niedziela, 22 maja 2016

Wygrana - Rozdział 3

Yo! :D

Gomene, wiem, miałam pisać ,,Zemstę" ale jakoś ostatnio mam bardziej wenę na ,,Wygraną". To się dzieje samo z siebie, po prostu siadam i piszę. Ostatnio ,,Zemsty" napisałam jedynie pół strony, a dziś ,,Wygranej" prawie 8! Wybaczycie, prawda? Jak to mówią... Lepsze coś niż nic, więc uznajmy, że dzisiejszego dnia to ,,Wygrana" będzie tym cośkiem ;P

Info nieważne i mało istotne!-----> Jakby ktoś chciał się ze mną w jakikolwiek sposób skontaktować (np. facebook) to możecie śmiało pisać na Hangouts, na pewno odpowiem :D jak coś to bym mogła podać linka do swojego konta na fb bądź snapa ;P Jak komuś się czasem nudzi, lubi poznawać nowe osoby i chce mnie trochę lepiej poznać, to zapraszam ;) Nikogo nie zmuszam, wolna propozycja ;) Chociaż w rzeczywistości jestem nieśmiała (tak, naprawdę jestem nieśmiała XD), to na pewno będę odpisywać :D Mam nadzieję, że jestem w pisaniu znośna... Aiko, jestem, prawda? ;P

To by było z mojej strony na tyle :D Jakby ktoś jednak chciał napisać, to niech wspomni o tym w komie, dzięki temu szybciej odpiszę XD

A, jeszcze PROŚBA!! Jeśli ktoś z was miałby jakieś zdjęcia Ao bad boya, czy na motorze, to mógłby mi je podesłać? Bo jakoś nie mogę żadnych fajnych znaleźć -_-


Się niepotrzebnie rozgadałam, a wy pewnie czekacie na przeczytanie rozdziału ,,Wygranej" ;P W takim razie kończę już swe wywody i zapraszam na nowe przygody! :D
_________________________________________________________________________________


