych słowach`?? Czy wytrzyma całą piosenkę?? :p
      "Kochanie, jestem nagrzany jak piekarnik" XD To mnie powaliło na łopatki xp Buahaha~! :D
      Tygrysek ma chcicę~! :3 Grrr~! :D
      Jeszcze trochę i Pantera rzuci się na swą ofiarę~! XD
      Oj no, zrobił ci przecież wtedy loda~! XD
      Bierz go Kotku~! ^w^
      Nie ma to jak seks w kuchni o poranku~! xp Albo przed kolacją ;)
      Ważny mecz, a Kagami zamiast się wyspać to nie śpi wcale xp A po tym wygląda jak zombie :p
      Pięknie stali się parą ^w^
      Co tam jedna runda~! :p
      I był dobrze nawilżony, bo chyba gumek nie używali xp
      Sprząta i pościel zmienia ;p
      Tygrys sie rozkręcił~! ;)
      Kociaki spełnione, więc pora na drzemkę~! :3
      Fartuszek, stringi i rura~! XD Oj, Kagami spali się ze wstydu xp

      Bardzo jestem zadowolona~! :D W końcu seksy~! ^w^ Świetnie ci to wyszło ;)

      Ja już kończę, bo się nieco śpiąca zrobiłam :p Plus moje lwiątko czeka na mnie w wannie ^w^

      Także dużo weny droga bratowo~! ^w^
      Ściskam, pozdrawiam i całuję~! :*
      Słodkich snów, miłej niedzieli oraz wyjazdu ;)
      Papa~! <3
      #Kimie

      Usuń
    2. Brawo ty! :D witam serdecznie :D
      Dzięki ^^

      Ao źle to wspomina xD
      JESZCZE 😄😜
      To Ao i jego zboczeństwo XD
      Ao potrafi przekonywać *//*
      W tych sprawach jest wyjątkowo inteligentny :D

      Ao: Tylko w tych?
      Ja: hmm...:p
      Ao: osz ty jędzo! * zaczyna mnie łaskotać *

      Śpiewający Kagami też jest seksowny ^^
      Haha, tekst jest rzeczywiście nieco dziwny 😜
      Grr i mrrr :3
      Hihi ^^
      Który kotku? XD kotek kotka :D
      To działa dobrze na sen :D xD
      Ao mu pomoże się zrelaksować ^^
      Ao taki bohaterski :3
      Od razu zrobią 4 xD
      Ha, niezły pomysł! :D

      Ao i Kagami: Akina! * przerażeni*
      Ja: co? * niewinne oczka* :D
      Ao i Kagami: Diabeł wcielony...

      Dziękuję ^^
      Całuski! 😘😘
      Jeszcze raz arigatou ❤❤❤❤
      Bajooo ❤😃

      Usuń


  2. Miłego wyjazdu życzę! :)

    Sam początek bardzo mi się podoba, jednak jest pewna rzecz, z którą się nie zgodzę. Bowiem " Takie gesty często pogłębiają ich uczucia do siebie bądź po prostu sprawiają, że są szczęśliwsi. Chłopak daje dziewczynie coś, co ona lubi, a ona odwdzięcza mu się pocałunkiem bądź… rzeczami nieco bardziej intymnymi. " moim zdaniem dawanie prezentów służy bardziej do "pokazania" osobie,że ci na niej zależy. No bo jak wyjście do kina może pogłębić czyjeś uczucia? To uszczesliwanie już szybciej. Jednak to jest moje zdanie, a wiadomo,ze ja jestem dziwna. xD A jeśli już o tych biletach do kina mowa.. To kompletnie nie czaje tych randek w kinie... :/

    Oczywiście bez zaliczonych prezentów Daikiego się nie obejdzie.. Ale serio? Daikiś, serio? ;p

    Ao ma swoje sposoby, tygrysku... Od niego już się nie uwolnisz xD

    Skąd ty takie piosenki znasz? :o ;p

    Jejuuu... Daikiś chyba nauczył się czegoś od Akashiego, skoro tak papla, że Tygrysek jest JEGO. Niczym Sei "Tetsuya jest tylko mój".

    No ja nie jestem Sayu, więc ich miłosnych uniesień Ci nie skomentuję, bo najzwyczajniej w świecie nie umiem.

    O! Brawo Aominecchi, znalazłeś kolejny fartuszek... Tym razem męski xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie coś też musiało kiedyś nastąpić ;P - prezent w postaci takiego fartucha xD

      No i trudno mu się oprzeć ^^

      Nie znam xD Musiałam specjalnie szukać jakiejś, co by pasowała ;P

      To skutki uboczne dłuższego przebywania z tym psycholem XD

      Haha, ja też bym miała z tym problem ;P

      Wątpię, by Taidze się spodobał xD

      Dobranoc ^^ ;*

      Usuń
    2. Ja bym się oparła :3 xD

      Aaa... No dobra ;p Tekstowo się kłania :'D

      Nie nazywaj go psycholem, pod moim komentarzem, bo od przedwczoraj chce mnie zabić. Tak się kończą rozmowy z Sayo na messengerze. Tym że wcielamy się w postacie, powstają dialogi i Akashi chce mnie zabić... :/

      Branoc ;p :*

      *Wgl zapomniałam życzyć weny więc... Weny życzę i pozdrawiam! XD <3*

      Usuń
    3. Ty to ty, Taiga to Taiga xD No i jeszcze ja... ;P

      Haha xD

      Kise na to nie pozwoli, a Kimie powstrzyma swojego męża ;)

      Dziękuję bardzo <3 ;*

      Usuń
    4. Oczywiście, że go powstrzymam~! ^w^ Nie zabije mi synowej i bratowej ;)
      #Kimie

      Usuń
    5. A no tag... XD

      Nie jestem pewna... Zresztą niedługo się przekonasz.... :/ XD

      Usuń
  3. Zapraszam do wzięcia udziału w bitwie literackiej, szczegóły w linku poniżej :D

    http://opowiadania-bialego-wilka.blogspot.com/2016/08/ohayo-minna-pamieta-mnie-ktosjeszcze-d.html

    OdpowiedzUsuń
  4. AoKagaszki! Uwielbiam AoKagaszki! To był wgl mój pierwszy paring yaoi jaki przeczytałam :D ale wracając, shocik genialny! Dużo humoru, okraszone cukrem i coraz lepszymi seksami :3 (sie miszcz odezwał od siedmiu boleści x] ) miłej końcówki wakacji! Pozdrowionka i weny! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pjona!To też był mój pierwszy paring yaoi, jaki przeczytałam! :D
      Cieszę się ^^ Chociaż nad tym muszę jeszcze popracować ;P
      Dziękuję! :3 Tobie też ;*

      Usuń