Jeszcze jedno pytanie, ale dotyczące opowiadania Akina x Aomine: Wolicie żeby pokolenie Cudów rozeszło się do różnych liceum, czy mają zostać razem? Mam już pomysły na oba, ale wolałabym, by wam przypadło bardziej do gustu ;) To która opcja?
____________________________________________________________________________________
~Kagami~
Po co
ten kretyn za mną lezie? Nie mam zamiaru dać mu się wykorzystać. Już siedział u
mnie wystarczająco długo, na dodatek zżera mi zapasy z lodówki! Mam tego dość! Nie
żebym nie lubił jego towarzystwa… Po prostu czasem czuję się wykorzystywany.
Doszliśmy do progu mojego mieszkania.
Zobaczyłem na twarzy Aomine pewny siebie uśmieszek. Co on, do jasnej cholery,
planuje…?
Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka, chcąc
szybko je zamknąć, ale przeszkodziła mi w tym stopa Daikiego.
- Jeśli zaraz nie zabierzesz tej nogi,
wylądujesz w szpitalu! – warknąłem.
Cisza.
Żadnej odpowiedzi. Zaciął się czy co? Czemu nie odpowiada? I dlaczego spuścił
głowę? Po co stoi w progu? Nie może sobie odpuścić?
- Aomine? – spojrzałem na niego uważnie.
Nie zdziwiłbym się, gdyby nagle pchnął drzwi
albo udał, że zrobiło mu się słabo. Patrzyłem na niego w oczekiwaniu na jego
kolejny ruch, ale nic nie zrobił. Chce grać na czas? Zmarnować całą moją cierpliwość?
Nie wyjdzie mu, sam nie należy do osób cierpliwych. W co on gra? Zaczynałem się
lekko irytować jego zachowaniem. No ile można milczeć i stać w bezruchu w
jednym miejscu!? Co on sobie wyobraża?! Kretyn jeden, już ja mu pokażę…
- Aomine! – podniosłem głos. – Jeśli chcesz
sobie żarty stroić, to nie wybrałeś odpowiedniego momentu! Nie mam nastroju na
twoje fochy, więc zabieraj stopę!
I znów mi nie odpowiedział. Zamiast tego
uniósł głowę, spojrzał mi z powagą w oczy i odezwał się:
- Nie chcę.
Nie chce? Nie chce odejść spod moim drzwi?
Przecież ma własne mieszkanie. Własny pokój, kuchnię, łóżko, łazienkę… Czemu
woli zostać u mnie? Co jest lepszego w moim mieszkaniu?
- Ale ja chcę mieć święty spokój –
powiedziałem, starając się na opanowany ton głosu.
- Kochasz mnie? – spytał nagle, wprawiając
mnie tym samym w osłupienie.
- C-Co…? – wyszeptałem.
- To, co słyszałeś.
Zauważyłem, jak spojrzał na mnie z pewnością,
ale też odrobiną… lęku? Co jest z nim nie tak…? Co się dzieje? Czemu się tak
dziwnie zachowuje? I po co tak nagle o to spytał? A, to jest ta jego strategia!
Chce mnie wziąć na litość! O nie, mój drogi, ze mną nie tak łatwo.
- Grasz na czas, czy chcesz mnie wkurzyć? –
patrzyłem na niego z uwagą.
- Zadałem ci pytanie - Spojrzał na mnie tak
intensywnie, że myślałem, iż spalę się ze wstydu.
Czy on nie wie, że takich pytań nie zadaje się
stojąc u kogoś w drzwiach?! Pytać się o takie rzeczy na klatce schodowej?! A
jak sąsiedzi usłyszą?
- Czy ty mnie ko… - zaczął głośniej. Złapałem
go za koszulkę i siłą wciągnąłem do swojego mieszkania.
- Zamknij się! – zatrzasnąłem drzwi, po czym
spojrzałem na niego z mordem wypisanym na twarzy. – Co ci w ogóle odbiło?!
Milczał.
Stał w przedpokoju na przeciwko mnie i cały czas mi się przyglądał. Dlaczego…?
Dlaczego on tak dziwnie patrzy?
- Co ci…?!
- Kocham cię – Te dwa słowa sprawiły, że
wmurowało mnie w podłogę.