  Wstałam leniwie z łóżka i spojrzałam w lustro. Włosy jak zwykle w nieładzie, a oczy zaspane. Rutyna. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej jeansy, błękitną bluzkę ze średnim dekoltem oraz bieliznę. Poszłam do łazienki wziąć szybki poranny prysznic, po czym założyłam na siebie przygotowane ciuchy. Jak zwykle nałożyłam na rzęsy warstwę tuszu, a na usta delikatny błyszczyk. Rozczesałam włosy i spięłam ich część z tyłu głowy, co dało naprawdę ładny efekt. Spakowałam do torby potrzebne książki i zeszyty, a następnie zeszłam do kuchni, gdzie Taiga kończył śniadanie składające z naleśników z nutellą.
 - Hej. – Usiadłam przy stole, stawiając torebkę na ziemi.
 - Hej. – Odparł i nałożył mi na talerz dwa placki.
 - Co tak wcześnie wstałeś? – Zdziwiłam się. – Przeważnie wstajesz po mnie.
 - Nie mogłem po tym wszystkim spać. – Burknął i już wiedziałam, że jest w złym humorze.
 Westchnęłam cicho i zabrałam się za jedzenie. Brat usiadł koło mnie, tyle tylko, że on nie miał przygotowanych dwóch naleśników, a dwanaście. Nadal nie rozumiem, jak on może tyle jeść. To nienormalne! Od dziecka tyle jadł, co rodziców też czasem przerażało, ale o dziwo nigdy nie był gruby. Ruszał się, często z kolegami grał w kosza, biegał, więc teraz spokojnie mogę stwierdzić, że jego sylwetka jest wysportowana. Kondycję też ma dobrą, co tydzień biegamy razem w parku.
 - Masz dziś wolne popołudnie? – Spytałam, kończąc jedzenie. Kolejne, co mnie zastanawia, to to, że ma sześć razy więcej do żarcia ode mnie, a i tak kończy w tym samym czasie.
 - Tak. – Spojrzał na mnie, popijając naleśniki sokiem. – Planujesz coś?
 - Może pójdziemy gdzieś jak rodzeństwo, co? Dawno wspólnie nie wychodziliśmy.
 - Możemy. – Zabrał nasze talerze ze stołu i zabrał się za zmywanie. – Gdzie byś chciała?
 - Na rolki do parku. – Uśmiechnęłam się. – Pamiętasz, jak kiedyś tam byliśmy i wspólnie się wywróciliśmy?
 Uśmiechnął się, co znaczy, że pamięta.
 - Zdarłaś sobie wtedy kolano, a dodatkowo wylądowałem ci na plecach. – Zaśmiał się, a ja cicho zachichotałam.
 - Najgorsze było to, że lekki to nie byłeś. I nie jesteś.
 - Mięśnie sporo ważą. – Mrugnął do mnie.
Przekręciłam oczami i uśmiechnęłam się do niego. Mam naprawdę fajnego brata. Cieszę się, że się z nim tak dogaduję.
 - Idziesz na pieszo czy bierzesz samochód? – Spytał i wytarł mokre ręce.
 - Na pieszo. Ładna jest pogoda.
 Wzięłam do ręki torbę i skierowałam się do holu. Zerknęłam w lustro, a gdy stwierdziłam, że dobrze wyglądam, założyłam buty. Narzuciłam na siebie lekką bluzę i otworzyłam drzwi.
 - To na razie! – Krzyknęłam na pożegnanie.
 - Pa! – Odkrzyknął.
 Wyszłam z domu i poszłam na uniwersytet. Droga wyjątkowo szybko mi minęła, co nie zdarza się często. Zwykle mam wrażenie, że się strasznie wlokę i spóźnię na zajęcia.
 Od razu podbiegły do mnie Eriko i Kiyoko. Przywitałyśmy się całusem w policzek, po czym weszłyśmy do budynku. Poszłyśmy do sali, w której miały się odbyć pierwsze zajęcia, i zajęłyśmy miejsca w górnym rzędzie. Zawsze tam siadałyśmy. Dzięki temu miałyśmy większą swobodę, a i nauczyciele nie zwracali na nas często uwagi.
 W pewnej chwili podszedł do nas jakiś blondyn.
 - Jesteś Akina, prawda? – Zwrócił się do mnie, a ja przytaknęłam. – Możemy chwilę pogadać?
 Wstałam i odeszłam z nim kilka metrów. Chłopak był naprawdę przystojny – dosyć długie jasne włosy, błękitne oczy i ciepły uśmiech. Do tego całkiem wysoki i nawet miał trochę umięśnione ramiona. Chociaż i tak dużo mu było do ramion Aomine. Wróć. Czemu akurat o nim pomyślałam? Przecież Taiga też ma spore mięśnie. Boże, zaraz nie wytrzymam sama ze sobą.
 - To o czym chciałeś pogadać? – Spytałam, mile się do niego uśmiechając.
 - A, tak. – Podrapał się po policzku. – Nazywam się Makoto Ugiho.
 - Miło mi. Akina Hyuga, ale z tego co zauważyłam, to już wiesz.
 - Racja. – Uśmiechnął się. - M-masz dziś wolne po szkole?
 - Tak gdzieś do siedemnastej, a co?
 - Może poszłabyś ze mną do kawiarni na jakieś lody lub ciastko?
 W sumie czemu nie? Z dziewczynami niczego nie planowałam, a z Taigą idę do parku dopiero późnym popołudniem. Przynajmniej nie będę się nudzić.
 - Chętnie.
 - Serio? – Jego uśmiech jeszcze bardziej się poszerzył. – To ten… Będę czekał przed szkołą po zajęciach.
 Kiwnęłam tylko głową, po czym wróciłam na swoje miejsce. Usłyszałam jeszcze tylko ciche ,,Yes!”, na co lekko się uśmiechnęłam. Nie powiem, chłopak przystojny, wydaje się miły, to może i spotkanie będzie przyjemne? Chociaż w sumie mogę stwierdzić, że zaprosił mnie na randkę. 
 - Ale ciacho ci się trafiło! – Kiyoko obejrzała się za odchodzącym chłopakiem. – Zaprosił cię na randkę?
 - Myślę, że… tak. – Wyjęłam z torby zeszyt. – Wydaje się być miły.
 - Ale widziałyście jego oczy? – Westchnęła Eriko. – Niebieskie! Uwielbiam niebieskie oczy u chłopaków!
 Aomine też ma niebieskie oczy.
 O Boże. Znowu o nim pomyślałam. Dlaczego teraz porównuję innych chłopaków do tego zboczeńca? Co jest ze mną nie tak? Mam nadzieję, że przynajmniej ten dupek nie odezwie się do mnie w najbliższym czasie.
 Wykładowca wszedł na salę, więc wszyscy umilkli. Pan Hunag od zawsze był przez wszystkich szanowany, a jego wykłady były naprawdę interesujące. Nie dziwne, że stał się jednym z moich ulubionych nauczycieli. Ciekawie mówił, od czasu do czasu żartował, a sposób, w jaki nauczał, był bardzo jasny, przez co znaczną większość zapamiętywałam na lekcjach i nie musiałam się uczyć w domu.
 Czasy przeszłe i ich zastosowanie. Taki był temat jego zajęć. Słuchałam uważnie, bo on świetnie tłumaczy, a ja zawsze miałam problem z jednym czasem, którego nie do końca rozumiałam. Jednak dzięki pomocy Taigi i pana Hunaga, coraz lepiej sobie z nim radziłam. Jeszcze tylko trzy lata studiów i będę mogła uczyć go innych. Chciałabym zostać nauczycielką, ale co życie przyniesie – czas pokaże.
 Po skończonych zajęciach Makoto rzeczywiście czekał na mnie przed szkołą. Uśmiechnął się miło, gdy mnie zobaczył, więc odwzajemniłam ten gest. Już miałam żegnać się z przyjaciółkami, kiedy zorientowałam się, że intensywnie cię w coś wpatrują. Kiedy ich oczy gwałtownie się rozszerzyły, spojrzałam w stronę, w którą patrzyły, i zamarłam.
 Co ten zboczeniec robi pod moją szkołą?!
 Aomine stał przy swoim motorze i patrzył w telefon. Nagle podniósł głowę i mnie dostrzegł. Cholera jasna, zamierza mnie prześladować nawet w wolne popołudnia? Co za dupek!
 Postanowiłam go zignorować. Niech wie, że nie jestem słaba.
 - To na razie. – Dałam dziewczynom po całusie w policzek.
 Odwzajemniły to, choć nadal były w lekkim szoku.
 - Co Aomine Daiki robi pod naszym uniwersytetem? – Szepnęła Eriko, gapiąc się na ciemnoskórego.
 - Może ma tu znajomego? – Podsunęła Kiyoko. Zaraz jednak spojrzała na mnie. – Miłej randki. – Puściła mi oczko, na co pokazałam jej język.
Podeszłam do Makoto, całkowicie ignorując natarczywe spojrzenie Aomine. Niech on sobie stąd odjedzie. Niech mnie zostawi.
 - Hej. – Przywitał się.
 - Cześć. – Uśmiechnęłam się. – To do jakiej kawiarni pójdziemy?
 - Hm.. Znam taką jedną, jest niedaleko. Często tam kupuję jakieś słodkości w drodze do domu.
 Kiwnęłam potwierdzająco głową i już miałam zrobić krok do przodu, gdy poczułam, jak ktoś chwyta mnie za przedramię. Odwróciłam się błyskawicznie i zobaczyłam Aomine.
 - Co ty wyrabiasz? – Syknęłam, chcąc mu się wyrwać. – Idę z Makoto do kawiarni. Puść.
 - Mam inne plany, idziemy. – Powiedział, po czym pociągnął mnie za sobą.
 Świetnie. Wszyscy ci, którzy stali przed szkołą, gapili się na mnie i na tego kretyna. Coś czuję, że przez najbliższy czas będę głównym tematem rozmów.
 - Nie obchodzą mnie twoje plany. Ciebie w nich nie ma. – Warknęłam.
 - Za to ty jesteś w moich. – Stanął i spojrzał na mnie z góry. – Zabieram cię w pewne miejsce i koniec. Poza tym chcesz scen przed szkołą?
 Zacisnęłam wargi i spuściłam wzrok, zaciskając przy tym pięści. Po chwili poczułam, jak mnie puszcza. Odwróciłam się do Makoto i powiedziałam:
 - Przepraszam, ale możemy to przełożyć? Coś mi nagle wypadło.
 Spojrzał najpierw na mnie, potem na Aomine, a widząc jego dzikie i zirytowane spojrzenie, przełknął ślinę.
 - Jasne. – Widziałam, że się lekko zestresował. – Nie ma problemu.
 Posłałam mu wdzięczny uśmiech, po czym podeszłam za Aomine do jego motoru.
 - Dzięki wielkie. – Warknęłam. – Właśnie zepsułeś mi mile zapowiadające się popołudnie.
 - Ze mną będzie ci jeszcze lepiej. – Mrugnął do mnie i podał mi kask. – Trzymaj. – Usiadł na swoim motorze i włożył na głowę kask dla siebie. – Siadaj za mną i mnie obejmij.
 - No chyba cię coś popierdoliło! – Spojrzałam na niego z niesmakiem, czego nie mógł zauważyć przez szybkę zasłaniającą moją twarz.
 - A chcesz zlecieć z motoru?
Zacisnęłam wargi, po czym usiadłam za nim i oplotłam go ramionami w pasie. Jak się go dotyka, to wydaje się być jeszcze bardziej umięśniony. Kurde, ale ma kaloryfer na brzuchu…
 Ruszył tuż po tym jak go objęłam. Pisnęłam cicho, stwierdzając, że nie pasuje na wzorowego kierowcę. Wcisnął gaz, jeszcze bardziej przyspieszył, a ja odruchowo mocniej go objęłam. Nigdy wcześniej nie jechałam motorem i myślałam, że mój pierwszy będzie spokojniejszy. No ale czego mogłam się spodziewać po rajdowcu, dla którego wyścigi motocyklowe są codziennością?
 Czułam, jak wiatr rozwiewał końcówki moich włosów, i jak wdzierał się pod bluzkę. Na początku miałam zamknięte oczy, ale po pewnym czasie je otworzyłam. Domy, sklepy i różne inne zabudowania mijaliśmy w zawrotnie szybkim tempie. Czasem nie potrafiłam odróżnić niektórych kolorów lub kształtów. Jeśli tak wyglądają wyścigi, to nie wiem, jak można się na nich nie zabić. Zaraz, zaraz… Taiga też tak jeździ?! O nie, muszę sobie z nim uciąć krótką pogawędkę na temat tych wyścigów.