Gapiłem się na Aomine w totalnym szoku. Czy…
Czy on właśnie wyznał mi miłość? Planował to? Dlatego się ze mną założył? On
naprawdę mnie kocha? Chłopak, który mi się podoba, o którym ciągle myślę,
powiedział ,,Kocham cię”. Czy to nie jest naciągane? Nie… On mówił prawdę.
Uczuciami człowieka nie wolno się bawić. Jest tego pewien? Pewien, że to jest
miłość? Czemu powiedział to tak nagle? Długo nad tym myślał? Chciał, by to
wyszło w ten sposób, czy to była decyzja spontaniczna?
Nie wiem, ile tak stałem i milczałem, ale
Aomine w końcu nie wytrzymał. Podszedł do mnie, a po chwili poczułem jego wargi
na swoich ustach. Pocałował mnie. Ale nie tak, jak do tej pory. To nie był
ostry i dziki pocałunek. Ten całus był delikatny, ale jednocześnie namiętny,
pokazujący jego uczucia. On… naprawdę mnie kocha. Czuję to. Czuję jego miłość.
Oddałem pocałunek, przyciągając go jeszcze
bliżej siebie. Poczułem, jak obejmuje mnie w pasie i zaczyna na mnie mocniej
napierać.
I wtedy już byłem pewien.
- Mmm… - wymruczałem, gdy przygryzł płatek
mojego ucha. – J-Ja też cię k-kocham…
Oderwał się na chwilę od mojej szyi i spojrzał
mi w oczy. Jeszcze nigdy w życiu nie widziałem u niego takiego szczęścia. Gdyby
tylko umiał latać, pewnie już szybowałby wśród obłoków na niebie.
- Taiga… - szepnął. – Ty… Taiga…
Rzucił się
na mnie, mocno mnie przytulając. Objąłem go w pasie i wdychałem jego zapach.
Mocniej się w niego wtuliłem i cicho westchnąłem. Więc to takie uczucie, mieć
przy sobie kogoś, kogo się kocha… To tak ogromne szczęście, tulić ukochanego
człowieka… On jest ważniejszy nawet od kosza. On jest teraz najważniejszy.
Tylko mój. Moja bestia.
- Aomine… - zacząłem, ale mi przerwał.
- Ćśś.. Taiga, nic nie mów – Złożył na moich
wargach czuły pocałunek. – Nie musisz… Cisza jest wystarczająca.
Ponownie złączył nasze usta w pocałunku, cały
czas mnie obejmując. Kto by pomyślał, że taki potwór może mieć słabość do kogoś
takiego jak ja? Do faceta. Życie mnie już chyba bardziej nie zaskoczy. No chyba
że okazałoby się, że Kuroko też jest gejem. To byłby szok.
Zaczął na mnie bardziej napierać, zmuszając
moją osobę do cofania się. Gdyby nie kanapa, wylądowałbym zapewne na podłodze.
Usiadł na mnie okrakiem, cały czas całując moje usta. Z radością oddawałem
każdy pocałunek. Wsunął mi ręce pod koszulkę, a po chwili górna część mej
garderoby znalazła się na podłodze. No tak. A czym innym to mogłoby się
skończyć? Na romantyczną kolację raczej nie mam co liczyć.
Chcę tego. Nigdy wcześniej nie miałem takiej
ochoty na seks. Żadna osoba nie wzbudziła we mnie takiego pożądania. On jest
pierwszy. I nie chcę, by kiedykolwiek ktoś miał go zastąpić.
Kiedy zaczął odpinać pasek moich spodni,
złapałem go za dłoń.
- Nie tutaj… - szepnąłem.
Od razu zrozumiał. Złapał mnie za nadgarstek i
zaczął iść w stronę sypialni. Szybko się rozgościłeś, co, Daiki? W końcu teraz
to też częściowo twój dom…
Westchnąłem, gdy popchnął mnie na łóżko.
Całował moją szyję, tors, uszy, barki… To było przyjemne. Chciałem więcej…
Więcej, coraz więcej.
Pozbył się moich spodni, a po chwili też jego
jeansy znalazły się na podłodze. Zostaliśmy w samych bokserkach.
- Taiga… - zaczął, przerywając swoje
pocałunki. – Jeśli nie chcesz…
- Zamknij się i kontynuuj – Czułem, że nie
wytrzymam, jeśli go dziś nie poczuję. Zwłaszcza, że miałem sporą erekcję.