 Po dwudziestu minutach Aomine zatrzymał się. Zsiadłam szybko z motoru, puszczając go, i zdjęłam kask. W lusterku zobaczyłam, że moje włosy są w stanie gorszym niż zły, przez co nie byłam zadowolona. Jako tako je ułożyłam, robiąc przy tym nadąsaną minę. Wyglądam jak jakaś fleja… Dopiero po chwili rozejrzałam się, a gdy zobaczyłam, gdzie Aomine mnie zabrał, zamarłam.
 - Zadowolona? – Spytał, zwycięsko się uśmiechając.
 - W życiu bym się nie spodziewała, że zabierzesz mnie do największego parku linowego w Tokio! – Wykrzyknęłam, a na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
 - Myślałaś, że zabiorę cię do łóżka?
 - Już prędzej. Ale i tak bym cię z niego wykopała.
 Zaśmiał się krótko, na co spojrzałam na niego jak na kretyna, którym zresztą jest. Kazał mi iść za sobą, więc po raz pierwszy dobrowolnie wykonałam jego rozkaz. Muszę przyznać, że od dawna chciałam tu przyjść, ale jakoś nie było okazji. Aomine pierwszy raz zrobił coś, z czego jestem naprawdę zadowolona.
 - Czekaj. – Zatrzymałam się, a on spojrzał na mnie zdziwiony. – Nie mam kasy.
 - Głupia jesteś. – Westchnął, pokręcił głową i wyjął z kieszeni portfel. – Ja cię tu zabrałem, to ja płacę.
 - Nie…!
 - Mogę. – Uciął mi w połowie zdania i lekko pociągnął mnie w stronę kasy. – I nie musisz oddawać. – Przybliżył się do mojego ucha. – Chyba że w naturze. – Szepnął.
 Gdyby to nie było publiczne miejsce, już bym się na niego dawno wydarła. Odwróciłam tylko głowę, a on w tym czasie stanął w kolejce. Spojrzałam na widoczną część trasy i aż zadrżałam z zachwytu. Ale długa! Zauważyłam kilka ciekawych przeszkód, więc moja radość jeszcze bardziej się powiększyła. Pewnie stałabym tak przez kilka następnych minut, gdyby Aomine mnie nie zawołał. Poszliśmy do mężczyzny, który zajmował się sprzętem. Założył nam go i dał nam kaski, po czym krótko pokazał, jak należy się przypinać i odpinać. Kilka minut później rozpoczęliśmy trasę. Daiki wybrał tę najdłuższą i najtrudniejszą, więc przejście jej zajęło nam sporo czasu. Ja szłam pierwsza, on za mną. Było wspaniale! Znajdowało się tam wszystko, co w takim parku powinno być – i ruchome belki, i liny, i zjazd, nawet długa, ruchoma, poplątana pajęczyna z lin. Było kilka momentów, gdy miałam trudności, ale bardzo dobrze sobie z nimi poradziłam. Aomine szedł cały czas za mną i miałam wrażenie, że on z łatwością przeszedł tę trasę. Dawno się tak dobrze nie bawiłam. Nawet zapomniałam, że powinnam się na niego gniewać za przerwanie mi randki z Makoto. I co gorsza zapomniałam o wyjściu z Taigą na rolki. Gdy wyjeżdżaliśmy z parku, była prawie dziewiętnasta. Miałam pójść do parku z bratem dwie godziny temu. Coś czuję, że się wkurzy. I to bardzo.
 - I jak było? – Spytał Daiki, gdy wsiedliśmy na motor.
 - Muszę przyznać, że wspaniale. – Założyłam kask i objęłam go. – Od dawna chciałam tu przyjść.
 - A nie mówiłem? – Uruchomił silnik. – Było zajebiście.
Przekręciłam oczami, czego już nie mógł zauważyć. Ruszyliśmy, a on ponownie przyspieszył, przez co odruchowo go mocniej objęłam. On to chyba robił specjalnie, dupek jeden. Myśli, że mu wszystko wolno i może wszystkim rozkazywać. Oj, przydałaby mu się solidna lekcja. Ale przynajmniej mile spędziłam popołudnie. Tyle tylko, że prawdopodobnie w szkole zaczną gadać o mnie dziwne rzeczy. A niech no tylko usłyszę, że jestem dziewczyną gangstera, to ktoś, kto tak powiedział, może się pożegnać z kilkoma zębami.
 - Dzięki. – Zsiadłam z jego motoru, gdy podwiózł mnie pod dom, po czym oddałam mu kask.
 - Spodziewaj się mnie w najbliższym czasie, śliczna. – Schował to, co mu dałam, po czym machnął mi ręką na pożegnanie i odjechał. Nawet nie zdążyłam zaprotestować.
 Praktycznie od razu drzwi do domu otworzyły się i stanął w nich zmartwiony, ale jednocześnie wkurzony Taiga.
 - Akina! – Podbiegł do mnie i mnie przytulił. – Gdzieś ty tak długo była?! Nawet telefonu nie odebrałaś! I czy to był Aomine?
 Wyjęłam telefon z toby i zerknęłam na wyświetlacz. Osiem nieodebranych połączeń, wiadomo od kogo. Ech, pewnie przez ryk silnika nie słyszałam komórki.
 - W parku linowym. – Odparłam, chowając urządzenie do kieszeni. – Wybacz, nie usłyszałam. I tak, to był Aomine. Czekał na mnie przed szkołą i zabrał mnie do ,,Dżungli”.
 - Do największego parku linowego w Tokio? – Zdziwił się. – I jakim prawem w ogóle po ciebie przyjeżdżał?!
 - Nie wiem. – Wzruszyłam ramionami. – Ale było… spoko.
 - Wiedziałem, że nie da ci spokoju. – Taiga westchnął i podrapał się w tył głowy. – To przekładamy te rolki?
 Uśmiechnęłam się lekko i kiwnęłam potwierdzająco głową. Weszliśmy do domu i zajęliśmy się robieniem kolacji. Po całym dniu byłam wykończona, więc szybko się umyłam i poszłam spać.

                                                                   
                                                                          ***

  Gdy przekroczyłam próg uniwersytetu, poczułam na sobie masę zaciekawionych, ale i krytycznych spojrzeń. Wiedziałam, że tak będzie. Po prostu to czułam. Teraz się ode mnie nie odczepią i będą o mnie godzinami plotkować.
 - Myślicie, że jest jego dziewczyną? – Szepnął jakiś rudy.
 - Jeśli tak, to ma farta. – Odrzekła jakaś blondynka. – Podobno Aomine jest bogiem seksu.
 Przyspieszyłam, nie chcąc dalej słuchać tej rozmowy. Że niby mam być jego dziewczyną i uprawiać z nim seks?! Głupszej wypowiedzi jeszcze w życiu nie słyszałam. Poza tym bycie w związku nie opiera się na stosunku, a na wzajemnym zaufaniu. Skoro tak bardzo chce wylądować z nim w łóżku, to proszę bardzo, droga wolna.
 - Jest z nim w zmowie? – Usłyszałam. – Też bierze udział w nielegalnych wyścigach?
 - A może się puszcza? – Podsunęła jakaś ciemnoskóra dziewczyna.
 Pokręciłam głową, chcąc wyrzucić z pamięci te bzdury. Jak można tak kogoś osądzać, nawet go nie znając?! Ale czego ja się spodziewałam? Że inni o tym zapomną? W końcu przyjechał po mnie Aomine Daiki – sławny facet, który wygrywa praktycznie wszystkie wyścigi.
 Nagle zobaczyłam, jak w moją stronę idzie Makoto. Wzdrygnęłam się lekko, ale podeszłam do niego.
 - Hej. – Przywitał się.
 - Cześć – odpowiedziałam, poprawiając torbę na ramieniu. – Przepraszam za wczoraj. Naprawdę chciałam z tobą iść.
 - Nie no, spoko, rozumiem. – Podrapał się po policzku. – A kiedy moglibyśmy razem gdzieś wyjść?
 - Szczerze mówiąc to większość popołudni mam wolne, ale… - Odwróciłam na chwilę wzrok. – Co jakiś czas mogę mieć niezapowiadanego gościa, który nie lubi być ignorowany.
 - Ten Aomine?
 - Dokładnie. – Westchnęłam. – Naprawdę przepraszam. Obiecuję, że w najbliższym czasie gdzieś wyjdziemy.
 - Mogę chociaż twój numer?
 - Jasne. – Wyjął z kieszeni telefon, a ja podyktowałam mu kilka cyfr.
 - Dzięki. Napiszę do ciebie i się jeszcze zmówimy. – Uśmiechnął się.
 - Nie ma sprawy. – Odwzajemniłam gest i poszłam pod swoją salę.
 Na miejscu spotkałam Eriko i Kiyoko, które przestały o czymś gadać, gdy tylko do nich podeszłam. Przywitałyśmy się szybkim tulasem, po czum pociągnęły mnie na krzesło i kazały mi usiąść.
 - Mów, ale już. – Zażądała Iwasaki. – Skąd znasz Aomine? Dlaczego po ciebie przyjechał? Czy to coś więcej? Doszło do czegoś? Gdzie cię zabrał? O której cię odwiózł? Bo odwiózł, prawda?
 Popatrzyłam na nią z miną nastolatki, której mama prawi kazanie, ale widząc jej spojrzenie, westchnęłam z rezygnacją.
 - To właściwie znajomy mojego brata. – Oparłam się głową o ścianę. – Przypadkiem się poznali i tak jakoś dziwnie się złożyło, że ostatnio z gadałam z Aomine i razem czekaliśmy na Taigę. A przyjechał, bo miał taki kaprys. Jednym z jego minusów jest to, że szybko się irytuje, przez co lepiej go nie wkurzać. Wolałam nie wszczynać żadnych kłótni pod szkołą, więc z nim pojechałam.
 - Gdzie? – Dopytywała Eriko.
 - No… - Nakręciłam włosy na palec. – Zabrał mnie do ,,Dżungli”.
 - Największego parku linowego w Tokio?! – Wykrzyknęły równocześnie, zwracając na siebie uwagę osób stojących w pobliżu. – Bilety są tam strasznie drogie!
 - On  za wszystko płacił.
 - Serio? Ale z ciebie farciara! Też chcę tam kiedyś pojechać. – Zrobiła nadąsaną minę.
 - Czyli… - Kiyoko się do mnie przybliżyła. – Byliście na randce?
 - N-Nie! – Zaprzeczyłam, czując, że robię się czerwona. – Miałam iść na randkę z Makoto.
 - A właśnie, co z nim?
 - Ma do mnie napisać, zmówimy się.
 - Uhuhu, nasza przyjaciółka będzie chodzić na randki z samymi przystojniakami! – Eriko szeroko się uśmiechnęła, po czym puściła do mnie oczko.
 - Zamknij się. – Wyjęłam telefon z torby i zobaczyłam, że ktoś do mnie napisał. Czyżby Makoto? – Aomine jest zwykłym znajomy, w dodatku natrętnym.
 - I seksownym oraz przystojnym. – Szepnęła Kiyoko.
 - A co? Chcesz go poznać? – Zapytałam z niewinnym uśmieszkiem.
 - Dzięki, wolę swojego chłopaka. – Spojrzała na zegarek. – Chodźcie, zaraz się wykład zacznie.
 Kiwnęłam potwierdzająco głową, ale postanowiłam najpierw odczytać SMS’s. Byłam przekonana, że Makoto chce mi zaproponować datę spotkania, więc mocno się zdziwiłam, gdy okazało się, że nadawcą jest numer nieznany.

 Od: Nieznany
  Hej, śliczna ;) Mam dziś dla ciebie niespodziankę, więc bądź pewna, że przyjadę po ciebie pod szkołę ;) Nie pytaj co to, bo i tak ci nie odpowiem. A jeśli nie będziesz chciała ze mną pójść, to i tak cię siłą zabiorę. Do zobaczenia, mała!

 Nie wierzę. Po prostu, kurwa, nie wierzę. Miałam ochotę rzucić swoim telefonem o najbliższą ścianę. Skąd ten debil ma mój numer?! I czego ode mnie chce tym razem? Czy on myśli, że jestem na każde jego zawołanie? Nie ma prawa mnie tak nękać i ciągle gdzieś zabierać. To, że wczoraj mi się podobało, nie znaczy, że chcę z nim codziennie gdzieś jeździć! To już przesada.
 Już chciałam schować telefon, gdy przyszła kolejna wiadomość.

Od: Nieznany
 Jeszcze jedno – przez najbliższe kilka dni mam co do ciebie plany, więc nie umawiaj się na randki z tą ciotą.

Jak on, kurwa, śmie?! Już dawno nie byłam na kogoś tak wkurzona. Nawet na Taigę, gdy nie raczył mnie poinformować o kilkugodzinnym spóźnieniu. Mam tego dość. Nigdzie z nim nie jadę i koniec. Umiem się komuś postawić, a ten debil nie jest wyjątkiem. Niech wie, że nie jestem łatwą do zdobycia dziewczyną, która leci na każdego przystojniaka.
Wrzuciłam telefon do torby, po czym z wściekłością wypisaną na twarzy weszłam na salę, siadając koło zaskoczonych przyjaciółek.