Uśmiechnął się łobuzersko i nachylił się nad
moim uchem.
- Mówiłem, że się w końcu skusisz? – szepnął.
Drań jeden, raz miał rację i już to perfidnie
wykorzystuje!
Spiąłem się, gdy pozbył się naszych bokserek.
Z bliska jego członek wygląda na jeszcze większego. Cholera, będzie bolało…
Może to jednak nie był najlepszy pomysł…?
- Masz lubrykant lub coś takiego? – spytał
nagle. – Jeśli tego nie użyjesz, będzie jeszcze bardziej bolało.
- Mam oliwkę w kuchni na szafce…
Po chwili wrócił, trzymając w ręku oleistą
ciecz. Poczułem, jak przebiegł mnie dreszcz podniecenia. I wtedy coś sobie
uświadomiłem.
- Ej! – krzyknąłem, wprawiając go w nagłe
osłupienie. – Czemu ty masz być na górze?!
- Bo tak – odpowiedział, siadając na łóżku i
otwierając oliwę. – Przekręć się na plecy.
- Nie – Wyrwałem mu oliwkę i spojrzałem na
niego twardo. – Ty się przekręć.
- Oszalałeś? Ja będę seme!
- No chyba nie! Nie chcę być uke!
Zaczęliśmy się przepychać. Usiadł na mnie, ale
udało mi się go zepchnąć. Nie mam zamiaru pod nim leżeć. To, że jest lepszy na
boisku, nie znaczy, że wygra ze mną w sypialni. Wejdę w niego, choćbym miał
później trafić do szpitala!
Nagle usłyszałem dźwięk telefonu. Odruchowo
spojrzałem na szafkę, gdzie leżała moja komórka, i to był poważny błąd. Aomine
wykorzystał sytuację i przekręcił mnie na plecy, przygniatając mnie do łóżka.
- To nie było fair! – krzyknąłem, chcąc się
wyrwać, ale przycisnął mnie jeszcze mocniej.
- Trzeba korzystać z takich okazji, tygrysie –
mruknął i pocałował mnie w kark.
Cholera, to chyba mój słaby punkt…
Zamruczałem cicho, odruchowo odchylając lekko
głowę, by dać mu więcej miejsca. Wziął do ręki oliwę i wlał mi jej trochę do
odbytu. Zimne. Nieprzyjemne uczucie. Nawet w łóżku z nim przegrałem… Po chwili
poczułem, jak wkłada we mnie dwa palce i natychmiastowo się spiąłem.
- Rozluźnij się, bo nic z tego nie wyjdzie –
ponownie pocałował mnie w kark, pomagając mi się tym samym rozluźnić.
Nie czekałem długo na dalszy rozwój wydarzeń.
Wszedł we mnie powoli, a ja cudem zdusiłem w sobie krzyk. Jęknąłem głośno i
przycisnąłem twarz do poduszki. Boli, boli, cholernie boli! Ach! Jak długi jest
jego penis?!
- W porządku? – spytał nagle.
Wziąłem głęboki wdech, jeszcze bardziej się
rozluźniłem i stwierdziłem, że to uczucie jest całkiem przyjemne.
- Mhm – przytaknąłem.
Kiedy zaczął się poruszać, krzyknąłem. Przerwał.
- N-Nie przerywaj… - jęknąłem.
Było mi tak dobrze… Przyjemne ciepło rozeszło
się po całym moim ciele, a kropelki potu zaczęły spływać mi z czoła. Nie
sądziłem, że on będzie pierwszą osobą, która doprowadzi mnie do takiego stanu.
Aomine Daiki, chłopak, który wyznał miłość, jest jedną z najlepszych rzeczy,
jakie mnie do tej pory spotkały. Na początku myślałem, że mam pecha, skoro poznałem
takiego zarozumialca. Teraz z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że to było
największe szczęście, jakie mam. Jest ważniejszy od kosza, od przyjaciół… Jest
najważniejszy.
Zacisnąłem palce na poduszce i wydałem z
siebie kolejny jęk. Boże, jak cudownie… Czemu się wcześniej opierałem?
Nagle poczułem w sobie coś ciepłego i
lepkiego. Doszedł. Ja po chwili też. Padł na mnie, ciężko dysząc. Pocałował
mnie w kark i szepnął:
- Byłeś wspaniały, kocie. Prawdziwy z ciebie
tygrys.