Już ja temu debilowi pokażę.
_________________________________________________________________________________





15 komentarzy:

  1. Zostawiam czekoladę i wracam za chwilę~! ^^
    #Kimie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak wrócę jutro, bo już późno, a ja muszę rano wstać :p
      Także miłego poniedziałku Akina~! :*
      #Kimie

      Usuń
    2. Dziękuję i wzajemnie, droga bratowo! :* :D

      Usuń
    3. Hejo~! ^.^
      Przybyłam~! :3

      Nieważne co ważne, że wstawiłaś xp
      Spoko, wybaczam i mam nadzieję, że "Zemsta" szybko się pojawi ^.^

      Czyli jak mój brat zaginie to wiem, gdzie pisać xp
      Jesteś baaaaardzo znośna w pisaniu <3 :*

      Jak znajdę to prześlę ;)

      Ale się zrymowało~! :p Ale przejdę teraz do rozdziału ^^

      Ja wyglądam rano niczym Tetsu xp
      Naleśniki z nutellą *.* MOgę się dołączyć~? O.o Mam już nawet swój talerzyk :3
      Kagamiś~! Na widok naleśników mordka się cieszy~! :3
      Nawet mój brat tyle nie zje o.o
      Nie ma to jak wywrotka na rolkach xp Ja raz się przewróciłam to zaczęłam się śmiać :D
      Biedna ty -.-
      Masz prawko?? o.O Ano tak, studentka xp
      A już myślałam, że Kise xp Ale blondyn~! *.* (Kimie kocha blondynów :3 )
      Aaaa~! Randka~! :3 Ale ale ale~! No tak nie może być~! >.< Ty masz zostać moją bratową~! ;)
      "Yes!"- Hihihi :D
      Eriko tak wiele nas łączy :3
      Też chciałam zostaćc nauczycielką, jednak te krzyki dzieciaków mnie zniechęciły :p
      Wiedziałam, że przyjdzie~! ^w^ *Triumfuje*
      Jak już to znajoma ;)
      Ao zazdrosny~! xp
      Akina prycha niczym kot =3
      *Macu macu* ^w^
      Wziuuuu~~~! :3 *Need For Speed~! ^^ *
      Taiga dostanie ochrzan :p
      Aż wyobraziłam sobie taką szarpaninę na łóżku xp
      "-Chyba, że w naturze."- Hehehe~! :D
      Park linowy lepszy niż kawiarnia ^^
      A gdzie całus ja się pytam~? :p
      Ups~! :p
      A jednak nie może być na ciebie zły ^^

      Na plotki nic nie zdziałasz -.-
      Brawa dla Makoto, że się nie wystraszył~! ^^
      I lawina pytań~! xp
      To była randka i koniec kropka ^^
      Zgadzam się z Kiyoko ^^ Mój btar ma to coś :3
      Aoś: Dzięki siostra ^^
      Ja: Ależ proszą :3
      No wiadomo kto napisał xp Nieważne co i tak cię zabierze ^^
      Hahaha~! XD Debil i koniec kropka, ja się nie dam~! xp

      Rozdział CUUUUUDNY~! ^w^ <3
      Aoś cię podrywa, ty się opierasz, a Kagami się denerwuje xp
      Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ^w^ Ja wszystkiego nie mogę się doczekać XD

      Także droga bratowo dużo weny i czasu~! ^.^
      Tulę i całuję~! :**
      Paaa~! :3 <3
      #Kimie

      Usuń
    4. Witam serdecznie! :D

      Też mam taką nadzieję ;P

      Aww, miło mi ^^ :*

      Ja też XD Albo nawet gorzej, bo chodzę jak zombie XD
      Siadaj, Kimie, zapraszamy! :D Naleśników wystarczy dla wszystkich ;)

      Mukkun: To ja też wpadnę, dobrzeeee?
      Ja: Taiga, zrób dodatkowe 50 naleśników!
      Taiga: *chwilowy zgon*

      No widzisz, a mój zjada XD
      Ja ogólnie nie jeżdżę ;P
      Jak to mówią, do wesela się zagoi ;P Zagoiło się nawet wcześniej :D

      Ao: No, na weselu nie miałaś nawet najmniejszego zadrapania ;) Za to śliczną suknię :*
      Ja: ^^ Tobie było do twarzy w garniturze ;)

      no a jak! Trzeba umieć jeździć XD
      Ja wolę brunetów ;) plus Ao z niebieskimi włosami ^^ A, i Mika jest blondynem! :D I Shizuo... I Naruto... Ale Itachi to już ma ciemne włosy XD I Sasuke też ;P
      No ale głupio odmówić takiemu ciachu :3 A czy mi Aho w tej randce nie przeszkodzi, zobaczymy ;P

      Aho: Ja cię na nią nie puszczę! Prędzej cię zamknę w pokoju albo przywalę temu ,,ciachu" w twarz!
      Ja: -_- Mój książę na białym koniu XD Nie waż się go walić!
      powinnyście zostać przyjaciółkami ^^
      A ja chcę zostać nauczycielką :3
      Kimie wróżbita?!! O.O O, zaraz mi przyszłość przepowiesz XD
      bo Ao musi mieć to, czego chce ;P
      Rozjuszony, wściekły kot, a raczej wściekła kotka z pazurkami ^^
      no ale on serio ma kaloryfer! :D
      Należy mu się ;P
      i bym wygrała :D

      Ao: No chyba śnisz! To oczywiste, że ja byłbym zwycięzcą ;) Jak zawsze zresztą :D
      Ja: Kiedyś musi być ten pierwszy raz, kiedy wygram :D
      Ao: On się prędko nie zdarzy, uwierz mi ;)

      Takiej zapłaty nie spłacam XD
      O wiele lepszy :D
      Nie ma XD
      Taiga jest kochany <3

      Niestety nie :C
      Bohater ^^ XD
      Nie ;P I koniec kropka com pl!
      Jakbym o tym nie wiedziała... *^*
      Ja się nie dam! :D

      Cieszę się, że ci się podoba :D <3
      Czyli norma ,,Wygranej" XD
      Jakoś na to mam ostatnio wenę, więc możliwe, że pojawi się w miarę szybko ^^

      Dziękuję <3 :*
      :* :* Buziaczki! :D :*
      Bajoooo <3

      Usuń
    5. Jej~! Naleśniki~! ^w^
      Ano tak, Mukkun w jedzeniu słodyczy nie ma sobie równych xp

      Ja na rolkach dawno nie jeździłam :p

      Z waszego wesela pamiętam początek, bo później piłam z Nijim i film sie urwał XD
      Niji: Oj działo się~! :D Chyba xp

      Ja z kolorami włosów niezdecydowana :p Najważniejsze aby był wredny i nieco psychiczny *.*

      Wróżę ci 5 dzieci- 4 chłopców i jedną dziewczynkę ^^A za chwilę Aho przyniesie ci twój ulubiony soczek :3

      Wiem, że ma~! ^^ Nie raz widziałam ;)


      Wene bądź przy Akinie i nie opuszczaj jej zbyt szybko :p

      Buziaki~! :*
      Paaa~! <3
      #Kimie

      Usuń
    6. Następnym razem całe PC zaprosimy, nie, braciszku?

      Taiga: Błagam, nie rób mi tego...

      Ja jakoś też nie do końca wszystko pamietam ;P

      Aho: Nie pamiętasz naszej nocy poślubnej?! O.O
      Ja: To akurat pamiętam XD Ale część wesela jakoś mi umknęła ;P
      Aho: Najważniejsze, że noc poślubna utkwiła w twojej głowie ;)
      Ja: Ten jak zawsze tylko o jednym -_-

      Czyli Akaś doskonały :D :P

      Aż 5?? O.O I tylko jedna córka?? Planowałam 3 dzieci, ale...

      Aho: Im więcej, tym lepiej! :D 5 też może być, a i dla nas więcej przyjemności ^^ If you know what I mean ;*
      Ja: I know, I know... Od kiedy znasz angielski?? o.O
      Ao: ... Coś tam umiem, aż tak głupi nie jestem!

      Rzeczywiście mi przyniósł ^^ Kimie, to była między wami jakaś zmowa, prawda? ;P

      Dziękuję!! :*
      Papa <3 <3

      Usuń
    7. Kagami Mukkun zje najwięcej :p Reszta naprawdę niewiele :p Pogramy po tym w kosza ^^

      Ja na swoim zapatrzałam się w swojego świerzo upieczonego męża :3
      Akaś: A ja w swoją piękną żonę ;)
      Ja: *///* :*

      No mi bratowa wywróżyła z ręki- sama nie wiem jak dokładnie-, że będę miećc wielu chłopców xp No Ferajna jak nic XD
      Akaś: To powinniśmy się wziąć za to ^^
      Ja: >///< ....P-Póżniej~!
      Akaś: Nie, teraz. Także szybko kończ ten komentarz, pókim dobry ;)
      Ja: Iiiiiiikk~! *///*

      Nie~! :p Po prostu krzykną "Idę do Akiny! Jest tak gorąco, że zaniosę jej ulubiony soczek!" ^^ Widzisz, jaki opiekuńczy~? :3

      To ja mykam, bo zaczyna się tu robić gorąco *=*
      Pa~! :*
      #Kimie

      Usuń
    8. Taiga: Jak kosz będzie, to ok!
      Aho: I tak z tobą wygram, jak zawsze zresztą.
      Taiga: Nie zawsze!
      Ao: Drużynowo się nie liczy!
      Taiga: Liczy!
      Ao: One-one-one to zawodnik kontra zawodnik, nie zawodnik kontra drużyna, kretynie!
      Ja: Obaj macie się zamknąć!

      Jak romantycznie ^^

      Akaś ma wobec ciebie takie same plany jak Ao ze mną XD

      Widzisz, jakiego mam troskliwego męża??? :D Pewnie chce mi się przypodobać, ale i tak miło z jego strony, że tak się o mnie troszczy :3 <3

      Ja chyba wiem, czemu się tak gorąco tak robi ;P
      Czyżby Akaś już zdjął koszulkę?? :D ;P

      Bajooo <3

      Usuń
  2. Od wieczora aż do rana po mej główce lata "Wygrana"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :P Sieeeemmmkaaaaaaaaa Wiittttaaammmmmm Cię gorrąąąccooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D W odniesieniu do rzekomo "mało istotnego infa" które to dla mej osóbki szanownej było bardzo istotnym infem :P, to od raza Pani powiem iż jestem chętna się z Panią bliżej poznać (Oczywiście proszę bez żadnych skojarzeniów niewybrednej treści :P :D) Może i zazwyczaj nie posiadam czasa ażeby się nudzić, lecz uwielbijuje poznawać nowe zacne osobistości, w dodatku posiadające zainteresowania podobne do mych własnych :D Ponad to, posiadam setki miliardy miliardów milionów :D fotografii najdroższego Aosia w praktycznie każdej wersji, jaka tylko się Pani przyśni :D :P, wobec tego proszę się spodziewać iż w czasie bliżej najbliższym cosik Pani uwale na hangałta :D :P (Rzecz jaśniutka, jeśli tylko Pani sobie tego życzy :D) A teraz już się zbytnio nie obciągając, to znaczy nie ociągając :P przejdę sobie uroczyściutko do "Wygranej" rozdzialiczka o numerosie trzy :D Ooooooo, Pani to dobrze sobie ma :O :D Wstaje sobie Pani o poranku a tu śniadaneczko pyszniutkie świeżo uwalone na stoliku sobie gotowe stoi, pod noska podane :D :P Mi to nigdy nikt śniadanka nie uwali, z resztą, sama sobie również nie uwale i w rezultacie zwykle wybywam z doma bez owego posiłka, bądź czasem jak dobrze pójdzie, to ewentualnie wybywam z patelnią pełną jajecznicy w ręku :D :P :D Ufffff.... jak się cieszuje niezmiernie iż Pani w jednym kawałeczku przetrwała tą szaleńczą jazdę motocyklem :O :D Z własnego doświadczonka wiem, iż gdyż upadek, nawet przy na ogół niewielkiej prędkości, boli jak skurwysyn!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D A to nawet za mało powiedziane :D Mimo owego wypadka w przeszłości, ahhhh, arcybardzo kochuje to uczucie podczas zacnego popierdalania sobie tymże pojazdem, które to powyżej fajniusio opisałaś :D Wiatr szarpiący włosiskami na wszystkie stronki wszechświatu, oraz ciśnienie powietrza, które chcę rozerwać Ci gębę :D (W przypadku jazdy bez kaska na łbie :D - Stanowczo nie polecam :P :P ) Ojjjj taaam, za przeproszeniem, jeden wielki chuj w dupę i w inne członki wszystkim tym osobnikom nieszanownym, którzy to będą rozkutaszać jakieś totalnie mega skutaszone plotki na Pani temata :D Najważniejsza kwestia jest taka, iż Pani dobrze się bawiła, a innym jedna wielka pała do tego fakta :D :P A jak to też w człowieczej naturze dość często sobie bywa, założę się o patelnie teflonową, :D iż Panieneczki, będące świadkami owego zajścia z najwielebniejszym Aośkiem pod progami uniwersyteta, to zapewne zazdro zabolało :D :P Ogromniaste wyrazy uznania dla Ciebie Akinko droga, za to iż potrafisz okiełznać swego dzikiego wkurwa w miejscu publicznym oraz nie tylko :D Ja w przeciwieństwie do Pani, jak mi ktosik zadziała na komórki nerwowe, tak jak przykładowo uczynił to wobec Ciebie szanowny Pan Aomiś, przeważnie robię dziką rozróbę na pół miasta, a czasem nawet na pół polski :D :P :D :P więc poszanowanko :D Reasumując, generalnie arcyfajnie, czekuje na dalszego rozwoja wydarzeniów owego opowiadaneczka, więc zgodnie z tymże fakcikiem, podrzucę Pani szanownej nieco trochę dużo weny oraz natchnienia na pisowanie :D Z mej stronki to wszystko, cieplusiooo całuję oraz miłego wieczorku pożyczuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Bajooooooooooo gudbajo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;** ❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejo, siemka, Aoś przy tobie klęka XD :D