Przekręciłem głowę i spojrzałem na jego twarz.
Wyrażała spełnienie, prawdziwe szczęście i zmęczenie.
- Ty też – powiedziałem.
- A jednak wygrałem zakład – pocałował mnie
namiętnie w usta.
- Kretyn – warknąłem.
Uśmiechnął się w odpowiedzi i przykrył nas
kołdrą. Objął mnie ramieniem, a ja cicho westchnąłem. Czemu musiałem pokochać
akurat ciebie? Już ja ci się odwdzięczę za dzisiaj… kochanie.
___________________________________________________________________________________




Witam, witam i za dłoń chwytam.
OdpowiedzUsuńSerio... Z.a.j.e.b.i.s.t.e. Dawno nie widziałam w internetach czegoś takiego...N-no bo poza internetami to widziałam w notatkach u Ciela, a nie o tym tu mowa) Podobało mi się zaise bardzo. Poprawiłaś mi tym chumor, bo pisalam opowiadanie i co?! Wylaczyli prad i sie nie zapisalo >.< i teraz siedze po ciemku i czytam. Myślałam, że Aoś zrobi coś innego, a tu proszę... Taki słooodziaczek. To był takie... Szczere?
Udało ci się. Na maksa, 100 % mojego serducha zapełnia teraz twoje opowiadanie i Ao i Tygrysek ^.^ Nie od dziś..
A nie, bo Kise robi się zazdrosny... Więc moja ciota zajmuje te 51% xD
Kończe, bo rozpisuje się tu na 1000 innych rzeczy. Ale pewnie jak już zaóważyłaś mam tak zawsze, kiedy mi się coś bardzo podoba;-)
Pozdrawiam ciepluteńko, choć bez prądu xD Weny dużo życzę<3
Oj, współczuję :( Też tak kiedyś miałam, a była to praca na konkurs, więc tragedia.... Łaczę się z tobą w bólu i cieszę się, że poprawiłam ci nieco humor! :D
UsuńBaardzo lubię twoje komentarze, nawet jeśli czasem rozpisujesz się nie na temat ;)
Dziękować ^^ Dziękować bardzo :D Bardzo dziękować XD I również gorąco pozdrawiam :D :* <3
No proszę, proszę... Szekszy są. Czytając twoje opowiadania od razu poprawia mi się humor. A tak przy okazji... Mam nadzieję, że masz jeszcze jakiegoś asa w rękawie, jeżeli chodzi o opowiadania ( obojętnie czy yaoi czy też i nie ).
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o opowiadanie Akina x Aomine to nie wiem. Również piszę opowiadania na podstawie KnB... Zaczęłam od pierwszej gimnazjum, a w liceum się rozchodzą, by się później zejść ( tak wiem, po co ja to piszę ). Jeżeli masz pomysł, możesz spróbować :3 Obojętnie czy się rozejdą czy też i nie, dalej będę czytać to opowiadania, bo mi się cholernie spodobało ^^
Pozdrawiam ~ Osama
Och, strasznie ci dziękuję ^^ :D jak miło, że tym opowiadaniem mogę poprawić komuś humor :D
UsuńA asa mam... Ale nie powiem jakiego ;) To tajemnica, na którą, mam nadzieję, opłaci się czekać... Ale jeszcze nawet nie zaczęłam pisać niczego prócz tej AoKagi i opowiadania głównego XD Coś wymyślę... Na pewno :) I nawet mam pewien pomysł, lecz go nie zdradzę, dopóki się nie pojawi na blogu :D
Jeszcze raz arigatou! <3 I również pozdrawiam :*
Mrrr... Były seksy *lenny face* OwO I to oczywiste, że Kagami musi być na dole. *to straszne, że jej spodobał się ten szip**równie straszny jest fakt, że kiedy sobie to wyobrażała.. Dziwnie jej było, bo wczoraj czytała dj *zboczone, hue hue* i Kagami był tam nadmiernie umięśniony i w jej wyobraźni żaden z nich nie wyglądał na uke, za to, to wyglądało.. źle* Ale było całkiem, całkiem ^w^ Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAo seme! :D
UsuńxD Ja tam na początku nie lubiłam yaoi, ale tak mnie jakoś AoKaga wkręciła, że polubiłam, choć oczywiście nie wszystkie paringi ;P
;)