      O, baaardzo mi miło z tego powodu :D ^^ I za zdjęcia również już teraz szalenie mocno dziękuję :* :D

      Obciągać też se Pani może XD
      Ach, gdyby tak było codziennie, a nie raz na ruski rok XD
      Aż sobie próbuję panią wyobrazić paradującą po mieście z jajecznicą na patelni ;P XD :D
      Ja też się cieszę :D Ale w rzeczywistości jeszcze nigdy nie jechałam, i planuję to kiedyś zmienić ;) :D
      To podzielamy kolejne zainteresowanie - motory! :D :D
      Jak się Pani nimi zajmie, albo szanowny Aho, to im się plotek odechce XD
      A zabawa była przednia ^^ :D
      I niech je boli ;P Nic im do Aho XD :D
      A dziękuje, dziękuję ;P
      Ach, to dlatego od czasu do czasu słychać gdzieś o jakiś zniszczeniach XD :D ;P
      Dziękuję bardzo! :D
      Bajoooooo! <3 <3 :* :D :* :D

      Usuń
  3. No więc po pierwsze, nieważne co wstawiasz, ważne że jest! Po drugie, znam z autopsji syndrom "kozak w necie, pizda w świecie" więc I know your pain bloo (za bardzo podchwyciłam angielski Himuro >.<) Po trzecie, masz może jakąś akcje gdzie Aomine poznaje mroczną stronę Akiny??? (wiesz patelnia w ruch, ryk dzikiej bestii i te sprawy) a no i ten *///* jak dla mnie sie możemy zgadać :) pozdrowionka i weny :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angielski się przydaje! :D
      Spokojnie, Akina jeszcze nie pokazała wszystkiego XD
      Dziękuję :*
      Pozdrawiam cieplusio! <3

      Usuń
  4. I Mine jak zwykle ostatnia :c

    No więc tak... Ja tam się cieszam na byle jaki wpis na Twoim blogu! (No chyba, że byłoby cośw stylu "mmuszę zawiesić bloga, srututu", to wtedy bym smutała a nie cieszała ;p)
    Ja z doświadczenia wiem, iż dobrze się z Tobą piszę ;p I chętnie jeszcze sobie z Tobą na HG popiszę :D
    Jak coś znajdę to podeśle ;)

    A teraz o rozdziale! :D
    Ja też chcę mieć takiego brata!!!! A tak swoją drogą to zawsze marzyłam o starszym braciszku :) Ale mam tylko młodszego, z którym się dogadać często nie mogę :c
    Uuu... Panu Makoto podoba się nasza Akina! ;p Ahoś będzie zazdrosny...
    O wilku mowa! Daiki, jak śmiesz tak traktować swoją przyszłą żonę?! Ona ma patelnię xD
    Też wczoraj jechałam motorem, też!!! :D <3 Kocham to!!! <3 <3
    O, w parku linowym byłam raz.ale fajnie było!
    Jejciuuuu... Miłość rośnie wokół was...! XD <3

    Aż mi się przykro Makoto zrobiło xp

    Już TY temu debilowi pokażesz :D :'D

    Papa, weny życzę i pozdrawiam cieplutko! <3 :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hejka! :D

      Na razie nie mam zamiaru zawieszać, spokojnie ;)
      Miło mi ^^ Z tobą też się fajnie pisze :D
      Ok :3

      Też mam młodszego i też często nie możemy znaleźć wspólnego języka XD
      A niech będzie ;P
      JESZCZE jej nie wyjęłam, ale jestem temu coraz bliższa ;P:D
      :D :D :D
      Ja byłam chyba 3 i też mi się podobało ^^ :D
      Cichaj tam! XD

      A żebyś wiedziała, dostanie patelnią w ten zboczony łeb XD :D

      Dziekuję ^^
      I również pozdrawiam :* <3

      Usuń